Racjonalista - Strona głównaDo treści
Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
07-06-2014 23:08Selanos (12869 punktów)Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
Ocena 20 na 20
Być może słyszeli Państwo o 11-latce które zgwałcona przez dwóch kuzynów (14 i 15 lat) zaszła w ciąże. Najprawdopodobniej w tym przypadku doszło albo dojdzie do aborcji, nie ma żadnych pewnych informacji na ten temat

Redaktor Terlikowski nie mógł oczywiście przejść obok tej sprawy obojętnie. Według redaktora Terlikowskiego nie ma powodów, żeby "zamordować niczemu winne dzieciątko".

Lekarzem nie jestem, ale ciąża 11-latki to chyba dość niebezpieczna sprawa.

Według Terlikowskiego, dziewczynkę chce się "ponownie zgwałcić aborcją".

Pan T. nie pierwszy raz pokazuje, że taki dramat jak gwałt na jedenastolatce i ciąża (oraz ewentualny poród), to dla niego drobnostka. Dla redaktora T. liczy się tylko płód który jeszcze nie jest na tyle rozwinięty, żeby myśleć czy czuć. Jest to o tyle ironiczne, że to nas, złych "morderców" którzy są za aborcją, oskarża się o brak empatii.

W świecie jakim chciałby go pan T. ta jedenastoletnia dziewczynka zapewne zmuszona byłaby urodzić. W jaki sposób? Możemy sobie wyobrazić, być może zostałaby odebrana rodzicom i "otoczona opieką" lekarzy którzy podpisali deklarację wiary i katolickich psychologów z KUL.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Dalej..
Elasp (6859 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Mam wrażenie, że tylko udaje Pan zdziwienie czytając myśl. p. Fizyka.
>A to trochę fałszywie brzmi.
>Taki przykład, proszę nad nim chwilę pomyśleć: dany prorok mówi, że przewiduje takie to a takie zdarzenia / zjawiska (wiedza spoza świata fizycznego) w przyszłości. Albo autor natchniony opisuje "zdarzenia" z przeszłości. Później czekamy, a seria wskazanych przez niego, konkretnych wydarzeń się dzieje.
>Historycy notują dane zdarzenia, dziejące się w bliższej i dalszej perspektywie.
>Przy tym literaturoznawca i językoznawca potwierdza autentyczność proroctw.
>Prosty i upragniony model, prawda?

Model wzięty z nauk empirycznych. Na podobnej zasadzie można by zakwestionować wiele gałęzi wyższej matematyki, których twierdzenia nie mają żadnego przełożenia na empiryczną rzeczywistość i w żaden sposób nie przejawiają się w niej.

>A jednak zawsze w przypadku analizy takich proroctw czy też relacji jest jakieś "ale", okazuje się proroctwa spoza świata fizycznego są co najmniej mętne.
>Jednym z przykładów takich proroctw, czy bardziej precyzyjnie: fikcji literackiej jest Księga Wyjścia ST, itd.

Po pierwsze, nie interesują mnie fantazje ciemnych i zabobonnych mas żydowskich. Po drugie, w każdej fantazji jest na ogół odrobina prawdy. Po trzecie, nawet jeżeli judaizm i chrześcijaństwo są zbiorem zmyśleń, nie wynika stąd, że nie może istnieć rzetelna religia (lub teologia).

#392
01-07-2014 07:44
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Podczas ponad stu lat badań archeologicznych nie odkryto niczego, co mogłoby wspierać historyczność narracyjnych elementów KW, takich jak pobyt przez cztery wieki w Egipcie
Ale Żydzi mieszkali w Egipcie. I to jedno jedyne się zgadza (oraz opis wyrobu cegieł mułowych). Cała reszta to czysta fantazja. Czy może raczej - rodzaj "opowieści wędkarza", w której 10-centymetrowy kiełbik urasta do wielkości dwumetrowego tuńczyka.
Ot, nawiała sobie mała grupka żydowskich niewolników, nikt ich nie gonił (może z wyjątkiem 2-3 sług ich pana), zobaczyli zadziwiające zjawisko "rozstąpienia się wód" na al-Buhayrah at-Timsah albo al-Buhayrah al-Murra (bagna między nimi były okresowo zalewane, a potem woda się cofała), zabłądzili na pustyni (ślady pętania się po Synaju grupki kilkunastu osób niełatwo znaleźć), dotarli w końcu do Kanaanu, spotkali pobratymców i się ucieszyli, po czym po iluś tam pokoleniach rzecz obrosła gigantyczną legendą.
Nie wiem, czy tak było, ale mogło być. Jest to jedyne wytłumaczenie powstania tak dziwnej opowieści, jak Księga Wyjścia.

#393
01-07-2014 14:04
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Elasp
> Na podobnej zasadzie można by zakwestionować wiele gałęzi wyższej
> matematyki, których twierdzenia nie mają żadnego przełożenia
> na empiryczną rzeczywistość

Daje Pan świadectwo słabej znajomości celowości odkryć matematyków. Na tej samej zasadzie kwestionuje się twierdzenia wszystkich gałęzi wyższej matematyki, tzn ich logiczność.
To, że niektóre z nich wciąż nie mają przełożenia na empiryczną rzeczywistość jest truizmem.
Nie o to w kwestionowaniu, o którym mówimy chodzi. Matematyka teoretyczna, nazywana czasami matematyką czystą, jest często rozwijana bez wyraźnego związku z konkretnymi zastosowaniami. W tej odmianie jest ona przez niektórych matematyków uważana za formę sztuki. Tylko niektóre działy matematyki teoretycznej znalazły swoje praktyczne zastosowanie, kiedy okazało się, że potrzebuje ich nowoczesna fizyka lub informatyka.
Inne wciąż są "panną do wzięcia".

W historii z Księgą Wyjścia chodzi o coś innego: chrześcijanie przez wiele lat utrzymywali, że były to zapisy historyczne. Tak bardzo często mówi się i teraz o zdarzeniach opisanych w NT, a przecież w wielu miejscach jest to równie wątpliwe.

Ale ja też nie do końca o tym. Czy teraz rozumie Pan lepiej intejcje p. Fizyka w jego wpisie?

> Po pierwsze, nie interesują mnie fantazje ciemnych i zabobonnych mas żydowskich.

Ale jak domniemywam, interesuje Pana np. fantazja ciemnego, zabobonnego, zakompleksionego i pochodzącego z mas zydowskich św. Pawła. Medice, cura te ipsum.
Bez komentarza.

> Po drugie, w każdej fantazji jest na ogół odrobina prawdy.

.. i morze nieprawdy.
Zgadzam się z Panem. Właściwie to samo mówi od wielu lat teoria prawdopodobieństwa.
Każdy z nas jest po części prorokiem np. obstawiając jutrzejszą pogodę.

> Po trzecie, nawet jeżeli judaizm i chrześcijaństwo są zbiorem zmyśleń,
> nie wynika stąd, że nie może istnieć rzetelna religia (lub teologia).

Pytanie, co Pan rozumie pod pojęciem "rzetelna". Czy w ogóle coś, co nie ma odzwierciedlenia w empirycznie weryfikowalnej rzeczywistości można tym mianem określić?
Czy np. poglądy papieży i biskupów w czasach Kopernika, wywodzących z Biblii, iż Ziemia jest centrum wszechświata można nazywać rzetelnymi? Czy ich spis ksiąg zakazanych i metody weryfikacji dzieł można nazwać rzetelnymi? Aż wreszcie: jak to świadczy o używanych przez nich metodach?
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Elasp
>nawet jeżeli judaizm i chrześcijaństwo są zbiorem zmyśleń, nie wynika stąd, że nie może istnieć rzetelna religia (lub teologia).
Zaintrygowało mnie to.
Jaką religię masz na myśli?
Kto i skąd miałby czerpać wiedzę, żeby stworzyć taką religię? (lub teologię)?

Elasp (6859 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Episode_2

Z bardzo prymitywnych metod rachunkowych wyrosła matematyka. Dlaczego z prymitywnych religii nie może wyrosnąć matematyczna teologia? Można by wspólne elementy kultów religijnych zebrać pod postacią pewnej liczby ogólnie i precyzyjnie sformułowanych aksjomatów, a z nich dedukować twierdzenia. Oczywiście nie zrobi tego teolog reprezentujący jeden określony kult, albowiem on ten jeden kult uważa za właściwy. To, że nikt tego jeszcze nie zrobił, nie ma większego znaczenia.

Elasp (6859 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Daje Pan świadectwo słabej znajomości celowości odkryć matematyków. Na tej samej zasadzie kwestionuje się twierdzenia wszystkich gałęzi wyższej matematyki, tzn ich logiczność.

>To, że niektóre z nich wciąż nie mają przełożenia na empiryczną rzeczywistość jest truizmem.

O ten truizm tu chodzi. Jeżeli przyznaję mi Pan rację (mówiąc, że to truizm), wszystko się zgadza.

>Ale ja też nie do końca o tym. Czy teraz rozumie Pan lepiej intejcje p. Fizyka w jego wpisie?

Nie wgłębiam się w intencję p. Fizyka, wolałbym wniknąć w jego argumenty, z którymi, jak to u racjonalistów, krucho.

>>Po pierwsze, nie interesują mnie fantazje ciemnych i zabobonnych mas żydowskich.
>Ale jak domniemywam, interesuje Pana np. fantazja ciemnego, zabobonnego, zakompleksionego i pochodzącego z mas zydowskich św. Pawła. Medice, cura te ipsum.
>Bez komentarza.

Sw. Paweł był człowiekiem wykształconym nie tylko w niuansach swojej religii, więc zarzut zupełnie nietrafny.

>Pytanie, co Pan rozumie pod pojęciem "rzetelna". Czy w ogóle coś, co nie ma odzwierciedlenia w empirycznie weryfikowalnej rzeczywistości można tym mianem określić?

Proszę skonfrontować to pytanie z początkowym akapitem Pana odpowiedzi.

>Czy np. poglądy papieży i biskupów w czasach Kopernika, wywodzących z Biblii, iż Ziemia jest centrum wszechświata można nazywać rzetelnymi? Czy ich spis ksiąg zakazanych i metody weryfikacji dzieł można nazwać rzetelnymi? Aż wreszcie: jak to świadczy o używanych przez nich metodach?

Jak za 500 lat będą ocenione współczesne metody naukowe? Nie sądzę, aby nadal były oceniane jako rzetelne. Rzetelność jest córką czasu - metody stosowane przez papieży były jak na owe czasy rzetelne.

#397
01-07-2014 18:34
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Elasp
> Z bardzo prymitywnych metod rachunkowych wyrosła matematyka. Dlaczego z prymitywnych religii nie może wyrosnąć matematyczna teologia? Można by wspólne elementy kultów religijnych zebrać pod postacią pewnej liczby ogólnie i precyzyjnie sformułowanych aksjomatów, a z nich dedukować twierdzenia.
Pełna zgoda.
Żeby jednak ta religia była dla ludzi, a nie sama dla siebie, albo co gorsza ludzie dla religii, trzeba uwzględnić wiedzę psychologiczną i współczesne standardy moralne.

>Oczywiście nie zrobi tego teolog reprezentujący jeden określony kult, albowiem on ten jeden kult uważa za właściwy.
Tak, to oczywiste.

>To, że nikt tego jeszcze nie zrobił,
O to też miałem pytać (czy ktoś to już zrobił), ale uznałem, że jak nie zapytam, to też odpowiesz.

#398
01-07-2014 18:42
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Elasp
> O ten truizm tu chodzi. Jeżeli przyznaję mi Pan rację (mówiąc, że to truizm), wszystko się zgadza.

Naprawdę Pan uważa, że pochwalę go za głoszenie truizmów?

> Nie wgłębiam się w intencję p. Fizyka, wolałbym wniknąć w
> jego argumenty, z którymi, jak to u racjonalistów, krucho.

Nie chce Pan zrozumieć, co forumowicz Fizyk chce do Pana powiedzieć w sumie prostym językiem, a chce się Pan wgłębiać w wyrwane z kontekstu, pojedyncze jego (i innych racjonalistów) argumenty.
Panie Elaspie, nie przestaje mnie Pan zadzwiać.
Argumenty nie stają się kruche tylko dlatego że p. Elasp, lub ktoś inny tak mówi.
Trzeba je jeszcze logicznie podważyć.

> Sw. Paweł był człowiekiem wykształconym nie tylko w niuansach swojej religii, więc zarzut zupełnie nietrafny.

Przede wszystkim nie był wykształcony w niuansach "swojej religii", bo dopiero ją sam tworzył. Wtedy przecież była w powijakach - to po pierwsze.
Po drugie ksztłacił się w synagodze w Tarsie (znał Pismo Święte, języki biblijne) oraz w Jerozolimie u boku rabina Gamaliela. Czyli można powiedzieć, że uczył się "niuansów" głównie tego, co Pan nazywa "fantazjami ciemnych i zabobonnych mas żydowskich".
Po trzecie, wystarczy zestawić teksty Pawła z tekstami filozofów stoickich czy epikurejskich (ówcześnie mu dostępnych) i już wiemy co z tego wziął, a co nie. Raczej niewiele.

> Jak za 500 lat będą ocenione współczesne metody naukowe?
> Nie sądzę, aby nadal były oceniane jako rzetelne.

Jak zwykle nadinterpretuje Pan. Zastanówmy się, jak oceniane są dziś metody naukowe sir Isaaka Newtona.
Jako nierzetelne? Czyżby, p. Elaspie?

> Rzetelność jest
> córką czasu - metody stosowane przez papieży były jak na owe czasy rzetelne.

Może czasem były jedynie dostępne, ale tu nie o to chodzi. Problem w tym, że te metody w Kościele przetrwały. Kościół dalej wynosi pod niebiosa skomprominowane już parę setek lat temu objawienie. Nieco tłumaczy go fakt (ale nie rozgrzesza) że musi to robić, bo to jego trzon.
Np. nauka Kościoła odciska swoje piętno w dziedzinie seksualności. Karygodne. Powinno się jak najszybciej zakazać Kościołowi głoszenia jego nauk w dziedzinach, które wykraczają poza duchowość i religijność.
pl.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#399
01-07-2014 23:36
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Elasp
> Oczywiście nie zrobi tego teolog reprezentujący jeden
> określony kult, albowiem on ten jeden kult uważa za właściwy.
> To, że nikt tego jeszcze nie zrobił, nie ma większego znaczenia.

Wyznaczę chyba nagrodę za pochopność
Jak to nie ma znaczenia? Może mieć co najmniej kilka, podaję przykładowe:
a) u Boga jeszcze nie nadszedł odpowiedni czas
b) ludzkość nie dojrzała, wciąż jesteśmy w powijakach religii
c) oznacza to, że jest to prozaicznie niemożliwe
d) etc.

Bardzo też ciekawi mnie, kto określi ową "pewną liczbę ogólnie i precyzyjnie sformułowanych aksjomatów".

Moja wątpliwość: coś mi się zdaje, że nawet gdyby taki człowiek się narodził - stworzyłby po prostu kolejną, jedną z wielu nudną religię.

Poza tym co w religii tak naprawdę oznacza słowo "precyzyjny"? W czym niby ówczesna teologia katolicka, protestancka, buddyjska etc. miałaby tej hiper-precyzji ustępować?
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Episode_2
>Żeby jednak ta religia była dla ludzi, a nie sama dla siebie, albo
> co gorsza ludzie dla religii, trzeba uwzględnić wiedzę psychologiczną
> i współczesne standardy moralne.

Latający Potwór Spagetti?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#401
02-07-2014 00:39
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Nie chce Pan zrozumieć, co forumowicz Fizyk chce do Pana powiedzieć w sumie prostym językiem, a chce się Pan wgłębiać w wyrwane z kontekstu, pojedyncze jego (i innych racjonalistów) argumenty.

Otóż to. Tego właśnie chcę.

>Panie Elaspie, nie przestaje mnie Pan zadzwiać.
>Argumenty nie stają się kruche tylko dlatego że p. Elasp, lub ktoś inny tak mówi.
>Trzeba je jeszcze logicznie podważyć.

Nad wyraz trudno podważyć coś, czego nie ma.

>>Sw. Paweł był człowiekiem wykształconym nie tylko w niuansach swojej religii, więc zarzut zupełnie nietrafny.
>Przede wszystkim nie był wykształcony w niuansach "swojej religii", bo dopiero ją sam tworzył. Wtedy przecież była w powijakach - to po pierwsze.

Miałem na myśli religię mojżeszową.

>Po drugie ksztłacił się w synagodze w Tarsie (znał Pismo Święte, języki biblijne) oraz w Jerozolimie u boku rabina Gamaliela. Czyli można powiedzieć, że uczył się "niuansów" głównie tego, co Pan nazywa "fantazjami ciemnych i zabobonnych mas żydowskich".

I o tym też mówiłem.

>Po trzecie, wystarczy zestawić teksty Pawła z tekstami filozofów stoickich czy epikurejskich (ówcześnie mu dostępnych) i już wiemy co z tego wziął, a co nie. Raczej niewiele.

Być może zaczerpnął niewiele, ale wiedział o wiele więcej o świecie niż przeciętny Żyd.

>Jak zwykle nadinterpretuje Pan. Zastanówmy się, jak oceniane są dziś metody naukowe sir Isaaka Newtona.
>Jako nierzetelne? Czyżby, p. Elaspie?

Jak Pan ocenia obliczenia, których dokonał, z których wynika, że koniec świata nastąpi w roku 2060?

>>Rzetelność jest córką czasu - metody stosowane przez papieży były jak na owe czasy rzetelne.

>Może czasem były jedynie dostępne, ale tu nie o to chodzi. Problem w tym, że te metody w Kościele przetrwały. Kościół dalej wynosi pod niebiosa skomprominowane już parę setek lat temu objawienie. Nieco tłumaczy go fakt (ale nie rozgrzesza) że musi to robić, bo to jego trzon.

Jeżeli Pan sam tłumaczy to postępowanie, nie muszę mieć nic do dodania.

>Np. nauka Kościoła odciska swoje piętno w dziedzinie seksualności. Karygodne. Powinno się jak najszybciej zakazać Kościołowi głoszenia jego nauk w dziedzinach, które wykraczają poza duchowość i religijność.

Wtedy w sposób nieskrepowany będziemy się oddawać zmysłowym rozkoszom, nie ograniczani przez Kościół i cholerne "wyrzuty sumienia". Można uczynić wzorem do naśladowania cesarza Tyberiusza (a nie jakiegoś tam Jezusa) i np. odnowić tradycję zabaw na wyspie Capri. Zaręczam, że liczba cierpiących na nerwice eklezjogenne spadnie w niedługim czasie do zera. Dla zachęty - cytaty ze Swetoniusza:

"Ściągnięci tłumnie zewsząd chłopcy rozpustni i dziewczęta oraz wynalazcy potwornego stosunku, których nazywał "spintriami", spleceni w potrójnym uścisku nawzajem się sobie oddawali, aby podniecać tym widokiem jego otępiałe zmysły. Sypialnie rozmieszczone w wielu miejscach pałacu ozdobił obrazami, rzeźbami o najbardziej rozwiązłych tematach i postaciach oraz zaopatrzył w księgi Elefantydy, aby nikomu w wykonywaniu jego czynności nie zabrakło wzoru do figury przez Tyberiusza zamówionej."

"Mianowicie jakoby miał nauczyć chłopców, pacholęta zaledwie, których nazywał rybkami, aby w czasie jego kąpieli krążyli mu między udami i nieznacznie podpływając podniecali go językiem lub ugryzieniem. Również jakoby kazał przykładać sobie do członka męskiego lub do brodawki piersiowej nieco starsze niemowlęta, jednak nie odstawione jeszcze od piersi."

"Opowiadają, że kiedyś w czasie składania ofiar zachwycony urodą sługi podającego mu skrzyneczkę z kadzidłem nie mógł powstrzymać swej żądzy i natychmiast, prawie z końcem obrzędu religijnego, w tymże miejscu uprowadził go na bok i spełnił akt fizyczny z nim oraz z jego bratem fletnistą."

www.livius.org/su-sz/suetonius/tiberius.html

#402
02-07-2014 14:59
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Elasp
.
>Można uczynić wzorem do naśladowania cesarza Tyberiusza (a nie jakiegoś tam Jezusa) i np. odnowić tradycję zabaw na wyspie Capri.
Tak, ogromnie dużo zależy od ukształtowania w określonej kulturze. Dla Jezusa, który prawdopodobnie raz w życiu się wykąpał, kąpiel była ogromnym przeżyciem, którego już niczym uzupełniać nie trzeba było. Tyberiusz kąpiący się codziennie musiał biedak jakoś sobie tam tą czynność uatrakcyjniać. Morał zaś jest jeden. Mamy dwudziesty pierwszy wiek i nie szukajmy moralnych wzorców aż w starożytności.
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,600722#w602092
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,600722#w601145
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0

@@@
.

#403
02-07-2014 15:22
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży

Po co nam nieboszczyk Kotarbiński, jak mamy "etyka" Hartmana, Tyberiusza XXI wieku?

Moda na bi!
Jan Hartman


Jakże gładkie i miłe oku jest ciało młodzieńca, jakże chciałoby się dotknąć jego ramion mocnych i opalonych, przesunąć ręką po jego piersi porośniętej złotawym runem. Tak mówię ja, mężczyzna heteroseksualny, który nigdy nie zdobył się i już nie zdobędzie na żaden akt przeciwny heteryckiemu wyznaniu. Łatwiej przyjdzie wszak kobiecie, równie jak ja ortodoksyjnie hetero-doksalnej opowiedzieć sobie o lubych piersiach i słodko-mrocznym łonie innej kobiety - nie karcimy wszak kobiecych marzeń o kobietach tak surowo, skoro damskie igraszki nie grożą nam, zdobywcom pożywienia, perspektywą karmienia cudzych bękartów. Czy długo jeszcze mamy być zakładnikami na wpół dzikich pasterzy Lewantu, z trudem odróżniających posiadanie kobiety od posiadania owcy, ważących każdą kroplę bezcennej spermy wagą złota i żądnych całkowitej kontroli nad prokreacją swoich domowników i sług? Ponure semickie przesądy z odmętów pradziejów jak morowe powietrze rozwiały się po świecie wichrem dziejów. Quousque tandem?

Kiedyś, na zakończenie kilkumiesięcznej współpracy Rzecznik Praw Obywatelskich dr Janusz Kochanowski złożył mi osobliwe życzenia: "Życzyłbym panu, aby pański dorobek naukowy był choć w połowie taki jak dorobek prof. Legutki". Deklaracje uwielbienia dla Ryszarda Legutki poprzedzone były pochwałami dla ówczesnego ministra edukacji Romana Giertycha, a to z powodu jego działań wymierzonych przeciwko "promowaniu homoseksualizmu w szkołach". Kochanowski podzielał obawy Giertcha, twierdząc, że i jemu znane są "przypadki promowania". Gniew rzecznika, kulminujący w osobliwym argumentum ad Legutkam (Boże, gdybyś istniał, na pewno uchroniłbyś mnie przed najbardziej nawet hipotetycznym porównaniem z Legutką, a więc nie istniejesz!) wzbudziła moja uwaga, że homoseksualizm i heteroseksualizm są w Polsce konstytucyjnie równouprawnione i jeśli nie wolno byłoby "promować homoseksualizmu", to również i heteroseksualizmu, więc zostałyby nam tylko te bardziej wyrafinowane przyjemności.

Jadąc sobie od rzecznika pociągiem Krakowa i układając w myślach list, w którym zrzeknę się powierzonej mi przez jego rzeczniczą wysokość skromnej funkcyjki przewodniczącego zespołu czegoś tam, poprzysiągłem sobie, że od tego momentu będę propagatorem wszelakich zboczeń, z czego sumiennie się odtąd wywiązuję. Oto i Robert Biedroń jest najprzystojniejszym facetem, jakiego znam, a Anna Grodzka jedną z najbardziej kobiecych kobiet, której uśmiech zaprasza, by szarmancko całować jej dłoń. Uwielbiam gejów za to, że okazują mi przyjaźń i serdeczność w sposób, na który heterycy nigdy by sobie nie pozwolili, pomni, że każdy samiec jest rywalem. Kocham wszelkie LGBT, bo poszerzają horyzonty możliwych relacji między ludźmi i rozpalają wyobraźnię. To dzięki nim zdolny jestem wierzyć, że ludzkie życie jest bogatsze i bardziej subtelne, niż jedyna znana mi z autopsji hetero-nuda poskromionych przez kobiety samców.

Już dla mnie za późno - złe i jednostronne wyrobiłem w sobie nawyczki, a tu młodość już minęła. Przed półwieczem pisał mój czcigodny rodzic: "Rzecz jest zbyt oczywista / I na cóż się zdadzą sekrety? / Heterom ja seksualista / To znaczy - lubię kobiety. Jedna jest tylko nadzieja / Pocieszyć mnie jeszcze zdolna / Że przyszłe pokolenia / Od takich jak ja będą wolne". Jeszcze nie moje pokolenie, ojcze! Może następne! Ja już nigdy nie zapadnę w uścisku nagich męskich ramion, nie poczuję rozkosznego drapania trzydniowego zarostu kochającego chłopca. Szkoda gadać - zdeprawowany i erotycznie ułomny nawet rękę niechętnie mężczyznom podaję. Taki to już jestem niedorozwinięty, taki połowiczny. Ale choć sam już nie mogę, nie zamierzam być jak ten pies ogrodnika. Niechaj młodzież dzisiejsza dostanie to, czego nam, starszym, wzbroniono! Uczmy ją kochać na prawo i na lewo, gładkie i szorstkie, wklęsłe i wystające. Chowajmy naszą polską młodzież od małego biseksualnie, na bogato, z fantazją, boć to szczęście nic nie kosztuje!

Ogłaszam świętą krucjatę powszechnej miłości na wszystkie strony, narodową bi-manię, karnawał uścisków chłopców z dziewczętami, chłopców z chłopcami, dziewcząt z chłopcami i dziewcząt z dziewczętami! Och, migdalcie się młodzi, migdalcie, a my sobie chociaż popatrzymy!

#404
02-07-2014 18:21
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Elasp
.
> Po co nam nieboszczyk Kotarbiński, jak mamy "etyka" Hartmana, Tyberiusza XXI wieku?
Ło Boze, a to podła dusza, bezecnik, nikczemnik, niegodziwiec, nędznik, podlec, plugawiec, łotr, arcyłotr przebrzydły.

Jan Marek Hartman (ur. 18 marca 1967 we Wrocławiu) - polski filozof i bioetyk, profesor nauk humanistycznych, wydawca i publicysta, nauczyciel akademicki, polityk.

Życiorys

Urodził się w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jest synem Stanisława Hartmana i krewnym rabina Izaaka Kramsztyka.

W 1990 ukończył studia filozoficzne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W latach 1990-1994 był doktorantem w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1994 rozpoczął pracę jako asystent Instytutu Filozofii UJ. Od lutego 1995 był asystentem, a w październiku tego samego roku został adiunktem Zakładu Filozofii Medycyny Collegium Medicum UJ (przekształconego następnie w Zakład Filozofii i Bioetyki). W 2004 objął stanowisko kierownika tej jednostki.

Doktoryzował się na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1995 pod kierunkiem profesora Władysława Stróżewskiego (na podstawie pracy Problematyka heurystyki filozoficznej). Stopień doktora habilitowanego uzyskał również na Wydziale Filozoficznym UJ w 2001 w oparciu o rozprawę zatytułowaną Techniki metafilozofii. W 2008 otrzymał tytuł profesora nauk humanistycznych, a następnie objął stanowisko profesora UJ (od 2011 profesora zwyczajnego). W latach 2005-2008 był profesorem Akademii Humanistycznej w Pułtusku, w 2008 został profesorem Małopolskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Tarnowie, gdzie pracował do 2011 r.

W pracy naukowej zajmuje się metafilozofią (heurystyką filozoficzną, opracował autorski projekt tzw. teorii neutrum), filozofią polityki, etyką i bioetyką, prezentując poglądy liberalne w debatach publicznych.

Jest autorem kilkunastu książek. Publikował lub publikuje m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym", "Dzienniku Gazecie Prawnej", "Rzeczpospolitej", "Polityce", "Newsweeku", "Przeglądzie Politycznym", "Liberte",


Fronda: Hartman naprawdę tak myśli, i naprawdę chce nie tylko promować zboczenia, których sam - jak przyznaje - nie zaznał, ale i odebrać chrześcijanom prawo nauczania własnej religii.
To wszystko, to jednak kwestia wyboru. Sam wolę odwoływać się do Kotarbińskiego i Nielsena niż do Hartmana, ale skoro koniecznie mamy zestawić moralność z Hartmanowskiej prowokacji, to zdecydowanie wyżej stawiam zawartą tam moralność od moralności np. ks. biskupa Wesołowskiego, ks. Gila. ex Prymasa Polski abp Józefa Kowalczyka itd.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,586738#w586876
www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,589997#w591237
www.racjonalista.pl/kk.php/s,676
www.racjonalista.pl/forum.php/s,315095
Lista obłudnych zboczeńców robiących za kapłanów Boga-Miłości i nauczających nas moralności może być bardzo długa.
Tylko po co? Do wierzących i tak nic nie dociera.

@@@
.

#405
02-07-2014 18:10
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Terlikowski i zgwałcona 11- latka w ciąży
W odpowiedzi Elasp
>> Nie chce Pan zrozumieć, co forumowicz Fizyk chce do
>> Pana powiedzieć w sumie prostym językiem, a chce się Pan
>> wgłębiać w wyrwane z kontekstu, pojedyncze jego (i innych racjonalistów) argumenty.
> Otóż to. Tego właśnie chcę.

A wysiłku i czasu nie szkoda?

> Nad wyraz trudno podważyć coś, czego nie ma.

Cóż, próba zrozumienia, co dany forumowicz mówi zawsze troche kosztuje.
Przyznaję Panu rację, skoro nie chce Pan zrozumieć, co dany forumowicz do Pana pisze w sumie prostym językiem, a chce się Pan wgłębiać w wyrwane z kontekstu, pojedyncze jego (i innych racjonalistów) argumenty - wynik będzie dokładnie taki, jak Pan powiedział: uznanie nieobecności argumentów.

> Miałem na myśli religię mojżeszową.

Zwaną przez kol. Elaspa fantazjami ciemnych i zabobonnych mas żydowskich. Ładne "wiele więcej".
Jeśli na wejściu włożysz sieczkę, na wyjściu również otrzymasz sieczkę i tego nie przeskoczymy wchodząc z deszczu pod rynnę.

> Być może zaczerpnął niewiele, ale wiedział o wiele więcej o świecie niż przeciętny Żyd.

Przyznam, że brzmi bardzo optymistycznie.
Panie Elaspie, nie czarujmy się: znałem i znam bardzo wielu ludzi wierzących. Naprawdę, tylko wybitni z nich wiedzą dużo o świecie, a św. Paweł z pewnoscią taki nie był, o czym świadczą pozostawione przez niego zapiski. Cała rzesza, zwłaszcza znani duszpasterze w USA, liderzy swoich kosciołów mają zastraszająco niską wiedzę o świecie. Za to głoszą zdumiewające rzeczy wynikające wg nich z Biblii i gromadzą tysiące, a czasem nawet miliony. Polecam oglądnąć wywiady z nimi.
Niestety tak to już jest: człowiek ma ograniczony zasób pojmowania, więc gdy poświęca czas na jedno (tzn studiowanie objawień) traci z oczu drugie (rzeczywistość). Tu logika jest zadziwiająco konsekwentna, za nic nie chce "zwiesić" swoich zasad na rzecz danej religii.

>>Jak zwykle nadinterpretuje Pan. Zastanówmy się, jak oceniane są dziś metody naukowe sir Isaaka Newtona.
>>Jako nierzetelne? Czyżby, p. Elaspie?
> Jak Pan ocenia obliczenia, których dokonał, z których wynika, że koniec świata nastąpi w roku 2060?

Bądź Pan poważny Panie Elaspie. Od kiedy to dywagacje Newtona o końcu świata w oparciu o tekst biblijny (Księga Daniela) jest nauką?
Powróćmy do mojego pytania: jak oceniane są dziś metody naukowe sir Isaaka Newtona?
Skoncentrujmy się rzeczywiście na nauce, na ten przykład obowiązujących do dziś z dużą dokładnością prawach powszechnego ciążenia i prawach ruchu.

> Jeżeli Pan sam tłumaczy to postępowanie, nie muszę mieć nic do dodania.

Czy widząc to, nie zapala się w Panu czerwona lampka wobec większości "prawd", półprawd i dogmatów KK?
Np. nadstawiania policzka.

> Wtedy w sposób nieskrepowany będziemy się oddawać zmysłowym
> rozkoszom, nie ograniczani przez Kościół i cholerne "wyrzuty sumienia".

Bardziej uprzedzonego poglądu a propos zjawiska samoregulacji natury ludzkiej dawno nie czytałem.
Idąc tym tropem ludzkość w krajach rozwiniętych powinna zatracać się w zmysłowych rozkoszach jedzenia, gdyż może sobie pozwolić jeść smaczne produkty właściwie cały czas.
Wszyscy za wyjątkiem katolików i innych wyznawców, którzy mają szczęście usłyszeć od swoich pasterzy o umiarkowaniu w jedzeniu i piciu.. pękną w szwach! Tych innych, nie mających tyle szczęścia statystyka z pewnością wyłowi. Nie mam co do tego wątpliwości, ponieważ racjonalny argument poparty liczbą jest dziś dla pzredstawicieli religii chceścijańskich na wagę złota.
Więc, Panie Elaspie - gdzie te domniemane statystyki?

A we wspólnotach tzw. prymitywnych i prawdawanych, gdzie płodność jest jedną z najwyższych wartości, człowiek z pewnoscią "stacza się na sam dół zwierzęcego upodlenia".
Rozumiem, że ma Pan również jakąś wiedzę, że buddyści nie ograniczani przez swój kościół seksualnie, oddają się zmysłowym rozkoszom w każdej godzinie i czasie, może poza chwilą gdy jedzą i śpią
Chińczyzy, gdzie jest ponad 50% ludzi niewierzących.
Sceptyczni Rosjanie.
Próbował Pan kiedyś rozmawiać z ateistą-Chińczykiem o seksualności?

> Sypialnie rozmieszczone w wielu miejscach pałacu ozdobił obrazami,
> rzeźbami o najbardziej rozwiązłych tematach i postaciach oraz zaopatrzył
> w księgi Elefantydy, aby nikomu w wykonywaniu jego czynności nie zabrakło
> wzoru do figury przez Tyberiusza zamówionej." (..)

Każda forma opresji, wymuszenia czy przesady (w jedną, czy drugą stronę) jest zła i indukuje to, czym sama jest: niezdrową przesadę.
Czytając te fragmenty wnoszę z doboru tekstów, że w Panu, to chyba jakaś obsesja siedzi.
Jeśli tak, to może pora się z tym demonem w końcu zmierzyć..

W dedykacji, ksiądz po wielu latach swoich doświadczeń za konfesjonałem:
- Gdy przychodzi do mnie do spowiedzi prostytutka, mówi tylko o Bogu. Gdy przychodzi ksiądz - mówi tylko o seksie.
Więc, niech żyje asceza, hip hip hurraa!! Urra! Urraaa!
Serdecznie pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365