Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
161.194.856 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1983 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nic nie nakazuje nam podzielać upodobań, które uważamy za arbitralne i pozbawione merytorycznego uzasadnienia.
 Kościół i Katolicyzm » Katolicyzm dla młodzieży

Kościół w służbie ciemnoty [1]
Autor tekstu:

Prostaczek — Proszę księdza, uważam, że obecność lekcji religii w świeckich szkołach, gdzie zdobywać mamy wiedzę, jest dla tej wiedzy obrazą i to poważną. Oto bowiem wkradł się w jej wolne już krużganki ten co przez wieki ją szkalował, cenzurował, wykrzywiał i potępiał.

Ksiądz katecheta — Cóż ty za głupoty opowiadasz? Pilnuj się, bo nie dostaniesz zaliczenia.

P. — Kiedy to prawda! Nie od parady skarżyli się w roku 1534 polscy posłowie, którzy uchwalili instrukcję poselską, w której żalili się królowi: "Prosimy, aby nam księża nie bronili drukować po polsku historii, kronik, praw naszych i innych rzeczy, a zwłaszcza Biblii (...) Krzywda nam się wielka widzi od księży. Albowiem każdy naród ma swym językiem pisma, a nam księża każą głupimi być." Jeśli to i tak się zmieniało i poprawiało, to zawsze przeciwko Kościołowi.

Kk. — A kto zachował pisma starożytne? Mnisi je odpisywali w klasztorach.

P. — Klasztor to było jedyne miejsce, w nowej barbarzyńskiej rzeczywistości, gdzie człowiek inteligentny miał możliwość rozwijania swych umiejętności, poza nim ludzie nie potrafili ani czytać, ani pisać. Tak więc chowali się po klasztorach wszyscy, którzy chcieli zdobywać wiedzę, niedostępną dla szarego człowieka. Jednak dorobek starożytnych został przez Kościół przepuszczony przez sito cenzury, albo dopisków. Wiele dzieł, nigdy nie ujrzało światła dziennego. Dostaliśmy jakiś ułamek dorobku starożytnych. Kiedy ludzkość zaczęła odgrzebywać ten dorobek w czasach renesansu pisał wówczas Michel de Montaigne: "Pewne jest, iż w owych pierwszych czasach, kiedy religia nasza zaczynała sobie zdobywać powagę dzięki wydawanym na jej korzyść prawom, gorliwość wielu ludzi podniosła się przeciw wszelakiego rodzaju pogańskim księgom, przez co piśmiennictwo całego świata doznało nadzwyczajnej straty; rozumiem, iż te wybryki więcej wyrządziły szkody naukom niż wszystkie ognie barbarzyńców. Korneliusz Tacyt jest tego dobrym przykładem: mimo iż cesarz Tacyt, jego krewny, zapełnił nim mocą umyślnych rozporządzeń wszystkie biblioteki świata, ani jeden całkowity egzemplarz nie zdołał ujść pościgowi tych, którzy pragnęli go zniszczyć dla jakichś kilku błahych ustępów sprzecznych naszej wierze". Nieco lepiej sprawa wyglądała na Wschodzie Europy, w Bizancjum, i u Arabów. Gdyby nie Arabowie zapewne nigdy nie poznalibyśmy dorobku Arystotelesa, który zajmował u nich miejsce szczególne, Platona znamy dzięki Bizancjum. W Bizancjum szkoła zachowała swój antyczny charakter. To z Bizancjum właśnie humanizm będzie odkrywał dawne kodeksy z rękopisami wielu autorów starożytnych, o których Zachód dawno zapomniał.

Kk. — Zamiast niezgrabnych rzymskich cyfr, papież Sylwester II (999-1003) wprowadził w arytmetyce cyfry arabskie. Wprowadził algebrę, wymyślił zegar wahadłowy.

P. — Tak, pilnie uczył się od Arabów, był to wyjątkowy człowiek, Gerbert z Aurillac. Kościół źle widział takie postawy, był posądzany o alchemię i czary. Nie było to poprawne zachowanie, już przecież Ojciec Kościoła Tertulian nauczał: "Od czasu Chrystusa nie odczuwamy już więcej żadnej ciekawości, i nie potrzebujemy badań od czasu Ewangelii"

Kk. — To ksiądz jako pierwszy odkrył, że Słońce nie obraca się wokół Ziemi, lecz na odwrót.

P. — Tak, Mikołaj Kopernik był księdzem, z musu, aby móc wiedzę rozwijać. Niestety Kościół wydał mu przeogromną batalię. Jego odkrycie potępiane było przez całe wieki, ginęli ludzie, którzy go bronili, dopiero kiedy już wszyscy to przyjęli, Kościół rzekł zrezygnowany — dobra, niech wam będzie, Jozue się pomylił i wcale Słońca nie zatrzymał w Biblii, coś mu się przywidziało. Właściwe miejsce dla nauk 'zwykłych' wyznaczył Tomasz z Akwinu, który objawił, iż nie powinno być żadnych sprzeczności pomiędzy teologią a innymi naukami. Można wprawdzie od biedy zajmować siętymi naukami, ale powinno rozwijać się tylko te, które wspierają nauki kościelne. Tomasz ogłosił teologię królową nauk. Pisał: "Teologia nie czerpie z innych nauk, jako z wyższych, ale posługuje się nimi jako niższymi i służebnicami".

Kk. — Ale tamta epoka wiąże się przecież z narodzinami uniwersytetów. To był wspaniały wynalazek chrześcijańskiej Europy, nieporównywalny z tym, czego dorobiła się starożytność. A później jezuici prowadzili wiele szkół.

P. — Uczelnie państwowe narodziły się już za dominatu rzymskiego. Były to "regularne uczelnie prawnicze ze stałą obsadą profesorską i ustalonymi programami nauczania". [Zob. więcej: Najstarszy na świecie uniwersytet w Aleksandrii odkryty przez polskich archeologów.] Państwowe nauczanie rozwinęłoby się znacznie szybciej gdyby Rzym dalej trwał. Na uczelnie średniowieczne Kościół wywierał jednak zgubny wpływ. Wszędzie zapanowała teologia, ze swymi mętnymi naukami, dusząc lub wykoślawiając racjonalne myślenie, często w zarodku. Pewien światły ksiądz, nękany przez Kościół, miał odwagę przyznawać: "publiczna edukacja była tak postawiona w publicznych szkołach, że jezuici nie starali się rozwijać oświaty w Polsce dlatego, że wiedzieli, jak trudno jest w narodzie nadto z nauką i umiejętnościami oswojonym przewodzić. Oni to wiedzieli i wygodniej im było utrzymać swój kredyt w kraju fanatyków." (ks. H. Kołłątaj, Stan oświecenia...). Jeszcze w XIX w. pisał pewien szczery ksiądz o sytuacji edukacyjnej w Polsce: "Chcąc szukać światła, obraliśmy sposoby, które nam wystąpić na krok z ciemnicy nie pozwalały … W akademiach teologia nad wszystkim górowała. Stąd urodziła się dla innych nauk pogarda" (ks. S. Staszic, Uwagi nad życiem Jana Zamoyjskiego). Natomiast Joachim Lelewel pisał w tym samym wieku, że "instytucje kościelne napinały na rozum pęta", „krępowały wolniejszy polot geniusza, tworzyły moralną niewolę i zacieśnienie myśli, tępiły wyższe uczucia i zdolności." Ale jeszcze w wieku XX kler pragnął aby nauczanie religii było najważniejszym zadaniem szkoły: "Nauka religii winna zajmować pierwsze miejsce w nauczaniu i wychowaniu i dominować do tego stopnia, by inne wiadomości udzielane w szkołach młodzieży wyglądały na jej pomocnicze" — radzi ks. Guerry, autor Kodeksu Akcji Katolickiej

Kk. — To mnisi odkryli proch. Dokonali tego Berthold Schwarz (1318-1384), angielski franciszkanin Roger Bacon (1219-1294) i niemiecki dominikanin Albert Wielki. Ich się wymienia jako wynalazców.

P. — To nieprawda. W rzeczywistości proch Chińczycy używali już od pierwszych wieków naszej ery. Ale faktycznie mnisi dokonali wynalazku — odkryli, że proch może służyć do zabijania. Mnich Schwarz odlewał pierwsze armaty używane przez Wenecjan. Podczas kiedy głupi Chińczycy używali go do fajerwerków. Jak widać zgodne było to z Tomaszowym zaleceniem — był to wynalazek, który może nie tyle wyjaśniał prawdy kościelne, co je wydatnie wspierał.

Kk. — Diakon Flavio Gioia znacznie ulepszył kompas już w roku 1300.

P. — Ciągle mówi ksiądz o pojedynczych duchownych, nie o instytucji.

Kk. — Okulary wynalazł w trzynastym stuleciu dominikanin Aleksander Spina.

P. -Marcantonio de Dominis (1566-1624) odebrał teologom tęczę. Do tej pory uchodziła za niekwestionowany cud, zjawisko nie dające się wytłumaczyć inaczej jak tylko boską ingerencją. Dominis dowiódł, że jest ona koniecznością wynikającą z deszczu i słońca. Kościół potępił go za to bezbożne mniemanie, ogłaszając heretykiem. Tak samo potępiał Kościół inne ważniejsze odkrycia zmieniające naszą wiedzę o świecie.

Kk. — Mnich Tegeruss w Bawarii około roku 1000 odkrył malarstwo na szkle

P. — To Kościoła nie martwiło — niech się bawi. Co innego kiedy wchodziły sprawy poważniejsze. Przez wieki herezją było wierzyć w istnienie antypodów (przeciwległe obszary na kuli ziemskiej), co potępiało szereg znamienitych ojców kościoła, na czele z Laktancjuszem i św. Augustynem. Wprawdzie zrezygnowali w końcu z obstawania przy kręceniu Słońcem, lecz nadal niezwykle aktywny jest ruch ideologiczny przeciwko wiedzy o gatunkach i ewolucji Darwina. Papieże wycofali się już z dawnych histerycznych gromów potępienia, kierowanych przeciwko ewolucjonizmowi i przyznają, że jakiś cień prawdy w tym dostrzegają.

Kk. — Rower wynalazł ksiądz Pinaton, który używał go już w roku 1845.

P. — Kościół zajmowało coś poważniejszego, mianowicie cenzura książek. Ksiądz naucza dziś swoich prawd spokojnie kiedy obok polonista wykłada o pisarzach i poetach, którym Kościół niegdyś kagańce zakładał. Jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce cenzura działała urzędowo. Wzorcowy jest tutaj podręcznik księdza redemptorysty (poprzednik Rydzyka) Mariana Pirożyńskiego, pt. Co czytać — Podręcznik dla czytających książki, wydany przez jezuitów w 1932 r. Był on polskim uzupełnieniem i komentarzem watykańskiego indeksu, intensywnie rozpowszechnianym i popularyzowanym. Potępia w nim m.in. powieści Balzaka ("nie ma w nich głębszej myśli", wyklęty czterokrotnie), Iwaszkiewicza ("w utworach jego brak głębszej myśli, brak nawet polskości"), Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Goethego ("opanował współczesne umysły i narobił wiele złego"), Stefana Żeromskiego ("pragnący odegrać rolę nauczyciela narodu — rolę, do której nie dorósł… 'Dzieje grzechu' — ohyda … 'Przedwiośnie', ohydny paszkwil na Polskę i na inteligencję wiejską, stronnicze i niezgodne z rzeczywistością apoteozowanie warstwy wyrobniczej i Żydów. Poza tym wybujały erotyzm i wywrotowa ideologia"). Twórcy bronili się przed tym urzędowym ciemniakiem. Tadeusz Żeleński-Boy pisał: "Litość i zgroza. Litość dla człowieka, który ma takie widzenie świata, takie horyzonty; dla tej naiwnej płaskości i ciemnoty; ale zarazem zgroza, kiedy się pomyśli, że to jest przekrój kasty, która z całą bezwzględnością i z takim zuchwalstwem wyciąga ręce po wszystkie władze w dzisiejszej Polsce, która zwłaszcza chce wyłącznie kierować duszą młodzieży". Jednak nawet za komuny, kiedy odsunięto kler od władzy, nie wyrzekł się do niej zakusów. Jeszcze w roku 1957 (!) kościelny organ Homo Dei pisał: "Polscy krytycy dali się zahipnotyzować Boyowi i nie pospieszyli o. Pirożyńskiemu w sukurs. Inicjatywa na wskroś katolicka i zgodna z rozkazami Stolicy Apostolskiej została pogrzebana."

Kk. — Ojciec Pirożyński to zwykły, szary ksiądz dobrej woli, który chciał ostrzec ludzi, przed szkodliwymi ideami.

P. — To była reguła w czasach Indeksu (który istniał do schyłku lat 60.!). Dziś w najlepsze czytamy Żeromskiego na lekcjach, lecz dawniej listy pasterskie przeciwko niemu biskupi wydawali. Kilkanaście tygodni po jego śmierci, nie tylko nie uszanował Kościół smutku rodziny, lecz za pośrednictwem biskupa Łozińskiego pisał: "...utwory jego stanowczo więcej szkody niż pożytku przynieść mogą i przynoszą. Jest to pisarz kochający się w brudach (...) zasługuje nie na pochwały, lecz, jako wielki grzesznik, na modlitwy o zmiłowanie boże." Tenże sam biskup potępia przy okazji Marię Konopnicką, która też bezczelnie dzisiaj zatruwa umysły młodzieży: "duch ten umiał nadymać się głupią pychą i bluźnić Bogu." Rzucano również gromy w Juliusza Słowackiego i Adama Mickiewicza, gdyż obaj podpadli utworami Kościołowi. Znany w dwudziestoleciu poseł ks. Lutosławski przerobił Słowackiego na protestanta. Kiedy zaś w sejmowej debacie rozważano wydanie zbiorowe dzieł Mickiewicza na koszta państwa gwałtownie protestował: "Dlaczego mianowicie dzieła te ma wydawać państwo z państwowych funduszów?" Jeszcze w 1961 r. kuria arcybiskupia w Poznaniu wydała dekret "w sprawie udzielania młodzieży pozwolenia na czytanie książek i pism zakazanych". Było to akurat w okresie ...Dni Oświaty, Książki i Prasy. Warto wiedzieć, że wielu z tych autorów, których dziś swobodnie czytamy, przez lata znajdowało się na kościelnym indeksie, m.in. G. Bruno (spalony razem z książkami), Galileusz, Kepler, H. Balzak, Bacon, Kopernik, Kartezjusz, Diderot, Hume, Locke, Rousseau, J. Bentham, Wolter, Kant, Darwin, Erazm z Rotterdamu, Rabelais, Boccaccio, Petrarca, Ockham, Abelard, Dumas, Flaubert, Michel de Motaigne, Monteskiusz, Anatol France, H. Heine, W. Hugo, La Fontaine, Lessing, Stendhal, E. Zola, z polskich autorów m.in.: Biernat z Lublina, Marcin Bielski, Jan Ostroróg, Mikołaj Rej, Andrzej Frycz Modrzewski, Adam Mickiewicz. Prawie cały kanon naszych dzisiejszych autorów obowiązkowych, proszę księdza, był na indeksie!


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Kilka bardzo trudnych pytań
Prymat papieski

 Zobacz komentarze (11)..   


« Katolicyzm dla młodzieży   (Publikacja: 21-05-2002 Ostatnia zmiana: 19-05-2004)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 941  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Degrowth czyli ideologia antyrozwoju
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 343 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365