Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
140.129.736 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7244 tekstów. Zajęłyby one 28553 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 4578 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Podejrzewam, że ta deklarowana katolickość to konformizm, bardzo głęboko zakorzeniony w naszej mentalności. Jesteśmy konformistami. Nie wiadomo, jak jest, więc lepiej wierzyć, że jest, jak mówią. To niechęć do zdefiniowania tego, w co się wierzy, do zajęcia stanowiska, przyjęcia zdecydowanego poglądu.
« Listy i opinie  
Dr W.Niemann (sekretarz JBP) [4]

15.08.2001. g.18.25

Szanowny Panie Redaktorze;

Jestem otwarty na wszelkie nowe pomysły. Również i na taki, póki co jednak mam do tego pewne wątpliwości, które być może Pan rozwieje. Klerokratia powstała jako witryna antyklerykalna. To się zmieniło z czasem, dążymy głównie do religioznawstwa z punktu widzenia ludzi nie wyznających żadnej religii, lecz interesujących się religiami.

Tak. Zupełnie dobrze Pana rozumiem. Podniósł Pan kwestie dość praktyczną. Ja oczywiście znam kilku ludzi, wyznawców rozmaitych Kościołów i Synagog, którzy być może zechcieliby wziąć na siebie ciężar takiego odpowiadania. Pytania na początek mam. Zresztą wcale nie trzeba się spieszyć z tym odpowiadaniem bo pytania są na ogół uniwersalne i krążą wokół tych samych tematów. Propozycja moja wynika z chęci wzbogacenia „rynku", aby poszukujący mieli szanse na wyrobienie sobie poglądu co do różnic, a nie tylko byli informowani jednostronnie.

O tak, to ciekawy pomysł, zwłaszcza jeśli byłaby okazja porównania różnic min. 3 Kościołów.

Zresztą fakt, że w witrynie Mateusz odpowiedzi udzielają księża nic nie znaczy. Po prostu dlatego, że w każdej chwili gotowi są odwołać lub zmienić swoje poglądy pod wpływem napomnienia Nauczycielskiego Urzędu Kościoła. Tak powiedział o tym publicznie ksiądz Jacek Salij: „Mam swoje poglądy, ale jestem w każdej chwili gotowy się z nich wycofać, jeżeli zażąda tego ode mnie NUK." Krótko mówiąc proponuję poddać tę kwestię dyskusji i dalszemu przemyśleniu. Może Pan też zapytać o zdanie czytelników Klerokratii w szybkiej sondzie. Alternatywnie umieścimy taki dział na stronie JBP, a Pana poprosimy od czasu do czasu o odpowiedź. Ważne, aby istotnie była to nowa jakość…

"Pamiętaj: Nie zabijamy wiary, gdyż to niemożliwe. Wiara wynika bowiem ze stanu tzw. łaski uświęcającej, czyli uwarunkowań genetyczno-psychicznych. Wiara nie rozumuje, natomiast my rozumujemy o wierze i w tym się mijamy. Jeśli ktoś utraci wiarę w wyniku Klerokratii, to znaczy, że była ona nic nie warta.

Ładnie powiedziane. Nie sztuka jednak upadać i tracić wiarę. Prawdziwą sztuką jest ją odzyskiwać i dalej cieszyć się życiem. Innymi słowy, czasami opłaca się utracić coś, aby odzyskać to w dwójnasób w postaci szerszej perspektywy i większej tolerancji.
Pewno nigdy bym się nad wieloma sprawami nigdy nie zastanawiał, gdyby nie wędrówka, którą odbyłem, nigdzie nie będąc członkiem, poprzez Kościół rzymski, ewangelicki, baptystyczny, zielonoświątkowy, adwentystyczny, chrześcijan dnia sobotniego. Widziałem, że ludzie naprawdę kochają te swoje Kościoły. Żaden jednak nie wytrzymał ciśnienia moich pytań…

Ja jako niewierzący, wartość Kościołów oceniam głównie przez pryzmat owoców jakie wydają

Hierarchia traciła spokój. Nie było ducha wolności. A wszędzie ten sam mechanizm. Nie tylko ja padałem ofiarą prześladowań. Inni także. Wyglądało to nawet trochę na rodzaj psychicznego znęcania się nad odmiennie myślącymi ludźmi. To straszne uczucie, gdy ludzie, o których dotąd myślało się, że są prawdziwymi przyjaciółmi, nagle, z dnia na dzień, odwracali się plecami (niektórzy do dziś mijając mnie na ulicy patrzą jak na szybę wystawową :-)). Zacząłem się zastanawiać dlaczego tak się dzieje. Przecież adwentyści i zielonoświątkowcy to jak dwa nieprzecinające się światy. Tu spokój i dostojność, tam ekspresja i szał, tu żydowskie prawo, tam duch i mistycyzm…
W końcu znalazłem odpowiedź. To nie rozum i rozumienie dogmatów stanowi o różnicy pomiędzy katolikiem, a protestantem. To odmienny duch. To duch sprawia, że członkowie rozmaitych Kościołów stają się zakładnikami doktryn, owoców rozumu, w które wpadają niczem w sidła, i których bronią jak niepodległości. To odmienny duch wyznacza kierunki myślenia i mentalność. Ludzie nawet nie zauważają, gdy są gotowi ugotować odmieńca w łyżce wody. I tu leży chyba odpowiedź: w relacji wiary i rozumu. Musi istnieć pomiędzy
nimi rodzaj sprzężenia. jedno napędza drugie, tyle, że w kwestii wiary ostatecznym arbitrem jest nie rozum, ale to, co się czuje. Na przykład, mogę zrozumieć powody, dla których katolicy wyrażają swój szacunek dla Marii, matki Jezusa, ale w kulcie obrazów, w ich przywiązaniu do owych świętych wizerunków jest coś demonicznego, tak silna bariera ducha, że za nic nie wziąłbym udziału w adoracji któregokolwiek ze świętych obrazów, jak również, nawet jako zwiedzający, po prostu uciekałem z takich miejsc jak Częstochowa czy klasztor w Gostyniu prowadzony niejasnym uczuciem, ze coś „nie gra", że jest jakiś dysonans w tej kompozycji… Ale ludziom to nie przeszkadza. Dlatego chodzą do Kościoła rzymskiego osoby o szczególnym profilu duchowym. Inne zaś do Kościoła zielonoświątkowego, inne do arian, itd.
Wiele obiecujemy sobie w Jednocie po traktacie Emunah, który właśnie tą relacją się zajmuje. Pytanie tylko, czy damy radę odpowiedzieć na tak skomplikowany problem. Stąd nasze zaproszenie, aby zechciał się Pan zapoznać z jego treścią i wziął udział w przyjacielskiej dyskusji na ten temat, aby dopomóc w znalezieniu najlepszej z możliwych odpowiedzi, a w ten sposób dopomógł, jako agnostyk w rozwoju Kościoła, który chcielibyśmy „zastać bogatym filozofią i prawem, a opuścić bogatym w mistycyzm i ducha".

Bardzo chętnie pomogę, na tyle na ile będzie mi pozwalała moja wiedza.

Wreszcie nastąpił moment, gdy odkryłem Kościół ariański, a stąd poszedłem do synagog rożnych orientacji z mesjanicznymi włącznie, co pozwoliło mi lepiej poznać świat judaizmu. I tu nastąpił mały szok. Okazało się, że w synagodze panuje błogi spokój, atmosfera pokoju i porozumienia. Jednak tak naprawdę Żydzi są nastawieni bardzo nacjonalistycznie. I chociaż Tora mówi, że podczas wyjścia z Egiptu do Izraelitów dołączyło wielu Egipcjan, którzy przejęli ich obyczaje, Żydzi myślą o sobie przede wszystkim w kategoriach narodu i państwa, nie zaś w kategoriach duchowej społeczności złożonej z „duchowych" Żydów. Poza tym Mesjasz i ta ich szalona ucieczka przed koncepcjami, które sami wprowadzili. Wszak idea WCIELENIA, którą tak bardzo uważają za nierealną jest dokładnie tak samo nierealna jak GŁOS słyszany w ogrodzie Eden i na Synaju, jak GOŚĆ rozmawiający z Abrahamem w dąbrowie Mamre, czy wreszcie jak PALEC boży wypisujący w Księdze Daniela napis na ścianie. Dzisiaj myślę, że chrystianizm pierwszych kilkudziesięciu lat, gdy jeszcze modlono się wspólnie w Świątyni praktycznie niczym nie różnił się od judaizmu z wyjątkiem właśnie wiary w Mesjasza.

Też tak sądzę, bardzo wiele za tym przemawia, ale myślę, że łączyło się to również z tym na czym skupili się zielonoświątkowcy — żywioł profetyczny; z czasem można zaobserwować, że proroków w gminach było coraz mniej i tracili na znaczeniu, na rzecz zarządców

A potem, im dalej, tym swobodniej sobie poczynano: Trójca, odrzucenie szabatu, chrzest niemowląt, podział na kler i laikat, niepokalane poczęcie, wniebowzięcie, kult maryjny, nieomylność papieża, w końcu jedynozbawczość i te nieszczęsne papieskie deklaracje z „Dominus Iesus" jako uwieńczenie. Jak Pan zauważył, gdzieś po drodze wymknął się duchowy wymiar, czyli to, co najważniejsze… A największy paradoks? No właśnie to, że prawdziwy Kościół, który czeka na Mesjasza, to Kościół duchowy, do członkostwa w którym powołuje sam B-g,...

Dlaczego Pan tak pisze Boga? Czy to jakieś nawiązanie do niewymawialności?

...a nie papież czy inny biskup. Powołuje bez względu na to, czy ktoś wierzy w Trójcę, czy nie, czy był ochrzczony jako niemowlę czy też jako dorosły, w imię Trójcy, czy w imię Jezusa. Powołuje i Żyda i Greka i muzułmanina i nawet agnostyka. Być może nawet Pana postanowił włączyć do tego mesjańskiego grona bo dał Panu misje, a nadto silnego ducha wolności, dzięki któremu może Pan tę misję prowadzić, aby „prostować ścieżki Pańskie", skutecznie powykrzywiane przez hierarchie rożnych Kościołów, "być światłem w ciemności
dla narodów". B-g nie ma względu na osobę. My mamy. Ciągle oceniamy, klasyfikujemy. I
naprawdę trudno odnaleźć ducha w tym gąszczu doktryn i dogmatów.

Są natomiast świadectwa mówiące, że Klerokratia przyczynia się do czegoś co zupełnie nie było zakładane: „Doskonała strona. Dzięki Panu, a także artykułom z Faktów i Mitów moja wiara przeżywa renesans. Wiara w Boga, bez strachu i lęku. Kiedyś napiszę więcej. Serdecznie pozdrawiam. Piotr" (...)"

Chwała B-gu! Tak trzymać. Wszystko jedno, o co się człowiek potknie, ważne, aby zaczął myśleć.

Mógłbym więc uczynić jeszcze dalszą koncesję na rzecz wiary, ale proszę pamiętać, że ja jako agnostyk, zawsze czynię coś takiego ostrożnie, np. dla „nowej jakości"...

Po prostu przemyślmy to jeszcze. Na razie to tylko propozycja. W gruncie rzeczy Państwa artykuły odpowiadają na wiele pytań. Tu różnica polegałałaby jedynie na udzielaniu odpowiedzi niejako on-line. Ale może to nie jest dobry pomysł. Jeszcze to przemyślimy!
Pozdrowienia;
W. Niemann

17.08.2001.

> to ciekawy pomysł, zwłaszcza jeśli byłaby okazja porównania różnic min. 3 Kościołów

Cały problem tylko w tym, aby znaleźć te min. 3 Kościoły, które zechcą, świadomie, przedstawić swoje poglądy. Muszę popytać swoich znajomych, czy podjęliby się. My na pewno.

Ja jako niewierzący wartość Kościołów oceniam głównie przez pryzmat owoców jakie wydają

Daleki jestem, aby wmawiać Panu cokolwiek. Nawet posiadanie wiary. Mniejsza o słowa. Zresztą może wstęp do traktatu „Emunah" (nie mojego pióra) powie Panu lepiej, co mamy na myśli. Naprawdę nie słowa i deklaracje są tu ważne. Gdyby naprawdę niczego Pan nie czuł, nie prowadziłby Pan swojej misji. Bo przecież jest to misja z jasno zdefiniowanymi celami.

...myślę, że łączyło się to również z tym na czym skupili się zielonoświątkowcy — żywioł profetyczny; z czasem można zaobserwować, że proroków w gminach było coraz mniej i tracili na znaczeniu, na rzecz zarządców

Ciekawa uwaga! Chrystianizm nie był nigdy systemem filozoficznym ubranym w ramy prawa, ale raczej rodzajem stylu życia i rozumienia świata. Według katolików (ks. Jan Wierusz Kowalski), Kościół musi się opierać na trzech filarach, prawie, filozofii i mistycyzmie. One nadają mu stabilność. Ale z tego układu najłatwiej wypada mistycyzm. Proszę zauważyć, że cała katolicka reforma sprowadza się właściwie do prób ostrożnego wprowadzenia tego mistycznego pierwiastka do Kościoła. Stąd te wszystkie ruchy oazowe, odnowy w duchu świętym, ostrożne podchodzenie do dziwnych zjawisk, objawień i proroctw. Ale to może oznaczać także, że Kościół rzymski tak naprawdę stoi na krawędzi rozpadu. My nie mamy tych problemów. Od początku, ponieważ część członków miała już wcześniej doświadczenia w Kościele Zielonoświątkowym, uznaliśmy istnienie darów ducha i charyzmatów. W zborze pielęgnuje się modlitwę społeczną (unikalne zjawisko), są proroctwa, są dary rozróżniania duchów. Nie stwierdziliśmy tylko daru uzdrawiania bo to rzadka sprawa. Prawo mamy żydowskie, z tym, że panuje tu wolność, co do zakresu wypełniania mitzvot, a filozofii jako takiej nie unikamy.


1 2 3 4 5 6 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Hallelu-Ag.:)
inFrequently Asked Questions nr2


« Listy i opinie   (Publikacja: 03-07-2002 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 905 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365