Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.145.198 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3598 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Chcę przedłożyć czytelnikowi do życzliwego rozważenia doktrynę, która, jak się obawiam, może się wydać niesłychanie paradoksalna i wywrotowa. Według tej doktryny jest rzeczą niepożądaną wierzyć jakiemuś twierdzeniu, gdy nie ma żadnej podstawy do przypuszczenia, że jest ono prawdziwe."

Dodaj swój komentarz…
Stefan Dudziński - stefan  0 na 4
Można by powiedzieć -prawda to li? Ale jeśli tak jest jak historia i czas dowolnie obchodzi się z prawdą obiktywną.Dotyczy to nie tylko tych wydarzeń i nie tylko w naszym kraju.Mitologizacja historii odbywała się nie tylko w naszym kraju ale również w innych.A mam tu na myśli szczególnie naszych sąsiadów na wschodzie,gdzie nacjonalizm kwitnie/nie piszę patriotyzm/.Nie chcę również umniejszać roli i talentu Sienkiewiczowi czy Mickiewiczowi i Kraszewskiemu a w owych czasach rozbiorów całkiem innej rzeczywistości naprawdę byli oni jedyną pociechą ludzi co światlejszych i pragnących wolnej ojczyzny.Należy pamiętać że to Polska była pod zaborem a nie sąsiedzi byli okupowani przez nią.A wiąże się to z tym zapaść gospodarcza i społeczna której skutki odczuwamy do dzisiaj.Inspiratorem największym naszego nieszczęścia była Rosja.Natomiast przyczyną była słabość wewnętrzna Polski,warcholstwo ,egoizm,co w charakterze Polaków tkwi do dzisiaj.
Autor: Stefan Dudziński  Dodano: 22-07-2013
Reklama
Koraszewski - @Stefan Dudziński   15 na 15
Oj prawda, prawda i to doskonale znana historykom od wielu dziesięcioleci. Nawiasem mówiąc bezpośrednio po przyznaniu nobla Sienkiewiczowi Szwedzi zdumieni legendą Częstochowy przeprowadzili rozległe badania. Otóż nie było żadnego związku między oblężeniem Jasnej Góry a przebiegiem wojny i zmianą nastrojów w społeczeństwie polskim. Dla nas istotny jest ksiądz Kordecki, zaś jego łgarstw są doskonale udokumentowane.  
Autor: Koraszewski  Dodano: 22-07-2013
Wojciech Siarkiewicz - bez nerwów   4 na 4
Czym jest obrona Jasnej Góry (teoretycznie przecież możliwa) w porównaniu do chodzenia po wodzie czy rodzącej Dziewicy?
Więc spokojnie...
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 22-07-2013
Stefan Dudziński - Stefan-pan Koraszewski  -7 na 7
Panie Andrzeju -nie bardzo rozumiem,wizerunek Kordeckiego budowali potomni i ani nikczemności ani zasługi w tym księdza nie widzę.Uważam że nawet nieprawda czasem jest budująca jeśli służy szlachetnym celom i to chciałem wskazać w mojej poprzedniej wypowiedzi.Aby przeszłe pokolenia mogły przetrwać to dodawało im otuchy.Przebieg wojny toczył się tak jak się toczył i skończył jak wiadomo.Nie ulega dla mnie że społeczeństwo Polskie w tamtym okresie było bardzo religijne mimo wielu niekosekwencji i błędów.Ale kto ich nie popełniał?Sądzę nadal że Sienkiewicz,Kraszewski oraz Mickiewicz są wspaniałymi przedstawicielami literatury polskiej.Szwedzi mogli być zdumieni przecież Sienkiewicz to nie Szwed,a iloma sprawami są zdumieni Rosjanie ciągle się zdumiewają.
Autor: Stefan Dudziński  Dodano: 22-07-2013
Grzegorz Zientara - Spod twojej obrony...   28 na 28
Chronologicznie: 972 Cedynia, 1331 Płowce, 1410 Grunwald, 1mln.km2, 1605 Kircholm, 1610 Kłuszyn, 1651 Beresteczko, 1.IV.1656 Oddanie przez króla Jana II Kazimierza Polski w opiekę Matce Bożej, XVIIIw. utrata niezależności, 1772 początek niewoli, 1830 1863 1944 tragiczne powstania, IIWŚ, Katyń, Wołyń, komuna. Podsumowanie bardzo pobieżne. Jeśli jednak jak chce wielu, od 1656 jesteśmy pod szczególną ochroną, w obliczu faktów, wnoszę o rezygnację z Patronatu. Jak najszybciej (jeszcze się co złego zdarzy).
Autor: Grzegorz Zientara  Dodano: 22-07-2013
myprecious   16 na 16
@Stefan Dudziński
"Uważam że nawet nieprawda czasem jest budująca jeśli służy szlachetnym celom"
Nie ma ani kszty szlachetności w generowaniu inspiracji opartej na takim kłamstwie.
Autor: myprecious  Dodano: 22-07-2013
romaro - Stefan Dudziński   12 na 14
"Inspiratorem największym naszego nieszczęścia była Rosja."
A jak zachowało się papiestwo w okresie panowania Katarzyny? A jak nasza szlachta? Wiesz Pan? No to odrób Pan sam tę pracę. Ja dopiszę jeszcze coś.
Między XVI-XVIIIw. główny wrogiem Polski była dynastia Habsburgów, dążąca do podporządkowania Polski cesarstwu austriackiemu. Prawie wszyscy papieże tamtego okresu byli sojusznikami Habsburgów, a nuncjusze papiescy w Polsce (Commendone, Laureo, Hannibal di Capua, Martelli, Pallavicini i inni) płatnymi agentami politycznymi i szpiegami Habsburgów.
9 czerwca 1832 r. papież Grzegorz XVI ogłosił encyklikę o posłuszeństwie władzy cywilnej (Cum primum). Skierowane do wszystkich arcybiskupów i biskupów Królestwa Polskiego pismo potępiało powstanie listopadowe jako bunt podjęty przeciwko legalnej władzy cara.
W kontekście tych wszystkich wydarzeń, czy mogą kogoś dziwić matactwa zakonników? Kościół nie przetrwałby 2000 lat, gdyby trzymał ze słabymi.
Mieliśmy Sienkiewicza, teraz mamy Rymkiewicza. Kto wie, może poezja tego ostatniego będzie w przyszłości obowiązkową lekturą.
Autor: romaro  Dodano: 22-07-2013
Rafał Holewski   9 na 9
 Jestem bardzo kontent i wielkie podziękowania autorowi za tekst z jakże ważnym listem. W dobie internetu należy nagłaśniać takie ciekawostki, może wielu coś zrozumie? No bo ile można świadomie trwać w amoku?
Autor: Rafał Holewski  Dodano: 22-07-2013
Wojciech Siarkiewicz - @Stefan Dudziński   8 na 8
Kto to powiedział "prawda was wyzwoli"?
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 22-07-2013
Saiko Kila - @Wojciech Siarkiewicz   4 na 4
Allen Dulles tak powiedział, najsłynniejszy dyrektor CIA, odpowiedzialny m.in. za program "kształtowania mediów". Nawet kazał wyryć ten napis nad wejściem do głównej siedziby CIA, gdzie się do dzisiaj znajduje. Oczywiście wziął go z tego samego źródła co JP2, czyli z ewangelii św. Jana. Chyba że JP2 wziął cytat od CIA właśnie, miał z nimi wspólne interesy, także podobne metody działania nie były mu wstrętne.
Autor: Saiko Kila  Dodano: 23-07-2013
KORIUS - @Siarkiewicz   4 na 4
"Czym jest obrona Jasnej Góry (teoretycznie przecież możliwa) w porównaniu do chodzenia po wodzie czy rodzącej Dziewicy?"
-Właśnie w tym problem, że zdarzenie możliwe, które nie miało miejsca lub przebiegało zupełnie inaczej, można totalnie zakłamać i taka wersja zostanie przyjęta nawet przez ludzi myślących racjonalnie. Bajki są groźne tylko dla wierzących, każdy rozsądny sam je sobie obali. Mamy tu różnicę między zmyślaniem, a ordynarnym, świadomym kłamstwem.
Autor: KORIUS  Dodano: 23-07-2013
Robert Forysiak - mit i antymit  -2 na 4
Gdyby Autor rzetelnie podszedł do tematu, nie mógł by zakończyć swego referatu tak chmielowo (chociaż napić się zawsze można!). Wybitny historyk A. Kersten słusznie przestrzega przed skrajnymi ocenami tej historii. A tu jest lansowana czarna ocena (nie pierwszy raz), jak widać po reakcjach typu: totalne zakłamanie, kłamstwa itp. O tym Autor nie wspomniał, iż wg Kerstena   Kordecki w Gigantomachii „przekształca nieco” rzeczywistość, a nie że podaje fałszywy obraz, zaś Gigantomachia powstała z inicjatywy dworu, a nie klasztoru, jak też nie wiadomo w jakim zakresie odpowiedzialność za narrację spoczywa na Kordeckim. Słusznie Kersten podaje ten list za przykład tonowania treści, bo oprócz wprowadzenia zmian stylistycznych Kordecki wyciął zdanie o czci poddańczej wobec Karola Gustawa (zob. Gigantomachia, 1657, 25 i n; 1775, 18 i n) Ale zasadniczo treści politycznej listu to nie zmienia, bo zachowano w edycji Kordeckiego submisję i uznanie Karola Gustawa za nowego króla. Takie fakty jak ten oryginał nakazują racjonalny dystans do apologii, a nie przejście do oskarżeń. Dla mnie fakty są ciekawsze od mitu, bo pokazuja jak dwuznaczna i asekuracyjna postawa przekształcała się w zdecydowanie i odwagę.    
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 23-07-2013
romaro - KORIUS   8 na 8
"Bajki są groźne tylko dla wierzących, każdy rozsądny sam je sobie obali."
Bajki religijne, jak historia pokazuje, bardziej niebezpieczne były i są dla tych, którzy w nie nie wierzą.
"List ten z oczywistych względów nie mógł być znany Adamowi Mickiewiczowi"
List ten do dzisiaj nie jest znany większości obywateli. Kopie powinny być przybite do ścian w szkołach obok wiszących krzyży. Ciekawe jak by kościół zareagował.
Autor: romaro  Dodano: 23-07-2013
MarcinZ  -7 na 11
"Na Jasną Górę szkoda więc butów. Lepiej pójść na piwo." - żenada.
Autor: MarcinZ  Dodano: 23-07-2013
Stefan Dudziński - stefan-pan romaro  -5 na 7
Panie romaro,papiestwo nie dokonało rozbiorów Polski,a warcholstwo i egoizm szlachty bo chłopi nie mieli za dużo do gadania jest znane i był to jeden z czynników osłabiających Polskę i zachęcających agresora do działania.Mentalność społeczeństwa Polskiego niewiele się zmieniła i ślady rozbiorów w umysłach ludzi pozostały.Pisząc że Rosja była głównym inspiratorem rozbiorów i siała zamęt i kłótnie przez swoich emisariuszy na długo przed rozbiorami to fakt.Faktycznie podszkol się pan trochę z historii bo pańska wiedza jest nadto jednostronna.Panie Marcinie Z nie powiem lubię piwo i nie chodzę na pielgrzymki ale nie wyśmiewam tych ludzi,nie wyśmiewam nikogo jeśli to nie wkracza w moje życie i nie szkodzi moim przekonaniom.Ludzie powinni być otwarci na inne poglądy i tolerancyjni ale niektórzy z was chcą by to tylko wobec was obowiązywała tolerancja w odwrotną stronę absolutnie.
Autor: Stefan Dudziński  Dodano: 23-07-2013
Wojciech Siarkiewicz - @Stefan Dudziński   9 na 9
Nie pamiętam kto powiedział, że owszem umysł powinien być otwarty ale trzeba uważać by się nie przekształcił w śmietnik.
Nikt nie ZABRANIA chodzenia na pielgrzymki. Ale wolno chyba wyrazić pogląd, że to jest głupie.
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 23-07-2013
Roman Cupryś - - @Wojciech Siarkiewicz  -4 na 6
"...wolno chyba wyrazić pogląd, że to jest głupie."
Dla jednego jest to głupie, dla innego nie. Ja bym nie generalizował.
Autor: Roman Cupryś  Dodano: 23-07-2013
KORIUS - @romaro   7 na 7
"Bajki religijne, jak historia pokazuje, bardziej niebezpieczne były i są dla tych, którzy w nie nie wierzą"
-Pisząc: "Bajki są groźne tylko dla wierzących, każdy rozsądny sam je sobie obali." chodzi mi o niebezpieczeństwo dla rozumu "homo naprawdę sapiens". Religijnych bajek nikt mi już nie wciśnie, nie uwierzę w nie i łatwo je obalę, chociaż wiem, że wierzący w nie mogą być dla mnie niebezpieczni. Natomiast oszustwa historyczne, przekręcanie faktów, fałszywe eksponaty, podrobione dokumenty, kłamliwi świadkowie, to możliwość oszukania każdego, mnie też.  Wielu świętych, mitów i bohaterów zaistniało dzięki manipulacji faktami. Dla mojego postrzegania rzeczywistości to bardziej niebezpieczne, niż religijne bajki.
Autor: KORIUS  Dodano: 23-07-2013
Rafał Maszkowski - o manipulacjach Kordeckiego   3 na 3
Zmanipulowaną historię oblężenia klasztoru krytykował też Olgierd Górka w książce "Legenda a rzeczywistość obrony Częstochowy w roku 1655".
Autor: Rafał Maszkowski  Dodano: 23-07-2013
Rezler Marek - Właśnie   8 na 10
Właśnie. Olgierd Górka rozpoczął, Adam Kersten kontynuował, a wydana przed laty monografia twierdzy jasnogórskiej sprawę dobiła: legenda bohaterskiej obrony Jasnej Góry to dęta lipa, w której niemal wszystko się nie zgadza. Wśród oblegających najmniej było Szwedów, a najwięcej... polskiego wojska kwarcianego. Podkop pod mury wykonywali polscy górnicy z kopalni soli (jest tam teraz tablica ekspiacyjna), nawet dowódca oblegających był z pochodzenia Niemcem na służbie szwedzkiej. Oblegający ani razu nie poszli do szturmu na mury, natomiast ostry był ogień artyleryjski z obydwu stron. Prawdziwa jest historia z kolubryną. Wtedy rzeczywiście było niedobrze. Ale działo się rozpuknęło - nie wiadomo z jakiego powodu (Kmicic? :). Nawet obrazu nie było w klasztorze, został profilaktycznie wywieziony na Śląsk, a po murach obnoszono kopię, czego z oczywistych powodów obrońcom nie powiedziano. Dziś zakonnicy konsekwentnie opowiadają rzewne bajeczki o owej obronie - inaczej podcięliby gałąź, na której siedzą. A co do wpływu ślubów lwowskich Jana Kazimierza na polskie dzieje, to rzeczywiście, jeżeli Matka Boska tak się ma nami opiekować, jak to robiła po 1656 roku - to już lepiej niech zostawi nas w spokoju...
Autor: Rezler Marek  Dodano: 24-07-2013
schlawiner   2 na 2
Dla kogoś, kto pragnie, żeby kk został zmuszony zwinąć ladę, za całokształt a nie np. z powodu pedofilii, memuary ks. Kmicica mają wartość papieru, na jakim je spisano. Szwedzi przyszli, by wyzwolić ten nieszczęsny kraj od czarnej zarazy, świadczy o tym też pogrom piotrkowski. Wartałoby zwrócić uwagę ambasadorowi Szwecji, żeby przepraszał za to, że im się nie udało, a nie za to, że próbowali. 
Autor: schlawiner  Dodano: 24-07-2013
schlawiner - @Roman Cupryś   1 na 1
Ja też bym nie generalizował! Sam urządziłem sobie pieszą pielgrzymkę do Lützen, gdzie szwedzki król poległ był za wolność Polski. 
Autor: schlawiner  Dodano: 24-07-2013
Rezler Marek - Nie przesadzajmy.   4 na 4
Mimo krotochwilności zestawienia nie przesadzałbym :) Protestanci też nie byli tacy milutcy. A co do sprawy rozbiorów Polski, poruszonej w jednym z postów, to nie demonizujmy roli Rosji - mimo obowiązującej dziś, urzędowej wrogości i rytualnych wyzwisk. Plany rozbioru Królestwa Polskiego układał już Władysław Opolczyk. Potem był układ w Radnot i kilka takich... W XVIII wieku Rosja rozwalała i destabilizowała Polskę, ale nie chciała jej niszczyć od razu. Za to naciskał na to, i to ostro, Fryderyk Wielki, który w tej konkretnej sprawie szedł na całość, co w 1772 roku zrealizował. Po trzecim rozbiorze granica Prus stanęła na Wiśle, zgodnie z późniejszą linią Knesebecka. Natomiast Habsburgowie    n i g d y    nie byli Polsce przychylni. W XVII wieku Wiedeń ratowaliśmy dwukrotnie: lisowczycy pod Humiennem i Sobieski w 1683 roku. Psioczymy, że potem byli niewdzięczni i wzięli udział w rozbiorze. A od kiedy to polityka i moralność mają ze sobą coś wspólnego? Tam obowiązuje wilcze prawo, którego my nie przyjmujemy do wiadomości. Co przypłacamy potokami krwi i zgliszczami - ostatnio w powstaniu warszawskim. Niby dlaczego nasi partnerzy mają realizować politykę naszą, a nie swoją? Taka jest polityka. A tu za frajerstwo i głupotę płaci się cenę najwyższą.
Autor: Rezler Marek  Dodano: 24-07-2013
Robert Forysiak - jeszcze głos
To co Górka rozpoczął, to tego Kersten nie kontynuował. On badał różnice między faktami źródłowymi i historiograficznymi. Górka miał inne zadanie - wystapić przeciw burżuazji :) Kersten odniósł się w takim samym stopniu krytycznie do pracy Górki (jak wielu innych) jak i do publikacji ks. Frąsia. Pisał że przeor Kordecki miał obok swych obrońców (np. Kubala, Frąś) i oskarżycieli (głównie Górka, Marcinkowski). Sądy funkcjonowały więc na dwóch biegunach: "skromność zakonna" - "próźność", "zaufanie" - fałszerstwo", "patriotyzm" - "zdrada". Wg Kerstena jasne barwy portretu Kordeckiego oblano czarną farbą, ale obraz został równie daleki od prawdy, co uprzedni. I choć Kersten wykazał że róznice między oryginałem listu i edycją Kordeckiego były celowym zabiegiem, to ostatecznie podsumował, że do tonu listu nie nalezy wcale przywiązywać wagi. Mnie porusza u Kerstena jego podkreslenie, że jest człowiekiem niewierzącym o odmiennym światopoglądzie niż paulini-gospodarze, którym dziekuje za gościnę i pracę badawczą w archiwum. On jednak wybrał się na Jasną Górę :)
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 24-07-2013
Stefan Dudziński - stefan-pan Sierakiewicz   1 na 1
Panie Sierakiewicz,panowie ,jeśli chodzi o religię nigdy nie byłem bezkrytyczny.Nie chodzą na pielgrzymki ba nie lubię spowiedzii wielu jeszcze rzeczy w kościele.Nawiedzeni  budzą u mnie uczucie śmieszności.Uważam że wypowiadający się na tym potralu mają wielokrotnie wiele racji,wiele artykułów jest słusznych i porusza istotne problemy. Nie czytałbym artykułów i nie wypowiadałbym się gdybym uważał że są tu tylko głupcy.Wręcz przeciwnie do wielu z was nabieram coraz większego szacunku.W wielu wypadkach chodzi o pewne rozłożenie akcentów i sposobu przedstawiania problemu.A sposób patrzenia świat i moje poglądy wybaczcie,każdy je może mieć,jednak nie jestem napastliwy.Panie Rozler a kto mówi że któryś z naszych sąsiadów był Polsce przychylny,jednak Rosja do tej pory nie przyznała się do swoich zbrodni na narodzie Polskim i jej polityka w tym zakresie jest bardzo pokrętna.Niemcy wielokrotnie w jakiś sposób naprawiali w różny sposób swoje winy i nie kamuflowali zbrodni.Jednym słowem nie ufam Rosji i na razie nic tego nie zmieni bo zbyt wiele krzywd zaznaliśmy od niej a oni z kolei zbyt mało uczynili by to naprawić. 
Autor: Stefan Dudziński  Dodano: 24-07-2013
Rezler Marek - Jak   2 na 2
Jak Rosjanie dzisiejsi mają się przyznawać, naprawiać itd.?  W tej chwili równie dobrze można atakować Czechów za Brzetysława i Szwedów za Jasną Górę (właśnie). Tylko że antyrosyjskość jest u nas kultywowana z pokolenia na pokolenie, chęć dokopania ohydnym Rucholom i zwalenia na nich wszystkich nieszczęść świata, stała się narodową religią. A wystarczy po prostu... na nich uważać.
Autor: Rezler Marek  Dodano: 24-07-2013
Rezler Marek - Jeszcze o Jasnej Górze   1 na 1
Oczywiście, Górka pisał w wiadomym okresie. Ale jadąc po obronie Jasnej Góry chciał dokopać nie tyle burżuazji (której w 1655 roku jeszcze nie było), ile klerykalizmowi i religianctwu. Ale jego ustalenia i główny kierunek jest trafny. Kersten podszedł do sprawy
analitycznie i porównawczo. Nieprzypadkowo był jednym z najlepszych znawców siedemnastowiecznej Polski w naszej historiografii; jego biografii Czarnieckiego nikt dotąd nie przeskoczył, a gdy zmarł i przestał być konsultantem u Hoffmana, jakość roboty reżysera poleciała na łeb, na szyję. "Ogniem i mieczem" woła o pomstę do nieba. Frąś - wiadomo:
apologeta. Natomiast wciąż najaktualniejsza jest praca Ryszarda Henryka Bochenka: Twierdza Jasna Góra (dostępna w pdf, w sieci).  Autor robi udokumentowaną kaszankę z całej obrony. Podobnie jak fajną opinię o realiach obrazu "Czarnej Madonny" zob: Iwona Kienzler:Mroczne karty historii Polski, Warszawa 2013, s. 118-120. Tam legenda legendę
mitem pogania.
Autor: Rezler Marek  Dodano: 24-07-2013
Robert Forysiak - M. Rezler
Pisząc o burżuazji uzyłem skrótu myślowego - chodziło o tzw. historiografię burżuazyjną, której Górka jak badacz marksistowski chciał sie przeciwstawić, co tez tak sformułował w swej pracy. Sam kierunek obrany przez Gorkę był trafny, ale nie metody, które dały wypaczone, niezbyt wartościowe wyniki. O ile Frąś bezkrytycznie przyjmował wiarygodność Gigantomachii, o tyle Górka bezkrytycznie odrzucał. Tak to jasno wynika z badań Kerstena. Nie widzę powodu żeby powoływać się, poza obowiązkiem naukowym, na tę ideologiczna pracę. Chyba że znowu chodzi by dokopać Kościołowi, wtedy wszystkie chwyty dozwolone, prawda? A Kersten, jak wiemy dobrze, po prostu zweryfikował Gigantomachię w oparciu o dostepne mu fakty źródłowe. Jego badania sa kluczowe w kontekście omawianego tutaj listu.
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 25-07-2013
Rezler Marek - Zgoda   1 na 1
Ależ zgadzam się całkowicie. Takie były czasy i takie metody, a to co zrobił Kersten, jest niedoścignione. Przynajmniej na razie. W każdym razie Górka jak to zrobił, tak zrobił, ale ruszył temat dotąd nietykalny. Inna sprawa zaś, to czy chcemy Kościołowi dokopać, czy nie. Trudno zaprzeczyć, że zasadniczym celem tej instytucji jest przede wszystkim służenie własnym interesom, w myśl zasady ecclesia supra - nadrzędnej w tym środowisku. W żadnym państwie Krk nie reprezentuje państwa, w którym działa, lecz siebie. Z jednej strony to oczywiste, ale z drugiej nie wmawiajmy ludziom wielkich zasług tej firmy dla Polski. Pojedynczy księża - jak najbardziej, ale patrząc całościowo, ile razy działaliśmy w interesie Kościoła, tylekroć wychodziliśmy na tym fatalnie. Sam Kordecki stał się patriotą dopiero w chwili gdy się zorientował, że Szwedom (a raczej "Szwedom") chodzi nie o klasztor, lecz o jego skarbiec. Kościołowi nie trzeba dokopywać. To Kościół sam swoim postępowaniem udowadnia, czyje i jakie interesy są najważniejsze, Z ich strony to wynika z posłania nadanego przez Najwyższego, z naszej - z żądzy władzy i zysku.
Autor: Rezler Marek  Dodano: 25-07-2013
Robert Forysiak - odp.  -1 na 1
Właśnie, właśnie. Fatalnie np. wyszliśmy na tym, że posiedliśmy znajomość pisma, którego przekazanie było w interesie Kościoła. Antyklerykalizm (niekoniecznie Pana) ma się tu doskonale. Piękne podobieństwo do antysemityzmu - stereotypy mocne jak śmierć, nie do przełamania: my – oni (kosmici, inny homo sapiens, czy może rodzeni potajemnie i wychowywani w ukryciu przed światem?), żądza zysku i władzy, zawsze inny interes niż państwowy, narodowy itp. Czasem podziw z ukrytą wrogością: jacy oni potężni, sprytni, zorganizowani i silni. Ja proponuję inny „racjonalny” pogląd. O lekarzach. O Nich. O tych co z żądzy zysku i władzy nad naszymi ciałami realizują praktykę lekarską. Są manipulantami, bo nas leczą i tym samym nas zniewalają: wracamy ciągle do nich, słuchamy ich zaleceń, realizujemy recepty.   Mają nas na uwięzi i nawet nie muszą dla swego urzędu wyrzekać się rozkoszy cielesnych.
To tyle ze zgryźliwego humoru. Może Pan kontrować, ale ja już nie odpowiem w tym zakresie.
Nawiasem mówiąc szkoda że Racjonalista zajmuje się tematyką historyczną zwykle jako przyczynkiem antyreligijnym. Tyle jest ciekawych i wielkich „świeckich” mitów historycznych, ale tu magnes racjonalizmu działa o wiele słabiej.
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 25-07-2013
Rezler Marek - Spokojnie   1 na 1
Niepotrzebnie się Pan zdenerwował :) Rzeczywiście, jestem ateistą (przekonanym i w pełni przemyślanym) i antyklerykałem, co nie przeszkadza, że wśród księży mam wielu fajnych znajomych, którzy znają moje przekonania. Są mną zaciekawieni, a ja się nie wtrącam do nich - do chwili, gdy próbują mnie nawracać. Ale też jestem historykiem, co nakazuje podczas analiz schować swoje poglądy i przekonania głęboko do kieszeni. Inaczej stałbym się szmatą propagandową. A tych nigdy nie brakuje. To "oczywista oczywistość" (jako rzekł klasyk) co napisałem o ponadpaństwowej i w gruncie rzeczy egoistycznej pozycji Kościoła w każdym państwie, w którym działa. Zasada ecclesia supra wpajana jest już klerykom w seminariach i w pełni realizowana na szczeblu od biskupa w górę. Po prostu Kościół jest instytucją międzynarodową, mającą własne zadania do spełnienia i własne interesy, podbarwione tłem religijnym. Polska zawsze fatalnie wychodziła na realizacji zadań "na rzecz" Kościoła - i to już od średniowiecza, gdy bardziej myślała o Kościele, a nie własnych sprawach i własnym interesie. Katalog tych spraw mogę, na życzenie przedstawić od ręki, w kolejnym poście.
Autor: Rezler Marek  Dodano: 25-07-2013
Robert Forysiak - M. Rezler
Już się nie denerwuję :) Jeśli ma Pan katalog gotowy, niech Pan opublikuje go w formie rozwiniętej na portalu. Chętnie przeczytam bez uprzedzeń, bo zdaję sprawę że lista jest długa. Ale Państwo Kościelne nie było naszym rywalem, więc taki katalog będzie jednostronny,  jeśli będzie miał ambicję bycia sumą zysków i strat w każdym zakresie. Nie mam złudzeń, że od strony politycznej bilans wychodzi ujemny.
Jedna kropla w postaci publikacji listu wystarczyła by wzburzyć morze aż do horyzontu:)
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 25-07-2013
gggohan
Absolutnie żenujący artykuł, jak wogole mozna powiedzieć ze zamiast na Jasną Górę do naszej mamusi lepiej isc na piwo.Ja uszanuje jak ktoś nie wierzy, ale wy umiecie tylko obrażać Pana Jezusa, Maryje, katolikow.Nie macie zadnych argumentow i bazujecie na nie wiedzy ludzi.Znany fakt, jak ktos nie ma argumentow to obraza i krzyczy.
Z Panem Bogiem
Autor: gggohan  Dodano: 25-07-2013
Rafał Holewski - gggohan
W ogóle to można iść na piwo lub na Jasną Górę, oczywiście z Panem Bogiem
Autor: Rafał Holewski  Dodano: 25-07-2013
Marek Gajda - Podziękowania   1 na 1
Dziękując za wszystkie merytoryczne uwagi do mojego tekstu, chciałbym
jednocześnie uspokoić zbulwersowanych ostatnim zdaniem... Jak widać,
prosta metafora odniosła pożądany skutek, bo dyskusja była ożywiona.
  Portal "Racjonalista" nie jest forum stricte naukowym, a
popularno-naukowym (czyli popularyzatorskim), światopoglądowym i
polemicznym. Uznałem więc, że mogę pozwolić sobie napisać tekst
"zaangażowany" emocjonalnie, wbrew akademickiej zasadzie sine ira et
studio
.
  Jeszcze raz podkreślam, że celem takiego właśnie, być może
kontrowersyjnego ujęcia tematu, nie było uwłaczanie komukolwiek i
czemukolwiek, a jedynie zainicjowanie dyskusji wokół tematu, o którym
już pisali znacznie lepiej, o wiele lepsi ode mnie (choć, niestety,
dawno).
   Niemniej jeszcze raz dziękuję wszystkim za głos w dyskusji. Łączę
ukłony, życząc owocnych poszukiwań wiedzy, sensu i sensów, jakkolwiek to
każdy rozumie.
Z wyrazami szacunku
Marek Gajda
Autor: Marek Gajda Dodano: 04-11-2013

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365