Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czym, lub kim jest trafione jajo?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-06-2010 20:05Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Czym, lub kim jest trafione jajo?
Ocena 10 na 10
.
Prof. Grabowska zepsuła mi wątek o teologii swoimi obsesjami o aborcji. Postanowiłem jej dać satysfakcję i założyć wątek, w którym będzie mogła się swoją wiedzą wykazać.

Wielce Szanowni Państwo, co czyni nas człowiekiem i od kiedy nim się stajemy? Kształty, ciało, czy mózg pracujący?
Osobno jajo i plemnik jeszcze człowiekiem nie jest. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko.


"Dla chrześcijaństwa człowiek jest bytem. Bytem przejętym, w odróżnieniu od Boga, który jest bytem absolutnym. Został stworzony z natury, zdolny jest dzięki łasce poznać i umiłować Boga. Jest bytem jednostkowym (substantia), w którym można wyróżnić "istotę" (essentia) i "istnienie" (existentia). Ale choć jest bytem złożonym, to żywe ciało człowieka wraz z duszą stanowi psychofizyczną jedność. Nieśmiertelna dusza stwarzana dla każdego ludzkiego bytu w chwili poczęcia stanowi za życia samą istotę ciała. Jest jego przyczyną i organizacją, a więc to dusza stanowi o mózgu, a nie mózg o duszy. Po śmierci oddziela się od materii przechodząc w istnienie wieczne. (...)
Magisterium Kościoła katolickiego mówi, że każdą poszczególną duszę Bóg stwarza z niczego, jednocząc ją z komórkami rodzicielskimi łączącymi się w akcie prokreacji. Chrystianizm zapłodnione jajo utożsamia z człowiekiem. W całym życiu doczesnym dusza wraz z ciałem stanowi jedność stanowiąc wyraz duchowej osobowości człowieka. Prowadząc go do wypełnienia losu życia w drodze do zmartwychwstania. Duszy nie można wyprowadzać z materii, gdyż jest ona substancją - tzn. bytem który "opiera się na samym sobie" - materię organizującym. Bóg jest substancją w stopniu najwyższym, substancja duszy ludzkiej jest zależna od Boga. Dusza raz stworzona uzyskuje nieśmiertelność.
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić. Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, ale rozwój mózgu doprowadził nas do granicy, za którą sama biologia nie jest w stanie wyjaśnić w pełni złożonej ludzkiej natury. Nasze instynkty, a nawet wygląd jest pewną genetyczną predyspozycją, na którą wpływają warunki środowiskowe, ingerując w ludzki los już we wczesnych etapach życia płodowego.
Po urodzeniu następuje wieloletni proces socjalizacji, w którym środowisko wyzwala inklinowane genetycznie osobnicze cechy psychosomatyczne. Obserwując rozwój dziecka można najłatwiej prześledzić ewolucję procesów umysłowych."
Ciąg dalszy niżej.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 Dalej..
thinkreddd (100 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Ignorancja

Nie zrównuję pojęcia zarodka z człowiekiem. Nie są to synonimy, więc raczej nie sądzę aby używanie ich zamiennie było dobrym pomysłem. Zarodek jest człowiekiem we wczesnym stadium rozwoju, posiadającym możność stania się w pełni funkcjonującym człowiekiem o wszytskich nezbędnych ku temu właściwościach. Jeżeli natomiast Nie potraktujemy zarodka jako człowieka, zakładając, ( co ja też uważam) że byt jest bytem jednym i odrębnym, posiadającym własną istotę( to wychodzi z pojęcia użytego przeze mnie "transcendentalnie", które jakoś Ci umknęło), to w dalszych stadiach rozwoju ów zarodek nadal pozostaje tylko zarodkiem, gdyż nie może stać się człowiekiem z niczego. Wtedy mamy do czynienia z pewnym dysonansem poznawczym, który to miałam na celu ukazać absurdalnością stwierdzenia, że dorosły człowiek może być zarodkiem. Pomijając tę funkcję mojego stwierdzenia, było one również odpowiedzią na atak mojego dyskutanta w poprzednich postach. amen.

>Dlatego jest zasadnym w tym momencie twierdzenie, że Pan Andrzej Bogusławski jest zarodkiem.
>Tu nie dostrzegasz fałszu?
>Dostrzegasz i dlatego odpisałaś mi jak gówniara:
>>(poproszę tydzień ciąży, godzinę, minut i sekund ile? jaki to moment, bo gdybym chciała usunąć jakiś zarodek zupełnie przypadkowo rezydujązy w mojej macicy będę wiedziała, do kiedy to nie będzie zabicie człowieka ?). p = ~p ?(thinkreddd)
>Jestem przekonana, że sie domyśliłaś, iż rąbnęłaś kardynalną głupotę.

Było to działanie przemyślane a jego celem jest zwrócenie uwagi na absurd stwierdzenia, że zarodek nie jest człowiekiem


- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.

#197
07-06-2010 00:51
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi anomal

>I pomimo, że obiektywnie jest to taki sam punkt widzenia jak wszystkie inne to ma -wg mnie- tę wyższość, że jest najbardziej konsekwentny i naukowy (jakby to dziwnie nie brzmiało) bo sprowadza się do pytań naukowych a nie filozoficznych.

   Jest nieco inaczej. Pytanie: co to jest człowiek, jest pytaniem jak najbardziej filozoficznym. Rozwój nauki zaś sprawił, że chrześcijański punkt widzenia musiał stracić na dowolności jaką się przez wieki cieszył i musiał zacząć się z osiągnięciami nauki liczyć. Nic więc dziwnego, że przy tej okazji stracił nieco ze swej, tak przez Ciebie reklamowanej, konsekwencji. Stąd kłopoty z określeniem losów niewinnych duszyczek będących jakoby częścią ronionych licznie zygot. Stąd też problemy z określeniem momentu tzw. animacji płodu ludzkiego, czyli mówiąc ludzkim językiem, chwili kiedy to dusza "wnika" w ludzkie ciało, sprawiając, że staje się ono człowiekiem.

   Nie trzeba być chrześcijaninem, żeby dokładnie znać różne chrześcijańskie punkty widzenia.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

#198
07-06-2010 01:20
 Ocena 3 na 5
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi thinkreddd
>Nie zrównuję pojęcia zarodka z człowiekiem. Nie są to synonimy, więc raczej nie sądzę aby używanie ich zamiennie było dobrym pomysłem. (thinkreddd)

I słusznie... choć za chwilę wbrew deklaracjom właśnie to robisz:

>Zarodek jest człowiekiem we wczesnym stadium rozwoju, posiadającym możność stania się w pełni funkcjonującym człowiekiem o wszytskich nezbędnych ku temu właściwościach.

Skąd te literówki? Czyżby nerwowość?
Zdaje się, że tym razem gładko zrównałaś potencjał z manifestacją.
To w końcu czym jest zarodek? "człowiekiem" we wczesnym stadium rozwoju, czy człowiekiem?
Odpowiem za ciebie. Zarodek jest wczesnym etapem rozwoju człowieka.(choć ja bym się tu trochę sprzeczała, ale możemy przyjąć taką uproszczoną definicję dla potrzeb jej czytelności)

Dostrzegasz różnicę?

To już tłumaczyłam Grabowskiej. Jeżeli nie chcesz pretendować do miana oszołoma to się pochylisz nad różnicą, którą ci wykazałam.

Podpowiem ci. Rozwój człowieka, a sam człowiek nie są terminami tożsamymi.

>Jeżeli natomiast Nie potraktujemy zarodka jako człowieka, zakładając, ( co ja też uważam) że byt jest bytem jednym i odrębnym, posiadającym własną istotę( to wychodzi z pojęcia użytego przeze mnie "transcendentalnie", które jakoś Ci umknęło), to w dalszych stadiach rozwoju ów zarodek nadal pozostaje tylko zarodkiem, gdyż nie może stać się człowiekiem z niczego.(thinkreddd)

Zapoznaj się z częścią pierwszą i już nie pieprz dzieweczko.

>Było to działanie przemyślane a jego celem jest zwrócenie uwagi na absurd stwierdzenia, że zarodek nie jest człowiekiem(thinkreddd)

A przemyślałaś absurd stwierdzenia, że zarodek jest człowiekiem?

Na deser w jednym poście umieszczam wyśmianie galimatiasu jaki wprowadziłaś dzieweczko w odpowiedzi do Liliac.

>To, że dojdzie do chimeryzmu albo ciąży bliźniaczej również jest wpisane w istotę danego bytu. Czynnik biologiczny spowodował, że dochodzi do danego zjawiska, co nie zaprzecza, że taki byt jest człowiekiem. Wymieszanie się czy też przejęcie materii od jednego bytu do drugiego nie zaprzecza jego istnieniu, chodzi o sam fakt bycia i potencjalności rozwinięcia się świadomości oraz woli.(thinkreddd)

Słucham? Wymieszanie się, czy też przejęcie materii jednego bytu od drugiego bytu nie zaprzecza jego istnieniu?
Oczywiście, że nie zaprzecza jego istnieniu, tylko, że ty pisałaś o jednym bycie. I pisałaś o jego niezmienności jako podstawie. Teraz nie dość, że nagle piszesz o przejmowaniu czegoś od jakiegos bytu przez drugi byt, czyli wprowadzasz już dwa byty to przejmowanie czegokolwiek jest zmiennością.
Czyli byt, który przejmuje podlega zmianie.

Przestań studentko udowadniać kwadraturę koła.

Po wtóre już ci Placownik wykazał, że nadinterpretowałaś wolę.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

thinkreddd (100 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Autografka
>>Każde nasz działanie dąży do jakiegoś celu.
>A do jakiego celu dąży i dlaczego do takiego?

Właśnie do subiektywnie odbieranego dobra w postaci rzeczy materialnych: pieniędzy, mieszkania, samochodu itd., tudzież emocji płynących z działań: zadowolenia z siebie, miłości, przyjaźni, zainteresowania, satysfakcji.
Facet zainteresowany kobietą chce się z nią spotykać ze względu na nią samą(wtedy ona jest dobrem, a więc celem), lub względu na jej walory cielesne(satysfakcja z numerka z "fajną dżagą"), jej zainteresowania nim (to go dowartościowuje, więc uczucie zadowolenia z siebie jest celem) itp.

Pedofil w swoim działaniu również dązy do subiektywnego dla niego dobra - jest nim odczucie satysfakcji z bliskiego kontaktu z dzieckiem, które to jest dla owego pedofila czynnikiem powodującym podnieceniei rozładowującym napięcie seksualne.

Chcę mieć samochód. Mogę go ukraść (za cel wtedy nie stawiam człowieka, ale samochód, jaki on posiada), albo ciężką pracą rąk swoich własnych na niego zarobić.

>>Każdy cel jest subiektywnie dla działającego jakimś dobrem. W moim mniemaniu dobro właściwe, to takie, do którego nie dochodzi się poprzez wykorzystywanie po drodze drugiego człowieka.
>A jak myślisz? Dlaczego to jest uważane za dobre?

Myślę, że duży wpływ mają tu wartości przyjęte społecznie jako właściwe. Istnieją plemiona, żyjące na obszarach odizolowanych właściwie od cywilizacji, w których wykształciły się inne wartości. Na przykład morderstwo jest uzasadnione, w wypadku, kiedy mężczyzna okaże się słabszy i nie jest w stanie się obronić. Lub kradzież - o ile właściciel rzeczy cię nie przyłapie, to znaczy, że wszystko jest OK.

Jednak w miejscach, gdzie żyły większe skupiska ludzi, zaczęły formować się pewne zasady postępowania jednostek wobec siebie nawzajem.

Pomijając proces formowania się tych zasad po powstanie państw, a następnie prawa, mogę powiedzieć co ja myślę na ten temat: otóż moim zdaniem właśnie imperatyw Kanta stosowany przez większość ludzi umożliwiłby w miarę harmonijne funkcjonowanie społeczeństwa. Bardzo pozytywne, aczkolwiek niemożliwe

- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.

#200
07-06-2010 02:07
 Ocena 2 na 2
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Misiaczek
>>Człowiekiem, pomimo tego, że głupim.
>Budzicie (Ty i Andrzej Bogusławski) mój coraz większy podziw dla Waszej cierpliwości.

Misiaczku, kochanie to nie cierpliwość (choć trzeba ją posiadać) to upór.

Otóż jednemu się sprzeciwiam z całą mocą:
ustępowaniu głupocie.

I wtedy wykazuję upór, a co za tym idzie mam cierpliwość.

A mój upór ... moja matka pielęgnuje kilka wspomnień. Jedno z nich brzmi:
"Tamara była potwornie upartym dzieckiem".
I tak mi zostało. Dzieckiem już nie jestem. Upór, a raczej upartość pozostała.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#201
07-06-2010 02:11
 Ocena 1 na 1
thinkreddd (100 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Ignorancja
>Na deser w jednym poście umieszczam wyśmianie galimatiasu jaki wprowadziłaś dzieweczko w odpowiedzi do Liliac.
>>To, że dojdzie do chimeryzmu albo ciąży bliźniaczej również jest wpisane w istotę danego bytu. Czynnik biologiczny spowodował, że dochodzi do danego zjawiska, co nie zaprzecza, że taki byt jest człowiekiem. Wymieszanie się czy też przejęcie materii od jednego bytu do drugiego nie zaprzecza jego istnieniu, chodzi o sam fakt bycia i potencjalności rozwinięcia się świadomości oraz woli.(thinkreddd)
>Słucham? Wymieszanie się, czy też przejęcie materii jednego bytu od drugiego bytu nie zaprzecza jego istnieniu?
>Oczywiście, że nie zaprzecza jego istnieniu, tylko, że ty pisałaś o jednym bycie. I pisałaś o jego niezmienności jako podstawie. Teraz nie dość, że nagle piszesz o przejmowaniu czegoś od jakiegos bytu przez drugi byt, czyli wprowadzasz już dwa byty to przejmowanie czegokolwiek jest zmiennością.
>Czyli byt, który przejmuje podlega zmianie.

Na poziomie biologicznym wszystko podlega zmianie i nie da się temu zaprzeczyć. Komórki całego organizmu podlegają zmianie, ale czy oznacza to, ze przestajemy być tym samym bytem? Byt od początku do końca jest jeden. Ale zdarzają się takie zjawiska, jak np. obumarcie jednego zarodka z ciąży bliźniaczej oraz wchłonięcie komórek przez drugi zarodek. Czasem jest to np. dodatkowy palec, ale w historii zdarzały się większe anomalie, np. cztery nogi, albo dwie macice. Czytałam również o mężczyźnie, któremu z klatki piersiowej wyrastała druga, oczywiście niesprawna głowa. Może też się okazać, że część takich komórek została wchłonięta i rozwija się wewnątrz organizmu. Czy to oznacza, że mamy do czynienia z dwiema osobami? Nie, jest to jedna osoba, jeden byt, ktory posiada przypadłości będące resztkami obumarłego w życiu płodowym drugiego zarodka. Za bycie OSOBĄ na poziomie biologicznym przyjmuję mózg oraz idącą za tym samoświadomość, która, jeżeli istnieje, istniała od zawsze począwszy od potencjalności jej istniena do pełnego jej rozwoju. Co np. z bliźniakami syjamskimi? Czy to, że mają np. wspólne płuca, nerki czy inne narządy oznacza, że to jeden byt? Każde z nich posiada osobną świadomość, chociaż nigdy ich ciała nie były oddzielną materią.

>Przestań studentko udowadniać kwadraturę koła.

Radzę przyjąć nieco dystansu, żyjemy w kraju, gdzie panuje wolność słowa więc każdy może mówić swoje zdanie. Gorzej kiedy podchodzimy do innych z góry zakładając, że nie należy im się szacunek ze względu na posiadanie odmiennych poglądów, dyskusja i wymiana zdań traci wszak wtedy swój urok.

- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.

#202
07-06-2010 02:13
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi thinkreddd
Wiesz, że trochę przeczysz sobie samej w tym poście? Dlaczego to walory kobiety sprawiają, że staje się ona dla mężczyzny celem? Bo chce ją mieć dla siebie. Odniesie w ten sposób korzyść. Również przykład z kradzieżą samochodu wydaje mi sie nietrafiony. Czy człowiek nie kradnie bo jest uczciwy? Na pozór tak. I on sam zapewne w to wierzy. Wierzymy w to, że jesteśmy dobrzy, że nasze pobudki są szlachetne, ale dlaczego tak się dzieje, że chcemy widzieć się takimi? Również o tym napisałaś, ale chyba nie widzisz ścisłego związku pomiędzy naszym chceniem bycia dobrymi a uwarunkowaniami powstałymi w trakcie społecznej ewolucji człowieka, jakie wpłynęły na kształt relacji międzyludzkich i nasz sposób myślenia. Warto być dobrym, bo jest szansa, że inni się odwzajemnią. Kradzież samochodu, to zło wyrządzone drugiemu człowiekowi. Kody myślowe zaimplementowane w naszej psychice mówią, żeby uważać, bo nam też ktoś może coś ukraść. Poza tym taka kradzież to ryzyko, które nie zawsze jest opłacalne, bo niezgodne z przyjętą społeczną normą zachowania są piętnowane. Czy warto zostać napiętnowanym? To zależy. Czasami warto. Oczywiście na potrzeby dnia codziennego ludzie nie rozważają tego w ten sposób. To się odbywa na poziomie emocji, które zostały ukształtowane przez tych 200 tys. lat od kiedy istnieje homo sapiens (a pewnie nawet i wcześniej). Mówimy po prostu: to jest dobre, to jest nieuczciwe, to niedopuszczalna zbrodnia. Wartościujemy. To, że to wartościowanie podlega zmianom (i to nawet dość szybkim) jest faktem, któremu nie sposób zaprzeczyć. Efekty wartościowania mogą być różne. Na przykład, tak jak zauważyłaś, różne dla różnych kultur. Podlegają więc wyborowi. Emocjonalnemu, który zostaje zracjonalizowany lub odwrotnie (choć nie jestem pewna, że ten odwrotny proces rzeczywiście ma miejsce). Decydujemy więc, czy wolno kraść oraz czy wolno unicestwić zygotę. Jak zdecydujemy, tak będziemy mieć. Zauważ też, że z prowadzonej tu dyskusji wynika, że absolutnym tabu jest zabijanie ludzi. To jest zabronione. Nie warto propagować zabijania ludzi. Przyzwolenie na zabijanie ludzi, zawsze jest obwarowane wyjątkowymi warunkami. Można by uznać za istotny fakt, że zygota ma szansę wyrosnąć na człowieka i dać przyzwolenie na aborcję. Ale to ryzykowne posunięcie.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...

thinkreddd (100 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Ignorancja
>>Nie zrównuję pojęcia zarodka z człowiekiem. Nie są to synonimy, więc raczej nie sądzę aby używanie ich zamiennie było dobrym pomysłem. (thinkreddd)
>I słusznie... choć za chwilę wbrew deklaracjom właśnie to robisz:
>>Zarodek jest człowiekiem we wczesnym stadium rozwoju, posiadającym możność stania się w pełni funkcjonującym człowiekiem o wszytskich nezbędnych ku temu właściwościach.

Nie zrównuję POJĘCIA zarodka z człowiekiem. Pojęcie, powszechnik nie jest równoznaczne z samym bytem. Co do odróżnienia tych dwóch bytów biorąc pod uwagę ich właściwości,to:
- zarodek można nazwać człowiekiem biorąc pod uwagę jego możność rozwoju przypadłości właściwych homo sapiens
- człowiek jest bytem z już rozwiniętymi przypadłościami

>Skąd te literówki? Czyżby nerwowość?
Czasem robię literówki, bynajmniej nie z powodu tak błahego jak niechęć do mojej osoby ze strony anonimowej użytkowniczki forum internetowego.

>Zdaje się, że tym razem gładko zrównałaś potencjał z manifestacją.
>To w końcu czym jest zarodek? "człowiekiem" we wczesnym stadium rozwoju, czy człowiekiem?
>Odpowiem za ciebie.

Nie. Już napisałam czym według mnie jest bycie człowiekiem i odpowiedź na powyższe pytanie padła wiele razy z mojej strony. Tak więc kwestię przemyślenia łącznie z pieprzeniem pozostawiam tobie, rozochoconej w boju forumowiczce.


- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.

thinkreddd (100 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Autografka
>Wiesz, że trochę przeczysz sobie samej w tym poście? Dlaczego to walory kobiety sprawiają, że staje się ona dla mężczyzny celem? Bo chce ją mieć dla siebie. Odniesie w ten sposób korzyść.

korzyść, jakakolwiek ona by nie była, jest jakimś dobrem postrzeganym przez niego subiektywnie. "Chce ją mieć dla siebie" z jakiegoś powodu, widzi w niej tę korzyść dla siebie z bycia z nią, taką przykłady podane we wcześniejszym poście.

>Również przykład z kradzieżą samochodu wydaje mi sie nietrafiony. Czy człowiek nie kradnie bo jest uczciwy? Na pozór tak. I on sam zapewne w to wierzy. Wierzymy w to, że jesteśmy dobrzy, że nasze pobudki są szlachetne, ale dlaczego tak się dzieje, że chcemy widzieć się takimi?

Dlaczego ten przykłąd jest Twoim zdaniem nietrafiony? Piszesz dokładnie to, co myślę, używasz tylko innych słów. Kiedy ktoś nie kradnie, bo CHCE być uczciwy to właśnie to chcenie bycia uczciwym staje się celem, a raczej opinia innych ludzi na nasz temat. Kiedy natomiast jet uczciwy bo uważa, że kradzież jest czynem moralnie złym wobec osoby, którą chce okraść, wtedy właśnie za cel stawia drugiego człowieka.

>Również o tym napisałaś, ale chyba nie widzisz ścisłego związku pomiędzy naszym chceniem bycia dobrymi a uwarunkowaniami powstałymi w trakcie społecznej ewolucji człowieka, jakie wpłynęły na kształt relacji międzyludzkich i nasz sposób myślenia. Warto być dobrym, bo jest szansa, że inni się odwzajemnią.

Dokładnie, I znowu cel.

>Kradzież samochodu, to zło wyrządzone drugiemu człowiekowi.
Czyli tu stawiamy za cel człowieka, bo patrzymy na czyn biorąc pod uwagę korzyść/ niekorzyść osoby, której ten czyn wyrządzamy.

>Kody myślowe zaimplementowane w naszej psychice mówią, żeby uważać, bo nam też ktoś może coś ukraść. Poza tym taka kradzież to ryzyko, które nie zawsze jest opłacalne, bo niezgodne z przyjętą społeczną normą zachowania są piętnowane. Czy warto zostać napiętnowanym? To zależy. Czasami warto.

Niestety dla wielu ludzi właśnie to napiętnowanie lub prawo jest jedynym argumentem przemawiającym za niewyrządzaniem zła. A kiedy nie robimy czegoś nie ze wględu na pewne korzyści, ale nasze sumienie, wtedy można powiedzieć, że jest to czyn moralnie słuszny bo za cel obieramy człowieka.

>Oczywiście na potrzeby dnia codziennego ludzie nie rozważają tego w ten sposób. To się odbywa na poziomie emocji, które zostały ukształtowane przez tych 200 tys. lat od kiedy istnieje homo sapiens (a pewnie nawet i wcześniej). Mówimy po prostu: to jest dobre, to jest nieuczciwe, to niedopuszczalna zbrodnia. Wartościujemy. To, że to wartościowanie podlega zmianom (i to nawet dość szybkim) jest faktem, któremu nie sposób zaprzeczyć. Efekty wartościowania mogą być różne. Na przykład, tak jak zauważyłaś, różne dla różnych kultur.

Oczywiście, na człowieka ma wpływ wiele istotnych czynników, socjologia, psychologia, ewolucja - to wszystko ma swój wkład w nasze dzisiejsze życie, co nie oznacza, że ostateczny wkład. Ostateczną normą moralności zawsze jest nasze sumienie, bo to na poziomie decyzji i uzasadnienia danego czynu przez osobę wiemy, czy robimy dobrze, czy źle.

>zdecydujemy, tak będziemy mieć. Zauważ też, że z prowadzonej tu dyskusji wynika, że absolutnym tabu jest zabijanie ludzi. To jest zabronione. Nie warto propagować zabijania ludzi. Przyzwolenie na zabijanie ludzi, zawsze jest obwarowane wyjątkowymi warunkami. Można by uznać za istotny fakt, że zygota ma szansę wyrosnąć na człowieka i dać przyzwolenie na aborcję. Ale to ryzykowne posunięcie.

Nie uważam, aby było to ryzykowne posunięcie w dzisiejszych czasach. Tak już jest, że ludzie mają odmienne opinie na różne tematy i trzeba sobie z tego zdawać sprawę i po prostu pozostawić tę kwestię ich sumieniom. Naturalnym zjawiskiem jest szukanie zasadności pewnych czynów przez naszą świadomość, jeżeli nie jesteśmy pewni lub też chcemy myśleć, że są moralnie słuszne. Co nie zmienia niczego u źródła- nie zmienia prawdziwej słuszności moralnej danego czynu.


- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.

#205
07-06-2010 03:41
 Ocena 2 na 4
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi thinkreddd
>>>Nie zrównuję pojęcia zarodka z człowiekiem. Nie są to synonimy, więc raczej nie sądzę aby używanie ich zamiennie było dobrym pomysłem. (thinkreddd)
>>I słusznie... choć za chwilę wbrew deklaracjom właśnie to robisz:
>>>Zarodek jest człowiekiem we wczesnym stadium rozwoju, posiadającym możność stania się w pełni funkcjonującym człowiekiem o wszytskich nezbędnych ku temu właściwościach.
>Nie zrównuję POJĘCIA zarodka z człowiekiem. Pojęcie, powszechnik nie jest równoznaczne z samym bytem.

Och faktycznie mea culpa. Nie zrównujesz pojęcie zarodka, tylko sam zarodek z człowiekiem. Wracamy do mego postu, gdzie tłumaczę ci pojęcie podzbioru i zbioru.

>Co do odróżnienia tych dwóch bytów biorąc pod uwagę ich właściwości,to:
>- zarodek można nazwać człowiekiem biorąc pod uwagę jego możność rozwoju przypadłości właściwych homo sapiens
>- człowiek jest bytem z już rozwiniętymi przypadłościami

No to ja ci teraz wytłumaczę z polskiego na nasze:
- gruszkę można nazwać gruszą (to takie drzewo) biorąc pod uwagę jej możność rozwoju przypadłości właściwych gruszy
- grusza jest bytem z już rozwiniętymi przypadłościami (w tym gruszkami)

>Nie. Już napisałam czym według mnie jest bycie człowiekiem i odpowiedź na powyższe pytanie padła wiele razy z mojej strony. Tak więc kwestię przemyślenia łącznie z pieprzeniem pozostawiam tobie, rozochoconej w boju forumowiczce.

Moje rozochocenie mnie pozostaw dzieweczko, a może dziweczko ...




Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

thinkreddd (100 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Ignorancja
>> To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie. (thinkreddd)
>Ładna stopka i bardzo ładne podsumowanie twej osoby.

To, że ładniej coś nazwiemy, nie oznacza, że sama rzecz się zmienia. Nie oznacza to, że "niepowiedzenie całej prawdy" nie jest kłamstwem, przywłaszczenie sobie portfela z dokumentami leżącego na ulicy ,kradzieżą, dosadne pokazanie komuś, kto ma rację, chamstwem, a aborcja zabiciem potencjalnego zdrowego człowieka.

Tak, to jest właśnie podsumowanie mojej osoby



- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.

thinkreddd (100 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Ignorancja

>No to ja ci teraz wytłumaczę z polskiego na nasze:
>- gruszkę można nazwać gruszą (to takie drzewo) biorąc pod uwagę jej możność rozwoju przypadłości właściwych gruszy
>- grusza jest bytem z już rozwiniętymi przypadłościami (w tym gruszkami)

haha Coś chyba ci szwankuje tworzenie tych metafor, droga bojowniczko, nie możesz porównywać człowieka do kawałka drewna i przypadłości jednego i drugiego, ścięcia gruszy nie rozpatruje się w kategoriach wartości moralnej tego czynu, zabicie człowieka (niech będzie, że dorosłego, ażebyś mogła sobie porównać do tej gruszy w zielonym sadzie) TAK (pomijając tu nawet kwestię aborcji, niech Wam będzie). Jednak takie przyrównanie myślącej istoty posiadającej samoświadomość do gruszy jakoś do mnie nie przemawia. Jeżeli do Ciebie tak, no cóż, współczuję i życzę kolejnych innowacyjnych sukcesów intelektualnych.

>>Nie. Już napisałam czym według mnie jest bycie człowiekiem i odpowiedź na powyższe pytanie padła wiele razy z mojej strony. Tak więc kwestię przemyślenia łącznie z pieprzeniem pozostawiam tobie, rozochoconej w boju forumowiczce.
>Moje rozochocenie mnie pozostaw dzieweczko, a może dziweczko ...

Brawo! Gratuluję kultury wypowiedzi! Wolność słowa jednak nie wszystkim służy jako oznaka kultury osobistej. Patrzcie ludzie, normalnie wszyscy mili, kulturalni, a tu wchodzisz na takie forum i jacy odważni się robią!



- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.

#208
07-06-2010 04:22
 Ocena-4 na 4
thinkreddd (100 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi Ignorancja
>Och faktycznie mea culpa. Nie zrównujesz pojęcie zarodka, tylko sam zarodek z człowiekiem. Wracamy do mego postu, gdzie tłumaczę ci pojęcie podzbioru i zbioru.

A "tłumaczyć" to ty możesz swoim dzieciom. O ile którekolwiek dożyje chwili narodzin.

- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.

#209
07-06-2010 06:49
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi thinkreddd
>>Czyli osiągnęłyśmy pełne porozumienie.
>Jednak nie jestem za aborcją na życzenie, uważam, że najpierw rozważona powinna być sytuacja kobiety: czy ma wspierającego partnera, jaka jest jej sytuacja finansowa oraz badania przeprowadzone przez psychologa: czy nie cierpi na depresję oraz czy jest gotowa na zabieg. Ile ma już dzieci. A jeżeli dziewczyna jest niepełnoletnia to oczywiście obecność rodziców.
Chciałabyś by policja najpierw przeprowadziła śledztwo? A potem co? wyrok sądu?
Poprzedzająca aborcję rozmowa z psychologiem powinna wystarczyć. Można byłoby wtedy dostarczyć kobiecie odpowiednie broszurki a rozmowa z psychologiem wskazała na inne możliwości.Decyzja i tak musiałaby należeć do kobiety. Uzależnianie prawa do aborcji od zgody jakiegoś gremium pozostawiłoby kobietę w takiej samej sytuacji jak obecnie gdzie nawet zgwałcone kobiety nie mogą usunąć ciąży.
Sama przyznałaś, że tamten incydent z podejrzeniem ciąży spowodował u ciebie zmianę nastawienia. Pozwól więc innym kobietom by same sądziły swoją sytuację.

#210
07-06-2010 07:06
 Ocena 5 na 7
liliac (147340 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
W odpowiedzi thinkreddd
>W rozwoju tego bytu zachodzi jakiś błąd, co powoduje jego mutację, w nic innego się nie zmienia, po prostu w trakcie jego rozwoju nastąpił jakiś brak, co spowodowało, że jego prawidłowe rozwinięcie się jest niemożliwe.

Sugerujesz, że naturę bytu można ocenić jedynie post factum? To obawiam się, że funta kłaków twoja definicja nie jest warta.

>Ja posiadam podstawową wiedzę biologiczna, w moim mniemaniu jest ona wystarczająca, wybacz, nie studiuję medycyny więc się na niej nie znam.

Twoja wiedza biologiczna jest żałosna. Twoje kwalifikacje, zatem, do rozmowy zahaczającej o tematy związane z biologią są równie żałosne. Większość ludzi na tym forum nie studiowało ani biologii, ani medycyny, w przeciwieństwie do ciebie jednak, są w stanie się do takich rozmów przygotować merytorycznie.

>A ty nie znasz się na filozofii i nawet nie próbujesz jej zrozumieć.

Tak nieśmiało podejrzewam, że ktoś, "kto się zna na filozofii" szybciej niż ja po prostu wskazałby twoje błędne założenia. Podejrzewam też, że liznęłaś na tym swoim pierwszym roku kilku teoryjek, a teraz się w nich pogubiłaś i nie potrafisz wybrnąć.

>Dorośli ludzie również chorują na choroby, kiedy tkanki ulegają nieprawidłowym przemianom i występują pewne błędy. Czy taki chory człowiek przestaje być sobą?

Och, ale niezmienność bytów to twoja teza, a chory człowiek od początku był człowiekiem. Nie pasuje

>> Zadałam proste pytanie "z twojej bajki", a ty nie potrafisz odpowiedzieć.
>To, że dojdzie do chimeryzmu albo ciąży bliźniaczej również jest wpisane w istotę danego bytu.

Chyba w "boskiej księdze losu" Bo nie biologii tych komórek

>chodzi o sam fakt bycia i potencjalności rozwinięcia się świadomości oraz woli.

Wracasz do koncepcji zygoty, która dysponuje wolą?

>>To ty twierdziłaś, że byt jest niezmienny i nie może się zmienić w inny byt.
>Bo nie może. Od początku swojego istnienia jest tym, czym jest, nie może być niczym innym. Jednak, jak już mówiłam, filozofia nie wyklucza obecności pewnych braków treściowych, wychodzących na danym etapie rozwoju danego bytu.

Cały dowcip w tym, że na początku tych błędów treściowych nie ma, a to co jest po ich wystąpieniu pod pojedynczego człowieka już nie podpada. Nadal się wykręcasz.

>>Ustosunkuj się w końcu do tego. Którym z tych bytów jest zygota? Człowiekiem czy łożyskiem?
>Te, które staną się człowiekiem, metafizycznie są nim od początku, analogicznie z łożyskiem.

Czyli jako, że każda identyczny potencjał stania się zarówno łożyskiem, jak i człowiekiem, to naturą ich bytu jest raczej wymyślony przez Ignorancję "łożyskoczłowiek". Są jednocześnie łożyskiem i człowiekiem

>>Nie o tym w tej chwili rozmawiamy, koleżanko filozofko, a o naturze poszczególnych komórek zygoty. Nie wykręcaj się.
>Ależ właśnie o tym! Bytu nie można postrzegać jedynie jako paru połączonych komórek, zachodzą pomiędzy nimi procesy będące czymś naturalnym w życiu człowieka, każdy z tych procesów ma wpływ na dalszą egzystencję bytu.

Nie mogę z tobą rozmawiać o procesach, a ty także nie powinnaś, skoro nie masz nawet podstawowych danych na ich temat. Te procesy na poziomie biologicznym w zygocie nie różnią się w żaden sposób od procesów zachodzących w zygocie kreta.
Nota bene koncept staje się jeszcze zabawniejszy, jeśli założymy, że każda z komórek składowych jest na jakimś poziomie odrębnym bytem Pewnikiem każde białko jest też odrębnym bytem Że niżej nie zejdę

>Skoro o wiele częściej ciąża bliźniacza przytrafia się ludziom z takimi przypadkami wcześniej występującymi w rodzinie, oznacza, że jest ona dziedziczona prawda? A może w DNA matki lub ojca jest gen odpowiadający za podział na ciąże bliźniaczą?

Właśnie niekoniecznie oznacza. Naprawdę myślisz, że w biologii można wszystko przewidzieć?

>Byt ujmuje się całościowo, ażeby stwierdzić jego istnienie w ujęciu całościowym, nie potrzeba mieć pewności przed momentem rozstrzygającym, czy z zygoty powstanie jeden, czy dwa zarodki. Kiedy już można swierdzić ich obecność, na etapie na jakim ludzkie poznanie na to pozwala, przyjmuje się, że te dwa odrębne byty były nimi od początku, nie chodzi o samą ich odrębność materialną w którymśtam momencie podziału.

Pewnie "wyabortowany płód" w sensie metafizycznym po prostu nie miał potencjału, by zostać człowiekiem W końcu zatrzymał się na etapie "wyabortowanego płodu".

>To dlaczego te komórki się dzielą i przemieniają? Dlaczego niektóre stają się np. wątrobą, a inne skórą?

Podrzucę ci jakiś zestaw podręczników, chcesz?

>To ty zaczęłaś rozmowę z punktu widzenia biologii. Ja podchodzę do tego filozoficznie, jakkolwiek biologiczne ujęcie człowieka opisuje pewną sferę jego istoty i jest bardzo ważne, tak nie jest jednak wystarczające.>

To ty zaczęłaś rozmowę o bytach, z której teraz nie potrafisz się wybronić i zgodziłaś się stosowałać do biologii.

> własnie o to chodzi, że te komórki są po to, aby po "stymulacji odpowiednimi substancjami" w łonie matki stały się człowiekiem o określonej formie.

Skoro oceniamy post factum, to one są "po to", żeby stać się tym, co powstanie po wystymulowaniu. Czymkolwiek, co sobie zaplanuję

>Byt zawsze jest treściowo określony ze względu na swoją jednostkową istotę.
>Akt istnienia jest jeden i nie składa się z bytu i nie-bytu, ale z istnienia bytu ujętego całościowo. "Bycie bytem" natomiast to posiadanie właściwej sobie istoty,

Nie możesz tej istoty ocenić "od początku", bo natura komórek jest zmienna, ocena po efektach jakoś ci się nie podoba. Dziurawa ta twoja teoria jak durszlak.

>>Poczytaj trochę. Wiedza biologiczna z liceum nie wystarczy.
>Na pewno nie wystarczy, żeby zostać lekarzem. Do tego konieczne jest skończenie studiów. Każdy zajmuje się swoją działką, ty medycyną, ja filozofią.

Ale ty nie znasz się nawet na swojej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365