 |
Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-06-2014 23:08 | Selanos (12869 punktów) | Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
20 na 20 | Być może słyszeli Państwo o 11-latce które zgwałcona przez dwóch kuzynów (14 i 15 lat) zaszła w ciąże. Najprawdopodobniej w tym przypadku doszło albo dojdzie do aborcji, nie ma żadnych pewnych informacji na ten temat Redaktor Terlikowski nie mógł oczywiście przejść obok tej sprawy obojętnie. Według redaktora Terlikowskiego nie ma powodów, żeby "zamordować niczemu winne dzieciątko". Lekarzem nie jestem, ale ciąża 11-latki to chyba dość niebezpieczna sprawa. Według Terlikowskiego, dziewczynkę chce się "ponownie zgwałcić aborcją". Pan T. nie pierwszy raz pokazuje, że taki dramat jak gwałt na jedenastolatce i ciąża (oraz ewentualny poród), to dla niego drobnostka. Dla redaktora T. liczy się tylko płód który jeszcze nie jest na tyle rozwinięty, żeby myśleć czy czuć. Jest to o tyle ironiczne, że to nas, złych "morderców" którzy są za aborcją, oskarża się o brak empatii. W świecie jakim chciałby go pan T. ta jedenastoletnia dziewczynka zapewne zmuszona byłaby urodzić. W jaki sposób? Możemy sobie wyobrazić, być może zostałaby odebrana rodzicom i "otoczona opieką" lekarzy którzy podpisali deklarację wiary i katolickich psychologów z KUL. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Dalej..#406 -7 na 7 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży |
> > Miałem na myśli religię mojżeszową.> Zwaną przez kol. Elaspa fantazjami ciemnych i zabobonnych mas żydowskich.> "Jeśli na wejściu włożysz sieczkę, na wyjściu również otrzymasz sieczkę" Nazwałem tak tylko opisy zawarte w Księdze wyjścia, to po pierwsze. Po drugie, nie zgadzam się ze zdaniem w nawiasach. Jest ono bowiem fałszywe. > >Być może zaczerpnął niewiele, ale wiedział o wiele więcej o świecie niż przeciętny Żyd.> Przyznam, że brzmi bardzo optymistycznie.> Panie Elaspie, nie czarujmy się: znałem i znam bardzo wielu ludzi wierzących. Naprawdę, tylko wybitni z nich wiedzą dużo o świecie. Cała reszta, zwłaszcza znani duszpasterze w USA, liderzy swoich kosciołów mają zastraszająco niską wiedzę o świecie. Za to głoszą zdumiewające rzeczy wynikające wg nich z Biblii. Polecam choćby oglądnąć wywiady z nimi. To nie ma żadnego znaczenia. Myślę, że gdyby przebadał Pan ateistów, odsetek tych, którzy "wiedzą wiele o świecie", byłby mniej więcej taki sam. Mam na myśli kraje, w których istnieje powszechna oświata. > Niestety tak to już jest: człowiek ma ograniczony zasób pojmowania, więc gdy poświęca czas na jedno - traci drugie. Pisałem o tym w odpowiedzi Bogusławskiemu, że mianowicie nieskończenie wiele rzeczy "ogranicza intelektualnie". > Powróćmy do mojego pytania: jak oceniane są dziś metody naukowe sir Isaaka Newtona?> Skoncentrujmy się rzeczywiście na nauce, na ten przykład obowiązkujących do dziś z dużą dokładnością prawach powszechnego ciążenia i prawach ruchu, itd.Jeżeli tak, to cały problem jest ukrytą tautologią: nietrudno wykazać, że naukowe metody Newtona są oceniane jako naukowe. > >Jeżeli Pan sam tłumaczy to postępowanie, nie muszę mieć nic do dodania.> Czy widząc to, nie zapala się w Panu czerwona lampka wobec większości "prawd", półprawd i dogmatów KK? To, co dziś uważamy za prawdę, jutro może być fałszem, więc szczerze powiedziawszy niespecjalnie się przejmuję ewentualną niezgodnością nauczania Kościoła z tym, co głosi dziś nauka. Poza tym wyraziłem przypuszczenie, że rzekome twierdzenia ontologiczne ("Bóg zakazuje tego a tego") są ukrytymi zdaniami rozkazującymi. Wtedy nie ma bynajmniej sprzeczności między nauczaniem Kościoła a nauką. Widok rektora w sobolach ma wzmagać nasz szacunek do uczelni i jej spraw, i nie ma w tym nic dziwnego ani śmiesznego. Opisy biblijne, obrazy, witraże, ornaty, itd. mają analogicznie powodować określoną postawę etyczną. Przekonania nie są bowiem rezultatem jedynie świadectw i dowodów, są także nabywane w sposób niejęzykowy, czy wręcz przed-językowy, bez użycia skomplikowanej maszynerii argumentacji. Tak jesteśmy zbudowani i tego nie zmienimy. Racjonalizm = ślepota na ten fakt. > > Wtedy w sposób nieskrepowany będziemy się oddawać zmysłowym> > rozkoszom, nie ograniczani przez Kościół i cholerne "wyrzuty sumienia".> Bardziej uprzedzonego poglądu do zjawiska samoregulacji natury ludzkiej dawno nie czytałem.> Idąc tym tropem ludzkość w krajach rozwiniętych powinna w całości zatracać się w zmysłowych rozkoszach jedzenia, gdyż może sobie pozwolić jeść smaczne produkty właściwie cały czas. A czy tak nie jest? Skąd plaga otyłości np. w USA? > Wszyscy za wyjątkiem katolików i innych wyznawców, którzy mają szczęście usłyszeć od swoich pasterzy o umiarkowaniu w jedzeniu i piciu. Innych, nie mających tyle szczęścia statystyka z pewnością wyłowi. Uwaga jak wyżej. > A we wspólnotach 'prymitywnych' i prawdawanych, gdzie płodność jest jedną z najwyższych wartości człowiek z pewnoscią "stacza się na sam dół zwierzęcego upodlenia".Tak, ale chodzi (?) o to, abyśmy nie byli prymitywni. Ateizm = neoprymitywizm. Bycie człowiekiem polega na posiadaniu zdolności do powściągnięcia zwierzęcych instynktów. Tę zdolność można nazwać rozumem. Zwierzę zje mięso bez względu na to, czy jest piątek, czy sobota, natomiast człowiek np. jest sobie w stanie odmówić mięsa w piątek. Zwierzęca część naszego "ja" jest oczywiście wielkim wrogiem religii, bo ona (nie twierdzę, że tylko ona) każe nam używać tak rozumianego rozumu, tzn. powściągać się. Ateiści = ludzie, którzy nie chcą bądź nie potrafią powściągać swoich instynktów. W tym znaczeniu są oni pozbawieni rozumu - po raz drugi wychodzi więc na to, że są niestety idiotami. > Próbował Pan kiedyś rozmawiać z ateistą-Chińczykiem o seksualności? Nie próbowałem w ogóle rozmawiać z Chińczykiem, tym bardziej z ateistą i to o seksualności. > Każda forma opresji, wymuszenia czy przesady (w jedną, czy drugą stronę) jest zła i tworzy to, czym sama jest: niezdrową przesadę. Po co zatem znęcać się nad Trynkiewiczem? Niech od czasu do czasu da upust swoim skłonnościom. Można by przyprowadzać mu chłopców do (monitorowanej) celi, a rodzice chłopców otrzymywaliby jakieś wynagrodzenie. Wszyscy byliby zadowoleni. Jest Pan za? > Czytając te fragmenty wnoszę z doboru tekstów, że w Panu, to chyba jakaś obsesja siedzi. Nie ma żadnej obsesji, sam Pan zaczął mówić o zagadnieniach związanych z seksualnością. |
#407 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > Latający Potwór Spagetti?  Dobre skojarzenie. |
#408 9 na 9 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > Ateiści = ludzie, którzy nie chcą bądź nie potrafią powściągać swoich instynktów. W tym znaczeniu są oni pozbawieni rozumu - po raz drugi wychodzi więc na to, że są niestety idiotami.Ty to masz pomysły. A tymczasem idiotami są ci, którzy powściągają swoje instynkty nic z tego nie mając. Rozum nie jest po to, żeby działać na niekorzyść człowieka. Rozum mówi, kiedy z czegoś zrezygnować, a kiedy nie. > Zwierzę zje mięso bez względu na to, czy jest piątek, czy sobota, natomiast człowiek np. jest sobie w stanie odmówić mięsa w piątek.Człowiek potrafi sobie wiele odmówić, ale odmawianie sobie dla samego odmawiania niewiele ma wspólnego z rozumem. Co innego gdyby ktoś był chory i musiał mieć dietę. A w ogóle, jaki sens ma poszczenie w piątek? |
#409 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > nie zgadzam się ze zdaniem w nawiasach. Jest ono bowiem fałszywe.Poda Pan argument na poparcie swojej tezy, czy mamy ją przyjąć za Panem na wiarę?  > Myślę, że gdyby przebadał Pan ateistów, odsetek tych, którzy> "wiedzą wiele o świecie", byłby mniej więcej taki sam. Mam na> myśli kraje, w których istnieje powszechna oświata.Takie lub bliskoznaczne badania już częściowo są. Niestety nie są korzystne dla Pana twierdzenia. odkrywcy.p(*)domosc.html?smg4sticaid=613035korwin-mik(*)gii_wiecej_od_wierzacych/29981> Pisałem o tym w odpowiedzi Bogusławskiemu, że mianowicie nieskończenie wiele rzeczy "ogranicza intelektualnie".Z moich doświadczeń wynika, że mało która tak skutecznie i to na częściowo świadome życzenie kandydata. Chcąc być bardziej precyzyjnym, może powinien Pan podać jakiś ranking.. > cały problem jest ukrytą tautologią: nietrudno wykazać, że> naukowe metody Newtona są oceniane jako naukowe.Proszę nie uciekać w pseudo-tautologie, tylko ocenić na ten przykład metody prowadzące do obowiązującego do dziś z dużą dokładnością prawa powszechnego ciążenia i prawa ruchu. > > Czy widząc to, nie zapala się w Panu czerwona lampka wobec większości> > "prawd", półprawd i dogmatów KK?> To, co dziś uważamy za prawdę, jutro może być fałszem, więc szczerze> powiedziawszy niespecjalnie się przejmuję ewentualną niezgodnością> nauczania Kościoła z tym, co głosi dziś nauka.Nie za bardzo się Pan przejmuje? Hm. A usiłuje przynajmniej stosować je w swoim życiu? > Poza tym wyraziłem przypuszczenie, że rzekome twierdzenia> ontologiczne ("Bóg zakazuje tego a tego") są ukrytymi zdaniami rozkazującymi.Po pierwsze w sposobie rozumienia tego przez człowieka nie ukrytymi, a jawnymi. Po drugie zupełnie nie rozumiem, skąd nagle pisze Pan "wtedy nie ma bynajmniej sprzeczności między nauczaniem Kościoła a nauką". Przecież gadamy o tym od ładnych paru dni z przykładami, że jednak jest. I to miejscami spora. A historycznie gigantyczna. I po trzecie, te jawne zakazy w "boskim dziele" to temat na osobną dyskusję. Niestety mam tu zdanie w zasadzie takie same jak Piotr Tymochowicz - a ten człowiek akurat trochę się na rzeczy zna. > Widok rektora w sobolach ma wzmagać nasz szacunek do uczelni i> jej spraw, i nie ma w tym nic dziwnego ani śmiesznego.Widok rektora w sobolach to jeszcze nie nauka. A portret biskupa w piusce, to już nie do końca zwykła sweet-focia. "Kościół to my" - jak wynika z różnorakich listów, np. bp. Głodzia. I może być ten list najdurniejszy, ale tu akurat bardzo ważne jest, kto go napisał. > Opisy biblijne, obrazy, witraże, ornaty, itd. mają analogicznie powodować określoną postawę etyczną.Po pierwsze zestawia Pan ze sobą zupełnie dwie różne sprawy. Po drugie może i mają. Ale czy rzeczywiście powodują? A jeśli nie powodują, to tak strasznie wyciągnąć z tego pewien wniosek, który sam się nasuwa? > Przekonania nie są bowiem rezultatem jedynie świadectw i dowodów, są także> nabywane w sposób niejęzykowy, czy wręcz przed-językowy, bez użycia> skomplikowanej maszynerii argumentacji.Panie Elaspie, zwariował Pan  Żadna etyczna myśl nie dostaje się do mózgu ludzkiego za pomocą obrazów, witraży, ornatów itp. Swoją drogą dość ciekawa teoria. Może ją Pan jakoś rozwinąć? > Tak jesteśmy zbudowani i tego nie zmienimy. Racjonalizm = ślepota na ten fakt.Mam wrażenie, że chyba rozumiem, o co Panu chodzi, ale strasznie niezręcznie Pan to przedstawia. > A czy tak nie jest? Skąd plaga otyłości np. w USA?Jest Pan pewien, że załatwi problem tak prostym pytaniem? Są różne czynniki zakłócające, ale gdyby było jak Pan mówi, ta "plaga" chyba wyglądałaby jakoś inaczej. www.gallup.com/poll/1690/Religion.aspx> > Wszyscy za wyjątkiem katolików i innych wyznawców,> > którzy mają szczęście usłyszeć od swoich pasterzy o umiarkowaniu> > w jedzeniu i piciu. Innych, nie mających tyle szczęścia statystyka z pewnością wyłowi.> Uwaga jak wyżej.Nie zrozumiał Pan. Nie warto kawałkować mojego wpisu, który jest pewną całością. Na przyszłość sugeruję doczytać do końca, wytrzymać ciśnienie i odpowiadać na całą myśl, nie tylko na jej kawałek. > > A we wspólnotach 'prymitywnych' i prawdawanych, gdzie płodność> > jest jedną z najwyższych wartości człowiek z pewnoscią "stacza się na sam dół zwierzęcego upodlenia".> Tak, ale chodzi (?) o to, abyśmy nie byli prymitywni. Ateizm = neoprymitywizm.Po pierwsze napisałem to z apostrofami, który to fakt jakoś Panu chyba uciekł. Po drugie - przykład miał coś pokazywać, a Pan się nawet nie pofatygował zastanowić, co. C.D.N.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#410 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | Ciąg dalszy: > Bycie człowiekiem polega na posiadaniu zdolności do powściągnięcia zwierzęcych instynktów.> Tę zdolność można nazwać rozumem.Wg mnie nie. Po prostu  Być człowiekiem znaczy m.in. rozwijać człowiecze skłonności i zdolności. Np. takie: againess.wikidot.com/czlowieczenstwo> Zwierzę zje mięso bez względu na to, czy jest piątek, czy sobota,> natomiast człowiek np. jest sobie w stanie odmówić mięsa w piątek.I taka prosta wyliczanka (padło na piątek) zmienia zwierzę w człowieka?  > Ateiści = ludzie, którzy nie chcą bądź nie potrafią powściągać swoich instynktów.Szczerze mówiąc nie chce mi się kontynuować rozmowy w tym tonie. Wałkuje Pan ten swój fałszywy pogląd od miesięcy. Proponuję poczytać trochę o odkryciach współczesnych psychologów i już wiecej nie błądzić. > >Próbował Pan kiedyś rozmawiać z ateistą-Chińczykiem o seksualności?> Nie próbowałem w ogóle rozmawiać z Chińczykiem, tym bardziej z ateistą i to seksualności.To polecam zacząć. Można oddzielnie z Chińczykiem i z ateistą, można razem. > Po co zatem znęcać się nad Trynkiewiczem? Niech od czasu> do czasu da upust swoim skłonnościom.Zastanawiam mnie, czy świadomie wynaturza Pan moje poglądy, by je sobie obrzydzić, czy robi Pan to podświadomie. Pisałem o ludziach niezaburzonych. Trynkiewicz taki nie jest. Tu działają inne siły, stosuje się inne leki. > > Czytając te fragmenty wnoszę z doboru tekstów, że w Panu, to chyba jakaś obsesja siedzi.> Nie ma żadnej obsesji, sam Pan zaczął mówić o zagadnieniach związanych z seksualnością.Jak wyżej. Ja zacząłem, ale Pan je poprowadził swoimi cytatami w dość osobliwe rejony. Nasi czytelnicy potrafią jednak ocenić, co kto pisał i w jakim duchu, w tym zresztą cała nadzieja. Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > A w ogóle, jaki sens ma poszczenie w piątek?Kiedyś, gdy jeszcze się z tym liczyłem - zupełnie tego nie rozumiałem. Ja w zasadzie mało mięsa jadam. Bywają tygodnie, że jem go 1-2 dni. W ogóle dużo nie jem - ot, tyle aby nie czuć się głodnym. Zdaje się, że poszczenie w piątek ma być formą żałoby czy umartwania się w dzień męki i śmierci Chrystusa. To umartwianie, złożone w darze ma komuś pomóc, lub być komuś miłe, czego też nigdy jakoś nie czułem trakując jedzenie jako sprawę drugo, a może nawet trzeciorzędną. Widocznie, jak mawia nasz klasyk "nie mam głębszego zrozumienia dla tych spraw"  Łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#412 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży |
> Myślę, że gdyby przebadał Pan ateistów, odsetek tych, którzy "wiedzą wiele o świecie", byłby mniej więcej taki sam.To źle Pan myśli. Warto sięgnąć do badań. > Pisałem o tym w odpowiedzi Bogusławskiemu, że mianowicie nieskończenie wiele rzeczy "ogranicza intelektualnie".Czego to już Pan tu nie nawypisywał? Tak, wiele rzeczy nas ogranicza, tyle tylko, że jedne bardziej, a drugie mniej. Największym ograniczeniem intelektualnym jest zastępowanie weryfikowalnej doświadczalnie wiedzy naukowej wiarą - a już szczególnie wiarą religijną. > To, co dziś uważamy za prawdę, jutro może być fałszem, więc szczerze powiedziawszy niespecjalnie się przejmuję ewentualną niezgodnością nauczania Kościoła z tym, co głosi dziś nauka.To tylko taka bzdurna teologiczna nawijka ograniczonych przez wiarę fideistów. Tak, istniejąca obiektywnie rzeczywistość jest poznawalna, aczkolwiek jeszcze - nieosiągalnie w ludzkiej perspektywie daleko - do jej poznania, gdyż odpowiedzi rodzą nowe pytania. Ale to wcale nie znaczy, że np. twierdzenia Newtona stały się fałszem w świetle twierdzeń Einsteina. > Poza tym wyraziłem przypuszczenie, że rzekome twierdzenia ontologiczne ("Bóg zakazuje tego a tego") są ukrytymi zdaniami rozkazującymi. Wtedy nie ma bynajmniej sprzeczności między nauczaniem Kościoła a nauką.Są i to ogromne - nie tylko pomiędzy religią a nauką, ale pomiędzy religijnymi manipulacjami społeczną rzeczywistością, a praktyką życia. > Widok rektora w sobolach ma wzmagać nasz szacunek do uczelni i jej spraw, i nie ma w tym nic dziwnego ani śmiesznego. Opisy biblijne, obrazy, witraże, ornaty, itd. mają analogicznie powodować określoną postawę etyczną.Mali ludzie - i nie wzrost tu chodzi - lubią duże rzeczy. Budowle, pomniki, samochody, a czasem kobiety. Dlaczego kler uwielbia rzeczy wielkie dobrze opisuje Veblen. Tak, pokrótce: jesteśmy w służbie wielkiego pana, popatrz na jego pałace, pomniki i nasze ubiory podczas hołdowania. Kościołowi zaś potrzebna mu wiara w słuszność doktryny, którą głosi. Polecam więc tu książkę Thorsteina Veblena "Teoria klasy próżniaczej" a szczególnie jej ostatni rozdział poświęcony społecznym funkcjom religii. www.racjon(*)/q,Stary.prozniak.z.baedekerem> Racjonalizm = ślepota na ten fakt.www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739> Tak, ale chodzi (?) o to, abyśmy nie byli prymitywni. Ateizm = neoprymitywizm.> Bycie człowiekiem polega na posiadaniu zdolności do powściągnięcia zwierzęcych instynktów. Tę zdolność można nazwać rozumem. Zwierzę zje mięso bez względu na to, czy jest piątek, czy sobota, natomiast człowiek np. jest sobie w stanie odmówić mięsa w piątek. Zwierzęca część naszego "ja" jest oczywiście wielkim wrogiem religii, bo ona (nie twierdzę, że tylko ona) każe nam używać tak rozumianego rozumu, tzn. powściągać się. Ateiści = ludzie, którzy nie chcą bądź nie potrafią powściągać swoich instynktów. W tym znaczeniu są oni pozbawieni rozumu - po raz drugi wychodzi więc na to, że są niestety idiotami.Żeby to tylko mocno ograniczony wiarą i zaślepiony nienawiścią do inaczej myślących fideistyczny troll takie bzdury na naszym forum wygadywał, ale najbardziej światłe umysły Kościoła Katolickiego są na tym samym poziomie intelektualnym: www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,581593#w581794www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,478028#w480281www.racjonalista.pl/forum.php/s,578650#w578699Spokojnie może Wielce Szanowny Pan tu obrażać racjonalnych ateistów do woli, będąc przy tym pewnym, iż to nam świadectwo wydaje. Nawet i plusy od różnych frustratów otrzymywać za to. Ja tam pozostanę przy swojej opinii, iż nikt nie jest zdolnym nas bardziej skompromitować niż uczynimy to sami. > Nie ma żadnej obsesji, sam Pan zaczął mówić o zagadnieniach związanych z seksualnością. - A cóż to jest za bajka? Wszystko to być może! - Prawda, jednakże ja to między bajki włożę.@@@ . |
#413 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > Spokojnie może Wielce Szanowny Pan tu obrażać racjonalnych ateistów> do woli, będąc przy tym pewnym, iż to nam świadectwo wydaje.Elasp już dawno temat ateistów 'rozpoznał' i nikt mu nie będzie mówił, że czarne jest czarne, a białe itd. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że rozmowa z Nim to strata czasu. Ale jeszcze się łudzę. Człowiek to naiwny czasem jest. Pozdrawiam o ruskim poranku z nad Wołgi!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#414 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | Biedny Elaspie, żal mi Pana. Z reguły współczuję ludziom z wypranym mózgiem, Panu również. Współczuję także z powodu nienawiści do ludzi inaczej myślących (czy może raczej - myślących w ogóle). Ciężkie musi Pan mieć życie. |
#415 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży |
> Bycie człowiekiem polega na posiadaniu zdolności do powściągnięcia zwierzęcych instynktów. Tę zdolność można nazwać rozumem. Zwierzę zje mięso bez względu na to, czy jest piątek, czy sobota, natomiast człowiek np. jest sobie w stanie odmówić mięsa w piątek. Zwierzęca część naszego "ja" jest oczywiście wielkim wrogiem religii, bo ona (nie twierdzę, że tylko ona) każe nam używać tak rozumianego rozumu, tzn. powściągać się. Ateiści = ludzie, którzy nie chcą bądź nie potrafią powściągać swoich instynktów. W tym znaczeniu są oni pozbawieni rozumu - po raz drugi wychodzi więc na to, że są niestety idiotami. Jak tam ramadan? Zabronione jest także zwilżanie gardła rozpyloną cieczą, zanurzanie całej głowy w wodzie, robienie lewatywy czy wywoływanie wymiotów. Chyba nie robiłeś sobie lewatywy? Bo z piciem wody to raczej dałeś radę. |
#416 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | . > Elasp już dawno temat ateistów 'rozpoznał'Szkoda tylko, iż zupełnie nic nie wie na temat wiary i wierzących, a o religiach też wie niewiele. Jego wiedza w każdym z poruszanych przez samego siebie tematów jest niewielka lub wprost żadna. On stworzył sobie własną mieszaninę z przeróżnych bzdur, w którą święcie wierzy i to mu za cały światopogląd wystarcza. Tylko nieliczni są aż tak bardzo ograniczeni intelektualnie fanatyczną wiarą bez jakichkolwiek racjonalnych argumentów. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,602634#w603069Pozdrawiam. @@@ . |
#417 6 na 6 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > Przekonania nie są bowiem rezultatem jedynie świadectw i dowodów, są także nabywane w sposób niejęzykowy, czy wręcz przed-językowy, bez użycia skomplikowanej maszynerii argumentacji. Tak jesteśmy zbudowani i tego nie zmienimy. Racjonalizm = ślepota na ten fakt.A jakież to przed-językowe źródła przekonań (religijnych)? Czy nie stoją za nimi milczące 'prawa' dżungli, w tym skryta chęć dominacji? Czy przed-słowne nie znaczy tyle co dzikie (przed-boskie)? > Skąd plaga otyłości np. w USA?Czyżby w wyniku działania wbrew duchownym amerykańskim, którzy jak jeden mąż szczupli? > katolików i innych wyznawców, którzy mają szczęście usłyszeć od swoich pasterzy o umiarkowaniu w jedzeniu i piciu.Doprawdy, jakie to szczęście dostąpić zaszczytu zostania owieczką.  Pytanie czy pasterze tylko mówią, czy też robią jak mówią - widział kto drogowskazy, które same idą wskazywaną przez siebie drogą? > Tak, ale chodzi (?) o to, abyśmy nie byli prymitywni. Ateizm = neoprymitywizm.Tak, chodzi (!) o to, byśmy byli mniej prymitywni. Ateizm = postprymitywizm. > Bycie człowiekiem polega na posiadaniu zdolności do powściągnięciaPełna zgoda. _____________________________________________ Czy naprawdę nie obawiasz się Waść, że stając po stronie religii sprzyjasz diabłom przebranym w ornaty? |
#418 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > Ateiści = ludzie, którzy nie chcą bądź nie potrafią powściągać swoich> instynktów. W tym znaczeniu są oni pozbawieni rozumu - po raz drugi> wychodzi więc na to, że są niestety idiotami.Dośc osobliwe argumenty, "które Pana przekonują". Czy Pański Bóg nakazuje być tak aroganckim i chamskim, czy to jednak Pana wymysł? Żenujący koniec Panie Elaspie - w braku argumentów i przyłoczeniu argumentacją drugiej strony posuwa się do inwektyw. Podobnie było z Markiem Bieleckim, aż żal było patrzeć - tam jednak waść moderacja "zakończyła jego przygodnę z Racjonalistą, by wstydu mu oszczędzić". Jeśli założy Pan, że ateiści nie potrafią powściągać insynktów (co jest nieprawdą) będzie Pan czuł do nich obrzydzenie i pogardę, względnie nasycone poczuciem wyższości wpółczucie. Same negatywne emocje. A stąd już prosta droga do wyizolowania, sekciarstwa oraz intelektualnej pustyni. A wtedy tylko pisanie własnej apokalipsy zostaje. Podobne argumenty o ateistach pisał mi kiedyś ks. Oko. Gratuluję dobrego towarzystwa i pozdrawiam.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#419 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > Pytanie czy pasterze tylko mówią, czy też robią jak mówią"Won't find me practising what I'm preaching won't find me making no sacrifice but I can get you a pocketful of miracles if you promise to be good, try to be nice God will take good care of you just do as I say, don't do as I do Genesis, Jesus he knows me |
#420 6 na 6 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży | > Jeśli założy Pan, że ateiści nie potrafią powściągać instynktów (co jest nieprawdą) będzie Pan czuł do nich obrzydzenie i pogardę, względnie nasycone poczuciem wyższości współczucie. Same negatywne emocje. Ciekawe co czuje do katolików? Bo katolicyzm to głównie instynkty, popędy, rozbuchane żądze. Jedynie inaczej rozlokowane. Umysł katolika najczęściej nie rozważa, nie jest sceptyczny, nie jest krytyczny, nie jest zdystansowany, uważny i czujny. Bo wie, bo ma, bo posiadł niepodważalną, świętą, najdoskonalszą i absolutną prawdę, którą Bóg-Mesjasz objawił. I nie bardzo go myślenie tutaj interesuje. Za to emocje, uczucia, przeżywanie, jaranie się - jak najbardziej. To lubi, tego tutaj szuka. Czyli mamy tutaj dokładnie to, czym Elasp gardzi. Instynkty, popędy, żądze, szukanie ich zaspokojenia. Rozumu i myślenia najczęściej za grosz. Umysł przeciętnego katolika jest chłonny, raczej pożera, pochłania, syci się, przeobraża jakby w kolejny otwór gębowy zaspokajany prawdą, miłością, słuszną doktryną, właściwą moralnością. Tutaj nie przekracza się popędowej natury, tylko uprawia obrzędowo-doktrynalno-mistyczny samogwałt. Jaranie się. Mają do tego swoją prawdę, dobro, swoją doktrynę, swojego boga, czasami nawet "relację" z nim, i całą armię bożków, a także kluczową tutaj, nieskończoną, pośmiertną wizję, na punkcie której rozum się zupełnie wyłącza, a włącza prymitywny, samozachowawczy instynkt. Intelekt przekształcony jest tutaj w otwór gębowy, który zamiast przemieniać świat i zdobywać swe życie na przekór jego biologicznej strukturze (co zdaje się cenić Elasp) wchodzi w nią bez reszty i pławi się w niej bezgranicznie. Bo Mesjasz przyszedł i domknął naturalistyczny system. Pojednał się z rzeczywistością, którą wpisał w system zbawiania. Dał całą prawdę, którą można się już delektować, pompować w siebie, utonąć w niej. Tu się można już tylko tym nakręcać i jarać. I o to im chodzi. O popędy, o uniesiony stan, o ekstazę, o doświadczenia szczytowe, o poczucie własnej wielkości i świętości, o trwałe uszczęśliwianie się zmyśloną narracją. Chcą zrobić sobie dobrze poprzez realizację swoich wyobrażeń i zaspokojenie emocjonalnych potrzeb, co zostało w nich wypracowane od dzieciństwa. Dlatego też tak histerycznie często reagują, kiedy się to krytykuje i twierdzi, że to bzdury i bujdy na resorach. Bo to im mocno robi dobrze i jeszcze wieczność mają w perspektywie. Z całą rodzinką najlepiej. Ostatecznie, tkwią tutaj nadal w prostackiej naturze, bo religia jest od zaspokajania ich prymitywnych wyobrażeń, popędów, instynktów. Chcą się nakręcać i odczuwać. A ich właściciele w kieckach ten obłęd w nich podtrzymują i pielęgnują, pchając w tą biologię, w popędy, w emocje, w infantylną uczuciowość, ekstatyczne akty i doznania, egzaltowaną mistykę. Ciągle popędy, stymulacja, nakręcanie się i rozładowywanie w takiej czy innej religijnej kulminacji. A jak to jeszcze mało, to brną w agresję wobec wszędobylskich wrogów i grzeszników (znowu instynkty, popędy, żądze, zwierzęcość, biologia). To też potrafi zrobić dobrze, przynajmniej tym biologicznie najbardziej naładowanym. Podstawą tej wiary są emocje wypracowane w dzieciństwie. Nawet jeśli nie zjedzą kiełbasy w piątek i jeszcze przed paroma rzeczami umieją się powstrzymać, to i tak energię popędową przenoszą w inne miejsca i gdzie indziej robią sobie dobrze, o co w tej religijności głównie chodzi. A miejsc do tego zbudowanych mają mnóstwo. Jedna wielka popędowa maszyneria. Skojarzenia, zachowania, obrazy, wspomnienia, myśli, obrządki, zobowiązania, czynności, noszenie koszyczka, strojenie choinki, wigilia, prezenty, obrazek z Maryjką karmiącą Jezuska, piękny krzyżyk na szyi, pierwsza komunia, przebywanie we wspólnocie, dzwoneczki, kadzidła, organy, witraże, kolęda, aniołki, święty Krzysztof i Antoni, najwspanialszy papież wszechczasów, modlitwa, kontemplacja, mistyczne uniesienia, a nuż życie po śmierci, ze swoją całą rodziną najlepiej. I takie fajne chodzenie z rodzinką do kościoła i takie fajne wspólne śpiewanie, i klękanie, i ich dzieci już tak ładnie się modlą, rączki składają i się cieszą. I wnusie na koniec też. Nawet coniedzielny rosołek i schabowy z kapustą się tutaj zmieszczą. To wszystko przywraca naturę, czyli napędza ich popędy, syci hormonami i rozładowuje tak powstałą energię prowadząc umysł do przyjemnej strefy. Niektórzy wyżyją się na jehowych, ateistach czy lewakach, na in vitro, gender czy umalowanej kuzynce z wyzywającym dekoltem. Albo na sąsiedzie, który ma więcej i lepiej mu się powodzi. Byle pretekst jest dobry, by poniżyć innego, dowartościowując tym siebie. Emocje, uczucia, cała ich popędowa konstrukcja jest tutaj najważniejsza, bo zapewnia im psychiczną równowagę i przyjemność, czasami rozkosz, szczęście czy ekstazę. To hipermarket natury, parada rozkoszujących ego towarów i w sumie zaprzeczenie mesjańskiej myśli zbawienia od biologicznego zniewolenia. Blokada wyjścia z więzienia natury i pielęgnacja zwierzęcości pomimo szczytnych intencji i rozwrzeszczanych deklaracji. To biologiczny, popędowy, instynktowny, stadny system. Od fundamentu. Od dzieciństwa. I obecny wszędzie, nie tylko w religiach i kościołach. Przenoszą to na swoje codzienne życie. Popędowy matrix uwięził ich z każdej strony. Ale to ateiści są idiotami. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|