Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.734.783 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 632 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Jan Wójcik, Adam A. Myszka, Grzegorz Lindenberg (red.) - Euroislam – Bractwo Muzułmańskie

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"
Mariusz Agnosiewicz - Heretyckie dziedzictwo Europy
Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom I

Złota myśl Racjonalisty:
Od dawna zresztą wiadomo, że tam, gdzie królują Prawdziwe Wartości, zwykłym wiedzie się znacznie gorzej.
 Filozofia » Etyka

Zło jako zjawa [1]
Autor tekstu:

Fenomenologiczna koncepcja zła na przykładzie stanowiska J. Tischnera

Spis treści:
1. Wprowadzenie
2. Zjawiskowość zła
3. Sytuacja spotkania
4. Groźba i pokusa
5. Ku przyszłości
6. Zło przeszłe
7. Potępienie
8. Celowość
9. Dwoistość
10. Kłamstwo
11. Ucieczka i zbliżenie
12. Racjonalność i uzasadnienie
13. Zło a dobro

*

1. Wprowadzenie

"Po Heideggerze i fenomenologii egzystencjalnej pojawiły się jeszcze dwa bardzo ważne odgałęzienia fenomenologii, czy raczej szczepy na fenomenologii: hermeneutyka i filozofia dialogu. Zachowując pewne postulaty fenomenologii, zwolennik myśli hermeneutycznej, Ricoeur zakwestionował w sposób radykalny inne. Niemal równocześnie z Ricoeurem wystąpił Emmanuel Lévinas, łącząc podejście fenomenologiczne z dialektycznym. Wychodząc od krytyki tomizmu i polemiki z marksizmem, doszedł nieco później Józef Tischner poprzez fenomenologię klasyczną (Husserla, Ingardena i Schelera), Heideggera i Gabriela Marcela, Ricoeura i Lévinasa do oryginalnej postaci myśli dialogicznej — do filozofii dramatu" [ 1 ]. W tej perspektywie odnajdujemy myśl profesora z Krakowa, w której nadrzędną kwestią była refleksja nad człowiekiem, jego naturą i powołaniem. Jako fenomenolog, metafizyk zjawisk wychodził od głównego hasła tej szkoły, pochodzącego od E. Husserla, które brzmiało: powrót do źródeł, do istoty zjawisk [ 2 ]. To kierunkowało, wyznaczało szczególną metodę pracy, metodę opisową, w której J. Tischner przez wielu uznany został za autorytet. "W jego pracach są świetne opisy fenomenologiczne. Fenomenologia polega m.in. na tym, że trzeba zacząć od doświadczenia i potem te dane doświadczenia umieć odpowiednio opisać i dotrzeć do istoty rzeczy. Otóż w bardzo wielu przypadkach Tischner robił to po mistrzowsku" [ 3 ].

Szczególną uwagę kierował autor na źródło i podstawę danego doświadczenia. Wszelkie badania powinny opierać się na źródłowych, podmiotowych doświadczeniach przedmiotu. One to pochodzą z filozoficznego epoche (wzięcia w nawias wszelkiej dotychczasowej wiedzy) oraz z poznania ejdetycznego, istotowego. To właśnie w doświadczeniu, w poznaniu bezpośrednim istnieje możliwość zrozumienia istoty zjawiska. W takiej metodzie i podmiotowej perspektywie, poznanie bezpośrednie najintensywniej dokonuje się w sytuacji spotkania. "Spotkać to przede wszystkim spotkać innego człowieka. [...] Doświadczenie spotkania, ściślej — przeżycie spotkania, wprowadza tego, kto spotyka, w jakąś jedyną w swoim rodzaju, osobistą prawdę spotkanego człowieka" [ 4 ]. Analiza dokonuje się w horyzoncie rozumienia siebie i innego. Całość zjawisk, które nas otaczają, jest rozumiana, interpretowana i wyznaczana w sytuacji relacyjności dwóch osób. Nie może zaistnieć przestrzeń całkowicie pusta, niezamieszkała w sposób personalny, gdyż wszystko staje się, zaczyna istnieć i, co najistotniejsze, jest rozumiane jako tu obecne i rzeczywiste w sytuacji dialogowej [ 5 ]. Ten personalizm wyznacza szeroką przestrzeń, na której możliwe jest analizowanie wszelkich zjawisk antropologicznych. Do tych zjawisk należy także pojęcie zła.

Zło nie jest wyjątkiem. Oznacza to, że analiza fenomenologiczna J. Tischnera przyjmuje podobny kształt, jak wobec innych pojęć. Próbując wyznaczyć status ontologiczny, fenomenolog bada zło nie jako konkretny byt, ale jako zjawisko, jako fenomen. Nie jako byt zupełnie tu obecny ani czysty brak doskonałości w poszczególnym bycie, ale byt — zjawę, która się urealnia w szczególnych sytuacjach. Zdaniem autora, w spotkaniu z innym człowiekiem, najmocniej doznajemy realności zjawy. To właśnie kontakt z innym wyznacza początek, jak i granice istnienia zła [ 6 ]. Mocno osadzone w czasie, trwające w teraźniejszości, mając źródło w przeszłości zło determinuje kształt przyszłości. Wyrażając się w groźbie i pokusie, prezentuje się jako uzasadnione i racjonalne. Racjonalne, gdyż działające wielowymiarowo, wszędzie obecne, przedstawiając samo siebie jako bezalternatywne. Spostrzegamy, iż tak interpretowane pojęcie zła, wykracza poza płaszczyznę czysto ontologiczną, opartą bezpośrednio na kategorii bytu. Zło prezentuje się jako bardziej zawiłe i konkretne wobec jasnej i ogólnej kategorii bytu. Tu otwierają się możliwości dla analizy fenomenologicznej. Dzięki separacji źródłowo danych doświadczeń o przedmiocie, możliwe jest szersze niż do tej pory zrozumienie zła jako fenomenu. "Fenomenologicznemu sposobowi pytania o istotę zła chodzi o rozjaśnienie fenomenu zła i odróżnienie go od fenomenów, z którymi zło łączy się choćby najściślej" [ 7 ].

2. Zjawiskowość zła

W ontologii najczęściej wykorzystuje się analogię z innymi pojęciami, aby na tej podstawie dać odpowiedź na pytanie, w jaki sposób zło istnieje. Inaczej jest w fenomenologicznym ujęciu istoty zła, w którym ujmuje się je jako zjawisko, ale zjawisko, które musi być oddzielone od innych i dlatego jest lepiej poznane. Oddzielenie to musi następować systematycznie, ale co najważniejsze, musi być całkowite, nawet z tymi fenomenami, które są z nim utożsamiane. Przede wszystkim kładzie się nacisk na uchwycenie różnicy niż na szukanie analogii. Z pewnością wiemy jedno, zło jest dane, doświadczamy go w naszym życiu. Pytania: czy zło jest pozorem, jaka jest relacja zła do bytu lub niebytu, zostają chwilowo zawieszone. Pierwotnym źródłem danych w tej analizie staje się doświadczenie, a nie koncypowanie. Aksjomatem, od którego wychodzimy, przeciwnie niż w tomizmie, staje się nasza zbiorowa immanencja, która nie jest zapośredniczona w mentalnych, pojęciowych abstrakcjach. Jest oparta na doznaniach tu i teraz w perspektywie personalnej. Zło, które ma miejsce w relacji Ja — Inny, jest powiązane z całokształtem doświadczeń, które tworzą płaszczyznę, scenę, na której odbywa się spotkanie. Dobro, piękno, świętość to przeciwległe granice sceny dla wszelkich przejawów zła. Zdaniem autora to drugi jest złym człowiekiem. Problem jednak w tym, że nie wiemy do końca, na czym polega i z czym się wiąże to zło. "Wiem — doświadczyłem tego w sposób dostatecznie jasny, że w drugim człowieku jest jakoś ucieleśnione zło. Doświadczyłem owego zła w taki sposób, iż znikły wątpliwości, co do tego, czy drugi jest, czy nie jest zły" [ 8 ]. Pytania natury czysto ontologicznej zostały zawieszone, aby mogły zostać postawnie pytania aksjologiczne o fenomen. Dokonuje się tego, aby przybliżyć wszelkie możliwe statusy i sposoby zaistnienia zła.

"Nie można powiedzieć, iż zło jest czymś realnym, bo gdyby było, nie mogłoby nęcić, aby się urzeczywistnić. Nie można też powiedzieć, że zła nie ma, bo to, czego nie ma, nie może grozić, napawać lękiem, przerażać" [ 9 ]. Mogłoby się wydawać, gdybyśmy zastosowali tu podejście klasyczne, iż mamy do czynienia z paradoksem. Jest to jednak tylko chwilowy impas. Tischner w dalszej części wyjaśnia, co już częściowo wcześniej zasygnalizowałem, że w tej dość złożonej sytuacji należy, chwilowo, abstrahować od stosunku zła do bytu czy niebytu, ujmując je jako wielowymiarowy fenomen. Nie jest on rzeczą samą w sobie, jest raczej tym, co się zjawia, a nie tym, co jest. To specyficzny fenomen, nie daje się pomyśleć bez momentu jakiejś nieprawdy, cząstkowości. Co ważne, zło nie jest fenomenem pojętym jako adekwatny przejaw ukrytej poza nim rzeczy. Coś ukazuje, ale nie ukazuje prawdy rzeczy. Co więc ukazuje? Z pewnością nie ukazuje zupełnej ułudy lub pustki. Zło wyraża się inteligentnie, tworzy pewien stan. Nie jest to rzeczywisty świat, rzeczywista scena, na której tylko częściowość prezentuje się jako całość. Ta przestrzeń pierwotnie ukazuje się jako uprawniona, a przede wszystkim dobra. Dopiero wtórnie, po wejściu w jej granice, odsłania całość, która zmienia jej aksjologiczny status. To pole groźby, pokusy, fałszu. Możemy więc zło umieścić gdzieś miedzy ułudą a przejawem. Ułudą, która wiąże się z fałszem oraz przejawem, który wyraża się w groźbie. "Zjawa kłamie i nie kłamie zarazem, grozi i nęci, odbiera jedną nadzieje, aby ożywić drugą. Realność zjawy nie jest realnością bytu ani realnością braku w bycie" [ 10 ].

Wydaje się, że na takie rozwiązanie nie mogłaby zgodzić się klasyczna metafizyka. Z jednej strony, biorąc w nawias pytania esencjonalne, uderza to w podstawę klasyczną, której sednem jest kwestia ontologii danego zagadnienia. Z drugiej strony, to niedookreślenie ontologiczne potencjalnie wprowadza jakiś inny wymiar, inny byt. Poza logiką klasyczną, poza bytem i nie — bytem, mianowicie zjawę. Widzimy jasno, jak znaczne różnice występują miedzy klasycznym a fenomenologicznym ujęciem. Wiemy już, że metoda i płaszczyzna są zupełnie różne, nie wiem jednak, czy jakakolwiek mediacja jest między tymi stanowiskami możliwa.

3. Sytuacja spotkania

Wyjaśniłem już, że zło jest dane, ale wcale nie musi być zdefiniowane. Definicja jest wtórna wobec poznania. Istoty szuka się w aspekcie doświadczania zła, a nie w abstrakcyjnym koncypowaniu jego teoretycznej treści. Akcentuje się tu powrót do momentu spotkania ze złem. Do momentu, kiedy nie na drodze wysokich abstrakcji, ale przez doświadczenie, które posiada każdy człowiek, pragniemy poznać istotę zła. Następuje jasne zaznajomienie się, a następnie zrozumienie struktury działania zła. To wszystko już wiemy. Jednego jesteśmy jeszcze pewni. Zło jako coś, co się jawi realnie, jest nam dane i to w sposób dostatecznie jasny. Holistyczna analiza jest możliwa jedynie na gruncie personalistycznym, na którym dochodzi do spotkania. Przez drugiego człowieka doświadczamy zła i zdajemy sobie sprawę z tego, że to on jest zły. Nie wiemy jednak, na czym ono polega i jakie są konsekwencje takiego zła.


1 2 3 4 5 6 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Problem Zła
Zło jako brak

 Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 1 ] J. Galarowicz, Fenomenologiczna etyka wartości, PAT, Kraków 1997, s. 27
[ 2 ] J. Tischner, Świat ludzkiej nadziei, Rozdz. III, U źródeł współczesności, Znak, Kraków 1992, s. 38-44, Zob. J. Wadowski, Dramat pytań egzystencjalnych: Ks. Józefa Tischnera filozofia dramatu jako próba odpowiedzi na pytania egzystencjalne, Papieski fakultet Teologiczny, Wrocław 1999, s. 26-50
[ 3 ] Rozmowa D. Małgowska i M. Stańczyk z profesorem Wł. Stróżewskim, na: http://prezentacje.uksw.edu.pl/artykol1.htm
[ 4 ] J. Tischner, Filozofia dramatu, Znak, Kraków 1998, s. 174.
[ 5 ] Tamże, s. 180-181, 188-193; B. Casper, Co znaczy: myśleć dialogicznie? [w] Pytając o człowieka, red. ks. W. Zuziak, Znak, Kraków 2002, s. 79-90.
[ 6 ] Z jednej strony obaj uczestnicy mogą być autorami zła, z drugiej ci sami uczestnicy spotkanie, nie muszą być świadomi skali, granic i rozpiętości przyszłej działalności zła, które mogą powołać. J. Tischner, Filozofia dramatu,..., s. 174-179.
[ 7 ] J. Tischner, Filozofia dramatu, ..., s. 176.
[ 8 ] Tamże.
[ 9 ] Tamże.
[ 10 ] Tamże, s. 189-190.

« Etyka   (Publikacja: 02-02-2005 Ostatnia zmiana: 07-02-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Szymon Dąbrowski
Ukończył filozofię na Uniwersytecie Gdańskim, kończy zaocznie teologię na KULu oraz studiuje socjologię na UG. Pracuje w Liceum i Gimnazjum jako nauczyciel. Mieszka w Gdańsku.

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Zło jako brak
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3913 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365