Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.943.266 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3953 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu; będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
 Filozofia » Antropologia filozoficzna

Bóg, człowiek i zło w myśli Emila Ciorana [2]
Autor tekstu:

Bóg stoi wobec człowieka bezbronny i nagi, zaś człowiek nieustannie go o coś oskarża, złorzeczy mu, wystosowuje pod jego adresem jedno ultimatum za drugim. To nie Bóg czyha na człowieka, ale człowiek wciąż zastawia sidła na Boga [ 30 ]. Będąc niezadowolonym z własnej sytuacji egzystencjalnej, oraz dostrzegając, iż nie ma żadnego dobrego rozwiązania, człowiek, rozczarowany samym sobą, zwraca się zdesperowany przeciwko Wszechmocnemu, a następnie zabija go, by odsunąć od siebie najbardziej kłopotliwe pytania i odpowiedzi oraz ukryć przed samym sobą swój upadek. Jednakże zabijając Boga, człowiek jednocześnie zabija samego siebie, gdyż popada w życie nieautentyczne, wyzbyte tego, co go, jako istotę ludzką, najbardziej dotyka. Ostatecznie brak dialogu z Bogiem okazuje się być brakiem kontaktu z własnym jednostkowym istnieniem oraz jego problemami. W jednym z ustępów Świętych i łez Cioran podkreśla:

Dociekanie, które by objęło wszystkie światy i dowiodło nam jak najformalniej Jego istnienia, nie usunęłoby furii - mieszaniny przenikliwości i obłędu — która Go sobie stwarza, aby zaspokoić swą potrzebę miłości, przede wszystkim zaś nienawiści. Bóg jest funkcją bądź momentem określającym nasze życie u progu autodestrukcji. Że nie istnieje, albo że istnieje za mało?! Czy to ważne, skoro poprzez Niego jasność widzenia równoważy się z obłędem i skoro chłodzimy naszą wściekłość, biorąc Go w morderczy uścisk! [ 31 ]

Każde oburzenie czy też bunt przeciwko Stworzeniu jest równocześnie buntem przeciwko Bogu, jest odrzuceniem obojętności wobec własnego istnienia. Bóg pojawia się zawsze tam, gdzie jesteśmy wstrząśnięci faktem bycia człowiekiem, a nawet samego bycia, gdzie do głosu dochodzi napełniająca nas przerażeniem świadomość metafizyczna wskazująca nam nasze miejsce w naturze. Przepełnione cierpieniem przekleństwa skierowane do Najwyższego oraz walka z nim i z całym światem zyskują tutaj status aktów religijnych i stoją na jednym poziomie z modlitwą [ 32 ], zaś człowiek jest sobą tylko w tej mierze, w jakiej upokarza Boga [ 33 ].

Cioran, mimo dość ambiwalentnego stosunku do Boga, nie był w stanie z niego zrezygnować. Uważał, że tracimy zarówno wtedy, gdy Bóg jest obecny w naszym życiu, jak i wtedy, gdy go nie ma. Mimo iż w idei Najwyższego ludzkość się ocala i w niej upada, nie ulega wątpliwości, że zabijając w sobie Boga, podcinamy gałąź, na której sami siedzimy. Bóg wydaje się być takim samym sposobem na dezercję ze świata, jak sceptycyzm połączony z wyzbyciem się złudzeń, jednak mając na uwadze stanowisko samego Ciorana, ścieżka Boga niekoniecznie musi prowadzić do zatracenia się w nim, lecz może również być źródłem egzystencji autentycznej i stawiającej czoła najbardziej ważkim pytaniom.

Pytanie o Boga a pytanie o kondycję ludzką

Ponieważ pytanie o człowieka sprowadza się ostatecznie dopytania o Boga, Cioran, będąc niewierzący, przystępuje do analizy sytuacji egzystencjalnej człowieka z pozycji „teologa — ateisty" i odwołuje się w tym do biblijnego opisu upadku Adama. Według autora Zarysu rozkładu wszystko o człowieku zostało powiedziane już w Księdze Rodzaju, zaś ludzie, którzy ją napisali musieli być bacznymi obserwatorami dziejów, gdyż bez odpowiedniej wiedzy nie odkryliby czym jest sam człowiek, jego kondycja i przeznaczenie [ 34 ].

Jak mówi przekaz biblijny, Bóg zakazał Adamowi i Ewie spożywania owoców z drzewa poznania dobra i zła, ponieważ ich spożycie groziło śmiercią. Jednakże, zdaniem Ciorana, Adam już na długo przed tym, nim zwrócił się ku Drzewu Poznania, był niezadowolony z siebie, a najbardziej z tego, że jest ktoś większy i wspanialszy od niego [ 35 ]. Wpędzony przez Najwyższego w kompleks niższości, zazdrościł mu — przepełniało go pragnienie stania się tak potężnym jak Bóg. Ponadto, wydaje się, iż Adam już od samego początku nie był zainteresowany Drzewem Żywota, nieśmiertelność jawiła mu się jako coś wszechobecnego, zgoła banalnego i łatwo dostępnego. Natomiast przyciągał go blask śmierci, która była dla niego czymś niezwykłym i nowym, i dla której był w stanie zaryzykować bezpieczeństwo raju. Kusiciel, wbrew temu, co mówi tradycja chrześcijańska okazuje się tutaj kimś, kto wcale nie chciał zguby człowieka, lecz był jego najbardziej zaufanym pomocnikiem. Zrywając owoc z Drzewa Poznania, Adam miał nadzieję dorównać Wszechwiedzącemu, lecz w rzeczywistości wraz z tym aktem dokonał skoku poza własną naturę i oddzielił się od samego siebie oraz od Boga. W chwili poznania przestał być częścią natury, stał się podmiotem, pojedynczą osobą, pęknięciem bytu i tym samym zerwał łączność z błogostanem Jedni. W przeciwieństwie do niego, zwierzęta i rośliny nie buntują się przeciwko swojemu losowi, radują się nim, bądź przyjmują go z rezygnacją; pozostając wewnątrz rzeczywistości, stapiają się w jedno ze swoją kondycją. Natomiast on, będąc „zwierzęciem zbłąkanym", zdrajcą, uciekinierem ze stanu natury, zawsze musi być na zewnątrz bądź obok rzeczy. Wiecznie niezadowolony ze swojej sytuacji, przepełniony negacją, nigdy do końca nie utożsamia się z samym sobą i ze światem [ 36 ]. W Upadku w czas Cioran podkreśla:

My, w ciągłej odmianie, jesteśmy sobą tylko o tyle, o ile odchylamy się od naszej własnej definicji — człowieka, który jest, wedle powiedzonka Nietzschego, das noch ich festgestellte Tier, zwierzęciem jeszcze nie określonego, nie ustalonego typu [ 37 ].

Żądza poznania wyrywa człowieka ze „stanu zerowego" istnienia [ 38 ] i popycha go do nieustannego przekraczania własnych granic. Im bardziej wychodzi on poza siebie, i im większa staje się jego wiedza, tym silniejszą moc zdobywa zasada fragmentaryzacji, czyli podziału świata na przedmioty poznania i tym bardziej oddala się on od kondycji roślin i zwierząt, w której pytania i problemy nie mają żadnej racji bytu. Podczas gdy Bóg jest tym, który jest, człowiek mając do dyspozycji tysiąc twarzy i co chwila zmieniając tożsamość, jest tym, którego nie ma. Ów niedobór istnienia skazuje go na nadmiar woli, popycha do rzucania światu wyzwań i wtrąca w nieprzerwany ciąg stawania się. "W naturze im bardziej się jest, tym mniej się chce." [ 39 ] W przypadku człowieka mamy do czynienia z sytuacją przeciwną, jego znakiem rozpoznawczym jest nienasycenie graniczące z obłędem. Zamiast chcieć li tylko w takim stopniu, by móc spokojnie żyć, ulega on przemocy woli odrzucając w ten sposób spotkanie ze swoim „bezczasowym podłożem" [ 40 ], a co za tym idzie — z samym sobą. Rozgorączkowanie i niepokój człowieka wywołane nadmiarem woli i zmuszające go do nieustannego wychodzenia poza siebie są dodatkowo potęgowane przez czas, w który pierwsi ludzie wpadli wraz z zerwaniem owocu z Drzewa Poznania. Kontemplacja natury, wraz z jej monotonną powtarzalnością, wydaje się wskazywać, że świat flory i fauny rozkwita i obumiera gdzieś poza obrębem czasu, przyjmując postać czegoś jedynie na poły rzeczywistego. Pogrążony w boskim uśpieniu nie wie, czym jest wszelkie „wtedy", „wówczas", „przed" czy „potem" i nie mówi nam pantha rei, lecz coś wręcz przeciwnego — pokazuje czym jest spokój wieczności. Pokazuje również, że rajskie szczęście polegało na trwaniu tu i teraz, pozostawieniu odłogiem całej energii, zdolności i szans ofiarowanych nam przez świat oraz wyrzeczeniu się zarówno samych czynów, jak i ich owoców. Pogrążonym w takiej bezczynności rodzicom rodzaju ludzkiego nie pozostawało nic innego, prócz śledzenia upływających godzin oraz delektowania się wszechogarniającą ciszą bytu. W jednym z najbardziej znanych fragmentów Upadku w czas Cioran pisze:

Zawszeni i pogodni, powinniśmy trzymać się towarzystwa zwierząt, kucać sobie u ich boku jeszcze przez tysiąclecia, wdychać woń stajni raczej niż laboratoriów, umierać z chorób, a nie z lekarstw, kręcić się wokół naszej pustki i łagodnie w nią zapadać [ 41 ].

Jednakże człowiek odrzucił bytowanie na kształt roślin i zwierząt i zaprzedał się w niewolę godzin; stał się małpą zaaferowaną [ 42 ], ofiarą czasu, który zmusza go do nieustannej aktywności. Upadek w czas okazał się równocześnie upadkiem w czyn [ 43 ]. Zaraz po skosztowaniu owocu z Drzewa Poznania nasi rodzice wpadli w nałóg kwalifikowania czynów jako dobre i złe [ 44 ]. Natomiast z chwilą kiedy czyn zostanie oceniony, przestaje być częścią naszej substancji i tym, co bezpośrednio przeżywane. Nazywając czyny popadamy w obłęd wydawania opinii, zaś opinie „niszczą integralność naszej natury i samą Naturę" [ 45 ]. Sprawiają, iż zaczynamy traktować jako istniejące to, co tak naprawdę nie istnieje oraz zdobywamy wiedzę, która jest li tylko odbiciem pozorów, konstrukcją złożoną z opinii i opinii o opiniach. Poddając się czasowi, upajamy się nim do tego stopnia, że nie dostrzegamy otaczającej nas nierzeczywistości, przyzwyczajamy się do bezistotowości, by ostatecznie stać się specjalistami od pozorów, ekspertami w dziedzinie tworów, których budowniczymi jesteśmy my sami [ 46 ]. Uniwersum fałszywej wiedzy, chociaż oddala od rajskiej niewinności, jest siłą napędową ludzkich działań — sprawiając wrażenie czegoś rzeczywistego powoduje, że określone osoby, zdarzenia czy wartości stają się godne zainteresowania, zaś zajmowanie się nimi powoli zaczyna wypełniać większą część naszej codziennej krzątaniny. Jesteśmy istotami, które poszukują sensu, przyjmują go od innych, lecz przede wszystkim projektują sens, nadają go temu wszystkiemu, co jest przedmiotem ich działań.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Cioranowskie poszukiwania dróg wyjścia z dramatu ludzkiej egzystencji
Niedogodności kondycji ludzkiej według Ciorana

 Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 30 ] Por. Dzień Mirosław, Po tej i tamtej stronie Boga (Cioran -- Merton), „Kresy" 1997, nr 4, s. 33.
[ 31 ] E.M. Cioran, Święci i łzy..., s. 130.
[ 32 ] Według Ciorana, zanurzając się we własnym nieszczęściu - udrękach, słabościach, samotności — jesteśmy bliżej nieba, niż gdybyśmy wpatrywali się beznamiętnie w ikonę Matki Boskiej (Por. E. M. Cioran, Zmierzch myśli..., s. 68).
[ 33 ] Kondycja człowieka nie pozwala mu na zaprzestanie bluźnierstw. Być człowiekiem znaczy bluźnić, zaś kochać Boga można tylko w takim stopniu, w jakim się go nienawidzi. W naszym stosunku do niego nieskończona wdzięczność nieustannie przeplata się z nieskończonym żalem. (Por. E.M. Cioran, Święci i łzy..., s. 143).
[ 34 ] Por. E. M. Cioran, Rozmowy z Cioranem..., s. 135.
[ 35 ] W pewnych miejscach Cioran wskazuje na to, że człowiek zepsuł swą pierwotną szczęśliwość, gdyż nie był tak bardzo głodny wiedzy, jak samej chwały. Tkwiło w nim pragnienie bycia kimś ważnym, prześcignięcia innych i wydobycia się z anonimowości. Za wszelką cenę chciał czymś zaimponować Bogu, nie tyle wyeliminować go czy dorównać mu, co olśnić go (Por. E. M. Cioran, Upadek w czas..., s. 52-59).
[ 36 ] Por. E. M. Cioran, Upadek w czas..., s. 3-11.
[ 37 ] E. M. Cioran, Upadek w czas..., s. 11.
[ 38 ] Stan zerowy sprowadza się do całkowitego milczenia i zaprzestania wszelkiego działania (Por. M. Bieńczyk, Herezja i melancholia..., s. 110).
[ 39 ] E. M. Cioran, Upadek w czas..., s. 12.
[ 40 ] Ibid.
[ 41 ] Ibid., s. 22.
[ 42 ] Por. E. M. Cioran, O niedogodności narodzin..., s. 150.
[ 43 ] W Ćwiartowaniu Cioran pisze: „Gdy tylko utraciliśmy bierność, w której spoczywaliśmy, w której byliśmy u siebie, popadliśmy w czyn, bez możliwości wyrwania się zeń ani odzyskania naszej prawdziwej ojczyzny" (E. M. Cioran, Ćwiartowanie..., s. 66-67).
[ 44 ] Zdaniem Ciorana, człowiek jest tak bardzo uwikłany w oceny, że chętniej wyrzekłby się wody i chleba niż dobra i zła (Por. E. M. Cioran, Upadek w czas..., s. 14).
[ 45 ] E. M. Cioran, Upadek wczas..., s. 14.
[ 46 ] Por. E. M. Cioran, Upadek w czas..., s. 12.

« Antropologia filozoficzna   (Publikacja: 24-05-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sławomir Piechaczek
Absolwent filozofii Uniwersytetu Opolskiego

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 1  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Niedogodności kondycji ludzkiej według Ciorana
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5896 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365