Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.121.321 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7284 tekstów. Zajęłyby one 28728 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3796 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Najpiękniejszym skarbem jest rozum oprawiony w pokorę.
 Filozofia » Historia filozofii » Filozofia starożytna

Idea Prawdy u Parmenidesa z Elei i platońska metafora jaskini [1]
Autor tekstu:

Czy jest kraj, w którym prawda nad mniemaniem niepodzielnie władzę swą dzierży? Jak wiele wspólnego z naszą rzeczywistością może mieć prawda? Czym jest ona w istocie? Czy posiada swoją istotę, a jeśli tak, to jak nam się ona objawia? Jak bardzo mniemanie wykorzystuje naiwność człowieka, dlaczego bawi się nami, przyciąga i mami by zepchnąć w bezmiar sennych widziadeł, które za prawdę jedyną, bo własną mamy? Z całą pewnością mniemanie jest dla człowieka niezwykle groźne, gdyż rodzi pewność. Jeśli posiadamy absolutną pewność, iż postępujemy słusznie, nie możemy odnaleźć defektów w naszym postępowaniu, a co za tym idzie stajemy się podatni na ciosy, najcięższe, gdyż ukryte. Ową pewność posiadamy jednak jedynie w sytuacji, gdy mniemamy, będąc nieświadomymi.

Człowiek stawia te pytania odkąd uświadomił sobie, że zagubić się jest bardzo łatwo. Absolutna mądrość nie jest nam dana. Zawsze poszukujemy. Czy kiedyś odnajdziemy odpowiedzi chociażby na te pytania? Już w starożytności próbowano zmierzyć się z mniemaniem a bronią przeciwko niemu miała być oczywiście mądrość.

Jeśli utożsamić ją z prawdą, jak czyniło wielu filozofów, człowiek może poczuć się zagubiony — jakże to jest? Prawda, która jest czymś  niematerialnym i pełnym niejasności, ma być tu wyznacznikiem mądrości.

Parmenides uważał, że Prawda jest niezmienna z racji znaków, jakimi się kieruje. Bardzo, bowiem ważna jest różnica, jaka zachodzi pomiędzy drogą prawdy a drogą mniemania.

Na drogę prawdy mają nas przywieść rozliczne znaki. Są one  również na drodze mniemania, ale zostały tam umieszczone przez człowieka, więc jako takie nie posiadają żadnego znaczenia, może tylko poza tym jednym, że powodują marazm i zamieszanie, które w efekcie prowadzi do tego, że nie jesteśmy w stanie odróżnić prawdy od fałszu.

Poemat Parmenidesa przedstawia prawdę jako trudno osiągalną - jedynie przez dyscyplinę ducha — drogę.

Jak możemy wrócić na drogę Prawdy, jeśli z niej zboczymy? Nie, nie możemy odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wiemy co jest Prawdą. Wiemy tylko to, co możemy powtórzyć za Parmenidesem, że po zejściu na drogę mniemań, w momencie, którego sami odnaleźć później nie potrafimy w retrospekcji, nie jest rzeczą prostą, jeśli nie wręcz niemożliwą powrót na drogę cnoty, jaką jest Prawda.

Jednak więźniowi, którego poznajemy w „metaforze jaskini" w VII księdze Państwa udało się to znakomicie. Gdy bowiem przyjrzymy się Drodze Prawdy i Mniemań u Parmenidesa, a następnie prześledzimy treść zawartą w powyższym fragmencie Państwa Platona zauważymy pewne prawidłowości. Księga VII staje się swego rodzaju biblią dla schodzących z drogi mniemań. Parmenides nie widział powrotu na Drogę Prawdy, gdy raz się z niej zeszło, Platon przeciwnie — uważał, że natura człowieka skłonna do zadawania pytań, w końcu wyprowadzi go z mroków jaskini na pełne Słońce, i ujrzy Drogę Prawdy, za którą tęsknił, a odnaleźć jej nie potrafił.

Błądzenie jest niejako wpisane w naturę człowieka, jest więc oczywistym, iż nieświadomość utrudnia ogląd Idei, powrót na Drogę Prawdy.

Metafora jaskini stanowi klasyczny przykład człowieka zamkniętego w schemacie, takiego, który ma świadomość nakierowaną na złudzenia, gdyż nie dane mu jest poznanie Prawdy.

Jan Baszkiewicz pisze:

Jaskinia, w której uwięzieni są zwykli ludzie, dostrzegający tylko zwodnicze cienie pełzające po ścianach — to obraz kondycji ludzkiej. [ 1 ]

Żyje, zatem w jaskini na samym jej dnie przykuty w sposób niezwykle zmyślny — twarzą do tylnej ściany jaskini, plecami zaś do wejścia. Sądząc po opisie Platona pieczara jest głęboka i do miejsca, w którym siedzi przykuty nieszczęśnik nie docierają nawet słabe promienie światła słonecznego. Ponadto więzień jest tak skrępowany łańcuchami, by przypadkiem nie mógł się odwrócić. Jedyne zatem, co może oglądać podczas swojej jakże nędznej egzystencji to owa ściana, na której tańczą niewyobrażalne widziadła, które są zniekształconym obrazem rzeczywistości. Ponieważ jednak więzień nigdy nie widział rzeczywistych przedmiotów, których fantastyczne cienie ogląda, naturalnym jest, że bierze ową ułudę za rzeczywistość. Karmiony sennymi widziadłami nie jest w stanie nawet pomyśleć, iż może istnieć jakaś „alternatywna rzeczywistość".

Tak nadchodzi chwila, w której udaje mu się oswobodzić z krępujących jego ciało więzów i wiedziony ciekawością postanawia zobaczyć, co kryje się u wyjścia jaskini. Oswobodzenie się z kajdan utożsamia Platon z wejściem na prawdziwą Drogę Poznania, gdy dochodzi do rozpoznania właściwej, wielopoziomowej struktury ontycznej świata.

Bogdan Dembiński pisze w swojej książce Teoria Ideii:

Platon stara się wyznaczyć taką perspektywę filozoficzną, która zakłada zwrot od zmysłowego doświadczenia do intelektualnego poglądu, który nazywa " wznoszeniem się duszy do świata myśli. [ 2 ]

Pokonuje, zatem trudną drogę ku wyjściu, po drodze odnotowując coraz to inne rzeczy, które wprawiają go w zdumienie. Oczywiście również owa trudna do pokonania droga jest — jak pisze Dembiński symbolem, czy też może raczej metaforą wznoszenia się do świata myśli.

Wychodzenie pod górę i oglądanie tego, co jest tam wyżej, jeśli weźmiesz za wznoszenie się duszy do świata myśli to nie zbłądzisz i trafisz w moją nadzieję, skoro pragniesz ją usłyszeć. [ 3 ]

Nic to jednak w porównaniu ze wstrząsem, jakiego doznaje u wyjścia z jaskini — napotyka ludzi, którzy za murkiem oddzielającym świat od jaskini, przenoszą różnego rodzaju naczynia i figury, które oświetlone przez światło z ogniska rzucają fantastyczne, zniekształcone cienie na tylną ścianę jaskini, tworząc świat, jakim ów nieszczęśnik żył od dawna. Źródłem tych sennych mamideł był ogień, który tlił się wysoko u wyjścia z jaskini, nieco dalej niż przechadzające się postaci noszące różnego rodzaju przedmioty. Nareszcie wychodzi nasz „pielgrzym" na światło dzienne i cóż jego oczom się ukazuje?

Problem w tym, iż ten niewolnik zostaje całkiem oślepiony przez Słońce, które w metaforze Platona jest odzwierciedleniem Idei. Z czasem jednak oczy więźnia przyzwyczajają się do niezwykłej jasności i zaczyna uczyć się patrzeć na świat w zupełnie nowy sposób.

Wiedziony prawdopodobnie solidarnością nabytą przez lata, gdy tkwił w więzieniu postanawia wrócić, by przekazać ową nabytą mądrość towarzyszom swej niedawnej niewoli. Powraca, zatem do jaskini i przedstawia, co widział poza jaskinią, mówi o niezwykłej jasności, lecz budzi tymi wyznaniami jedynie wrogie reakcje. Wynikają one z faktu, iż wprowadził zamęt w ich umysłach i zburzył misternie zbudowane poczucie bezpieczeństwa stworzone na mniemaniu, iż znają rzeczywistość. Nasz niewolnik był w tym momencie jak pies, który zobaczył tęczę. Nie byłoby w tym nic absurdalnego, gdyby nie fakt, iż psy kolorów nie rozróżniają.

Gdy więc przekazuje nowinę o „tęczy" innym psom, te nie dają mu wiary, gdyż same zobaczyć jej nie mogą.

Jak Drogę Prawdy pojmował Parmenides. Jego poemat jest pierwszym dziełem, które podejmuje problem prawdy i jej związki z bytem. Jednak Prawda jest tylko powłoką zewnętrzną, pod którą ukrywa się znacznie głębsza tematyka. Kto wie, może Sokrates miał rację przechadzając się po agorze ateńskiej i pytając, czy ktoś jest w stanie odpowiedzieć mu na pytanie czym jest sprawiedliwość — pojęcia te są ze sobą nierozerwalnie związane. W poemacie Parmenidesa pojawia się mędrzec, który podróżuje - podróż ta jest alegorią poszukiwania, jako procesu wciąż trwającego. Ów podróżnik mędrcem stał się jednak dopiero u końca podróży. Parmenides mówi o młodzieńcu, prawdopodobnie ma na myśli jednostkę niedoświadczoną pod względem intelektualnym — nasz młodzieniec niejednokrotnie zbłądzi w swej podróży, ponieważ jednak zostały mu pierwotnie dane pewne predyspozycje intelektualne będzie mógł odnaleźć prawdziwą drogę i ponownie na nią wstąpić pomimo przeciwności w dążeniu do osiągnięcia zamierzonego pierwotnie celu.

Czymże jest owa Prawda, o której cały poemat traktuje? By wyjaśnić to pojęcie musimy sięgnąć do mitologii greckiej. Boginią utożsamianą z wymiarem sprawiedliwości była Temida. Miała ona córkę, której imię brzmiało Dike, czyli Prawda. A zatem bogini pojawiająca się w poemacie odsłania nam drogę do jej poznania, daje nam wskazówki w postaci znaków prawdy. Mówi ona o tym, o czym posiada największą wiedzę — o sobie.

Droga Prawdy i Mniemań, na którą tu natrafiamy, ukazuje nam odmienne sytuacje. Droga Mniemań to wyraz braku zorientowania na istotę rzeczy, mniemać zaś, to nie znaczy „ mówić, jak jest", lecz ukazywać to, jak mi się wydaje, że jest. Z kolei poszukiwanie Prawdy musi być radykalnie odmienne od tego, co zjawiskowe, zrodzone i zmieniające się.

Dariusz Kubok pisze:

Mówienie o zmienności, zjawiskowości, wielości, musi być skazane na mniemania, w przeciwieństwie do drogi prawdy, która kieruje się w stronę tego, co wieczne i niezmienne. [ 4 ]

I dalej:

Efektem tego niedopatrzenia jest utożsamianie obu dróg badania i redukowanie prawdy do mniemań. Wydaje się jednak, że Parmenidesowi chodzi o wyróżnienie dwóch dróg badania, jednej, która kieruje się w stronę tego, jak jest naprawdę ( niezmienna istota rzeczy ), i drugiej, która koncentrując się na zjawiskowej zmienności nie prowadzi do ujęcia prawdy. [ 5 ]

Nasuwa się pytanie, czy prawda i mniemanie to nie są tylko dwa różne sposoby pojmowania tego samego świata. To tak, jakby rzeczywistość alternatywna — drugi świat istniejący równolegle, ale nacechowany innymi elementami niewiele mającymi wspólnego z rzeczywistością istniejącą w naszym umyśle. Widzimy pewne rzeczy poprzez zmysły, ale nie możemy mieć pewności, iż postrzegana przez nie rzeczywistość jest tą właściwą, prawdziwą. Może jedynie ulegamy mamiącym nas zmysłom i widzimy coś całkowicie odwrotnego, coś jak rzeczywistość alternatywną właśnie.


1 2 3 4 Dalej..
 Zobacz komentarze (3)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Baszkiewicz J., Ryszka F.; Historia doktryn politycznych i prawnych; Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1973 r.; s. 47
[ 2 ] Dembiński B. Teoria Idei — Ewolucja myśli platońskiej.; Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2004 r, s. 57
[ 3 ] Platon, Państwo, ks. VII, fragm. 517 B, przeł. Witwicki Wł.; Wydawnictwo ANTYK, Kęty 2001 r; s. 224
[ 4 ] Kubok D.; Prawda i mniemania — Studium filozofii Parmenidesa z Elei, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2004 r.; s. 215
[ 5 ] Tamże, s. 215

« Filozofia starożytna   (Publikacja: 09-04-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Anna Macha – Aslanidou
Doktor filozofii. Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, gdzie również obroniła pracę doktorską.

 Liczba tekstów na portalu: 10  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Książę Machiavellego – władca bezwzględny w działaniu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7933 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365