Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.689.108 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 363 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Wolę błędy entuzjasty od obojętności mędrca.
 Społeczeństwo » Socjologia

Media a religia [2]
Autor tekstu:

Otóż w religii nastąpiło najpierw "wyróżnienie się" systemu, jako odrębnej całości z systemu społecznego, następnie "zróżnicowanie wewnętrzne" (tu tworzą się różne podsystemy, odłamy różnych wierzeń itp.), "dogmatyzacja wiary", organizacja instrumentów respecyfikacji" — czyli wyróżnienie się samodzielnych urządzeń instytucjonalnych - Kościół z całą siecią wewnętrznych układów i reguł funkcjonowania, "skonstruowanych jak przedsiębiorstwa , które sprawują pieczę nad religią." [ 9 ]  oraz "sekularyzacja wewnątrzsystemowego środowiska systemu religijnego. [ 10 ]

W efekcie doprowadziło to w chrześcijańskiej Europie do znanych schizm religijnych, a więc do wewnętrznego zróżnicowania systemu religijnego, które następnie, dzięki uwzględnieniu religii pozaeuropejskich, zostaje rozbudowane w "europejską wizję świata i w tej formule utrwalone". [ 11 ]

Zatem widać, że pomimo wspomnianej wcześniej za prof. Polakiem pozytywnej refleksji na temat systemów religijnych w opracowaniach Luhmanna (zbieżnych przecież z charakterem rzeczywistości, w jakiej tworzył), to jednak zwrócił on również uwagę na strukturalną rozbudowę aparatu Kościoła — który nazywa raczej pejoratywnie — "przedsiębiorstwem", przewidując tym samym problemy, jakie może stwarzać w stosunku do nieuniknionego procesu sekularyzacji.

Można zatem spekulować, że Luhmann zgodziłby się już dzisiaj całkowicie z jednym z najbardziej znanych współcześnie w mediach przeciwników religii zorganizowanej — Samem Harrisem [ 12 ] w ramach swojej marginesowej uwagi, że "religie sensu stricto jednak nie zawsze przyczyniają się do spójności, a często stanowią przyczynę ostrych konfliktów społecznych, stanowią czynnik niszczący więź społeczną, a nawet mogą doprowadzić do unicestwienia całych społeczności lub samounicestwienia zbiorowości społecznych" [ 13 ].

Do poglądów Harrisa w dzisiejszych mediach wrócę jeszcze w kolejnych etapach pracy.

Będąc ciągle przy omawianiu etapów tworzenia się systemu religijnego, warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki kształtowała się transformacja systemu religijnego wobec zmieniających się warunków społecznych i kształtujących się różnych form mediów (głównie prasa) na przestrzeni dziejów.

Proces transformacji w systemie religijnym rozpoczął się już w niewielkiej skali w zasadzie w XVI wieku po Reformacji. Zmianie ulegały wyobrażenia odnoszące się do oddawania czci Bogu i świeckich obowiązków. Powoli następowała redukcja pochłaniających czas reguł klasztornego trybu życia, na rzecz „pietystycznego" życia wewnętrznego, co umożliwiało synchronizację z życiem świeckim.

Błędem byłoby twierdzić, że relacje religii i mediów można omawiać tylko w odniesieniu do współczesności. Owszem, obecnie ich skala jest nieporównywalnie większa do tej sprzed kilku wieków, i na niej się głównie skupię, lecz to nie znaczy, że trudne związki omawianych systemów nie występowały już w przeszłości, kładąc ściółkę do rozbudowanych relacji systemowych dzisiaj, a jednocześnie stając się zalążkiem do ich zrozumienia, lub chociaż podjęcia próby ich zrozumienia.

Przełom w znacznym uwidacznianiu się bardzo postępowych i wolnościowych poglądów nastąpił w II połowie wieku XVIII wraz pojawieniem się oświeceniowego "Traktatu o tolerancji" Woltera, który z niemal „medialnym" hukiem odbił się szerokim echem w ówczesnych Wolterowi czasach i stał się podstawowym zapisem medialnym stojącym w opozycji do władzy Kościoła, co było wtedy nie małym ewenementem. Autor oprócz oczywiście postulowania idei wolnościowych i szeroko pojętej tolerancji, popierał w swym dziele walkę z dogmatyzmem, odrzucał wszelkie autorytety, był zwolennikiem libertynizmu, jako deista postulował również rozdział Kościoła od państwa, a często satyrycznie ośmieszał duchowieństwo. Angażował się w walkę z fanatyzmem religijnym a Stary Testament uważał za zbiór baśni i legend. Krytykował metafizykę, a w sztuce „Edyp" z I poł. XVIII wieku padły znamienne słowa:

"Temu co nasze oczy widzą — zaufaj. W tym tkwią wyrocznie, trójnóg i bogowie (...)".

Podobne poglądy podzielał Thomas Jefferson ( 1743 — 1826 ), trzeci prezydent USA, który gorąco nawoływał do uniezależnienia się od Kościoła i nie podporządkowywania się władzy kapłanów.

Gryząca krytyka systemu religijnego w prasie na jeszcze większą skalę pojawiła się w końcu XIX w. w dziełach Fryderyka Nietzschego ("Tako rzecze Zaratustra", „Z genealogii moralności", "Antychryst";), który w przeciwieństwie do wyżej wymienionych postaci reprezentował nie deistyczne, lecz otwarcie ateistyczne poglądy. W "Woli mocy" autora czytamy, że "Chrześcijaństwo to wynaturzenie moralności zwierzęcia stadnego, przy zupełnym niezrozumieniu i zaślepieniu co do siebie samego."

Jakie skutki odegrały powyższe dzieła twórcze w formie prasowych traktatów społecznych czy książek wydanych, przez wspomniane przeze mnie postaci historycznych w ramach raczkujących organów medialnych?

Otóż, okazuje się, że pomimo burzy „medialnej", jakie owe prace wywołały swego czasu i oburzenia bluźnierstwem — szczególnie w odniesieniu do Nietzschego, wcale nie przyczyniły się do poważniejszego zachwiania pozycji i autorytetu Kościoła.

Dlaczego? Należy odpowiedzi szukać w strukturach i charakterze funkcjonowania systemu religijnego i jego „otoczki parasola ochronnego", o którym wspominał przytaczany już prof. Tomasz Polak w swoim artykule dla pisma „Nauka" o "Ciemnych stronach systemów religijnych (...)". Zwraca on uwagę na to, że systemy religijne funkcjonują jako "oczywistość", a oczywistości nie zadaje się pytań.

Religia została ukonstytuowana na przestrzeni dziejów jako szczególnie wartościowa, bo "duchowa". Zatem dopóki "Kościół będzie uznawany przez wiarę za niezachwianie święty" [ 14 ], dopóty jego konstruktywna krytyka będzie wykluczana i tłumiona, a wszelcy krzewiciele owej krytyki — jak Nietzsche — tłamszeni i uznawani na forum publicznym za osoby niezrównoważone psychicznie a nawet społecznie niebezpieczne (dodatkowo z zaszufladkowaniem Nietzschego jako niemal żądnego krwi nazisty).

Zatem wszelkie komunikaty krytyki są natychmiast opisywane na pożytek Kościoła "jako produkt „wrogości" innych uczestników tejże przestrzeni wobec dobra reprezentowanego przez instytucje religijne". [ 15 ] A oskarżenia pod adresem instytucji religijnych czy reprezentujących je osób są natychmiast metkowane jako "ataki na Kościół","kampanie nienawiści" itp. i muszą być koniecznie wyeliminowane, jako kwestionujące i nieadekwatne do owej "koniecznie pozytywnej tożsamości struktur kościelnych" [ 16 ]

Podobnie Sam Harris w swoim "Liście do narodu chrześcijańskiego" uważa, że tak długo jak nie trzeba będzie podawać racjonalnych powodów swojej wiary i uzasadnić naukowo, bądź empirycznie zasadności swoich poglądów, tak ciągle będziemy skazani na zależności od systemu struktur religijnych tylko dlatego, że są one uznane za "święte". Stąd więc problem z wiarą i religią w odniesieniu do starań przekazu systemu medialnego nawet w swoim początkowym stadium wyrażania koncepcji obiektywnej „wolności słowa i sumienia", będzie polegać na tym, że zwyczajnie stopuje ona mechanizm otwartej konwersacji.

Sytuacja w tych obopólnych relacjach systemowych we współczesnym świecie ciągle zawiera w sobie dużo zbieżności do sposobu reagowania na ewentualną krytykę, jaką przedstawiłam na podstawie twórczości Woltera czy Nietzschego, jednak jednocześnie wiele w tych relacjach się zmienia.

"Dla obszaru religii prywatyzacja w obrębie zmieniającego się społeczeństwa w globalnym świecie oznacza, że udział w komunikacji religijnej ( Kościół ) i przyjęcie wiary staje się kwestią indywidualnej decyzji" [ 17 ] zatem że religijność musi się opierać na indywidualnych decyzjach i że ma się tego świadomość. Podczas gdy dawniej sprawą prywatną była niewiara, tak dzisiaj sprawą prywatną staje się wiara. Eliminowany jest więc ustanowiony konsensus instytucjonalizacji. Zatem "sytuacja, w której zawsze działa się właściwie, jeżeli tylko zaakceptuje się to, co normalnie uznawane, odpada całkowicie lub zostaje zredukowana do zwykłego bycia członkiem Kościoła" [ 18 ]. To, co było dotąd najczęściej akceptowane, bo np. zapisane w normach biblijnych, dogmatach kościelnych itp. nie musi być już wcale przyjmowane przez całe społeczeństwo jako „prawdziwe" i jedynie słuszne.

W dzisiejszej rzeczywistości można zaobserwować coraz bardziej pogłębione przenoszenie "podstawy integracji ze struktury na środowisko, co osłabia mechanizmy normatywne a wzmacnia mechanizmy kognitywne w stosunku do systemu religii." [ 19 ]

Jak należy to rozumieć? Nie oznacza to wcale , że nagle doświadczamy spadku liczby norm religijnych, bo to jest (niestety) nieprawdą, lecz świadczy to o tym, że w naszym życiu codziennym coraz trudniejsze staje się przestrzeganie tych reguł, jedynie przez wzgląd na ich kościelną normatywność. Do głosu coraz bardziej dochodzi zatem funkcjonalizm kognitywny, choć ciągle jeszcze nie dzieje się to na skali masowej :(Nie trudno zauważyć zatem, że głównym dylematem konwersacji i adaptacji współczesnego stosunku Kościoła i świata albo Kościoła i społeczeństwa oraz mediów jest kwestia skupienia się na właściwych treściach wiary bądź większego „otwarcia na świat".


1 2 3 4 5 6 Dalej..
 Zobacz komentarze (6)..   


 Przypisy:
[ 9 ] Tamże
[ 10 ] Tamże str. 252
[ 11 ] Tamże, str. 246
[ 12 ] Autor bestsellerowej („New York Times"), wyróżnionej PEN Award książki — „The End of Faith: Religion, Terror, and the Future of Reason" (2005) oraz „Letter to a Christian Nation" (2006). Ukończył filozofię na Uniwersytecie Stanforda, studiował poza tym religioznawstwo, posiada doktorat z zakresu neuronauki. Udziela się medialnie w radio i telewizji, ostrzegając o niebezpieczeństwach związanych z wierzeniami religijnymi we współczesnym świecie.
[ 13 ] N. Luhmann, Funkcja religii, Kraków 2007, "System religijny osiąga wysoką dynamikę własną w zasadzie w późniejszym średniowieczu, kiedy dogmatyka i organizacja nadmiernie wzmacniają wewnętrzne wzajemne zależności."
[ 14 ] Prof. dr hab. Tomasz Polak; „ Ciemne strony systemów religijnych. Strategie zamknięcia i samoobrony", [W]Nauka, 2/2010 6
[ 15 ] Tamże
[ 16 ] Tamże
[ 17 ] N. Luhmann, Funkcja religii, Kraków 2007
[ 18 ] Tamże
[ 19 ] Tamże, str. 236

« Socjologia   (Publikacja: 26-02-2012 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Agata Sierzputowska
Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej (ze specjalizacją Public Relations i Kreowania Wizerunku) Uniwersytetu Wrocławskiego. Obecnie dzieli czas między Dublin a Warszawę.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7800 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365