Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
187.957.221 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7363 tekstów. Zajęłyby one 29029 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 5497 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Wolę błędy entuzjasty od obojętności mędrca.
 Światopogląd » Świeckie religie » Kościół prawdosławny

Słowo prawdosławnego przesłania [2]
Autor tekstu:

— manifestując swoje racje, dochodząc swoich spraw, negując czyjeś wartości niejakoby propobożnościowym chamstwem, chuligaństwem, bandytyzmem — aprobatą, chwaleniem i nakłanianiem do tego przez kłopotackich przewodników i trybunów kulturowych.

Wszystkie potrzeby istniejące w ludzkiej pobożności, można zawsze skutecznie i zdrowo spełniać posługując się użytecznością jaką posiada prawdosławnie-mądrystyczny sposób ich spełniania, czyli kościół prawdosławny. Posługując się nim należycie, możliwym jest osiągnięcie pożądanego stanu ludzkiej pobożności, a przynajmniej jej istotne polepszenie i tego trwałość.

Można to osiągnąć światłym nieuleganiem temu, co w pobożności ludzkiej jest nieprawdziwe, niesłuszne, nieracjonalne, jałowe czy złe, nie podejmując tego — oczywistym zdawaniem się w tym na kultową prawdę, dobro i mądrość, na pełny, zdrowy tego duchowy pożytek.

Powszechnie lepszym poznaniem tego, na czym polega istota naszych potrzeb kultowych i prawideł ich właściwego spełniania, oraz praktycznym obieraniem i czynieniem jej sposobami właściwymi, czyli właściwym traktowaniem estymonegacyjnym rzeczywistych i uprawnionych tego obiektów.

Systematycznym przedstawianiem, wyjaśnianiem, nauczaniem prawdy kultowej w szkołach i publikacjach, rzetelnymi metodami czynienia tego — powszechnie i dostatecznie dobitnie. Zaniechaniem posługiwania się w objaśnianiu rzeczywistości mistyką, imaginacjami, spekulacjami, i dobrą wolą do efektywniejszego korzystania z dorobku prawdziwej wiedzy człowieczej.

Zaprzestaniem praktykowania pobożności jałowej i złoczynnej, na rzecz właściwej, bardziej pożytecznej, bardziej stosownej i przydatnej do osiągania pełnej i zdrowej satysfakcji kultowej - tak, by zapewniać nią potrzebne nam właściwe, zdrowe spełnianie osobistych i społecznych potrzeb kultowych.

Najlepiej można to uczynić odpowiednią rzeczową wrażliwością, obiektywnością, rzetelnością, zadowalając się rzeczywistym dobrem z właściwej estymonegacji kultowej, a nie dobrem fałszywym i płochym.

Rozwój wiedzy i kultury ludzkiej umożliwia coraz właściwsze i powszechniejsze kierowanie się kultową prawdą, mądrością, dobrem, a odchodzenie od kultowego kłopotactwa; czyni przeto nasze życie kościelne coraz zdrowszym.

Wszystko to jest cały czas czynione, lecz jeszcze w niedostatecznym wymiarze.

Nie jest możliwym osiągnięcie pożądanego nam stanu ludzkiej pobożności, a nawet jego poważnego polepszenia, przedsiębraną w tym celu nietrafną, nieracjonalną, ograniczoną działalnością kościołów imaginacyjnych — ponieważ ma ona postać z góry wykluczającą osiąganie celów tu pożądanych, skutkuje kontynuowaniem efektów niedobrych.

Po okresach wielusetletniego często monopolistycznego i totalitarnego wcielania swych podań, pomysłów kultowych i pobożności, z ogromnym nakładem intelektualnym, materialnym, politycznym, militarnym, policyjnym (przymusu religijnego) czynionym przez wiele kościołów i przez ogół społeczny na ich rzecz, widzimy, iż pomimo tego, wcielanie to nie było i nie jest zadowalające, a nawet doznające regresu i trwa w stałej demoralizacji. — Posługując się w dalszym ciągu tymi samymi — pomimo, iż w znacznej mierze ulepszonymi — nieskutecznymi bo wadliwymi postulatami i sposobami misyjnymi, nie są one w stanie z tego powodu osiągnąć zamierzonego tu celu. — Nie jest także w stanie ich spełnić, czy znacząco przyczynić się do tego, niedostatecznie krytyczny, jasny i użyteczny liberalizm kultowy.

Choć istnieje powszechne deklarowanie posługiwania się prawdą i rzetelnością postępowania, ale, ponieważ pojmuje się to także według opacznych kryteriów, z przywiązaniem i uwzględnianiem w tym mistycznego dorobku i tradycji, to jest ono mało efektywne, podtrzymujące podania i poglądy nieprawdziwe o zajmujących nas sprawach.

W tym celu, przez istniejące kościoły (czyli przez tych, którzy są przekonani o ich słuszności) prowadzone jest stałe misjonarstwo, pouczenia, kształcenie, wychowywanie, krytyka, osądzanie, oczyszczanie z grzechów; modyfikowane są dotychczasowe i tworzone nowe doktryny kultowe i kościoły, bądź ich odmiany czy dodatkowe formy kościelne w ramach danych kościołów (np. zakony, sekty, ruchy misyjne). A ponieważ nalega się nimi na kontynuowanie błędnych założeń teologicznych i pobożnościowych — w skupieniu się na sacrum i profanum nieistniejących lub nieuprawnionych, a odwróceniu i niedbałości wobec istniejących i uprawnionych — dlatego nie likwiduje to przyczyn istniejących wad, braków, zafałszowań, wypaczeń, niemoralności, a w dalszym ciągu podtrzymuje je. — Zatem są one w tym nie zawsze trafne a często dalej błędne, ograniczone, nieskuteczne, i dlatego niewarte posłuchu i angażowania się w ich spełnianie. Oczywistym więc jest, że nie powinniśmy dochodzić do zdrowej pobożności kolejnym powtarzaniem spektakularnych imprez i akcji religijnych, misjami propagującymi kultowy fałsz i złoczynienie, bo skutkiem tego jest dalsze utwierdzanie się w pobożności wypaczonej, przeszkadzanie tym pobożności zdrowej, czynienie naszego życia duchowo chorowitym. Nigdy nie osiągniemy dobrego stanu, a dalej trwać będziemy w kultowym kłopotactwie, polegając w tym na kultowych imaginacjach, dogmatach, tradycji, posługując się nimi, kontynuując je w swej pobożności.

Kościoły imaginacyjno-religijne postulują większe zaangażowanie i moralność w spełnianiu ich przykazań pobożnościowych — co z góry wyklucza osiągnięcie pożądanych tu faktycznie dobrych skutków kultowo-duchowych, jako że nakłania do czynienia tego w sposób racjonalnie opaczny, blokujący to, i dalej skutkujący efektami złymi. Kościoły świeckie postulują większą humanizację życia, kształcenia, kultury, postępowania międzyludzkiego i wobec zwierząt — jest to dość słuszne i pożyteczne, lecz przez to, że nie dość jasno uzasadniane i pozbawione w tym pełnych racji teologicznych, to postulaty te postrzegane są w sposób nie dość poważny i z pewnym nierozumieniem ani ich intencji, ani dobroczynności, jako podstępne poczynania dla pomniejszania należnej roli religii w życiu ludzkim; u wielu wypacza to ich słuszne rozumienie i hamuje ich skuteczność, ale też u wielu znajduje zrozumienie właściwe i dużą a nawet pełną aprobatę.

W tym celu wielu chce większego upowszechnienia istniejących już kościołów własnych, czy to z pobudek honorowych, czy z jakichś głębszych racji kulturowych, i bez istotnej zmiany ich doktryn, a przez wypieranie kościołów innych — bowiem żaden z kościołów praktycznie nie chce pozbawiać się swych kultowych racji, ulegać innym, przez siebie nieaprobowanym; nadto kościoły mocniejsze (liczniejsze, bardziej ogólnospołecznie wpływowe) zdecydowanie chciałyby pozostać przy swoich wpływach i racjach w całości, a inne żeby zechciały je przyjąć, poddać się im. Każdy kościół postuluje i zachęca do tego, aby kościoły inne (czyli my, ludzie) przeszły na jego w tym względzie założenia, jako najsłuszniejsze, najlepsze, w pełni właściwe; obstają tu przy swoich racjach faktycznie ich nie mając — nie są zatem w stanie powodować dobrych tu rezultatów a nadal zdecydowane są kontynuować niedobre. — Tak np. postulowany jest rzymskokatolicki chrześcijański ekumenizm: dążenie do zjednoczenia chrześcijan wszystkich wyznań w jednym kościele, przy zachowaniu teologicznego pluralizmu, lecz pod przewodem Kościoła rzymskokatolickiego, jako jedynie prowadzącego do zbawienia (poprzez teologicznie karne, odpowiednio i niezbędnie cierpiętnicze życie ziemskie, dla nadania mu tak pojmowanego sensu), pod zwierzchnictwem i kierownictwem papieskim. — Natomiast podejmowana w tym celu działalność zdrowa, z tej racji, że zaleca postępowanie odmienne od religijnego, to traktowana jest często jako niedobra, niewłaściwa, bezbożna, spotyka się z nieufnością, niechęcią, podejrzliwością, ślepą krytyką, negacją, a więc w sumie: z jej ograniczaniem, blokowaniem jej postępu i dobroczynności.

Podejmowane jest też pewne międzykościelne porozumiewanie się dla zapobiegania międzykultowym konfliktom, także w postaciach czynnie agresywnych, w sytuacjach napięć społecznych, zagrożeń pokoju, dla zaprzestania międzyludzkiego złoczynienia — choć bywa z dobrymi, ale kruchymi i nietrwałymi tego skutkami.

Niektórzy przejawiają postawy i wyrażają postulaty liberalizmu kultowego, uznające jego nieograniczoną dowolność, bez wskazywania jakichś konkretniejszych jego obrazów teologicznych i doktrynalnych — co jest niejakim pozostawianiem problemu bez wskazywania jego rozwiązań, są więc tu postulatami raczej bezpożytecznymi w rozwiązywaniu kultowych problemów.

Głoszone postulaty doskonalenia naszej pobożności są różne, z powodu różnego pojmowania sackrum i profanum przez głoszących je (z reguły w różnym stopniu błędnego, nieprawdziwego), według ustalonych na tej podstawie doktryn kultowych, i według historycznego, moralnego, sentymentalnego i tradycyjnego przywiązania do tego.

Tak więc podejmowana i prowadzona jest systematyczna działalność misyjna, wychowawcza, liturgiczna religijna, i przez to nieefektywna, niemogąca doprowadzić do zamierzonego celu, a często wnosząc nowe pobożnościowe zło, jałowość, marnotrawstwo; często zalecana jest wierność czynienia tego według norm (przykazań, prawa), które nie tylko że nie są należycie w pełni właściwe, to są wskazaniami niesłusznymi, jałowymi i złoczynnymi, marnotrawnymi.

— Zatem, pełny, pożądany tu efekt ekumeniczny powszechnego zdrowia kultowego, może być spełniony należytym uefektywnieniem spełniania naszych potrzeb kultowych sposobem kościoła prawdosławnego — czyli przez skuteczne zaniechanie ich spełniania sposobami imaginacyjnymi i kłopotackimi, a zdanie się tylko na dobre, mądre, właściwe. Istnieje zatem możliwość uzdrowienia wszystkich złych cech kościoła człowieczego, czyli ludzkiej pobożności. — Pożąda to naszego odpowiedniego do tego zaangażowania, zrozumienia, czasu, woli i przedsięwzięć (przede wszystkim misyjnych i edukacyjnych, a także organizacyjnych i wyposażeniowych, pracy polityczno-prawdosławnej).

Jakiej pobożności ludzkiej
można spodziewać się w przyszłości; o co winniśmy w niej zadbać

Możemy spodziewać się takiej, do jakiej będziemy zdolni — zależnie od tego, czy spełniając ją będziemy w tym patriotami prawdy, dobra i mądrości, czy niewolnikami uległymi i wiernymi imaginacjom i kłopotactwu...

W dochodzeniu do pożądanego nam stanu ludzkiej pobożności i jej trwałości, sprzyja i sprzyjać nam będzie:

— prawdosławna teologia i cała prawdosławnie-mądrystyczna doktryna kultowa;


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Doktryna kościoła prawdosławnego
Wiedza racjonalna i niepokorna


« Kościół prawdosławny   (Publikacja: 02-09-2004 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Edward Piszczałka
Badacz racjonalnej kultowości, twórca koncepcji kościoła prawdosławnego   Więcej informacji o autorze

 Liczba tekstów na portalu: 10  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kościół prawdosławny w praktyce
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3593 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365