Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
142.293.428 wizyt
Ponad 1057 autorów napisało dla nas 7253 tekstów. Zajęłyby one 28610 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 1127 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Cierpienie nie uszlachetnia
 Religie i sekty » Religie Germanów

Germanowie i Skandynawowie

Religia Greków dała nam tolerancję religijną i poczciwych bogów z ludzkimi problemami, religia Germanów dała nam cudowny świat fantasy (Tolkiena, Sapkowskiego, RPG, pomijając gry komputerowe, no, może poza HOMAM) i ideę poszanowania przyrody, religia Żydów dała nam nietolerancję religijną, żałosny wizerunek boga wiszącego na krzyżu już ponad 2000 lat i przepustkę do dewastacji środowiska. Po przedstawieniu Greków i Żydów przejdźmy teraz do Germanów.

"Podług Tacyta, Germanowie uważali za niegodne swych bogów wznosić im świątynie i posągi; zadawalniali się ich czczeniem. Ale Tacyt nic nie powiedział o czci Germanów dla wód, gór, skał; zaledwie zaznaczył mimochodem ich cześć dla drzew i zwierząt, całkiem innej doniosłości od ich panteonu. Germanowie byli do głębi animistami. Cała natura zaludniona była genjuszami, elfami i trollami; wodni są nixami, górscy — olbrzymami i karłami. Genjuszem Karkonoszy (Riesengebirge), jest słynny olbrzym Rübezachl. Olbrzymowie są budowniczymi kolosalnych gmachów, twierdz lub zamków bogów. Karły (Zwerge) są zręcznymi kowalami i fabrykują oręż boski; ich głową jest Wieland. Ponieważ dusze, błądzące po przestworzach, są upodobnione wiatrom, a wiatry wieją z gór, te ostatnie stały się miejscem pobytu dusz; w jednej z nich właśnie, Kyffhäuser, cesarz Fryderyk I jest uśpiony, i tam to ma się kiedyś obudzić. Tak się tłomaczą ofiary żałobne, składane na wyniosłościach wbrew zakazom kościelnym. Kult źródeł i rzek był równie rozwinięty, jak w Gallji; rzucano tam ofiary, a nawet, mówią, ofiary ludzkie. Dla otrzymania deszczu wylewano wodę, niekiedy na nagą dziewczynę. Źródła są zaludnione duchami męskiemi i żeńskiemi, nixami, które ukazują się pod postacią byków lub koni i złośliwie pociągają ludzi w odmęty. Demonem żeńskim morza jest Ran, której małżonkiem jest Aegir; morze, otaczające świat, ma wygląd olbrzymiego smoka. W lasach świętych wszelkie drzewo ma swego genjusza, który przybiera formę puhacza, sępa, dzikiego kota. Duch opiekuńczy rodziny zamieszkuje drzewo koło jej siedziby; bogowie Eddy mają sami swoje drzewo święte i opiekuńcze, Yggdrasill. Kto obala drzewo, zabija genjusza." (Reinach)

Germanowie i czarownice

"Germanowie wierzyli bardzo w czarownice. Tacyt mówi, że przypisywali charakter święty kobietom, i że brali natchnienie z ich zdań. To nie zawiera w sobie, jak mniemano, rodzaju szacunku rycerskiego dla płci słabej, ale wyobrażenie, na nieszczęście zbyt rozpowszechnione, że kobiety mają uzdolnienia naturalne do prorokowania i do czarów. Welleda, która podniosła Batawów przeciw Rzymianom w roku 70, jest najsławniejszą z prorokiń germańskich. Zostawszy chrześcijanami, Germanowie nadal słuchali swych czarownic; ale Inkwizycja nauczyła ich palić je. Właśnie dominikanie niemieccy napiszą sromotną książkę, zatytułowaną Młot na czarownice, i właśnie dla Niemiec nadewszystko, przeciwko czarownicom niemieckim, papież Innocenty VIII skieruje bullę, potwierdzenie uroczyste i nieomylne władzy czarownic, sygnał ohydnej rzezi, która w przebiegu dwóch wieków spowodowała spalenie żywcem więcej niż stu tysięcy niewinnych kobiet" (Reinach)

Hippofagia

"Na początku VIII wieku papieże Grzegorz III i Zacharjasz zalecają Bonifacemu, apostołowi Germanów, czuwać, ażeby nawróceni powstrzymywali się od jedzenia koni, sójek, wron, bocianów, bobrów i zajęcy (tak tak, Kościół potępiał spożywanie zajęcy, jego stanowisko w sprawach królików pozostaje nieznane - przyp.). Jadać koninę jest „zbrodnią nieczystą i okropną" (tym niemniej rekonstrukcja przesłanek teologicznych tej tezy jest dość kłopotliwa, zapewne chodzi jednak o moc sprawczą Eucharystii z koniem w roli głównej oraz opłatkiem i winem z drugiej strony — przyp.), dodaje Grzegorz III. Oczywiście, papieże nie niepokoją się o hygienę Germanów, lecz o ich religję; mięso, którego zabraniają, należy do zwierząt świętych, które były rytualnie jadane. Otóż wiemy, że Islandczycy aż do swego nawrócenia (997) jadali koninę „w pewnych okazjach"; wiemy także, iż Germanowie składali ofiary z koni, iż zatykali głowy koni ofiarnych na pniach drzew, iż białe konie wolne od wszelkiej pracy, były żywione po gajach świętych, jako zwierzęta wróżebne, iż biały koń uchodził za służącego bogu do jazdy wierzchem na wyprawach wojennych Germanów (jatki pod boskim sztandarem to element łączący najwięcej religii — przyp.). Co dziesięć lat Duńczycy z Zelandji zabijali w ofierze konie, psy koguty. Po tych ofiarach następowały uczty święte, których przedmiotem były zwierzęta ofiarne, i które miały na celu uświęcanie wiernych przez komunję (również teofagia łączy wiele religii). Normandowie chrześcijańscy nazywali Szwedów "zjadaczami koni"; olbrzymowie legend germańskich i czarownice uchodzą za hippofagów. Te fakta poświadczają w Germanji źle ukrywane przeżytki totemizmu (...)" (Reinach)

Mity skandynawskie i chrześcijaństwo

We wierzeniach skandynawskich występują pewne wątki mogące być zapożyczeniami z chrześcijaństwa, tym niemniej należy przyznać, iż jest to tylko niewielka domieszka całości wierzeń skandynawskich, większość charakteryzuje się oryginalnością. Loki nietylko imieniem przypomina Lucyfera chrześcijańskiego; Balder prawdopodobnie zapożyczył pewne rysy od Jezusa (bóg, który zmartwychwstał i zapewnił przez to szczęście świata, może być to jednak niezależna koncepcja — przyp.) ociemniały Hoeder ukształtował się podług Longina z legendy, zaślepionego żołnierza, co przebija Chrystusa lancą. Historia o fatalnej jemiole jest celtycką i brytańską, a nie norweską, bo nie ma wcale, lub prawie wcale jemioły w Norwegji. Jednakże jest to posuwać się o wiele za daleko, gdy się widzi naprzykład w całej Woluspie echo Apokalipsy św. Jana. Pewni uczeni skandynawscy XIX wieku ulegli rodzajowi szowinizmu na wywrót. Nie bacząc, że kraj ich może się chlubić oryginalną cywilizacją, najpiękniejszemi kamieniami szlifowanemi, najpiękniejszemi mieczami z bronzu, niezrównanemi ozdobami sztuki Wikingów, uważali za obowiązek szukać na południu Europy początku i jakby rodowodów szlachectwa wszystkich prawdziwych objawień genjuszu nordyjskiego. A przecież wystarcza chyba, iż ten genjusz został zduszony przez religje nawpół wschodnią, nawpół rzymską, z której zachował pierwiastki wschodnie po uwolnieniu się przez Reformację od pierwiastków rzymskich. Pozostawmy mu zaszczyt dania światu eschilowskich koncepcji Voluspy, z któremi nic się nie da porównać przed Dantem w całem średniowieczu zachodniem."


 Zobacz także te strony:
Wikingowie z Truso
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Azowie – panteon bogów skandynawskich
O religii Szwedów

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (1)..   


« Religie Germanów   (Publikacja: 06-07-2002 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 986 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365