Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
167.644.327 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7334 tekstów. Zajęłyby one 28948 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 777 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Ludzie, zauważyłem, lubią takie myśli które nie zmuszają do myślenia."
 Biblia » Nowy Testament » NT - spojrzenie krytyczne

Judasz i Piłat. Literackie próby rehabilitacji. [4]
Autor tekstu:

Wraz z rozwojem akcji postępuje stopniowe zatracenie dawnej tożsamości syna Szymona Iskarioty. Coraz częściej uczucia Judasza względem Jezusa przybierają niebezpiecznego zabarwienia: nie traktuje go już tylko jako głupca zmierzającego prosto w zastawioną pułapkę, lecz jako myśliciela i cudotwórcę. Pojawiają się wyrzuty sumienia. Wysłannik Nahuma czuje się rozdwojony między swym dawnym a nowym panem.

Podczas kazania w Kafarnaum, wobec nieostrożności Mistrza i natarczywości uczonych w Piśmie, Judasz odciąga i ostrzega nauczyciela: „Rabbi, miej się na baczności! Polują na ciebie myśliwi, którzy boją się o swoje owce!” po czym odchodzi, nienawidząc samego siebie, bo to przecież on trzyma w dłoniach łuk i pierwsze strzały, które zranią nauczyciela i jego małą trzódkę . [ 25 ] Od czasu posługiwania w Świątyni Judasz przeszedł długą drogę, jego ewolucja mentalna bardzo zbliżyła go z Rabbim. Kiedy broni Jezusa w rozmowie z Saulem (łącznikiem między nim a Nahumem) ten przestrzega towarzysza przed zbytnim spoufalaniem się z inwigilowanym przezeń człowiekiem: Nie mów mi już ani słowa! (…) Mówisz jak uczeń Galilejczyka, a nie jak ktoś wysłany na przeszpiegi! [ 26 ]

Po dłuższym obcowaniu z Nazarejczykiem Judasz sam staje się coraz większym wolnomyślicielem. Nie chce już biernie wykonywać poleceń przełożonych. Jednak póki co poczucie posłuszeństwo, kształtowane przez lata, wygrywa. O Wiekuisty! Jeszcze niedawno byłem posłuszny – krzyczy w myślach w chwili samoświadomości — i mój duch się nie buntował, jeszcze niedawno mówiono: „Idź!”, i szedłem. Czemuż nie mogą wstać z grobu tamte czasy, by znów obdarzyć mnie konstelacją niepodważalnych pewników! [ 27 ] Zmian nie da się już cofnąć.

W wersji Reznikoff historia zdrady Judasza przybiera nieco inny obrót niż wiemy z przekazów biblijnych. To Piłat przede wszystkim pragnie pojmania burzyciela porządku. Sanhedryn przeciwnie, chce uchronić Jezusa przed rzymskim sądem. Judasz wyjawia ostatecznie Rabbiemu kim jest i przekazuje ofertę żydowskich kapłanów. Mistrz zgadza się. W Ogrodzie Oliwnym wszystko przebiega zgodnie z planem… póki nie pojawiają się żołnierze rzymscy. Judasz jest równie zaskoczony jak pozostali uczestnicy nocnej schadzki. Ktoś doniósł Piłatowi o planach Żydów.

Pisarka posuwa się najdalej, jak tylko można w celu zrzucenia winy ze zdrajcy. Judasz został tutaj wykorzystany, zdradził nie będąc świadomym zdrady. Jezus przechodzi koło Judasza. Spojrzenie, jakie zatrzymuje na nim, jest nieodgadnione. Judasz chce krzyknąć: „Nie, rabbi! Nie! To nie ja! Moje usta cię nie okłamały!”, ale słowa więzną mu gardle. Widzi, jak rabbi oddala się prowadzony przez strażników ze Świątyni i rzymskich żołnierzy. Judasz biegnie za nim, by się doń zbliżyć. Żołnierze go odpychają, on się broni, oni go biją, on pada na kolana i woła: — Rabbi! Rabbi! [ 28 ]

Kiedy dowiaduje się o prawdopodobnym wyroku skazującym na śmierć jest zdruzgotany. O samym ukrzyżowaniu mówi mu Maria. Gdy kobieta wyjawia, że będzie czekała na zmartwychwstanie Jezusa, Judasz nazywa ją dzieckiem – jednak nie uwierzył do końca w mesjanizm Nauczyciela.

U Nikosa Kazantzakisa nie ma żadnych wzmianek, co do dalszych losów zdrajcy. Nie wiemy, czy spotyka go jakakolwiek doczesna kara, jak w przekazach biblijnych. Autor, zdaje się, sądził, że wieczne potępienie w zupełności wystarczy. Dla Reznikoff jednakże to nie wystarczyło – uśmierca swego bohatera. Judasz ginie zasztyletowany na polu należącym do garncarza (podobnie w NT ). Kim jest skrytobójca? Zelotą, czy faryzeuszem? Nie wiadomo. Pod drzewem oliwnym [Judasz] dostrzega cień czyjejś postaci, ktoś zmierza w jego stronę. Wcześniej czy później, musiał przecież przyjść. (…) Jakie to ma znacznie, czy ów cień to Ruben, czy może Lahmi [obaj to zeloci] albo jeden z grupy? A może jest to jakiś wysłannik Nahuma lub Saryfeusz? Czy nawet Saul. Cóż go to obchodzi? Jest znużony (…). Stoi na skraju garncarzowego pola, kiedy ów cień zbliża się do niego. Zamyka oczy. Czy to on jęknął? Chwieje się. Przyciska dłońmi swój rozszarpany brzuch. Czuje, jak ciepła krew spływa mu po palcach. Pada na ziemię. Słyszy ciche kwilenie ptaka. Wysoko nad głową widzi niebo, powoli wirującą karuzelę nieważkich gwiazd [ 29 ].

 

* * *

Oba powieściowe przykłady łączą dwie zasadnicze kwestie: primo – temat, a więc osoba Judasza Iskarioty oraz secundo – stosunek obu autorów do tegoż Judasza. Jak starałem się wykazać w tej części szkicu, ów stosunek nie jest negatywny, ani nawet ambiwalentny. W obu książkach, ta bardzo negatywna przecież postać, została ukazana w znacznie jaśniejszym świetle niż robi to propaganda chrześcijańska. W obu dziełach postać ta nie jest także statyczna – co ciekawe jego dynamika wewnętrzna jest znacznie większa niż Jezusa…

Wcześniej obszernie zarysowałem relacje Iskarioty z pozostałymi dramatis personae tej biblijnej tragedii. Teraz postaram się zrekapitulować, poprzez krótką enumerację, poszczególne „chwyty” i „posunięcia” narracyjne obu autorów, których głównym celem było przewartościowanie dotychczasowej oceny omawianej postaci. Obie reinterpretacje biblijnej historii starają się zamienić jednowymiarowy obraz Judasza-zdrajcy na wieloznaczny Judasza-człowieka.

Humanizacja ta przebiega w Ostatnim kuszeniu Chrystusa w sposób następujący: Judasz jest kształtowany jako archetyp patrioty-bojownika o wyzwolenie Judei, a wszelkie jego czyny motywowane są przede wszystkim głęboko zakorzenionym paradygmatem irredentyzmu; lub wynikają z działań jego systemu obronnego (jego inność – wygląd, pochodzenie – budziła strach, który prowadził nieraz do agresji); jego dzikość i krnąbrność ale także siła, szczerość, idealizm i oddanie skontrastowane są z indolencją, miałkością, tchórzostwem i materializmem pozostałych uczniów czyniąc z Judasza postać zdecydowanie nieprzeciętną i jedyną godną powierzenia tajemnicy śmierci Jezusa; kolejny (nadmieniony na początku szkicu) kontrast: Judasz nie zabija syna Marii z własnej woli, choć ma ku temu doskonałą okazję w klasztorze na pustyni, niejako „zabija” Jezusa dopiero na jego wyraźną prośbę i nalegania; ratuje kilkakrotnie życie Mesjasza (np. incydent w Nazarecie, czy sprawa ukamienowania Magdaleny); choć Judasz jest zwolennikiem drogi „topora”, ostatecznie sam z niej rezygnuje na rzecz ścieżki wskazanej przez Jezusa; i wreszcie: autor powieści zdejmuje z bohatera całkowicie odpowiedzialność za zdradę i wydanie Syna Bożego, bowiem o żadnej zdradzie mowy być tu nie może – wszystko dzieje się wg planu zbawienia, którego Judasz jest tylko częścią, a sam fakt „zdrady” jest paradoksalnie wyrazem największego oddanie i miłości do Jezusa.

Próby uczłowieczania u Reznikoff sprowadzić można do trzech środków: początkowe działania bohatera podyktowane są obowiązkiem służby w tajnej policji (Judasz-akolita), stopniowo jednak szpieg z bezwolnego automatu staje się człowiekiem świadomym i dotychczasowe działania budzą już w nim imperatyw wewnętrznego sprzeciwu (Judasz-wolnomyśliciel); naczelny modus operandi stanowi wszak „chwyt” polegający na zdystansowaniu i jakby ubezwłasnowolnieniu bohatera, który jest znacznie bardziej pasywny niż w wizji Kazantzakisa – tutaj gra rolę świadka, który zawsze, w mniejszym bądź większym stopniu, stoi na uboczu, akcja dzieje się obok, a czasami nawet mimo niego. Dochodzimy do najważniejszego punktu: i tu także następuje całkowite uniewinnienie „oskarżonego”, który nie działał celowo, ani nawet z wyraźnego poruczenia „ofiary”, lecz wręcz przeciwnie – chciał uchronić swego Nauczyciela przed gniewem okrutnego Piłata, czemu przeszkodził znowuż Bóg (a może fatum lub Camusowski przypadek? [ 30 ]). Co więcej spotyka go, całkowicie niezasłużona przecież, kara – wyraźnie ma to wzbudzić współczucie w czytelniku.

II. Poncjusz Piłat

Większość prac dotyczących śmierci Jezusa skupia się na dwóch perspektywach: żydowskiej lub chrześcijańskiej (to pewne uproszczenie, wiemy bowiem, że nie istniało wtedy jeszcze „chrześcijaństwo”). Niewspółmiernie mniej miejsca poświęca się optyce rzymskiej. Owszem, udział Piłata w ukrzyżowaniu jest często brany za temat rozważań, lecz perspektywa Rzymu i cała sytuacja geopolityczna miały przecież ogromny wpływ na sytuację i nastroje w Palestynie. Postaram się mieć to na uwadze w poniższych rozważaniach.

Poncjusz Piłat jest najlepiej znanym rzymskim gubernatorem Judei. Swój urząd sprawował od 26 do 36 roku. Pierwszym epigraficznym poświadczeniem autentycznego istnienia tej postaci jest łacińska inskrypcja odnaleziona przez włoską ekspedycję w 1961 roku w Cezarei. Głosi ona, że bazylika, w ruinach której ją odnaleziono, została wzniesiona ku czci Tyberiusza: Caesariens. Tiberieum Pontius Pilatus Praefectus Iudaeae dedit (Poncjusz Piłat, prefekt Judei, dedykował Tiberieum cezarejczykom) [ 31 ]. Wielkie znaczenie – pisze Paul Maier – ma określenie w inskrypcji Piłata jako prefekta, gdyż koryguje tytuł prokuratora, jaki zwykle mu się przypisuje na podstawie anachronizmów u Józefa [Flawiusza – przyp. A. Sz.] (…) i Tacyta (…). Za panowania Augusta i Tyberiusza namiestnicy Judei zwani byli prefektami i dopiero Klaudiusz zmienił tytuł na prokuratora. Nowy Testament bardzo słusznie nie nazywa Piłata prokuratorem, używając greckiego określenia namiestnika . [ 32 ]

Chociaż Piłat był tylko nic nie znaczącym prefektem krainy gdzieś na peryferiach wielkiego Imperium Romanum, jego imię miało stać się najsławniejsze z całej rzymskiej historii. Niezliczone rzesze ludzi, żyjących w następnych stuleciach i mających niewielkie pojęcie o Cezarze, Auguście czy nawet Neronie, powtarzały w Wyznaniu Wiary: „Wierzę w Jezusa Chrystusa… który… umęczon pod Ponckim Piłatem…” Wielu miało wspominać Piłata ze zgrozą, tylko jako człowieka, który zabił Chrystusa. [ 33 ]


1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Stawiać opór Templetonowi
Na drodze do konkordatu. Geneza projektu konwencji z 1988 między PRL a Watykanem

 Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 25 ] Ibidem, s. 182.
[ 26 ] Ibidem, s. 217.
[ 27 ] Ibidem, s. 242.
[ 28 ] Ibidem, s. 253.
[ 29 ] Ibidem, s. 268-269.
[ 30 ] Pewnego razu upadłem nawet. Kartezjański Francuz, jakim jestem, zebrał się szybko i przypisał to wydarzenie jedynemu rozsądnemu bóstwu, to znaczy przypadkowi. [A. Camus, Upadek , przeł. J. Guze, Warszawa 1975, s. 149.]
[ 31 ] G. Vermes, op. cit., s. 195.
[ 32 ] P. L. Maier, Poncjusz Piłat , przeł. A. Szymański, Warszawa 1996, s. 399.
[ 33 ] Ibidem, s. 385.

« NT - spojrzenie krytyczne   (Publikacja: 23-06-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Szwatoński

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 26  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Długi ogon rynku muzycznego i księgarskiego
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6627 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365