Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
163.165.600 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 162 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Anatol France - Bogowie pragną krwi
Friedrich Nietzsche - Antychryst

Złota myśl Racjonalisty:
"Mity religijne ze względów zasadniczych nie mają dla mnie znaczenia, choćby dlatego, że mity różnych religii przeczą sobie wzajemnie. Jest przecież czystym przypadkiem, że urodziłem się tutaj, w Europie, a nie w Azji, a od tego przecież nie powinno zależeć, co jest prawdą, a więc i to, w co mam wierzyć. Mogę przecież wierzyć tylko w to, co jest prawdziwe."
 Prawo » Historia prawa

Bronisław Wróblewski prekursor socjologii historycznej [4]
Autor tekstu:

Końcowym etapem historycznej ewolucji reakcji międzygrupowych jest zakazanie ich przez władzę państwową i przesunięcie podmiotu reagującego z grupy krewniaczej na państwo. „Reakcje władczo-indywidualne w znacznej swej części przeszły poprzez reakcje zbiorowości do reakcji państwowych względnie publicznych, pozostając w dawnej formie w wąskim zakresie kar dyscyplinarnych i porządkowych" [ 31 ]. Zabójstwo czy kradzież stają się przestępstwami publicznymi. Zanika główszczyzna, okupy i inne formy rozrachunku z rodziną pokrzywdzonego. Ich miejsce zajmują reakcje publiczno-państwowe [ 32 ].

3. B. Wróblewski ujmował zjawiska prawne jako fakty nierozerwalnie związane z realiami życia na danym etapie rozwoju, jednocześnie stale pozostając wierny perspektywie historycznej. Stał niezmiennie na stanowisku ewolucjonizmu kulturowego. Ten nurt myślenia, który zdominował antropologię kulturową w okresie międzywojennym, zakładał, że wszelkie społeczności ludzkie będą ewoluowały mniej więcej w sposób zbliżony do ewolucji cywilizacyjnej, która miała miejsce na naszym kontynencie [ 33 ].

W autoreferacie do Penologii, stanowiącympodsumowanie badań nad przestępczością i karą w przeszłości i współcześnie, pisał następująco: „… podany materiał daje nam możność potwierdzenia przypuszczenia, postawionego na początku badania reakcji ujemnych, że idą one od bio-instyktownych do biopsychicznych i od biopsychicznych do biospołecznych" [ 34 ]. „Reakcje ujemne przechodzą zmiany w przebiegu historycznym. Dają się one ułożyć w trzy okresy. Reakcje ujemne pierwszego okresu dotykają fizyczną istotę człowieka, gubią go, niszczą. W drugim okresie mają na względzie jego psychikę, stąd kary męczące, hańbiące, poniżające. Trzeci okres, to skierowanie uwagi na dobra społeczne człowieka, stąd kary wolnościowe stoją na pierwszym planie" [ 35 ]. W studium specjalnie poświęconemu tej problematyce: Stosunek społeczeństwa do przestępcy zagadnienie to rozwinie następująco: „… jeśli w pierwszym okresie istnienia reakcji ujemnych (kar) odpowiedź człowieka pierwotnego, ściślej zbiorowości pierwotnej na przestępstwo jest przebiegiem bio-instynktownym, to na tym gruncie przestępca odegra rolę rzeczy, na której rozegra się wyładowanie działania bio-instynktownego" [ 36 ]. Swe stanowisko następnie wyjaśnił w sposób, który dzisiaj określilibyśmy mianem behawioryzmu; pisał mianowicie: „… na podany stosunek do przestępcy nie wpłynie stosunek owego czasu do przestępstwa: przestępstwo nie było faktem wartościowanym przy udziale umysłu ludzkiego, a swą stroną fizyczno-zewnętrzną dotykało instynktu upodobnienia" [ 37 ].

Kolejny, drugi okres zwalczania przestępczości, to czas reagowania w sposób określany przez B. Wróblewskiego jako bio-psychiczny. Proces przejścia z etapu reagowania „bio-instynktowego" do etapu „bio-psychicznego" wiąże się z odkryciem w początkach doby wczesnonowożytnej (XV wiek) cechy psychicznej człowieka — wyobraźni [ 38 ]. W okresie tym chodzi: „aby przestępcy sprawić jak największy ból, zadać mu najsroższe męki, poniżyć go, oplwać, wreszcie zniszczyć" [ 39 ]. Następnie autor wyjaśniał: „… ażeby zaistniał taki stosunek … przestępca musi stanąć wyżej, niż to miało miejsce w okresie poprzednim. Z chwilą kiedy odpowiedź na przestępstwo nie jest wyłącznie wyładowaniem przebiegu instynktowego, a znajduje sobie podtrzymanie w stanach wzruszeniowo-uczuciowych, związanych z chęcią sprawienia ujemności ... przestępca musi być uważany za osobę zdolną do odczuwania. To już wiele, chociaż jeszcze daleko do patrzenia na przestępcę jako na zwykłego człowieka, co nastąpi dopiero w trzecim okresie" [ 40 ].

W ten dość schematyczny sposób, B. Wróblewski wyjaśniał jedno z trudniejszych do jednolitej interpretacji zjawisko, mające miejsce we wczesnonowożytnej Europie. Wówczas to na naszym kontynencie miał miejsce masowy nawrót stosowania kar okrutnych, hańbiących, publicznych egzekucji. W majestacie władzy państwowej następuje doskonalenie procedur karnych nacechowanych okrucieństwem w rozmiarach trudnych do pogodzenia z naszym obecnym wyobrażeniem o czasach Renesansu. Stosunek do przestępcy w tym okresie znajdował swoje uzasadnienie, zdaniem B. Wróblewskiego, głównie w motywacji metafizyczno-religijnej. Polegała ona na postrzeganiu przestępcy i przestępstwa jako czynu „grzesznego, brudnego i zaraźliwego". Przestępca był w takiej wizji istotą ludzką, tyle że niską, upadłą, zdegradowaną, niekiedy traktowaną jak osoba opętana przez siły diabelskie.

Trzeci okres w typologii autora, to etap określany mianem bio-społecznego, w którym można mówić o zapoczątkowaniu patrzenia na przestępcę „jak na zwykłego człowieka". Na temat postępowaniu w stosunku do przestępcy w tym okresie B. Wróblewski pisał następująco: „...działalność karząca jeszcze związana z dotykaniem przez przestępstwo, instynktu upodobnienia, wyzbywa się coraz bardziej składników wzruszeniowo-uczuciowych, a stara się być działalnością społeczną opartą na rozumnym oddziaływaniu na przestępcę oraz na ogół nie przestępny" [ 41 ].

Pogląd, że przestępca jest „… zwierzęciem, osobą opętaną przez moce piekielne, niską" [ 42 ], odchodzi w bezpowrotną przeszłość. Na ich miejsce zjawia się wypadkowa dwóch opinii: „… przestępca popełnia czyn zakazany wskutek swych psychofizycznych właściwości" i „… przestępca popełnia czyn zakazany wskutek warunków swego czy w ogóle społecznego bytu". B. Wróblewski wyrażał przekonanie, że: „… oba stanowiska podane w swej czystej formie widząc w przestępcy albo nienormalnego albo wypadkową sił leżącą poza nim, prowadzą do uznania go za człowieka" [ 43 ].

Kolejną cechą charakterystyczną dla trzeciego okresu jest w opinii B. Wróblewskiego zmniejszenie się zainteresowania społeczeństwa przestępcą i problemami związanymi z popełnianymi przez niego przestępstwami. „Dziś — pisał - udział społeczeństwa w wymiarze sprawiedliwości ogranicza się do sądów ławniczych lub przysięgłych, udział zaś w wykonaniu kar — do obecności na egzekucjach, o ile są publiczne, co ma miejsce w nielicznych państwach, a następnie samo wykonanie wyroków kar śmierci staje się rzadkością" [ 44 ]. B. Wróblewski bardzo często w swoich wykładów i wystąpień publicznych krytykował mającą miejsce w II Rzeczypospolitej praktykę publicznego wykonywania kary śmierci. Starał się o tym mówić w sposób jednoznaczny ale zarazem na tyle ogólny, by jego wystąpienia nie nosiły charakteru obrony konkretnie skazanych np. szpiegów czy działaczy komunistycznych.

Na spadek zainteresowania przestępczością miały według B. Wróblewskiego pośredni wpływ i inne czynniki, takie jak: bogactwo form życia społecznego, zróżnicowanie podejmowanych przez obywateli zadań i zajęć, zobojętnienie społeczeństwa wobec dużej liczby przestępstw pospolitych. Wszystko to razem prowadzi do stanu, w którym społeczeństwo współczesne reaguje jedynie na przestępstwa zabarwione sensacyjnością — konstatował.

4. B. Wróblewski opisywał instytucje prawa jako część życia społecznego, na który składają się: moralność, zwyczaje, przykłady postępowania w sytuacjach zagrożeń, czyli wszystko to, co tworzy kulturę bycia i buduje społeczne relacje międzyludzkie. Nauką, która te relacje bada i próbuje opisywać jest socjologia, ale dyscyplina ta ma rację bytu tylko wówczas, gdy wobec obszarów swego zainteresowania sytuuje się jako myśl krytyczna i wobec badanej rzeczywistości podejrzliwa. Podejrzliwość socjologii wyraża się m. in. w pytaniu o to — czy i jakie idee reprezentują instytucje społeczne i działający w nich ludzie? Podejrzliwość ta staje się tym większa, im głębiej wkraczamy w obszary historii i staramy się poznać prawdę o świecie, którego już nie ma. Takie połączenie dyscyplin — dawnej historiografii rozumianej jako dziejopisarstwo z nauką nową — socjologią, skłaniało do ponownej interpretacji wielu obiegowych założeń. Przeszłość każdej cywilizacji pozostawia wiele źródeł pisanych, pomników kultury i wszelkiego rodzaju świadectw materialnych. Jednakowoż sam fakt zwrócenia uwagi na te źródła a nie na inne, wybór określonych zapisów z głębi archiwów i z dorobku innych badaczy staje się procesem poznawczym. Ten wybór jest w takim samym stopniu ważny, jak generalny cel, który zamierza osiągnąć uczony. Innymi słowy perspektywa historyczna to taki sposób badania zapisów i świadectw przeszłości, który odpowiada na pytania postawione przez badacza zadane z perspektywy jemu współczesnych; dyktowane przez aktualne potrzeby jego dyscypliny naukowej. Odpowiedź na powyższe zagadnienia będzie wypadkową wielu czynników — związanych z samą nauką, jak i ze społecznym kontekstem jej funkcjonowania [ 45 ].

B. Wróblewski uważał się także za socjologa, stąd też często stawiał takie pytania, np. „czy z perspektywy dnia dzisiejszego ogólna liczba przestępstw ulega zwiększeniu?", „czy i w jaki sposób zmieniał się stosunek społeczeństw do przestępcy oraz o jakich wyzwaniach świadczy ta ewolucja?", „według jakich prawidłowości w najbliższych kilkudziesięciu latach będzie rozwijało się prawo karne i jakie czynniki dawniej oraz obecnie wpływają hamująco na jego rozwój?". Odpowiedzi na tak postawione pytania stały się materią prac wileńskiego Profesora, zarazem determinując strukturę jego książek i artykułów. A zatem B. Wróblewski był uczonym, którego "historyzm" był rozumiany w perspektywie ujęcia socjologicznego. Oczywiście mogły pojawić się wątpliwości, czy taka współczesna socjologiczna perspektywa nie zdominowała interpretacji badanych źródeł? Badacze zajmujący się wycinkowym fragmentem przeszłości postępowali w ten sposób, że ustanawiali priorytet dla analizy socjologicznej. Równocześnie na czas badań zakładali ahistoryczność przywoływanych zjawisk, które pragnęli zrozumieć. Ta ahistoryczność pozwalała na zestawianie obok siebie paralelnych zjawisk z odmiennych kultur i różnych etapów rozwoju cywilizacyjnego. U B. Wróblewskiego opisy zwyczajów ludów germańskich, kroniki ruskie i bizantyńskie, statuty książąt w średniowiecznej Europie sąsiadują z pracami etnograficznymi dotyczącymi zwyczajów ludów Afryki, Madagaskaru, Syberii, czy Oceanii. Jurysprudencja etnologiczna, z której wyników korzystał B. Wróblewski, rozwinęła się pod koniec XIX wieku pod wpływem badań prowadzonych nad ludami kolorowymi. Stała się ona przez kilka dziesięcioleci typową metodą badawczą [ 46 ]. Zakładała jednolity model rozwoju dla wszystkich kultur. Charakteryzując każdą z nich, ustalano etap, do którego dotarł rozwój danej kultury.


1 2 3 4 5 6 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Bronisława Wróblewskiego filozoficzne założenia procesu tworzenia prawa
Bronisława Wróblewskiego i Witolda Świdy ankieta sędziów w sądach karnych II RP


 Przypisy:
[ 31 ] B. Wróblewski, Penologia, t. 2, s. 189.
[ 32 ] Np. przy zabójstwie w prawie polskim drugiej połowy XVI w. kary pieniężne zastępuje kara wieży.
[ 33 ] Powyższe założenie, będąc stosunkowo dużym uproszczeniem, nie sprawdziło się i zostało odrzucone w etnologii i antropologii kulturowej. Czym bardziej badana sfera zjawisk była związana z przejawami kultury materialnej tym większe było zróżnicowanie związane z warunkami zewnętrznymi. Dlatego też ewolucjonizm kulturowy największe triumfy święci po dziś dzień w religioznawstwie. Zjawiska prawne natomiast są stosunkowo silnie związane z ochroną materialnych warunków życia i stąd daleko większe ich zróżnicowanie niż to ujmował B. Wróblewski.
[ 34 ] B. Wróblewski, Penolgia — autorefoerat, „Ruch Prawn. Ekonom. i Socjol." 1926, z. 1, s. 121.
[ 35 ] Tamże, s. 122-123.
[ 36 ] B. Wróblewski, Stosunek społeczeństwa do przestępcy, "Wileński Przegląd Prawniczy", 1930 nr 1, s. 14.
[ 37 ] Tamże, s. 14.
[ 38 ] Por. pierwszy traktat o wyobraźni, G. Pico Della Mirandola, O wyobraźni. Przekład z jęz. łac. i komentarz A. Fulińska, Kraków 1995.
[ 39 ] B. Wróblewski, Stosunek społeczeństwa do przestępcy, s. 14.
[ 40 ] Tamże, s. 15.
[ 41 ] B. Wróblewski, Stosunek społeczeństwa do przestępcy. s. 15.
[ 42 ] Tamże, s. 15.
[ 43 ] Tamże, s. 15.
[ 44 ] Tamże, s. 16.
[ 45 ] Na postawione sobie przez uczonego cele będą miały wpływ takie czynniki jak: zainteresowania samego badacza, mody naukowe panujące w danym okresie, ograniczenia metodologiczne panujące w obrębie tradycyjnych dyscyplin, postawy starszych wiekiem przedstawicieli grona profesorów, dotacje instytucji sponsorujących badania naukowe, a także inne, o których może poinformować naukowiec czytelników swoich prac.
[ 46 ] Por. K. Sójka-Zielińska, O stosowaniu metody porównawczej w historii prawa, "Państwo i Prawo", 1963 z. 12, s. 837 i nast.

« Historia prawa   (Publikacja: 06-03-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jerzy Kolarzowski
Doktor habilitowany, adiunkt w Instytucie Historyczno-Prawnym Uniwersytetu Warszawskiego (Wydział Prawa i Administracji). Współzałożyciel i rzecznik prasowy PPS (1987 - luty 1988), zwolniony z pracy w IPiP PAN (styczeń 1987), współredagował Biuletyn Informacyjny Ruchu Wolność i Pokój (1986–1987), sygnatariusz platformy Wolność i Pokój (1985), przekazywał i organizował przesyłanie m.in. do Poznania, Krakowa, Gdańska, Lublina i Puław wielu wydawnictw podziemnych. Posiada certyfikat „pokrzywdzonego” wystawiony przez IPN w 2003 r. Master of Art of NLP. Pisze rozprawę habilitacyjną "U podstaw europejskiej filozofii praw człowieka. Narodziny jednostki w sferze publicznej i prywatnej w pismach Braci Polskich". Zainteresowania: historia instytucji życia publicznego i prywatnego, myśl etyczna i religijna Europy (zwłaszcza okresu reformacji). Bada nieoficjalne nurty i idee inspirujące kulturę europejską. Hobby: muzyka poważna, fotografia krajobrazowa. Autor książki Filozofowie i mistycy

 Liczba tekstów na portalu: 50  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Huig de Groot - świeckie polis i krawędzie czasu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4626 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365