Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dzieci za wszelką cenę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
24-10-2012 13:16Hodża (11172 punktów)Dzieci za wszelką cenę
Ocena 3 na 13
Na marginesie wywiadu w RMF z rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski, ks. J. Klochem
fakty.inte(*)iec-posiadac-dzieci-za,1855829

Sprawa in vitro wałkuje się w naszym kraju od dwudziestu lat i Polska ponoć jest jedynym krajem europejskim, w którym ta technologia nie jest uregulowana prawnie. To skandal, ale nie o tym chcę tu powiedzieć. Również nie chcę się skupiać na kwestii aborcji, którą Kościół wykorzystuje jako najważniejszy powód swojego sprzeciwu dla tej metody leczenia niepłodności (czy też, jak to przedstawia Kościół, "obchodzenia" problemu).

Chcę mianowicie zwrócić tu uwagę na jedno zdanie księdza, z którym muszę się zgodzić, jakkolwiek w całym tym wywiadzie nie znalazłem dla niego tych uzasadnień, które ja dostrzegam w kontekście rozwoju technologii: "Nie jest etyczne chcieć posiadać dzieci za wszelką cenę" .

Otóż, moim zdaniem, rozwijanie technologii pozaustrojowego zapłodnienia jest drogą, która prędzej czy później zaprowadzi ludzkość w ślepy zaułek. Uważam, że posiłkowanie się technologią, aby zrekompensować niepłodność, która być może również ma jakiś związek z genetycznymi uwarunkowaniami osób, które nie posiadają dzieci, stanowić będzie jeszcze jeden sposób na utrwalanie w populacji materiału genetycznego, który nie został poddany selekcji naturalnej. Kiedyś rolę takiego selektora stanowiły choroby wieku dziecięcego; dziś, wraz z postępem medycyny, z masowymi szczepieniami, nie spełniają one tej roli. Jakkolwiek nikt nie robił chyba badań tego procesu (byłoby to chyba "niepoprawne politycznie") można domniemywać, że przynajmniej część z nieuleczalnych genetycznych chorób, które pojawiają się ostatnio wśród dzieci częściej, niż np. 100 lat temu może mieć związek z osłabieniem przez postęp cywilizacyjny (nie tylko medyczny) procesów naturalnej selekcji. Wiem, że to brzmi dość brutalnie, ale biologia jest brutalna.

Kiedy uzna się za normę pośrednictwo pozaustrojowych technik zapłodnienia, nie będzie już w przyszłości żadnych oporów przed tym, by np. leczyć genetycznie niektóre choroby, wtedy, kiedy takie techniki zostaną opracowane. Pojawi się kwestia granicy - kiedy dopuszczalne etycznie będzie ingerowanie w genom zarodka? Czy usunięcie genu odpowiedzialnego za zwiększone ryzyko nowotworu jest etyczne, ale genu odpowiedzialnego np. za ryzyko wystąpienia wad wzroku już nie? Nawet powiem, że dziwi mnie, iż Kościół nie dostrzega tego zagrożenia ukrytego w zaakceptowaniu pośrednictwa technologii w procesie prokreacji człowieka. Jakkolwiek nie polega on na obecnym etapie ludzkiej wiedzy na bezpośrednim ingerowaniu w genom, to pośrednio już jest (poprzez powoływanie do życia dzieci, spośród których część będzie obdarzona genami, które z jakichś powodów wywołują niepłodność, zatem "powinny" ulec usunięciu z puli genowej) a co więcej - stanowi precedens i otwarcie drogi, na której horyzoncie rysuje się tworzenie hybrydy człowieka i urządzeń technologii medycznej, o eugenice nie wspominając.

Chyba mogę mieć rację, że taka perspektywa jest niepokojąca.

Kościół natomiast, nie dopuszczając aborcji w żadnym przypadku, sprowadza postulat ochrony życia do absurdu. Wiadomo bowiem, że są przypadki tak uszkodzonych płodów o praktycznie nie rozwiniętym mózgu (może tu medycy powinni raczej zabrać głos, jak bardzo zdegenerowany może być płód), żądanie urodzenia których jest, moim zdaniem, aktem nieludzkim wobec kobiety, która by chciała poddać się aborcji w takim przypadku. (Tutaj zamieszczam link do strony, której wiarygodności nie potrafię ocenić, jednak podejrzewam, że są to zdjęcia prawdziwe: www.wykop.(*)rzadkich-wad-wrodzonych-plodu/ UWAGA, tylko dla osób o bardzo silnych nerwach).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..
#106
02-12-2012 10:58
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi maceox
.
>śmieszniejsze jest chyba to, że Staniszkis sympatyzuje z PIS-em.
Tak, Panie Maćku - ja to też uważam za najlepszy dowcip.

Pozdrawiam.

@@@
.

#107
02-12-2012 11:04
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi maceox

>Czyli gdyby big_zyd napisał:
>"A Staniszkis dokonała trzech aborcji, a mimo to się dzisiaj uśmiecha" - to by było wprost, nie?
Ja wtedy znielubiłbym Pana Big_zyda, którego lubię i intelektualnie sobie cenię.
Nazywa rzeczy po imieniu, ale doskonale wyczuwa granice kultury.

Pozdrawiam.

@@@
.

#108
02-12-2012 13:26
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>...Troszku wątpię aby "brak więzi" działał jakoś szczególnie terapeutycznie na dzieci, poza tym zadowolenie pana i pani Czartoryskich z zastanego stanu rzeczy to jest raczej argument za ewidentną hipokryzją tamtej epoki albo brakiem zdolności do głębszych związków/uczuć, ale faktycznie, można to też uznać za stan specyficznego samo-zadowolenia.
Nie należy przyjmować perspektywy współczesnej ukształtowanej przez teorie psychologiczne stworzone na przełomie XIX i XXw. Dawniej dzieci liczyły się jako zabezpieczenie na starość lub z przyczyn dynastycznych. Nie znaczy to, że nie istniały uczucia, zwłaszcza w sferach niższych, gdzie kontakty były częste i bezpośrednie. W wyższych sferach te uczucia łaczyły dzieci raczej z opiekunami - niańkami, bonami, guwernantkami / guwernerami itd.
>PS Właśnie czytam "Nieprzystojne obnażenie" Nieźle się zaczyna
Jeżeli przekonasz się do autora, może sięgniesz po inne jego książki. Też polecam i pozdrawiam.

#109
02-12-2012 14:01
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Irracja
>... Prawo nie powinno zajmować się "grzechami wobec Boga", inna sprawa jeżeli chodzi o skutki, wobec innych, tych "grzechów"...
Tym bardziej, że "grzech" jest pojęciem nieostrym, osadzonym w konkretnym kręgu kulturowym i obejmuje również niewypowiedziane intencje (myśli), jak i zachowania społecznie obojętne - np. masturbacja.
Dlatego zgadzam się absolutnie - prawo powinno regulować tylko te zachowania, które mają odniesienie społeczne. Reszta to problem dla psychiatry (czy kapłana określonej religii - jak kto woli).

#110
02-12-2012 15:01
 Ocena 7 na 7
Ania. (14138 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>>... Wg mniektórych psychologów jezdżących po świecie taki żal
>>> jak po zabójstwie jest uniwersalny, odnajdują go w ludziach
>>> niezależnie od wyznawanej religii...
>> Żal, a zdolność dodokonania czegoś to dwie różne sprawy.
>Mówiłem o żalu po dokonaniu aborcji. A właściwie bólu, który powoduje później m.in. depresje, nerwice itp.

No właśnie...

Jakie mamy alternatywy, zachodząc w niechcianą ciążę:
- aborcja. Ma swoiste efekty, ale pogłoski o depresjach i urazie psychicznym pochodzą głównie ze źródeł kościelnych. Znam wiele kobiet po aborcji, dla każdej była to decyzja trudna, ale każda nie żałuje jej i nie ma żadnych urazów. Obawiam się, że demonizuje się efekty psychologiczne aby wystraszyć kobiety.

- urodzenie dziecka i oddanie go. Efekty są, przede wszystkim przechodzisz ciążę, co nie jest łatwe, jeśli nie chcesz dziecka. Poza tym zobaczenie malucha i oddanie go ma swoiste i wymierne efekty psychologiczne. Porusza instynkty, których w zasadzie nie ma w trakcie pierwszych miesięcy ciąży. Do tego otoczenie jest świadome Twoich decyzji i spotkasz się niechybnie z komentarzami. Poza tym pozostaje osoba, którą porzucasz, niepewność co do jej losów.

- urodzenie dziecka i pozostawienie go. Czyli zmiana Twojego życia na stałe wbrew Twojej woli. Może znajdziesz się w tym, a może nie. Możliwe jest, że pojawi się poczucie krzywdy, które przelejesz na problem - czyli tę małą osóbkę.

Każdy wybór w tej sytuacji jest nieprzyjemny. Każdy ma swoje konsekwencje. Ale z tego wszystkiego zabicie zarodka jest często najmniejszym złem.

#111
02-12-2012 20:37
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Przede wszystkim dzięki za poświęcony mi czas Bardzo profesjonalnie to wszystko komentujesz.

Dzięki. To miłe

>Od czego jesteś specjalistką?

Kończę specjalizację z patomorfologii. To taka szczególna działka, w której trzeba się orientować w większości specjalizacji medycznych, bo niezbędna jest znajomość tak fizjologii, jak i patologii wszystkich części organizmu Trochę też "grzebię" naukowo w biologii komórki.
Ale też i "działalność" forumowa dość mocno mnie rozwinęła w tematach, które mnie kiedyś mniej interesowały czy były mi mniej potrzebne. Jeśli się intensywnie dyskutuje, niejednokrotnie trzeba też intensywnie poszukiwać materiałów niezbędnych do argumentowania.

>Życzę zatem szczęścia w miłości bez aborcji, za to z czystą esencją przyjemosci



>A na serio: jest kilka pozytywnych aspektów, choć np. p. Andrzej Bogusławski widzi też negatywy (zaśmiecanie forum, głupotę która razi) Z pozytywów to możliwość wyciągania i sprawdzania racjonalnych argumentów. Oczywiście głównie dla Was, ja się tu raczej uczę.

Wydaje mi się, że nie tylko ty. Ja się wiele nauczyłam, poszukując informacji potrzebnych mi w dyskusji.

>U mnie już sporo pod 12 w nocy, pozdrawiam i dobranoc

Dobrej nocy (kolejnej już).

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")

#112
03-12-2012 00:25
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cgoś innegoenę
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Druga sprawa: wpis big_zyda "Pierniczysz" nad zdjęciem JS pod wątkiem, w którym piszę jak widzę aborcję.
>Panu Andrzejowi w związku z tym odpisałem "Nie zamierzam się domyślać "co autor miałna myśli".
>JS zwierzeń o własnej aborcji rzeczywiście nie znałem, choć teraz doczytałem.
Ja w ogóle nie znałem tych faktów z jej życia, ale widząc aluzję na jej temat w tym wątku poszukałem... Natomiast Ty zareagowałeś tak:
Cytat:
Może podsyłałbyś jakies ładne kobitki, a nie stary staniszkisowski klonkier

A jednocześnie piszesz:
>Natomiast po wpisie zaczynającym się od "pierniczysz" motywację do uzupełnienia wiedzy miałem średnią.

Czyli ze "staniszkisowskim klonkierem" nie masz widzę, żadnego problemu, ale skierowane do Ciebie "pierniczysz" odbiera Ci motywację poznawczą?
Powiedziałbym, że masz dość selektywną wrażliwość.

Nie, nie chcę się czepiać. Przeczytałem zaledwie parę Twoich wpisów w tym tu wątku i widzę, że jesteś otwarty na rozmowę i sam przedstawiasz rozsądną argumentację.

W tym kontekście trochę kłują np. takie stwierdzenia:
Cytat:
Już kiedyś panu napisałem (zgodnie z prawdą) że upierdliwych profesorów po prostu dotkliwie fizycznie biję, jednak tutaj zrobię dla pana wyjątek.


Gdy jednak piszesz:
Cytat:
gdyby pan wiedział ile pięknych Rosjanek na wysokich obcasach, z nogami do samego nieba chodzi tutaj po ulicach - myślę że natychmiast zabył.. yy.. zapomniałby o biografii tej znanej, pięknej staruszki.

to muszę powiedzieć, że mamy coś wspólnego, bo również mieszkam poza Polską, tylko, że w drugą stronę. Natomiast sądząc z Twojego opisu na jakiś czas chętnie bym się z Tobą zamienił.

Tymczasem zastanawia mnie, w jakim stopniu nasz osobisty styl wpływa kultura miejsca, w którym żyjemy?

>>> Aluzje pisać umie więszosc. Wprost niewielu.
>> Obawiam się, że jest raczej dokładnie odwrotnie.
>Być może, nie bierz moich słów o statystyce zbyt dosłownie.
Nie chodzi o statystykę. Chodzi o to, że aluzje często przekazują więcej i szybciej, niż dałoby się powiedzieć wprost. A poza tym mózg przy nich jest jednak zmuszony do nieco większego wysiłku.
Wypowiedź big_zyda - ta zaczynająca się od "pierniczysz" jest tego najlepszym przykładem. Zobacz ile za tym wpisem i zdjęciem kryje się paradoksów. Najlepsze jest to, że ostatecznie big_zyd tym wpisem zawierającym "pierniczysz" wcale Ci nie zaprzeczył.

Tak, big_zyd stanowczo zawiera w swych wypowiedziach maksimum treści przy minimum słów. Ja mu zazdroszczę, bo tak nie umiem. Teraz na przykład tłumaczę inteligentnemu człowiekowi, dlaczego aluzje bywają fajne.
Pozdrawiam

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cgoś innegoenę
W odpowiedzi maceox
>> Może podsyłałbyś jakies ładne kobitki, a nie stary staniszkisowski klonkier [/cytat]
> A jednocześnie piszesz: " Natomiast po wpisie zaczynającym się od "pierniczysz"
> motywację do uzupełnienia wiedzy miałem średnią"

Dokładnie

> Czyli ze "staniszkisowskim klonkierem" nie masz widzę, żadnego problemu,
> ale skierowane do Ciebie "pierniczysz" odbiera Ci motywację poznawczą?

Zgadza sie, problemu nie mam. Do niej bym tego oczywiscie nie powiedział. Jeśli tego nie widzisz, to kawa na ławę: to zdanie skierowane do big_zyda miało być szorstkie.

> Powiedziałbym, że masz dość selektywną wrażliwość.

Sory ale nie bardzo rozumiem co masz tu na myśli. Czy to ma być jakieś oskarżenie? Ty też trochę myśl, zamiast zabierać się pochopnie za ocenianie innych.

> Nie, nie chcę się czepiać. Przeczytałem zaledwie parę Twoich
> wpisów w tym tu wątku i widzę, że jesteś otwarty na rozmowę i sam
> przedstawiasz rozsądną argumentację.

Dziękuję. Istotnie tak sam siebie odbieram. Mimo wszystko trochę się jednak czepiasz.

>W tym kontekście trochę kłują np. takie stwierdzenia:
> Cytat:
Już kiedyś panu napisałem (zgodnie z prawdą) że upierdliwych profesorów po prostu dotkliwie fizycznie biję, jednak tutaj zrobię dla pana wyjątek.


Myślisz tak, bo kompletnienie znasz kontekstu ni moich wcześnieszych wymiany postów z p. Andrzejem.
Jestem w 100% przekonany, że moje poczucie humoru tutaj złapał, to b. inteligentny człowiek a do tego z ironią która jets b. fajna. A Ty daj już spokój z tymi oskarżeniami, ok?
Znamy się obaj z p. Andrzejem z jednym profesorem, któremu kiedyś przylałem w pewnych sportowych okolicznościach. Jak trochę poszperasz na tym forum, to znajdziesz opis. Tyle w temacie.

> Gdy jednak piszesz:
> Cytat:
gdyby pan wiedział ile pięknych Rosjanek na wysokich obcasach,
> z nogami do samego nieba chodzi tutaj po ulicach - myślę że natychmiast
> zabył.. yy.. zapomniałby o biografii tej znanej, pięknej staruszki.

>to muszę powiedzieć, że mamy coś wspólnego, bo również mieszkam
> poza Polską, tylko, że w drugą stronę.

W Niemczech? Dalej?

> Natomiast sądząc z Twojego opisu na jakiś czas chętnie
> bym się z Tobą zamienił.

Hehe, a to ciekawe Jednak ostrzegam. Tu jest jednak wciąż dziki kraj, jakby czas się zatrzymał, nawet po ulicach wieczorami chodzić strach.

> Tymczasem zastanawia mnie, w jakim stopniu nasz osobisty styl
> wpływa kultura miejsca, w którym żyjemy?

U mnie? Żaden (na razie) Jestem tu od kilku tygodni.

> Chodzi o to, że aluzje często przekazują więcej i szybciej,
> niż dałoby się powiedzieć wprost.

Masz rację. Jednak czasem to też próba wciśnięcia czegoś na siłę, i tak to trochę odebrałem.
Pan Andrzej może kochał się kiedyś w prof. Staniszkis (a może wciąż) i dlatego postanowil przytrzeć mi nosa jakimiś aluzjami wstawiając się za nią (zupełnie z resztą niepotrzebnie). Ja mam jednak trochę inny charakter, zazwyczaj preferuję mówienie wprost o co mi chodzi - na aluzje odpowiada się znacznie trudniej, niż na wprost wyrażone zdanie (zarzut), który sprostować (jeśli potrzeba) już można łatwiej. Abstracując już od wpisu p. Andrzeja i big_zyd'a - aluzja to jest czasem mało klarowna sprawa, przeznaczona dla i przez prawdziwych intelektualistów, trzeba uważać

> A poza tym mózg przy nich jest jednak zmuszony do nieco większego wysiłku.

To sie zgadza. Na co prozaicznie nie mam czasem ochoty, zwłaszcza o 2 w nocy po zakrapianej imprezie
Może się z resztą niepotrzebnie zaangażowałem w te odpowiedzi i uniosłem, mogłem odczekać dzień-dwa. Cóż, czasem bywam za bardzo ambitny, to też prawda

> Wypowiedź big_zyda - ta zaczynająca się od "pierniczysz" jest tego
> najlepszym przykładem. Zobacz ile za tym wpisem i zdjęciem kryje
> się paradoksów. Najlepsze jest to, że ostatecznie big_zyd tym wpisem
> zawierającym "pierniczysz" wcale Ci nie zaprzeczył.

Dokładnie. Z tym że 'pierniczysz' mnie przynajniej zdecydowanie demotywuje do włębiania się co autor miał na myśli. Panimajesz Ty mienia tawariszcz?

> Tak, big_zyd stanowczo zawiera w swych wypowiedziach maksimum
> treści przy minimum słów. Ja mu zazdroszczę, bo tak nie umiem. Teraz
> na przykład tłumaczę inteligentnemu człowiekowi, dlaczego aluzje bywają fajne.

Mnie panie kolego maceox naprawdę nie musisz tego tłumaczyć. A tak ogólnie - czasem można być za takie rzeczy jak tu teraz robisz oskarżonym o altruizm, więc uważaj .
big_zyd w tym temacie jednak ma głowę na karku i Twój podziw dla jego zdolności uważam w pełni za słuszny.
Poza tym proszę zobaczyć jak p. Andrzej doskonale się z nim rozumie - prawie jak jednojajowie bliźniaki
www.racjonalista.pl/forum.php/s,526561#w533659

serdecznie pozdrawiam z Rosji i życzę milego dnia

#114
03-12-2012 09:23
 Ocena 9 na 9
Elka I Ponura (7473 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi big_zyd
Typowym przykładem depresji poaborcyjnej jest też pani Maria Czubaszek. Czysta załamka i wieczna życiowa tragedia, człowiek płacze, jak tylko ją słyszy...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin

Irracja (4721 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Elka I Ponura
>Typowym przykładem depresji poaborcyjnej jest też pani Maria Czubaszek. Czysta załamka i wieczna życiowa tragedia, człowiek płacze, jak tylko ją słyszy...

... i depresja poaborcyjna doprowadziła ją do następnych aborcji?. Sama się przyznaje do co najmniej 2 aborcji, a z niektórych wypowiedzi wynika, iż było ich 3-4. Bardziej widzę w niej "ofiarę pożądanego wizerunku kobiety i matki". Dyskusja o aborcji, poparcie dla aborcji to jedno. Ale bezpośrednie przyznanie się, że jakaś kobieta nie czuje żadnego powołania do "roli matki", że dzieci uważa za "niepotrzebny balast"?. To nie jest możliwe, to nie pasuje do "dogmatu kobiety i matki". Taka kobieta "musi mieć depresję poaborcyjną", albo inną "odchyłkę psychiczną"...



... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Ania.
> - aborcja. Ma swoiste efekty, ale pogłoski o depresjach i urazie psychicznym
> pochodzą głównie ze źródeł kościelnych

Nie negował bym tego na zasadzie "jedna pani drugiej pani". Ale masz rację, dużo jest tu zmiennych o których już pisała choćby w tym wątku liliac, albo big_zyd podając przykład prof. Staniszks.

> Znam wiele kobiet po aborcji, dla każdej była to decyzja trudna,
> ale każda nie żałuje jej i nie ma żadnych urazów.

Ok.
Znam też pewną osobę (znajomą), która dziś tego b. żałuje, w wieku około 50 lat sama posiadajac już dwójkę dorsłych dzieci poddała się psychoterapii (niekatolickiej).
Trudno to wszystko ocenić - miała własną potrzebę pójść na psychoterapię, zdrobiła co trzeba i odczuła ulgę, to najważniesze.
Nikt nie zna człowieka tak dobrze jak on sam. Cóż powiedzieć - jeśli ktoś na siłach się nie czuje i nie widzi dla siebie innego wyjścia tylko aborcję, to niech to robi. Wybór jest jego i ostatecznie on poniesie konsekwencje (o ile takowe w ogóle będą)

> Obawiam się, że demonizuje się efekty psychologiczne aby wystraszyć kobiety.

Pewnie tak też jest. Zwałaszcza w środkowiskach kościelnych.

> urodzenie dziecka i oddanie go. Efekty są, przede wszystkim przechodzisz
> ciążę, co nie jest łatwe, jeśli nie chcesz dziecka. Poza tym zobaczenie
> malucha i oddanie go ma swoiste i wymierne efekty psychologiczne.

Wyobrażam sobie. Masz swoje dzieci?

> Porusza instynkty, których w zasadzie nie ma w trakcie pierwszych
> miesięcy ciąży. Do tego otoczenie jest świadome Twoich decyzji
> i spotkasz się niechybnie z komentarzami

Niestety, nasz polski światek b. interesuje się tego typu sprawami i tu masz 100% rację. U drugiego nic nie może się zdarzyć bez wiedzy i potem bez wzięcia na języki.

> Poza tym pozostaje osoba, którą porzucasz, niepewność co do jej losów.

Otóż to.

> urodzenie dziecka i pozostawienie go. Czyli zmiana Twojego
> życia na stałe wbrew Twojej woli. Może znajdziesz się w tym, a może nie.

Z tego co czytałem w niektórych ksiażkach pisanych przez terapeutów z pewnym doświadczeniem, osoby na odpowiednim poziomie wrażliwości nawet jak oddają dziecko, mocno to później przez lata przeżywają i zawsze muszą za to płacić, choćby pewną częścią swojej energii inwestowanej w zepchnięcie tych wszystkich uczuć i tęsknot do podświadomosci.
Czasem może lepiej byłoby poddać się aborcji na stadium przedosobowym płodu, ale tego nikt nie rozsądzi za kobietę i jej partnera.

> Możliwe jest, że pojawi się poczucie krzywdy, które przelejesz
> na problem - czyli tę małą osóbkę.

Cóż, w życiu nie ma lekko.

> Każdy wybór w tej sytuacji jest nieprzyjemny. Każdy ma
> swoje konsekwencje. Ale z tego wszystkiego zabicie zarodka
> jest często najmniejszym złem.

Częściowo się zgadzam. Problem takich decyzji jest z reguły fakt, że są one brzeminne w skutki i nigdy do końca nie wiadomo jakie będą ich konsekwencje za rok, dwa, za 20 lat (nawet jeśli matka jednak zdecyduje się dziecko urodzić) Jego wychowywanie też wiele zmienia i w matce, i w dziecku.
Polecam przeczytać jeszcze ten wątek, w któym B. Bogusławski podał ciekawy artykuł,
www.racjonalista.pl/forum.php/s,533518#w533736
łącząc pozdrowienia

#117
03-12-2012 12:20
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Elka I Ponura
.
>Typowym przykładem depresji poaborcyjnej jest też pani Maria Czubaszek. Czysta załamka i wieczna życiowa tragedia, człowiek płacze, jak tylko ją słyszy...
Ejże, Pani Elu!
Tylko tyle? Pan Jacek Głodzik zażąda dokładnych objaśnień. Z kim, jak, i dlaczego?

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#118
03-12-2012 13:16
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Anna Salman
Po lekturze Twojego wpisu mam pewne swoje spostrzeżenie, którym chciałbym się z Tobą podzielić. To również potwierdza większości moich znajomych: kiedyś dzieci się chowało, dziś próbuje się świadmie wychowywać.
Moje pokolenie żyje właśnie na przełomie tych dwóch krańcowo różnych podejść: jako dzieci poznaliśmy na sobie dotkliwość chowu, obecnosć wszelkich tematów tabu, braku poświęcania czasu na nasze emocje, dylematy itp. (za to poznaliśmy aż zanadto kontrolę naszych rodziców nad czystością spodni, koszul, obecnością bułki do szkoły, odrobionych lekcji)

Sami w swoich rodzinach próbujemy dziś to niwelować, ale stąpamy trochę po omacku.
Parę lat temu uświadomienie sobie, że naszych rodziców też nikt nie uczył co mają robić w życiu, ta beznadzieja trochę boli.

Np. nie wiem czy to jest i Twoje doświadczenie, ale niedawno 55letnia znajoma mówiła mi o dniu, w którym miała pierwszą miesiączkę, jak duży lęk wtedy przeżyła (co robi ta wielka czerwona plama krwi na moim prześcieradle?)

Podobnie w sprawach seksu: "nie no... wiesz... Twoi koledzy na podwórku znali się na tym z pewnością 100x lepiej i na pewno wszystko ci już wylozyli"
A ja w wieku 15 lat myśłałem, że w ciążę zachodzi się od pocałunku hehe!
Na takiej zasadzie, w przeszłosci za każdym razem nowe pokolenie musiało męczyć się od nowa.
Niestety to wszytko optymistycznie wyglada tylko na kartach historycznych ksiażek.
Wiem jak jest, że w życiu nie ma lekko, ale szczerze mowiąc wątpię, czy setki lat temu było to wszystko tak całkiem bezbolesne.
łącząc pozdrowienia

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
> Tylko tyle? Pan Jacek Głodzik zażąda dokładnych objaśnień. Z kim, jak, i dlaczego?

Też chciałby pan wiedzieć??
Proszę poczekać aż skompletuję statystyki do mojej nowej książki "Aborcje wczoraj i dziś w świetle nauki papieży od Piusa X do Benedykta XVI"

#120
03-12-2012 18:26
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dzieci za wszelką cenę
W odpowiedzi Jacek Głodzik
.
>>>>Tylko tyle? Pan Jacek Głodzik zażąda dokładnych objaśnień. Z kim, jak, i dlaczego?
>Też chciałby pan wiedzieć??
Nie, rzeczy prywatne interesują mnie tylko wtedy, gdy stają się publiczne i jako takie biorą udział w kulturze. Pani Maria Czubaszek na starość ( i trochę dla pieniędzy) stała się ekshibicjonistką i opowiada o sobie znacznie więcej niż potrzeba. Więc wiem tu wszystko co chciałbym wiedzieć, a nawet znacznie więcej.

Pozdrawiam.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365