Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.272.696 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7296 tekstów. Zajęłyby one 28776 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 1880 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział."
 Nauka » Biologia » Antropologia » Nauki o zachowaniu i mózgu » Religiologia

Religia jako nerwica, nerwica jako religia [1]
Autor tekstu:

Poniższy tekst pochodzi z książki: D. Janus, Psychopatologia a religia. Strukturalne zbieżności pomiędzy zaburzeniami psychicznymi a religią, ENETEIA, Warszawa 2004. Tekst stanowi podrozdział 2.1: Religia jako nerwica, nerwica jako religia --> Nerwica a religia. Publikacja w Racjonaliście za zgodą Autora.

Nerwice, zaburzenia osobowości, psychozy, anoreksja, natręctwa, urojenia, narcyzm to częste patologie psychiczne. Ich związki z przeżyciami o treści religijnej i religią są dla psychologii interesującym polem badań.
Autor książki opisuje granice normalności przeżyć psychicznych i związki zjawisk psychopatologicznych z religią, opierając się głównie na własnym doświadczeniu terapeutycznym, neopsychoanalizie, podejściu egzystencjalnym. Proponuje własne ujęcie teoretyczne (koncepcja zwijania i partycypacji).

Zagadnienie związków pomiędzy religijnością a neurotycznością należy do klasycznych już problemów psychologii religii. Freud w artykule z 1907 roku pod tytułem Czynności natrętne a praktyki religijne pisał:

„Z pewnością nie ja pierwszy zwróciłem uwagę na podobieństwo tak zwanych czynności natrętnych ludzi nerwowych do praktyk, jakimi człowiek wierzący poświadcza swą pobożność. Słowo "ceremoniał" używane na określenie niektórych spośród owych czynności natrętnych uważam za poręczenie tego. Wydaje mi się jednak, że owo podobieństwo jest większe niż li tylko powierzchowne, sądzę więc, że na podstawie wglądu w powstawanie ceremoniału nerwicowego można per analogiam wysnuć wnioski dotyczące procesów psychicznych życia religijnego" (Freud, 1996a, s.7).

A w dalszej części tegoż artykułu:

„Skoro już wykazaliśmy te zgodności i analogie, można by się ważyć na ujęcie, że nerwica natręctw stanowi patologiczny odpowiednik religii, można by określić nerwicę jako religijność indywidualną, religię zaś jako powszechną nerwicę natręctw" (ibidem, s.14).

Później (1912 — 1913), w książce Totem i tabu, Freud stwierdził podobieństwa nerwic do jeszcze dwu innych zjawisk kulturowych:

„Nerwice z jednej strony wykazują spektakularne i głęboko sięgające zgodności z wielkimi społecznymi wytworami sztuki, religii i filozofii, z drugiej zaś wydają się ich zniekształceniami. Można by ośmielić się wysunąć twierdzenie, że histeria jest karykaturą twórczości artystycznej, nerwica natręctw karykaturą religii, a paranoja karykaturą systemu filozoficznego" (Freud, 1998a, s. 305).

W zacytowanych wypowiedziach Freud odnosi się do podobieństw pomiędzy nerwicowym zachowaniem, a przejawami indywidualnej religijności, oraz do analogii strukturalnych pomiędzy nerwicami a tworami kulturowymi. Obok religii może wspomnieć o sztuce i filozofii, gdyż obie te dziedziny są w pewnym sensie jej bliskie. Religia jest tym, co ze swej istoty służy za klamrę chwytającą w jeden obraz ludzką egzystencję, lecz sztuka i filozofia również nie są dalekie od tego zadania. Każda z tych działalności jest podjętą przez człowieka próbą wyrażenia, poznania i przekroczenia siebie. Wzajemne związki tych trzech obszarów są wszechobecne, zbiegając się w jednym miejscu, jakim jest ludzka psychika. Podobnie jest z nerwicami, ich „religijność" możemy śledzić nie tylko na przykładzie nerwicy natręctw. O ile Freud jedynie nerwicę natręctw nazwał „indywidualną religijnością", Erich Fromm stwierdził, iż każdą nerwicę można uważać za swego rodzaju indywidualną religijność, polegającą na regresji do prymitywnych form religii (Fromm, 2000a, s. 61). Fromm zauważa, że obraz wielu innych nerwic przypomina zjawiska badane przez antropologię i nieodmiennie nazywane religijnymi:

„Pod skórą nowoczesnego człowieka odkrylibyśmy wiele zindywidualizowanych form prymitywnej religijności. Wiele z nich określamy mianem nerwic, równie dobrze jednak można mówić o nich, używając słów stosowanych dla opisu religii: kult przodków, totemizm, fetyszyzm, rytualizm, kult czystości i tak dalej" (ibidem, s. 63).

„Zrozumienie religijnej "natury" tych kulturowo ukształtowanych świeckich dążeń, stanowi klucz do zrozumienia neuroz i dążeń irracjonalnych.[...] Osoba, której przeżycia są determinowane „jej przynależnością do rodziny" i która nie potrafi działać niezależnie, jest w istocie czcicielem prymitywnego kultu przodków; jedyna zaś różnica pomiędzy nią a milionami czcicieli przodków polega na tym, że jej system jest indywidualny i nie został ukształtowany kulturowo. Freud dostrzegł tę różnicę między religią a neurozą i religię ujmował jako formę neurozy; my natomiast uważamy, iż neurozę należy ujmować jako szczególną formę religii, różniącą się od innych jedynie swymi indywidualnymi, nie powielonymi, nie ukształtowanymi kulturowo cechami" (Fromm, 1999, s. 46 — 47).

Odmiennie od Freuda, który każdą religię wiązał z nerwicą natręctw, niemiecki psychoanalityk Fritz E. Hoevels jedynie protestantyzm ukazuje jako zbieżny z tym zaburzeniem, natomiast katolicyzm przyrównuje do nerwicy histerycznej (zob. Hoevels, 1997, s. 225 — 250). Wskazuje on na takie cechy katolicyzmu, jak wystawność oraz przepych, a nawet swego rodzaju hałaśliwość jego liturgii, w porównaniu do oszczędnego i skromnego w wyrazie protestantyzmu. Ponadto katolicyzm charakteryzuje się większą ruchliwością swoich wyznawców (pielgrzymki, procesje, wykonywane w trakcie trwania katolickiej mszy gesty) oraz kładzie większy nacisk na aspekt wspólnotowy przeżywania religii. Protestantyzm zaś jest surowy i indywidualistyczny, bardziej niż katolicyzm dba o elementy racjonalne, co wyraża się w wyraźnym zaleceniu samodzielnego studiowania Biblii. Dąży on do silnego uwewnętrznienia standardów moralnych, w czym również różni się od katolicyzmu, którego wyznawcy są bardziej skłonni zaufać miłosierdziu Boga. Katolicyzm jest ponadto silniej nacechowany pierwiastkami erotycznymi, co uwidacznia się w kulcie maryjnym, w całowaniu stóp figur Jezusa, a także w retoryce mistyczek katolickich, które czerpią swe porównania z języka erotycznego. Zgodnie z tymi zbieżnościami Hoevels uznaje katolicyzm za zbiorową histerię, podczas gdy protestantyzm to, jego zdaniem, zbiorowa nerwica natręctw. Dalej stwierdza, że dana religia odpowiada ludziom o określonym typie charakteru: charakterowi histerycznemu odpowiadać będzie doktryna i kult katolicki, zaś anankastycznemu — protestancki. Chodzi oczywiście nie tyle o charakter indywidualny, co o opisany przez Fromma „charakter społeczny" (zob. Fromm, 2000b, s. 104 — 126), czyli właściwą dla członków danej społeczności charakterologiczną dominantę. Fromm, wyszedłszy od charakterologii Freuda i socjoekonomicznych tez Marksa, uznał charakter społeczny za wynik panującej struktury ekonomicznej. Ustanowił go ponadto transmiterem pomiędzy ekonomiczną bazą a lansowanymi przez społeczeństwo ideami. Cały mechanizm przedstawiałby się następująco: stosunki produkcji kreują rodzaj społecznych interakcji pomiędzy ludźmi, w tym sposoby wychowania w rodzinie; te z kolei stają się przyczyną powstawania określonych cech charakterologicznych u większości członków społeczeństwa; społeczeństwo przyjmuje wtedy i rozwija tylko te idee (twierdzenia, wyobrażenia), które w jakiś sposób odpowiadają jego uogólnionemu charakterowi; religia jest jednym z zespołów wyobrażeń i twierdzeń podtrzymujących dążenia, potrzeby i społeczne sposoby życia ludzi z określoną dominantą charakterologiczną (histeryczną w przypadku katolicyzmu, a anankastyczną w protestantyzmie). Fromm wskazywał jeszcze na zbieżność strukturalną pomiędzy feudalizmem a histerią, oraz pomiędzy kapitalizmem a charakterem analnym (zob. Fromm 2000c, s. 204). Z klasycznych prac socjologa Maxa Webera wiemy z kolei o powiązaniach pomiędzy rozwojem kapitalizmu a etyką purytańską (zob. Weber, 1995, s. 88). Dodajmy do tego jeszcze to, że Carl Gustav Jung rozważa protestantyzm jako zasadniczo „męski", a katolicyzm — „żeński" rodzaj chrześcijaństwa (Jung bierze pod uwagę elementy doktryny, takie jak kult Matki Boskiej w katolicyzmie, oraz takie cechy obu religii, jak katolicki konserwatyzm oraz protestancka polemiczność; zob. Jung, 1995, s. 180 i nast.). Gdy zestawimy wszystkie powyższe konstatacje, otrzymamy po jednej stronie feudalizm, histerię (charakter histeryczny), katolicyzm, oraz „kobiecość", a po drugiej — kapitalizm, nerwicę natręctw (charakter anankastyczny), protestantyzm i „męskość". Rzeczywiście, każdy z biegunów jest nasycony wspólnym dla tworzących go elementów czynnikiem. Czy jednak dzięki takiemu dychotomicznemu podziałowi uzyskujemy głębsze rozumienie stosunku psychopatologii do religii?

Nerwica — religia — egzystencja

Spostrzeżenia wspomnianych autorów są o tyle trafne, o ile wskazują na nieprzypadkowe paralele, lecz o tyle wątpliwe, o ile próbują wykazać jakiś jednoznaczny mechanizm przyczynowy. Czy jest na przykład do utrzymania stanowisko, które stwierdza, że podobieństwo protestantyzmu i obsesyjności, czy katolicyzmu i histeryczności daje się wyjaśnić dwoma rodzajami socjo-ekonomicznego podłoża? Sądzę, że nie. Odpowiedzialnie możemy poszukiwać jedynie wspólnych struktur, które przenikają „symptomatologię" tak nerwic, jak i religii, wszelkie zaś próby wyprowadzenia jednych zjawisk z drugich, okazują się przy bliższym spojrzeniu wielce problematyczne. Co mogłoby być punktem wyjścia do poszukiwań tego, co wspólne w nerwicy i religii? Na początek musimy zastanowić się nad sposobem w jaki istnieje dla nas „nerwica" i „religia". Najczęściej jednostki te bywały brane w ich domniemanej zwartości. Chociaż porównywano poszczególne „objawy", takie jak rytualizm religijny lub chorobowy, a nie jedynie zjawiska jako całości, to jednak uznawano, że te ostatnie tworzą zwarte bryły określane jako „religia" lub „nerwica". Stanowisko to na dłuższą metę okazuje się krępujące. Drogą wyjścia z impasu jest stopniowe rozpuszczanie „religii" oraz „nerwicy" w celu dojścia do warunkujących je obie struktur psychologiczno-egzystencjalnych. Nie można dalej kompulsyjnie zestawiać „nerwic" i „religii", oczekując, że tak czy inaczej muszą się one odnieść do siebie w sposób jednoznaczny (np. religia okaże się „po prostu nerwicą"). Z kolei szukanie wspólnego im podłoża na planie jedynie socjologicznym czy ekonomicznym, nie może się powieść ze względu na ograniczoność wizji człowieka w takim ujęciu. Należy badać psychikę i zachowania człowieka-egzystującego-w-świecie, a więc człowieka-religijnego-i-neurotycznego, odchodząc od traktowania go tak, jak gdyby był izolowany w bezpiecznej próżni i niekiedy wybierał „religię", innym zaś razem „nerwicę", w obu przypadkach nie wiadomo dlaczego. Można by się nawet zgodzić z tym, że religia jest „zbiorową nerwicą", pod tym jednak warunkiem, iż zostanie uznany fakt niemożliwości pełnej transgresji ludzkiej „neurotyczności". Spojrzenie na religię jako nerwicę jest jednak zupełnie błędne jeśli zajmiemy pozycję „człowieka zdrowego", to jest gdy łudzimy się, że „iluzje religii" mogą nas w ogóle nie dotyczyć. Tylko jeśli zdamy sobie sprawę z egzystencjalnej „neurotyczności" człowieka, możemy odpowiedzialnie stosować takie konceptualizacje (mówiące o religii jako o zbiorowej nerwicy). W przeciwnym razie przyjmujemy postawę pychy „czystego rozumu" i pychy „pełnego zdrowia psychicznego" — w rzeczywistości ani jednym, ani drugim nigdy w pełni nie dysponując.


1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Nerwica eklezjogenna
Freud o Mojżeszu i monoteizmie

 Zobacz komentarze (2)..   


« Religiologia   (Publikacja: 22-07-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Damian Janus
Absolwent psychologii, filozofii i religioznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Psycholog kliniczny. Odbył szkolenie w zakresie terapii Gestalt, psychoanalizy oraz metody ustawień systemowych. Pracuje jako coach i psychoterapeuta. Autor uznaje wartość religii w życiu człowieka oraz rolę chrześcijaństwa w rozwoju zachodniej kultury.

 Liczba tekstów na portalu: 9  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Popęd i symbol - słowo o perwersjach seksualnych
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4268 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365