Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
170.940.358 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1233 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Anatol France - Bogowie pragną krwi
Mariusz Agnosiewicz - Zapomniane dzieje Polski

Złota myśl Racjonalisty:
Korporacje religijne przedstawiają swe teksty jako jedyne źródła gwarantowanej prawdy. Dążą do minimalizacji znaczenia intuicji, wróżb, tradycji ustnego przekazu oraz jednostek obdarzonych niezwykłymi właściwościami, bo wszystko to wymyka się spod kontroli.
 Kultura » Historia

Dlaczego Czarna Śmierć oszczędziła Polskę [3]
Autor tekstu:

Za czasów Kazimierza Wielkiego w miastach istniały urzędy lonara, który dbał o czystość wody w studniach oraz o należyte utrzymanie placów targowych, a także rurmiastrza, odpowiedzialnego za wodociągi. [ 7 ]

Także po Czarnej Śmierci, kiedy Zachód tępił kąpiele, praktykowano je u nas w najlepsze. Podczas zjazdu krawców śląskich w Świdnicy w 1361 roku postanowiono między innymi: „Każdy czeladnik powinien chodzić ze swym mistrzem do kąpieli, a nie wysyłać innego czeladnika za siebie, a jeśli mistrz jakiemuś czeladnikowi na to pozwoli, ten będzie winien cztery funty wosku". W książce „Jagiełło pod… prysznicem. Opowieści o władcach Polski" Paweł Wakuła opisuje dlaczego Jagiełło, wbrew ówcześnie panującym w Europie obyczajom, uwielbiał się kąpać.

Regularnie myli się nie tylko zamożni, ale i ludzie niższych stanów. Jak podaje Gloger w Encyklopedii Staropolskiej, istniało stare polskie przysłowie o trzech egalitarnych instytucjach u nas: „W karczmie, w łaźni i w kościele nie znać pana".

Myto się u nas potażem czyli solą potasową kwasu węglowego (K2CO3) zwanym zołą, lub też ługiem czyli wodorotlenkiem potasu (KOH) otrzymywanym z potażu. Potaż służył do wybielania tkanin, czyszczenia wełny, produkcji mydła i środków piorących. Już od XIV w. w okolicach Płocka działali pierwsi mydlarze. Dawna Polska była największym w Europie producentem i eksporterem produkowanego u nas od niepamiętnych czasów potażu.

Jeśli jednak wyższa higiena może wyjaśnić powody niewielkiej liczby ofiar to jedynie częściowo, gdyż w świecie arabskim, który miał wyższe niż Europa standardy higieniczne, Czarna Śmierć też doprowadziła do znaczącej depopulacji, choć przypuszcza się, że jednak niższej niż w Europie (25-38%).

4. „bo nie zabijaliśmy kotów"

"Dżumę przenoszą pchły żyjące na szczurach. Polska miała mniej szczurów lub posiadała szczury z gatunku nie przenoszącego dżumy. Być może szczury nie miały co jeść, albo miał z tym związek narodowy zwyczaj posiadania kota w domu. W Europie Zachodniej masowo je zabijano jako zwierzęta nieczyste, u nas były bezpieczne i polowały na szczury".

Istnieje domysł mówiący o pogromie kotów w Europie w związku z bullą Vox in Rama Grzegorza IX z roku 1233, gdzie potępione zostały praktyki niemieckich lucyferian. Jedną z nich była sakralizacja czarnego kota. Dokument ten adresowany był dla książąt niemieckich i jego skutkiem była krucjata przeciwko heretykom w Nadrenii. Nie ma natomiast żadnych przesłanek, by przypuszczać, że doprowadziła ona do zabijania kotów w całej Europie, co miałoby uszczuplić ich populację na półtora wieku. Kot znalazł się bardziej na cenzurowany po wydaniu Młota na czarownice (1487), który zapoczątkował polowanie na czarownice, a wówczas epidemie dżumy były już nie tak zabójcze.

Poza tym, koty polują na ptaki i myszy, a na szczury w minimalnym jedynie zakresie i wobec nich są mało skuteczne. Wątpliwe więc, by obecność czy brak kotów w sposób istotny wpływała na populację szczurów. Współczesne badania rozwiewają mity o kotach jako pogromcach szczurów.

O ile koty są nieskuteczne wobec szczurów, o tyle są nader skutecznymi przekaźnikami pałeczek dżumy. Jak podaje Mirosław Mariusz Michalski z Zakładu Parazytologii i Chorób Inwazyjnych, Katedry Chorób Zakaźnych i Inwazyjnych, Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie, przekaźnikami pałeczek dżumy są pchły ludzkie, kocie i psie. [ 8 ] Amerykańskie służby medyczne formułują takie ostrzeżenie dla weterynarzy: "Koty są bardzo podatne na dżumę i są częstym źródłem zakażenia Yersinia pestis u ludzi (właścicieli i lekarzy weterynarii)". Zatem, wbrew mitowi: więcej kotów nie oznacza mniej szczurów, oznacza więcej ryzyka epidemicznego.

Kolejna kwestia, to badania opublikowane w PNAS, w których autorzy wykazują, że to nie szczury (poprzez swoje pchły) były odpowiedzialne za ekspansję Czarnej Śmierci. Teza o roli szczurów wzięła się z obserwacji współczesnych przypadków dżumy, w których szczury odgrywają rolę w jej roznoszeniu, tyle że nie ma dziś już tak wielkich epidemii, jaką była Czarna Śmierć, która rozprzestrzeniała się zbyt szybko, by można ją było wyjaśnić za pomocą szczurów.

Według symulacji do dynamiki ekspansji Czarnej Śmierci pasują natomiast ludzkie pchły i wszy. I w tej informacji można szukać wyjaśnienia małych strat w Polsce. Otóż jak wiadomo ze współczesnych badań, skutecznym środkiem przeciwko pchłom i wszom jest traktowanie ich gorącym powietrzem. Odpowiednio używana zwykła suszarka do włosów, która generuje powietrze w temperaturze ok. 60 st. C, jest skuteczna na wszy. Słowiańska łaźnia, czyli sauna parowa, była jeszcze bardziej skuteczna, gdyż dawała jeszcze wyższą temperaturę (stosowane dziś banie dają 70-120 st. C). Być może zresztą podstawowym celem stosowania owych łaźni parowych było pozbywanie się tego rodzaju pasożytów. O ile nawet zwykłe umycie się w strumieniu nie dawało takich efektów, o tyle właśnie słowiańska łaźnia skutecznie likwidowała pchły i wszy, a tym samym mogła chronić naszych przodków przed epidemią.

Śmieją się dziś z Łukaszenki, że w ramach walki z koronawirusem zaleca rodakom, by korzystali z bani: „Idźcie też do bani. Dwa, trzy razy w tygodniu. Chińczycy podpowiadają, że wirus nie lubi ciepła". Jeszcze do 2016 państwo białoruskie dotowało banię jako usługę o szczególnym znaczeniu społecznym. Wprawdzie wirus to nie pchła, ale wiadomo, że ginie w wysokich temperaturach. Wprawdzie, gdy jest już w organizmie, to od wizyty w bani raczej nie zginie, ale może np. osłabić swoją aktywność. Tak więc zalecenia Łukaszenki, który mówi także, by szczególnie teraz jeść regularnie śniadanie, obiad i kolację, czyli wzmacniać odporność organizmu dobrą dietą, są bardziej rozsądne, niż się je jak zwykle u nas przedstawia.

5. „bo Kazimierz Wielki zarządził kwarantannę"

"Kazimierz Wielki wprowadził masową kwarantannę. Zamknął granice swojego kraju dla obcokrajowców w czasie pandemii i ograniczył handel między miastami."

Istnieje problem źródłowy z potwierdzeniem takiego faktu. Wprawdzie w Historii gospodarczej Polski Jezierskiego i Leszczyńskiej znajdujemy informację o wprowadzeniu w roku 1348 kwarantanny w Polsce, lecz bez dalszych odniesień źródłowych.

Uważa się, że wprowadzenie takich środków byłoby niewykonalne dla dużych obszarów średniowiecznego państwa, w którym nie było granic w dzisiejszym rozumieniu. Tyle że takie granice istniały wówczas dla poszczególnych miast jako ośrodków handlowych, wszak przepływ towarów był wówczas dość mocno kontrolowany (np. prawo składu, przymus drogowy korzystania przez kupców z określonych dróg). Nie było wówczas w Europie wolnej międzynarodowej przestrzeni gospodarczej.

Polska Kazimierza Wielkiego była wielkim placem budowy z licznymi wapiennikami i cegielniami: Kazimierz grodził bardzo silnymi murami wiele miast, budował wokół nich głębokie fosy, ale też wybudował kilkadziesiąt zamków warownych do strzeżenia granic państwa.

Wysoce protekcjonistyczna i centralistyczna polityka gospodarcza Kazimierza Wielkiego, który tak układał prawo, by uczynić z leżącego na skrzyżowaniu szlaków północ-południe Krakowa hub handlowy, z kontrolą handlu przez lokalnych kupców, mogła w pewnych warunkach stanowić naturalną barierę dla ekspansji pandemii. Nie było u nas zbyt swobodnego przepływu towarów i osób.

Jest poza tym prawdopodobne, że tak się fortunnie złożyło, że w okresie pandemii handel międzynarodowy w Polsce zasadniczo mógł zostać zamrożony przez polsko-czeską wojnę handlową, która rozpoczęła się po konflikcie zbrojnym o Śląsk w latach 1345-48. W 1348 Kazimierz zamknął drogi handlowe na Ruś i do Prus dla kupców wrocławskich (czyli na głównym szlaku wiodącym do nas z zachodu Europy), wprowadzając jednocześnie cła zaporowe na tymże kierunku. Kroniki podają, że w roku 1349 zaraza szalała na ziemi śląskiej, w efekcie 28 maja 1349 we Wrocławiu i Świdnicy doszło do pogromów Żydów posądzanych o wywołanie epidemii i głodu. W 1350 Karol IV Luksemburski nakazał zatrzymanie wszystkich przebywających w jego kraju handlarzy z Królestwa Polskiego i odebranie im wszystkich towarów. Otwarta wojna handlowa z Czechami zakończyła się dopiero w 1358. [ 9 ] Szczęście w nieszczęściu, które także mogło ograniczyć ekspansję Czarnej Śmierci na naszych ziemiach.

Niemniej nie można przekreślać roli władcy w niskiej skali pandemii. Charakterystyczne wydaje się, że ocalały akurat Polska i Lombardia, gdzie rządzili sprawni administratorzy. Ówczesna Lombardia wyróżniała się formą swoich rządów, tworząc quasipaństewko zwane Signorią Mediolanu, w której, w odróżnieniu od innych włoskich państw-miast, które tworzyły oligarchie lub komuny miejskie, w sposób absolutny panowała rodzina Viscontich, która niedługo później znalazła się o krok od zjednoczenia Włoch i stworzenia mocnej monarchii. Gdy pojawiła się epidemia Giovanni Visconti działał szybko: ograniczono swobodę podróżowania, domy, w których pojawiała się zaraza były plombowane, izolowano w nich tak chorych, jak i zdrowych. To samo robiono z sąsiednimi trzema budynkami. W 1350 zarządzono, że wszystkie osoby chore oraz je karmiące będą izolowane w specjalnie do tego celu zbudowanym budynku poza granicami miasta.

6. „bo piliśmy mocny alkohol"

"Podobno to w Polsce rozpoczął się europejski zwyczaj produkcji i masowego spożycia wysokoprocentowego piwa i wódki, które mogłyby profilaktycznie dezynfekować żywność".

Mocny alkohol dominował dopiero u schyłku Rzeczypospolitej. Piwo, jakie powszechnie pito w średniowieczu, było znacznie słabsze od dzisiejszego i nie miało żadnych właściwości dezynfekcyjnych. Ale mogło chronić. Istnieją legendy o żyjącym w XI w. belgijskim mnichu Arnoldzie z Soissons (kanonizowanym w 1120), który w czasie zarazy wezwał ludność, by nie piła wody, lecz piwo, co pozwoliło im ocaleć. W dawnych czasach piwo nie miało charakteru rekreacyjnego, lecz było bezpieczną zdrowotnie formą codziennego napoju, którego proces przygotowywania (fermentacja i gotowanie), eliminował zarazki obecne w wodzie. Naturalnie, by piwo mogło być codziennym napojem podawanym do posiłków także dzieciom, nie mogło zawierać wiele alkoholu. Takie codzienne średniowieczne piwo zawierało ok. 1% alkoholu, więc na nasze dzisiejsze standardy, był to napój niemal bezalkoholowy.


1 2 3 4 5 Dalej..
 Zobacz komentarze (34)..   


 Przypisy:
[ 7 ] Jamróz, Monarchia Kazimierza Wielkiego, op.cit., s. 63.
[ 8 ] M. Michalski, Inwazje pasożytnicze i choroby inwazyjne w przebiegu działań militarnych.
[ 9 ] Jamróz, Monarchia Kazimierza Wielkiego, op.cit., s. 73-74.

« Historia   (Publikacja: 29-04-2020 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 949  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Kultura narzekania
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10284 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365