Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
153.410.768 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7297 tekstów. Zajęłyby one 28797 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2469 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) nie sposób, opierając się na hipotezie religijnej, wywieść jakiegokolwiek nowego faktu ani przewidzieć i przeprowadzić dowolnego zdarzenia, ani też oczekiwać nagrody czy lękać się kary.
 Kościół i Katolicyzm » Historia Kościoła » Historia powszechna » Kościół i faszyzm

Diabła Belzebubem… [4]
Autor tekstu:

VIII. Stanął więc „układ z diabłem". 20 lipca 1933 roku międzynarodowa umowa między Rzeszą Niemiecką i Państwem Watykańskim została podpisana. Z omówienia rozległej problematyki konkordatu, jego treści, znaczenia i oceny ze zrozumiałych względów wypada w tym tekście zrezygnować. Stwierdźmy jedynie, że życzenia Kościoła w sprawie szkolnictwa, wpływu na wychowanie, utrzymanie konfesjonalnych katolickich stowarzyszeń zostały w dokumencie uwzględnione. Odtąd stan stosunków między Kościołem i państwem hitlerowskim będzie się rozwijał i zaostrzał na tle niedotrzymania przez Rzeszę warunków układu. Nim Pius XI 14 marca 1937 roku w encyklice „Mit brennender Sorge" wyraził dezaprobatę dla praktyk łamania głównie art. 31 konkordatu długo trwały w Watykanie dyskusje na temat ogłoszenia ewentualnego „Syllabusa" potępiającego ideologię nazistowską a nawet samego fuehrera. Generałowie dominikanów i jezuitów występowali w Świętym Officium o to, by stanowczo napiętnować niepokojące dla Kościoła zjawiska dziejące się pod jego rządami. Jednakże Pacelli, jak cytuje go autor, podkreślał, że „Sanctum Offizium nie jest Sekretariatem Stanu. Ono zgodnie ze swym powołaniem działa jako Lehramt podczas gdy Sekretariat Stanu musi widzieć przede wszystkim polityczne interesy Stolicy Apostolskiej". Tak więc „płonąca troska" odnosiła się wyłącznie do obrony przyrzeczonej w konkordacie pozycji zachowanego jeszcze katolickiego życia organizacyjnego. I czyniono to w sposób nader delikatny. Sprzeczne z doktryną fakty w praktyce III Rzeszy (w tym rasistowskie „Ustawy Norymberskie" z września 1935) określano nawet nie jako „herezje" (jak w latach 1930-33), nazwano je „błądzeniem" i „mylnymi naukami". O tym, by objąć Hitlera ekskomuniką przestano wtedy w Watykanie nawet myśleć.

Hubert Wolf rozważana tym tle, czy „cena za utrzymanie duszpasterskiej suwerenności Kościoła podczas "Trzeciej Rzeszy" nie była zbyt wysoka? Czy papież koncentrując się na wiecznym zbawieniu dusz nie zapomniał o losie wszystkich ludzi?

I jeszcze dwa pytania: "Czy tradycyjny kościelny antyjudaizm i nowoczesny rasistowskie antysemityzm nie zawarły — przynajmniej pośrednio — nieszczęsny sojusz?

„Albo czy Pius XI nie chciał zgoła wypędzać diabła Belzebubem przez to, że zawierając z "brunatnymi" władcami w Berlinie układ chciał zbudować bastion dla obrony Europy przed rosyjskim komunizmem"?

Niecały tydzień po „Mit brennender Sorge" Pius XI ogłosił encyklikę „Divini redemptoris" — ostre potępienie „bezbożnego komunizmu".

IX. Do recenzji książki Huberta Wolfa załączam suplement, na który składają się dokumenty z mojej przeprowadzonej pół wieku temu kwerendy w zbiorach bertramowskich. Uzupełnienie to unaocznia na konkretnym przykładzie, jak zasada „dottrina e politica" przejawiała się na poziomie episkopatu.

Dokumenty, których fotokopie posiadam, dotyczą dwóch wydarzeń i ich konsekwencji z 1 kwietnia 1933 roku oraz z 1 września 1941 roku. Pierwszy odnosi się do bojkotu sklepów żydowskich i pierwszych przejawów rasistowskiego prawa, drugi ma związek z nakazem noszenia Gwiazdy Dawida. (Nota bene — obowiązek noszenia oznaki "P" przez Polaków wprowadzono dwa lata wcześniej).

Kardynał Bertram jako przewodniczący Konferencji Biskupów w Fuldzie zareagował na liczne wniesione do niego pisma od różnych osobistości nie tylko z kręgów gospodarczych, w tym żydowskiego pochodzenia. Jednym z nich był dr Oscar Wassermann, prezes Międzywyznaniowego Koła Roboczego na Rzecz Pokoju, który wspólnie z proboszczem katedry Św. Jadwigi z Berlinie, prałatem Lichtenbergiem błagali wrocławskiego metropolitę, by ujął się za prześladowanymi Żydami. Brak takiej pomocy ze strony księcia Kościoła może w nieprzychylnej Niemcom opinii międzynarodowej „wywołać wrażenie, że cały naród niemiecki jednoczy się w niesprawiedliwości." Bertram zwrócił się do pięciu pozostałych metropolitów z pytaniem, czy interweniować. Kardynał Schulte z Kolonii, kardynał Faulhaber z Monachium, arcybiskup Hauck z Bambergu i arcybiskup Klein z Paderborn w telegramach w dniu 2 kwietnia krótko odpowiadali: „Erfuellung des Wunsches unterlassen". Faulhaber uzasadniał: „Spełnienie prośby bez szans, spowodowałoby coś gorszego". Jedynie arcybiskup Groeber z Fryburga depeszował „Niech życzenie zostanie spełnione z uwagi na niewinnych i konwertytów".

To był początek braku interwencji w „Judenfrage". Na marginesie zauważmy, że aktywność w obronie urzędników z partii Centrum była bardzo znaczna. Wrocławski kardynał pisał kilkakrotnie do Hindenburga a także do Hitlera.

Kardynał Bertram reagował również po wprowadzeniu Polizeiverordnung ministra spraw wewnętrznych Fricka z 1 września 1941 roku nakazu noszenia przez Żydów „Gwiazdy Dawida". Z rękopisu widać, jak autor trudził się nad sformułowaniami swojego oficjalnego pisma, do którego dołączono instrukcję duszpasterską generalnego wikariusza dr. Negwera. Rzecz była o tyle trudna, że zarządzenie policyjne znacznie rozszerzało dyskryminacyjne nakazy wynikające z „Ustaw Norymberskich". Oznakowani mieli być także „niearyjscy katolicy", czyli konwertyci, dzieci od 6 lat, nawet dzieci z małżeństw mieszanych.

Stwarzało to w Kościele problemy. Darując sobie żenujące szczegóły z opisywanych w piśmie Bertrama i instrukcji duszpasterskiej faktów wskażmy na „kursujące" w związku z tym argumenty: Że katoliccy Parteigenossen nie życzą sobie siedzenia we wspólnej ławie z ludźmi nie będącymi Aryjczykami, nie chcą tez nimi razem przystępować do komunii, czy w ogóle uczestniczyć w nabożeństwach. „Również księża, zapewne kierujący się mądrością, przejawiają dystans wobec Żydokatolików (Judenkatholiken)". Jakkolwiek kardynał zdawał się tym być zgorszony, gdyż, jak przytaczał z listów św. Pawła do Rzymian i Galatów, "każdy wierzący w Chrystusa nie może być naznaczony", ale — jak pisał — gdyby niezadowolenie z obecności „Judenchristen" rzeczywiście się wzmagało, należałoby dla nich wprowadzić osobne nabożeństwa rankiem, jakkolwiek byłoby to dla nich obraźliwe. Należy apelować do katolików, aby przejawiali wobec Żydochrześcian braterskie uczucia, lecz „bezwzględnie należy rozważyć potrzebę separacji w razie zbojkotowania nabożeństw przez urzędników, towarzyszy partyjnych z NSDAP względnie innych demonstracyjnych poczynań". Kończył Bertram cytatem z listu do Galatów: „Wszyscy, którzy jesteście ochrzczeni w Chrystusie przyoblekliście się w Chrystusa. Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani niewiasty. Albowiem wszyscy wy jesteście w Chrystusie Jezusie. A jeżeli jesteście Chrystusowi to jesteście też potomstwem Abrahama" [ 13 ]. Chrystus przygarnął. Już się nie liczy kto Żyd, kto poganin, nie liczy się niewolnik czy wolny, wy jesteście jednym w Chrystusie".

Jest wszakże we wspomnianej instrukcji „W sprawie Polizeiverordnung ueber die Kennzeichnung der Juden" passus dotyczący Polaków: „Nie należy dla porównania odwoływać się do specjalnego traktowania (Sonderbehandlung) Polaków, gdyż zdaniem ustawodawcy wynika ona z konieczności wojennej; ma to przeciwdziałać niebezpieczeństwu szpiegostwa i wraz z biegiem wydarzeń wojennych zostanie to zmniejszone. W swoim charakterze specjalne traktowanie to jest zabezpieczeniem przed wrogiem. Także wobec cywilnych jeńców muszą zaistnieć w czasie nabożeństw dla jeńców specjalne przymusowe środki bezpieczeństwa. Oznakowanie Żydów natomiast jest oczywistą dyfamią".

Jest wreszcie w betramowskich zbiorach dokument o przedostatniej fazie „załatwienia Judenfrage". To w dniu 14 lutego 1942 notyfikowane w kancelarii Bertrama „Sprawozdanie o 'odtransportowaniu' Żydów". Ów „Bericht", jak zaznaczono, oparty jest o oświadczenia naocznych świadków, w tym chełpiących się uczestniczących w zbrodniach siepaczy oraz osób zaufanych, które były informowane z pierwszej ręki (oficerowie i żołnierze przybyli ze wschodu na urlop) Z tego dokumentu dowiadujemy się, ile tysiące Żydów ewakuowano do Łodzi (do października 1941) i od listopada 1941 do Rygi, Kowna i Mińska z poszczególnych wielkich miast niemieckich. Podana została ilość c. 50 tysięcy, z tym, że liczba ta nie obejmowała ewakuowanych z Niemiec południowych do południowej Francji oraz ze Szczecina do Lublina. Po opisie wstrząsających warunków transportu, zakwaterowania, odżywiania następuje relacja wykształconego Litwina: „Dziesiątkami tysięcy rozstrzelano nie tylko Żydów z gminy w Kownie, ale także tych, którzy zostali tam przywiezieni z Niemiec. (Informator) otrzymał te wiadomości od pewnego człowieka, który sam uczestniczył w rozstrzeliwaniach i te egzekucje przedstawiał z pełna akceptacją: przy 18-stoopniowym mrozie musieli się rozebrać i wejść do wykopanych przez radzieckich jeńców dołów. Tam rozstrzelano ich z karabinów maszynowych. Do dołów wrzucano następnie granaty. Nie sprawdziwszy, czy są jeszcze żywi, wydano rozkaz zasypania tych dołów. Litewscy i niemieccy nie-aryjczycy, chrześcijanie i Żydzi, umierali z godnością, modlili się głośno i śpiewając psalmy szli na śmierć. W taki sam sposób zlikwidowano także transporty z Czech. Członkowie oddziałów egzekucyjnych byli zdziwieni widząc u wielu Czechów różańce, krzyżyki i medaliki. W czeskich transportach wcale nie chodziło o 'rasowych' Żydów. Ta grupa zaciekle walczyła o życie. Doszło do dzikich i rozpaczliwych bójek między katami i ofiarami. Dwóch SS-manów wciągnięto do dołów. Przegryziono im gardła. Wśród zamordowanych znajdują się tysiące chrześcijańskich nie-aryjczyków".

Z kończącego ten dokument akapitu dowiadujemy się, że wedle „pewnych informacji z Gestapo, ewakuacja ma być kontynuowana totalnie aż do końca. Nowe transporty oczekiwane są w marcu (...)" Powtarzam, na "Sprawozdaniu.." widnieje data 14 lutego 1942 roku. Sześć tygodni wcześniej w Wannsee pod Berlinem zapadły decyzje o „ostatecznym rozwiązaniu der Judenfrage". Odtąd Endloesung realizowano w komorach gazowych.

Jak podaje Hubert Wolf w książce o „papieżu i diable" jezuita Peter Gumpel, który od lat jako „sędzia śledczy" angażuje się w dzieło beatyfikacji Piusa XII, papież ten wielokrotnie odprawiał w Watykanie „zdalne egzorcyzmy", aby wypędzić szatana z Hitlera.


1 2 3 4 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 13 ] Nowy Testament III Wydanie, Poznań 1964.

« Kościół i faszyzm   (Publikacja: 02-12-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Julian Bartosz
Ur. 1933. Dziennikarz (absolwent Wydziału Dziennikarstwa UW 1955) na emeryturze, publikował regularnie w "Dziś", od 1993 polski korespondent "Neues Deutschland". Dr nauk historycznych UWr 1963 - dysertacja o katolicyzmie politycznym w Niemczech (Rola Niemieckiej Partii Centrowej 1930-1933) - publikowana w KiW w 1969. Autor około 20 książek na temat stosunków polsko-niemieckich i historii Niemiec. Ostatnia książka: "Fanatycy. Werwolf i podziemie zbrojne na Dolnym Śląsku 1945-1948" (2012). W latach 1982-1988 docent w Instytucie Nauk Politycznych UWr. Dawniej laureat wielu nagród SDP, m.in. im. Juliana Bruna, Bolesława Prusa oraz Polskiego Klubu Publicystów Międzynarodowych.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: „Nie chce mi się wierzyć…”
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8540 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365