Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
163.162.698 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 160 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Anatol France - Kościół a Rzeczpospolita
Ludwik Bazylow - Obalenie caratu
Julio VALDEÓN BARUQUE, Manuel TUŃÓN DE LARA, Antonio DOMINGUEZ ORTIZ - Historia Hiszpanii

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Rozum bez zakasanych rękawów i gotowych do czynności rąk jest mało wart."
 Kościół i Katolicyzm » Historia Kościoła » Historia powszechna

Markiz de Pombal i ojciec Malagrida - rozsądek w walce z ignorancją i fanatyzmem [5]
Autor tekstu:

Na podstawie ustawy z roku 1759 tworzono podstawowe szkoły gramatyczne w każdej stolicy comarca czyli okręgu administracyjnym o randze mniej-więcej powiatu. W roku 1772 powstał nowy zawód — nauczyciela czytania i pisania. Pombal stworzył też ok. 700 typowych etatów nauczycielskich. Zakazano studiowania skryptów i tłumaczono zagraniczne książki, w prawie zaś zalecano nowoczesna metodę historyczną, co wywołało renesans historiografii [ 68 ]. Klemens XIV podziwiał Pombala (nazywał go: grandeuomo), Voltaire zaś krytykował go, nazywając egzekucję ks. Malagridy "aktem śmiesznej i groteskowej dzikości [ 69 ]". Pombal nie był typowym obrońcą wolności nawet w słowach, cenił posłuszeństwo i uważał, że tyle jest wolności w społeczeństwie ile trzeba. Jego celem było raczej uświęcenie władzy państwowej a nie wolność, był to więc postępowy despotyzm, który zwalczał zarówno autorów, którzy źle pisali o inkwizycji, jak i szlachecki neofeudalizm rozwijający się w latach 1669-1692 [ 70 ].

Reformy jednak nie zmieniły wszystkiego. Czytano na dworze czasem Voltaire’a i Rousseau i kupowano paryskie karety [ 71 ]. W rodzinach arystokratycznych panowały silne więzi generacyjne, tj. wszystko było podporządkowane tyranii ojców i religii. Mimo zerwania z Rzymem, po wyrzuceniu jezuitów, uporczywie nadal podkreślano katolicyzm portugalski, hołubiąc patrona kraju Franciszka Borgię [ 72 ]. Brat wszechwładnego ministra, Paulo Carvahlo e Mendoça -prezydował świętemu oficjum, był tak emocjonalnie przywiązany do inkwizycji, że nazywał ją: „JKM Inkwizycją". Ministrowie mieszkali w drewnianym baraku, podobnym do pawilonu władcy, przez cały tydzień byli pozbawieni luksusów. W ziemie musieli pracować w płaszczach. Ponieważ brakowało mebli, czasem musieli pisać dosłownie na kolanie [ 73 ].

Markiz de Pombal dążył do przełamania monopolu szlachty we wszystkich dziedzinach. Pozwolił mieszczanom (nawet skromnym sklepikarzom) nosić szpadę w każdą niedzielę, co do tej pory było zarezerwowane dla szlachty. Rektorzy uniwersytetu otrzymali prawo zasiadania na parterze podczas przedstawień operowych, co również do tej pory było zarezerwowane dla szlachty. Minister nie wstydził się przyjmować na audiencji kupca, każąc tym samym czekać jakiemuś fidalgo - drobnemu szlachetce, bo ten pierwszy musiał być jego zdaniem bardziej zajęty. To wyrównywanie było zrozumiałe; większość szlachty była bankrutami, kupcy zaś prosperowali doskonale [ 74 ].

Duchowieństwo było zgrupowane stanowo, tak samo jak ludzie świeccy. Biskupi przejadali 1/3 dochodu Kościoła, za to skromni diakoni korzystali nagminnie z usług prostytutek, ku wściekłości Rzymu. Moralność kleru była bardzo niska, co miało swoje znaczenie, ponieważ w latach sześćdziesiątych XVIII wieku 1/6 lizbończyków i 1/10 Portugalczyków był duchownymi. Wielu pracowało w świeckich zawodach; uczyło, było urzędnikami lub uprawiało sztuki, co powodowało, że duchowni i świeccy bynajmniej nie stanowili dwu odrębnych światów [ 75 ]. Lenistwo mnichów stanowiło popularny temat rozmów, choć niekoniecznie stereotyp ten odpowiadał rzeczywistości [ 76 ].

Cenzura w Portugalii tradycyjnie podlegała Inkwizycji. Od 1624 roku, aż do początków XVIII wieku zakazywano publikowania opracowań pewnej grupy tematów w książkach o Biblii, filozofii, teologii, okultyzmie i literaturze i nauce. Dekret z 29 kwietnia 1729 uwolnił jednak z jakichkolwiek ograniczeń autorów pracujących dla Królewskiej Akademii Historii. Był to początek końca inkwizycji i jej cenzorów. Pombal uprościł procedurę pracy cenzorów tworząc w 1768 roku Real Mesa Censória, radę cenzury, stawiając na jej czele lingwistę i pisarza Manuela do Cenáculo, tego samego, który zainspirował pomysł narodowej biblioteki portugalskiej. Cenzorzy mieli odtąd zwalczać głównie publikacje antyrządowe, jezuickie i masońskie, a także te o treści mocno antyreligijnej, pornograficznej, czy propagujące zabobony (np. astrologiczne) [ 77 ], widząc w nich zagrożenie dla władzy królewskiej, niemal całkowicie rezygnując z tępienia herezji w ramach chrystianizmu. Monarchia z woli boskiej miała w ten sposób usunąć wszystkie przeszkody dla wykonywania władzy, jednak wiele treści liberalnych i racjonalistycznych, czy też republikańskich udało się autorom przemycić w pracach historycznych i filozoficznych [ 78 ]. Dnia 5 kwietnia 1768 roku zakazano publikacji zagrażających bezpieczeństwu narodowemu, co spowodowało nawet zablokowanie niektórych dokumentów z drukarń Rzymu, np. bulli In Coena Domini z roku1792 i niektórych jezuickich indeksów. Do królewskich cenzorów — Censores Régios, należał też lizboński inkwizytor (brat Pombala). Cenzorzy wydawali regularnie listy ksiąg nie dopuszczonych do druku. Instrukcja: Regimento da Real Mesa Censória z 18 maja 1768 roku ustalała zasady inspekcji w księgarniach, bibliotekach i drukarniach. Zakazano absolutnie druku i rozpowszechniania książek podejrzanych o promocję zabobonów, ateizmu i herezji (robiono wyjątek dla poważanych protestanckich autorów głównego nurtu luteranizmu i kalwinizmu, bo tak obiecano w traktacie westfalskim 1648 roku i dlatego, że cenili ich naukowcy portugalscy. Do tej grupy autorów zaliczano takich uczonych protestantów jak: Hugo de Groot, Samuel von Pufendorf, Jean Barbeyrac. Większość dzieł. Voltaire’a była zakazana i parę razy wydawało sie, że zakażą wszystkich. Dążył do tego António Pereira de Figueiredo, ale dominikanin Francisco de São Bento opowiedział się przeciw cenzurze książek historycznych i teatrologicznych. Królowa Maria I zastąpiła w 1787 roku Real Mesa Censória organizacją nazwaną: Mesa da Comissão Geralsobre o Exame e Censurados Livros, konsultując się z Piusem VI. W 1793 roku powrócono do systemu podobnego jak w czasach sprzed Real Mesa Censória, z podziałem na sfery podległe organom papieskim, prymasowskim i królewskim, co oznaczało, że inkwizycja znów powróciła do Portugalii i jej kolonii. Jednak Correio Brasiliense (1808) i Investigador Português (1811) uniknęły śledztwa inkwizycji, a czasie okupacji napoleońskiej, Londyn stał się stałym źródłem kolportażu nielegalnych liberalnych pism Locke’a, Adama Smitha i Benjamina Franklina [ 79 ].

Rządy Pombala były więc mieszanką autorytaryzmu i liberalizmu. Obejrzawszy 27 października 1765 roku auto da fe dyplomata François Emmanuel Guignard, hrabia de Saint-Priest (1735-1821), stwierdził, że podobne spektakle mogą zaszkodzić dobrej opinii Pombala w Europie. Minister de facto tolerował inkwizycje, choć zadbał o jej oddzielenie od strefy działania państwa. Co nie znaczy, że cenzorom udało się zupełnie zdławić literaturę epoki. Do wybitniejszych autorów portugalskich tych czasów należeli: Antonio da Costa, Antonio Ribeiro Sanches i Alexandre de Gusmão, dramaturdzy Antonio José da Silva i Manuel de Figueredo.

Pombalińska Portugalia zaczęła przyciągać więcej przemysłowców-inwestorów z innych krajów, takich jak: papiernik i fabrykant tkacki Jacques (port: Jácome) Ratton (1736-1820) z Sabaudii czy Jacques Dutoit produkujący w Portugalii sztućce ozdobne, który to biznes przejął po roku 1769 Jean-Baptiste Chalier [ 80 ]. Byli oni jednymi z wielu wyrafinowanych fabrykantów i rzemieślników portugalskich z Francji.

Odbudowana Lizbona robiła duże wrażenie na cudzoziemcach, mieszkańcy już mniejsze. Hrabia Vittorio Alfieri (1749-1803) wpływając do Tagu w 1770 roku podziwiał „teatralność widoku Lizbony", którą uważał za jeszcze bardziej zróżnicowaną i przyjemniejszą od Genui, ale szybko jednak stwierdził że mieszkańcy są ponurzy i zimni, to samo zresztą potem napisze Henry Matthews w swoim: The diary of an invalid: being the journal of a tour in pursuit of health in Portugal, Italy, Switzerland, and France, in the years 1817, 1818, and 1819, w którym czytamy, że stolica Portugalii „przypominała wielki grobowiec". Widać było zalęgające niewykorzystane materiały budowlane i surowe bloki kamienne wielu budowli, skromną godność nowej Baixa. Lizbona była hałaśliwa. Mnóstwo psów wyło i biegało po ulicach. Słychać było wrzaski mew, uderzenia młotków, dźwięki krawieckich nożyczek, pobrzękiwania gitary, a w nocy dziwne przeszywające odgłosy [ 81 ]. Podobnie jak w Hiszpanii, w stolicy Portugalii odbywały się często procesje, przy czym figury portugalskie Chrystusa, Maryi i świętych miały zwykle spokojne, melancholijne rysy, nie tak powykrzywiane bólem i rozpacza jak hiszpańskie [ 82 ].

Klimat Lizbony był zmienny i wilgotny, stąd mieszkańcy cierpieli często na katar, przeziębienie, reumatyzm i bóle brzucha, choć z drugiej strony starcy byli raczej sprawni mimo wieku, zapewne dzięki diecie; dużo ryżu, mało mięsa, bulion z kury serwowany na początek właściwie wszystkich posiłków. Alkohol pito tylko przy ważniejszych okazjach. W 1774 roku lizbończycy jedli zboże z Francji, warzywa holenderskie, ryż z Lewnatu, irlandzkie masło, mięso z Maroka i angielski ser. Z płodów ziemi Portugalia produkowała właściwie tylko wino i małą ilość pszenicy [ 83 ], wiec należała wraz z Anglią do krajów uzależnionych od importu żywności. Dobrze, że dbali o dietę, bo paradujący w wielkich perukach lekarze cytowali na potęgę Hipokratesa i Amatusa Lusitanusa, ale nie mieli pojęcia o niczym. Zalecali częste przeczyszczenia, lub leczyli owocami („lekarze pomarańcz"), jeden z nich napisał pracę o rzekomym wpływie księżyca na gorączki. Szkorbut leczono sproszkowanymi rogami krowy, a raka — tytoniem [ 84 ]. Mieszkańcy byli przesądni i zabobonni. Przykładowo w dni pogrzebu nie wolno było palić ani otwierać okien w domu umarłego. Mieszczanie mieli wystawne pogrzeby z muzyką i częstowaniem czarno ubranych żałobników słodyczami i herbatą.


1 2 3 4 5 6 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Religia jest chorym i okrutnym żartem
Co jest dla mnie cudowne

 Zobacz komentarze (7)..   


 Przypisy:
[ 68 ] [1] J. Hermano Saraiva, Krótka historia Portugalii, s. 262.
[ 69 ] J. Hermano Saraiva, Krótka historia Portugalii, s. 263.
[ 70 ] J. Hermano Saraiva, Krótka historia Portugalii, s. 265. A. H. Oliveira Marques, Historia Portugalii t. II XVII-XX w., s. 19.
[ 71 ] S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s. 70.
[ 72 ] S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s. 72.
[ 73 ] S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s. 83.
[ 74 ] S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s. 96.
[ 75 ] S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s. 141.
[ 76 ] S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s. 154.
[ 77 ] A. H. Oliveira Marques, Historia Portugalii t. II XVII-XX w., s. 35.
[ 78 ] A. H. Oliveira Marques, Historia Portugalii t. II XVII-XX w., s. 36.
[ 79 ] O cenzurze w XVIII-wiecznej Portugalii, vide: Graça Almeida Rodrigues, Breve história da censura Literária em Portugal, Amadora; Ministério da Educação e Ciência, 1980.
[ 80 ] [1]S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s. 199.
[ 81 ] S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s.223.
[ 82 ] J. Pałęcka, O. Sobański, Libońskie ABC,s. 5.
[ 83 ] Portugalia ma w przeważającej części klimat typowo śródziemnomorski. Taki jest już kilkadziesiąt kilometrów od Atlantyku. Łańcuchy górskie dzielą kraj na kilka części o odmiennym lokalnym klimacie, cały kraj to mniej-więcej prostokąt o bokach 500 x 200 km. Na północy brzeg jest niski, dopiero na południe od Mondego wybrzeża podnoszą się tworząc strome klify, vide: J. Pałęcka, O. Sobański, Libońskie ABC,s. 9.
[ 84 ] S. Chantal, La vie quotidienne au Portugal après le tremblement de terre de Lisbonne de 1755, s. 227.

« Historia powszechna   (Publikacja: 19-10-2011 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Piotr Napierała
Urodzony w 1982r. w Poznaniu - historyk; zajmuje się myślą polityczną oświecenia i jego przeciwników i dyplomacją Francji i Anglii XVIII wieku, a także kwestiami związanymi z ustrojem państw (Niemcy, Szwecja, W. Brytania, Francja) w tej epoce.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 74  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bernard-Henri Lévy American Vertigo
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7470 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365