Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
160.450.300 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1686 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, a którego cele są wzorowane na naszych własnych - krótko mówiąc, Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. Ani też nie wierzę w przeżycie przez jednostkę śmierci jej ciała, chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu".
 Tematy różnorodne » Turystyka i krajoznawstwo

Obóz Polek
Autor tekstu:

Solofra, niewielka miejscowość położona w południowych Włoszech w regionie Kampanii. Droga, przy której stoi niewielki pałacyk, opustoszała. Dochodzi godzina druga, pora pranzo, kiedy życie miasteczka z ulicy przenosi się do domów i okolicznych barów. Pałacyk nie jest duży, wygląda raczej skromnie. Wybudowany niegdyś jako posiadłość możnej rodziny, przez lata zmieniał swe przeznaczenie, aby obecnie znów znaleźć się w rękach prywatnych. Z zewnątrz nic nie wskazuje na to, co działo się tu w czasie II Wojny Światowej. Prawie nikt nie pamięta, że ponad 60 lat temu mieścił się tu „obóz Polek”.

Pamięć zbiorowa ma skomplikowaną naturę. Rzadko kiedy jest jednorodna, kształtowana bywa na drodze starć i konfliktów. W efekcie w miejsce jednostkowych punktów widzenia powstaje wspólny dla społeczności obraz wydarzenia, będący jednak czymś więcej niż syntezą pamięci indywidualnych. Jak trudny i bolesny bywa to proces, zwłaszcza gdy dotyczy niejednoznacznych momentów historii, mieliśmy okazję obserwować przy okazji dyskursu wywołanego publikacją kontrowersyjnych książek Grossa. Włosi również mają problem z przepracowaniem własnej roli w czasie II Wojny Światowej. Zgodnie z modelem utrzymywania samooceny, zarówno jednostka, jak i społeczność ma tendencję do wyrzucania ze świadomości czynów niechlubnych, za to chętnie utrzymywana jest pamięć o chwilach chwalebnych. Po prostu „zapomina” się to, o czym pamiętać się nie chce. Cierniem w zbiorowej pamięci Włochów jest faszyzm i fakt stworzenia Republiki Salò. Z kolektywnej świadomości wypierane bywa także istnienie obozów koncentracyjnych na terenie ich kraju.

To przed jednym z takich miejsc stoję w tej chwili. W tym właśnie niepozornym pałacyku w latach 1940-43 mieścił się obóz internowania dla kobiet – przede wszystkim tych „nieprawidłowego pochodzenia rasowego”, jak również żon opozycjonistów. Pojawia się polski akcent – mieszkańcy nazywają to miejsce „obozem Polek”. Część zatrzymanych kobiet była narodowości polskiej.

Większość świadków tamtych wydarzeń już nie żyje, reszta raczej nie chce pamiętać. Nagabywana przeze mnie staruszka, babcia kolegi, niechętnie wspomina te czasy. Wedle jej słów, wśród miejscowej ludności pokutowało przeświadczenie, że „Polki” (jak się okazuje, tym określeniem nazywano wszystkie internowane kobiety pochodzenia słowiańskiego) to zwykłe prostytutki, bądź też inne niewiasty szemranej proweniencji. Czy taki sposób myślenia to rodzaj racjonalizacji, usprawiedliwienia czy zagłuszenia poczucia winy? Ta plotka nie wzięła się jednak znikąd, nie służyła li tylko uspokojeniu sumień okolicznych mieszkańców. Faktem jest, że niektóre z kobiet zmuszane były do świadczenia usług seksualnych faszystowskim notablom. Faktem jest również, że obozowy rygor nie należał do najgorszych, więźniarki otrzymywały paczki, listy, miały prawo do spacerów. Antonietta Favati w książce „Le internate” (Internowane) konfrontuje wspomnienia więźniarek z relacjami mieszkańców. Dla zatrzymanych kobiet doświadczenie pobytu w obozie naznaczyło całe ich późniejsze życie, społeczności Solofry wystarczyła chwila, by zapomnieć.

Warto wspomnieć ten przypadek zwłaszcza w kontekście debaty nad kontrowersyjnymi wydarzeniami historycznymi, zwróciwszy uwagę, jak różni się prawda ofiar, sprawców i biernych świadków. Aby dotrzeć do czegoś, co można nazwać konsensusem, wspólną reprezentacją, trzeba przedrzeć się przez narosłe przez lata warstwy zbiorowych mitów, niejednorodnych pamięci i zapomnienia. Dobrze mieć to na uwadze, zanim dokona się zbyt łatwych sądów.

A. Favati “Le internate. Il campo di internamento di Solofra”, wyd. Mephite, 2002.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Neapolitańskie śmieci a więź społeczna
W poszukiwaniu mongolskiego ałmasa

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (7)..   


« Turystyka i krajoznawstwo   (Publikacja: 22-07-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marta Osowiecka
Ur. 1984. Studentka socjologii Uniwersytetu Gdańskiego. W 2007 studiowała we Włoszech, przedtem studiowała w Indonezji. Płynnie mówi w języku angielskim i włoskim. Była jednym z założycieli nieistniejącego już magazynu studentów UG "Politicus". Mieszka w Gdyni

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Neapolitańskie śmieci a więź społeczna
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5975 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365