Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.186.822 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3616 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Niech młodzieniec nie zaniedbuje filozofii, ale i starzec niech się nie czuje niezdolny do dalszego jej studiowania. Dla nikogo bowiem nie jest ani za wcześnie, ani za późno, aby zacząć troszczyć się o zdrowie swej duszy.
 Kultura » Historia

Zachód a Indie historia wzajemnej fascynacji [6]
Autor tekstu:

Aziz jako muzułmanin nie miał najlepszej opinii o hinduistach, których uważał za niedbałych i opieszałych. W rozmowie z Fieldingiem, panią Moore i panną Quested był gadatliwy i chciał grać pierwsze skrzypce, ciesząc się, że słuchają go z zainteresowaniem, podczas gdy bramin prof. Godbole pracujący w tej samej szkole co Fielding, jadł w milczeniu, uśmiechał się i nie pozwalał by spoglądano mu na dłonie [ 66 ]. Tak więc mieszkańcy Indii nie stanowili bynajmniej jednolitego frontu wobec przybyszów. Inny muzułmanin, znajomy Aziza, policjant inspektor Haq uważał nawet, że nadzy (co budziło jego niechęć) świętujący Hinduiści roznoszą choroby [ 67 ].

Zderzenie Wschodu z Zachodem widzimy z kolej w scenie wypadku samochodowego z udziałem miejscowego marionetkowego władcy z brytyjskiej łaski  nababa Bahadura, jego samochodu, jego euroazjatyckiego kierowcy, panny Quested i Ronny’ego. Gdy następuje wypadek para Anglików tłumi swój przestrach, podczas gdy komicznie przerażony nabab mówi dość niegrzecznie: „uważam że nie przestraszyć się jest szczytem głupoty", nie rozumiał on bowiem europejskiego pozowania na bohatera. Szofer — Euroazjata w korkowym hełmie, nie wie do którego świata należy — brytyjskiego czy hinduskiego i jest zły, że przejeżdżająca obok Brytyjka nie zabrała go najpierw swoim wozem, podczas gdy on uważał się za w pewnym sensie lepszego od nababa [ 68 ].

Idealnym Anglikiem dla Hindusów staje się w pewnym momencie Fielding, gdyż doceniają oni jego jowialność, gdy odwiedza on chorego Aziza. Aziz mówi doń:

- major Callendar pewnie powiedział panu ze symuluję?

— A symuluje pan?

Było to blisko indyjskiego poczucia humoru, co zostało docenione [ 69 ]. Dalej Fielding szokuje Aziza, kiedy mówi, że nie wierzy w boga, co zapewne trudniej przełknąć muzułmaninowi, niż komuś z sceptycznych sekt indyjskich, oraz opinią, że Brytyjczycy, którzy nie czują prawdziwego powołania i przywileju w mieszkaniu w Indiach nie mają żadnego specjalnego prawa rządzenia nimi, co jest prawdą jeśli odrzucić opatrznościowe mity [ 70 ]. Aziz martwi się, że znajomi mogą donieść o tych słowach majorowi Callendarowi, a inny Hindus uważa, że mandatem brytyjskim do rządzenia Indiami może być talent organizacyjny, którego Hindusom brak [ 71 ]. Gdy zostają sami Aziz przestrzega Fieldinga, iż część jego znajomych to szpiedzy Callendera i pastwi się nad nędznością swego domu, który Fielding zapewne wyobrażał sobie jako orientalny pałacyk. Fielding jednak raczej nie był orientalnym fantastą. Dość często w powieści Brytyjczycy jakby z pewnym niedowierzaniem mówią o hindusach jako o swych „aryjskich braciach", co wynika z indoeuropejskiego pokrewieństwa. (Słowo aryjczyk zostało potem przekręcone przez hitlerowców, dlatego dziś wydaje się nam złowrogie.)

Kulminacyjnym momentem powieści jest wyprawa grupy pod opieką Aziza do Grot Marabarskich, których pani Moore jednak nie zwiedza ze względu na atak klaustrofobii, a do których wchodzą Aziz, lokalny przewodnik i panna Quested, która tam mdleje. Niestety potem Adela Quested uważa, że Aziz ją wykorzystał seksualnie i rozpoczyna się proces, który ujawnia skalę wzajemnych niechęci, pani Turton grzmi, że tubylcy: „...powinni się czołgać na czworakach na widok każdej Angielki" i ze budowanie „mostów" czyli próby nawiązania kontaktów towarzyskich z tubylcami to poroniony pomysł [ 72 ]. Obrońca, Hindus, krzyczy w sądzie, że „wszyscy jesteśmy niewolnikami" i że nie dba, iż mówiąc to rujnuje sobie karierę [ 73 ]. Potem Adela stwierdza, że mogła się mylić i, że otoczenie Anglo-Hindusów pchało ją do procesu, i wycofuje zeznania. Wybuchają zamieszki, które zażegnuje dopiero nabab, rezygnując z nadanego mu przez Anglików tytułu [ 74 ]. Ani Aziz, ani jego przyjaciel Hamidullah nie rozumieją, że pannie Quested należy się pochwała za szczerość i odwagę zerwanie de facto ze społecznością angielską. Gdy Fielding próbuje im to uświadomić (sam nie lubił Adeli przed wycofaniem zeznań), Hamidullah cieszy się wprawdzie, że wycofała ona zeznania, ale uważa, że uczyniła to w zbyt chłodny sposób, i że nie czuła żadnego gorącego uczucia wobec tych, przeciw którym zeznawała do tej pory, krótko mówiąc, że jej zachowanie było zbyt introwertyczne i za mało płaczliwe, by mogło się wydać szczere [ 75 ] (na Zachodzie, może z wyjątkiem Italii, to właśnie wylewność wydaje się podejrzana), dlatego choć Hindusi cieszyli się z wygranej Aziza, dostała tylko kilka girlandów od studentów ze szkoły. Rezultatem procesu był „sojusz" hinduistyczno-islamski. Aziz był długo urażony na Adelę Quested, Fieldinga i Brytyjczyków. Miał, żal, że oskarżyła go dziewczyna, która nawet nie jest ładna (Fielding nazwał to erotycznym snobizmem), Fieldingowi zarzucał, że otoczył opieką Adelę po procesie, zamiast radować się z nim, i prawie daje się przekonać nacjonalistom do antybrytyjskiej agitacji [ 76 ]. Koniec powieści znaczy zgoda Aziza na zrzeczenie się wysokiego odszkodowania (Fielding nalega na tą wspaniałomyślność), zgoda między przyjaciółmi, pewne docenienie pokojowej wiary hinduistów przez Aziza i Fieldinga i rozmowy w których Fielding pyta Aziza kogo wolałby w roli okupantów Indii, sugerując Japończyków. Aziz wolałby swych afgańskich przodków, co Fielding zbywa półżartem. Bardzo ciekawe jest to, że przeciwnik Impeium E.M. Forster, którego Niall Ferguson uważa za jednego z najbardziej zajadłych krytyków Indii Brytyjskich, dzieli ze szkockim historykiem przekonanie, że ponurą alternatywą rządów brytyjskich w Indiach byłyby rządy znanych z bezprzykładnego okrucieństwa Japończyków (opinię Fergusona dodatkowo wzmacniają japońskie zbrodnie w Chinach lat 30. i 40., tj. już po okresie w którym Forster pisał „Drogę do Indii".

W roku 1931 wicekról Edward Wood musiał zawrzeć porozumienie z Gandhim. Brytyjski rząd zgodził się m.in. na uwolnienie więźniów politycznych w zamian za zawieszenie akcji „obywatelskiego nieposłuszeństwa".

W czasie II wojny światowej naziści wspierali anty-brytyjskie siły w Indiach, zgrupowane wokół Subhas Chandra Bose. Z ochotników utworzono oddziały Freies Indien. Warto też zauważyć, że Indie były pierwszym krajem alianckiem, który zakończył stan wojny z Niemcami po wojnie [ 77 ]}. Te dwa państwa, które nie miały żadnego interesu we wrogości wobec siebie szybko się dogadały, W 1956 roku Niemcy pomogli zorganizować instytut technologii w Madrasie, w 1998 RFN wprawdzie potępił indyjskie próby jądrowe, lecz pod wpływem wojny z terroryzmem znów zbliżyła się do Indii, podpisując z nimi wspólny traktat obronny 2006. Od 1999 roku Indie wystrzeliły też na orbitę 7 niemieckich satelitów [ 78 ]. Dziś Niemcy to trzeci inwestor w Indiach, po USA i Wielkiej Brytanii. Od 1954 roku do upadku ZSRR (w latach 60. Indie dostawały większą pomoc technologiczną od Rosji niż Chiny) dobre stosunki z Indiami utrzymywała też PRL. Odnowiono je w 1992 roku. Tak jak w przypadku RFN najważniejsze pozostają kontakty związane z współpracą wojskową. W 1957 roku Nehru odwiedził Danię, z którą do dziś Indie mają bardzo dobre stosunki.

Wybicie się Indii na niepodległość po II wojnie światowej było ułatwione przez fakt, że wychowany na angielskiego gentlemana Nehru i ostatni wicekról lord Mountbatten byli przyjaciółmi (plotkowano nawet o rzekomym romansie Nehru z żoną wicekróla) [ 79 ]. Mimo to kiedy Mountbatten zauważył, że po odejściu brytyjskich administratorów w Indiach zapanuje chaos, Gandhi odpowiedział mu: „owszem, ale to będzie nasz chaos" [ 80 ]. Jednak wychwalanie Imperium Brytyjskiego w pierwszych latach niepodległych Indii było źle widziane. Kosztowało to utratę pracy radiowca Nirada Chaudhuri’ego (1897-1999) [ 81 ]. Dziś w Indiach nie brakuje anglofilów. Gandhi próbował wyjednać pokój (niestosowanie przemocy — ahimsa) w Pendżabie głodówkami [ 82 ].

Dziedzictwa Imperium Brytyjskiego broni dziś w Wielkiej Brytanii m.in. szkocki historyk Niall Ferguson, być może obecnie najbardziej wpływowy historyk na świecie. Krytykował on jednostronne postrzeganie brytyjskich rządów nad Indiami jako pasma ździerstw i kradzieży. Dowodził, iż bilans Imperium Brytyjskiego, którego Indie były perłą, wypada pozytywnie. Brytyjczycy wprowadzili przecież do Indii praworządność i wolny handel, kładąc podwaliny pod dzisiejsze sukcesy ekonomiczne niepodległych Indii. Ferguson krytykuje wizję Imperium jako zbójeckiej firmy, która upadła wskutek działań Gandhiego, i dowodzi, iż do upadku Imperium Brytyjskiego doprowadziła wojna z imperium japońskim i niemieckim, które były znacznie bardziej bezwzględne pod każdym względem. Gdy Ferguson rozpoczął studia w Oksfordzie w 1982 roku przybył tam z pozytywnymi skojarzeniami odnośnie Imperium, jednak był osamotniony na uczelni, gdyż miało ono wówczas fatalną opinię. Za skandal uważano często już samo to, że Ferguson był gotów przytaczać argumenty w obronie Imperium [ 83 ].

Podczas gdy Brytyjczycy pogodzili się w końcu z indyjskimi dążeniami do niepodległości (zaczęli zwiększać udział lokalnych elit hinduskich w rządzeniu krajem, a pod koniec II wojny światowej przestali tłumić działania Indyjskiego Kongresu Narodowego, i Wszechindyjskiej Ligi Muzułmańskiej, a nawet trochę im pochlebiało, że niepodległościowi działacze nawiązują do brytyjskiego parlamentaryzmu, Portugalczycy tłumili protesty niepodległościowe w Goa jeszcze w latach 50., a w 1961 roku próbowali bronić zbrojnie Goa przed atakiem 10-krotnie większej od ich sił armii indyjskiej. Dopiero po upadku reżymu Salazara, w 1974 roku Portugalczycy uznali Goa za część Indii. Od 2000 roku obywatelstwo portugalskie przysługuje tym osobom, które urodziły się za czasów panowania portugalskiego (wcześniej przysługiwało wszystkim mieszkańcom Goa).

Do członków hinduskiej elity, którzy przyjęli zachodnie wartości i zachodni racjonalizm należał Jawaharlal Nehru, pierwszy premier niepodległych Indii (1947-1964), wywodzący się z rodziny braminów (hinduski odpowiednik arystokracji), który w latach 1907-1910 studiował w Cambridge nauki przyrodnicze i (dość luźno) interesował się popularną tam fabiańską wersją socjalizmu, potem z kolei (1910-1912) praktykował jako prawnik w londyńskiej Inner Temple. Zapewne europejska edukacja miała niemałe znaczenie dla antyklerykalizmu Nehru, choć np. Samuel Huntington twierdzi, że rozdział religii od państwa jest jedną z wartości tradycyjnej cywilizacji hinduistycznej [ 84 ], a cytowany wcześniej Jacek Tabisz podkreślał ateistyczne aspekty dawnej filozofii Indii. W każdym razie Nehru krytykował z pozycji zachodniego intelektualisty o liberalnych raczej niż lewicowych poglądach, zarówno hinduistyczną (muzułmańską też zresztą) religijność jak i kastowość, co widać w jego spisanym dość długo (1954) przed śmiercią napisał testamencie:


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
 Zobacz komentarze (8)..   


 Przypisy:
[ 66 ] Ibidem, s.75-81
[ 67 ] Ibidem, s.109
[ 68 ] Ibidem, s.93
[ 69 ] Ibidem, s. 114
[ 70 ] Ibidem, s.116
[ 71 ] Ibidem, s.117
[ 72 ] Ibidem, s.228
[ 73 ] Ibidem, s.235
[ 74 ] Ibidem, s.247
[ 75 ] Ibidem, s.255
[ 76 ] Ibidem, s.308
[ 77 ] P. Sharma, Indo-German Relations http://www.newstrackindia.com/newsdetails/1319
[ 79 ] N. Ferguson, op. cit. , s. 322.
[ 80 ] F. Zakaria, Koniec hegemonii Ameryki, s. 65.
[ 81 ] R. Meredith, op. Cit., s. 205.
[ 82 ] E. von Kuehnelt-Leddin, Ślepy tor. Ideologia i polityka lewicy 1789-1984, s. 530.
[ 83 ] N. Ferguson, Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat, Sprawy Polityczne Warszawa 2007, s. 9-12.
[ 84 ] S. Huntington, Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego, Wyd. Muza, Warszawa 1997, s. 100-101.

« Historia   (Publikacja: 09-08-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Piotr Napierała
Urodzony w 1982r. w Poznaniu - historyk; zajmuje się myślą polityczną oświecenia i jego przeciwników i dyplomacją Francji i Anglii XVIII wieku, a także kwestiami związanymi z ustrojem państw (Niemcy, Szwecja, W. Brytania, Francja) w tej epoce.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 74  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bernard-Henri Lévy American Vertigo
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8246 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365