Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
161.199.920 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1986 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
 Tematy różnorodne » Ekologia i ekozofia

Hormeza - co cię nie zabije, to cię wzmocni. Rzecz o wawelskim smogu [2]
Autor tekstu:

Wszystkie szacowane liczby przedwczesnych zgonów z powodu pyłów opierają się na tym, że w niektórych badaniach zaobserwowano korelację zwiększonej śmiertelności ze stężeniem pyłów. W oparciu o tę korelację opracowano model funkcji stężenie-odpowiedź (CRF, Concentration-Response Functions), w oparciu o który szacuje się liczbę ofiar dla określonego stężenia.

Oto obrazowe wyjaśnienie na czym może polegać błąd utożsamienia korelacji z przyczynowością. Dokonujemy obserwacji, że ataki serca występują częściej u starszych ludzi, którzy częściej niż inni konsumują aspirynę — i w oparciu o tę korelację wnioskujemy: aspiryna przyczynia się do ataków serca. W rzeczywistości aspiryna chroni przed zawałem i częściej zalecana jest osobom w grupie ryzyka zawałowego. I tak remedium na prawdziwą przyczynę zostało poczytane za przyczynę — w oparciu o korelację współwystępowania. Analogicznie może być z podwyższoną śmiertelnością w okresach przekroczenia stężenia drobnych pyłów. Palenie węglem, które jest u nas czołową przyczyną zimowego zapylenia powietrza, może być jedynie remedium na faktyczną przyczynę podwyższonej śmiertelności, jaką mogą być np. apogea chłodów [zob. Vanasse 2017]. Wskutek działania niskiej temperatury organizm człowieka wytwarza adrenalinę oraz noradrenalinę, które wpływają na wzrost ciśnienia rozkurczowego krwi. Poza tym niska temperatura wpływa na zwiększenie aktywności czynników krzepnięcia, co prowadzi do powstawania zakrzepów i w efekcie do zatkania tętnicy i ograniczenia przepływu krwi do mięśnia sercowego.

To że palenie w piecach jest skorelowane z podwyższoną śmiertelnością nie oznacza, że jest ich przyczyną. Czasami w doniesieniach na temat negatywnych efektów smogu można spotkać informację o tym, że mamy do czynienia z obserwacją czysto korelacyjną, np. przy badaniach chińskich dotyczących negatywnego wpływu smogu na inteligencję podkreślano w co uczciwszych mediach: „Zaobserwowano korelację pomiędzy zanieczyszczeniem powietrza a gorszymi wynikami testów, jednak nie udało się udowodnić związku przyczynowo-skutkowego." Cała otóż wiedza, a przynajmniej olbrzymia jej część, o milionach ofiar zanieczyszczonego powietrza opiera się na obserwacjach korelacyjnych (tam gdzie udało się je zaobserwować, bo i te nie są wcale jednoznaczne) i cierpi na brak twardych dowodów o przyczynowym charakterze tej zależności.

Jak ekoreligia skorumpowała naukę

Stanley Young, profesor statystyki i genetyki na Uniwersytecie Karoliny Północnej, Uniwersytecie Waterloo oraz Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej, w tekście EPA Doublethink On Particulate Matter And Mortality wyjaśnia jak narodziła się ta fundamentalna dla ekoreligii opinia naukowa: "Jak niebezpieczne są zanieczyszczenia powietrza? Agencja Ochrony Środowiska (EPA) mówi komisji kongresowej, że mogą nas zabić w każdej chwili!… Emocje społeczne są po ich stronie — wszak każdy chce czystego powietrza. No i mają władzę — agentów federalnych z bronią szturmową i wielkimi grzywnami. Brakowało im jedynie nauki… Ufundowali więc dwa badania. W pierwszym Dockery et al. (1993) uznano, że pyły PM2,5 są toksycznym elementem powietrza. W drugim Styer et al. (1995) nie stwierdzili żadnego związku między pyłami PM10 oraz śmiertelnością (PM10 w 74% składają się z PM2,5). Pomimo że badania Styera opierały się na znacznie większej próbie danych aniżeli Dockery’ego, a nawet pomimo tego, że EPA nie otrzymała danych Dockery’ego (wciąż ich nie mają!), gdyż Harvard T.H. Chan School of Public Health odmówiła ich dostarczenia, EPA zdecydowała się przyjąć punkt widzenia właśnie Dockery’ego.

Dlaczego? Decyzję otóż podjęli (najpewniej) kluczowi 'magicy' EPA: Gina McCarthy, Mary Nichols i John Beale. Robili podówczas kariery zawodowe a ich ekoaktywizm umieścił ich na szybkiej ścieżce awansu w ciałach regulacyjnych. McCarthy została szefem EPA, Nichols przewodzi California Air Resources Board. Tylko Beale’owi powinęła się noga. Przez lata był wiodącą osobą odpowiedzialną w EPA za wodę i powietrze, doprowadzając do przyjęcia nowelizacji ustawy Clean Air Act, lecz obecnie siedzi w więzieniu za masowe oszustwa w organizacji, od fałszowania kart czasu pracy po zmyślenia jakoby był czynnym agentem CIA (czym tłumaczył swoje liczne nieobecności w pracy) [Mark Kaminsky, który ujawnił szwindle Beale’a zanotował, że była to jednostka bardzo nietypowa, gdyż 'konfabulował we wszystkich aspektach swojego życia' — przyp. MA]

Jak podjęto tę decyzję? Wiemy, że więcej regulacji oznacza mniej zanieczyszczeń powietrza, lecz oni stwierdzili, że więcej regulacji poprawiło statystyki śmiertelności. Twierdzą dalej, że nowe regulacje obniżyły liczbę ataków serca… z powodu zmniejszenia stężenia cząstek stałych. To teza emocjonalna, nie naukowa… Jako że nie ma autopsji, które mogą nam pokazać przyczynę ataku serca, epidemiolodzy muszą patrzeć w statystyki. Wiarygodne połączenie cząstek stałych z konkretnym mechanizmem ataku serca lub zawału jest niezwykle trudne.

Na wykresach oś pionowa oznacza procent wzrostu lub spadku śmiertelności, oś pozioma pokazuje zanieczyszczenia powietrza: tlenek węgla, NO2 itd. Kropki pokazują średnią zmianę, zaś pionowe linie pokazują przedział ufności dla 95%. Jeśli owe przedziały nie przekraczają 0, wówczas istnieje nominalne znaczenie statystyczne. Jedynie 3/66, 4,5%, nie weszło w linię braku efektu. Jest to wynik na poziomie przypadku, wynoszący 5%. Nie mamy efektu głównych zmiennych dla śmiertelności ogólnej, zawału serca (MI) lub udaru. Wydaje się zatem, że mamy do czynienia z efektem czysto przypadkowym. Jest wiele innych takich przykładów. Dlaczego zatem EPA nie bierze pod uwagę innych badań? Dlaczego nie upublicznią danych? Przykładowo, w badaniu Air quality and acute deaths in California, 2000-2012 oparliśmy się na zbiorze danych z Kaliforni dla ponad 2 mln zgonów z lat 2000-2012. Pozyskaliśmy dane o jakości powietrza, PM2,5 i ozonu, zmiennych pogodowych, minimów i maksimów temperaturowych oraz względnej wilgotności dla 8 najbardziej zaludnionych przestrzeni powietrznych. To ponad 37000 dni danych, jeden z największych o ile nie największy publicznie dostępny zbiór danych dotyczących jakości powietrza oraz śmiertelności. Mamy zatem nowy wielki zbiór wysokiej jakości danych dotyczących nagłych zgonów w Kaliforni oraz najlepsze metody statystyczne dla analizy tych danych. Zastosowaliśmy sprawdzian krzyżowy dla sprawdzenia wiarygodności naszych danych i metod, lecz mimo tego nie znaleźliśmy żadnego związku. Dowody empiryczne pokazują, że aktualny stan jakości powietrza, ozonu oraz PM2,5, nie jest związany przyczynowo z nagłymi zgonami w Kaliforni."



W tekście Air Pollution and Deaths: Association Without Causation Young omawia inną analizę, która kwestionuje związek śmiertelności z zanieczyszczeniami powietrza. W związku z wprowadzeniem w roku 1970 federalnej legislacji dotyczącej „czystego powietrza" przeanalizowano dynamikę zgonów w latach 1969-1974 w 257 hrabstwach, które implementowały nowe regulacje oraz w 276, które nie uczyniły tego. Dodatkowo analiza pogrupowała podobne hrabstwa w klastry (w oparciu o takie zmienne jak wiek, dochody itd.). Nie odnaleziono związku przyczynowego.

Efekty zakazu węgla w Irlandii

Jak korelację zamienić w przyczynowość? Należy przede wszystkim wyeliminować współwystępujące czynniki zakłócające, jak dochód, wykształcenie, zawód, prędkość wiatru, zimowe chłody, ciśnienie powietrza i jego wahania, grypa itd. Wszystkie te niebrane zazwyczaj pod uwagę zmienne mogą mieć znacznie mocniejszy wpływ na śmiertelność aniżeli jakość powietrza. W roku 1990 Dublin wprowadził zakaz sprzedaży i dystrybucji węgla, w efekcie czego średnie stężenie sadzy (black carbon) spadło o 35 mg/m3 (70%). W kolejnych latach rozszerzono zakaz na inne miasta irlandzkie. W 2002 opublikowano wyniki badania, które entuzjastycznie wyliczyły, że zakaz węgla w Irlandii przyniósł fantastyczne efekty dla redukcji zgonów z powodu chorób układu krążenia, układu oddechowego oraz ogólnej śmiertelności.

Głębsze spojrzenie na dane pokazało jednak, że śmiertelność wprawdzie spadła po wprowadzeniu zakazu, ale nie z powodu zakazu, gdyż istniały inne jej czynniki. Po uwzględnieniu czynnika grypy oraz średnich temperatur wyparował efekt dla ogólnej śmiertelności oraz dla zgonów związanych z układem krążenia. Badanie Dockery'ego (zaangażowanego przeciwnika węgla) z 2013 wykazało, że zakaz dla węgla nie miał jednak wpływu na najczęstszą przyczynę zgonów oraz najczęstszą domniemaną przyczynę zgonów z powodu smogu: choroby układu krążenia. Ostał im się jedynie niewielki wpływ na zgony z powodu chorób układu oddechowego (17% spadek w Dublinie, 9% w Cork oraz 3% w innych hrabstwach). Być może, gdyby uwzględnić szerszy wahlarz czynników wpływających na korelację, i ten efekt uleciałby z dymem. Według badań [Dell 2006] nad skutkami ekspozycji na wdychanie sadzy w grupie szczególnie narażonej — wśród 6 tys. pracowników przemysłu węglowego, nie stwierdzono zwiększonej śmiertelności z powodu raka płuc oraz chorób układu oddechowego. Statystyki zachorowalności oraz zgonów z powodu chorób układu oddechowego oraz raka płuc dla województwa śląskiego wskazują, że brak negatywnego efektu u Della jest bardziej prawdopodobny niż jego stwierdzenie przez Dockery’ego.

Dlaczego smog włoski zabija więcej niż polski

Najwięcej bodaj krytyki wywołało porównanie sytuacji powietrznej Polski i Włoch, w której zawarłem tezę: Włochy nie mają węgla, lecz ich powietrze zabija więcej. Włochy nie mają węgla, mają natomiast energetykę opartą na odnawialnych źródłach energii oraz na ruskim gazie — czyli mają sytuację idealną z punktu widzenia naszych ekodziałaczy (OZE 44%, gaz 34%, węgiel 15%). Tymczasem 90% Włochów mieszka w zanieczyszczonym środowisku, gdzie stężenie pyłów smogu sięga najwyższych dopuszczalnych poziomów. Eksperci twierdzą, że Italia osiąga jedne z najgorszych wyników zanieczyszczenia atmosferycznego z całej Europy. Taki raport zaprezentowała Fundacja Zrównoważonego Rozwoju we włoskim senacie. Wynika z niego, że we Włoszech 91 tysięcy osób rocznie umiera przedwcześnie z powodu smogu. Nie ma węgla, jest smog i jest dwukrotnie więcej szacowanych śmierci smogowych.


1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
 Zobacz komentarze (31)..   


« Ekologia i ekozofia   (Publikacja: 04-03-2019 Ostatnia zmiana: 06-03-2019)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 941  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Degrowth czyli ideologia antyrozwoju
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10244 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365