Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
182.586.279 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7343 tekstów. Zajęłyby one 28980 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3279 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
W taki oto sposób lud nieuchronnie przygotowuje swoją własną klęskę. (...) Nadmiar wolności musi skończyć się niewolą. Rządy ludu prowadzą nieuchronnie ku tyranii. Władza "próżniaków i rozrzutników" przygotowuje grunt dla władzy dyktatora pojawiającego się nieuchronnie wtedy, gdy lud nie panuje już nad wywołanym przez siebie bałaganem.
 Nauka » Pseudonauka, paranauka

Dlaczego horoskopy działają [2]
Autor tekstu:

Oczywiście, co jako jedyne zauważyli miłośnicy astrologii w powyższym przynudzaniu: jest jakiś wpływ. Polega on na tym, że czasem w naszym otoczeniu powstanie jakiś mion, pojawi się foton itp. Czyli zajdą jakieś drobne zmiany na poziome składowych atomu i to w tym momencie trzeba zapamiętać. Ponieważ już mnie znudziła trochę ta cała fizyka, to dajmy jej spokój i na chwilę skupmy się na biologii i chemii, żeby ostatecznie pokazać do czego zmierzam.

Rozważania zacznijmy od zastanowienia się, dlaczego w astrologii, tak ważna jest data urodzenia, która musi być podana z dokładnością do kilku minut? Przecież data i godzina urodzenia, to nic innego jak chwila, gdy lekarz zerknął na zegarek tuż po porodzie. Cóż takiego wydarzyło się w tym momencie? Pomyślmy. Mózg, jak cały nasz fenotyp, zapisany jest w genach. Pula genowa została wylosowana znacznie wcześniej, zazwyczaj około dziewięciu miesięcy wcześniej. Nawet jeśli przyjąć, że w chwili urodzenia, właśnie koło nas przelatywał jakiś mezon i uderzył w atom naszego mózgu, to a) prawdopodobnie jego źródłem był szpitalny aparat RTG, b) nic nie zmienił, c) coś zmienił. Jedyny interesujący przypadek, to ten ostatni, ale bez oklasków proszę. Owo „coś" to tak naprawdę nic.

Geny, to części DNA, takie umownie przyjęte jego fragmenty, ale nie to jest teraz ważne. DNA człowieka, to taki dwu metrowy pasek (po rozwinięciu) zbudowany z par czterech nukleotydów i występujący w każdej naszej komórce. Każda z par nukleotydów połączona jest z cząstką cukru i reszty fosforanowej. Czyli w dwóch metrach kwasu mamy, hmm, mnóstwo atomów [ 14 ]. Jedna, mało prawdopodobna reakcja, jednego atomu na miliardy, w komórce, których jest miliardy w naszym organizmie, to jest owo nic. Taka drobna zmiana, którą pamiętamy z poprzednich akapitów o fizyce, nie ma żadnego wpływu na nasz stan obecny ani na naszą przyszłość, ponieważ rozwój oraz funkcjonowanie mózgu oparte są na złożonych związkach organicznych, które „nie zauważą" takiej drobnostki. Jeśli drobnostki, o których piszę, stają się zauważalne, to nikt nie mówi o astrologii. Wtedy wszystkie media krzyczą o chorobie popromiennej, która ma całkowicie ziemskie pochodzenie [ 15 ].

I nawet jeśli przyjąć, że ważna jest data poczęcia, nie urodzenia, to nadal pozostaje nam „bliżej nieokreślone nic". Dokładna data połączenia jest jeszcze trudniejsza do określenia, niż godzina urodzenia, ale i tak szkoda wysiłku, bo nie ma ona żadnego znaczenia, z przyczyn, o których pisałem powyżej. Skoro nie moment poczęcia i nie data urodzenia, to jaki okres brać pod uwagę? Cały okres gdy kształtuje się nasz organizm, ma wpływ na to, jak w przyszłości ukształtuje się nasz umysł. Nawet jeśli przyjąć, że na jakimś wyimaginowanym globie, ciała niebieskie są na tyle blisko, aby oddziaływać bezpośrednio na jego powierzchnię, a rozwój żywych organizmów jest analogiczny jak na Ziemi, to wówczas dla stworzenia horoskopu dla pojedynczego organizmu, trzeba by przeanalizować położenie wszystkich znaczących ciał niebieskich w okresie gdy ciało tego organizmu będzie się rozwijać, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju płodowego. Jednak do ustalenia tego wpływu poza dokładnym położeniem matki z płodem w całym czasie ciąży, trzeba by jeszcze brać po uwagę położenie płodu w ciele matki, względem środka grawitacji i biegunów magnetycznych. Czy w takim świecie starczyłoby mocy obliczeniowej jednej planety, to zrobienia horoskopu dla jednego osobnika? Czy mielibyśmy dość danych, żeby ignorować regułę nieoznaczoności Heisenberga [ 16 ]? Podstawowe rozumienie fizyki, biologii i chemii wystarczy, żeby zrozumieć, że astrologia to kolejna bajka.

Dla wszystkich niedowiarków, którym jeszcze chce się czytać, przytoczę jeszcze jeden obrazowy przykład. Wracamy na Ziemię do znanej nam fizyki i urządzeń. Zapewne są jeszcze tacy, którzy uważają, że pominąłem jakieś oddziaływania, które muszą mieć znaczenie. Grawitacja, nie ma szans być taką siłą, bo jej wpływ maleje wraz z kwadratem odległości, więc nic spoza Układu Słonecznego nie powinno być brane pod uwagę w horoskopach. Ponadto jest to oddziaływanie obszarowe, nie punktowe, więc gdyby to o nią chodziło wystarczyłoby podać datę urodzenia i np. kraj, ale jak zapewne wszyscy wiemy, nawet osoby urodzone w tym samym szpitalu w tym samym czasie, są różne, mają odmienne życie, różne cechy charakteru i upodobania [ 17 ]. Gdyby chodziło o fale elektromagnetyczne, to ważniejsze byłyby plamy na słońcu, niż cała reszta gwiazd i planet, a przecież nikt nie uwzględnia ich w horoskopach [ 18 ], podobnie jak mających jeszcze większe znacznie pobliskich radarów, stacji nadawczo-przekaźnikowych, czy choćby przejeżdżających samochodów [ 19 ].

Wiem, niedowiarków to nadal nie przekonuje, więc przykład-pytanie: jak to jest, że całe to działanie kosmosu ma wpływ na struktury białkowe, a nie ma żadnego wpływu na, znacznie czulsze, układy elektroniczne na Ziemi? No chyba, że ja o czymś nie wiem i powstają, sprawdzające się, horoskopy dla komputerów, mówiące o tym kiedy egzemplarz złożony o danym czasie, w konkretnym miejscu na Ziemi, zacznie przy starcie uruchamiać grę, zamiast systemu operacyjnego.

Więc jak to działa?

Na tym może poprzestanę rozprawianie się z różnymi mitami, a wrócę do tematu podstawowego, czyli omówienia dlaczego horoskopy działają. Doniesienia naukowe wskazują, że kiedyś horoskopy mogły mieć jakieś racjonalne podstawy, które zostały źle zinterpretowane. Co jakiś czas prasę naukową obiegają doniesienia, że badacze zauważyli jakąś korelację pomiędzy pewnymi parametrami środowiska w czasie ciąży a późniejszym rozwojem człowieka. Na razie są to hipotezy, które wymagają dodatkowych badań i potwierdzeń. Bez potwierdzenia tych hipotez, można zgadywać pewne zależności, takie jak to, że dzieci urodzone w danym obszarze w zadanym okresie mają, w ujęciu statystycznym, podobne preferencje i szanse rozwoju [ 20 ]. Trudno obecnie zgadywać, czy obserwacja takiej zależności w małych grupach społecznych przyczyniła się to powstania horoskopów, czy mają one zupełnie nieracjonalne podstawy oparte wyłącznie na wierze w magiczną moc płynącą z nieba.

Jednak powyższe doniesienia o możliwych korelacjach, to za mało, żeby wytłumaczyć sukces horoskopów i astrologii. Na szczęście nauka rozpoznała wiele mechanizmów, ukrytych w ludzkich umysłach, które pozwalają rzucić więcej światła na to zagadnienie. Jak już wcześniej pisałem, z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że z czasem prawie każda wróżba się spełni i nie ma znaczenia, jak bardzo przypadkowe jest jej pochodzenie. Horoskopy to nieco bardziej wyrafinowane wróżby, które przez swoją ogólność, ukierunkowanie oraz lata doświadczeń, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, zwiększają prawdopodobieństwo trafności. Gdy do tego dołączyć wszechobecną reklamę i propagandę szerzoną przez miłośników mamy gotowy przepis na sukces. Homeopatia zawładnęła nawet umysłami niektórych naukowców, religie pociągnęły za sobą miliardy istnień, więc dlaczego obietnice przyszłych sukcesów, miałyby przepaść? Niestety nasze umysły są tak skonstruowane, że jesteśmy podatni na horoskopy, które rozpatrywane na tym poziomie, niewiele różnią się od wszystkich innych religii. Znaczna część populacji musi w coś wierzyć i nie ma większego znaczenia, w co w danej chwili wierzy, więc horoskopów i astrologii będzie broniła równie mocno jak wszystkich innych bożków.

Już wcześniej przytoczone błędy poznawcze, to mechanizmy które wspierają propagację horoskopów, utwierdzając wiarę w ich sprawdzalność. Jednym z takich błędów jest błąd konfirmacji, z którym próbowałem się uporać w rozdziale o horoskopach profesjonalnych. Fizyka, biologia i chemia w wielu swoich aspektach, osiągnęły poziom rozwoju, który przekracza możliwości poznawcze przeciętnego człowieka. Doszliśmy do granicy możliwości przetwarzania skompilowanych informacji dla znacznej części społeczeństwa. Po przekroczeniu tej granicy zaczynamy używać uproszczeń czyli heurystyk. Jedną z nich jest heurystyka dostępności, która polega na tym, że nasz umysł ocenia wiarygodność informacji na podstawie tego, jak łatwo tę informację możemy sobie przypomnieć. Znacznie łatwiej przypomnieć sobie wpływ planety X na moje jutrzejsze samopoczucie, niż całe akapity na temat grawitacji, elektromagnetyzmu czy oddziaływań podstawowych. Zatem, dla sporej części ludzkości, wymyślony wpływ planety X będzie znacznie bardziej prawdopodobnym od „całej tej nauki" [ 21 ].

Kolejnym błędem poznawczym, wzmacniającym ludzką wiarę w działanie horoskopów, jest tzw. efekt wyniku. Opis tego zjawiska uświadamia nam, że mamy tendencję do oceniania rzeczy i zdarzeń na podstawie późniejszych rezultatów, nie na podstawie informacji, którymi dysponowaliśmy w chwili ich poznania. W tekście opisałem ten efekt na przykładzie. Każdy miłośnik horoskopu szczególnie wyraźnie będzie pamiętał wszystkie spełnione wróżby. Czasem nawet nieświadom tego, że jego pamięć zniekształciła pierwotny jej przekaz, ponieważ na efekt wyniku może, a nawet musi, jeśli ktoś mocno wierzy, nałożyć się strategia konfirmacyjna, czyli pamiętanie tylko tych faktów, które pasują do danych przekonań. Nie dość, że pamiętamy tylko fragmenty, to jeszcze zniekształcone naszymi oczekiwaniami [ 22 ].


1 2 3 Dalej..
 Zobacz komentarze (29)..   


 Przypisy:
[ 14 ] Dla lubiących mnożyć podaję, że będzie to iloczyn średniej liczby atomów we fragmencie złożonym z cząsteczek: cukru, reszty fosforanowej i nukleotydu i 3 mld — tyle wynosi przybliżona liczba tych fragmentów w DNA gatunku Homo Sapiens. Dla najmniejszego nukleotydu liczba atomów w takiej grupie przekracza 20 sztuk. Zatem będzie to liczba co najmniej dwa rzędy większa od miliarda, czyli z więcej niż 11 zerami.
[ 15 ] W kolejności od największej liczby ofiar: zrzucenie bomby atomowej, próby termo-jądrowe, wadliwy sprzęt lub błąd użytkownika urządzeń RTG i im pochodnych, praca z rudami radioaktywnymi, awaria w Czarnobylu.
[ 16 ] Jest to wymagane, żeby jednoznacznie określić położenie wszystkich składowych atomu w danej jednostce czasu. Bez takiej dokładnej informacji nie będzie w stanie przewidzieć przyszłych reakcji. Jednostka czasu musi być bardzo mała (znów chodzi o ułamek sekundy, który mam kilkanaście miejsc po przecinku), bo inaczej, zgodnie z teorią chaosu, niewielkie nawet odchylenie danych da nam zupełnie inny wynik.
[ 17 ] Swoją drogą, to chyba wystarczający dowód, żeby wyrzucić wszystkie horoskopy do śmieci i przestać zawracać sobie nimi głowę.
[ 18 ] To nie do końca prawda, bo nowocześni astrologowie zaczynają już je uwzględniać, choć zupełnie brakuje im podstaw teoretycznych na temat tego jak się za to zabrać. Brakuje podstaw, bo nie ma żadnej teorii, mówiącej o tym, jak plamy na słońcu wpływają na kształtowanie się organizmów a w tym umysłów ludzkich.
[ 19 ] Jak zapewne każdemu wiadomo, samochód, nawet spalinowy, posiada źródło prądu i w czasie jazdy wiele jego układów jest zasilanych energią elektryczną, a to prosty przepis na generator fal elektromagnetycznych. Fal znacznie silniejszych, w pobliżu szpitala mieszczącego się gdzieś w okolicach drogi, niż te docierające od strony Księżyca, nie mówiąc o pozostałych planetach czy odległych gwiazdach i galaktykach.
[ 20 ] Dawniej, gdy przepływ ludności i pokarmów był znacznie ograniczony, kobiety w ciąży, z tej samej grupy społecznej na danym obszarze, miały podobną dietę w czasie ciąży, poddane były podobnym wpływom, które wiązały się z podobnym stresem itd. Są to wpływy, o których mowa we wspominanych nowinkach naukowych.
[ 21 ] Polecam: hasło Heurystyka dostępności w Wikipedii
[ 22 ] Polecam: hasło „Efekt wyniku" w Wikipedii

« Pseudonauka, paranauka   (Publikacja: 21-03-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Przemysław Jarocki
Publicysta.

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Objawienia w świątyniach
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7872 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365