Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.917.973 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 323 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce."
« Państwo i polityka  
bunga-bunga.gov.pl [1]
Autor tekstu:

Swego czasu Marek Suski z PiS podniósł raban wokół restauracji sejmowej. Chodziło o to, że posiłki były niebyt wyszukane i trzeba było długo na nie czekać. Powołano w tym celu specjalny zespół przy Kancelarii Sejmu. Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich poświęciła trzy posiedzenia sejmowej jadło- i trunkodajni. „Przyszłam do restauracji, gdzie były zajęte trzy, może cztery stoliki, i na tatara czekałam 15-20 minut" — zeznawała posłanka PiS, Iwona Arent. „Wydaje się, że restauracja ustala swoje menu raz na całą kadencję" — żalił się Wiesław Woda z PSL. Sam Suski zaś ujawniał: „Ta firma gastronomiczna nie rokuje żadnych nadziei. To jest jakiś sabotaż".

Później Piotr Gadzinowski z SLD ogłosił wśród internautów konkurs na nazwę dla „Nowej Knajpy Sejmowej". Wygrała „Obstrukcja". Gazeta Wyborcza pisała swego czasu o krótkiej wizycie posła Gadzinowskiego w „knajpie sejmowej": „Przed 23 restauracja pustoszeje. Wpada poseł Piotr Gadzinowski z SLD i duszkiem wypija półlitrowe piwo. Chwilę później widzimy go w sejmowej telewizji, staje na mównicy…" i wygłasza niezapomnianą kwestię o Hong-Kongu za którą od słuchaczy Trójki otrzymał wyróżnienie Srebrne Usta 2006.

Prawdą jest zapewne to, co o parlamentarnym piciu mówiła Danuta Hojarska: „Powiem wam, że niejeden poseł to się nawet w czasie obrad Sejmu upija. Nie ma podziału na prawicę i lewicę. Wszyscy chleją równo". Ten swoisty polityczny ekumenizm Dziennik Bałtycki określił Porozumieniem ponad procentami. Najpierw kilka obrazków...

Elżbieta Kruk, była przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z ramienia PiS:


Andrzej Pałys z PSL w czasie dyskusji o in vitro:

Filipińskie przeciążenie goleni

Najgłośniejszym przypadkiem utraty kontroli osobistej była wizyta Aleksandra Kwaśniewskiego na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie na Ukrainie, 17 września 1999. 22 września Rzeczpospolita przytoczyła słowa Katarzyny Piskorskiej, członka zarządu warszawskiej Rodziny Katyńskiej, która była wówczas w Charkowie: „Pan prezydent był pod wpływem alkoholu". TVN pokazała stany nieważkości naszego Organu. Kancelaria prezydenta wydała jednak surrealistyczne oświadczenie odrzucające „pomówienia" i „insynuacje", wyjaśniając, że powodem niedyspozycji był „pourazowy zespół przeciążeniowy goleni prawej".

Nie wiem, czy ktokolwiek w to uwierzył, lecz dziennikarzowi Jerzemu Izdebskiemu, który za to określił Aleksandra Kwaśniewskiego „kłamcą i pijakiem" słupska prokuratura wytoczyła proces karny w 2001. Dopiero w grudniu 2005, kiedy zakończył prezydenturę, Aleksander Kwaśniewski przyznał, że zawiniły procenty, mówiąc w wywiadzie dla Katarzyny Kolendy-Zaleskiej w TVN24: „Na wschodzie ludzie są gościnni. Byliśmy tam w dużej grupie, poczęstowano nas tym, czy tamtym", na pytanie, czy był to alkohol, odparł: „Oczywiście, przecież nie wodą sodową". Zarachowano więc sprawę na konto „wschodniej gościnności".

Pomimo tego, 8 marca 2006 słupska prokuratura dokonuje rzeczy niebywałej: domaga się wydania wobec Izdebskiego Europejskiego Nakazu Aresztowania. Przez cztery lata dziennikarz, który uciekł z Polski nie stanowił dla nikogo problemu, ani się nie ukrywał. Kiedy w październiku 2004 startował z własnym radiem w Londynie, komentował to zarówno ratusz, jak i Jolanta Szczypińska, która spodziewała się „dużo wrażeń, niekoniecznie pozytywnych". Czy Kwaśniewski o sprawie wiedział, trudno powiedzieć, lecz warto wskazać, że to właśnie w słupskim ratuszu wygłosił oświadczenie o chorobie filipińskiej w październiku 2007. Sprawa Izdebskiego nie zrobiła wrażenia. Kiedy tydzień później sąd wydał taki nakaz, Jan Piński opublikował na ten temat krótki komentarz we Wprost pt. Sąd ściga za prawdę. I na tym się skończyło. Do Polski powrócił dopiero po śmierci. W maju 2011 na cmentarzu w Ustce pochowano jego prochy przywiezione z Londynu. Takie miał życzenie.

13 marca 2006 w programie Warto rozmawiać Maria Przełomiec, jedna z 19 dziennikarzy obecnych w Charkowie, opowiadała o zachowaniu mediów wobec tej sprawy. Początkowo bowiem polskie media nie pokazały wpadki charkowskiej, dopiero kiedy ona w BBC umieściła wzmiankę, że prezydent „lekko chwiał się na nogach", pokazano nagranie w TVN. Dziennikarka wyznała jednocześnie, że trzy lata wcześniej sama zatuszowała podobną wpadkę prezydenta z wizyty na Białorusi.

Flaszka w polskiej polityce

Kolejny wątek sprawy wypuściła Janina Paradowska 28 grudnia 2006, wytykając Marii Przełomiec, by nie kreowała się na świętą pochodnię prawdy, skoro przemilczała udział abpa Głódzia:

„Nie bardzo natomiast zrozumiałam o co chodzi z tą spiskową teorią w TVP, że niby agenci z SB ją opanowali i dlatego nie pokazali pijanego Kwaśniewskiego w Charkowie i musiała to zrobić dopiero dzielna red. Przełomiec. Bardzo ciekawe, że jak ją raz w telewizji w programie Pospieszalskiego zapytano, kto Kwaśniewskiego właściwie upił, to udawała, że nie wie, choć wszyscy dziennikarze, którzy tam byli, wiedzieli i opowiadali po całej Warszawie, że to biskup Głódź uczynił, ale on ma mocną głowę, a Kwaśniewski słabą, więc po biskupie widać nie było, a po prezydencie — było. Pili jednak obaj w takim miejscu. Dlaczegoż to osobę duchownego otoczono wówczas taką dziennikarską dyskrecją? Chyba nie z powodu braku odwagi? A może po prostu wszyscy są w spisku?"

Na marginesie, warto wskazać, że wyrazem bliskości Głodzia z Kwaśniewskim była jeszcze inna sprawa, która wiąże się ze ślubami kościelnymi Donalda Tuska i Aleksandra Kwaśniewskiego i z „asystentami" kościelnymi tych polityków. Tusk i Kwaśniewski niemal jednocześnie zawarli dyskretne śluby kościelne [ 1 ] po ponad ćwierćwiecznym pożyciu cywilnym (w związki cywilne też zresztą wstąpili niemal jednocześnie: Tusk w 1978, Kwaśniewski w 1979). Obaj deklarowali wówczas, że wiązało się to w szczególności z powiewem religijnym, jaki wywołała w nich śmierć Jana Pawła II. Ślub Kwaśniewskiego przeprowadził ksiądz pułkownik Jan Domian, wieloletni sekretarz bpa Głodzia, który tuż przed wyprawą do Charkowa został kapelanem prezydenta Kwaśniewskiego i pełnił tę funkcję do 2005 (od 2004 został też kapelanem MON i Sztabu Generalnego WP). Z kolei ślub Tuska zaaranżował Tomasz Arabski, dziennikarz katolicki związany z abpem Gocłowskim [ 2 ]. W każdym razie od wprowadzenia Tuska na drogę sakramentalną, Arabski powoli z dziennikarstwa przeszedł do polityki jako cień Donalda Tuska. W 2006 bez powodzenia PO starało się umieścić go w KRRiT. Kiedy w 2007 PO wygrało wybory Arabski przeprowadził się z Gdańska do Warszawy i stał się naraz głównym asystentem Tuska. Okoliczności objawienia się Arabskiego przy Tusku Newsweek tak opisuje: „Jest nerwowo. Tusk każe przynieść plik ważnych dokumentów, ale dwór odpowiada, że nie wie, gdzie go szukać. — Jak to, k..., nie wiecie? Partyzantka w opozycji się skończyła, dosyć tego. Jutro przyjeżdża człowiek z Gdańska, który zrobi z tym porządek. Poseł: — Następnego dnia poznaliśmy Tomka. Donald przedstawił go jako przyszłego szefa Kancelarii Premiera" (Pierwszy po Tusku). Arabski stał się pośrednikiem Platformy z kręgami kościelnymi. W październiku 2008 Płażyński określił go w Rzeczpospolitej człowiekiem Platformy, który „ułatwia kontakty kościelne".

Kiedy we wrześniu 2007 TVP i Fakty TVN pokazały Kwaśniewskiego ponownie w stanie niezborności na Ukrainie (w czasie wykładu na uczelni w Kijowie), powiedział: „Może wypiłem jeden kieliszek wina, a może dziesięć. Mam prawo robić co chcę, jestem wolnym człowiekiem". Kolejny incydent wydarzył się już kilkanaście dni później na konwencji Lewicy i Demokratów w Szczecinie, w październiku 2007, kiedy padły sławetne słowa: „Jarosławie Kaczyński, Lechu Kaczyński, Ludwiku Dornie i psie Sabo, nie idźcie drogą, nie idźcie tą drogą!" Dało się przy tym zauważyć stan „wyraźnego osłabienia" byłego prezydenta. Dziennikarze pytali później, „czy znowu się goleń odezwała". Dzień później w słupskim ratuszu wyjaśnił, że to nie goleń, lecz choroba filipińska, tj. choroba tropikalna, której nabawił się bawiąc na Filipinach. Pisząc wówczas o tej sprawie na łamach Wprost, dziennikarz śledczy Piotr Krysiak potwierdził informację Paradowskiej, choć w „delikatniejszej" wersji:

„Nieoficjalnie wiadomo, że powodem niedyspozycji Kwaśniewskiego w Charkowie była whisky wypita przez niego w samolocie z ówczesnym biskupem polowym Leszkiem Sławojem Głódziem. O ile jednak hierarcha potrafił pić z umiarem, o tyle prezydent był coraz bardziej niedysponowany. Mimo perswazji Marka Siwca nalewał sobie kolejne szklanki alkoholu" (Wirus III RP, Wprost nr 42/2007).


1 2 3 4 5 Dalej..
 Zobacz komentarze (28)..   


 Przypisy:
[ 1 ] O ślubie Tuska Super Express pisał przy końcu września 2005 (Wzięli ślub: Tuskowie przeprosili sie z Bogiem), gdzie Tusk wyjaśniał, że zbieżność z wyborami prezydenckimi trzy tygodnie później jest czysto przypadkowa. Ślub Kwaśniewskich miał miejsce 1 października 2005 r. „to tego dnia Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy stanęli na ślubnym kobiercu. Po 26 latach od ślubu cywilnego wzięli także ślub kościelny" — pisała gazeta.pl. Wiadomość tę ogłoszono jednak 6 stycznia 2006.
[ 2 ] Jako dyrektor programowy Radia Plus stworzył indeks piosenek zakazanych, na którym znalazła się m.in. Dziewczyna szamana Steczkowskiej.

« Państwo i polityka   (Publikacja: 02-04-2013 Ostatnia zmiana: 16-06-2013)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 921  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Węgry usunęły gender studies z uniwersytetów jako "formę wojny kulturowej"
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8873 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365