Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.073.240 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7298 tekstów. Zajęłyby one 28799 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2730 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Zwycięstwo rozumu może być tylko zwycięstwem rozumnych."
 Prawo » Prawo karne i nauki penalne

O karze śmierci [2]
Autor tekstu:

Czy psychopaci, którzy porywają dzieci po to aby nakręcić film [ 5 ] na którym je torturują, gwałcą i z największym okrucieństwem mordują, zasługują na życie? Jak nisko musiał upaść nasz ideologizm, byśmy z pojęcia ludzkiej godności zrobili tak żałośnie abstrakcyjny twór?

Nim zaczniemy pisać o godności spędźmy nieco czasu na dworcu przy konającym narkomanie. Ludzka godność to coś co musimy szukać na ulicy, a nie zza biurek naszych gabinetów, aby poczuć jej zapach musimy oddychać powietrzem rynsztoka, a nie karmić się idejkami i pragnieniami.

O śmierci

Ideologia, która wydźwignęła ludzkie życie, wartość największą, do rangi wartości absolutnej, wynika również ze strachu przed śmiercią. Fakt, że człowiek kiedyś się kończy jest dla nas trudny do zaakceptowania. Boimy się śmierci, uważamy ją za największe zło dla człowieka. Antagonizujemy życie i śmierć. Jeśli życie jest największym dobrem, to śmierć musi być największym złem. Stąd później wynika ten patologiczny do niej stosunek, jak np. zakazanie eutanazji, czyli pozbawienie autonomicznej swobody do decydowania o swoim prawie do życia (są prawa i obowiązki, a życie jest przez to prawem ...obowiązkowym), deliberacje o zabójstwach zarodków, i in. Ludzie tak boją się śmierci, iż nawet najpodlejsza wegetacja jest dla nich lepsza niż śmierć. Wymyślają najcudowniejsze diety i inne katusze, aby zachować choć o kilka tygodni swoje istnienie. Ten wściekły instynkt samozachowawczy nawet drobnej cząstki z tych desperatów nie skłania do walki o prawdziwe życie. Bowiem nie liczy się życie godziwe, lecz samo życie — oddychanie, jedzenie, wydalanie. Powiedzieć, że to życie oparte 'na bezczuciu' jest czymś gorszym niż życie godziwe, to narazić się na zarzuty o eugenikę. A przecież nie ten więcej żył, komu serce dłużej krew pompowało. Można żyć trzydzieści lat i się nażyć więcej niż niejeden w całym swym istnieniu, choćby trzykrotnie dłuższym.

Wróćmy jednak do śmierci.

Śmierć nie jest złem, lecz naturalną konsekwencją życia. Nie jest człowieczym przeznaczeniem żyć. Jest nim: żyć i umrzeć. Niechęć do śmierci wynika z płytkości myślenia, bądź nieumiejętności filozoficznego myślenia. Znamienity jest tytuł jednego z rozdziałów Prób Michela de Montaigne: Jak filozofować znaczy uczyć się umierać. Pisał w nim m.in.: "Celem naszej wędrówki jest śmierć; to nieunikniony przedmiot naszego dążenia: jeśli nas przeraża, w jakiż sposób możebna jest nam ujść jeden krok bez drżenia? Lekarstwem pospólstwa jest nie myśleć o tym [ 6 ], ale jakaż głupota, jakaż tępość może sprowadzić tak grube zaślepienie? (...) Nie ma w tym dziwu, jeśli tak często wpadają w pułapkę. Wystarczy jeno nazwać śmierć, aby tych ludzi przerazić; większość odżegnuje się jakoby na imię diabła." Dlaczegóż rozpaczasz o swoim nieistnieniu po śmierci? Zacznij się więc zamartwiać tym, iż 100 lat temu też nie istniałeś. Że to co będzie po twej śmierci będzie równie 'straszne' dla ciebie jak to co było przed momentem twoich narodzin. Mówi do nas natura: "Czyż dla was mam odmienić tę piękną budowę wszechrzeczy? To warunek waszego stworzenia; śmierć wasza jest cząstką was samych; uciekacie przed samymi sobą. To istnienie, którym się cieszycie, należy zarówno do życia jak i do śmierci. Pierwszy dzień narodzin prowadzi was zarówno do śmierci jak do życia."

Z chorobliwego lęku przed śmiercią chciałbym wyleczyć materialistów, którzy uważają, że pierwszym dobrem człowieka jest uczepić się życia jak "jak rzepiak kożucha". Chciałbym was przekonać, że żyć to coś innego niż oddychać, a nie istnieć, to coś innego niż przestać oddychać. "W którymkolwiek punkcie życie wasze się kończy, jest ono całkowite. Pożytek życia nie tkwi w czasie jego trwania; jest on w jego wyzyskaniu: niejeden żył długo, a przecież żył niewiele. Kosztujcie życia póki tu jesteście: od waszej woli, nie od liczby lat zależy, abyście się dość nażyli."

Śmierć nie jest tedy dla człowieka złem, lecz przeznaczeniem. Kara śmierci jest sprawiedliwościową antycypacją śmierci naturalnej.

Dlaczego jednak ogłoszono, że skoro życie=dobro, to śmierć=zło? Przede wszystkim wynika to z materializmu, hedonizmu i konsumpcjonizmu. Tak, paniczny strach przed śmiercią to jest efekt uboczny podważenia metafizyki religijnej, przy niedorozwiniętej alternatywie przygotowania filozoficznego. Chciałbym podkreślić tą konstatację z całą mocą: abolicjonizm nie wynikł z etyk religijnych, lecz antyreligijnych; nie jest konsekwencją ewangelii i chrześcijaństwa, lecz materialistycznego racjonalizmu. Jako, że większość chrześcijan jest święcie przekonana, że to Biblia zrodziła abolicjonizm warto zarysować okoliczności narodzin tego ruchu

Narodziny ruchu abolicjonistycznego

Początki abolicjonistycznych postulatów w prawie karnym i regularnego przeciw niej optowania wiążą się z okresem Oświecenia, a przede wszystkim ze słynnym dziełem Cesare Baccarii O zbrodniach i karach (1764). Było to pierwsze naukowe dzieło, postulujące zniesienie kary śmierci [ 7 ]. O inspiracjach swych pisał Beccaria w liście do Morellet'a: "D'Alembert, Diderot, Helvetius, Buffon, Hume — sławne nazwiska, których bez głębszego wzruszenia nie podobna słuchać. Wasze nieśmiertelne dzieła są moją stałą lekturą, przedmiotem moich prac w ciągu dnia i moich rozważań w milczeniu nocy".Jak widzimy — sami ateiści. Walkę przeciwko karze śmierci prowadzili m.in. Diderot, Filangieri i in. Ten nurt prowadził do jej stopniowego ograniczania. Należy jednak podkreślić, iż walczyli oni przede wszystkim przeciwko okrucieństwom związanym z wykonywaniem kary śmierci (liczne typy kwalifikowane) i ich opowiadanie się przeciwko stosowaniu kary śmierci należy rozpatrywać w kontekście konfrontacji z jej okrucieństwem, nierzadko nieproporcjonalnie wielkim do popełnionego czynu. Kościół bynajmniej nie podjął myśli Beccarii. To znaczy ustosunkował się do niej o tyle, że umieścił jego dzieło na Indeksie Ksiąg Zakazanych [ 8 ]. A siedem lat po opublikowaniu angielskiego przekładu pracy Beccarii tamtejszy arcypasterz William Paley skomponował dzieło pod tym samym tytułem („On Crimes and Punishments"), w którym domagał się utrzymania kary śmierci za drobne kradzieże, proponował też wrzucanie skazańców do jaskiń dzikich zwierząt, aby ginęli w sposób okropny i odstraszający.

Spostrzeżenie to akcentuje również retencjonista ks. prof. Tadeusz Ślipko: "Rozpowszechnia się bowiem mniemanie, że idea zniesienia kary śmierci wypływa z chrześcijańskich źródeł inspiracji jako logiczna konsekwencja prawdy o Bożym Miłosierdziu. (...) nie ulega wątpliwości, że korzenie doktryny i ruchu abolicjonistycznego tkwią w antychrześcijańskich, opartych na materialistycznych i na skrajnie indywidualistycznych przesłankach filozofii XVIII wieku, przede wszystkim tzw. encyklopedystów i oświecenia." [ 9 ]

Również inni katolicy zwracali na to uwagę: "Kara śmierci wydaje się barbarzyństwem dla środowiska areligijnego, które żyjąc tylko doczesnością nie uznaje możliwości pozbawienia życia człowieka, gdyż stanowi ono dla niego główne dobro." (Romano Amerio)
"...'nie' wobec kary śmierci nie może być motywowane wiarą, lecz niewiarą, pokładającą swoje nadzieje tylko w życiu doczesnym."(Wiktor Messori [ 10 ])

"Abolicjonizm jako konkretny program polityczny jest wynalazkiem Oświecenia i z pewnością trudniej go uzasadnić w oparciu o Ewangelię. Przez dłuższy czas był propagowany głównie przez środowiska wrogie chrześcijaństwu, ale chrześcijaństwo w pewien sposób przygotowało mu grunt." [ 11 ] (Mariusz Spychalski [ 12 ])

Kolejna wielka ofensywa ruchu abolicjonistów nastąpiła po II wojnie światowej. Znów w obliczu okrucieństw i bestialskich masowych mordów, powstało pokolenie ludzi dla którego śmierć kojarzona była z wojną. To ludzie, którzy oddychają jeszcze wojennymi zgliszczami, tworzyli dzisiejsze kodeksy bądź idee abolicjonistyczne

Kościół i kara śmierci

Kościół nigdy nie był i nie jest przeciwnikiem kary śmierci — trzeba to jasno przyznać. Przeciwne przekonanie powoduje fakt, że akurat Jan Paweł II jako pierwszy papież przystąpił do obozu abolicjonistów [ 13 ]. Dotąd jednak Kościół zawsze dozwalał stosowanie kary śmierci, ale i dziś wedle kościelnych dokumentów nie jest ona zakazana [ 14 ].

Papieże nieodmiennie podkreślali legalność ius gladii w świetle wiary. Św. Innocenty I (401-417) ogłosił w 405 r., że władza świecka ma prawo miecza od samego Boga i stosuje to prawo dla odpłaty za popełnione wykroczenia przeciwko niej. Gorliwym zwolennikiem kary głównej był Innocenty III. W roku 1210 wydał zarządzenie, na podstawie którego nawróceni waldensi (nie uznawali kary śmierci) musieli podpisywać następujące orzeczenie: "O ziemskiej władzy twierdzimy, że nie popełniając grzechu śmiertelnego może wykonywać krwawy wyrok, jeśli skazuje na karę śmierci nie z nienawiści, ale zgodnie z literą prawa i nie czyni tego bez zastanowienia, lecz po [głębokim] namyśle". Zabijanie usprawiedliwia również św. Tomasz, który nawet doradza, aby osobniki uznane za szkodliwe społecznie zgładzić jako pasożytnicze zwierzę. Warto dodać, że nad nimi jaśniało to samo Słowo Boże.


1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Kara śmierci i funkcja sprawiedliwościowa kary
Przeciwko karze głównej

 Zobacz komentarze (7)..   


 Przypisy:
[ 5 ] Tzw. snuff movies — filmy ostatniego tchnienia
[ 6 ] Zapomniał dodać, że to jest panaceum na wszystkie problemy pospólstwa
[ 7 ] Oczywiście nie traktowało tylko o tym. Główną ideą była humanitaryzacja prawa karnego
[ 8 ] O ile pamiętam figurowało tam aż do czasów Leona XIII
[ 9 ] Wywiad na łamach Naszego Dziennika, 19-20 VIII 2001
[ 10 ] Włoski dziennikarz, zasłynął jako autor bestsellerowych rozmów z Janem Pawłem II; „NCz!", 23 stycznia 1999 r.
[ 11 ] Był to bardzo osobliwy grunt, gdyż autor pierwsze jaskółki abolicjonizmu widzi w funkcjonowaniu ...Inkwizycji (!): „Średniowieczni inkwizytorzy, zgodnie z prawem kanonicznym przekazujący kacerzy władzy świeckiej (w myśl zasady: Ecclesia abhorret a sanguine [Kościół brzydzi się krwią — formalna zasada zupełnie beztreściowa, sprowadzała się do tego, że popełniano mordy cudzymi rękoma; dziś jest to traktowane jako jedna z form sprawstwa — sprawstwo z polecenia, jednak pisarczykowie przykościelni do dziś potrafią utrzymywać, że w istocie inkwizycja tych zbrodni nie popełniała — przyp. M.A.]), chcąc nie chcąc, współtworzyli pewien typ wrażliwości obecny w naszej kulturze — a zatem i oni mogą być uznani za prekursorów dzisiejszego abolicjonizmu." Myśl warta narody Nobla
[ 12 ] Mariusz Spychalski, Jeszcze o karze śmierci w perspektywie teologicznej, NCz!, 27 lutego 1999 r.
[ 13 ] Bardzo zabawne są również próby utrzymania katolickiego retencjonizmu jako zasady. Otóż odmawia się papieskiej wypowiedzi znamion nieomylności, utrzymując, iż okazjonalne wystąpienie nie może być wiążące. Piszą ponadto katoliccy retencjoniści: Papież też człowiek, w znaczeniu: może pobłądzić. Oczywiście wszyscy oni rozstrzygają nieomylnie, że „Wypowiedź Jana Pawła II przeciwko karze śmierci znamion nieomylności w ogóle nie posiada" (Dariusz Hybel, Papież też człowiek, NCz!, 23 I 1999).
[ 14 ] Katechizm z 1983 obowiązujący obecnie mówi wyraźnie: „Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni uzasadnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza stosowania kary śmierci, jeżeli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem". Widać papież proklamował nieformalne moratorium kościelne...

« Prawo karne i nauki penalne   (Publikacja: 30-06-2002 Ostatnia zmiana: 17-07-2004)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 932  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: 50 ciekawostek o Europie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 886 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365