Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
153.496.240 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7297 tekstów. Zajęłyby one 28797 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2505 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom II
Mariusz Agnosiewicz - Heretyckie dziedzictwo Europy

Złota myśl Racjonalisty:
Wiedza jest energią naszych czasów, ropą naftową naszego pokolenia.
« Kultura  
Nowy kierunek cywilizacji: synteza grecko-konfucjańska [3]
Autor tekstu:

Komunizm zmagał się z przeciwnym wyzwaniem: nieokrzesane doły społeczne są najmniej skłonne do poświęceń na rzecz grupy i najbardziej egoistyczne. Aby zbudować komunizm potrzeba wznieść prymitywnych egoistów na taki poziom świadomości obywatelskiej, która pozwoli im zrozumieć, że wykształcenie sobie altruistycznych skłonności grupowych da nam w dłuższej perspektywie większe korzyści czysto indywidualne niż zazwyczaj jesteśmy w stanie osiągnąć kierując się czystym i bezwzględnym egoizmem. Altruizm jest bardziej wyrafinowany intelektualnie, gdyż wymaga znacznie większego zrozumienia procesów społecznych niz logika zagarniania dla siebie tego, co się da i nawinie.

Altruizm jest ideą bardziej racjonalną, gdyż jej efekty choć mniej oczywiste na pierwszy rzut oka, mają charakter empiryczny. Można podać wiele konkretnych przykładów historycznych dla tezy, że nawet liczniejsze zbiorowisko wybitnych indywidualności skazane jest na porażkę w konfrontacji z harmonijną grupą zbudowaną z całkiem przeciętnych jednostek. Dlatego świadomość obywatelska to nie jest zjawisko towarzyszące zadekretowaniu praw obywatelskich. Jest oczywiste, że zupełnie inaczej musiałby wyglądać komunizm budowany od zera w oparciu o ludzi, których dawniejsze ustroje traktowały zazwyczaj jak woły robocze, od komunizmu budowanego w oparciu o polską elitę narodowowyzwoleńczą XIX w. U tej ostatniej myślenie kategoriami grupy było tak normalne jak oddychanie. Ci, którym przyszło kłaść fundamenty nowego ustroju rzadko kiedy posiadali takie przymioty już wykształcone.

Głównym dokonaniem dekady Gierka było nie to, że pobudował sporo zakładów przemysłowych, lecz to, że osobiście reprezentował wysokie standardy moralne oraz przymioty wielkoformatowego przywódcy. Gierek zaczął stawiać prawdziwe fundamenty socjalizmu poprzez przebudowę polskiej mentalności i budowę silnej grupy. I to zaczęło przynosić efekty, co ujawniło się m.in. w całym paśmie spektakularnych sukcesów sportowych i artystycznych Polaków na arenie międzynarodowej. Gierek zaczął realizować zaczątki inzynierii spłecznej z prawdziwego zdarzenia. Jej elementem stały się też media publiczne, dziś wykpiwane za rzekome mistyfikowanie rzeczywistości głoszeniem propagandy sukcesu. Jest to ignorancja w zakresie tego, jak wielki potencjał afirmatywny i degeneratywny mogą mieć media w róznych rękach. Media powinny rzetelnie pokazywac otaczającą rzeczywistość, ale i powinno być w nich też miejsce na przekaz afirmatywno-stymulacyjny. Głównym problemem ówczesnej Polski była ówczesna polska mentalność niezdolna do rzeczy wielkich, torpedująca główne koncepcje i ideały osobistymi wadami. Gierek zaczął uderzać we właściwe struny, lecz rychło proces ten został rozbity i przerwany.

W tym samym czasie w USA zbankrutowała etyka purytańska, która była religijnym wspornikiem wczesnej fazy amerykańskiego kapitalizmu. Przyczyny były dwojakie: powojenna ekspansja monopoli podmyła zaufanie do etyki religijnej dawnych drobnych przedsiębiorców. Z drugiej strony nieustanna presja konkurencyjna, wyścig szczurów, zaczął ujawniać swój nowy koszt: neurotyzację społeczeństwa. Coraz wyraźniejsze stawało się, że rozdęty kult indywidualizmu i współzawodnictwa nie tylko prowadzi do rozkładu grup społecznych, ale i staje się problemem zdrowotnym jednostek. Amerykanie zaczęli mieć obsesję na punkcie zdrowia psychicznego. Amerykańska neuroza społeczna zrodziła tęsknotę za przynależeniem do jakiegoś większego organizmu. Pragnienie wspólnotowości przestało być uważane za atawizm i przeszkodę w samorealizacji i zostało uznane za jedną z podstawowych potrzeb ludzkich (A. Rapoport: the need to belong). Odżyła wyparta część Oświecenia — Jana Jakuba Rousseau gloryfikacja powrotu do natury. W późniejszych latach przerodziła się ona w ruch kontrkulturowy hippisów.

Po załamaniu się etyki purytańskiej w USA w latach 50. kapitalizm wypromował swą nową etykę: kult egoizmu i indywidualizmu, napiętnowanie zachowań altruistycznych i prospołecznych. Biblią etyczną tego powojennego kapitalizmu amerykańskiego stały się pisma Ayn Rand, która afirmowała osobisty sukces bez oglądania się na wiążące się z nim ewentualne konflikty z innymi ludźmi. Filozofia ta schlebiała prymitywnym instynktom i była idealnie skrojona do interesów nowej Ameryki, która wkraczała w okres neokolonialnego podboju świata. Gorliwym partnerem w rozkrzewianiu nowej ewangelii etycznej kapitalizmu był Alan Greenspan, guru amerykańskiej finansjery.

Nowa synteza

Obecny moment sprzyja rozważaniom cywilizacyjnym: w najbliższych tygodniach dwa wielkie święta kapitalizmu: XX mundial piłkarski, czyli święto rozrywki, i jednoczesnie 25-lecie polskiej transformacji, czyli załamania Bloku Wschodniego. Władza generuje oczywiście propagandę sukcesu, podczas kiedy w Europie rozgrywa się galopujący rozkład Unii, poprzez sukcesy ugrupowań antysystemowych (zarówno lewicowych jak i prawicowych- cel jest wspólny: rozmontowanie porządku plutokratyczno-neokolonialnego).

Kapitalizm jest efektywny, ale na krótkim dystansie. Na dłuższym dostaje zadyszki i zaczyna się trzęść w posadach.

Nie chciałbym, by moją krytyczną analizę dzisiejszego kapitalizmu i globalizmu odbierano jako wyraz sympatii do komunizmu. Uważam się obecnie raczej za nietzscheanistę, który zmienił fascynację Nietzschego kulturą grecko-rzymską w fascynację kulturą grecko-konfucjańską. Antyczna Grecja to siła twórcza, Rzym to siła militarno-organizacyjna. Rzym dał mocną formę dla greckiej treści. Konfucjanizm to siła wspólnoty, niechętna militaryzmowi. Cywilizacja przyszłości to nie reaktywacja kultury-grecko-rzymskiej z jej atutami i słabościami, lecz synteza grecko-konfucjańska (operując kategoriami antycznymi). Kapitalizm to reaktywacja Imperium Romanum i ujawnia dziś te same słabości i procesy rozkładowe.

Nietzsche był genialny i jego sposób myślenia jest mi bardzo bliski, tyle że dziś dysponujemy znacznie większą wiedzą o procesach społecznych niż to, czym on dysponował, więc nasze wnioski wychodzą poza jego konkluzje.

Po jednej strony mamy dwie różne siły kulturowe: Grecji i Rzymu, które zbudowały potęgę Imperium Romanum. Imperium to padło, ponieważ oparte było na podboju i wyzysku. Dzisiejszy świat kapitalistyczny również ma swoją uwodzicielską i atrakcyjną twarz, ale i ma swoje brzydkie, ukrywane oblicze: wykluczone całe grupy społeczne zarówno w krajach central kapitalistycznych, jak i jeszcze więcej w krajach podporządkowanych i eksploatowanych. Podźwignięcie się z upadku cywilizacyjnego doprowadziło do budowy dwóch równoległych projektów ustrojowych: reaktywacji Imperium Romanum na Zachodzie i budowy imperium opartego na zdesakralizowanym chrześcijaństwie na Wschodzie.

Zachód szybko wybudował efektywniejsze ustroje, które pokonały blok komunistyczny. Jeden z nich jednak wyrósł na gruncie konfucjańskim, co stworzyło zalążek największej i najstabilniejszej siły cywilizacyjnej. Siła ta jest niechętna militaryzmowi, więc pozostaje w ukryciu. Chiny są jak „przyczajony tygrys, ukryty smok". Pokażą swe pełne oblicze wówczas, kiedy nikt nie ośmieli się już zaatakować.

To jest właśnie ten początek syntezy grecko-konfucjańskiej. Jedyną szansą Zachodu na pokonanie tej siły to niestety wszczynanie akcji militarnych. Na drodze rozwoju ekonomicznego Zachód nie jest w stanie przeciwstawić się triumfowi tej siły.

Jeśli wyciągniemy lekcję z historii to jego nieuchronny upadek przeprowadzimy bez dawnej zapaści cywilizacyjnej — eutanazja zamiast wielkiej destrukcji.




1 2 3 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (14)..   


« Kultura   (Publikacja: 28-05-2014 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 931  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Fałszywe recepty 'Wiosny'
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9663 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365