 |
Piekło logicznie bez sensu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-05-2016 21:06 | Max Golonko (1811 punktów) | Piekło logicznie bez sensu
2 na 2 | Piekło jest bez sensu gdyż:
1. Kara wiekuista jest na pewno za wielka, cokolwiek by ktoś nie nabroił - jako taka "psychopatycznie" niesprawiedliwa.
2. Grzechy każdego człowieka Bóg musiał znać już jak stwarzał świat więc jest ich rzeczywistym kreatorem czyli winowajcą.
3. Człowiek grzeszy bo nie wierzy boga, a nie na złość bogu, więc zawsze ma dobre intencje wobec nakazów boga (fikcyjnych w jego mniemaniu).
4. Skoro Biblia nie wspomina o wielkim wybuchu, dinozaurach i australopitekach (mimo, że były i grały ważną rolę jako nasi przodkowie) to bez sensu jest wnioskowanie z niej o rzekomym piekle i diable. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 Dalej..| Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | . Ciąg dalszy. > natomiast nie jest ważne kim jest Olson, Dla Pana nieważne, to widać i to powiedziałem. Dla mnie ważnym jest kto to jest Bogusławski, gdyż od ponad dziesięciu lat piszę pod tym samym nickiem, jestem odpowiedzialny za każde słowo tu napisane i staram się tego nicka nie skompromitować wypisywaniem bzdur. Ponadto niektórzy uczestnicy naszego forum wiedzą dokładniej kim jest "Bogusławski" oraz kogo osobiście ten nick reprezentuje i to też jest czynnikiem dyscyplinującym jakość moich wypowiedzi.> O proszę i sam Pan wyjaśnił dlaczego nie przyzna się Pan do błędów i wypiera Pan fakt kompromitacji, a mi na ocenie mojej osoby nie zależy, więc posługuję się argumentacją i tego wymagam od rozmówców. I nie interesuje mnie czy rozmówca jest zagorzałym personalistą-fideistą, choć nie ukrywam, że najbardziej cenię logików, którzy nie przywiązują wagi do personalizmu, etykietek i społecznych prymitywnych emocji, gdy wypowiadają się na racjonalistycznym forum.Staram się być jak najbardziej komunikatywnym, tak aby moje argumenty do jak największej ilości czytelników docierały. Pamiętam też, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami oraz to, iż na naszym forum są także zacietrzewieni fideiści, święcie wierzący we własną rację, do których nic nie dociera. Nie zgadzam się z Panem, iż są tu "debile, do których nic nie dociera", gdyż różnimy się kulturą dyskursu, ale uważam, iż wchodzą tu przeróżne osoby z mocno ograniczoną wiedzą i sprawnością intelektualną, do których dotrzeć trudno. Właśnie do nich Pana zaliczam. >tylko jakie ma argumenty w danym temacie i jakie argumenty podaje rozmówca. To jest najistotniejsze i to oceniają nasi czytelnicy, tak bezpośrednio na nasze wypowiedzi odpowiadając jaki i klikając. Każdy ma tu tych, którzy go lepiej lub gorzej rozumieją. Jestem tu dopóki mam potwierdzenia, iż większość mnie tu rozumie i akceptuje mój sposób myślenia oparty na mojej wiedzy i doświadczeniach. Jeżeli nabiorę przeświadczenia, iż zaczęli tu dominować ludzie na Pańskim poziomie, to po prostu zrezygnuję z udziału. "Wołanie na puszczy" do "miedzianych czół" nie jest racjonalne, a ja staram się być racjonalistą.
Znowu zupełnie nieważne ile "nieważnym kim jest Olson" zrozumiał z mojej wypowiedzi, gdyż ją - tak jak i wszystkie inne - kieruję tylko do osób, które są w stanie mnie zrozumieć, a nie personalnie atakować, bez nawet prób zrozumienia - co uparcie Pan tu czyni. Nikt nas nie jest w stanie bardziej skompromitować niż zrobimy to sami. I co tu jeszcze dodawać, gdy Pan nawet nie czuje, jak sam się kompromituje?> To czemu nie potrafi Pan odpowiedzieć na argumenty argumentami i atakuje Pan ad personam,Znowu zwyczajnie Pan kłamie wierząc, iż ktokolwiek poza podobnymi tu Panu trollami takie manipulacje zaakceptuje. Tam, gdzie ustosunkowuję się do czyjejś wypowiedzi prawie zawsze (w 999 promilach) odnoszę się merytorycznie przedstawiając stosowne argumenty. I tu jest zupełnie prosty argument, z którego Pan nigdy nie korzysta, podanie cytatu wraz linkiem do konkretnej wypowiedzi, a nie korzysta Pan, gdyż nie Pan takich dowodów na swoje opluskwiania swoich oponentów. > odwołując się do ocen czytelników, a nie do meritum?Nawet odwołując się do ocen czytelników czynię to zasadnie, w związku z konkretną rozmową aby zilustrować czytelniczy odbiór naszej komunikatywności i argumentacji, ja nie jestem grafomanem i pisanie dla pisania nie daje mi żadnej satysfakcji. Ja chcę dzielić się tu własnymi przemyśleniami z inteligentnym czytelnikiem i dlatego zależy mi na jak najszerszemu zrozumieniu i akceptacji moich wywodów. > To jak czytelnicy ocenią to ich sprawa, natomiast jest to wątek całkowicie poboczny. Liczy się co ktoś ma do przekazania i jak rozmówca na to odpowiada.Może dla Pana, gdy ma Pan przymus pisania. Dla mnie istotnym jest dotarcie z moim przekazem do inteligentnego czytelnika. Takiego, do którego cały nasz portal jest kierowany: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 Dlatego ważnym dla jest to czy mój przekaz dociera, gdyż żadna wiara w swoją rację nie jest żadnym merytorycznym argumentem, trzeba mieć na tyle mocną argumentację i przeprowadzać ją w na tyle sensownych wywodach aby czytelnik, a przynajmniej większość czytelników to zrozumiała i zaakceptowała. Święte przekonanie o własnej racji i tokowanie w samozachwycie tylko kompromituje, to właśnie czytelnik musi potwierdzić jakość naszych wywodów. > Czyli z góry uznał Pan, że nikt nie jest w stanie zrozumieć jakie jest uzasadnienie stanowiska naukowców, że upodobanie do kobiet z ok 20 kg nadwagi to nie choroba?Dlaczego zaraz wielki kwantyfikator. Przecież parę osób podziela tu z Panem jego poglądy, o czym świadczą choćby tylko plusy. To ja nie jestem w stanie zrozumieć sensu powyższego zdania oraz tego co Pan chciał tu przekazać. > Aby ktoś to zrozumiał może wypadałoby podać jakikolwiek argument, a Pan tego nie zrobił.Gdy do czegokolwiek się odnoszę, to mam zwyczaj podawania solidnych merytorycznych argumentów. Tak też czyniłem we wszystkich próbach rozmów z Panem i każdy może sobie to sprawdzić: www.racjonalista.pl/forum.php/s,711506/z,0#w711625 Natomiast ja zupełnie nic nie mogę z tym zrobić, iż od Pana nic nie dociera. Mam świadomość, iż troll to taki typ forumowicza, a ten typ już tak ma. Gdy trolli było tu mniej, to nawet ubarwiali nasze forum, gorzej gdy ich ilość tu drastycznie rośnie: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 A troll musi mieć zawsze rację i ostatnie zdanie. Nawet wtedy, gdy już zupełnie nie ma niczego do powiedzenia. Miłego dnia. @@@ . |
#182 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | Pomijam powtórzenia, na które już odpowiadałem. Skopiować i wkleić wypowiedź potrafi nawet bot, a ja wymagam od rozmówców samodzielnego myślenia. > Trollowi do "ostatniego słowa" nigdy zrozumienie tego co ktoś napisał i co chciał swym tekstem wyrazić nigdy nie jest do niczego potrzebnym. On i tak zawsze wie lepiej.Na to odpowiadałem, ale akurat tu powtórzę, że tak każdy może się tłumaczyć. Poza tym obraża Pan ad personam, więc czego Pan oczekuje? Że będę nadstawiał drugi policzek? > >Kolejny raz Pan obraża.> Kolejny raz odbija Pan tu piłeczkę i wszystkie czynione tu niegodziwości swoim interlokutorom zarzuca.Niczego nie zarzucam, tylko tak jak Pan napisał odbijam piłeczkę i gdy Pan obraża, to zwyczajnie to wytykam. Jak inaczej rozmawiać z chamem? > Tłumaczyłem i merytorycznie i mentalnościowo. Odwoływałem się do tłumaczeń. Wytłumaczenie czegokolwiek zacietrzewionemu trollowi wierzącemu w swoją genialność i erudycję niczego wytłumaczyć jest całkowitą niemożliwością.No właśnie to ja tłumaczyłem, a Pan nie rozumie, a teraz broni się Pan marnym wykręcaniem kota ogonem i zarzucaniem mi tego co ja zarzucałem Panu. Wielokrotnie pisałem, że taki styl dyskusji to projekcja. > Tym bardziej, iż takie poczucie świętej racji łączy się najczęściej z inteligencją niższą od normy z powodu jakiś tam chronicznych defektów zdolności poznawczych.Czyli przyznaje się Pan do deficytów poznawczych? Bo to, że się Pan tak upiera, a przy tym nie argumentuje, to akurat widać. Podejrzewam jednak, że znów próbuje Pan dokonać tu projekcji, albo strzela Pan na oślep atakiem personalnym licząc, że mnie to emocjonalnie dotknie. Tak się jednak nie stanie, bo moje zaburzenia dotyczą emocji i charakteryzują się logicznym spojrzeniem i dokładnym rozbieraniem tematów na czynniki pierwsze, oraz chłodem emocjonalnym, nieprzejmowaniem się atakami personalnymi (a także pochwałami) i zasadami społecznymi. Testy poznawcze i mierzące IQ zdaję ponadprzeciętnie nawet w ciężkiej depresji, więc trafia Pan kulą w płot z takim ad personam  > Cytat zupełnie na temat, gdyż pokazujący poziom argumentacji bardzo podobnego do Pana trolla, z którym różni Pana głównie przedmiot wiary. Nie możliwa jest merytoryczna rozmowa na takim poziomie z takimi trollami na racjonalistycznym forum.To są już Pana urojenia, a podobieństwa tu nie ma. To kolejny pozamerytoryczny chwyt i off topic. Powoływanie się na wykształcenie to też erystyka, więc kompromituje się Pan nadal coraz bardziej  I cytaty jak ktoś Pana komplementuje to także nie jest merytoryczny argument. Sam fakt, że ich Pan używa to poważna przesłanka na to, że nie ma Pan nic do powiedzenia na temat meritum, od którego zaczęły się te off topiki w postaci rzygów. Odwoływanie się do oceny ogółu czytelników... to samo. A do meritum się Pan nie odniósł i zaklinanie rzeczywistości i uciekanie od tematu tego nie zmieni. > Kręci Pan, mąci, kłamie i wydaje się Panu, iż forumowicze poza grupką twardych trolli dobrze Pańskie kręcenie tu oceniają.Kręci Pan, mąci, kłamie i wydaje się Panu, iż forumowicze poza grupką twardych trolli dobrze Pańskie kręcenie tu oddają. Jak widać mogę napisać o Panu to samo i jest to pustosłowie i niewiele warta opinia, którą każdy może pisać o każdym, podobnie jak każdy może nazwać się inteligencją i uznać swoich popleczników za elitę. Takie teksty świadczą o tym, że nie ma Pan nic do powiedzenia na temat meritum. > I co ja mogę począć na to, iż troll albo faktycznie, albo przez trollowski upór tylko tyle rozumie.No nie rozumie Pan i nic na to nie można począć, bo jest już za późno. Ja natomiast mogę poprosić o argumenty i uznać, że jest Pan trollem gdy zamiast argumentacji są takie teksty jak powyżej. > >Uniknęlibyśmy tego gdyby odpowiadał Pan argumentami, a nie ad personam.> Odpowiadam zawsze argumentami i to tylko trolle Panu podobne, gdy brak im argumentów przekształcają rozmowy w personalne pyskówki.No nie odpowiada Pan, tylko twierdzi Pan, że Pan odpowiada, a to spora różnica, bo takie twierdzenie trzeba jeszcze uzasadnić, np argumentem. Pan natomiast wywołuje pyskówki, obraża personalnie i odwraca kota ogonem, co świadczy źle tylko o Panu. > Staram się być jak najbardziej komunikatywnym, tak aby moje argumenty do jak największej ilości czytelników docierały. Pamiętam też, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami oraz to, iż na naszym forum są także zacietrzewieni fideiści, święcie wierzący we własną rację, do których nic nie dociera. Nie zgadzam się z Panem, iż są tu "debile, do których nic nie dociera", gdyż różnimy się kulturą dyskursu, ale uważam, iż wchodzą tu przeróżne osoby z mocno ograniczoną wiedzą i sprawnością intelektualną, do których dotrzeć trudno. Właśnie do nich Pana zaliczam.Kolejne ad personam i festiwal wiary trolla, który informuje, że zalicza mnie do osób z ograniczoną wiedzą (co jest nieprawdą, gdyż w większości tematów na które się wypowiadam mam wiedzę, a wyjątkiem była rozmowa z szarleyem na temat Chile) i sprawnością intelektualną, co jest pośrednim dowodem na to, że utarłem Panu nosa, a Pan nie potrafi odpowiedzieć argumentami, ani przyznać się do błędu. Ja też zaliczam Pana do ludzi ograniczonych intelektualnie, ale nie używam tego jako argumentu, tylko najwyżej stwierdzam to w przypadku kontrowania Pana prymitywnych ataków. > Znowu zwyczajnie Pan kłamie[...] I tu jest zupełnie prosty argument, z którego Pan nigdy nie korzysta, podanie cytatu wraz linkiem do konkretnej wypowiedzi, a nie korzysta Pan, gdyż nie Pan takich dowodów na swoje opluskwiania swoich oponentów.Nie cytatu wraz z linkiem, bo wkleja Pan cytaty bez argumentacji. W tamtych cytatach jest to samo co tutaj, czyli rzygi, a ja pytam o ARGUMENTY i to symptomatyczne, że nie potrafi Pan ich wymienić w punktach formułując je od nowa i wklejając link do konkretnej wypowiedzi, w której jest do |
| Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | . > Pomijam powtórzenia, na które już odpowiadałem.Pomijam powtórzenia, na które już odpowiadałem, a gdy je pominę, to już nie mam tu nic do dodania. Pyskówka z trollem jest mało interesującą, a więc ją kończę. Miłego dnia. @@@ . |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | A argumentów nadal brak  |
| Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | . > A argumentów nadal brak www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,710119#w712633www.racjon(*).php/s,710119/z,0/d,12#w712639www.racjon(*)z,0/d,12/s,710119/i,74#w712711@@@ . |
#186 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | W tych linkach nie ma argumentów. Są tylko buńczuczne stwierdzenia, które nie mają żadnego pokrycia w faktach, oraz ataki ad personam. Dowodem na to, że mam rację w tej personalnej dyskusji jest fakt, że nie potrafi Pan przytoczyć wspomnianych argumentów, tylko non stop wkleja Pan te same linki, mimo że napisałem, że to nie jest wystarczający dowód. A co do samej dyskusji i rzekomo użytych argumentów, to przypomnę jak to wyglądało. 1. Powołał się Pan na argumentum ad verecundiam. 2. Podważyłem zdanie tych autorytetów podając inny przykład. 3. W tym momencie powinien Pan obalić ten konkretny przykład. Zamiast pkt 3 zaczął Pan pisać to co do teraz Pan powtarza, czyli ataki, zarzuty, że to rzekomo ja atakuję, zbaczanie z tematu, omijanie meritum. Tysiąc plusów i certyfikat od papieża Pana nie uratuje. Liczą się argumenty. |
| Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | |
#188 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | I co Panie Andrzeju, czytać też nie umiemy, prawda?  No nie umie się, więc wklejam moją wypowiedź jeszcze raz i pogrubię najważniejsze: W tych linkach nie ma argumentów. Są tylko buńczuczne stwierdzenia, które nie mają żadnego pokrycia w faktach, oraz ataki ad personam. Dowodem na to, że mam rację w tej personalnej dyskusji jest fakt, że nie potrafi Pan przytoczyć wspomnianych argumentów, tylko non stop wkleja Pan te same linki, mimo że napisałem, że to nie jest wystarczający dowód. A co do samej dyskusji i rzekomo użytych argumentów, to przypomnę jak to wyglądało. 1. Powołał się Pan na argumentum ad verecundiam. 2. Podważyłem zdanie tych autorytetów podając inny przykład. 3. W tym momencie powinien Pan obalić ten konkretny przykład. Zamiast pkt 3 zaczął Pan pisać to co do teraz Pan powtarza, czyli ataki, zarzuty, że to rzekomo ja atakuję, zbaczanie z tematu, omijanie meritum. Tysiąc plusów i certyfikat od papieża Pana nie uratuje. Liczą się argumenty. |
#189 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | . > I co Panie Andrzeju, czytać też nie umiemy, prawda? No nie umie się, więc wklejam moją wypowiedź jeszcze raz i pogrubię najważniejsze:> W tych linkach nie ma argumentów. Są tylko buńczuczne stwierdzenia, które nie mają żadnego pokrycia w faktach, oraz ataki ad personam. Dowodem na to, że mam rację w tej personalnej dyskusji jest fakt, że nie potrafi Pan przytoczyć wspomnianych argumentów, tylko non stop wkleja Pan te same linki, mimo że napisałem, że to nie jest wystarczający dowód.Forum jest skierowane do inteligencji potrafiącej czytać ze zrozumieniem. Samo opowiadanie jaki to ja jestem piękny i mądry, a oponent brzydki i głupi to o wiele za mało. Tu nikt nikomu nie udowodni jaki on jest głupi, każdy musi zrobić to sam. www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,710119#w712747____________ Pan Brzostowski podobnie do Pana święcie wierzący we własną rację też się skarży na mnie: A czy ja zamierzam kogokolwiek ewangelizować? Czy mam setny już chyba raz tłumaczyć jak krowie na rowie, że chcę poznać poglądy innych ludzi, że chcę je zrozumieć i także być może zmienic swoje poglądy na tej podstawie? Mam w dupie pańską wiarę lub nie w cokolwiek. Ja też jestem racjonalistą, po co Pan w kółko wstawia tę gadkę o fideistach? Po co?I też poza świętą wiarą we własną rację niewiele zrozumieć potrafi. Można mu przedstawiać wszelakie argumenty i wielokrotnie powtarzać do śmierci samej, a on swoje. Strasznie mnie Pan wymęczył pisaniem o niczym. Dyskutować Pan nie chce, przyjmuje Pan z góry, że dyskutant jest głupcem, nie chce Pan poznać jego stanowiska, intepretuje Pan sobie czyjeś zdania jako bzdury, itd... Fajny z Pana forumowicz.
Ja też jestem na tym forum od kilku lat i mam pokorę w sobie. Jak dotychczas, mimo wielu moich postów, które ukazywły także opinie "niepopularne" wśród większości forumowiczów, nie spotkałem się z takim traktowaniem: z jednej strony nie zamierza Pan dyskutować, z drugiej uznaje z góry Interlokutora za głupca. Szanowny Panie, ja mam pewne doświadczenie życiowe, w biznesie, nauce, edukacji. Pański mentorski styl jest dla mnie trochę zabawny, również Pan jako strażnik jakości forum jest niewiarygodny, bo obok wielu cennych tekstów, trafiaja się tutaj na racjonaliście bzdury, ale nie widać tam Pana. [Jak się nie chce zauważyć, to się nie zauważy.] Dlatego mam podejrzenie, że jest Pan raczej strażnikiem pewnej ideologii (bo jak rozumieć niechęć do dyskusji i nazywanie innych głupcami bez poznania ich stanowiska, bez wymiany poglądów). Akurat ja sam zamieszkuję swoją szufladę, takie pańskie podejrzenia są chybione. W mojej ocenie różnicie się Panowie przedmiotem wiary - on na przykład wierzy w istnienie Boga, a Pan nie, ale głębokością wiary, poziomem wiedzy, zacietrzewioną agresją wobec oponentów przy braku merytorycznych argumentów, wraz ze sposobem formułowania personalnych ataków, to jesteście prawie identyczni. Według samych siebie zawsze mający rację i przez nikogo nie przekonani i macie tu rację, gdyż z wiarą dyskutować nie można. @@@ . |
#190 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > Forum jest skierowane do inteligencji potrafiącej czytać ze zrozumieniem. Samo opowiadanie jaki to ja jestem piękny i mądry, a oponent brzydki i głupi to o wiele za mało. Tu nikt nikomu nie udowodni jaki on jest głupi, każdy musi zrobić to sam.Zgadzam się, więc proszę o podanie tych argumentów (lub choć jednego argumentu) zamiast udawać osobę kompetentną i obrażać mnie. Kiedy piszę, że nie podał Pan argumentu, to naturalne w tym momencie byłoby podanie go i dopiero wtedy podparcie tego linkiem. > Pan Brzostowski[...]Kolejny raz pisze Pan do mnie o Brzostowskim i to wygląda już na jakąś obsesję. Umów się Pan z nim gdzieś w lesie, dajcie sobie po razie i będzie spokój, ale to nie jest mój problem, ani nie jest moją winą, że nie potrafi Pan sobie poradzić z użytkownikiem, któremu moim zdaniem odpowiada się zazwyczaj dość łatwo. > podobnie do Pana święcie wierzący we własną rację też się skarży na mnie:"Skarżypyta na kopyta Język lata jak łopata Na łopacie wiszą gacie To nie moje tylko twoje!" Hehe, taki poziom Pan tu prezentuje. Skoro się skarży, to może ma jakiś powód, a może nie ma. Nie interesuje mnie to, tak samo jak użytkownik Brzostowski. Kolejny raz ucieka Pan od argumentacji w żałosny sposób, uciekając się do pisania o innych użytkownikach, wklejania n-ty raz tego samego, na co już odpowiadałem itd. > Można mu przedstawiać wszelakie argumenty i wielokrotnie powtarzać do śmierci samej, a on swoje.Można przedstawiać argumenty, a nawet jest to wskazane, a czasem wręcz wymagane. Szkoda tylko, że Pan zamiast tego woli pierniczyć o Brzostowskim, albo o użytkownikach dających Panu plusy i minusy. > W mojej ocenie różnicie się Panowie przedmiotem wiary - on na przykład wierzy w istnienie Boga, a Pan nie, ale głębokością wiary, poziomem wiedzy, zacietrzewioną agresją wobec oponentów przy braku merytorycznych argumentów, wraz ze sposobem formułowania personalnych ataków, to jesteście prawie identyczni.Kompletny absurd i znów Pańska nieważna dla tematu opinia. Akurat cytaty, które Pan tu wkleił i pochodzą od Brzostowskiego, wyrażają dokładnie to co Pan robi. Jak widać nie tylko ja to zauważyłem. A zarzucanie mi wiary i to przez takiego fideistę jak Pan jest po prostu komiczne www.racjonalista.pl/forum.php/s,711671#w712547Proszę w końcu podać argumenty, które rzekomo już Pan podawał, więc wklejenie ich i otagowanie jako argumenty nie powinno Panu sprawić problemu, szczególnie, że wkleja Pan linki, to już nie byłoby problemem wskazanie co konkretnie w tych linkach jest argumentem. > Według samych siebie zawsze mający rację i przez nikogo nie przekonani i macie tu rację, gdyż z wiarą dyskutować nie można.Dokładnie tak Pana postrzegam. |
| Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | . Domyślam się, że to miał na myśli szarley. > A ja domyślam się, że to bełkot i pustosłowie, które wywołuje odwrotny efekt od zamierzonego. Nauka to nie religia, więc nie jest żadnym autorytetem, tylko treścią wyjaśniającą zjawiska doświadczane empirycznie. Metoda naukowa ma swoje źródło w ewolucyjnym sposobie wyciągania wniosków z danych przez człowieka.
>Prymitywny sposób myślenia opiera się na racjonalizacji emocji, które wprowadzają nas w błąd, tzn uderzył piorun, a człowiek nie wie skąd się wziął, więc wymyśla najprymitywniejszą, najprostszą teorię aby to zracjonalizować, np "Bóg walnął piorunem, bo się gniewa". Jednak mając szerszy ogląd na ten mechanizm, po prostu zbieramy dane i wyciągamy wnioski, z czego powstają bardziej wysublimowane teorie. Sprawa jest banalna: zbieranie statystyki -> wyciąganie wniosków -> weryfikacja -> ostateczna teoria
>Naukowiec, który wygłosił jakąś tezę i podpisał się pod nią nazwiskiem, to nie jest jakiś papież, którego wierni mają zawsze słuchać. Naukowcy nawzajem się krytykują i szukają luk w cudzych teoriach, po to żeby nauka się rozwijała.
>Naukowiec, który twierdzi, że X (teoria), bo [y, z i k] (argumenty) jest autorytetem w tym sensie, że naukowcy prędzej podają dobre teorie i argumenty, niż np żule spod sklepu. >I teraz tak, ludzie dzielą się na dwie kategorie: >1. Fideiści >2. Racjonaliści
>Ci pierwsi myślą, że naukowiec ma rację, bo jest naukowcem, a ci drudzy myślą, że naukowiec ma rację, bo X jest poparte argumentami [y,z,k].
>Ta dyskusja wygląda tak, że ludzie pokroju Andrzeja Bogusławskiego, czy maceoxa powołują się jak typowi fideiści na stanowisko nauki, którego nawet nie potrafią powtórzyć, nie znają treści argumentacji na tezę X, której bronią, czyli dyskutują na sposób 1. Jan Bednarski próbuje dyskutować na sposób 2, więc powinniście odpowiadać odwołując się do naukowych tez i argumentów, które za nimi stoją, a nie do tego co ktoś powiedział, bądź nie powiedział. Naukowcy to nie papieże, tylko ludzie głoszący ROBOCZE teorie, które są w mocy, dopóki ktoś ich nie obali.___________ > Kolejny raz pisze Pan do mnie o Brzostowskim i to wygląda już na jakąś obsesję. Hehe, taki poziom Pan tu prezentuje. Skoro się skarży, to może ma jakiś powód, a może nie ma. Nie interesuje mnie to, tak samo jak użytkownik Brzostowski. Akurat cytaty, które Pan tu wkleił i pochodzą od Brzostowskiego, wyrażają dokładnie to co Pan robi. Jak widać nie tylko ja to zauważyłem.@@@ . |
| maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > > Cytat:Homoseksualizm to zaburzenie, ponieważ skłonność ta jest dążeniem do zaspokajania popędu seksualnego w sposób wykluczający zapłodnienie > >[...] wynika, że zaburzeniem jest również petting, onanizm, stosowanie prezerwatywy - o seksie oralnym, czy analnym nie wspominając nawet.> Użycie prezerwatywy nie służy zaspokojeniu,Ale jest sposobem wykluczającym zapłodnienie, więc spełnia przesłankę Twojej pierwszej definicji. > a pozostałe przedstawione praktyki same w sobie nie muszą być skłonnością rozumianą jako "trwałe upodobanie".Ale to dopiero będzie w Twojej drugiej definicji. > Ale ponieważ i ja mam zastrzeżenia do tej definicji, sprowadzam ją do postaci:A po co kombinować jak koń pod górkę i samemu wymyślać definicje ogólnie znanych zjawisk - tylko po to, żeby samemu sobie dowieść jakim się jest mądrym licząc na to, że może jeszcze ktoś inny da się nabrać? > Zaburzenie seksualne to trwałe upodobanie do zaspokajania popędu seksualnego w sposób wykluczający zapłodnienie."U nas tak się śpiewało w kościele: Upodobanie Bóg w nas ma I pokój już bez przerwy trwa, Waśń wszelka się skończyła.Więc w sumie jestem za. Rozumiem, że definicje opracowywane w ramach nauki odrzucasz z góry, bo Ci nie pasują. Kombinuj więc z upodobaniem, Twoje prawo.  > >jaka szkoda, że WHO nie chciało posłuchać Ciebie i Twojej definicji.> Szydzisz, więc i ja sobie pozwolę, cytując zamieszczoną w Wikipedii - jakże klarowną - definicję parafilii.> Parafilia - rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (w tym osób), rytuałów czy sytuacji, niebędących częścią normatywnej stymulacji; długotrwałe, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki lub zachowania, które obejmują niezwykłe obiekty, działania lub sytuacje (obiekty nieosobowe, cierpienie lub poniżenie, dzieci lub inne nie wyrażające zgody osoby) i powodują klinicznie znaczącą przykrość lub pogorszenie w społecznej, zarobkowej lub innych ważnych dziedzinach funkcjonowania.> Taka to w seksuologii naukowość, że definicję konstruują w oparciu o takie "konkrety", jak: specyficzne, długotrwałe, silne, niezwykłe, znacząca przykrość, ważne.Za to najmądrzejsza na świecie chętnie racjonalistka lepiej zna się na seksuologii od naukowców seksuologów i sama ustali definicje i ścisłe ich granice wedle swojego upodobania. Co Ty wiesz o trudnościach w naukowym definiowaniu zjawisk, skoro o samych zjawiskach wiesz tyle co nic? Zjawisk o nieostrych granicach jest na całym świecie cała masa, a chyba do najtrudniejszych w zakreślaniu należą różne stany psycho-fizyczne człowieka. Określenie w tym normy oczywiście wymaga sformułowań nieostrych i ogólnych, ale bazując na wiedzy naukowej można to jakoś kategoryzować, by później adekwatnie oceniać różne konkretne dolegliwości pacjenta. Zajrzyj sobie na przykład chociażby do jakichś opracowań psychiatrycznych (czyli w zasadzie twardej medycyny). Jakie są stany przejściowe między różnymi rodzajami psychoz i czy istnieje w ogóle coś takiego jak całkowite zdrowie. Ale co tam dla Ciebie jakieś niuansowanie i wyważanie. Pedał to pedał - wiadomo, trwałe upodobanie i wio do przodu. Nic nie wiem, ale definicję sobie wymyślę, bo jestem taka mądra. > Zwieńczeniem jest zakamuflowany w tym pseudonaukowym bełkocie termin "normatywna" podlinkowany do - zapewne bardziej podstawowego - terminu "norma seksualna".Ja już odnosiłem się do normy seksualnej, ale jak ktoś nie lubi, albo nie umie czytać, to najlepiej wtedy własne normy wymyślić - takie w sam raz dla osiedlowej budki z piwem, gdzie "upodobanie", to już nawet brzmi ętelektualnie. > Dodam jeszcze, że gdyby nie taktyczne ustanowienie przez owych naukowców pojęcia "orientacji", to homoseksualizm jak najbardziej zmieściłby się w ramach powyżej przytoczonej definicji.Dobrze. Najpierw dla racjonalistów, gdyby ktoś chciał skorzystać: www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3310132/A teraz dla Ciebie: H.L. Mencken: "Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie"Oczywiście kosmogonia, to jedno, a homoseksualizm to drugie, ale postawa ta sama. Cytat zaczerpnąłem z wypowiedzi Pana Andrzeja Bogusławskiego. Skoro interesuje Cię nauka i jej definicje, to polecam jego wpisy. |
#193 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > >Co do meritum, to mogę tylko powiedzieć, że ja nie znam się na biologii, ani medycynie, ale akceptuję dorobek nauki i dlatego akceptuję również przeważające zdanie naukowców w tym aspekcie.> >To Ty, skoro się z nimi nie zgadzasz, powinieneś uzasadnić swoje stanowisko.> No to uzasadniłem. Jeśli chodzi o homoseksualizm, to jest on moim zdaniem chorobą w momencie gdy dany gej chce mieć własne dzieci (jest do tego biologicznie zdolny), a jednocześnie chce być w związku z facetem. Jeśli chce mieć dzieci, ale zadowalają go adoptowane, to o tym czy to choroba decyduje... państwo, bo jeśli gej nie może mieć dzieci w swoim miłosnym związku, to jest nieszczęśliwy.Przepraszam, jednak nie jestem w stanie z tym dyskutować. Poddaję się. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | Tego się właśnie spodziewałem. |
#195 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> >> Cytat:Homoseksualizm to zaburzenie, ponieważ skłonność ta jest dążeniem do zaspokajania popędu seksualnego w sposób wykluczający zapłodnienie > >>[...] wynika, że zaburzeniem jest również petting, onanizm, stosowanie prezerwatywy - o seksie oralnym, czy analnym nie wspominając nawet.> >Użycie prezerwatywy nie służy zaspokojeniu,> Ale jest sposobem wykluczającym zapłodnienieTyle, że ja nie napisałam, by zaburzeniem było stosowanie sposobów wykluczających zapłodnienie. > A po co [...] samemu wymyślać definicje ogólnie znanych zjawiskNp. w celu udzielenia Ci wyjaśnienia, o które się do mnie zwróciłeś.> Co Ty wiesz o trudnościach w naukowym definiowaniu zjawiskTo, czego Ty nie chcesz przyjąć do wiadomości: że im więcej w nauce polityki, tym trudniej o klarowne definicje. > Pedał to pedałLogicznie bez zarzutu. Ale jako definicja - słabe. > Dobrze. Najpierw dla racjonalistów, gdyby ktoś chciał skorzystać:> www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3310132/Chętni racjonaliści zapewne zaczną od ostatniego zdania "Konkluzji".  A racjonalista polecany (poniżej) najpewniej "poleci" z tym do znajomych tłumaczy...  > Cytat zaczerpnąłem z wypowiedzi Pana Andrzeja Bogusławskiego [...] polecam jego wpisy.Czasem, jak sam widzisz, coś poczytam. Ale ostatnio i tak najlepsza zabawa jest z Tobą.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|