Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
188.650.559 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29036 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 5686 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Agnieszka Zakrzewicz - Papież i kobieta
Friedrich Nietzsche - Antychryst

Złota myśl Racjonalisty:
"Z niejakim osłupieniem czytam lub słyszę wyznania wiary w rozum i rozsądek obywateli III Rzeczypospolitej. Mogę od biedy pojąć, że akurat politycy nam je objawiają. Taki polityk rozumuje następująco: gdy będę sławił pod niebiosa mądrość wyborców, to oni chętnie uwierzą i złożą w urnie kwit z moim nazwiskiem, o co właśnie chodzi. Polityków więc rozumiem - kto nie z nami, ten przeciw Dobru i Prawdzie,..
 Religie i sekty » Religioznawstwo

Starożytne hybrydy [3]
Autor tekstu:

W Egipcie natomiast połączenie skarabeusza i barana — a trzeba wiedzieć, że każde z wymienionych zwierząt było symbolami Słońca w różnych fazach jego wędrówki po nieboskłonie — także mówiło o całości, ale w tym wypadku słonecznego cyklu dziennego od świtu po zmrok.

Wyżej powiedzieliśmy o najważniejszych, najbardziej doniosłych wymiarach, w jakich należy widzieć hybrydyczne „potwory", jeśli pragnie się zrozumieć, czym one rzeczywiście były w zamyśle i artystycznej wizji. Ale przekaz kryjący się za ich postaciami nieraz bywał dużo prostszy. Na przykład: co zdaje się „mówić"egipska Pożeraczka? Przybyszowi na Sąd Zmarłych w sposób "nie wprost" komunikowała po prostu: „jestem wielka jak hipopotam, groźna jak lew na ziemi i krokodyl w wodzie — nie umkniesz mi"...

Zresztą niech nam się nie wydaje, że hybrydy należą wyłącznie do jakiegoś panoptikum — zamkniętego, przedawnionego, bez związku z dzisiejszym światem. Jeśli będziemy w Wenecji zwróćmy uwagę na jej herb — wszak to klasyczna hybryda: skrzydlaty lew. Zresztą w wielu herbach tkwi zaklęty, niezrozumiany już najczęściej archaiczny motyw mityczny; wspomnieliśmy już o syrence. W Wenecji natkniemy się też na rzeźbę przedstawiającą walkę lwa z wężem. Jak już wiemy, lew może symbolizować ziemię, wąż podziemie. Takie symboliczne walki obrazują zmagania utrzymujące przeciwieństwa w równowadze. W prastarych plastycznych przedstawieniach widzimy nieraz Drzewo Życia, w konarach którego gnieździ się ptak, a w korzeniach — wąż. Tu akcent położony jest nie tyle na walkę, ale na łączność między rozmaitymi sferami świata. Drzewo jest axis mundi, przechodzącym wertykalnie przez wszystkie sfery świata. W inny sposób, ale taką właśnie myśl o łączności sfer wyrażała postać hybrydy.

Warto też zastanowić się nad przemianami, jakim ulegał sposób odczytywania sensu mitycznych hybryd w ciągu wieków. Zapytajmy: czy była jakaś różnica między hybrydami złożonymi z części zwierząt a takimi, które miały cechy ludzkie? Otóż najogólniej mówiąc, hybrydy złożone z części zwierząt (i tylko zwierząt) wydają się być upostaciowionymi symbolami kosmicznymi. Zaś te, które mają cechy ludzkie dotyczą raczej sfery antropos, kondycji człowieka w świecie, i mówią nie tyle o kosmogonii i kosmologii, co o wymiarze heroicznym, o walce człowieka ze strasznym aspektem świata. Wydaje się, że hybrydy przerażały stokroć bardziej ludy „młodsze" - jak Grecy, w świecie Śródziemnomorza przybysze skądinąd. Wszak hybris po grecku znaczy „potworność" w znaczeniu nie tyle mitycznym, ile egzystencjalnym, psychologicznym; hybris to coś niepojętego, nie do zrozumienia, co przejmuje grozą i poraża pychą. Jak już wiemy, starsze ludy posługując się obrazem stwora hybrydycznego, chciały przekazać raczej intuicję dotyczącą jedności, obrazowanej jako łączenie cech. Pewnie, że „potwór" mógł budzić lęk, jak każda przeciwność w świecie, ale wiedziano, iż nie można go ze świata usunąć raz na zawsze, bo stanowi jego integralną część.

Jak widzimy „potwory" nie są takie straszne, a przynajmniej nie takie miały być w intencjach tych, których wyobraźnia powołała je do istnienia. Pytanie — czy to była tylko i wyłącznie wyobraźnia? Czy do stworzenia wizerunku strasznych stworów, niekoniecznie zresztą hybrydycznych, nie przyczyniły się jakieś nieznane nam wydarzenia, które zainspirowały układaczy opowieści?

Nie brak hipotez, iż potwory i smoki dostały się do mitów jako przetworzony wyobraźnią efekt znalezisk, już to jakichś strasznych zwierząt, w rodzaju węża morskiego czy potwora z Loch Ness, których jeszcze my się boimy, już to kości na przykład dinozaurów — kto wie jakie myśli krążyłyby po głowie naszym bliźnim sprzed tysięcy albo setek lat, gdyby się natknęli na szkielet w piasku lub zobaczyli odcisk stóp w skale...

Inni badacze sądzą, iż szukanie genezy i interpretacja hybryd wymagają odcięcia się od myślenia racjonalnego i wczucia się w świat pod- i nadświadomości. Nasi przodkowie w celu uaktywnienia tych obszarów psychiki stosowali różne praktyki, takie jak: ćwiczenia oddechowe, posty, ekstatyczny taniec oraz narkotyki, traktowane zresztą jako sakralne i używane tylko przy wyjątkowych, świątecznych okazjach. Dla badaczy mitycznych stworów niezwykłą gratką może być opis widzeń po zażyciu peyotlu, pozostawiony przez pisarza, malarza i… ekscentryka z Zakopanego — Witkacego. Oto bowiem co widział: "pojawiają się zjawy zwierzęce, morskie potwory…". Potem — żyrafy, których głowy i szyje zamieniają się w węże, wyrastające z ich korpusów; z barana wylatuje cała masa wężów; toczy się walka „bezprzedmiotowych potworów". W ogóle dużo w jego wizji bardzo intensywnie kolorowych węży i żab, a to wszak pramateria zwierzęca, tak często obecna w mitach i baśniach! „Tajemny głos mówił tytuły obrazów, które gdybym w normalnym stanie widział, nigdy bym się ich znaczenia nie domyślił". Jest też mowa o przetwarzaniu się kształtów jednych w drugie. A czyż nie o tym powiadamiają nas mity? Witkacy powiada też o tym, że wizje te odczuwa się jako naprawdę nową rzeczywistość, że ma się wrażenie „spuchnięcia czasu", że przedmioty jakby ożywały, że uczuciami wiodącymi są przerażenie i piękno. [ 1 ]

Buddyści tybetańscy w stanie bardzo głębokiej medytacji także nieraz „widzą" potwory. Ale oni twierdzą, że mądrość polega na tym, by uświadomić sobie ich nie-substancjonalność, iluzoryczność, że trzeba wiedzieć, iż są tylko formami wytwarzanymi przez umysł. Ale póki nie zdobędzie się tej mądrości, one tkwią w naszej nieświadomości. I także dlatego nie możemy ich tak całkiem odesłać do lamusa. Jak pisze znany religioznawca M. Eliade „Zresztą potwory nieświadomości także są mitologiczne, gdyż nadal spełniają te same funkcje, jakie niegdyś pełniły we wszystkich mitologiach: ostatecznie pomagają człowiekowi w wyzwoleniu, w pełniejszym doświadczeniu inicjacji" [ 2 ].

Zatem czy „walka z potworem" to walka z sobą samym, z przerażającymi siłami tkwiącymi w „tunelach" naszego odziedziczonego po przodkach mózgu? Albo z naszym nieujarzmionym, ciemnym id i ego? Na te pytania już każdy musi sobie odpowiedzieć sam.


1 2 3 

 Zobacz także te strony:
Hybrydy
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Hybrydy
Symbolika ryby i aspekt duchowej przemiany

 Dodaj komentarz do strony..   


 Przypisy:
[ 1 ] S. I. Witkiewicz, „Narkotyki, niemyte dusze", W-wa 1979, s. 117
[ 2 ] M. Eliade, „Obrazy i symbole", W-wa 1998, s. 16

« Religioznawstwo   (Publikacja: 05-06-2002 Ostatnia zmiana: 25-07-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Żak-Bucholc
Zajmuje się etnologią i religioznawstem. Publikowała m.in. w: 'ALBO albo Inspiracje Jungowskie'; 'Nie z tej ziemi'; 'Czwarty Wymiar'; 'Tytuł'.

 Liczba tekstów na portalu: 90  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kilka uwag na marginesie poprawności politycznej oraz innych wkurzających rzeczy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 402 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365