Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
205.342.834 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7362 tekstów. Zajęłyby one 29015 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy Rosja użyje taktycznej broni nuklearnej?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 69 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Mam podobny do Lukrecjusza pogląd na religię. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niezliczonych nieszczęść dla gatunku ludzkiego".
 Kultura » Sztuka » Teatr » Jednoaktówki (L.B.)

Copywriter [5]
Autor tekstu:

Janusz: — (bierze w dłonie pióro, a potem odkłada je) Gęsie pióro? (do Agnieszki) Skąd wiesz, że to gęsie, może pawie...(macha lekceważąco ręką) Zresztą, co nas to może obchodzić? W końcu nic nie zginęło, nic nie ukradli, a wręcz przeciwnie: jeszcze coś przynieśli… Żeby tak każdy! (przeciąga się) Nie wiem, skąd to się wzięło i nic mnie to nie obchodzi! (rozsiada się wygodnie) Co za dzień! Kończmy wreszcie naszą robotę!

Piotr: — Słusznie! Najważniejsze, żeby nie umknął nam ten, jak mu tam… Darek! Mam nadzieję, że on tam jeszcze siedzi, w poczekalni. Jak myślicie?

Janusz: — (zdegustowany) Nie wiem, nie mam siły o niczym myśleć.

Agnieszka: — Pewnie tam siedzi. Albo poszedł… Miał czekać na koniec przesłuchań, to pewnie czeka.

Piotr: — Oby tylko nie poszedł do konkurencji...

Janusz: — Wzięliby go? W końcu on nie ma doświadczenia!

Piotr: — A co, miał się urodzić z doświadczeniem? Wystarczy, że się urodził z talentem. To i tak dużo.

Agnieszka: — (do Piotra, nieco zaskoczona) Ale tak od razu? Jesteś pewien, że chcesz go w swoim dziale kreatywnym? Może zaczekajmy, może jutro zjawi się lepszy kandydat...

Piotr: — (przerywa jej stanowczo) Na co mamy czekać? Przecież wśród amatorów nie znajdziemy nikogo lepszego, a przy tym tak taniego! Zresztą, obgadaliśmy to już przy jedzeniu. Widziałaś pozostałych, szkoda gadać… (wstaje) Chodźmy do poczekalni!

Agnieszka: — (wstając) Skoro tak, to idziemy… Jeszcze momencik… (nieznacznie poprawia uczesanie)

Janusz także wstaje, a potem wszyscy troje po kolei schodzą ze sceny na widownię. Bacznie przyglądają się widzom, wypatrując Darka.

Piotr: — Panie Dariuszu! Prosimy do nas!

Agnieszka: — Panie Dariuszu! Czekamy!

Janusz: — Panie Darku! Gdzie pan się podział? Niech pan podniesie rękę!

Cała trójka chodzi między widzami, rozglądając się bacznie i nasłuchując. Przez dłuższą chwilę chodzą wśród widzów, ze szczególną uwaga przyglądając się tym, którzy podnoszą ręce. Potem, zrezygnowani, wracają na scenę. Siadają na swoich poprzednich miejscach. Spoglądają po sobie w milczeniu.

Piotr: — (z wahaniem) Może on jeszcze przyjdzie?

Janusz: — Ja bym na to nie liczył… Miałby być, to by był...

Agnieszka: — A może wyszedł na papierosa? Albo do tej… To znaczy, za potrzebą?

Piotr: — Co prawda, to prawda. (spogląda na zegarek) Możemy jeszcze trochę zaczekać. Może przyjdzie… A jeśli nie przyjdzie, to ten jego pomysł na film reklamowy i tak chyba wykorzystamy. Tyle, że nic mu nie zapłacimy. Jego strata...

Wszyscy troje zastygają w oczekiwaniu, nieruchomieją.

Ożywia się za to Noc, która powoli rusza głową na wszystkie strony, jakby się rozglądała, a potem wstaje. Wolnym krokiem podchodzi do trójki, siedzącej przy stole, pochyla się nad nimi. Dotyka dłonią ich twarzy, by zamknąć im oczy i upewnić się, że zasnęli. Potem staje na środku pokoju, zwrócona w kierunku widowni.

Noc: — (jej głos jest śpiewny, melodyjny, kołyszący do snu) Owładnął nimi Sen… Sen to mój sługa i pomocnik, zawsze pojawia się tam, gdzie i ja. Gasi ludzkie umysły, tak jak ja moją lampkę… Śpiącemu wydaje się, że Sen trwa tylko chwilkę, a tymczasem przesypia on wiele godzin… O tak, Sen panuje nad czasem… Bo i czymże jest czas? Rzeką, której nie można zawrócić? Wiatrem, który wieje raz w tę stronę, a raz w przeciwną? Może dałoby się wepchnąć taki wiatr do worka i zarzucić sobie na plecy... Czy ktoś ma ochotę spróbować? (przez chwilę śmieje się cicho, a potem powraca do poprzedniego, melodyjnego tonu) Czas jest bezlitosny, obojętny: zupełnie nie dba o świat i ludzi. A mimo to wszystko wokół zmienia się z jego upływem… Albo inaczej: świat sam się nie zmienia, on jest zmieniany. Zmieniany przez człowieka. Skoro tak, to czy człowiek jest jeszcze częścią świata, czy już tylko jego panem i władcą? Trudne pytanie… Człowiek to władca świata, a zarazem żeglujący okręt, zagubiony gdzieś na morzu; okręt, który sam nie wie, gdzie i kiedy dopłynie do portu. Nie wie, po co płynie, ani co go w tym porcie czeka… Ale płynąć musi, bo takie jest jego przeznaczenie… Navigare necesse est… (śmieje się) Ludzkość to jeden organizm, jeden człowiek, żyjący w milionach ciał, na przestrzeni wieków… Dlatego na razie śmierć nie ma nad człowiekiem władzy. Jeśli jednak spróbuje on zaprzeczyć swej wielkości — zginie… Pewnie mi nie uwierzycie, bo inni powiadają wam: wszystko to marność nad marnościami… A ja twierdzę, że właśnie ta „marność" jest waszą siłą, gdyby nie ona, już dawno byście przepadli… Tak… Nie piórem to wszystko wyrazić, nie słowem… Navigare necesse est! (śmieje się, najpierw cicho, a potem coraz głośniej. śmiejąc się podnosi swoją lampkę ku górze, a potem gasi ją energicznym dmuchnięciem. scenę nagle ogarnia ciemność)

KURTYNA


1 2 3 4 5 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Diamentowe serce
Dysputa

 Dodaj komentarz do strony..   


« Jednoaktówki (L.B.)   (Publikacja: 14-12-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Lech Brywczyński
Ur. 1959. Studiował chemię i historię; pracował w wielu zawodach, m.in. jako tłumacz, wydawca, dziennikarz lokalnej prasy, animator życia kulturalnego; dramatopisarz (dramaty publikowane m.in. w: czasopiśmie Res Humana, szczecińskich Pograniczach, w gdańskim Autografie, w elbląskim Tyglu, w magazynie Lewą Nogą, i in.); w 2002 r. ukazała się jego książka Dramaty Jednoaktowe (sponsorowana przez Urząd Miejski w Elblągu).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 13  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Lewica a wiara rodzima, czyli... POGANIE DO AFRYKI!
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2104 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365