Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
162.480.517 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 2579 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"[...] z sumieniem nie jest tak jak z techniką. W technice im szersza i głębsza wiedza o rzeczach i prawidłowościach, tym wyraźniejsze wskazania konstrukcji instrumentów, natomiast głos sumienia, wyraźny w sytuacjach nader prostych, zaczyna bełkotać w obliczu komplikacji zawęźleń międzyludzkich, które mu podaje do wiadomości narastająca i dojrzewająca wiedza o tych zawęźleniach. W wielu przypadkach..
« Czytelnia i książki  
Opowieść o umieraniu [3]
Autor tekstu:

„Więc to on, Ziemia i Ojciec, on, który, nim się w milczeniu zamknął, przemawiał był do niej i do synów: mój Ludu, teraz, skoro głód począł grozić, pod osłoną nocy, jak tchórzliwy kojot, okradał ich wszystkich, swój lud?" (T. N., s. 24.)

Nie oznacza to jednak, iż jest on nieczułym samcem, pragnącym jedynie własnego dobra. To bowiem po owym czynie objawia mu się Piękny, ganiący go za złe postępowanie. Pojawienie się owej postaci, choćby tylko w amoku sennym, świadczy o umiejętności oddzielania dobra od zła, o zdawaniu sobie sprawy z własnego postępku, godnego kary. Mimo wszystko jednak Adam pozostaje postacią bierną: nie buntuje się przeciwko okrutnej rzeczywistości, przyjmując świat takim jaki jest. Owa samotność, będąca wynikiem pogodzenia się ze światem, powoduje, iż Adam wkracza w tajemniczy świat cichych nakazów i zakazów. Nadal bowiem zachowuje on swą wielką siłę psychiczną, ale także i fizyczną, na nowo przypominając sobie o „gołowąsym młodzieniaszku" (T. N., s. 10.), którym był przed laty. Owa siła pojawia się w nim wraz z możliwością zachwiania autorytetu, który w wyniku suszy może utracić [ 32 ]. Jak bowiem zauważył Z. Kopeć:

„Adam jest świadom, że susza jest dla niego próbą, a sposób, w jaki próbę tę przejdzie, da odpowiedź na pytanie, czy nadal będzie zajmował w rodzinnej wspólnocie, czy też jako nikomu niepotrzebny starzec ustąpi miejsca coraz częściej skaczącemu mu do oczu Kainowi". [ 33 ]

W wyniku zaistniałej sytuacji, Adam, stojący na czele rodu, musi dokonać czegoś, by przezwyciężyć ciążący na jego bliskich strach. Samotnie, szukając drogi wyjścia z nadchodzącej zagłady, decyduje się oddalić się od rodziny, by w ten sposób pogodzić się ze swym Bogiem i odnaleźć sens życia. Jednocześnie zdaje się, iż jest on przytłoczony cierpieniem Chawy i swych synów, wobec czego decyduje się podzielić z nimi tajemniczą przeszłością ich rodu, obnażając tym samym niezwykłego Boga — Stwórcę świata, stojącego niejako na czele całego owego patriarchalnego świata. Adam, ujawniając historię grzeszników z Raju, nie dopuszcza jakichkolwiek głosów sprzeciwu. Jego powolne akcentowanie wszelkich wydarzeń z przeszłości, zdaje się otwierać całkowicie nieznaną do tej pory uczuciową stronę tego mężczyzny, tą, którą starał się ukryć pod maską surowego władcy. Wydaje się także, iż zdaje on sobie sprawę z tego jak jego słowa mogą zostać przyjęte. Nagle bowiem ten silny i niezależny mężczyzna opowiada o abstrakcyjnym Bogu, Pięknym i złowrogiej sile jakże zwykłego zwierzęcia — węża. Wypowiadając owe słowa, zapewne zdaje on sobie sprawę, iż zostanie uznany za szaleńca, kreującego całkowicie nierealny świat. Mimo wszystko woli on, odrzucić lęk przed odtrąceniem i przekazać społeczności prawdę o Bogu i Jego kreacji ludzi. Nie ukrywa się przed prawdą, a po prostu demaskuje ją, szokując tym samym swych bliskich. Adam nie wymyśla historii, jest bowiem tak bardzo uwikłany w prawdę, że to ona zaczyna nim sterować. Otwiera zatem wizję tajemniczego Raju i staje się wiernym sługą Boga, głoszącym nadzieję:

„Jak już wam rzekłem, odsłonię przed wami wzniosłe, lecz i groźne tajemnice prapoczątku, w głębokiej bowiem żyliście dotąd niewiedzy, niech więc przejrzą wasze oczy i otworzą się uszy. Słuchajcie zatem w ciszy i w wielkiej uwadze, słuchajcie Ojca waszego, ponieważ on jest waszym władcą, a nad sobą ma tylko tego, który go był stworzył, i on jeden zna prawdę, nikt bowiem prócz niego nie istniał, gdy Pan zmyślił jego żywot". (T. N., s. 36.)

Wypowiadając te słowa Adam zrzeka się władzy na rzecz Pana. Jednocześnie poprzez ten akt wykazuje on niezwykłą odwagę, bowiem sam dobrowolnie kieruje swą rodzinę ku innemu władcy, który według jego słów miał być jedynym i największym. Adam zostaje niejako wybrany przez Boga, owa zła sytuacja jego bliskich stanowić ma dla niego próbę. Ma on dowieść lojalności i prawdziwej siły, jaką winien posiadać każdy władca. Ma także odsłonić przed swymi bliskimi całą prawdę o ludzkim istnieniu, jednocześnie wywyższając kogoś innego i przyznając się do własnego grzechu, przez który na ludzi miała zostać zesłana zagłada… Dokonując tego, Adam udowadnia, iż zależy mu na rodzinie, a co ważniejsze na prawdzie i Stwórcy, któremu chce wiernie służyć. Adam rozlicza się z przeszłością, niejako spowiadając się ze swych win. Nie jest to dla niego łatwe, bowiem zostaje osaczony przez tłum swych bliskich, by ujawnić im w jakim zakłamaniu do tej pory zwykli trwać. Adam, posłusznie wykonuje jednak rozkazy Pana, pokonując próbę. Staje się tym samym głosicielem prawdy Boga, apostołem wiary, który wrzucony w świat niewiernych odważyć ma się wyznać swą wiarę!

Istnieje także prawdopodobieństwo, iż wobec tragicznej sytuacji, w jakiej znalazła się jego rodzina, Adam po prostu wymyśla historię, która pozwoliłaby mu na zachowanie pozycji cichego przewodnika ludu. Sam nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, iż owa historia przyczyni się do całkowitego odwrócenia się od niego Kaina, odejścia Abla i niewiary Chawy. Wypowiadając tajemnicze słowa o Bogu i bramach Raju, stanie się jeszcze bardziej nieszczęśliwy, obcy dla tych, którzy niegdyś tak bardzo liczyli się z jego słowem. Stosując owo ordynarne zafałszowanie historii, zniszczy on tą resztę wspólnoty, jaka pozostała pomiędzy nimi. Doprowadzi do tego, że ostatecznie zostanie sam, obarczony grzechem, bowiem jego synowie odejdą w krainę nicości, a żona będzie mogła odnaleźć ukojenie w spłodzonym przez Kaina dziecku. Pojawia się zatem pytanie: czy historia, którą opowiedział Adam była prawdziwa? Jeśli bowiem słuszne byłyby jego słowa, to patrząc na sytuację owej rodziny, nie miałyby one szansy przebicia, a tym samym prawda nigdy nie mogłaby zwyciężyć. Adam straciwszy autorytet, a wcześniej nie licząc się z innymi, nie mógł zostać prorokiem boskich objawień. Bardziej prawdopodobną wydaje się być zatem wizja dopuszczenia się kłamstwa, by zachować własną pozycję… Jeśli naprawdę tak było, to czy ów człowiek nie stał się motorem wszelkich działań, zbliżających ludzi do śmierci? Czy nie był on po prostu prowokatorem całego zła w celu zaspokojenia własnych żądz? Odpowiedzi na owe pytania na zawsze pozostaną jednak w sferze domysłów, choć z całą pewnością w postępowaniu Adama można dopatrzyć się pewnej niemoralności, która odcisnęła swe piętno na Kainie i Ablu, skazując ich na tragiczną zagładę.

A gdyby spojrzeć na Adama w całkowicie odmienny niż dotychczas sposób, unikając ciągłego klasyfikowania go jako prowokatora zła bądź głosiciela prawdy Boga? Wówczas, zdaje się w najprostszy z możliwych sposobów, można by przyjrzeć się wszystkim elementom jego autokreacji (tj. postawom, zachowaniom, opiniom), które niejako sam zdecydował się odsłonić przed czytelnikiem. Patrząc na jego osobowość moglibyśmy wówczas zwrócić uwagę na charakterystyczne dla niego zachowania takie, jak: milczenie [ 35 ], spłycenie emocjonalne, zaburzenia seksualne, alienację, nagłe zwrócenie się w stronę religii, a może wręcz dewocyjne myślenie o Stwórcy. Idąc dalej tą drogą moglibyśmy również przypomnieć sobie jego wiarę w przesądy, sny i omamy, w których zdawał się on dostrzegać całe wytłumaczenie dla zaistniałych zjawisk. Adam bowiem otwiera przed czytelnikiem i swą rodziną nowego Boga, który nie tylko jest miłosierny, ale przede wszystkim okazuje się być surowy i mściwy. Nie jest on realną postacią, a jedynie pewnym wyobrażeniem Adama [ 35 ]. To bowiem z jego słów poznajemy tajemniczą siłę stwórczą, mającą kierować losami wszystkich jednostek, to on staje się kreatorem Boga, niczym apostoł głosząc jego słowa… Wiedząc o takich cechach charakteru Stwórcy, a raczej domyślając się ich, Adam zamyka się w sobie, stając się niejako marionetką w rękach Pana… a może w objęciach swego umysłu?! Czy jest bowiem możliwe, że wcześniej zauważone objawy staną się odzwierciedleniem pewnego rodzaju schizofrenii, która dziś nosić miałaby nazwę: „typu paranoidalnego" ze szczególnym zwróceniem uwagi na rojenia ksobne (tj. dopatrywanie się związku między neutralnymi faktami i wydarzeniami) oraz urojenia wielkościowe?! Nagła zmiana zachowań Adama, tak silnie akcentowana w wypowiedziach jego najbliższych, daje nam powód, by przypuszczać, iż od owego momentu jego choroba stała się najbardziej zauważalna. To wówczas bowiem ojciec i partner zdecydował odwrócić się od bliskich, całkowicie odmieniając swe postępowanie. Jak mówi Chawa:

„Bowiem był i nie był, patrzył, lecz nie widział, słuchał i zdawał się nie słyszeć... To był on i nie on, A najgorsze, że był i nie był". (T.N., s. 21-22.)

Adam, podobnie jak każdy chory na schizofrenię, zdawał się mieć coś z „ptaków niebieskich" [ 36 ], nie interesował się rodziną, swą pozycją społeczną ani warunkami bytowymi. Wszelkie troski życia codziennego nie zajmowały go, ignorował nawet rozpaczliwe wołania synów. Zdawać by się mogło, iż całkowicie odwrócił się on od bliskich, pozostawiając ich egzystencję jedynie losowi [ 37 ]. To, jakże złudne myślenie, jeszcze większe znalazłoby uzasadnienie w sytuacji, gdy Adam zjadł złapane przez siebie zwierzę, nie dzieląc się z innymi. Jednakże jak tłumaczy A. Kępiński: „ … ich perspektywa jest odwrócona: gdy zwykli ludzie patrzą blisko, oni patrzą w dal. Ważniejszy jest dla nich sens życia, cierpienia ludzi w odległych krajach, los ludzkości itp." [ 38 ]. W tym przypadku egoistyczne zachowania Adama zdają się mieć wytłumaczenie, bowiem dokonuje ich nie pod wpływem zaspokajania własnych pragnień, a jedynie będąc silnie zakorzenionym w chorobie, która jeszcze bardziej oddala go od rodziny, kierując ku „tematyce wyższej". Ową tematykę stanowić ma nagły zwrot ku religijności, wręcz dewocyjne myślenie wkraczające w życie Adama na wszelkich możliwych płaszczyznach, dopuszczając się nawet uwikłania go w sferę urojeń i halucynacji [ 39 ]. Oto bowiem pierwszy człowiek — Adam — zaczyna wierzyć w różnego rodzaju zbiegi okoliczności, doszukując się we wszystkim wpływu boskiego. Widać to dokładnie w sytuacji, gdy Adam prosi Boga:


1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Fikcja prawdziwsza od prawdy
Spowiedź

 Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 32 ] Być może najsłuszniejszą w tym momencie mogłaby być teza E. Fromma: „Ponieważ mężczyzna lęka się przed wszystkim porażki w realizacji oczekiwanego odeń zadania — bądź niezdolności do jego realizacji — przeto mechanizmem, który ma go bronić przed tym lękiem, jest żądza prestiżu." (E. Fromm, Miłość, płeć i matriarchat, przeł. B. Radomska, G. Sowinski, Poznań 2002, s. 110.)
[ 33 ] Z. Kopeć, op. cit., s. 162.
[ 35 ] "A skoro począł Ojciec bezgłośnie poruszać wargami, wciąż zapatrzony w dal, którą chyba w wielkiej jasności, a nie w zagęszczających się ciemnościach musiał widzieć — pobledli zebrani, bowiem nietrudno było odgadnąć, że rozmawia z kimś niewidzialnym, lecz bardzo potężnym." (T. N., s. 35.)
[ 36 ] A. Kępiński, Schizofrenia, Warszawa 1974, s. 143.
[ 37 ] Jak zauważa A. Kępiński: „W schizofrenii, jeszcze na długo przed wybuchem psychozy, obserwuje się częste tłumienie uczuć. Chory nie ma dostatecznego kontaktu uczuciowego z otoczeniem, by mógł swe postawy uczuciowe realizować." (Ibidem, s. 131.)
[ 38 ] Ibidem, s. 144.
[ 39 ] Oto w jaki sposób uzasadniał on swój nagły zwrot w stronę religijności: „… nie mdłe zwątpienie, lecz trzeźwy żal kazał mi mówić o nieodwracalnym losie. Kto raz szczęście zaprzepaścił, wiedz to, moje dziecię, szczęścia nie odzyska nigdy. Bóg nie odwołuje swoich przekleństw." (T. N., s. 41.)

« Czytelnia i książki   (Publikacja: 25-08-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Klaudia Bączyk
Studentka filologii polskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu
 Numer GG: 6031480

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Stając się pewnymi własnego człowieczeństwa...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5522 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365