Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.660.818 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 606 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie zalety ciała i majątek dają szczęscie, lecz prawość charakteru i zalety umysłu."
 Kultura » Sztuka » Filmy i filmoznawstwo » Filmy » Bezbożna pogadanka

Czy można propagować ateizm?
Autor tekstu:

Sądzę, że często powtarzany przez teistów argument o propagowaniu ateizmu nie jest prawdziwy. W zasadzie nie spotkałem ani jednego racjonalnego ateisty, który propagowałby ateizm. Mówienie o tym, że bogowie jakoś nie za bardzo mieszczą się w rzeczywistości nie jest bowiem wcale propagowaniem ateizmu. Jest stwierdzeniem pewnego faktu o tym, co nas otacza.

Czy mówienie o tym, że Królewna Śnieżka nie pasuje do rzeczywistości i że na pewno nie spotkamy prawdziwej, żyjącej i bajkowej Królewny Śnieżki jest „propagowaniem aśnieżkizmu"? Oczywiście, w jakimś sensie tak, ale chodzi przecież o coś więcej. Najistotniejsza jest umiejętność rozróżnienia rzeczywistości od mitu, nawet jeśli życie mitem stanowi postawę przyjętą przez większość otoczenia.

Używam słowa „mit", lecz jest to trochę niesprawiedliwe. Mit powinien być z założenia wieloznaczny. Istotą religijności jest uproszczenie mitu (części lub całego) do formy dogmatu. Dogmat nie jest niczym zdrowym. Jest to przekonanie, którego należy bronić wbrew wszystkiemu. Elementem dogmatu jest też wezwaniem do walki. Im bardziej rzeczywistość przeczy dogmatowi — tym dla dogmatyka lepiej, bowiem może się sprawdzać w boju. Silne przekonania zgodne z rzeczywistością po prostu się w niej rozpływają. Jesteśmy raczej dość mocno przekonani o tym, że jeśli skoczymy z dachu wieżowca, nie skończy się to dla nas najlepiej. Zaobserwowanie siły ciążenia nie jest jednak dogmatem - po prostu taki jest fakt, bez względu na nasze odczucia, czy przekonania. Tymczasem dogmat jest antyfaktem — podstawową i jedyną miarą dla niego są subiektywne odczucia i przekonania. Czy sprzeciw wobec dogmatyzmu można nazwać propagowaniem ateizmu? Niekiedy na pewno tak, jeśli chodzi o religijny dogmatyzm. Jednakże antydogmatyzm ma znacznie szerszy zakres, wyrastający z przekonania, iż z faktami się nie dyskutuje, tylko się je co najwyżej bada.

Kolejnym elementem często uważanym za li tylko „propagowanie ateizmu" jest zauważanie atrakcyjności rzeczywistości. Mam znajomych hinduistów, którzy nie potrafią o niczym opowiadać bez religijno — mitycznego podbarwienia. W wysokich Himalajach widzą oni nie tyle góry i ich przyrodę, ale na przykład niewidzialnych riszich mieszkających w niewidzialnych pustelniach i schodzących do jeziora Manosowar (będącego, ich zdaniem, umysłem boga Brahmy). Indyjskie psy, które chętnie przyplątują się do samotnych wędrowców, znajdują u nich niecodzienne objaśnienia. Są to duchy opiekuńcze, albo ucieleśnienie boga prawa — Dharmy, który w wielkim eposie Mahabharata wcielił się w psa towarzyszącego w ostatniej drodze udającym się do samotni władcom z rodu Pandawów. Dlaczego jezioro, psy i góry nie są ciekawe same w sobie? Dlaczego nie tylko moim znajomym hinduistom rzeczywistość jawi się jako coś szarego, zaś wszelkie ozdobne na nią nakładki (i w gruncie rzeczy bardzo prymitywne) jawią się im jako niesamowite kolory, które można odnaleźć na przekór szarości? Akurat u moich znajomych te ich barwne nakładki, nie umywające się fascynującą złożonością do geologii i biologii, są poza tym całkowicie niegroźne. Nawet lubię te ich baśniowe zmyślenia, bo są zabawne. Ale niestety często bywa, że zamalowana jaskrawym klejem religii rzeczywistość prowadzi wierzących do czynienia rzeczy irracjonalnych, którym nazbyt często towarzyszy mniejsza lub większa pogarda dla „innego", czyli każdego, kto nie chce znaleźć w tym co jest wymaganych przez wierzącego dogmatycznych znaczeń.

Nawet wśród ateistów istnieje liczna grupa osób przygnębionych „szarą rzeczywistością" i szukających mitycznych znaczeń. Albo po prostu tęskniących czasem za „odrobiną magii". Tymczasem to co dziś wiemy o świecie przerasta przecież swoją niezwykłością nawet najbardziej fantazyjne mity. Czy przekonanie o tym, że tablica Mendelejewa prowadzi do znacznie bardziej fascynujących i niezwykłych wniosków, niż bajka o Królewnie Śnieżce, czy o bogu Sziwie ma jakąkolwiek podstawę bytu? Gdy czytałem książkę naukową o Słońcu i zachodzących w nim zjawiskach, zapoznałem się z czymś nieporównywalnie wspanialszym, niż jakakolwiek mityczno — dogmatyczna przesłona.

Dalszą, filmową część mojej bezbożnej pogadanki znajdziecie jak zwykle w postaci filmowej

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (129)..   


« Bezbożna pogadanka   (Publikacja: 22-06-2013 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jacek Tabisz
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Historyk sztuki, poeta i muzyk, nieco samozwańczy indolog, muzykolog i orientalista. Publikuje w gazetach „Akant”, „Duniya” etc., współtworzy portal studiów indyjskich Hanuman, jest zaangażowany w organizowanie takich wydarzeń, jak Dni Indyjskie we Wrocławiu.

 Liczba tekstów na portalu: 118  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Klerykalizacja, czy sekularyzacja?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9052 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365