 |
Rozpusta z etycznego punktu widzenia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-06-2014 15:41 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Rozpusta z etycznego punktu widzenia
1 na 1 | Pytanie moje jest proste. Czy jeżeli jestem dorosły, nie mam zobowiązań i jestem rozpustnikiem - degraduję siebie i innych a więc postępuję w sposób niemoralny i niegodny człowieka? Mam na myśli sytuację, w której np. co piątek "wyrywam" inną młódkę na dyskotece lub zaglądam do domu publicznego. Spółkuję jedynie z osobami dorosłymi i chcącymi tego samego - niezobowiązującego seksu.
Czy takie zachowanie jest moralne?
Pytam, po jestem w trakcie lektury książki "Etyka w działaniu". Autorem jest ateistyczny filozof, prof. Jacek Hołówka, który zalicza tam rozpustę do zachowań niemoralnych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 Dalej..#196 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | . > Znam wiele prostytutek, obecnie nawróconych. Każda czerpała przyjemność fizyczną z nierządu.Ale dotyczy to tylko tych kurew, które się nawróciły. Prostytutka to ciężki zawód i najczęściej mocno niedopłacony. Te panie znacznie więcej ze swojego życia dają niż zarabiają. @@@ . |
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Jeśli Anna napisała Ci o drapaniu po plecach to powinieneś czuć się spuszczony w szambo.Podczas gdy w epoce wiktoriańskiej człowiek nie chciał, aby świat wiedział cokolwiek o jego problemach seksualnych, dziś jesteśmy zmartwieni, jeśli o naszych pragnieniach nic nikt nie wie. Rollo May |
#198 -3 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Gdy zobaczyłem twojego posta miałem nań odpowiedzieć punkt po punkcie. Gdy go przeczytałem zrozumiałem, że to daremne - z osobami poniżej pewnego poziomu dyskutować nie należy, szkoda zdrowia. Nadto śpieszę donieść, iż ignorancja i prostactwo nie przykryją braku wiedzy czy indoktrynacji, wiara w coś nie jest zaś żadnym argumentem.> The only good is knowledge and the only evil is ignorance.> Gdy zobaczyłem tego posta zrozumiałem, że zapewne moje argumentowanie, jako seks nie jest jedynie zabawką, wymaga myślenia o partnerze, jego poznania, bycia zdolnym do wychowania ewentualnego potomstwa jest argumentacją niskich lotów w oczach waćpana. Nadto śpieszę donieść, iż popierana przez waćpana "w normalnych krajach" antykoncepcja i aborcja pańskich genów jest wskazana, ku chwale ludzkości. Uwagi - poziom odpowiedzi został zawyżony do standardów interlokutora. |
| Hejtibeats (210 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia |
> Patrząc na wcześniejszą wypowiedź niespecjalnie daję temu wiarę. Podejrzane coś wydaje mi się te podejście do "rozpusty", takie kościelne.Podejrzane coś wydaje mi się to podejście do "rozpusty", takie antykościelne. Masz chyba spory problem z kościołem, bo koleżanki wypowiedź ni jak odnosi się do kościoła, a jedynie zdrowych rozważań. |
#200 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > >Jeśli Anna napisała Ci o drapaniu po plecach to powinieneś czuć się spuszczony w szambo.> Podczas gdy w epoce wiktoriańskiej człowiek nie chciał, aby świat wiedział cokolwiek o jego problemach seksualnych, dziś jesteśmy zmartwieni, jeśli o naszych pragnieniach nic nikt nie wie. Rollo MayO pragnieniach czy o problemach? Tylko jedna osoba zna moje pragnienia ( a i to tylko te, możlwe do spełnienia!!!) O problemach mógłbym jeszcze w razie potrzeby rozmawiać z lekarzem. Nie należę do tych, których martwi niewiedza osób trzecich o tajemnicach mojej sypialni i wcale mi rozpowiadania o tym nie brakuje. Czy to mnie cofa do czasów wiktoriańskich? |
#201 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Gdy zobaczyłem tego posta zrozumiałem, że zapewne moje argumentowanie, jako seks nie jest jedynie zabawką, wymaga myślenia o partnerze, jego poznania, bycia zdolnym do wychowania ewentualnego potomstwa jest argumentacją niskich lotów w oczach waćpana.Seks nie jest zabawką, ale może być świetną zabawą, zwłaszcza z ukochaną osobą, nawet (a zwłaszcza!!) kiedy nastawia się także na "ewentualne potomstwo" Warunkiem jest jednak wola obojga, aby owo potomstwo mieć. Scena z filmu: Po bardzo udanej zabawie, w której małżonkowie wypróbowywali coś nowego i bardzo dziwnego kobieta mówi do męża: "Jeśli dziś nam się udało, to dziecko będzie akrobatą" > Nadto śpieszę donieść, iż popierana przez waćpana "w normalnych krajach" antykoncepcja i aborcja pańskich genów jest wskazana, ku chwale ludzkości.Jeśli na jednym wdechu mówisz "antykoncepcja i aborcja" to chyba z Tobą jest coś nie tak. > Uwagi - poziom odpowiedzi został zawyżony do standardów interlokutora.Poziom odpowiedzi został dostosowany do standardów interlokutora. |
#202 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Gdy zobaczyłem tego posta zrozumiałem, że zapewne moje argumentowanie,Twoje argumentowanie? Bełkotanie i rojenia, chochoł, którego sobie stworzyłeś aby "dyskutować" na charakterystycznym dla siebie, nad wyraz niskim poziomie. > jako seks nie jest jedynie zabawką,Czyżbym gdzieś pisał, że seks jest jednie zabawą? Czy to twoje rojenia, względnie próby budowania chochoła? > wymaga myślenia o partnerze,Wymaga kościelny ekspercie? > jego poznania, bycia zdolnym do wychowania ewentualnego potomstwa jest argumentacją niskich lotów w oczach waćpana.Religiant mówi, że seks musi się równać gotowości do wychowania potomstwa i wszyscy mają go słuchać. Bo nie przychodzi zacietrzewionemu religiantowi na myśl, że seks może być tylko i aż dobrą zabawą, między partnerami, którzy nic więcej od siebie nie chcą. Choć może raczej przychodzi, tylko religiant to za grzech uznaje i pluje jadem na ludzi, którzy mają w poważaniu jego śmieszne zasadki. Bo przecież religiant wie lepiej oświecony przez swoje mzimu. > Nadto śpieszę donieść, iż popierana przez waćpana "w normalnych krajach" antykoncepcja i aborcja pańskich genów jest wskazana, ku chwale ludzkości.I znów ci słoma z butów wychodzi. Jak widać świni latać nie nauczysz. Poza tym na biologii nie uważałeś? Gdy antykoncepcja jest skuteczna to o aborcji nie ma mowy, zresztą gdy nie jest to także żadnego przymusu nie ma. Czy może religiant uznaje również antykoncepcje za zabijanie mikroskopijnych Polaków-katolików?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#203 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Podejrzane coś wydaje mi się to podejście do "rozpusty", takie antykościelne.Tobie to pewnie wszystko co się pod kleszą sukienką nie chowa zdaje się podejrzane.I co to niby jest ta "rozpusta"? Czyżby nie było to słówko służące kawalerom w sukienkach do piętnowania normalnych ludzi? Nie dziwi mnie, że tobie się podoba, co innego tak cieszy religianta jak możliwość wpieprzania się innym w życie pod pozorem troski o moralność? > Masz chyba spory problem z kościołem, bo koleżanki wypowiedź ni jak odnosi się do kościoła, a jedynie zdrowych rozważań.Pewnie, pewnie. Zdrowe rozważania, tak sobie mów jeśli ma to ukoić twoje skatoliczałe sumionko. Zdrowe rozważania gdzie prawie wszystko co złe to przez tą "rozpustę". Szkoda, że nie przez kobiety noszące spodnie albo koedukacyjne szkoły.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > O pragnieniach czy o problemach?Jedno wynika z drugiego. > Nie należę do tych, których martwi niewiedza osób trzecich o tajemnicach mojej sypialni i wcale mi rozpowiadania o tym nie brakuje. Czy to mnie cofa do czasów wiktoriańskich?Raczej do czasów purytanów z XVI i XVII wieku. |
#205 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > >O pragnieniach czy o problemach?> Jedno wynika z drugiego.Bzdura. Pewien polski polityk miał pragnienie ze znaną aktorką. Nie sądzę, aby było to dla niego problemem. Mnie też się podobała Brigitte Bardot i co z tego? A Valérie Kaprisky w "Roku meduz" (L'Année des méduses) doprowadziła mężczyznę do śmierci wartej zazdrości . Ach, chciałbym tak umrzeć! Posiadanie haremu też jest miłym marzeniem (pomijając liczność teściowych) Nie widzę problemu nie spotkawszy ani Brigitte Bardot, ani haremu > >Nie należę do tych, których martwi niewiedza osób trzecich o tajemnicach mojej sypialni i wcale mi rozpowiadania o tym nie brakuje. Czy to mnie cofa do czasów wiktoriańskich?> Raczej do czasów purytanów z XVI i XVII wieku.Młodzieńcze. XXI-wieczny dżentelmen (nawet herbu Widły o oborę oparte) tajemnice alkowy zachowuje dla żony i siebie i wcale nie czuję się cofnięty, ani nie będę czuł uwspółcześniony naśladując celebrytę z którego kpił A. Sikorowski (?) "Łoł, tok szoł Ktoś przed kamerą spodnie zdjął powiedział ile razy może i z kim od wczoraj dzieli łoże Europejczyk a nie jakiś koł Łoł, tok szoł" |
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Mnie też się podobała Brigitte Bardot i co z tego?A nic, taka zachcianka z której nic nie wyniknie. > Młodzieńcze. [...] nie czuję się cofnięty, [...].Starcze. Pewien badacz pisze, że "Purytański ideał stosunków między mężem a żoną można podsumować następująco: pełen czułości szacunek". A inny dodaje: "Pozostaje faktem, że wprowadzenie w Anglii bardziej liberalnych poglądów na miłość małżeńską w XVI i XVII wieku było w ogromnej mierze zasługą części angielskich protestantów zwanych purytanami". Wspaniałe, namiętne listy miłosne małżonków z tego okresu dowodzą, że zły pijar jaki mają dziś ówcześni purytanie to prawdopodobnie kolejny mit, jak z tym ciemnym średniowieczem. Faktem jest, że purytanie nie epatowali seksem dla którego sceną była małżeńska alkowa, a jedynymi widzami sami aktorzy dramatu. |
#207 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Głupiec i głupota to figury retoryczneNie inaczej użyte zostały w mojej wypowiedzi, vice versa zatem, bezproblemowych przeprosin nie wyłączając. > Dla osoby dostatecznie inteligentnej nie powinno to być chyba zbyt trudne do zrozumienia?A tu nawet vice versa w stopniu wyższym.  |
#208 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > > co adekwatnego do seksu może za otrzymane za seks pieniądze nabyć kobieta?> Czy aby na pewno pytanie jest skierowane do właściwiej osoby? Skąd mężczyzna może to wiedzieć?A skąd kobieta wie, że może się prostytuować? (Ponieważ jednak skądś ona to wie, niechaj i mężczyzna nie udaje w tej materii Greka.) > Mężczyzna np. uważa, że bicie się jest adekwatneNo - to mi wygląda na dobry trop. |
#209 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > prostytutka właściwie na tym zyskuje, robi to co chce i lubi, klient robi to co chce i lubiSkoro taka zachodzi równowaga, to dlaczego mężczyźni - zasadniczo - nie prostytuują się na rzecz kobiet? Rynkowy mechanizm tylko czeka, a tu ni popytu, ni podaży... |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > >Kobiety nie będąc w stanie zyskać na prostytucji tyle, ile zyskują ich klienci,> > relatywnie do nich tracą, czyli ponoszą tzw. szkodę moralną.> Skąd to założenie, że nie są w stanie zyskać?Ponieważ mężczyźni nie prostytuują się na rzecz kobiet. > Na biologicznym odruchu orgazmu.Orgazm to przyjemność z seksu, nie z prostytucji. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|