Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.741.722 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 635 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic.
 Nauka » Nauka i religia

Dlaczego (niemal wszyscy) kosmologowie są ateistami [1]
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Ziemowit Ciuraj

(Ten esej był pierwotnie zaprezentowany w formie wykładu podczas rosyjsko-anglo-amerykańskiej Konferencji Kosmologiczno-Teologicznej w Notre-Dame na przełomie stycznia i lutego 2003, a następnie opublikowany w „Faith and Philosophy" 22(5), str. 622-640, w 2005.)

Streszczenie

Zarówno nauka jak i religia wypowiadają się na temat fundamentalnych mechanizmów Wszechświata. Chociaż te wypowiedzi nie są a priori niezgodne (moglibyśmy sobie wyobrazić, że naukowe badania wzbudziłyby w nas wiarę religijną) będę argumentował, że w praktyce są rozbieżne. Jeśli jesteśmy przeświadczeni, że metody nauki mogą zostać wykorzystane do rozróżnienia różnych fundamentalnych wyobrażeń rzeczywistości, prowadzi to nas do ściśle materialistycznej koncepcji wszechświata. Pomimo iż tajniki współczesnej kosmologii nie są niezbędnym składnikiem tej argumentacji, dostarczają interesujących wskazówek, jak końcowy obraz może zostać skonstruowany.

Spis treści

1. Wprowadzenie
2. Światopoglądy
3. Wybór teorii
4. Kosmologia i wiara
5. Wnioski

1. Wprowadzenie

Coraz częściej słyszy się pogłoski o pojednaniu nauki z religią. W największych tygodnikach jak i na akademickich konferencjach stawia się tezę, że przekonanie o sukcesie nauki w opisie mechaniki świata nie jest już uznawane za stojące w sprzeczności z wiarą w Boga. Chciałbym podać argumenty przeciwko temu trendowi a na korzyść bardziej staromodnego punktu widzenia, który wciąż jest bardziej charakterystyczny dla większości uczonych, skłaniających się ku temu, by nie wierzyć w żaden religijny składnik mechanizmów wszechświata.

Tytuł „Dlaczego kosmologowie są ateistami" został wybrany nie dlatego, że jestem szczególnie zainteresowany przekopywaniem się przez socjologię i psychologię współczesnych naukowców, ale po prostu aby zwrócić uwagę na fakt, że prezentuję powszechny i zacny pogląd nie wysuwając żadnych nowych, czy szczególnie odkrywczych propozycji. W istocie będę bronił stanowiska, które jest dziedzictwem Oświecenia a które rysuje się coraz bardziej wyraziście wraz z dokonującym się na różnych polach postępem w naukowym zrozumieniu. W szczególności, przedyskutuję to, jaki wpływ ma nowoczesna kosmologia na nasze rozumienie tych naprawdę fundamentalnych pytań.

Ostatnim stuleciom w znacznym stopniu towarzyszyły napięcia między nauką a religią. Od samego zarania, religia wskazywała pewną drogę rozumienia świata, powody, dla którego rzeczy są takimi, jakimi są. W czasach współczesnych badania naukowe dostarczyły własnych obrazów tego, jak działa świat, które rzadko potwierdzają wcześniej istniejące wyobrażenia religijne. Z grubsza mówiąc, działania nauki najwyraźniej podkopały przekonania religijne stawiając pod znakiem zapytania kluczowe, mające za zadanie dostarczanie objaśnień, aspekty tych przekonań; stąd też inne aspekty (moralne, duchowe, kulturalne) utraciły gwarancje swojej zasadności. Będę przedstawiał argumenty za tym, że owa niezgoda nie jest dana a priori, niemniej jednak faktycznie pojawia się jako konsekwencja metody naukowej.

Ważne, by wyjść od rozróżnienia pomiędzy dwoma pokrewnymi ale ostatecznie odmiennymi konceptami: obrazem przedstawiającym jak funkcjonuje świat, a metodologią decydującą o wyborze pośród konkurujących obrazów. Typowe interesujące nas w tym opracowaniu zagadnienia mogą być zaetykietowane jako „materializm" i „teizm". Materializm kategorycznie oświadcza, że pełny opis natury składa się ze zrozumienia struktur będących jej komponentem wraz z regularnościami, które z nich wynikają, podczas gdy teizm kładzie nacisk na potrzebę świadomego Boga który w jakiś sposób wyrasta ponad te regularności  [ 1 ]. Naukę łączy się najczęściej z poglądem materialistycznym, ale istota treści nauki leży tyleż w metodologii dochodzenia do prawdy, co w jakimkolwiek poglądzie na to, jaką formę ta prawda ostatecznie mogłaby przyjąć. W szczególności, metoda naukowa jest metodą empiryczną, w przeciwieństwie do tych, odwołujących się do samego tylko rozumu czy do objawienia. Dla celów tego opracowania zakładam zasadność metody naukowej i po prostu zapytam, do jakiego rodzaju konkluzji doprowadza nas jej stosowanie.

W tak określonych ramach, są dwie możliwe drogi pojednania między nauką a religią. Jedną jest twierdzenie, że nauka i religia nie są ze sobą w niezgodzie gdyż odwołują się do zupełnie odrębnych obszarów zagadnień i dlatego nigdy nie wchodzą ze sobą w konflikt. Inną jest zapewnianie, że myślenie naukowe nie prowadzi do odrzucenia teizmu, ale że tak naprawdę wierzenia religijne mogą być uprawomocnione w ten sam sposób, jak mogłaby być każda naukowa teoria. Podam argumenty za tym, że żadna z tych strategii nie jest skuteczna: w rzeczy samej nauka i religia odnoszą się częściowo do tych samych zagadnień a wtedy, kiedy tak się dzieje, uzyskują różne odpowiedzi. W szczególności, pragnę argumentować, że wiara religijna nieuchronnie pociąga za sobą pewne stwierdzenia o tym, jak działa wszechświat, że stwierdzenia te mogą być oceniane tak, jak są oceniane hipotezy naukowe i jako takie powinny zostać odrzucone na rzecz alternatywnych sposobów rozumienia wszechświata.

Prawdopodobnie nic z tego, co powiem nie będzie dla was jakąkolwiek nowością. Moje zamierzenie sprowadza się tu do streszczenia tego, co moim zdaniem typowy naukowiec myśli, kiedy jest skonfrontowany z problemem nauki przeciwstawionej religii, nawet jeśli sami naukowcy nie przemyśliwali szczegółów tych zagadnień.

2. Światopoglądy

Jednym z najtrudniejszych zadań w dyskusji na temat wzajemnych relacji nauki i religii są definicje terminów przeprowadzone w sposób możliwy do zaakceptowania przez każdego słuchacza. Faktycznie, wszystko wskazuje na to, że jest to niemożliwe; szczególnie, kiedy sprawa dotyczy religii, terminologia używana przez różne osoby znaczy różne rzeczy. Wobec tego będę się starał, by definicje, których używam były tak klarowne, jak to możliwe. W tej części rozważań chcę starannie opisać, co rozumiem pod pojęciem dwóch konkurujących światopoglądów — materializmu i teizmu, jeszcze nie wypowiadając wskazówek, jak dokonać wyboru między nimi.

Esencją materializmu jest modelowanie świata jako systemu formalnego, który jest zarazem jednoznaczny i kompletny jako opis rzeczywistości. O modelu materialistycznym można powiedzieć, że składa się z czterech elementów. Po pierwsze, modelujemy świat jako pewną formalną (matematyczną) strukturę. (Ogólna teoria względności opisuje świat jako zakrzywioną rozmaitość z metryką Lorentza, podczas gdy mechanika kwantowa opisuje świat jako stan w pewnej przestrzeni Hilberta. Jako bardziej trywialny przykład, moglibyśmy sobie wyobrazić wszechświat nie składający się z niczego oprócz nieskończenie długich kolumn „bitów" przyjmujących wartości 1 lub 0.) Po drugie, ta struktura wykazuje regularności („prawa natury") , w ten sposób, że liczba informacji potrzebna do wyrażenia świata jest dramatycznie mniejsza niż zasadniczo pozwalałyby potencjalne możliwości tej struktury. (W świecie opisywanym przez łańcuchy bitów, moglibyśmy na przykład odkryć, że bity te układały by się w nieskończone serie jedynek poprzedzających dwa zera: 100100100100...). Po trzecie, potrzebne nam są warunki brzegowe określające poszczególne realizacje tej prawidłowości. (Pierwszy bit w naszej liście jest takim). Zauważmy, że rozróżnienie między różnymi prawidłowościami i ich warunkami brzegowymi nie jest idealnie dobrze zdefiniowane; jest to zagadnienie mające swoje odniesienia w kosmologii i przedyskutujemy je później. W końcu potrzebujemy sposobu, jak powiązać ten formalny system ze światem, który widzimy: „interpretację".

Czytelnik mógłby się obawiać, że prześlizgujemy się nad bardzo subtelnymi i ważnymi zagadnieniami filozofii nauki; tak właśnie jest, ale nie ma powodów do obaw. Filozofia nauki staje się trudna wtedy, gdy usiłujemy opisać relacje zachodzące pomiędzy formalizmem a światem (interpretacja), tak jak i wtedy, kiedy zastanawiamy się jak wymyślamy nowe teorie i jak dokonujemy wyboru pomiędzy nimi. Jednak idea, że z zasady próbujemy modelować świat jako system formalny raczej nie powinna budzić wątpliwości.

Teza materialistyczna jest prosta: to wszystko, jeśli chodzi o świat. Kiedy już obliczymy poprawną strukturę formalną, określimy regularności, warunki brzegowe i interpretację, uzyskamy kompletny opis rzeczywistości. (Oczywiście nie mamy jeszcze ostatecznych odpowiedzi jak taki opis wygląda, ale materialista wierzy, że taki opis faktycznie istnieje.) W szczególności powinniśmy podkreślić, że w tym poglądzie nie ma miejsca na powszechne filozoficzne koncepty takie, jak „przyczyna i skutek" lub „cel". Z perspektywy nowoczesnej nauki, wydarzenia nie mają celów lub przyczyn; one po prostu spełniają prawa natury. W szczególności, nie ma potrzeby przywoływania jakiegoś mechanizmu „podtrzymującego" system fizyczny lub utrzymującego go w ruchu; wymagałoby to dodatkowej warstwy złożoności systemu, która decydowałaby o wygaszeniu generowanych przezeń regularności oraz takiej, która decydowałaby po prostu o ich kontynuacji. Przekonanie, że jest inaczej jest reliktem swoiście metafizycznego myślenia; takie skróty myślowe są użyteczne dla ludzi w tym sensie, że są nieformalne, ale nie są częścią rygorystycznego naukowego opisu świata. Oczywiście, to prawda, że naukowcy mówią o „przyczynowości", ale jest to opis relacji zachodzących pomiędzy regularnościami a ich warunkami brzegowymi; jest to koncepcja pochodna, nie pierwotna. Jeśli znamy stan systemu w jednej chwili i prawa rządzące jego dynamiką, możemy obliczyć stan systemu w pewnej chwili w przyszłości. Można odczuwać pokusę by powiedzieć, że ten szczególny stan z pierwszej chwili „spowodował" to, jaki był stan tego systemu w drugiej chwili; ale byłoby to dokładnie tak samo poprawne, jak powiedzenie, że drugi stan spowodował pierwszy. Zgodnie zatem z materialistycznym światopoglądem, struktury i regularności są wszystkim, co jest — nie potrzebujemy żadnych dekoracyjnych dodatków.

Definiowanie teizmu jest trudniejsze od definiowania materializmu z tego prostego powodu, że przekonania teistyczne przybierają o wiele więcej form niż przekonania materialistów i te same słowa często oznaczają zupełnie co innego. Częściowo uniknę tej trudności jako że nie będę usiłował podać wyczerpującej definicji religii, ale po prostu potraktuję wiarę w istnienie bytu nazywanego „Bogiem" jako niezbędny komponent bycia religijnym. (Już ten wybór wyłącza niektóre odmiany wierzeń, o których czasem sądzi się, że są „religijne". Na przykład, ktoś mógłby oświadczyć, że „prawa fizyki i przejawy ich działań w świecie są tym co według mnie jest Bogiem." Nie jestem pewien jaki miałby być tego sens, ale nic z tego, co powiem, do takiego przypadku się nie stosuje.)


1 2 3 4 5 Dalej..
 Zobacz komentarze (31)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Te kategorie mogą być znalezione, na przykład, w książce Richarda Swinburna „Is Therea God?" (Oxford: Oxford University Press, 1996). Nie chcę szydzić z organizatora konferencji, ale ta krótka książka jest dobrze przedstawionym i typowym przykładem poglądu tego rodzaju, który chcę przeciwstawić mojemu.

« Nauka i religia   (Publikacja: 10-12-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sean M. Carroll
Fizyk teoretyk z California Institute of Technology w Pasadenie. W swoich badaniach zajmuje się teoretycznymi aspektami kosmologii, teorią pola, grawitacją I mechaniką kwantową. Napisał kilka książek popularno-naukowych, m.in. “Stąd do wieczności i z powrotem”, “The Particle at the End of the Universe: How the Hunt for the Higgs Boson Leads Us to the Edge of a New World”. Napisał także podręcznik dla studentów fizyki “Spacetime and Geometry: An Introduction to General Relatvity”, a także nagrał wykłady dla Teching Company “Dark Matter and Dark Energy” i “Mysteries of Time”.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bozon Higgsa kontra Mózgi Boltzmanna
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8557 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365