Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
153.526.223 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7297 tekstów. Zajęłyby one 28797 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2521 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."
« Ludzie, cytaty  
Aleksander Głowacki: 'filozofia jeziora zmian, inspiracji i naśladownictwa' [4]
Autor tekstu:

X. Religia, choroba, materializm prospołeczny.

Kolejnym zagadnieniem jest powiązanie poglądów Aleksandra Głowackiego jest powiązane z jego religijnością. Wraz z postępem choroby, rozpoznanej jako agorafobia, ideały Prusa stawały się coraz bardziej przejrzyste, jednak wciąż niepozbawione sprzeczności. Sama choroba mogła mieć wieloraką przyczynę, można się jej nawet upatrywać jeszcze w wydarzeniach z czasów młodości. Wspomnienie o rozległym bólu okolicy tętnicy szyjnej, a następnie odczytywane objawy lęku przestrzennego, które często przyjmowały postać nieuzasadnionej fobii, w tym również społecznej objawiającej się w postępowaniu — niechęci do podróży zarówno bliższych jak i dalszych Prusa[65]; może nasunąć podejrzenia wystąpienia u niego tzw. hypoperfuzji mózgu, czyli postępującego niedokrwienia. Pewne jest natomiast, że pozbawiało to częściowo autora, tak charakterystycznej dla niego sposobności dalszych obserwacji środowisk społecznych, redukując indukcję na rzecz wartości dedukcyjnych opartych na zwężającej się grupie badawczej. Skutkowało to podjęciem spraw związanych z tematyką życia i podejścia do niego. Jak już wspominałem wcześniej Prus dobitnie wykluczył możliwość zaliczenia go do zwolenników poglądu optymistycznego w podejściu do świata. Zdecydowanie cenił obiektywizm w obserwacji życia. Jednak poszukiwanie argumentów w walce z optymizmem prowadziło do posługiwania się teoriami opierającymi się na negacji. Skutkiem tego było zagłębianie się w świat pesymizmu.[66] Mimo wszelkich warunków nigdy nie przyjął się on w umyśle Prusa, zwyczajnie - był sprzeczny zjego racjonalnym sposobem bycia i odebranym wykształceniem. Badał rzeczywistość w sposób empiryczny, usilnie starając się pozbawić, możliwości zagłębienia w teorię pesymizmu historiozoficznego w wydaniu Hartmanna. Po przeanalizowaniu bezpodstawności(według Prusa zupełnej) — założeń pesymistycznych rozpoczęły się jego zmagania z tą ideologią. "Trzeba tylko mieć pewien zasób energii odpornej, ażeby przetrwać najgorsze czasy z myślą o lepszych i — o ile się da — bez szkody da interesów realnych odbiegać od teraźniejszości; co zapewne robi każdy, lubo nie w jednakowo dobry sposób."[67] Nawet Prus realista, nie mógł przejść jednak zupełnie obojętnie wobec niektórych z zagadnień powyższej filozofii. Zwróciła bowiem uwagę Głowackiego powielającą się ideę, po części zgodną nawet z większością stopionych systemów pojęciowych w „jeziorze Prusa". Materializm, o którym teraz mowa wniknął w jego wyobraźnię na tyle mocno i poważnie, że spowodował rozstąpienie się wód i mówiąc kolokwialnie -przeoranie części metafizycznej leżących na dnie u podstawy wszystkich poglądów. W konsekwencji tych zdarzeń Prus zaczyna chłodne deliberacje nad skutkami ewentualnego zaniżenia moralnej roli chrześcijaństwa. Pytanie o to, co przyniosłoby przyjęcie postawy materialistycznej obserwacji rzeczywistości, zaczyna być coraz bardziej zasadne. Prus odnajduje naprawdę wiele zbieżności pomiędzy tym, co już wyznacza jego filozofię życia a możliwością dołączenia do niej punktu widzenia materialisty. Ta kalkulacja wydaje mu się mieć pozytywne aspekty, zarówno dla niego samego jak i społeczeństwa polskiego: "Ach, gdyby do tych uczuć, do tych ogni płonących pod lodem dołączyć — odrobinę rozumu, co by to był za kraj, co za naród!"[68] W materializmie Prus odnajduje ponadto wartości, które programują człowieka do zapewnienia sobie realizacji potrzeb, a zatem do pomnażania kapitału celem pozyskania jak największych dóbr. Skupienie się na życiu doczesnym przyniosłoby więc jednostkom spełnienie ich namiętności, a to zgodnie z poglądem utylitarnym spowodowałoby wzrost dobrobytu państwowego. "Kochaj społeczeństwo więcej jak siebie , oddaj mu nawet szczęście i nadzieję wszelkiego szczęścia — życie. [...] Materializm dobrze pojęty jest olbrzymi krokiem naprzód — człowiek, który nie wierząc w życie przyszłe poświęciłyby doczesne dla praktycznych wygód społeczeństwa, wyżej się wznosi nad tego, który ginął dla Boga, oglądają się na drugi akt swego istnienia."[69] Prus nie chciał jednak pozbawiać człowieka jego istoty uduchowienia. Jest to więc kolejna forma Prusowskiego synkretyzmu. Tworzył syntetyczny materializm, uzupełniając go o pewne tezy etyczne, oraz zostawiając „furtkę" dla ciągłości życia, i idei Boga. Podobnie charakteryzuje ten problem historyk literatury - Feliks Araszkiewicz w swym artykule z roku 1927: "Ideał doskonałości społecznej musi się ufundować na pogłębieniu zmysłu organizacyjnego i karności, ideał użyteczności - na zasadzie współdziałania i wymiany usług, jako rozumnie pojętym egoizmie [...]."[70] Prus nie zajmował się jednak dalszym rozwojem konceptu „Istoty Najwyższej", pozostawiając idee transcendentalne w bliższym nieokreśleniu. Można, więc orzec, że Głowacki powyższym wywodem, starał się przystosować niejako materializm do fundamentu polskiego narodu. Najlepszym rozwiązanie stało się pozostawienie tej kwestii zgodnie z wymową „Zakładu Pascala" w aprobacie samej idei, bez koniecznego, pełnego zaangażowania w poznawanie szczegółów. Prus podsumowuje to w sposób następujący: "Nie myśl o tym - że nie ma Boga, ale postępuj tak jak gdyby był."[71] Takie rozumowanie, aż upomina się o stworzenie paraleli pomiędzy poglądami Prusa wygłaszanymi dla podniesienia poziomu intelektualno — gospodarczego społeczeństwa, do Wolterowskiego "Gdyby Bóg nie istniał, koniecznością stałoby się wynalezienie go"; oraz: „Jeżeli Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje, człowiek oddał mu wet za wet." [72]

XI. Transcendencja i jej „wieczny powrót".

Oczywiście Prus konstruuje ten rodzaj światopoglądu jako uogólnioną wersję, przeznaczoną dla społeczeństwa, nie nakazuje bezwzględnej praktyki jednostce; zresztą sam choć niewątpliwie fascynuje się przez pewien okres tą tematyką to jednak sam częstokroć powątpiewa w słuszność nowej etyki wyłączającej poza sprawy ważne koncepcje ontologiczne. Znów można wykazać analogię tak rozdwojonego podejścia między osobistym odbiorem a relacją zdawaną ogółowi do Voltaire’owskiego: "Możecie mówić, że Boga nie ma, ja jednak zamierzam drzeć się w samo ucho złodziejowi, który mnie okradnie, że zostanie potępiony i będzie płonąć w ogniu przeklęty przez kościół, jeżeli nie odda swojego łupu"[73], co jednak w zupełności nie przeszkadzało mu być naczelnym krytykiem katolicyzmu swojego wieku. Głowacki nie mógł w pełni zaakceptować faktu, nawet pomimo całego swojego podziwu okazywanego naukom badawczym; jakoby odczucia zmysłowe mające charakter duchowy, były tylko pochodną rzeczywistych procesów fizjologicznych.[74] Co do tego argumentu materializmu dialektycznego, Prus okazywał swą całkowitą dezaprobatę.[75] Konsolidacja kolejnych idei zatopionych w jego osobistym „jeziorze koncepcji i pojęć", doprowadzić w końcu musiała do wyodrębnienia się postawy deistycznej, która miała się okazać prawie ostateczną formą religijności Bolesława Prusa. Co logiczne, nawet założenia deizmu musiały być odpowiednio wzbogacone i przekształcone, aby odpowiadały potrzebom pisarza. Wychodząc z „Comte’owskiej fazy pozytywnej"[76], uznając przy tym rolę społeczeństwa w ideologii Spencera i praw utylitarnych wyrastających z Benthamowskiego źródła Prus uznał, że idea życia i wieczności musi w jakiś sposób realizować się jeszcze w świecie doczesnym. W myśl tego to właśnie człowieka uznał za takiego ziemskiego przedstawiciela, a dokładniej jego szersze wydanie: "Wszystko to najwybitniej objawia się w Ludzkości — tam też najpierwej szukaj Go."[77] Taki rozwój ideologiczny jeszcze niczego nie przesądzał ponieważ ewolucja poglądów Prusa, nie zamierzała nawet trochę zwalniać. Deizm Aleksandra Głowackiego, zaczynał coraz bardziej konsekwentnie przybierać bowiem postać teizmu, co z kolei miało swą eskalację w niesamowicie ważnych dla Prusa momentach życia — w czasie zaćmienia słońca[78] i podróży po Wieliczce[79].

XII. "W chwili nieszczęścia, kiedy go wszystko zdradziło, jeszcze pozostała mu wierną — ziemia, prosty człowiek i Bóg."[80] — Bolesław Prus

W miarę upowszechniania się postawy materializmu, Prus zaczynał nabierać pewnych obaw dotyczących natury etycznej. Mimo, iż osobiście pozostawał jego zwolennikiem, a przynajmniej w nieco wzbogaconej wersji uwzględniającej świat ponadzmysłowy; to rozumiał jakie komplikacje może spowodować zachwianie drabiny moralnej społeczeństwa. Aleksander Głowacki, będąc jednocześnie wielbicielem prostoty matematycznej i zwolennikiem teizmu, wynajduje szereg uchybień w uprzednio popularyzowanym przez siebie kierunku filozoficznym, jaki niósł za sobą naturalizm. Podstawowym problemem okazała się możliwość zbytniego angażowania w realizację własnych pragnień. O ile egoizm stanowił obok altruizmu podstawową specyfikę ludzkich postaw, o tyle jego przerost nad bezinteresowną współpracą, był dla Prusa głęboko niepokojący. Doktryna umożliwiająca wzrost społeczny mogła okazać się złudna, poprzez rozejście się praktyki od teoretycznych założeń. Podobnie jak to miało miejsce w czasie zaznajamiania się Głowackiego z socjalizmem, dopiero obserwacja idei w działaniu pozwoliła nabrać dystansu, oddzielając pisarza od zwolenników tej koncepcji nowych wartości. Choć zmiana stanowiska co do tego poglądu przebiegała stopniowo, to można zauważyć coraz ostrzejszy krytycyzm Prusa, jak sam później pisze "dławią [doktryny materialistyczne] szlachetne, a usprawiedliwione porywy ludzkiej duszy."[81] Materializm, pozbawiony świata metafizyczności, z podstawowym zakresem zasad etycznych, przybierając formę materializmu hedonistycznego sprowadzał się raczej do „zdziczenia" najbardziej obrotnej części społeczeństwa, niż do podniesienia jego poziomu cywilizacyjnego. Przy tym wpływał na progres gospodarczy takiego społeczeństwa, lecz koszt moralny przerastał możliwe zyski ekonomiczne. W następstwie tego rodzaju przewidywań Prus zaczął oglądać się na rozwiązania tych samych problemów poza rdzennie polskimi terytoriami, gdzie panował naturalizm w skrajnie materialnej formie. Pierwszym jak się zdawało niemalże zbawiennym poglądem okazały się być publikacje Henry’ego Drummonda. Był on zwolennikiem wykazywania łączności i relatywizmu pomiędzy wiedzą bezpośrednią i wiarą w relacjach pośredniości. Innymi słowy, Drummond powielał scholastyczne próby dowodzenia części prawd wiary za pomocą nauki, identyfikowanej głównie poprzez filozofię. Jednak nie przeprowadzał tych posunięć za pomocą dedukcji jak to miało miejsce wcześniej, a opierał się na faktach umiejętnie wykazując podobieństwa pomiędzy wiedzą biologiczną, socjoantropologią, antropologią filozoficzną, oraz częścią nauki ścisłej od fizyki Newtonowskiej poczynając. Prus odkrył zaskakującą konwergencję myśli ewolucyjnej wyłożonej przez Drummonda; do swojej własnej wyłożonej już przeze mnie wcześniejszej części niniejszej pracy. Henry Drummond uważał bowiem, że byty biologiczne, stojące poniżej człowieka istotnie ulegają strukturalnemu darwinizmowi. Jednakże w opublikowanej pracy: "The Ascent of Man" dowodził, że człowiek ulega ewolucji również na poziomie duchowym, jako byt dualistyczny dąży do doskonałości i w istocie wraz z upływem wieków coraz bardziej jej podlega. Te skłonności do równorzędnego rozwoju obu form, wynikają z wiary — a często nawet bez jej udziału i wiedzy — stanowiącą ekwiwalent ludzkich praw etycznych. W tym kontekście Prus będzie zgodny z Drummondem, co do potrzeby reminiscencji już raz wypracowanych prawd moralnych, likwidowanych pod naciskiem ideologii materialnej. Pomimo początkowego zaangażowania Głowackiego w adaptację materializmu, wywołanego szacunkiem okazywanym przez ten kierunek naukom przyrodniczo — matematycznym; Prus zaczyna upatrywać się w nim niebezpiecznej wymowy. Identycznie dzieje się z w trakcie przemiany epokowej, szczególnie poprzez uciekanie się społeczeństwa do zagadnień mistycyzmu. Wojna przeciw temu kierunkowi wypowiedziana przez Prusa, swój „casus belli" znalazła w odrzuceniu przez ów mistycyzm dwóch podstawowych form spełnienia pisarza — to jest: wiedzy i religii. Samo „odrzucenie" polegało raczej na wypaczeniu obu najważniejszych dla człowieka od zarania dziejów dogmatów, wiedza i nauka ze względu na wymuszony antyracjonalizm podlegają degradacji jako wartości kształtujące życie społeczeństwa, a wiara zaczyna być oparta na świecie zupełnie irracjonalnym — który ponadto stoi w sprzeczności z większością dominujących religii.


1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
 Zobacz komentarze (3)..   


« Ludzie, cytaty   (Publikacja: 15-07-2014 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Adam Pawłowski
Student historii UW i pracownik Muzeum Wojska Polskiego. Religiosceptyk, z zamiłowaniem do fizyki teoretycznej i geopolityki, amator psychologii ewolucyjnej i kofeiny.

 Liczba tekstów na portalu: 17  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Czy trwały pokój w Syrii i Iraku jest możliwy? cz. 3
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9698 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365