Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
163.265.651 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 212 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Być może religia jest martwa, a jeśli tak, lepiej przyjmijmy to do wiadomości i spróbujmy odkryć inne źródła siły moralnej, zanim będzie za późno".
 Religie i sekty » Religioznawstwo

Akcesoria czarownic [2]
Autor tekstu:

Ale w lustrach dostrzegano także fenomen innego rodzaju — lustro, odbijając kształty, samo pozostaje czyste i nieskalane. Dlatego też w religiach zrywających z prastarym kompleksem religii bogiń, na ten właśnie aspekt kładziono nacisk. Tak w buddyzmie lustro stało się symbolem czystego umysłu, w chrześcijaństwie — czystego serca. Symbolika lustra uległa rozszczepieniu — na „dobry" symbol cnoty i czystości i „zły" czarodziejski i demoniczny kontynuujący prastary archetyp.

KOT
Wszyscy wiemy, że jednym ze świętych zwierząt Egipcjan był kot. Ale kot domowy pojawił się w Egipcie dopiero ok. 1500 r. p.n.e., zaś kot czczony był dużo wcześniej — tyle, że był to dziki kot żyjący w delcie Nilu. Kot ten, jak zauważono, poluje na węże i ten aspekt zdaje się sprawił, że stał się on zwierzęciem sakralnym. Wszak to słoneczny Re co dnia o wschodzie walczy z potężnym zagrażającym życiu Wężem, ale… są malowidła, na których widać jak kot własnoręcznie (o ile można tak powiedzieć) ucina głowę złemu Wężowi. Stopniowo stał się kot jedną z personifikacji samego boga słońce.

Ale nie tylko w takim kontekście pojawia się symbol kota w Egipcie. Jedna z wielkich bogiń Bastet była szczególnie związana z tym sakralnym zwierzęciem. W jej świątyni w Bubastis znaleziono mnóstwo figurek w postaci kota. Bastet była opiekunką matek, dzieci i domostwa; przedstawiano ją nieraz z małymi kotkami. Uważano ją za matkę Anubisa, boga związanego z krainą podziemną. Co ciekawe, pierwotnie Bastet pojawiała się jako postać z głową lwa, potem dopiero jej atrybutem i „wcieleniem" stał się kot (ok. 2000 p.n.e.). Była ona też związana z księżycem, w niektórych mitach występuje jako „oko księżycowe". W epoce greckiej utożsamiano ją z Artemidą, boginią łowów i księżyca. Warto zapamiętać, że już w postaci bogini Bastet widać nakładanie się na siebie symboliki „dużych" i „małych" kotów. Lew, pantera, kot zdają się być w wielu religiach do pewnego stopnia symbolami wymiennymi.

Kot stał się symbolem śmierci i płodności, zarówno dobrych, jak i złych mocy. Tak i Bastet miała swą ciemną stronę — to Sachmet, bogini w postaci lwicy, sroga i „diaboliczna". Siłą rzeczy przypominają się dwoiste boginie Indii, np. Kali i jej „zły" aspekt, Durga.

Odkąd koty domowe stały się uosobieniem Bastet, były czczone jakby „same w sobie" -i tak z jednej strony zabicie kota (jak i innych świętych zwierząt) karane było śmiercią, z drugiej: gdy domowy kot kończył żywot, jego właściciel nosił żałobę i kazał mumifikować ciało ulubieńca. Kapłani mumifikowali setki kocich ciał; cóż, w późniejszych okresach aspekt zysku zdaje się przeważył nad religijnym: są ślady, że nie zawsze czekali na śmierć naturalną kotów, uśmiercali je poprzez skręcenie karku, mumifikowali i sprzedawali przy świątyni jako wota.

Koty i „duże koty" często widziano jako strażników bram — niech więc nas nie dziwi, gdy jeszcze dziś przy drzwiach do reprezentacyjnych gmachów przy wejściu ujrzymy dwie potężne sylwetki kamiennych lwów. W Egipcie strażnikami horyzontu, stron świata był „znak" w postaci dwóch kocich bóstw zwany Aker. Wedle tradycji udomowione koty pilnowały świątyń — i to na całym Wschodzie.


Wielka Bogini Miłości, stela wotywna, przerys

Także w innym kulturowym centrum, w Mezopotamii lwy odgrywały sporą rolę, głównie w wierzeniach związanych z kultem słonecznym, a także jako zwierzęta królewskie — i w tym sensie wydają się przynależeć przynajmniej w późnym okresie „światowi męskiemu". Ale też całkiem podobnie jak w przypadku Egiptu, koty były związane z boginiami — i ten stan rzeczy wydaje się być pierwotny. W Nippur zachował się zabytek, na którym widać walczącego z wężem kota oraz podpis głoszący, że oto ze złym Wężem walczy sama wielka bogini Inanna (pierwowzór słynnej bogini Miłości i Wojny Isztar).

Nierzadkie są dość wczesne przedstawienia, na których widzimy Wielkie Boginie stojące na swym zwierzęciu — lwie czy panterze. Boginie często bywają nagie i trzymają w dłoniach pęki roślin — znak, że mamy do czynienia z boginiami płodności, których siła seksualności i zdolność dawania życia są tak potężne, że przeważają nad siłami dzikiej natury. Dodajmy, że boginie nieraz dosiadają lwa, jako swego wierzchowca — tak jak Sachmet, jak hinduska Kali, i wiele innych. W tym aspekcie często miały cechy ambiwalentne — bogiń potężnych, ale groźnych, ratujących świat, ale też swym gniewem niosących mu zagładę.

Ten podstawowy i najstarszy kompleks wierzeń, zmieniony przez czas i kontekst społeczny docierał w różne strony świata i w czasy nam bliższe, a możemy rozpoznać go wciąż jeszcze w wielu mitologiach: greckiej, skandynawskiej, słowiańskiej. Niemal zawsze pozostał prastary związek z pierwiastkiem kobiecości. W Grecji koty włączono w „program" religii dionizyjskiej, i łączono z menadami, nieokiełznanymi czcicielkami Dionizosa.

Wiele elementów archaicznych, a jednocześnie nasuwających nam na myśl akcesoria „klasycznej" czarownicy odnajdziemy w opisie pewnej bogini z mitów nordyckich, Freyi czyli Pani, bogini płodności i miłości, pomagającej przy porodzie. Co znamienne była też boginią śmierci. Do jej najważniejszych „świętych przedmiotów" należy wóz zaprzężony w… czarne, bliźniaczo podobne do siebie koty! Jej córka Njorda była żoną samego Odyna, jednego z najważniejszych bóstw i jednocześnie, co ważne — nauczycielką magii, której uczy innych bogów.

Nie tylko we „właściwych" mitach, ale i w ludowych opowieściach pojawiają się postacie dla nas intrygujące. Pozostając wśród skandynawskich krain, powiedzmy o fińskim domowym duchu zwanym Para. Podobno może on przybierać rozmaite postaci, np. — uwaga! węża, żaby lub… kota. Nie trzeba chyba podkreślać, że wszystkie te zwierzęta to atrybuty bogini. Ten swoisty duch płodności pomaga przysparzać gospodarzowi majątku: dzięki niemu obradza zboże, zapewniony jest dostatek mleka czy masła. Podobną funkcję w wierzeniach ludów bałtyckich spełniał np. litewski Pukis, rodzaj dobrego ducha przedstawiany nieraz jako smok. Innym litewskim duchem domowym był Aitvaras. I co interesujące dla nas, ukazywany jest pod postacią czarnego kota, czarnego koguta, lub lecącego w przestworzach węża. Co prawda pomaga gospodarzowi, ale podobno nie całkiem za darmo. Tu ujawnia się diaboliczny (pewnie wtórny) aspekt tego ducha, ceną bowiem jest… dusza. Zdaje się, że nie tylko Faust miał z tym kłopoty...

Niepozbawione „kociego" motywu są również legendy celtyckie, przepojone pierwiastkami wywodzącymi się z zamierzchłej przeszłości, pełne niezwykłych postaci kobiecych. W opisie wyprawy herosa Meal Duina do krainy zaświatów napotkamy wzmiankę o skarbcu pilnowanym przez… kota, którego jedno spojrzenie spalano na popiół. Istnieją legendy o wielkim pustoszącym kraj Brytów kocie, którego pokonał dopiero słynny król Artur. Co ciekawe, to na gruncie celtyckim, jak się zdaje dość już przefiltrowanym przez wczesne chrześcijaństwo, nastąpił proces „obdarowywania" mitycznych postaci cechami jednoznacznie złymi i demonicznymi, choć inaczej bywało w przeszłości. I właśnie w mitach celtyckich kot często występuje jako symbol złej czarownicy. Ale wierzono przy tym, że koty znają odpowiedzi na pytania stawiane przez ludzi chcących wróżby! Jak mity celtyckie, tak i inne „pogańskie" systemy wierzeń ulegały daleko idącym transformacjom pod wpływem chrześcijaństwa. Ale co ciekawe, we wczesnym chrześcijaństwie kot symbolizował płodność (jak w pradawnych czasach, chciałoby się powiedzieć), tyle że wraz z odchodzeniem w przeszłość religii pogańskich, kot przeszedł pod znaki złych mocy, szatana. Potem jak wiemy łączono go z czarownicami, sądząc, że udają się one na sabaty lecąc na miotłach albo jadąc na grzbietach kotów. Czy to tylko przypadek, że jako jadące na grzbietach „kotowatych" zwierząt przedstawiano w archaicznych czasach Wielkie Boginie?

Czarownice karmią rzekomo swe koty mlekiem z magicznego trzeciego sutka. Koty towarzyszą im przy wróżbach. Potem zaczęto je widzieć jako wcielenie samego Belzebuba, a ich oczy stały się wzorcem dla przedstawiania oczu szatana. Czarne koty, zwierzęta Bogini Życia i Śmierci musiały zapłacić cenę taką, jaką płaciły ich panie: ginęły w nurtach rzek i pod ciosami kamieni. A nawet płonęły na stosach. Zamykano je wtedy w specjalnych koszach i podpalano wśród pokutnych śpiewów i kazań. Ten proceder był częsty szczególnie w krajach protestanckich.

Jak krętymi ścieżkami chadza ludzka pomysłowość w czasach zmian kulturowych, widać na przykładzie pewnego imienia. W Syrii w III i II tys. p.n.e., jak zresztą w wielu kręgach kulturowych, otaczano czcią siły natury, płodności, wegetacji, śmierci i odrodzenia. W kultach z nimi związanych używano słowa „baal". Znaczyło to Pan i było pierwotnym syryjskim wyrazem na oznaczenie rozmaitych bogów (by ich wyszczególnić, używano przydomków). Żeńskim odpowiednikiem tego bóstwa czy raczej tych bóstw była Baalat, bogini wielce podobna do Isztar i wspomnianej przez nas sumeryjskiej Inanny. O tym, jakie gromy ciskano na kult tych bóstw wiemy już z Biblii. W późnym średniowieczu Baal staje się imieniem oznaczające księcia piekieł, a przedstawiano go, co charakterystyczne, z trzema głowami: człowieka,ropuchy i… kota.

KOTŁY, MIOTŁY, PODNIEBNE LOTY

Choć np. miotła kojarzy nam się nieodparcie z europejskimi czarownicami, rodowód symboliczny tego przedmiotu sięga o wiele głębiej w przeszłość.

A kocioł? Znamy sceny, w których stara brzydka wiedźma pochyla się nad kotłem i warzy w nim ohydną miksturę złożoną dajmy na to: z jaja węża, skóry ropuchy, ziela belladonny zbieranego w świetle księżyca… To sceny z bajek, legend, a przy tym stereotyp, by tak rzec — skrajnie infantylny. Elementy niby „z tej samej bajki", ale… znowu zamiana sensu. Owszem, kotły to prastary święty przedmiot, ale nigdy nie służył złym siłom, raczej przeciwnie — kocioł należy do „obszaru" tej samej symboliki, co np. róg obfitości; związany jest zatem z dostatkiem, darami Natury, jest obrazem dającego życie i karmiącego łona. A w bardziej metaforycznym wymiarze kocioł oznacza pełnię, całość. Ale i czeluść, miejsce, gdzie powstaje coś nowego, gdzie materia zmienia się w coś nieznanego. Jest uosobieniem tajemnicy, miejscem przemian. Aby te związki zrozumieć, musimy zrozumieć naszych przodków — naszych głodnych przodków, jaki smak miało dla nich syta strawa, zapach wydobywający się z zawieszonego nad paleniskiem garnczka, błogość rozlewająca się z każdą łyżką jedzenia. Ale musieli oni widzieć też coś więcej — jak zmienia się forma materii, jak ogień i kocioł może przemienić to, co wpierw włożono do środka. Tam gdzie nawet banalnym zdarzeniom albo przedmiotom potrafiono nadać wymiar wykraczający ponad nie — tam rodził się symbol i poczucie sacrum. Kocioł stał się magiczny. Może najwcześniej kocioł został obdarzony tak charakterystycznymi cechami w Anatolii. To tu, w państwie Hetytów powstałym zresztą na terenach o wiele wcześniejszych przedindouropejskich kultur, funkcjonowała instytucja tzw. Staruch — czarownic, znachorek, cieszących się wielkim poważaniem. Boginią czarów była Kamprusepa i była ona patronką Staruch i posiadaczką specjalnego żelaznego kotła. Staruchy oczywiście miały go w swym wyposażeniu. Używały go do wielu ceremonii, głównie oczyszczających — bowiem istotą i główną funkcją kotła była oddzielenie wszystkich zmaz i brudów. Czarownica umieszczała je w kotle i umiała zmienić je tak, by nie groziły już światu. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że potem dokładnie na odwrót traktowano kocioł czarownicy...


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Czarownica - czy naprawdę zła?
Czary i stosy w Polsce

 Zobacz komentarze (2)..   


« Religioznawstwo   (Publikacja: 05-06-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Żak-Bucholc
Zajmuje się etnologią i religioznawstem. Publikowała m.in. w: 'ALBO albo Inspiracje Jungowskie'; 'Nie z tej ziemi'; 'Czwarty Wymiar'; 'Tytuł'.

 Liczba tekstów na portalu: 90  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kilka uwag na marginesie poprawności politycznej oraz innych wkurzających rzeczy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 396 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365