Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
164.387.219 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Jak długo potrwa kryzys finansowy wywołany Covid-19?
kilka miesięcy
rok
kilka lat
dekadę
  

Oddano 3 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Mariusz Agnosiewicz - Heretyckie dziedzictwo Europy
Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom I

Złota myśl Racjonalisty:
"Drogi mi Platon, drogi Sokrates, ale jeszcze droższa prawda."
Krytyka Racjonalisty
<- Wróć do innych listów

Epifania (18-11-2002)
 Witam! Weszłam na Waszą stronę z nadzieją, że będę mogła poczytać sobie coś ciekawego. I tu chylę czoła, wiadomości jest masa, ALE!!! Czuję się wielce urażona i poruszona tym, że EPIFANIA została zaliczona do SEKT!!!!!! Słowo 'sekta' ma bardzo negatywne zabarwienie, a Epifania takową nie jest! Ludzie! Uważajcie na to, co publikujecie! Możecie zaszkodzić wielu wielu osobom, które z wami nie mają nic wpólnego. Słyszałam bardzo wiele dobrego na temat tej stony, ale w tym momencie bardzo się zawiodłam!
 Autor: Ania
Współczesny buddyzm (13-10-2002)
 

Zarzucacie Pańatwo mnichom, że są leniwi i nie chcą praktykować wyznawanej przez siebie religii. Innym natomiast zarzuca, że nie rozumieją nauki Buddy. Nie rozumiem jednak związku tego z krytyką buddyzmu. To tak jakby zarzucać teorii kwantowej, że jest zła bo studentom fizyki nie chce się jej uczyć, albo dlatego, że jej nie rozumieją.

Nie sztuka skomponowac abstrakcyjnie poprawny i idealny system (no, moze nie az tak wielka). Sztuka za to skomponowac system chocby tylko dobry i taki zarazem, ktory moglby znalezc praktyczna realizacje. A tak poza tym nauki Buddy to nie teorie naukowe.

 Autor: Omajur
Odnośnie procesu Nieznalskiej (06-10-2002)
 

Mariusz!..
dlaczego popierasz ta "artystke" Nieznalska..na swojej stronie, fakt, ze moze Ci sie podobac jako kobieta, ale jako artystka, jest zalosna przedstawiajac genitalia na krzyzu..jest to naprawde porazajace dla mnie i bardzo cierpie z tego powodu z tego, ze tak zostal obrazony moj Bog...takie przedstawienie, tego swietego dla mnie (dla wszystkich prawdziwie wierzacych..) znaku jest straszna profanacja..wiesz, to ze placze nad tym czy to sie nie liczy? moje lzy?...czuje sie jakby mi ktos naplul w twarz, sponiewieral cos co mam najcenniejsze - moja wiare, moja milosc..Swieci, dla tego zanku oddawali zycie, w obronie tego znaku..czuje sie zbrukana i ponizona przez ta kobiete, ze ona tak postapila..to jest po prostu przerazajace..powiem Ci nawet wtedy gdy walczylam z kosciolem nigdy nie zrobilabym czegos podobnego... mialam jednak jakis szacunek dla tego czlowieka (nie wierzylam za bardzo w boskosc Jezusa..), ktory umarl zupelnnie niewinnie przeciez, umarl w strasznych cierpieniach... nawet wtedy to czulam, ze sa jakies granice, ktore nie moglabym przekroczyc...nie mialabym prawa do tego i zwykle ludzkie wspolczucie dla Jezusa nie pozwoliloby mi na cos takiego.. ...»

 Autor: Agnieszka
Dlugonieodzywajacy sie KULTowiec (24-07-2002)
 

Witam! Strasznie dawno nie byłem w Klerokratii, bo miałem straszliwie przeciążony rok. I dzisiaj mówię: 'A, wejdę, zobaczę co tam słychać'. Patrzę i oczom nie wierzę. Przerzuciło mnie na jakąś witrynę z super grafiką i skryptami i w ogóle dopieszczona... Myślałem, że może coś mi się pomyliło czy jak. Ale nie! Mariusz 'Dyżurny Racjonalizator Kraju' Agnosiewicz we własnej osobie się rozwinął po nieboskłon ;).
I co najważniejsze - w tym rozwinięciu przeskoczył z K. Staszewskiego na Voltaire'a. I dobrze. I to cieszy. Przeleciałem tak szybciutko po listach i nie widzę już mojego, ale zero zmartwień - w zaistniałej sytuacji jest już dalece nieaktualny. Choć dalej fajnie jest wiedzieć że jesteś do przegadania - to dobrze rokuje na przyszłość.
Jestem teraz w Belfaście. I będę jeszcze dlugooo...... I zaszyfruje ci tylko że gdybyś tu był to miałbyś dopiero materiału na artykuły....
P.S.: Kliknąłem na pierwszy-lepszy link z linkowni bo chciałem zobaczyć z kim się zadajesz i jakich masz kumpli racjonalizatorów-postępowców ogólnie. I był to link 'Poszukiwany' (ostatni w Stronach Prywatnych i Opracowaniach) i jakiś taki zniesmaczony jestem bezguściem twym... A pierwsza ...»

 Autor: Mariusz Owczarek
O mniszkach i mnichach (18-05-2002)
 Witaj, jestem przypadkowym, katolickim gościem na Twojej stronie. Przeczytałem tylko jeden tekst: o mnichach i pozwolę sobie podjąć krótką polemikę z niektórymi jego częściami. Gwoli wyjaśnienia, sam nie jestem członkiem żadnego zakonu. Niestety, tekst zawierał kilka błędów rzeczowych, np. franciszkanie to nie mnisi (zakony mnisze to np. benedyktyni, prowadzą osiadły tryb życia i w mniejszym stopniu otwierają sę na zewnątrz, ich reguły są zupełnie inne od pozostałych zakonów, np. żebraczych). Mniejsza o to. Problem polega na czymś zupełnie innym, a mianowicie: (1) Zakony zwykle dbają o to, żeby nie przyjmować życiowych nieudaczników, a jeśli już ich przyjmą, zwykle długo tam miejsca nie zagrzewają. (2) Jeśli czyjeś życie duchowe w zakonie jest na niskim poziomie, to jego prywatny problem. Na szczęście zdarza się to dość rzadko. (3) Znam wielu zakonników, większość z nich jest w zakonie szczęśliwa i wcale nie wegetują. (4) Zakony robią jednak sporo dobrego dla ludzi. Te, które nie są zamknięte (kontemplacyjne), posługują ludziom, którzy widać tego potrzebują, skoro do nich przychodzą. Zakony kontemplacyjne, jak wierzą katolicy, spełniają swoją funkcję poprzez modlitwę. Dla nie-katolików ...»
 Autor: Maciek Szafran
Dialog (14-05-2002)
 Nazywam się Janek Kozłowski. Mam wrażenie że strona, którą prowadzisz (-icie), nie jest do końca owocem prgnienia prawdy, ale wewnętrznej walki z Kościołem i zmagania się z jego tajemnicą, czy może raczej słusznej niechęci do grzechów jakie były są i będą niestety jego udziałem. Nie wiem dlaczego Jezus wybrał na apostołów Judasza czy Piotra! Jeden zdrajca a drugi uosobienie słabości i chwiejności. Dołączmy do tego Tomasza i synów Zebedeusza z ich prośbami i naleganiem. Mamy obraz Kościoła, grzesznego grzechem Adama. Takie są drogi Pana, które nie są naszymi że bierze ze świata to co liche słabe marne. I taki jest Kościół jako taki, i taki chyba niestety będzie zawsze.
Nie wiem czy to Napoleon powiedział, że chce zniszczyć, usunąć Kościół, taka anegdotka. Pewien kardynał odpowiedział "niemożliwe, nam się to nie udaje od dwóch tysięcy lat". Kościół jest zbudowany mocą Bożą na Skale takie imię nadał właśnie słabemu i chwiejnemu Piotrowi Zabawiciel, dlaczego "moc w słabości się doskonali" - nie wiem, ale tak mówi Objawienie. Już Ojcowie nazwali Kościół casta (chrystusowym wybraństwem) et meretrix (bo taka jest). Ja tego nie rozumiem, coś przeczuwam, ale nie rozumiem!
Sam jestem ...»
 Autor: Janek Kozłowski
INNEFABILE NOMEN RERUM INITUM (09-05-2002)
 

Pozdrawiam serdecznie.
Nie chciałbym ażeby te entuzjastyczne powitanie dawało jakiekolwiek wrażenie mojej sympatii skierowanej w Pana stronę. Zresztą nie muszę o tym mówić sam Pan o tym doskonale wie, słowa krytyki to jak codzienna kąpiel w Pańskim przypadku. Zapoznałem się z trścią kilku listów od gości witryny, tych krytycznych i tych od zdecydowanych zwolenników, przyznam, że niektóre są warte uwagi inne zaś przyniosły mi poczucie wstydu za moich" współ braci ". Proszę tylko o nie wyrzucanie mi moich błędów orograficznych jak to miało miejsce w przypadku jednego z korespondentów, nie było innych argumentów? Prowadzę dość krótką polemikę z Pańskim sądzę znajomym. Ale przyznam, że kontakt mailowy bardziej bezpośredni skłania do większej ogłady i szacunku dla siebie, co bardzo mi się podoba, mniemam, że i Pan mi tego nie poskąpi. Może powiem kim tak w ogóle jestem. Jestem tak znienawidzonym przez Pana i panu podobnych fanatkiem, cóż może nie wyrażam tego w tak niepowściągliwy sposób jak ci którzy się za takich uważają,ale niech mylą Pana pozory przychylności, być może dla niektórych to jeszcze gorsze aniżeli " rzucanie gromów " wtedy przynajmniej wiadomo z kim ma ...»

 Autor: Michał Rybicki
-Brak tytułu- (08-11-2001)
 

Witaj Mariusz,
Cześć stary czy raczej Dzień Dobry Panu. Przejrzałem zawartość strony pod pańską redakcją. Przyznaję, że ma pan jakieś pojęcie i raczej obraca się w teologicznych zawiłościach, niestety nie przekonały mnie pańskie wywody - dotyczące czy to JEZUSA czy JANA PAWŁA II. Domyślam się, iż przypadała panu rola księdza w Stygmatach - w końcu zagrał wojownika prawdy kogoś kto wie jak zachować dystans nawet jeśli jest księdzem i przyrzekł wierność Bogu. Zapewniam Pana że ostatecznie niewiele Pan wie o wierze i istocie chrześcijaństwa. Sama wiedz techniczna to nie wszystko. Dopiero niedawno się nawróciłem i choć moja wiedza jest znacznie uboższa zapewniam Pana że poznałem więcej. Zresztą każdy ma szansę. Niech pan nie zapomina że są rzeczy widzialne i niewidzialne. Z Panem Bogiem

Ja nigdy nie twierdziłem, że poznałem istotę świata i wiem wszystko. Ja tylko snuję wątpliwości, które dyktuje mi rozum. Być może jest jakieś poznanie pozarozumowe. Ja niestety nic o tym nie wiem. Pozdrawiam. Mariusz

O recenzji Stymatów (07-11-2001)
 

Zaledwie jeden dzień po opublikowaniu mojej recenzji 'Stygmatów' w Stopklatce, otrzymałem list od katolika:

Cześć bracie!
Nie wiem czy nazwa w twoim adresie to czysty przypadek (np. jesteś oryginalny), czy poprostu jest to pochodna twego nazwiska. Bo jeśli jest inaczej to sam rozumiesz. Zakładam, że znane jest ci definicja pojęcia AGNOSTYK.
Zakładam również, iż recenzja filmu "STYGMATY" jest obiektywną.
(Jeśli jesteś agnostykiem czy ateistą to zrozumiałe dlaczego obrałeś taki a nie inny kierunek wykładni tegoż filmu.)
Zmierzam do tego, iż nie zgadzam się z treścią twojej recenzji, gdyż - to prawda jestem głęboko wierzącym katolikiem i godzi to w Kosciół a tym samym w to, co on głosi - nie ma innej rady.
Operujesz w swojej wypowiedzi na fragmentach tekstu Pisma Świętego, wyrwanymi z kontekstu. Nauka Koscioła, a tym samym Jezusa wyraźnie głosi, że Pismo Święte to całość, a nie zlepek luźno wrzuconych słów i poglądów traktowanych oddzielnie.
Takie traktownie Pisma Świętego bliskie jest raczej filozofi Koscioła Jehowy.
Szanuję twoją wypowiedź, ale byłbym ci wdzięczny gdybyśmy mogli nawiązać w tej kwestii dialog.
...»

 Autor: Łukasz
Ateista-mniemanolog (23-10-2001)
 

Oświadczam, że:
NIE-Przeczytałem Prologos i Wprowadzenie do Klerokratii, a przede wszystkim (F.)A.Q.

Oj, to bardzo źle, bo boję się szablonowych zapytań i zarzutów. Tym razem, na szczęście, jest inaczej, mimo nie dopełnienia moich wymogów :-)

Mój list nie będzie się ograniczał do inwektyw, wirusów w załączniku lub przyrzeczenia modlitw za mą niewątpliwie na piekło skazaną duszę nic z tych rzeczy... List MUSI MIEĆ TEMAT. Inaczej może zostać pominięty. Ponadto temat MUSI BYĆ polskobrzmiący. Dotyczy to zwłaszcza listów z załącznikami.
Jak będzie pominięty to tym lepiej...
ALEŻ OCZYWIŚCIE - W razie braku zastrzeżeń wyrażam zgodę na ewentualną publikację mojego listu lub jego fragmentów. Wszelkie zastrzeżenia w tej kwestii (np. publikacja pod pseudonimem) wyraźnie zostaną przeze mnie zaznaczone.
Chcę wysłać list (następującej treści zresztą):
Drogi Kolego by nie rzec przyjacielu Mariuszku...
Jestem fanatykiem Twojej strony która niczym kompletnie w treści nie rożni się od indoktrynacji katolickiej

Jak to możliwe? Oświeć mnie, treścią Klerokratii jest np. krytyka dogmatu o zmartwychwstaniu. ...»

 Autor: Kris Krypton
[1] [2] [3] [4] [5] [6] 
:
 
 :
 
  OpenID
 Załóż sobie konto..
Wyszukaj

Wprowadzenie
Indeks artykułów
Książka: Racjonalista
Napisz do nas
Newsletter
Promocja Racjonalisty

Racjonalista w Facebooku
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365