 |
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-09-2014 13:45 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
7 na 7 | Bóg jakikolwiek (dopuszczany przez niektórych agnostyków).
Bóg który nie wpływałby na wszechświat, nie mógł nas ochronić przed taką czy inną katastrofą z kosmosu i sam wyznaczyć datę końca ludzkości jest dziwny!
Jeszcze bardziej dziwny i bez sensu (jak kwiatek do kożucha) jest Bóg który nie oferuje nam życia pozagrobowego.
Życie pozagrobowe "dusz" jest dziwne po pierwsze z racji materialnej natury myślenia i decydowania wynikającej wprost z ewolucyjnego pochodzenia naszego mózgu od zwierzęcego.
A teraz najciekawsze. Znam z autopsji (to znaczy z pewnego środowiska, w którym mieszkałem) dwa podobne przypadki.
Pierwszy. Chłopca w szkole podstawowej co miał nierozpoznany w porę wylew krwi do mózgu. O mało nie umarł. Stał się osobą co prawda chodzącą oraz mówiąca od biedy ale bardzo infantylną i niesamodzielną. Sytuacja poprawiała się z latami ale bardzo powoli i nigdy nie wróci do normy.
Drugi. Jakiś wypadek, nurkowanie, czy nieudana narkoza, nie pamiętam ale duża już dziewczynka (liceum) straciła przytomność i doznała niedotlenienia. Wróciła do siebie na tyle, że wróciła do szkoły i dała rade ją skończyć.
Ale była już inna. Szczególnie głupia i ujawniająca sporą AMORALNOŚĆ gdy na imprezach poczęstowano ją alkoholem.
Obie te osoby mogą w życiu trafić w towarzystwo które wykolei je do reszty.
Mając 12 czy 17 lat te osoby były inteligentnymi, oczytanymi osobami mającymi już ciekawe poglądy. Ale przeżyją jeszcze kilkadziesiąt lat. W jakiej wersji pójdą do nieba.
Bóg gdyby był musiałby wpuścić do nieba kopie takiego człowieka z każdego tygodnia życia.
W sumie kilkanaście tysięcy różnych klonów (z różnych chwil). To samo dotyczy każdego innego człowieka. Z wiekiem można zinfantylizować się z powodu zwykłej, podstępnej choroby neurologicznej.
Dlatego dusz nie ma bo nie ma ani jednego konkretnego człowieka. Chyba ze niebo jest pełne zidiociałych (medycznie to rozumiem) staruszków, staruszek i pół-debili (w sensie medycznym - nie obrażam tych ludzi) PRZEMIESZANYCH z tymi co im się udało dotrwać do zgonu w wyśmienitej formie intelektualnej i poglądowej - to ostatnie słowo (poglądy w chwili śmierci) też ważne bo kształtują tożsamość człowieka. Ktoś powie, a może one wszystkie nagle zmądrzeją? Nielogiczne! Uczynić mądrymi takich ludzi to dać im ogrom nowej wiedzy, nowych poglądów, nowego sposoby rozumowania. To będzie stwór całkowicie sztuczny. Równe dobrze Bóg mógłby sobie od razu (z pominięciem życia na Ziemi) stworzyć bilion takich dusz i z nimi gadać i gadać i gadać! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..#46 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości |
> Wierząc, że nic nie wiesz też wierzysz"Zabłysnąłeś", wierząc, że mnie oświecasz.  . |
#47 4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > Chodziło o to, że stwierdzenia o tym, że wolna wola lub świadomość są złudzeniami, to bezużyteczne hipotezy, które niewiele tłumaczyłyby, nawet gdyby okazały się prawdziwe, bo sama zdolność doznawania złudzeń prowadzi do pytań o mechanizm powstawania tej zdolności.Najprostsza odpowiedź mówi, że zjawisko świadomości jest dużo bardziej pospolite niż to się powszechnie przyjmuje. > Bo czyż można powiedzieć że AI doświadcza złudzenia, kiedy rozsynchronizowuje jej się model?A czemu nie? Czy da się wykazać, że nie doświadcza? Czy tylko jest to "oczywiste"? > Kiedyś opracowywałem koncepcję A.I. Pomimo że miała ona łatwy, bezpośredni dostęp do informacji o swoim otoczeniu, które samo było modelem, wyszło mi, że do sensownego działania niezbędne jest, by każda instancja AI utrzymywała własny, uproszczony model tego modelu.Biedne instancje, po wyłączeniu komputera czekała je pewna śmierć. |
| masterg (79 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | >Jeszcze bardziej dziwny i bez sensu (jak kwiatek do kożucha) jest Bóg który nie oferuje nam życia pozagrobowego. A od kiedy Bóg ma taki obowiązek !?
>Życie pozagrobowe "dusz" jest dziwne po pierwsze z racji materialnej natury myślenia i decydowania wynikającej wprost z ewolucyjnego pochodzenia naszego mózgu od zwierzęcego. Po pierwsze myślenie i samoświadomość to dwie różne rzeczy. Jeśli myślenie traktujemy jako proces przekazywania impulsów elektrycznych pomiędzy neuronami w wyniku którego człowiek może podejmować decyzje i reagować na bodźce zewnętrzne, to w takim razie mogę powiedzieć, że mój telefon myśli (choć zamiast neuronów ma tranzystory) ale o świadomość go nie podejrzewam. Według mnie jest ogromna przepaść między myśleniem a świadomością - najciekawsze jest w niej to, że mimo że nasz mózg zbudowany jest ze stu miliardów neuronów i setek bilionów połączeń między nimi, oraz setek równocześnie przechodzących przez nasz mózg myśli to nadal odczuwamy jedną i tylko jedną świadomość. Ewidentnie mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem emergentnym a zarazem umykającym badaniu - bo zbadać można jedynie myśli, które nie stanowią świadomości. Nawet myślenie o świadomości jest tylko odbiciem samej świadomości, bo świadomość się czuje a rozmyślanie o niej to inna bajka. Zresztą głównym narzędziem badania świadomości jest medytacja, która przede wszystkim bazuje na całkowitym wyciszeniu procesów myślowych. Ciężko to opisać słowami, podobnie jak wytłumaczyć ślepemu o co chodzi w kolorach - tego trzeba doświadczyć.
>(...)Ale przeżyją jeszcze kilkadziesiąt lat. W jakiej wersji pójdą do nieba. >Bóg gdyby był musiałby wpuścić do nieba kopie takiego człowieka z każdego tygodnia życia. >W sumie kilkanaście tysięcy różnych klonów (z różnych chwil). >To samo dotyczy każdego innego człowieka. Z wiekiem można zinfantylizować się z powodu zwykłej, >podstępnej choroby neurologicznej. >Dlatego dusz nie ma bo nie ma ani jednego konkretnego człowieka. Chyba ze niebo jest pełne >zidiociałych (medycznie to rozumiem) staruszków, staruszek i pół-debili (w sensie medycznym - nie >obrażam tych ludzi) PRZEMIESZANYCH z tymi co im się udało dotrwać do zgonu w wyśmienitej formie >intelektualnej i poglądowej - to ostatnie słowo (poglądy w chwili śmierci) też ważne bo kształtują >tożsamość człowieka. Podstawowy błąd polega na przenoszeniu realiów naszego makro świata do tzw. raju. Przede wszystkim nie potrafimy się uwolnić od myślenia nie nacechowanego czasem. Po drugie, mamy bardzo materialne zapatrywania na siebie samych. Po trzecie stosujemy zwykłą klasyczną logikę, która nawet w zderzeniu z fizyką kwantową wymięka (np. superpozycja stanów kwantowych). Pewnie czynimy nieświadomie też szereg innych błędów i bezpodstawnych założeń. Przypomina mi to trochę to jak uczymy się w szkole matematyki - uczeń klas 1-3 powie że nie można podzielić 1 na 2 bo nie zna ułamków (i nieświadomie przyjmuje założenie, że na świecie istnieją tylko liczby naturalne), uczeń starszych klas powie że nie można obliczyć pierwiastka liczby ujemnej bo nie zna liczb urojonych (i nieświadomie przyjmie założenie, że na świecie istnieją tylko liczby rzeczywiste).
Mistycy i ludzie którzy doświadczyli NDE zupełnie inaczej acz całkiem logicznie opisują życie w zaświatach. Po pierwsze twierdzą, że tam czas nie istnieje, po drugie wszystko ze wszystkim jest połączone i stanowi jedno a mimo to czuje się swoją odrębność. Twierdzą oni, że w zaświaty idzie tylko to najbardziej elementarne poczucie JA i nic więcej. Reszta wiedzy tam na nas czeka (włączając w to wszystkie nasze i innych wspomnienia, myśli, etc.). Twierdzą też, że mamy natychmiastowy i nieograniczony dostęp do wszelkiej wiedzy i wszystko staje się jasne i oczywiste. Trochę przypomina różnicę między naszym pojmowaniem świata po pijaku i na trzeźwo - niby ten sam człowiek, ten sam mózg a zupełnie inaczej wszystko postrzegamy. Podobno umieranie jest jak zdejmowanie klapek z oczu - wszystko staje się tak realistyczne i oczywiste, że ludzie, którzy to przeżyli nie chcą przyjąć, że były to tylko urojenia. Dla nich sposób postrzegania świata za życia jest jak nielogiczny sen a dopiero śmierć to wybudzenie z tego snu i powrót do normalnego postrzegania rzeczywistości. Jeśli to wszystko jest prawdą, to Twoje obawy są zupełnie niesłuszne i bezzasadne - do "raju" idzie tylko jedno Twoje poczucie Ja nacechowane pewnym ładunkiem emocjonalnym do reszty świata i nic (absolutnie nic, jeśli jesteś w stanie sobie to wyobrazić) więcej. Wiem, że zabrzmi to banalnie ale tam podobno liczy się tylko miłość.
>Równe dobrze Bóg mógłby sobie od razu (z pominięciem życia na Ziemi) stworzyć bilion takich dusz i z nimi gadać i gadać i gadać! I znowu to nacechowanie czasem - "niebo" to stan, pozbawiony wymiaru czasowego.... |
| masterg (79 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | Odnosząc się do całości Twojej wypowiedzi, to zachęcam Ciebie (i wszystkich innych) abyś mimo awersji zapoznał się z mistycyzmem oraz zjawiskami NDE - nie chodzi mi w to abyś uwierzył w ich realność (bo wydaje mi się to nieprawdopodobne). Chodzi mi tylko o to abyś spróbował z tej kakofonii niespójnych i często sprzecznych relacji wyciągnąć pewien wspólny pierwiastek i rozszerzyć swoje patrzenie na świat. Bo na razie próbujesz wyciągać wnioski przyjmując bezzasadnie i nieświadomie całą masę założeń.
Dodam też, że sceptycyzm nie polega na negowaniu wszystkiego co na pierwszy rzut oka wydaje się głupie. Nie polega też na odrzucaniu wszystkiego co nie jest w naukowy sposób weryfikowalne - bo w rzeczywistości mamy trzy a nie dwa stany postrzegania świata: akceptuję coś, dopuszczam z pewnym prawdopodobieństwem coś, neguję coś. Zarówno ten pierwszy i ostatni stan wymaga dowodów. Tak więc nie ma nic złego jeśli sceptyk z krwi i kości weźmie do ręki "nawiedzoną" książkę i stwierdzi, że coś w tym MOŻE być.
Piszę to bo z natury jestem człowiekiem kierującym się rozumem i sceptycznie podchodzącym do wszelakich rewelacji. Jednak z uczciwości chciałem zrozumieć argumenty każdej ze strony (tzn. zwolenników i przeciwników życia po śmierci) i sięgnąłem do "nawiedzonych" książek. Spotkałem się tam z trudnymi do wytłumaczenia fenomenami (choćby takimi jak zdolność do relacjonowania tego co działo się na sali operacyjnej kiedy pacjent był martwy a czasami od urodzenia niewidomy lub głuchy...). Zwłaszcza, że część tych rewelacji była badana w sposób naukowy i ich negowanie tylko dlatego że mi osobiście wydawały się niedorzeczne świadczyłoby o mojej ignorancji.... Z pewnością zaś dopatrzyłem się sporej ilości aktów ignorancji wśród krytyków - którzy, choć nie negują już prawdziwości istnienia takich doznań to chcą je wszystkie sprowadzić do urojeń (np. żaden ze znanych mi krytyków nie odniósł się do relacji osób niewidomych, które w szczegółach opisywały to co "widziały" gdy były martwe, czy głuchych którzy relacjonowali to co "usłyszeli"). |
#50 1 na 1 | masterg (79 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > Skoro świadomość obserwuje to co materialne to ona sama musi być czymś innym - niematerialnym. Czy możliwe jest żeby coś niematerialnego istniało?Czas i przestrzeń oraz prawa fizyki a więc podstawowe składniki naszej rzeczywistości są niematerialne. Czy nie daje Ci to do myślenia..... Czy równianie E=mc2 nie daje Ci do myślenia !? Funkcja falowa.... W chwili obecnej bardzo wielu fizyków na poważnie rozważa, że nasz wszechświat jest symulacją a więc skrajnie czymś nie materialnym.... Poza tym schodząc do najmniejszych poziomów naszego świata świat materialny jawi się jako świat zbudowany z informacji i niczego więcej. Wiara w materię jako budulec i źródło naszego istnienia jest sprzeczne z obecnym stanem wiedzy. |
#51 1 na 1 | masterg (79 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > > Chodziło o to, że stwierdzenia o tym, że wolna wola lub świadomość są złudzeniami, to bezużyteczne hipotezy, które niewiele tłumaczyłyby, nawet gdyby okazały się prawdziwe, bo sama zdolność doznawania złudzeń prowadzi do pytań o mechanizm powstawania tej zdolności.> Najprostsza odpowiedź mówi, że zjawisko świadomości jest dużo bardziej pospolite niż to się powszechnie przyjmuje.Mimo wszystko nadal aktualne jest pytanie dotyczące mechanizmu. To, że coś jest pospolite nie oznacza, że możemy przejść nad tym bez zastanowienia. Wręcz odwrotnie - powinno nas to jeszcze bardziej zmotywować. Tak na marginesie to wiele tych badań przypomina mi kawał, jak to ruscy naukowcy udowodnili, że mucha straciła słuch po wyrwaniu ostatniej pary nóg (wyrywali biednej muszce skrzydła i powiedzieli "mucha idź" i mucha szła, potem wyrwali parę nóg i powiedzieli "mucha idź" i mucha szła, potem znowu wyrwali jej znowu dwie kończyny i powiedzieli "much idź" i mucha ledwo bo ledwo ale szła. Ale gdy wyrwali jej ostatnią parę kończyn i powiedzieli mucha idź, to mucha nie szła. W związku z tym stwierdzili że mucha straciła słuch). Podobnie wielu naukowców bada fenomen ludzkiej świadomości.... No ale od czegoś trzeba zacząć... |
lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > W chwili obecnej bardzo wielu fizyków na poważnie rozważa, że nasz wszechświat jest symulacją a więc skrajnie czymś nie materialnym....np: www.simulation-argument.com/simulation.htmlI jeszcze spostrzeżenie, że w praktyce teoria symulacji jest równoważna deizmowi. |
#53 1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > > sama zdolność doznawania złudzeń prowadzi do pytań o mechanizm powstawania tej zdolności.> Najprostsza odpowiedź mówi, że zjawisko świadomości jest dużo bardziej pospolite niż to się powszechnie przyjmuje.To ma być odpowiedź, czy może luźna spekulacja na temat subiektywnych wrażeń dotyczących hipotetycznej odpowiedzi? > > Bo czyż można powiedzieć że AI doświadcza złudzenia, kiedy rozsynchronizowuje jej się model?> A czemu nie? Czy da się wykazać, że nie doświadcza? Czy tylko jest to "oczywiste"?To tylko spekulacja oparta na spostrzeżeniu, że świadomość jest potrzebna deterministycznemu algorytmowi AI w tym samym stopniu, co instrukcji gry w bierki. Wykazać lub obalić dałoby się tylko wtedy, gdyby mechanizm był znany. |
lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > Zresztą głównym narzędziem badania świadomości jest medytacja, która przede wszystkim bazuje na całkowitym wyciszeniu procesów myślowych.Weź, to zabrzmiało jakbyś pisał to na poważnie. |
#55 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > Zwłaszcza, że część tych rewelacji była badana w sposób naukowy i ich negowanie tylko dlatego że mi osobiście wydawały się niedorzeczne świadczyłoby o mojej ignorancjiPotrafisz podać namiary na przykładowe publikacje w jakimś nieśmiesznym periodyku naukowym, czy tylko przeczytałeś o tych badaniach w tych "nawiedzonych książkach"? |
| masterg (79 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > >Zresztą głównym narzędziem badania świadomości jest medytacja, która przede wszystkim bazuje na całkowitym wyciszeniu procesów myślowych.> Weź, to zabrzmiało jakbyś pisał to na poważnie.> Sorry, ale stosuję zasadę zero dogmatów i rzeczy świętych... Hołduję też antykonformizmowi, co przeważnie nie przynosi mi popularności... Przytoczone, przez Ciebie zdanie napisałem zupełnie najpoważniej - interesuję się odkryciami naukowymi w tym zakresie ale mam nieodparte wrażenie, że w kwestiach badania świadomości jesteśmy w epoce kamienia łupanego. W chwili obecnej umiemy jedynie ją włączać i wyłączać, choć to wygląda jak badanie elektryczności poprzez włączanie i wyłączanie kontaktu. Podstawowym problemem ze świadomością jest trudne zdefiniowanie czym ona jest. Bo albo z jednej strony próbuje się ją sprowadzić do procesów myślowych (a więc sekwencji impulsów elektrycznych w naszym mózgu) albo powiązania naszej osobowości z jakimś magicznych duchem. Pierwszy przypadek powoduje uczucie niedosytu a ponadto nie tłumaczy fenomenu NDE. Drugi przypadek, poza tym że powoduje odruch wymiotny u "racjonalistów", jest bardzo trudny w naukowym podejściu (trudna falsyfikowalność oraz z "natury" trudna powtarzalność). Tak czy siak, udowodnimy lub obalimy tylko i wyłącznie to co wcześniej zdefiniujemy - truzim o którym zapomina wielu. Biorąc to wszystko pod uwagę, to nie żartowałem z tą medytacją - bo jak inaczej poznać choć trochę przedmiot ewentualnych badań. Odżegnując się od medytacji tracimy możliwość dobrego zdefiniowania czym jest świadomość (przynajmniej w naszym ludzkim wydaniu) a tym samym dalsze badania i dowody będą dotyczyły czegoś innego niż nasza rzeczywista świadomość. Dyskredytowanie medytacji jako specyficznego stanu (omen nomen) świadomości stanowi przykład myślenia dogmatycznego i stojącego w opozycji do współczesnego stanu wiedzy - jeśli nie wierzysz to poczytaj o tym (wujek Google Ci pomoże dotrzeć do całej masy lektur w tym zakresie). Poza tym medytacja jest czymś stosunkowo łatwo dostępnym dla każdego a więc każdy w zaciszu domowym może przeprowadzić eksperyment na własną rękę. |
#57 1 na 1 | masterg (79 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > > Zwłaszcza, że część tych rewelacji była badana w sposób naukowy i ich negowanie tylko dlatego że mi osobiście wydawały się niedorzeczne świadczyłoby o mojej ignorancji> Potrafisz podać namiary na przykładowe publikacje w jakimś nieśmiesznym periodyku naukowym,> czy tylko przeczytałeś o tych badaniach w tych "nawiedzonych książkach"?Nie potrafię wskazać Ci żadnego periodyka naukowego - nawet popularnonaukowego. Za to mogę odesłać Cię do prac Raymonda Moody-iego - o ile mi wiadomo stosował on naukowe podejście, tzn. zebrał potężną próbkę danych (tzn. relacje) a następnie dokonał systematyzacji (np. pod względem wiary badanych, miejsca zamieszkania, wykształcenia, koloru skóry, rozmiaru buta, itp.) oraz wyciągnął ciekawe statystyki. Wydaje mi się, że zrobił to na tyle rzetelnie, że jego pracę mimo "śliskiego gruntu" można nazwać naukową. Poza tym, trudno tutaj mówić o jakimś metodycznym na szeroką skalę badaniu - nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie "prawie uśmiercał" badanych aby wydobyć od nich relacje. Po prostu trzeba liczyć na szczęście - ot raz na jakiś czas jakiś niewidomy "prawie umrze" i jednocześnie będzie pamiętać swoje doznania i będzie na tyle odważny żeby komuś się zwierzyć a ten ktoś będzie otwarty (dopuści do siebie, że ten niewidomy nie fantazjuje) oraz na tyle odważny aby przygotować publikację a zarazem będzie cieszył się takim poważaniem, że jego praca będzie mogła zostać spopularyzowana. Jak widzisz, cała masa warunków, które mocno utrudniają metodyczne badanie najbardziej ciekawych fenomenów NDE i w chwili obecnej skupiają się na mainstreamie (czyli tzw. tunel i OBE). Ale dobre i to. Zresztą w chwili obecnej mało kto kwestionuje występowania samego zjawiska - nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy życia po śmierci pogodzili się z tym faktem (po prostu skala tego zjawiska poraża). Oczywiście przeciwnicy życia po śmierci będą traktowali ten fenomen jako ostatnie podrygi umierającego mózgu a zwolennicy jako dowód życia po śmierci. Tak czy siak NDE może nam wiele powiedzieć o naturze naszej świadomości. Wracając do "nawiedzonych książek", to oczywiście trzeba czytać je przez palce i mieć dużą odporność na głupotę ludzką. Oczywiście dla sceptyka te relacje nie będą wiarygodne ale nie o to tutaj chodzi (czy damy wiarę czy jej nie damy). chodzi mi tutaj o poszerzenie wyobraźni. Niestety zagorzałym materialistom uważającym się za racjonalistów bardzo często brakuje tej wyobraźni i podobnie jak małe dzieci maja kłopot z abstrakcyjnym, nie materialnym myśleniem. Ciężko z takimi dyskutować, bo ich sposób myślenia i modelowania będzie jak bumerang wracał do tego co znają z życia. A doświadczenie uczy jak bardzo tzw. zdrowy rozsądek blokuje naszą drogę do poznania. Szalona na owe czasy idea Einsteina (relatywizująca czas) czy fizyka kwantowa (ze swoją "pokręconą" i nieprzystającą do znanego z makroświata logiką) pokazuje nam, że świat często działa w sposób odmienny i sprzeczny z naszym intuicyjnym rozsądkiem. Dlatego ze wszech miar korzystna jest umiejętność wyrywania się z takiego szablonowego i zgodnego ze zdrowym rozsądkiem myślenia a lektura "nawiedzony książek" bywa, przynajmniej dla mnie stymulująca. Tak na marginesie znasz slogan pewnej dużej firmy "Think different" i sukces jaki dzięki temu osiągnęła?! |
#58 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | hej, Pozdrawiam cię serdecznie Też stawiałem już to pytanie - Wierzący jak zwykle dezerterują i udają , że nie rozumieją o co chodzi względnie , że to tajemnica w dodatku święta a ciekawość to pierwszy stopień do piekła
Więc ja wezmę ten ciężar odpowiedzialności na swoje wątłe ateistyczne barki i odpowiem !
W jakiej wersji pójdą do nieba ?
W takiej w jakiej najbardziej spodobają się Panu i Władcy ! Względnie w takiej w jakiej najbardziej go rozśmieszą ...
A tak na marginesie to proponuję przestać mówić Bóg - bo to bardzo niejasne Proponuję wreszcie mówić o nim prawdę : Pan i Władca
Nie pytajmy więc : Wierzysz w Boga ? Pytajmy : Wierzysz w Pana i Władcę ?
Sądzę , że tak będzie uczciwiej
makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#59 1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > Nie potrafię wskazać Ci żadnego periodyka naukowego - nawet popularnonaukowego.> Za to mogę odesłać Cię do prac Raymonda Moody-iego - o ile mi wiadomo stosował on naukowe podejście, tzn. zebrał potężną próbkę danych (tzn. relacje) a następnie dokonał systematyzacji (np. pod względem wiary badanych, miejsca zamieszkania, wykształcenia, koloru skóry, rozmiaru buta, itp.) oraz wyciągnął ciekawe statystyki.Za pomocą takich alternatywnych metod naukowych udowodniono m.in. autentyczność całunu, cud w Sokółce, leczniczą moc homeopatii, zamach smoleński i bruzdy dotykowe. Od spekulacji pojedynczych osób z jakimś dyplomem jeszcze daleko do dowodu naukowego. > Szalona na owe czasy idea Einsteina (relatywizująca czas) czy fizyka kwantowa (ze swoją "pokręconą" i nieprzystającą do znanego z makroświata logiką) pokazuje nam, że świat często działa w sposób odmienny i sprzeczny z naszym intuicyjnym rozsądkiem.Te wszystkie "szalone idee" ukazały się jako recenzowane publikacje naukowe. > w chwili obecnej mało kto kwestionuje występowania samego zjawiska - nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy życia po śmierci pogodzili się z tym faktemDoprawdy? Musiałem to jakoś przegapić. > Tak na marginesie znasz slogan pewnej dużej firmy "Think different" i sukces jaki dzięki temu osiągnęła?!Tak, zdecydowanie, to wszystko dzieki sloganowi. > A doświadczenie uczy jak bardzo tzw. zdrowy rozsądek blokuje naszą drogę do poznania.Interesuje mnie, co poznano za pomocą tak zwanych "pozarozumowych metod poznania". Wymień choć jedną rzecz. |
#60 1 na 1 | masterg (79 punktów) | Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości | > >W chwili obecnej bardzo wielu fizyków na poważnie rozważa, że nasz wszechświat jest symulacją a więc skrajnie czymś nie materialnym....> np:> www.simulation-argument.com/simulation.htmlDzięki za linka > I jeszcze spostrzeżenie, że w praktyce teoria symulacji jest równoważna deizmowi.Nie do końca. Deizm zakłada, że Stwórca nie ingeruje w stworzony przez siebie wszechświat a symulacja wcale nie musi mieć takiego ograniczenia. Simsy mojej córki, też się pewnie zastanawiają skąd u nich nagle w domu pojawiły się nowe meble... |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|