 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-10-2012 13:16 | Hodża (11172 punktów) | Dzieci za wszelką cenę
3 na 13 | Na marginesie wywiadu w RMF z rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski, ks. J. Klochem fakty.inte(*)iec-posiadac-dzieci-za,1855829Sprawa in vitro wałkuje się w naszym kraju od dwudziestu lat i Polska ponoć jest jedynym krajem europejskim, w którym ta technologia nie jest uregulowana prawnie. To skandal, ale nie o tym chcę tu powiedzieć. Również nie chcę się skupiać na kwestii aborcji, którą Kościół wykorzystuje jako najważniejszy powód swojego sprzeciwu dla tej metody leczenia niepłodności (czy też, jak to przedstawia Kościół, "obchodzenia" problemu). Chcę mianowicie zwrócić tu uwagę na jedno zdanie księdza, z którym muszę się zgodzić, jakkolwiek w całym tym wywiadzie nie znalazłem dla niego tych uzasadnień, które ja dostrzegam w kontekście rozwoju technologii: "Nie jest etyczne chcieć posiadać dzieci za wszelką cenę" . Otóż, moim zdaniem, rozwijanie technologii pozaustrojowego zapłodnienia jest drogą, która prędzej czy później zaprowadzi ludzkość w ślepy zaułek. Uważam, że posiłkowanie się technologią, aby zrekompensować niepłodność, która być może również ma jakiś związek z genetycznymi uwarunkowaniami osób, które nie posiadają dzieci, stanowić będzie jeszcze jeden sposób na utrwalanie w populacji materiału genetycznego, który nie został poddany selekcji naturalnej. Kiedyś rolę takiego selektora stanowiły choroby wieku dziecięcego; dziś, wraz z postępem medycyny, z masowymi szczepieniami, nie spełniają one tej roli. Jakkolwiek nikt nie robił chyba badań tego procesu (byłoby to chyba "niepoprawne politycznie") można domniemywać, że przynajmniej część z nieuleczalnych genetycznych chorób, które pojawiają się ostatnio wśród dzieci częściej, niż np. 100 lat temu może mieć związek z osłabieniem przez postęp cywilizacyjny (nie tylko medyczny) procesów naturalnej selekcji. Wiem, że to brzmi dość brutalnie, ale biologia jest brutalna. Kiedy uzna się za normę pośrednictwo pozaustrojowych technik zapłodnienia, nie będzie już w przyszłości żadnych oporów przed tym, by np. leczyć genetycznie niektóre choroby, wtedy, kiedy takie techniki zostaną opracowane. Pojawi się kwestia granicy - kiedy dopuszczalne etycznie będzie ingerowanie w genom zarodka? Czy usunięcie genu odpowiedzialnego za zwiększone ryzyko nowotworu jest etyczne, ale genu odpowiedzialnego np. za ryzyko wystąpienia wad wzroku już nie? Nawet powiem, że dziwi mnie, iż Kościół nie dostrzega tego zagrożenia ukrytego w zaakceptowaniu pośrednictwa technologii w procesie prokreacji człowieka. Jakkolwiek nie polega on na obecnym etapie ludzkiej wiedzy na bezpośrednim ingerowaniu w genom, to pośrednio już jest (poprzez powoływanie do życia dzieci, spośród których część będzie obdarzona genami, które z jakichś powodów wywołują niepłodność, zatem "powinny" ulec usunięciu z puli genowej) a co więcej - stanowi precedens i otwarcie drogi, na której horyzoncie rysuje się tworzenie hybrydy człowieka i urządzeń technologii medycznej, o eugenice nie wspominając. Chyba mogę mieć rację, że taka perspektywa jest niepokojąca. Kościół natomiast, nie dopuszczając aborcji w żadnym przypadku, sprowadza postulat ochrony życia do absurdu. Wiadomo bowiem, że są przypadki tak uszkodzonych płodów o praktycznie nie rozwiniętym mózgu (może tu medycy powinni raczej zabrać głos, jak bardzo zdegenerowany może być płód), żądanie urodzenia których jest, moim zdaniem, aktem nieludzkim wobec kobiety, która by chciała poddać się aborcji w takim przypadku. (Tutaj zamieszczam link do strony, której wiarygodności nie potrafię ocenić, jednak podejrzewam, że są to zdjęcia prawdziwe: www.wykop.(*)rzadkich-wad-wrodzonych-plodu/ UWAGA, tylko dla osób o bardzo silnych nerwach). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..#256 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > W praktyce to jest tak, że na mojej budowie tutaj (jestem obecnie w Rosji) spotkałem.. w ubiegły czwatek jedną, jedyną panią. A tych budów już trochę "zaliczyłem" i wszędzie było to samo (w Polsce, w Chinach a od kolegów wiem to samo z Holandi, Arabi)Bo generalnie ciężko jest kobietę na budowie spotkać. Jak już to na stanowisku inżyniera. Nie zmienia to faktu, że można spotkać kobietę na budowie, choć bardzo rzadko. Najczęściej w biurze parzą kawę i odbierają telefony  > Niedawno rozmawiałem o kwestii rekrutacji ze znajomym biznesmenem (ma w Krakowie niewielką firmę informatyczną, zatrudnia około 30 osób). Z niechęcią, ale jadnak powiedział, że zdecydowanie mniej przyjmuje kobiet, bo są w programowaniu mniej efektywne.No i właśnie na wolnym rynku weryfikuję się zazwyczaj prawdziwa przydatność kobiet na określonych stanowiskach. Przecież żaden pracodawca nie zrezygnuje z pracownika kobiety, tylko dlatego, że jest kobietą, o ile ma określone umiejętności. > Nie ulegajmy jednak stereotypom: ciekawe, że w Chinach w biurze inżynierskim gdzie pracowałem 0.5 roku kobiet i mężczyzn jest pół na pół, zdecydowanie więcej niż w analogicznym biurze u nas w Poslce. Ciekawe jak to się będzie w przyszłości zmieniać.Ciężko powiedzieć, z czego to wynika. Może z edukacji? Chiny to generalnie bardzo dziwny kraj z ich polityką jednego dziecka. Ciekaw jestem czy w chinach też się sprawdzi taki (japoński) pomysł na biznes: gameplay.pl/news.asp?ID=72330 |
#257 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > >Nie mówię o bezpośrednich naciskach, tylko o pewnym formatowaniu, które odbywa się niejako od kołyski. Są inne ciuszki dla noworodków i niemowląt innej płci, inne zabawki i inne oczekiwania społeczne, a stąd - inne wzorce wychowawcze.> Uważasz, że to źle? A jaki model Ty byś zaproponowała? Kupowałabyś swoim dzieciom te same zabawki (przy założeniu, że byłby to chłopiec i dziewczynka)? Najprawdopodobniej byłyby to takie zabawki, jakimi te hipotetyczne dzieci by się interesowały. Na pewno nie a priori i automatycznie wózki dla lalek versus wozy strażackie (rozwinięcia dopasuj sobie do aktualnie najmodniejszych zabawek "dla dziewczynek" i "dla chłopców"). Znakomita część zabawek - zauważ - jest raczej neutralna płciowo. Ze swojego dzieciństwa najlepiej pamiętam klocki (i te drewniane, i te legopodobne), plastikowe i drewniane zwierzątka rozmaitego zastosowania (zestawy typu "ZOO", "polowanie", "dinozaury"), pluszowego psa, drewnianego konia na biegunach, lornetkę, dziecięcy mikroskop (skala powiększenia może nie laboratoryjna, ale do obserwacji komórek w "skórce" cebuli znakomita), rozmaite gry, loteryjki i puzzle, rower, wiaderka z łopatkami i całym okołopiaskownicowym sprzętem (świetne do kopania wilczych dołów  ), etc. Poza tym - oczywiście - książki. Lalki też się pojawiały, ale spacery z lalkowym wózkiem były niewyobrażalnie nudne; wózek z lalkami "sprzedawałam" wszystkim zainteresowanym równie chętnie, co - nieco później - wózek z młodszym bratem. > >U chłopców zupełnie inaczej postrzega się bijatyki i porwane, brudne spodnie niż u dziewczynek,> A nie myślisz, że to może mieć związek z faktem, iż to mężczyźni zawsze bronili dobytku swoich rodzin przed agresorem? Uczestniczyli w bitwach na polu walki itd?Ja się nie pytam skąd to się bierze, tylko twierdzę, że współcześnie nie ma już ku temu sensownych uzasadnień. To zjawisko natury reliktowej.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny") |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Nie zmienia to faktu, że można spotkać kobietę na budowie,> choć bardzo rzadko. Najczęściej w biurze parzą kawę i> odbierają telefony  Trochę tak, a trochę nie, z mojej autopsji: na stanowisku specjalisty ds BHP, asystentka szefa budowy, inżynier sprawujacy nadzór autorski, czasem kierownik budowy (żona kumpla w innej firmie) lub z rzadka kierownik projektu (całego - raz się zdarzyło, była stosunkowo kiepska) > żaden pracodawca nie zrezygnuje z pracownika kobiety,> tylko dlatego, że jest kobietą, o ile ma określone umiejętności.Dokładnie. Zdarzyło mi się też mieć podwładne kobiety. Cóż mogę powiedzieć: z zalet czasem bardzo duża dokładność, czasem taka sobie ale, niekiedy kłopoty z pola "public relations". Były jednak i kobiety, które chwaliłem i podziwiałem (np. za umiejętnosc asertywnego walczenia o swoje i dbania o ludzi) Ogólnie mam wrażenie, ze w Polsce, ale i za granicą na stanowiskach typowo inżynierskich kobietom brakuje pewnych zdolnosci mękkich typu PR (szczególnie w Chinach, które pod tym względem są wciaż nieco zacofane, nie tylko jeśli chodzi o płeć piękną, ale i brzydką) a nadrabiają to swoją pilnością oraz większą determinacją niż mężczyźni, którzy jak im się coś odwidzi, gotowi odejść z dnia na dzień. Pokutuje też chyba niższa pewność siebie. > Ciężko powiedzieć, z czego to wynika. Może z edukacji?> Chiny to generalnie bardzo dziwny kraj z ich polityką jednego dziecka.Może, ale chyba jeszcze dziwniejsza jest Japonia vide artykuł który podlinkowałeś (japoński pomysł na biznes) Dla mnie to jest trochę szok, o co w tym właściwie chodzi?  lącząc pozdrowienia
--- |
#259 5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Natomiast nie przeczytałem w dzieciństwie "Kubusia Puchatka" i żałuję do teraz.Więc przeczytaj teraz. Ja uwielbiam Kubusia. Czytam i oglądam go z córkami ale nawet nie udaję, że robię to tylko dla nich  |
#260 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > >Natomiast nie przeczytałem w dzieciństwie "Kubusia Puchatka" i żałuję do teraz.> Więc przeczytaj teraz.> Ja uwielbiam Kubusia. Czytam i oglądam go z córkami ale nawet nie udaję, że robię to tylko dla nich  To jeszcze przeczytaj im "Dawno, dawno temu" tego samego autora. Urocze jest 
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny") |
#261 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Nie wydaje ci się, że ta "kobieca" bezradność - w sumie typowa dla naszej kultury, bo dla innych niekoniecznie - może być jednak wyuczona?Trafne spostrzeżenie. Nie wiem czemu mężczyźni czują się słabi i niepotrzebni gdy tylko trafią na zaradną kobietę. Czyżby te tysiące lat wojen i polowań uczyniło ich tak niepewnymi siebie...? Kobieta nie chcąc urazić swego wojownika, w obliczu męskiej sprawy czyli np. naprawy spłuczki, wiercenia dziury albo malowania ściany, powinna udawać, że nic nie rozumie i w ogóle boi się dotykać. |
| Irracja (4721 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | ... cześć... > Ja z kolej chętnie zapoznałbym się z innym, analogicznym badaniem, ale jak już pisałem - najlepiej kogoś stojącego całkowicie z boku np. naukowca-ateisty lub wyznawcy innej religii, gdzie nie ma takich restrykcji co do małżeństw homo.... tego to chyba tak szybko się nie doczekamy. Badania jednak kosztują, a instytucji typowo ateistycznych nie ma wiele. A tyle ciekawych tematów do zbadania. Inne religie też mają swoje tematy...  > > O ile homoseksualizm nie jest bezpośrednio powiązany z prokreacją,> > to chyba nie występuje wśród samic. Przynajmniej ja nie znam takich> > przykładów.> Sorry, ale nie bardzo rozumiem. Możesz dookreślić?... chodzi o to, że wszystkie znane mi z przyrody przypadki homoseksualizmu dotyczą samców. Owszem, kiedyś czytałem w prasie przyrodniczej o homoseksualizmie wśród samiczek jakiegoś mało znanego gatunku stworzeń. Ale zachowania te były związane z prokreacją, bo jak się później okazało wszystkie osobniki były dwupłciowe. Nie występował podział na dwie osobne płcie... > Co do wyższych uczuć typu wzajemna miłość - w pełni się z Tobą zgadzam, tam musi być zupełnie podobnie jak w hetero, i to mnie przekonuje czytając różne artykuły.> > To czy ktoś będzie> > hetero, czy homoseksualny wypływa z dwóch warunków.> > Pierwszy to rzeczywista preferencja do własnej płci, która> > nie musi wykluczać seksu z płcią przeciwną.> Z tego co wiem, homoseksualiści często dochodzą do własnego ostatecznego określenia się latami. Czasem nawet długo tkwią w związkach hetero.> > Druga to właśnie> > silne uwypuklenie w naszym życiu,> > ważności "uczuć wyższych". Miłość, wierność i> > dążenie do stałego związku dwóch osób może być przyczyną iż część ludzi> > decyduje się na homoseksualizm, choć równie dobrze (w innych warunkach i> > środowisku) byliby biseksualnymi...> Ciekawe podejście, choć poruszasz się tu widzę jedynie na gruncie uczuć i dążeń (dynamik).> A gdzie biologia?... pierwszym, i chyba głównym czynnikiem decydującym o homoseksualizmie jest biologia. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie stworzenia w przyrodzie (a więc i człowiek) mają zapisane w genetyce dążenie do prokreacji, dążenie do spłodzenia potomstwa - to teoretycznie więc nie powinniśmy mówić o homoseksualizmie, lecz o biseksualizmie. Nawet jeżeli ktoś zdecydowanie preferuje seks z osobnikami własnej płci, to powinien mieć okresy w których dążyłby do seksu z osobnikiem płci przeciwnej by spłodzić potomstwo. Co więc decyduje, że część ludzi rezygnuje całkowicie z seksu z osobnikiem przeciwnej płci? Rezygnuje całkowicie z prokreacji? Wydaje mi się, że właśnie uwarunkowania kulturowe, związane z uczuciami wyższymi jak miłość, wierność, itp. Wartości tak mocno wpojone nam, że nieraz przewyższają genetyczny pęd do prokreacji... ... tak samo w drugą stronę. Jeżeli ktoś ma nikły pociąg do własnej płci, to wpajane wartości mogą stłumić ten popęd. Niektórzy do końca życia mogą się o nich nie dowiedzieć, tworząc szczęśliwe związki heteroseksualne. Niektórzy zaś po wielu latach ujawniają swój homoseksualizm. Czasami podejmują współżycie homoseksualne po kryjomu, czasami otwarcie zrywają z byłą rodziną by związać się z partnerem swojej płci... ... sorry, mam dziś nie najlepszy dzień. Choroba daje znać o sobie, więc mało myślę o necie... ... spokojnej nocy, Jacku... 
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje... |
#263 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | . > >>>Natomiast nie przeczytałem w dzieciństwie "Kubusia Puchatka" i żałuję do teraz.> Więc przeczytaj teraz.Taki mądry to i ja jestem. Przeczytałem Szanowny Panie już dawno, ale jako człowiek dorosły i zapewniam Pana, że to wcale nie to samo. Pozdrawiam. @@@ . |
#264 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Taki mądry to i ja jestem. Przeczytałem Szanowny Panie już dawno, ale jako człowiek dorosły i zapewniam Pana, że to wcale nie to samo.Ja czytałem jako dziecko i wydaje mi się, że teraz wcale nie jest gorzej. Ekranizacje też są świetne swoją drogą. |
#265 3 na 3 | Amai (3012 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Nie doceniasz polskich ekspertów od edukacji.> Od lat mówi się, że dzieci noszą za dużo książek do szkoły, co obciąża ich kręgosłupy, że uczą się wielu niepotrzebnych rzeczy i co z tym się robi? Nic.Co to ma wspólnego ze stereotypami i ograniczeniami ze względu na płec? Nic. > Ja tutaj rozszerzyłem po prostu zakres socjalizacji. Chodziło mi o to, że niezależnie jakiej płci jest dziecko, to uczy się je pewnych rzeczy i często używa się argumentu, że tak trzeba robić bo tak (w nawiązaniu do Twojego "bo tak"), choć uczy się dziecko również, aby było sobą.Są rzeczy, których człowiek żyjąc między innymi ludźmi musi się nauczyć. Każdy człowiek, płeć nie ma tu nic do rzeczy. Chyba, że potrafisz podac jakiś powod, dla którego na opisanym pogrzebie powinno się wymagać grzecznego zachowania tylko od dzieci płci żeńskiej. > Uważasz, że kobiety lepiej, bądź w podobnym stopniu dobrze sprawdzają się na polu walki?Uważam, że wiele by się sprawdziło, podobnie jak wiele sprawdziłoby się w innych "tradycyjnie męskich" dziedzinach. I nie płeć powinna o tym decydować, a już na pewno nie powinno się przed kims zamykac wybranych mozliwości już we wczesnym dzieciństwie tylko dlatego, że statystycznie rzecz biorąc większość przedstawicieli jego / jej płci by się nie sprawdziło. |
#266 2 na 2 | tomoyo (480 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Kto wie, może Ja też nie wiem, ile Ty masz lat. Strzelajac - 20.Cóż,prawie zgadłeś - 25  > Może i dziewczynek, ale tylko z nazwy . W moich, nie tak odległych znowu czasach na kobiete czy też dziewczynę posiadajacą ponadprzeciętną ilość męskich cech mówiliśmy "chłopczyca".No i jest to raczej negatywnie nacechowane określenie, czyli na swój sposób piętnowanie niepasujących do stereotypu dziewczynek. Na szczęście nigdy nie słyszałam żeby faktycznie ktoś użył takiego określenia, bo takie stereotypy odchodzą już do lamusa, czy się to komuś podoba czy nie  > Skąd wnosisz, że przez otoczenie, a nie np. od środka? Albo od środka i równolegle przez otoczenie?Nie wykluczam żadnej kombinacji. > Poza tym - czy to zawsze źle, skoro otoczenie kogoś kierunkuje?Zależy co rozumiesz przez kierunkowanie  > Piękny argument. A Soilidarność, kryzys lat 80tych, Lech Wałęsa (nie ten pocieszny dziadunio wypowiadajacy dzisiaj patetycznym głosem osądy, których prawie nikt nie bierze sero, tylko ten z czarnym wąsem i mikrofonem podłączonym do szczekaczki) to też mit?  To historia  Nie przeczę, że kiedyś role były mocniej zdefiniowane, nawet zasugerowałam to pisząc o naszej różnicy pokoleń. > Trochę Ci tą głowę jednak pozawracam.Skoro nalegasz.. > A jak odróżniasz archetyp, rolę i dwiste formowanie dziecka przez społeczeństwo w pewnym określonym celu, od stereotypu?Rola nie jest cechą dziecka i można sobie wybrać jaką się chce pełnić (oczywiście w pewnym zakresie no i wszystko zależy od definicji  ). Natomiast jeżeli chodzi o archetypy i dwoiste formowanie dziecka to nie jestem pewna co przez to rozumiesz. |
#267 3 na 3 | Amai (3012 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Jakieś tam role przecież są. Choćby matka, czy też żona. Z drugiej jednak strony do końca nie wiadomo, czy dziecko akurat tą drogą pójdzie i ile razy mu się po drodze odwidzi.No właśnie. Może po prostu przekazywać mu wiedzę wtedy, kiedy się tematem zainteresuje? Bez wciskania w ramki? > Bieganie z chłopakami, obóz survivalowy, sparingi z kumplami.. niezła "chłopczyca" z Ciebie> Co trenowałaś?Różnie. Teoretycznie jujitsu, w praktyce wyglądało to nieco inaczej, niż w typowej sekcji sztuk walki. Poza klasycznymi technikami też bardziej praktycznie rzeczy, coś w stylu krav magi na przykład. Albo tego (pierwszy filmik, jaki mi google wyrzucił, niekoniecznie najlepszy, ale nie szukałam dalej). Jak mówiłam, dawne czasy. W klasycznej sekcji długo bym nie wytrzymała. Cała ta otoczka ma swój urok, ale nie dla kogoś z moim podejściem do autorytetów  P.S.Dzięki za link. |
| vifix (2315 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Co to ma wspólnego ze stereotypami i ograniczeniami ze względu na płec? Nic.Ze stereotypami, niewiele, z Twoim komentarzem odnośnie wprowadzenia zmian w edukacji, bardzo wiele. > Chyba, że potrafisz podac jakiś powod, dla którego na opisanym pogrzebie powinno się wymagać grzecznego zachowania tylko od dzieci płci żeńskiej.Nie ma. > Uważam, że wiele by się sprawdziło, podobnie jak wiele sprawdziłoby się w innych "tradycyjnie męskich" dziedzinach.Właśnie wiele, ale nie większość. Podobnie jest z mężczyznami. Wielu sprawdziłoby się w zawodach "damskich". > I nie płeć powinna o tym decydować, a już na pewno nie powinno się przed kims zamykac wybranych mozliwości już we wczesnym dzieciństwie tylko dlatego, że statystycznie rzecz biorąc większość przedstawicieli jego / jej płci by się nie sprawdziło.Zgadzam się. |
| vifix (2315 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Dokładnie. Zdarzyło mi się też mieć podwładne kobiety. Cóż mogę powiedzieć: z zalet czasem bardzo duża dokładność, czasem taka sobie ale, niekiedy kłopoty z pola "public relations". Były jednak i kobiety, które chwaliłem> i podziwiałem (np. za umiejętnosc asertywnego walczenia o swoje i dbania o ludzi)> Ogólnie mam wrażenie, ze w Polsce, ale i za granicą na stanowiskach typowo inżynierskich kobietom brakuje pewnych zdolnosci mękkich typu PR (szczególnie w Chinach, które pod tym względem są wciaż nieco zacofane, nie tylko jeśli chodzi o płeć piękną, ale i brzydką) a nadrabiają to swoją pilnością oraz większą determinacją niż mężczyźni, którzy jak im się coś odwidzi, gotowi odejść z dnia na dzień.Ja w technikum i na studiach miałem zdecydowaną dominację kobiet. Jak tak sobie myślę, o tych wszystkich osobach, z którymi się kształciłem, to mam raczej złe zdanie o kobietach. Jeżeli miałbym decydować o zatrudnieniu na jakieś poważniejsze stanowisko to zdecydowałbym się wybrać tylko parę kobiet z tej ok setki, z którymi miałem kontakt na studiach i w technikum. A z mężczyzn to byłoby pewnie ok 35% z tych kilkunastu osób. Mam wrażenie, że problemem większości kobiet jest to, że nie interesują się "poważniejszymi sprawami" takimi jak ekonomia, polityka, gospodarka. Z moich obserwacji wynika, że kobiety zazwyczaj interesują się gotowaniem, kosmetykami, związkami damsko-męskimi, plotkowaniem. Rzadko słyszałem w grupie kobiet rozmowy na inny temat. Myślę więc, że to też jest jakaś przyczyna ich problemów na rynku pracy, ponieważ jak ktoś się nie interesuję daną dziedziną, to trudniej jest mu nadrobić później takie zaległości, tym bardziej, że musi się do tego zmuszać. Przesłuchiwałem już niejedną kobietę na rozmowie kwalifikacyjnej i miałem wrażenie, że musiałbym ją uczyć podstaw rynku, by mogła efektywnie pracować. Mężczyźni wydawali się być jakoś bardziej zainteresowani tematem  > Może, ale chyba jeszcze dziwniejsza jest Japonia vide artykuł który podlinkowałeś (japoński pomysł na biznes)> Dla mnie to jest trochę szok, o co w tym właściwie chodzi? O spanie obok dziewczyny  Zapewne ma to zaspokajać w jakiś sposób potrzebę bliskości. Generalnie Japonia ma duży demograficzny problem a młodym japończykom szkoda czasu na flirt i inne podchody. |
| vifix (2315 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Znakomita część zabawek - zauważ - jest raczej neutralna płciowo.Hmm... trudno mi coś powiedzieć, nie mam w tym doświadczenia. > Ja się nie pytam skąd to się bierze, tylko twierdzę, że współcześnie nie ma już ku temu sensownych uzasadnień. To zjawisko natury reliktowej.Ale wciąż tkwi w umysłach rodziców i jeszcze długo się to nie zmieni. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|