Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.068.682 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3563 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Doświadczenie - nazwa jaką nadajemy naszym błędom.
 Kultura » Historia

Zachód a Indie historia wzajemnej fascynacji [11]
Autor tekstu:

„Mówiła o wszystkich graczy w krykieta per: "czarnuchy", nie nie nie, tłumaczyłem jej. Czarnuchy (niggers) są w Indiach Zachodnich, a to są brudasy (wogs), ale ona nadal uparcie mówiła na wszystkich graczy w krykieta per „czarnuchy".

Romantyczna zaduma nad utratą Indii była dobrze widzianym snobizmem wśród brytyjskich klas wyższych lat 50. Istnieje żydowski dowcip opowiadający o środkowoeuropejskim Żydzie, który spotyka swego znajomego z młodości, który ubrany jest w tweedowe stroje i rozbija się Rolls-Roycem po Londynie. Na słowa, iż cieszy się jego powodzeniem i szczęściem: „- więc jesteś szczęśliwy?" Żydowski lord odpowiada: — szczęśliwy? Jak może być szczęśliwy Anglik po utracie Indii?

Hinduskie podejście do Zachodu widać trochę w takich filmach bollywoodzkich jak film indyjsko-europejsko-amerykański: „Monsunowe wesele" z 2001 roku który opowiada o przygotowywaniu kosztownego pendżabskiego wesela. Natkniemy się w tym filmie na rozmaite spostrzeżenia dotyczące np. postrzegania Bengalczyków jako skąpców w Pendżabie, oraz postrzeganie Pendżabczyków jako snobów przez przybyłych na wesele Bengalczyków. Jeśli chodzi o tematykę Wschód-Zachód to reżyser zadowolił się ukazaniem indyjskiego mniej pruderyjnego podejścia do seksu (scena bardzo odważnej transmisji radiowej) i kwestii funkcjonowania języka angielskiego (pomocniczego) w Indiach. W jednej ze scen mamy nieprawidłowe rady językowe (problemy z pojęciami abstrakcyjnymi) dawane w dobre wierze, w innej zaś stwierdzenie: „Wykształcony? Mówi trochę po angielsku i od razu wykształcony".

Niektóre zwyczaje indyjskie mogą szokować i szokują zachód nawet dziś. Nie chodzi tu tylko o utrzymujący się na wsiach zwyczaj sati. Hindusi podobnie jak Chińczycy bywają np. rasistami. Jak pisze Ranbir Singh:

"...W Indiach dobrze znana jest preferencja wobec jaśniejszego koloru skóry. W Bollywood aktorki o jaśniejszej skórze, takie jak Katrina Kaif, potwierdzają, że właściwy odcień skóry znaczy więcej niż talent i znajomość języka hindi. Produkty rozjaśniające skórę sprzedają się znakomicie. Jakie jest źródło tych przesądów? Wielu ludzi zakłada, że powodem jest to, iż ponad trzy tysiące lat temu Indo-Europejczycy o jaśniejszej skórze, znani jako Ariowie, najechali Indie. Jest to jednak pomysł niemieckiego indologa, Maxa Mullera, którym uzasadniał rządy brytyjskie [ 139 ]…".

Dziś rasizm ten przejawia się choćby w zabiegach rozjaśniania skóry, którym poddaje się wiele aktorek Bollywoodu i bogaczy. Także znajomość angielskiego dzieli czasem ludzi na nowe „kasty".

Badania z 2001 roku wykazały, że Amerykanie nie mają zbyt wysokiego zdania o Indiach i Hindusach. Indie kojarzą im się z zabobonami, głodem i katastrofami naturalnymi. Hare Krishna nie wywołuje raczej pozytywnych skojarzeń, wywołuje je natomiast Gandhi. W USA młodzież nie wie, że Indie posiadają dziś klasę średnia złożona z 300 milionów ludzi. Nie wiedzą też, że kobiety mają prawo głosu w Indiach. Hinduizm kojarzy się z irracjonalizmem [ 140 ].

Osobiście spotkanie z Sanalem Edamaruku w Poznaniu w lipcu 2012 roku zmieniło mój sposób postrzegania Indii. Nie miałem może orientalistycznych wizji tego kraju i wiedziałem, że są tam samochody, drogi (z lewostronnym ruchem) i przemysł, ale nie sądziłem, że tamtejsze zmagania racjonalizmu z zabobonami nie przypominają zupełnie zachodnich przepychanek prawno-politycznych z Kościołem Katolickim. Racjonaliści walczą tam z ogłupianiem ludzi przez rozmaitych guru (jeden guru w TV wytężał się wręcz by siłą umysłu i modłów spowodować śmierć Sanala Edamaruku, co rzec jasna się nie udało i stanowiło świetną reklamę dla hinduskich racjonalistów) a nie z religią zorganizowaną, ponieważ hinduizm nie jest takową. Przepis o bluźnierstwie, który narobił Sanalowi Edamaruku kłopotów z prawem nie jest przepisem hinduskim lecz chrześcijańskim XIX-wiecznym brytyjskim przepisem kolonialnym. Sanal Edamaruku przedstawiał współczesne Indie jako kraj, w którym nie brakuje już żywności, która jest składowana i zabezpieczana na następne lata, która jest bardzo tania i dostępna dla wszystkich, gdzie w najbardziej zapyziałych wioskach znakomicie działa bezprezwodowy internet, dzięki temu, że Indie mają własne satelity, kraj w którym ludzie o świeckim, areligijnym światopoglądzie stanowią aż 7% ludności (gdy np.chrześcijanie ok 3%) i mają spore wpływy, mimo wysiłków fanatyków hinduistycznych z partii BJP, którzy biorą na swój główny cel indyjskich muzułmanów.

Indie to też kraj w którym mentalność XVI wieku (z czasów kiedy cesarz Auranghzeb kazał zadeptać słoniami sporą grupę hinduistycznych możnych) [ 141 ] współistnieje z światem XXI wieku. Niestety zabobony są czasem wspierane przez wpływowych polityków. Racjonaliści zajmują się demaskacją „cudów" takich jak rzekomo święte i cudowne światło pojawiające się na zboczu górskim niedaleko jednej z największych hinduistycznych świątyń. Zbocze jak się okazało należy do rządu, a światło było reflektorem. Lokalne władze nie chciały zdemaskować cudu ponieważ pielgrzymi przynosili zyski, chociaż ich obawy, o straty były przesadzone, ponieważ po demaskacji cudu w lokalnej prasie, nadal przybywali pielgrzymi z innych stanów, którzy o demaskacji nie słyszeli. Religia hinduska dotyczy bardziej cudów niż doktryny, ze względu na brak centralizacji religijnej (jeden guru głosi coś przeciwnego niż drugi); dlatego hinduscy racjonaliści przewidują, że zakończy ona swój żywot jako „martwa", choć zapewne inspirująca artystycznie mitologia. Jakby na przekór tego, świat obecnie zaliczył uczucia religijne do obszarów chronionych polityczną poprawnością, podobnie jak właściwie każdy kulturalny heritage, z wyjątkiem zachodniego, mimo oczywistych przewag zachodniego myślenia naukowego nad pełnymi tabu i ograniczeń tradycjami Wschodu, których obecni wykształcenie Hindusi są w pełni świadomi. Mimo, iż już w 1817 Bengalczycy chcieli zachodniej edukacji, dziś w Wielkiej Brytanii widoczne jest forsowanie przez lewicowe elity multikulturowego modelu społeczeństwa, i modelu edukacji nastawionego na szukanie dialogu z odmiennymi etnicznie elementami, przy jednoczesnym braku podkreślania brytyjskich zasług dla świata, wolności i nauki, oraz nadmiernym krytykowaniu kolonializmu, co pozbawia młodych Brytyjczyków dumy narodowej, a brytyjskich muzułmanów i Hindusów — możliwości dostarczenia im czegoś z brytyjskich wartości, z którymi mogliby się identyfikować (zupełnie inaczej jest w USA) [ 142 ]. Postmodernistyczni edukatorzy zapominają, że edukacja nie ma na celu poprawy stosunków międzyetniczych lecz dostarczenie weryfikowalnej wiedzy, oraz, że trzeba samemu mieć do siebie szacunek by zyskać go u innych. Popularny jest w UK satyryczny rysunek na którym dwie czarnoskóre nauczycielki krzyczą do białego ucznia: apologize for colonialism white boy! Czemu ludzie zawsze muszą przesadzać? Albo są dumni nie do zniesienia, albo dają sobie kilku lewakom obrzydzić własną kulturę i tradycję...W krajach Zachodu mniej sparaliżowanych polityczną poprawnością i bardziej kulturowo jednorodnych przesadza się z kolej w drugą stronę, o czym świadczą przygody brytyjskiego obywatela, sikha imieniem Shaminder Puri, który odmówił zdjęcia turbanu do kontroli na warszawskim lotnisku Okęcie. Dziwił się dlaczego zmuszono go do tego w Polsce, skoro na całym świecie po prostu prześwietlano turban na jego głowie, szanując jego przekonania [ 143 ].


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (8)..   


 Przypisy:
[ 139 ] R. Singh, Uprzedzenia w Indiach wobec koloru skóry http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8157
[ 141 ] J. Tabisz, Moje wrażenia z wizyty Sanala http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8213/k,4
[ 142 ] Vide: M. Philips, Jak Wielka Brytania stworzyła islamski terror, Sprawy Polityczne Warszawa 2010.

« Historia   (Publikacja: 09-08-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Piotr Napierała
Urodzony w 1982r. w Poznaniu - historyk; zajmuje się myślą polityczną oświecenia i jego przeciwników i dyplomacją Francji i Anglii XVIII wieku, a także kwestiami związanymi z ustrojem państw (Niemcy, Szwecja, W. Brytania, Francja) w tej epoce.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 74  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bernard-Henri Lévy American Vertigo
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8246 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365