 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-10-2012 13:16 | Hodża (11172 punktów) | Dzieci za wszelką cenę
3 na 13 | Na marginesie wywiadu w RMF z rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski, ks. J. Klochem fakty.inte(*)iec-posiadac-dzieci-za,1855829Sprawa in vitro wałkuje się w naszym kraju od dwudziestu lat i Polska ponoć jest jedynym krajem europejskim, w którym ta technologia nie jest uregulowana prawnie. To skandal, ale nie o tym chcę tu powiedzieć. Również nie chcę się skupiać na kwestii aborcji, którą Kościół wykorzystuje jako najważniejszy powód swojego sprzeciwu dla tej metody leczenia niepłodności (czy też, jak to przedstawia Kościół, "obchodzenia" problemu). Chcę mianowicie zwrócić tu uwagę na jedno zdanie księdza, z którym muszę się zgodzić, jakkolwiek w całym tym wywiadzie nie znalazłem dla niego tych uzasadnień, które ja dostrzegam w kontekście rozwoju technologii: "Nie jest etyczne chcieć posiadać dzieci za wszelką cenę" . Otóż, moim zdaniem, rozwijanie technologii pozaustrojowego zapłodnienia jest drogą, która prędzej czy później zaprowadzi ludzkość w ślepy zaułek. Uważam, że posiłkowanie się technologią, aby zrekompensować niepłodność, która być może również ma jakiś związek z genetycznymi uwarunkowaniami osób, które nie posiadają dzieci, stanowić będzie jeszcze jeden sposób na utrwalanie w populacji materiału genetycznego, który nie został poddany selekcji naturalnej. Kiedyś rolę takiego selektora stanowiły choroby wieku dziecięcego; dziś, wraz z postępem medycyny, z masowymi szczepieniami, nie spełniają one tej roli. Jakkolwiek nikt nie robił chyba badań tego procesu (byłoby to chyba "niepoprawne politycznie") można domniemywać, że przynajmniej część z nieuleczalnych genetycznych chorób, które pojawiają się ostatnio wśród dzieci częściej, niż np. 100 lat temu może mieć związek z osłabieniem przez postęp cywilizacyjny (nie tylko medyczny) procesów naturalnej selekcji. Wiem, że to brzmi dość brutalnie, ale biologia jest brutalna. Kiedy uzna się za normę pośrednictwo pozaustrojowych technik zapłodnienia, nie będzie już w przyszłości żadnych oporów przed tym, by np. leczyć genetycznie niektóre choroby, wtedy, kiedy takie techniki zostaną opracowane. Pojawi się kwestia granicy - kiedy dopuszczalne etycznie będzie ingerowanie w genom zarodka? Czy usunięcie genu odpowiedzialnego za zwiększone ryzyko nowotworu jest etyczne, ale genu odpowiedzialnego np. za ryzyko wystąpienia wad wzroku już nie? Nawet powiem, że dziwi mnie, iż Kościół nie dostrzega tego zagrożenia ukrytego w zaakceptowaniu pośrednictwa technologii w procesie prokreacji człowieka. Jakkolwiek nie polega on na obecnym etapie ludzkiej wiedzy na bezpośrednim ingerowaniu w genom, to pośrednio już jest (poprzez powoływanie do życia dzieci, spośród których część będzie obdarzona genami, które z jakichś powodów wywołują niepłodność, zatem "powinny" ulec usunięciu z puli genowej) a co więcej - stanowi precedens i otwarcie drogi, na której horyzoncie rysuje się tworzenie hybrydy człowieka i urządzeń technologii medycznej, o eugenice nie wspominając. Chyba mogę mieć rację, że taka perspektywa jest niepokojąca. Kościół natomiast, nie dopuszczając aborcji w żadnym przypadku, sprowadza postulat ochrony życia do absurdu. Wiadomo bowiem, że są przypadki tak uszkodzonych płodów o praktycznie nie rozwiniętym mózgu (może tu medycy powinni raczej zabrać głos, jak bardzo zdegenerowany może być płód), żądanie urodzenia których jest, moim zdaniem, aktem nieludzkim wobec kobiety, która by chciała poddać się aborcji w takim przypadku. (Tutaj zamieszczam link do strony, której wiarygodności nie potrafię ocenić, jednak podejrzewam, że są to zdjęcia prawdziwe: www.wykop.(*)rzadkich-wad-wrodzonych-plodu/ UWAGA, tylko dla osób o bardzo silnych nerwach). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..#121 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | Rzeczy prywatne stają się publiczne wtedy właśnie.. gdy autor o nich sam mówi, lub zapytany odpowiada. Wobec pana postu poczuwam się do wytłumaczenia. W pytaniach są oczywiście granice, których staram się nie przekraczać (chyba, że z kimś łączy mnie przyjaźń lub zażyłość i widzę jakiś konkretny powód u mnie lub u niego - wtedy wiadomo, można sobie pozwolić na więcej) Są i pewne rzeczy stojące na pograniczu. Przecież z drugiej strony mam do czynienia z osobą dorosłą, która jak czegoś nie chce powiedzieć, to tego nie zrobi. W kwestii aborcji tutaj ciekawi mnie głównie to, czy wypowiadane tezy autorek pokrywają się z ich osobistymi doświadczeniami. Takie odpowiedzi czasem dostaję, a czasem nie (obydwie ewentualności przyjmuję bez dalszego gadania). Jeśli coś mnie ciekawi i pytam, przyjmuję również założenie, że osoba może chcieć coś powiedzieć (nawet publicznie) z własnego, bliżej nieznanego mi powodu i tak właśnie czasem bywa. Poza tym no cóż, takiego mnie już Pan Bócek stworzył, że bywam wrednie ciekawski i trudno  > Pani Maria Czubaszek na starość ( i trochę dla pieniędzy) stała> się ekshibicjonistką i opowiada o sobie znacznie więcej niż potrzebaLubię tą panią (zwłaszcza w Szkle Kontaktowym ma okazję do rozwinięcia skrzydeł ) i fakt, czasem jak się zagalopuje.. Myślę jednak, że taka Pani Doda w temacie swoich wywnętrzeń bije p. Marię na głowę, a których próbka niżej: "Od religii ważniejsze jest dobre bzykanie!"Takie zepsute czasy p. Andrzeju, łącząc pozdrowienia |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Wiadomo że długotrwała (w sensie częsta, przez wiele lat praktykowana)> jazda na rowerze może prowadzić do problemów z płodnością.Otóz to dokładnie. > A czy ktoś słyszał porady jak dobierać rower by zminimalizować> ewentualny wpływ na płodność?Jak chcesz, podeślę namiary na siodełko które ostatnio kupiłem (pośrednio właśnie z tego powodu). Szeroki żel, sprężyny.. jednym słowem REWELKA!! > Skoro wszystko może mieć wpływ na nasze zdrowie, to również> może mieć i wpływ na płodność. A więc szukanie lekarstwa to> jedno - a profilaktyka to drugie. W obu kierunkach trzeba podejmować działania...Byle nie przesadzić, bo może być jak z tym chodzeniem do kościoła. Dzieckiem będząc jeszcze rodzice czasem wyganiali mnie do kościoła w tygodniu (np. pierwsze piątki, majówki itp) Tam znowu słyszałem, że tu i ówdzie organizują kolejne gorzkie żale, więc pasowałoby pójść.. czego z śladowym poczuciem winy nie robiłem. Teraz doczytuję, że gdyby nie ten zdrowy odruch, nerwica eklezjogenna byłaby murowana.. (rozwiniecie tematu na innym wątku) Jest taka nazwa na obsesyjne dbanie o swoje zdrowie, to sie chyba nazywa "nerwica natręctw". łącząc pozdrowienia |
#123 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | . > Wobec pana postu poczuwam się do wytłumaczenia.Niepotrzebnie, gdy ja sobie cenię właśnie niedopowiedzenia. U ludzi inteligentnych nawet poważna merytoryczna rozmowa, to pewna gra wymagająca polotu, wyczucia podtekstów, poczucia humoru itd. itp.. > W pytaniach są oczywiście granice, których staram się nie przekraczać (chyba, że z kimś łączy mnie przyjaźń lub zażyłość i widzę jakiś konkretny powód u mnie lub u niego - wtedy wiadomo, można sobie pozwolić na więcej)Tak, ale każdy ma swoje. Ja nie śmiałbym być tak bezpośrednim. Wyobrażam sobie. Masz swoje dzieci?To jedno z kilku obcesowych pytań, które zechciał Pan tu zadać. > Są i pewne rzeczy stojące na pograniczu.No, ale gdy granice są nieustalone. > Przecież z drugiej strony mam do czynienia z osobą dorosłą, która jak czegoś nie chce powiedzieć, to tego nie zrobi.Znam na tyle ludzką psychikę, że wydobywam z nich znacznie więcej niż by chcieli, ale ważne czy ja tego chcę i jaki tego może być skutek. Potrafię zahipnotyzować człowieka, to jeszcze mocniejsze narzędzie i gdy znajduje się w możliwościach ludzi nieodpowiedzialnych może przynieść bardzo duże szkody. > >>>Pani Maria Czubaszek na starość ( i trochę dla pieniędzy) stała się ekshibicjonistką i opowiada o sobie znacznie więcej niż potrzeba> Lubię tą panią (zwłaszcza w Szkle Kontaktowym ma okazję do rozwinięcia skrzydeł ) i fakt, czasem jak się zagalopuje..Ja nie bardzo. Nie bawi mnie ani jej poczucie humoru, ani intelekt, ale nie mam też nic przeciwko niej. > Myślę jednak, że taka Pani Doda w temacie swoich wywnętrzeń bije p. Marię na głowę,Panią Dodę intelektualnie oceniam jeszcze niżej. > "Od religii ważniejsze jest dobre bzykanie!"Dla mnie też w życiu było to ogromnie ważne, ale nigdy d... nie przesłoniła mi świata i były rzeczy od niej ważniejsze. > Takie zepsute czasy p. Andrzeju,Rozumiem, jestem tym przerażony i dlatego bardzo chciałbym być znowu studentem I roku. Panie Jacku, w każdej epoce byli różni ludzie. Najważniejsze jest przeżyć jak najciekawiej własne życie, krzywdząc jak najmniej innych. To wielka sztuka i bardzo dużo zależy od szczęścia. Czego Panu życzę. @@@ . |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > > Wobec pana postu poczuwam się do wytłumaczenia.> Niepotrzebnie, gdy ja sobie cenię właśnie niedopowiedzenia.Rozumiem. Panie Andrzeju: pan jest profesorem i naukowcem, ja zwykłym inżynierm. Ja w życiu buduję instalacje przemysowe za grube setki milionów. Pan pisze ksiażki, realizuje projekty badawcze, uczestniczy w sympozjach naukowych ze sławami z zagranicy. Jednak to trochę różne światy (jak sam pan z resztą wcześniej powiedział a popos wieku) > U ludzi inteligentnych nawet poważna merytoryczna rozmowa, to> pewna gra wymagająca polotu, wyczucia podtekstów, poczucia humoru itd. itp..Widać mam pewne braki.. > chyba, że z kimś łączy mnie przyjaźń lub zażyłość i widzę> jakiś konkretny powód u mnie lub u niego - wtedy wiadomo,> można sobie pozwolić na więcej)> Tak, ale każdy ma swoje. Ja nie śmiałbym być tak bezpośrednim.> Wyobrażam sobie. Masz swoje dzieci?> To jedno z kilku obcesowych pytań, które zechciał Pan tu zadać.Po pierwsze, to nie było skierowane do pana. Po drugie - proszę spojrzeć, zrobiłem coś jeszcze znacznie gorszego ( z pana punktu widzenia ): www.racjonalista.pl/forum.php/s,526561#w533379Efekt? Osoba z którą rozmawiałem (liliac) odpowiedziała ze stoickim spokojem, a może się ona znacznie bardziej niż pan poczuć gospodarzem tego forum. Było sympatycznie (wpisy wyżej). Po prostu kwestia gustu, charakteru i chyba też pokolenia (na co wiele razy i pan zwracał mi uwagę). Pana rady bardzo cenię, absolutnie nie zamierzam ich bagatelizować. W końcu wiem (potrafię to wyczuć) że pan życzy dobrze wszystkim myslącym na tym forum, do których i mnie (mam taką nadzieję) pan zalicza. > > Są i pewne rzeczy stojące na pograniczu.> No, ale gdy granice są nieustalone.To się je (jeśli jest taka potrzeba) sprawdza - czasem delikatnie, czasem bardziej wprost (co nie znaczy że brutalnie). Takie czasy teraz  > Znam na tyle ludzką psychikę, że wydobywam z nich znacznie więcej> niż by chcieli, ale ważne czy ja tego chcę i jaki tego może być skutek.Oczywiscie. > Potrafię zahipnotyzować człowieka, to jeszcze mocniejsze> narzędzieTak, też coś o tym wiem (również w praktyce) ale to już rozmowa bardziej twarzą w twarz. > i gdy znajduje się w możliwościach ludzi nieodpowiedzialnych> może przynieść bardzo duże szkody.Znam i tą obawę. Wiele razy byłem przez to krytykowany przez osoby które do końca nie wiedziałay o co chodzi, pomimo wszystko.. jakoś nikt nigdy nie był poszkodowany, a zdarzało mi się np. proponować koleżance na oczach jej męża i naszego wspólnego kolegi pewną inscenizację (psychodramę) z pewnej szkoły psychoterapii (nazwa nieważna). Jest tym zafascynowana do dziś, a było to tylko po to, aby pokazać pewne możliwości samej metody, ale na Boga! - nie odkryć w niej coś, na co nie jest gotowa. W to nigdy się nie zapuszczałem i nie zamierzam, bo to po prostu nie moja profesja, pomimo że znam osobiscie wielu psychoterapeutów i psychologów głównie w Krakowie (z kilkorgiem się nawet przyjaźnię), również z doktoratami, od których się różnych rzeczy uczę - tej granicy nigdy nie przekraczam. Kwestia odpowiedzialnosci i profesjonalizmu, której tutaj zagwarantowac nie mógłbym, to nie żaden projekt instalacji o budżecie 200 mln Euro, tylko żywy człowiek. Proszę mi zaufać. W tym chodzi tylko i wyłącznie o mój rozwój i zapokajanie ciekawości, również w kontaktach z bliźnimi uwzględniając również ich dobro. Jest jeszcze coś takiego jak coaching, czego za pana czasów nie było. A my dziś (my tzn. kierownictwo średniego i niższego szczebla) korzystamy. Z tym nieraz nie trzeba wyłamywac otwartych drzwi  > Ja nie bardzo. Nie bawi mnie ani jej poczucie humoru,> ani intelekt, ale nie mam też nic przeciwko niej.Jest inna od pań w jej wielu. Taka żywa i z dystansem do siebie, to jest różnica którą zauważam. Co do intelektu i humoru - ma pan rację. Ta jej śmieszność chyba dominuje i dlatego zapraszają ją, gdzie zapraszają. > Panią Dodę intelektualnie oceniam jeszcze niżej.Faktycznie bardzo sobie grabi tym bezwstydem i arogancją. Niestety. > >Takie zepsute czasy p. Andrzeju,> Rozumiem, jestem tym przerażony i dlatego bardzo chciałbym być> znowu studentem I roku. Panie Jacku, w każdej epoce byli różni ludzie.> Najważniejsze jest przeżyć jak najciekawiej własne życie, krzywdząc> jak najmniej innych. To wielka sztuka i bardzo dużo zależy od szczęścia.> Czego Panu życzę.Dziękuję. Tą radę biorę sobie głęboko do serca i idę spać (jutro znów będą problemy ze wstawianiem  ) serdecznie pozdrawiam |
#125 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | . > Panie Andrzeju: pan jest profesorem i naukowcem, ...Pan ma znacznie większą wyobraźnię niż ja i przypisuje mi sprawy, których nie robiłem i rzeczy, których nie posiadam. Ponadto ja wcale nie chcę być tematem tego forum i reprezentuję tu tylko to co można z moich postów wyczytać. Proszę o pozostawienie mojej prywatności. > Widać mam pewne braki..Wszyscy mamy braki, ważne aby je zmniejszać lub usuwać. Gorzej gdy jesteśmy niereformowalni i niezmienni. > Po pierwsze, to nie było skierowane do pana.Nie, nie było, ale nie wiem czy Pan zauważył, to publiczne forum, a nie prywatne rozmówki. > Po drugie - proszę spojrzeć, zrobiłem coś jeszcze znacznie gorszego ( z pana punktu widzenia ):I to niejednokrotnie. To był pierwszy z brzegu przykład. > Efekt? Osoba z którą rozmawiałem (liliac) odpowiedziała ze stoickim spokojem,Pani Liliac, jak każdy uczestnik tego forum ma prawo do posiadania swoich poglądów i wyrażania swoich opinii. > a może się ona znacznie bardziej niż pan poczuć gospodarzem tego forum.A jakoś nie otrzymałem od niej tylu pouczeń co od Pana. > Po prostu kwestia gustu, charakteru i chyba też pokolenia (na co wiele razy i pan zwracał mi uwagę). Pana rady bardzo cenię, absolutnie nie zamierzam ich bagatelizować. W końcu wiem (potrafię to wyczuć) że pan życzy dobrze wszystkim myślącym na tym forum, do których i mnie (mam taką nadzieję) pan zalicza.Panie Jacku, naprawdę znacznie mniej ważnym jest nasze aktualne miejsce we wszystkich dziedzinach życia - a więc w wiedzy i kulturze także - od tego czy stoimy w miejscu, czy ucząc się postępujemy do przodu. Jeżeli poważnie Panu odpowiadam, to znaczy, że poważnie Pana traktuję. Nie mam zwyczaju zbytniego owijania w bawełnę i wyrażam się jasno, a weźmie Pan z tego i tak tylko tyle ile Pan będzie chciał i ile udźwignąć może. > Znam i tą obawę. Wiele razy byłem przez to krytykowany przez osoby które do końca nie wiedziały o co chodzi, pomimo wszystko.. jakoś nikt nigdy nie był poszkodowany,I jest Pan tego całkowicie pewien? Moje gratulacje! > a zdarzało mi się np. proponować koleżance na oczach jej męża i naszego wspólnego kolegi pewną inscenizację (psychodramę) z pewnej szkoły psychoterapii (nazwa nieważna). Jest tym zafascynowana do dziś, a było to tylko po to, aby pokazać pewne możliwości samej metody, ale na Boga! - nie odkryć w niej coś, na co nie jest gotowa.Znowu - gratuluję odwagi i braku obaw. > Proszę mi zaufać.> W tym chodzi tylko i wyłącznie o mój rozwój i zaspokajanie ciekawości, również w kontaktach z bliźnimi uwzględniając również ich dobro.Jakoś jednak mam ograniczone zaufanie. W jakim stopniu przy zaspokajaniu własnych potrzeb uwzględnia pan potrzeby innych, ale może to wynik tylko mojego nadmiernego krytycyzmu i sceptycyzmu. > Jest jeszcze coś takiego jak coaching, czego za pana czasów nie było.Tej nazwy rzeczywiście przed 20 laty nie używano, ale niektórzy już tu zauważyli, że już z natury jestem ciekawy świata i szybko się uczę. Jest Pan całkowicie pewien, że ma Pan ten proces lepiej opanowany ode mnie? A przypadkiem tak nie mogło się zdarzyć, że dla zarobku mogłem prowadzić z niego warsztaty w firmach? Znowu nie mówię, iż tak było. Proszę nie budować sobie wyobrażenia na mój temat ponadto co sam napiszę, a ja tu sobie cenię swoje pewne (niektórzy wiedzą więcej) incognito. Czy jest Pan pewien, że mam na imię Andrzej, a nazwisko Bogusławski? Może tak, a może nie i niech tak pozostanie. Pozdrawiam. @@@ . |
| maceox (6766 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > [...]Potrafię zahipnotyzować człowieka[...]To nie jest często spotykana umiejętność. Mógłby Pan coś więcej na ten temat powiedzieć? Co Pan sądzi o stosowaniu hipnozy w psychoterapii? Pozdrawiam |
#127 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cgoś innegoenę | > > Powiedziałbym, że masz dość selektywną wrażliwość.> Sory ale nie bardzo rozumiem co masz tu na myśli. Czy to ma być jakieś oskarżenie? Ty też trochę myśl, zamiast zabierać się pochopnie za ocenianie innych.Chodziło mi o to, że takie akurat "pierniczysz" to jest raczej kumpelskie bym powiedział, ale odebrałeś je wrażliwie do tego stopnia, że nie chciało Ci się zastanawiać nad tym, dlaczego Big_zyd to zdjęcie wkleił. Tymczasem dla mnie Twój komentarz o Staniszkis - nawet jeśli skierowany do Big_zyda był - oględnie mówiąc - bardzo grubo ciosany. Ale rozumiem, że można się wkurzyć, jak na proste i zrozumiałe argumenty walną Ci jakąś zagadką, której nie chcą wyjaśnić - a wiadomo, że coś się im nie podoba. Mi się tak kilka razy już tu na forum zdarzyło i też nie byłem wielce uradowany, ale potem wracałem do moich postów i czasem do tego dochodziłem, a czasem nie...  > A Ty daj już spokój z tymi oskarżeniami, ok?Czepiałem się trochę - tak, może dlatego, że Cię jeszcze nie poznałem. Czasem trzeba się przyzwyczaić do stylu nowego rozmówcy. Teraz, po tym dialogu chyba już Cię trochę lepiej poznałem i widzę szansę, że będę się mniej czepiał. > >to muszę powiedzieć, że mamy coś wspólnego, bo również mieszkam> > poza Polską, tylko, że w drugą stronę.> W Niemczech? Dalej?Dalej. > Pan Andrzej może kochał się kiedyś w prof. Staniszkis (a może wciąż)to dobre! > i dlatego postanowil przytrzeć mi nosa jakimiś aluzjami wstawiając się za nią (zupełnie z resztą niepotrzebnie).Kiedyś było takie powiedzenie: życie jest ciężkie, ale mężczyźni są szlachetni. Ja myślę, że Pan Andrzej daje nam tu dobry przykład. > > Tak, big_zyd stanowczo zawiera w swych wypowiedziach maksimum> > treści przy minimum słów. Ja mu zazdroszczę, bo tak nie umiem. Teraz> > na przykład tłumaczę inteligentnemu człowiekowi, dlaczego aluzje bywają fajne.> Mnie panie kolego maceox naprawdę nie musisz tego tłumaczyć. A tak ogólnie - czasem można być za takie rzeczy jak tu teraz robisz oskarżonym o altruizm, więc uważaj .Teraz ja nie zajarzyłem. O jaki altruizm? > big_zyd w tym temacie jednak ma głowę na karku i Twój podziw dla jego zdolności uważam w pełni za słuszny.> Poza tym proszę zobaczyć jak p. Andrzej doskonale się z nim rozumie - prawie jak jednojajowie bliźniaki  > www.racjonalista.pl/forum.php/s,526561#w533659Jednojajowe bliźniaki - to dobre!!!  , choć nie zgoddziłbym się w pełni, ale i tak dobre. Również pozdrawiam |
#128 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | ... a może problem "depresji poaborcyjnej" nie jest efektem samej przerwanej ciąży?. Może wiąże się z mentalnością, wielowiekowy wmawianiem pewnych kanonów i reguł dotyczących roli kobiety, macierzyństwa itp. Na pewno, część z nich zapadła głęboko w podświadomości. A ciągłe dyskusje nad aborcją, wyrażane negatywne opinie na ten temat (nawet jeśli nie dotyczą konkretnej osoby), mogą powoli rodzic poczucie winy... ... trudno to osądzać, bo pewnie i duża część kobiet (w tym względzie) sama nie rozróżnia przyczyn zachowania swojej psychiki. Jednak nie należy pomijać i takiej opcji ...
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje... |
#129 3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > Niestety to wszytko optymistycznie wygląda tylko na kartach historycznych książek.> Wiem jak jest, że w życiu nie ma lekko, ale szczerze mówiąc wątpię, czy setki lat temu było to wszystko tak całkiem bezbolesne.> łącząc pozdrowienia... kiedyś wiele nauk życiowych mogła być dużo lżejsza. A to za przyczyną wielopokoleniowych rodzin, mieszkających wspólnie w jednej, dwóch izbach. Dotyczy to zwłaszcza tych uboższych warstw społeczeństwa. Wbrew pozorom, człowiek tak samo jak zwierzęta, szybciej i lepiej się uczy na bezpośrednich przykładach najbliższej rodziny i otoczenia...
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje... |
| Irracja (4721 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > > A czy ktoś słyszał porady jak dobierać rower by zminimalizować> > ewentualny wpływ na płodność?> Jak chcesz, podeślę namiary na siodełko które ostatnio kupiłem (pośrednio właśnie z tego powodu). Szeroki żel, sprężyny.. jednym słowem REWELKA!!... widziałem, nawet wypróbowałem takie siodełka. Ostatnio jednak rower jest w zdecydowanej odstawce. Nie mam gdzie trzymać więc raczej spacery i wycieczki pozostają...  > Jest taka nazwa na obsesyjne dbanie o swoje zdrowie, to się chyba nazywa "nerwica natręctw".... ooo, wa. Już w dzieciństwie mnie uczono, że "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu". Po cichu dodawałem, iż "od stalinizmu również". Po cichu, bo to były czasy gdy "Hitler był beee, a Stalin cacy"...  ... miłego dnia życzę...
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje... |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > A jakoś nie otrzymałem od niej tylu pouczeń co od Pana.Jak już pisałem, to co tu piszę jest moim punktem widzenia i wyrażania siebie. Kwestionuje pan mój sposób rozmowy, pytań - ok, odpowiadam. Nigdy mi nie przyszło do głowy pana pouczać. Myślę, że tak jak pani Liliac, tak i ja, z resztą każdy uczestnik tego forum mam prawo do posiadania swoich poglądów i wyrażania swoich opinii, nawet do zadawania pytań do momentu, do którego nie dotyka to innych. A jeśli tak się stanie (z mojej strony nieświadomie) - liczę na zwrócenie mi uwagi. Ale nie przez osobę postronną, tylko osobę która źle się poczuła z moją wypowiedzią skierowaną do niej. > Tej nazwy rzeczywiście przed 20 laty nie używano, ale niektórzy> już tu zauważyli, że już z natury jestem ciekawy świata i szybko> się uczę. Jest Pan całkowicie pewien, że ma Pan ten proces lepiej> opanowany ode mnie?Nic tu panu nie imputuję. Objaśniam skąd moje takie a nie inne zainteresowania i sposób bycia (który czasem pana jak frapuje, jak wnioskuję z pana obecnej odpowiedzi) i po co i na tym chcę poprzestać. Przeczytałem resztę pana wpisu b. uważnie. Panie Andrzeju (jakkolwiek ma pan na imię) Dziękuję za feedback i pozdrawiam |
#132 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cgoś innegoenę | > Chodziło mi o to, że takie akurat "pierniczysz" to jest raczej kumpelskie bym> powiedział, ale odebrałeś je wrażliwie do tego stopnia, że nie chciało> Ci się zastanawiać nad tym, dlaczego Big_zyd to zdjęcie wkleił.> Tymczasem dla mnie Twój komentarz o Staniszkis - nawet jeśli> skierowany do Big_zyda był - oględnie mówiąc - bardzo grubo ciosany.Ok, może. Czasem bywam przewrażliwiony, to też fakt. > Ale rozumiem, że można się wkurzyć, jak na proste i zrozumiałe> argumenty walną Ci jakąś zagadką, której nie chcą wyjaśnić> - a wiadomo, że coś się im nie podoba.No właśnie!  Widzę że mnie tu choć trochę ktoś rozumie. > Mi się tak kilka razy już tu na forum zdarzyło i też nie byłem wielce> uradowany, ale potem wracałem do moich postów i czasem do tego> dochodziłem, a czasem nie...  Dzięki za zwrócenie uwagi. Teraz widzę, że to jest z Twojej strony szczere. Ok, może i tak się kiedyś stanie ze mną, że jeszcze raz przeczytam te wszystkie posty i czasem się punkę w czoło - wszystko jest możliwe, wszak jesteśmy tylko ludźmi  > >A Ty daj już spokój z tymi oskarżeniami, ok?> Czepiałem się trochę - tak, może dlatego, że Cię jeszcze> nie poznałemA to z resztą troszku tak, jak ja big_zyda > Czasem trzeba się przyzwyczaić do stylu nowego rozmówcy.> Teraz, po tym dialogu chyba już Cię trochę lepiej poznałem> i widzę szansę, że będę się mniej czepiał.Uff... co za uglga  > Kiedyś było takie powiedzenie: życie jest ciężkie, ale mężczyźni> są szlachetni. Ja myślę, że Pan Andrzej daje nam tu dobry przykład.Tu się wstrzymam od głosu, żeby go swoim wpisem po raz kolejny nie prowokować (patrz niżej) www.racjonalista.pl/forum.php/s,526561#w534055> > Mnie panie kolego maceox naprawdę nie musisz tego tłumaczyć.> > A tak ogólnie - czasem można być za takie rzeczy jak tu teraz robisz> > oskarżonym o altruizm, więc uważaj .> Teraz ja nie zajarzyłem. O jaki altruizm?A z jakiego powodu napisałeś do mnie "na przykład tłumaczę inteligentnemu człowiekowi, dlaczego aluzje bywają fajne"? > Jednojajowe bliźniaki - to dobre!!! , choć nie> zgoddziłbym się w pełni, ale i tak dobre.Hehe. Za ten żart teraz chyba urwą mi tu głowę  Na marginesie - sympatyczny z Ciebie gość, pozdrowienia |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | > ... a może problem "depresji poaborcyjnej" nie jest efektem> samej przerwanej ciąży?. Może wiąże się z mentalnością,> wielowiekowy wmawianiem pewnych kanonów i reguł> dotyczących roli kobiety, macierzyństwa itp. Na pewno,> część z nich zapadła głęboko w podświadomości.Może, może.. ale któż to może rozwikłać, zwłaszcza dziś? Co naukowiec, psycholog, psychoterapeuta - to zadania podzielone. > A ciągłe dyskusje nad aborcją, wyrażane negatywne opinie na ten> temat (nawet jeśli nie dotyczą konkretnej osoby), mogą powoli> rodzic poczucie winy...Sugerujesz zatem, aby o tym nie mówić, czy też mówić głównie neutralnie, albo wręcz pozytywnie? To co mówimy na pewno musi mieć podstawy w realu. Wydaje mi się również, że zaprzestanie mówienia w ogóle będzie taką trochę fikcją. > ... trudno to osądzać, bo pewnie i duża część kobiet (w tym względzie)> sama nie rozróżnia przyczyn zachowania swojej psychiki. Jednak> nie należy pomijać i takiej opcji ...Masz rację, pomijać jej nie należy. łącząc pozdrowienia |
#134 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cgoś innegoenę |
> Hehe. Za ten żart teraz chyba urwą mi tu głowę  Nic podobnego  |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Dzieci za wszelką cenę | Masz rację, w pozytywnym sensie jednak pod warunkiem, że wiedza tą drogą przekazywana ma w sobie jakąś realną wartość, mądrość, opartą na czymś co konkretnie działa, na rzeczywistosci. Np. w kwestie relacji między płciami - to rzeczywiscie idzie głównie drogą przykładu z góry, również i dziś. Niestety idzie i zły i dobry przykład, łącząc pozdrowienia |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|