Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-09-2014 13:45Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
Ocena 7 na 7
Bóg jakikolwiek (dopuszczany przez niektórych agnostyków).

Bóg który nie wpływałby na wszechświat, nie mógł nas ochronić przed taką czy inną katastrofą z kosmosu i sam wyznaczyć datę końca ludzkości jest dziwny!

Jeszcze bardziej dziwny i bez sensu (jak kwiatek do kożucha) jest Bóg który nie oferuje nam życia pozagrobowego.

Życie pozagrobowe "dusz" jest dziwne po pierwsze z racji materialnej natury myślenia i decydowania wynikającej wprost z ewolucyjnego pochodzenia naszego mózgu od zwierzęcego.

A teraz najciekawsze. Znam z autopsji (to znaczy z pewnego środowiska, w którym mieszkałem) dwa podobne przypadki.

Pierwszy. Chłopca w szkole podstawowej co miał nierozpoznany w porę wylew krwi do mózgu.
O mało nie umarł. Stał się osobą co prawda chodzącą oraz mówiąca od biedy ale bardzo infantylną i niesamodzielną. Sytuacja poprawiała się z latami ale bardzo powoli i nigdy nie wróci do normy.

Drugi. Jakiś wypadek, nurkowanie, czy nieudana narkoza, nie pamiętam ale duża już dziewczynka (liceum) straciła przytomność i doznała niedotlenienia.
Wróciła do siebie na tyle, że wróciła do szkoły i dała rade ją skończyć.

Ale była już inna. Szczególnie głupia i ujawniająca sporą AMORALNOŚĆ gdy na imprezach poczęstowano ją alkoholem.

Obie te osoby mogą w życiu trafić w towarzystwo które wykolei je do reszty.

Mając 12 czy 17 lat te osoby były inteligentnymi, oczytanymi osobami mającymi już ciekawe poglądy. Ale przeżyją jeszcze kilkadziesiąt lat. W jakiej wersji pójdą do nieba.

Bóg gdyby był musiałby wpuścić do nieba kopie takiego człowieka z każdego tygodnia życia.

W sumie kilkanaście tysięcy różnych klonów (z różnych chwil).
To samo dotyczy każdego innego człowieka. Z wiekiem można zinfantylizować się z powodu zwykłej, podstępnej choroby neurologicznej.

Dlatego dusz nie ma bo nie ma ani jednego konkretnego człowieka. Chyba ze niebo jest pełne zidiociałych (medycznie to rozumiem) staruszków, staruszek i pół-debili (w sensie medycznym - nie obrażam tych ludzi) PRZEMIESZANYCH z tymi co im się udało dotrwać do zgonu w wyśmienitej formie intelektualnej i poglądowej - to ostatnie słowo (poglądy w chwili śmierci) też ważne bo kształtują tożsamość człowieka.
Ktoś powie, a może one wszystkie nagle zmądrzeją? Nielogiczne!
Uczynić mądrymi takich ludzi to dać im ogrom nowej wiedzy, nowych poglądów, nowego sposoby rozumowania. To będzie stwór całkowicie sztuczny.
Równe dobrze Bóg mógłby sobie od razu (z pominięciem życia na Ziemi)
stworzyć bilion takich dusz i z nimi gadać i gadać i gadać!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..
#166
27-09-2014 22:56
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
>Nie rozumiem, po co podaje Pan te linki?
Dla zestawienia krytykującego z krytykowaną.
Przy tym nie uznaję żadnych autorytetów wynikających z ich autorytetu. Uważam, że każdy może i powinien podlegać krytyce, ale krytyka powinna merytoryczna i ewidentnie wykazywać błędy. Tylko głupiec, wszystkich którzy się z nim nie zgadzają ma za durniów. Np.: www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,622763#w624056

Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
>Odnosi się to m.in. właśnie do Stanoszowej,
Nie, odnosi się to do wszystkich, a najbardziej do tych zadufanych we własne racje.

@@@
.

#167
28-09-2014 00:20
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Być może był pytany o pewne szczegóły, o których nie wspomniano w filmie, albo mówił o nich sam z siebie - wszakże opowiadał wielokrotnie o swoim "poprzednim" domu zanim tam się znalazł. Poza tym dom przez 40 lat uległ zmianie (zwłaszcza pod względem wyposażenia), co też musiano mieć na względzie.
Może nawet narysował plan domu.
Tylko właśnie, dlaczego o tym nie wspomniano w filmie?

Zawsze mnie to irytowało w tego typu filmach. Pokazują coś ciekawego ale pełno niedopowiedzeń, luk i kończy się w najciekawszym momencie. Chyba to jest celowe, żeby nie udzielić jednoznacznej odpowiedzi tylko zaciekawić ludzi. Żeby nikt się nie czepiał? Bo o co, przecież nic z tego nie wynika.
Mając mnóstwo podobnych przypadków wybrali akurat te dwa. Pierwszy niejednoznaczny, drugi bez wsypy, ale ... wszystko dzieje się w obrębie jednej rodziny, więc trzeba by uwierzyć im na słowo. Nikt obcy nie może tego sprawdzić.

#168
28-09-2014 10:47
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
>.
>>Nie rozumiem, po co podaje Pan te linki?
>Dla zestawienia krytykującego z krytykowaną.

Itd.

Więcej racji jest w jednej wypowiedzi tego oto starszego Pana niż w dziewięciu tysiącach Pana postów, napisanych ponoć na podstawie rozległych i gruntownych lektur:

youtu.be/OQ2UEVbpbbI

Pozdrowienia dla energicznego starszego pana z filmu.

#169
28-09-2014 11:21
 Ocena 6 na 6
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
hej
Ten starszy człowiek jest wyrazicielem twoich poglądów ?
Ty w taki sposób rozumujesz ?
Wypada mi wyłącznie wyrazić ubolewanie
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#170
29-09-2014 11:20
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
>Więcej racji jest w jednej wypowiedzi tego oto starszego Pana niż w dziewięciu tysiącach Pana postów, napisanych ponoć na podstawie rozległych i gruntownych lektur:
> youtu.be/OQ2UEVbpbbI
Gratuję autorytetu.
Mnie rzeczywiście brak zrozumienia dla głupoty, która obecnie opanowała mój dziwny kraj.
Tendencje sekularyzacyjne w Europie w stosunkowo niewielkim stopniu dotknęły katolicyzm w naszym kraju. W oczach europejczyków Polska to kraj, w którym kościoły są pełne, a praktyki religijne przybierają charakter manifestacyjny.
Choć mamy teraz wydanych wiele wspaniałych książek i wzrosła ilość tytułów, to poziom czytelnictwa spadł dramatycznie.
Z najnowszych badań przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową i TNS OBOP wynika, że w 2008 r. zaledwie 38% badanych Polaków zadeklarowało "trzymanie w ręku chociaż jednej książki" w okresie ostatniego roku. To najniższy wskaźnik czytelnictwa, który został zanotowany w historii systematycznie prowadzonych od 1992 r. obserwacji. Itd.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,626503
www.racjonalista.pl/forum.php/s,597152
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808

Gdy podane przez Pana racje czyta się (i ogląda) na racjonalistycznym forum, to faktycznie tylko upić się warto. www.youtube.com/watch?v=EcipyROBOeI

@@@
.

#171
29-09-2014 12:52
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Nie, prawdziwy wniosek brzmi: bardzo niewiele można
> wykazać rozumowo, tzn. rozumowo można wykazać co najwyżej
> ułamek tego, co znajduje się w Biblii.

Pytanie jak odróżnić to, co jest plewami od tego, co nimi nie jest - gdy obydwóch rzeczy nie sposób nadgryźć rozumowo. A przecież zwykliśmy jedną rzecz nazywać wynurzeniami chorej wyobraźni, drugą - tajemnicą nierozwikłaną, lub nie do rozwikłania.

> Może gdyby udało się wykazać całość, Biblia nie byłaby w ogóle potrzebna?
> Nie pomyślałeś o tym?

A jest koniecznie potrzebna? Jeśli tak, to komu i po co?
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> Nie, prawdziwy wniosek brzmi: bardzo niewiele można
>> wykazać rozumowo, tzn. rozumowo można wykazać co najwyżej
>> ułamek tego, co znajduje się w Biblii.

>Pytanie jak odróżnić to, co jest plewami od tego, co nimi nie jest - gdy obydwóch rzeczy nie sposób nadgryźć rozumowo. A przecież zwykliśmy jedną rzecz nazywać wynurzeniami chorej wyobraźni, drugą - tajemnicą nierozwikłaną, lub nie do rozwikłania.

Od tego mamy rozum, przynajmniej ja (jako racjonalista) pokładam w nim zaufanie - nie wiem, jakie jest w tym względzie zdanie forumowych racjonalistów, być może są bardziej sceptyczni. Człowiek wierzący musi być zarazem człowiekiem rozumnym, jeżeli nie ma być ślepym i głuchym, posłusznym niewolnikiem zaczerpniętej idei. Nieprzemyślana wiara wynika z przypadku - gdyby taki człowiek urodził się w imperium azteckim, byliby równie gorliwym wyznawcą tamtejszego, krwawego zabobonu. Sądzę więc, że człowiek rozumny powinien rozważyć wszystkie znane mu religie i samodzielnie wybrać tą, jaka najbardziej trafia mu do przekonania. Brak religii jest też religią, tyle że nieinstytucjonalną - nieobchodzenie świąt, gdy obchodzi je większość, jest przecież także swoistym rytuałem.

>> Może gdyby udało się wykazać całość, Biblia nie byłaby w ogóle potrzebna?
>> Nie pomyślałeś o tym?
>A jest koniecznie potrzebna? Jeśli tak, to komu i po co?

Najwyraźniej wartościowa jest (była) jej część dotycząca moralności, skoro dało się na tych wskazaniach zbudować cywilizację europejską, która podbiła cały świat, niestety rozmontowaną na naszych oczach przez "mędrców" epoki Oświecenia, tudzież przez kontynuatorów tego wątpliwego dzieła.

Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
>Od tego mamy rozum, przynajmniej ja (jako racjonalista) pokładam w nim zaufanie - nie wiem, jakie jest w tym względzie zdanie forumowych racjonalistów, być może są bardziej sceptyczni.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739

>Człowiek wierzący musi być zarazem człowiekiem rozumnym, jeżeli nie ma być ślepym i głuchym, posłusznym niewolnikiem zaczerpniętej idei.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469

>Nieprzemyślana wiara wynika z przypadku - gdyby taki człowiek urodził się w imperium azteckim, byliby równie gorliwym wyznawcą tamtejszego, krwawego zabobonu.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0
www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646
www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,629795#w629957

>Sądzę więc, że człowiek rozumny powinien rozważyć wszystkie znane mu religie i samodzielnie wybrać tą, jaka najbardziej trafia mu do przekonania.
www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa

>Brak religii jest też religią, tyle że nieinstytucjonalną - nieobchodzenie świąt, gdy obchodzi je większość, jest przecież także swoistym rytuałem.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,624150#w624496
www.racjon(*)m.php/s,624150/z,0/d,4#w624348
Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".

Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.


> Najwyraźniej wartościowa jest (była) jej część dotycząca moralności, skoro dało się na tych wskazaniach zbudować cywilizację europejską, która podbiła cały świat, niestety rozmontowaną na naszych oczach przez "mędrców" epoki Oświecenia, tudzież przez kontynuatorów tego wątpliwego dzieła.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,634063#w634568

www.racjon(*)ymskie.oczyszczenie.z.czystych
www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami

@@@
.

#174
29-09-2014 14:53
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Od tego mamy rozum, przynajmniej ja (jako racjonalista) pokładam
> w nim zaufanie - nie wiem, jakie jest w tym względzie zdanie forumowych
> racjonalistów, być może są bardziej sceptyczni.
> Człowiek wierzący musi być zarazem człowiekiem rozumnym,

Tu zmierza Pan już w irracjonalną stronę. Wcześniej napisał Pan "bardzo niewiele można wykazać rozumowo, tzn. rozumowo można wykazać co najwyżej ułamek tego, co znajduje się w Biblii".
Ja odniosłem się w mojej argumentacji do tego, do czego nie można zastosować rozumu.

> jeżeli nie ma być ślepym i głuchym, posłusznym niewolnikiem zaczerpniętej idei.

No właśnie.
Po pierwsze: jak może nie być jej niewolnikiem, skoro rozumowo można wykazać co najwyżej ułamek?
Po drugie: jak może nie być jej niewolnikiem, skoro rozumu w religii się ani nie ceni, ani z wystarczającą determinacją nie propaguje?
Po trzecie: uważam, że jedynie za pomocą rozumu można się od niej uwolnić, jeśli szkodzi. A że niektóre jej praktyki szkodzą - o tym już pisałem niejednokrotnie z przykładami.

> Nieprzemyślana wiara wynika z przypadku - gdyby taki człowiek urodził
> się w imperium azteckim, byliby równie gorliwym wyznawcą tamtejszego, krwawego zabobonu.

Oczywiście zgadzam się. Co dodam - takich wyznawców mamy i w naszej rodzimej religii. Ba, są oni nawet wśród biskupów. Nawet i papieży.

> Sądzę więc, że człowiek rozumny powinien rozważyć wszystkie znane mu
> religie i samodzielnie wybrać tą, jaka najbardziej trafia mu do przekonania.

Po pierwsze nie znane, ale wszystkie. Czyli jakieś parę tysięcy wierzeń.
Po drugie jakoś zniwelować tą, w której się wychował i urodził.
Zapytam teraz Pana nieco bardziej osobiście: nie przeraża Pana ogrom pracy?
Jeśli rozważa Pan, to gdzie aktualnie jest? Ile % czasu Pan na to poświęca?

> Brak religii jest też religią, tyle że nieinstytucjonalną - nieobchodzenie
> świąt, gdy obchodzi je większość, jest przecież także swoistym rytuałem.

Wątpię. Wydaje mi się, że ma Pan tendencję do redukowania zwykłych świadomych praktyk życiowych do rytuału.

>>> Może gdyby udało się wykazać całość, Biblia nie byłaby w ogóle potrzebna?
>>> Nie pomyślałeś o tym?
>>A jest koniecznie potrzebna? Jeśli tak, to komu i po co?
> Najwyraźniej wartościowa jest (była) jej część dotycząca
> moralności, skoro dało się na tych wskazaniach zbudować cywilizację europejską,

Wielkie słowa mające niejednokrotnie mało pokrycia w faktach. Krótko mówiąc: moralność jest starsza niż religie, które ją tylko zaadaptowały do swoich celów. Innych, niż szczęście jednostki.

> która podbiła cały świat, niestety rozmontowaną na naszych
> oczach przez "mędrców" epoki Oświecenia, tudzież przez kontynuatorów tego wątpliwego dzieła.

Ten to rozumowania już znam, nie powiedział Pan nic oryginalnego.
Komu dziś potrzebna jest Biblia? Ponawiam pytanie.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Tu zmierza Pan już w irracjonalną stronę. Wcześniej napisał Pan "bardzo niewiele można wykazać rozumowo, tzn. rozumowo można wykazać co najwyżej ułamek tego, co znajduje się w Biblii".Ja odniosłem się w mojej argumentacji do tego, do czego nie można zastosować rozumu.

Nie, nie zmierzam w irracjonalną stronę. Przedmiotem racjonalnej oceny nie muszą być dowody takich czy innych twierdzeń, mogą być skutki ich (bezzasadnego) przyjęcia bądź nie przyjęcia.

Jeżeli chcę przeżyć i docieram na wyspę, w której za wyrażenie sądu, że "!&*^% nie istnieje" człowiek jest skracany o głowę, oczywiście będę uznawać, że "!&*^% istnieje".

Na podobnej zasadzie dzisiaj wielu ludzi uznaje twierdzenie "potępiam mowę nienawiści", choć mało kto w ogóle się zastanawia, czym właściwie miałaby być owa "mowa nienawiści". To jeszcze kolejny dowód, że żyjemy w epoce nowej religii, jaką jest humanizm. Jej kapłanami są politycy, naukowcy i rozmaite gadające głowy, "autorytety moralne". Przypomina mi się Andrzej Szczypiorski, który chętnie ubierał się w szaty profety światowego humanizmu. Teraz inny autorytet chętnie pokazuje twarz pooraną problemami całej ludzkości, a mianowicie Zygmunt Bauman.

>> jeżeli nie ma być ślepym i głuchym, posłusznym niewolnikiem zaczerpniętej idei.
>No właśnie.
>Po pierwsze: jak może nie być jej niewolnikiem, skoro rozumowo można wykazać co najwyżej ułamek?

Odpowiedź znajduje się powyżej.

>Po drugie: jak może nie być jej niewolnikiem, skoro rozumu w religii się ani nie ceni, ani z wystarczającą determinacją nie propaguje?

Zbyt lekkomyślne twierdzenie, zbyt pospiesznie uogólniające.

>Jeśli rozważa Pan, to gdzie aktualnie jest? Ile % czasu Pan na to poświęca?

Co ma to do rzeczy? Nie rozumiem.

>> Brak religii jest też religią, tyle że nieinstytucjonalną - nieobchodzenie
>> świąt, gdy obchodzi je większość, jest przecież także swoistym rytuałem.
>Wątpię. Wydaje mi się, że ma Pan tendencję do redukowania zwykłych świadomych praktyk życiowych do rytuału.

Ludzie czynią rytuały. Obchodzenie rocznic, upamiętnianie miejsc - to praktyki parareligijne, jakim ulega nawet ateista. Takie praktyki prowadzą do pełnokrwistej religii. Podejrzewam, że każda religia po prostu wyrosła z takich praktyk (i z każdej takiej praktyki kiedyś wyrosłaby jakaś religia).

>>>> Może gdyby udało się wykazać całość, Biblia nie byłaby w ogóle potrzebna?
>>>> Nie pomyślałeś o tym?
>>>A jest koniecznie potrzebna? Jeśli tak, to komu i po co?

Chociażby tym, co nie mają czasu na spekulacje nad tym, co jest dobre a co złe, i którzy wolą otrzymać gotowe rozwiązanie (albo chociażby półprodukt). Kupuje Pan gotowy obiad, bo nie ma Pan czasu na kucharzenie - dlaczego nie może Pan analogicznie samodzielnie wystarać się o gotową, przez kogoś przygotowaną etykę?

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> nie zmierzam w irracjonalną stronę. Przedmiotem racjonalnej
> oceny nie muszą być dowody takich czy innych twierdzeń, mogą być
> skutki ich (bezzasadnego) przyjęcia bądź nie przyjęcia.

Tak, może, ale może to być również punkt wyjścia. Ok.
Ma Pan jakieś przekonujące argumenty na przyjęcie założenia o pozytywnej roli zorganizowanej religijności?

> Jeżeli chcę przeżyć i docieram na wyspę, w której za wyrażenie sądu, że "!&*^% nie istnieje" człowiek jest skracany o głowę, oczywiście będę uznawać, że "!&*^% istnieje".

Oczywiście.

> Na podobnej zasadzie dzisiaj wielu ludzi uznaje twierdzenie
> "potępiam mowę nienawiści", choć mało kto w ogóle się zastanawia,
> czym właściwie miałaby być owa "mowa nienawiści". To jeszcze kolejny dowód,
> że żyjemy w epoce nowej religii, jaką jest humanizm.

Nie przesadzałbym z takim dowodem. To jest przede wszystkim argument za tym, że masy ludzkie w przeważającej części nie zastanawiają się nad sprawami, które wymagają od nich intelektualnego wysiłku oraz empatycznej wrażliwości.

> Jej kapłanami są politycy, naukowcy i rozmaite gadające
> głowy, "autorytety moralne". Przypomina mi się Andrzej Szczypiorski,
> który chętnie ubierał się w szaty profety światowego humanizmu.

Proszę wykazać więcej punktów stycznych. To, że barman-instruktor daje lekcje innym barmanom o wyższości danego sposobu przygotowania drinków nad innym nie oznacza zaraz, że jest on kapłanem barmańskiej religii (przykład z życia kolegi wzięty).

>> jak może nie być jej niewolnikiem, skoro rozumowo można wykazać co najwyżej ułamek?
> Odpowiedź znajduje się powyżej.

Pisze Pan zapewne o przewadze pozytywnych efektów, których w praktyce nie da się wystarczająco uzasadnić.

>>Po drugie: jak może nie być jej niewolnikiem, skoro rozumu w religii się ani nie ceni, ani z wystarczającą determinacją nie propaguje?
> Zbyt lekkomyślne twierdzenie, zbyt pospiesznie uogólniające.

Po pierwsze Pan jako wyjątek jest dobrym tego twierdzenia uzasadnieniem.
Po drugie - proszę przyglądnąć się chrześcijaństwu w Polsce, dobrą jego wizytówkę dała nam tu katechetka Władysława z Rybnika.

>>Jeśli rozważa Pan, to gdzie aktualnie jest? Ile % czasu Pan na to poświęca?
>Co ma to do rzeczy? Nie rozumiem.

Krótki test na to, czy praktykuje Pan to, co deklaruje.

> Ludzie czynią rytuały.

Tak. Kwestia w ilości, skali i sposobie ich przeżywania. Świadomie żyjący i używający rozumu człowiek mniej ich potrzebuje i odróżnia kiedy rytuał jest zbyteczny czy szkodliwy.
Znam psychoterapeutę, którego zapytano, czy dany rytuał uzdrawiania jest dobry w przypadku danego schorzenia. Odpowiedział, że rytuały należy zastosować po pozytywnym zadziałaniu leku. Nigdy przed.
Godne przemyślenia.

> Obchodzenie rocznic, upamiętnianie miejsc - to praktyki
> parareligijne, jakim ulega nawet ateista. Takie praktyki
> prowadzą do pełnokrwistej religii. Podejrzewam, że każda
> religia po prostu wyrosła z takich praktyk (i z każdej
> takiej praktyki kiedyś wyrosłaby jakaś religia).

To zależy. Byłem ostatnio na jednej z uroczystości, gdzie upamiętniano grupę polskich lotników którzy zginęli w czasie II wojny w trakcie wykonywania zadania.
Zależy kogo się ma przed oczami, jak się to widzi i w jaki sposób przeżywa.
Rytuał może być po prostu oddaniem hołdu tym, którzy na to zasłużyli.
W dniu 11 listopada bywam od paru lat w moim mieście na apelu poległych. Jest to rytuał, ale nie powiedziałbym, że religijny.
Człowiek tak już ma, że czerpie z siły przodków.

>>>>> Może gdyby udało się wykazać całość, Biblia nie byłaby w ogóle potrzebna?
>>>>> Nie pomyślałeś o tym?
>>>>A jest koniecznie potrzebna? Jeśli tak, to komu i po co?
> Chociażby tym, co nie mają czasu na spekulacje nad tym, co
> jest dobre a co złe, i którzy wolą otrzymać gotowe rozwiązanie
> (albo chociażby półprodukt).

Osobiście jestem zdania, że takim ludziom ich narkotyk należy ograniczać poprzez uświadomienie, co takie schematyczne i bezrefleksyjne działanie za sobą pociąga.

> Kupuje Pan gotowy obiad, bo nie ma Pan czasu na
> kucharzenie - dlaczego nie może Pan analogicznie samodzielnie
> wystarać się o gotową, przez kogoś przygotowaną etykę?

Skąd Pan wie, że ludzie w tym przypadku dzielą się na tych, co na stale mogą i tych, co zawsze nie mogą (jeśli potrzebują)?
Wychodzę z założenia, że każdemu lepiej jest wziąć na swoje barki odpowiedzialność za swoje wybory, czynić to ze zrozumieniem i świadomie. Choć niekoniecznie każdemu lepiej jest umieć gotować i to robić. To nie są porównywalne sprawy.

Prościej: religijność może być na pewnym etapie konieczna, co nie znaczy że sama w sobie jest konstruktywna.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#177
29-09-2014 17:25
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp

>>>>A jest koniecznie potrzebna? Jeśli tak, to komu i po co?
> Chociażby tym, co nie mają czasu na spekulacje nad tym, co jest dobre a co złe, i którzy wolą otrzymać gotowe rozwiązanie (albo chociażby półprodukt). Kupuje Pan gotowy obiad, bo nie ma Pan czasu na kucharzenie - dlaczego nie może Pan analogicznie samodzielnie wystarać się o gotową, przez kogoś przygotowaną etykę?

hej
W takim przypadku nie wolno mówić o etyce bo etyka jesr przemyślanym , świadomym wyborem - a nie bezrefleksyjnym , bezmyślnym przyjęciem czegoś czego się nie rozumie - i też stosować rozumnie niezrozumiale przekazy malo możliwe mi się wydaje

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#178
29-09-2014 18:12
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś
>> co nie mają czasu na spekulacje nad tym, co jest dobre a co złe,
> etyka jest przemyślanym , świadomym wyborem - a nie bezrefleksyjnym ,
> bezmyślnym przyjęciem czegoś czego się nie rozumie

Innymi słowy nasz kol. Elasp poczytuje innym za zasługę życie w bezmyślności, o ile kopiują wytyczne jedynie słusznej religii. Wg Niego równa się to z życiem rozumnym i świadomym.

Takie "nie budźmy nigdy lunatyka z jego snu, o ile prowadzi go zawodowy oprowadzacz".
Niestety w takim wypadku ani lunatyk nie ma swojego własnego życia, ani oprowadzacz-pomagacz życia rodzinnego. Waszak w religii katolickiej nie może mieć (celibat).
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś

>bo etyka jest przemyślanym , świadomym wyborem - a nie bezrefleksyjnym , bezmyślnym przyjęciem czegoś czego się nie rozumie, itd.

Kto tak powiedział?

Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości

>> Najwyraźniej wartościowa jest (była) jej część dotycząca moralności, skoro dało się na tych wskazaniach zbudować cywilizację europejską, która podbiła cały świat, niestety rozmontowaną na naszych oczach przez "mędrców" epoki Oświecenia, tudzież przez kontynuatorów tego wątpliwego dzieła.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816

Itd.

Oto owoce antyreligijnego Oświecenia:

wiadomosci(*)_tabu___Wpis.html#BoxSlotI3img

I pomyśleć, że krytykowano mnie na forum, gdy nazwałem rzeczy po imieniu (ateista i "człowiek lewicy" = idiota).

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365