Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
168.915.399 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 997 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Anatol France - Bogowie pragną krwi
Friedrich Nietzsche - Antychryst

Złota myśl Racjonalisty:
"Jest u nas [w Walii?] takie powiedzenie: 'Jeśli muszę pójść do dżungli, to najlepiej, gdy będę miał za towarzysza Polaka'. Jesteście wierni, trzymacie się do końca razem. Starsze pokolenie Anglików zaświadczy też, jakimi świetnymi jesteście żołnierzami."
 Kultura » Etnologia

Inicjacja dziewcząt w starożytnym świecie minojskim [2]
Autor tekstu:

Ważnymi, i to rzecz jasna nie tylko dla starożytności, były rytuały przejścia. Zakładam, że ogólnie znana jest koncepcja A. van Geneppa i innych badaczy zajmujących się tym zagadnieniem szczegółowo. Tylko dla przypomnienia — istotne jest to, że fazy inicjacji, która „z definicji" dotyczy zmiany dotychczasowego statusu osobnika inicjowanego, dzielą się na ryty wyłączania (ze stanu obecnego), przejścia i włączenia w nowy stan.

Strzyżono inicjowanemu głowę — co jest ogólnie przyjętą praktyką w Egipcie, Mezopotamii i Oriencie. Kończyło te ryty zazwyczaj przywdzianie nowej szaty, najczęściej również adept otrzymywał nowe imię. Zawody sportowe, np. pięściarstwo czy zawody atletyczne także i tutaj stanowiły istotny element, były bowiem częścią ceremonii religijnych — rytuałów inicjacyjnych i pogrzebowych. Freski z taką tematyką znajdują się w Akrotiri. Tauromachia, słynne kreteńskie „corridy" stanowiły pewnie przykład takich zawodów towarzyszących przełomowym momentom życia.

W kulturze minojskiej inicjacja dotyczyła zarówno chłopców, jak i dziewcząt. Jak wszystkie obrzędy doroczne, rodzinne itp. rytuały inicjacyjne połączone były z określonymi porami roku. Ale w tym połączeniu trzeba widzieć coś więcej — w czas święta bowiem szczególnie dobitnie wyrażał się związek między społecznością a Naturą. Społeczność widziano niejako jako odwzorowanie w świecie ludzkim tego, co dzieje się w naturze. Na przykład świętowanie jakiegoś militarnego zwycięstwa miało miejsce na wiosnę, kiedy to Natura zwycięża porę jałową, zimę — tu wspomnieć by można o celebracji Nowego Roku w Mezopotamii połączonej z kontekstem mitycznych zmagań boga Marduka pokonującego Chaos — Tiamat (wiosna pokonuje zimę tak jak Marduk — Tiamat). Taki charakter ma być może fresk z Domu Zachodniego z Akrotiri, na którym widać procesję statków, jak sądzą niektórzy interpretatorzy, wracających z udanej wyprawy (wojennej?). Cała sceneria, także malowideł w innych salach kompleksu, wskazuje, że ma to miejsce wiosną. Chociaż… Istnieje jeszcze ciekawsza możliwość interpretacyjna — otóż przez analogię z późniejszymi obyczajami greckimi, można wysnuć domysł, że mamy tu do czynienia ze świętem zaślubin, a scena główna (owe przybycie statków), to przybycie pana młodego wraz z orszakiem. Tak sądzi znany archeolog, badaczka społeczeństw Europy sprzed przybycia Indoeuropejczyków (tzw. Stara Europa) M. Gimbutas, w swej książce The Living Goddesses [ 6 ]. I to — zważywszy na kontekst całego kompleksu kultowych budynków w Akrotiri, gdzie odbywały się ryty przejścia - wydaje mi się wielce trafną hipotezą. Może zatem każdy rodzaj rytuału przejścia odbywał się w innym kompleksie budynków, Dom Zachodni był poświęcony rytuałom ślubnym, a tzw. Dom Kobiet — inicjacjom dziewcząt? Trzeba przyznać, że to brzmi przekonująco...

Wszystkie te uwagi są istotne, by przydać odpowiedniego znaczenia scenie, którą wreszcie teraz zajmę się szczegółowo.

Fresk z Akrotiri - inicjacja

W całym kompleksie budynków, których charakter wskazuje na kultowe albo przygotowawcze (gdzie odbywały się czynności poprzedzające rytuał lub gdzie przechowywano potrzebne utensylia) przeznaczenie wszystkich pomieszczeń, wyróżnia się tzw. Xeste 3. Jednym z najbardziej charakterystycznych konstrukcji sali, o której opowiem, jest adyton. Wygląda tak samo jak słynne baseny lustralne odkopane w pałacach na Krecie; A. Evans sugerował, że pełniły funkcje puryfikacyjne, oczyszczając wodą uczestników jakichś obrzędów. Do dziś tak są opisywane owe zagłębione poniżej poziomu podłogi konstrukcje z kilkoma schodkami prowadzącymi w głąb. Czy słusznie? To dość dyskusyjna hipoteza, wobec spostrzeżenia, że nie ma w nich kanałów odpływowych ani na Krecie, ani na Therze, co wobec niezwykłego zgoła systemu kanalizacyjnego w cywilizacji Minojczyków faktycznie może dziwić. Odkrywca Akrotiri, S. Marinatos, twierdził stanowczo, iż przynajmniej struktura na Therze jest adytonem, a nie basenem lustralnym. Czym jest adyton? To miejsce „najświętsze ze świętych", centrum otoczone tajemnicą, gdzie nie wolno wchodzić profanom. Adyton zatem mógł być miejscem, gdzie schodzili wyłącznie powołani do tego osobnicy, by dopełniać specyficznych rytuałów natury mistycznej. Było to miejsce izolacji, mające powiązanie ze schodzeniem i światem podziemnym.

Zatem — na najniższym poziomie mamy adyton, tak zresztą usytuowany, że nie widać go od wejścia do sali. Ponad nim znajdują się freski — na dwóch poziomach — powiedzmy: parteru i piętra. Dominującą sceną piętra jest wizerunek kobiety siedzącej na pewnego rodzaju platformie, na potrójnym podwyższeniu, która jest flankowana przez zwierzęta — gryfa oraz małpę w postawie nieomal ludzkiej, z długim ogonem. Jest to niewątpliwie Wielka Bogini Thery i w ogóle świata minojskiego. Niewątpliwie — bo na to wskazuje ów trójstopniowy podest, który „wydzielał" niejako bóstwo ze zwykłej przestrzeni; widać taką konstrukcję także np. na pieczęci z Knossos — widnieje tu bogini, flankowana przez lwy, siedząca na trójstopniowym podeście (potem także Grecy przejęli ten sposób obrazowania bóstw, np. Apolla). Bogini akrotiriańska ma część włosów upiętych w rodzaj koka, reszta spływa na plecy, nosi kolczyki, naszyjnik i suknię z motywem krokusów. Kobiety zbierają dla niej krokusy do koszyków. Fresk ten znajduje się na najwyższym poziomie malowideł — poniżej, nad wejściem do adytonu widzimy inne malowidło: trzy kobiety - każda w innym, specyficznym stroju. Ich uczesanie i strój wskazują na ich status. Jedna ma wygoloną głowę, druga — dojrzała dama podąża z naszyjnikiem niesionym w kierunku ołtarza (także mężczyźni z północnej ściany, gdyby mogli iść, okrążywszy pokój, dotarliby z darami do ołtarza), a centralnie usytuowana dziewczyna siedzi na skałce, trzymając się za prawą stopę, z której cieknie krew. Obok niej — rozsypane kwiaty, zbierane pewnie na cześć Bogini.

Poniżej rannej dziewczyny, w linii spadku znajduje się wspomniany wyżej adyton. Z kolei na tym samym poziomie, na ścianie przyległej (wschodniej), znajduje się malowidło ołtarza z rogami konsekracyjnymi, z których płynie czerwony płyn (krew?) i który od wewnątrz ozdobiony jest wertykalnie ułożonymi spiralami i kwiatami lilii (malowidło widoczne jest dopiero z najniższego poziomu sali, po obróceniu głowy ku wschodowi — w tę stronę właśnie zwróconą ma głowę jedna z dziewcząt, ta z wygoloną głową).

Jakie jest znaczenie rany centralnie ulokowanej dziewczyny, bo to ona wydaje się najważniejszym „ogniwem" całej sceny? — zapytuje N. Marinatos, konkludując, że musi ona mieć związek z mitem, jak zresztą cała scena. A ściślej rzecz ujmując - aby dotrzeć do mitu „przeświecającego" zza fresków, należy wszystkie detale wziąć pod uwagę i traktować malowidła łącznie, jak rodzaj opowieści.

Jaki jest związek między roślinnością (oliwka, irysy, krokusy), młodą, ranną dziewczyną i ofiarą libacyjną z ołtarza, która prawdopodobnie miała tu miejsce? Boginią z wyższego malowidła i innymi „osobami dramatu"?

Jeśli stojąca za obrazem akrotiriańskim opowieść zachowała się nawet do czasów greckich, to należałoby w tym momencie przypomnieć mit o Persefonie i może jeszcze o Eurydyce. Pierwsza, gdy — co nie jest bez znaczenia, jak jeszcze niżej o tym powiem - zrywała wraz z towarzyszkami kwiaty na łące, została porwana przez Hadesa, boga podziemi, druga uciekając została ugryziona przez węża w stopę i zmarła. N. Marinatos uważa obie opowieści za warianty jednego tematu, który zawierał elementy rytuału — wzorca inicjacyjnego, gdzie inicjowanie następuje poprzez spotkanie ze śmiercią. Inicjacja, jak wiadomo, jest śmiercią symboliczną. Jeśli rzeczywiście przez setki lat przetrwał ten model inicjacyjny w micie, to oryginalna idea jest minojska. A może jeszcze wcześniejsza i podzielana przez inne kręgi kulturowe z obszaru Egei i Starej Europy? Zatem tak naprawdę mit grecki nie jest oderwaną opowieścią o indywidualnych losach jakiejś persony, np. Persefony, ale wyraża treści te same, które mają miejsce w rytuale inicjacyjnym. Rytuał i mit są powiązane (różnie zresztą badacze te związki postrzegają, nie miejscu tu, by mówić o sporze między rozmaitymi szkołami).

Oś Świata i rana symboliczna

Zanim zacznę analizę szczegółu, pragnę zwrócić uwagę na jeden ważny problem pominięty przez N. Marinatos. Otóż, choć mówi ona o symbolicznym wymiarze sztuki minojskiej i o tym, że freski należy „czytać" całościowo, jako rodzaj „programu przedstawieniowego", to nie wyciąga wniosków, co do najogólniejszego poziomu programu malowideł z Xeste 3. Chodzi mi o poziom kosmologiczny — moim zdaniem, całość kompozycji fresków odnosi się do idei budowy uniwersum. Oto mamy trzy poziomy malowideł i konstrukcji architektonicznych — odpowiadają one w moim najgłębszym przekonaniu trzem sferom kosmosu — najniższy czyli adyton odzwierciedla sferę podziemną, najgłębszą; najwyższa partia fresków, gdzie bohaterką jest Bogini na tronie — odpowiada sferze górnego świata, niebiosom; środkowa, tam gdzie znajduje się ranna dziewczyna to środkowa, „powietrzna" część uniwersum, sfera ziemska (przypomnę o trójdzielnej konstrukcji świątyń minojskich, zapewne także odpowiadających, tyle że w innym kształcie wizualnym, trzem sferom kosmicznym) . Istotne jest też, że dziewczyna przysiadła na skale — i znowu, moim zdaniem, owa skała nie jest tylko częścią scenerii dramatycznej, ale odnosi się do mitycznej Góry, Osi Świata. Trzeba dodać, że motyw skały jest częsty w sztuce minojskiej, także w formie naturalnej skała bywała włączana w obręb większych całości, świętych kręgów albo sanktuariów, jak w Anemmospila koło Archanes na Krecie, gdzie znajduje się naturalna część nieobrobionej skały i to w pobliżu statui Bogini. Skałę można też „czytać" jako Świętą Ziemię, może rodzaj Prawzgórza w rodzaju benben egipskiego — co odnosi się do mitycznego pierwszego skrawka ziemi wyłonionego z wód Chaosu i symbolizującego jednocześnie stałą gotowość świata do odrodzenia - co oczywiście idealnie (w podwójnym sensie tego słowa) pasuje to do schematu inicjacyjnego! Bowiem tylko w linii osi i w centrum świata możliwa jest łączność między sferami i tylko dzięki owej łączności można uzyskać dostęp do sacrum, który jest koniecznym warunkiem wszelkich doniosłych zmian — tu: inicjacji. Odtwarzając świat początków, ów mityczny porządek kosmosu, gwarantuje się, że chaos wywołany naruszeniem ciągłości świat — a wszelka zmiana jest takim naruszeniem i tym samym groźbą — zostanie okiełznany. To dlatego inicjowani są tabu — grożą uporządkowanemu światu będąc pomiędzy, nie przynależąc ani tam, skąd zostają wyłączeni, ani tam, gdzie dopiero trzeba przyszykować dla nich miejsce. Ranna dziewczyna z fresku jest tabu, a rana może być właśnie symbolicznym tego przedstawieniem.


1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Małżeństwo w starożytności
Kultura Indusu i mity indyjskie


 Przypisy:
[ 6 ] M. Gimbutas, op. cit., s. 118.

« Etnologia   (Publikacja: 19-11-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Żak-Bucholc
Zajmuje się etnologią i religioznawstem. Publikowała m.in. w: 'ALBO albo Inspiracje Jungowskie'; 'Nie z tej ziemi'; 'Czwarty Wymiar'; 'Tytuł'.

 Liczba tekstów na portalu: 90  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kilka uwag na marginesie poprawności politycznej oraz innych wkurzających rzeczy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4469 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365