Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-10-2008 00:26Teresa (2693 punktów)Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
Ocena -6 na 14
Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?

Odpowiedź pozytywna na to pytanie jest nonsensem bo, jakiego niby Boga nauka uczyniła istnienie zbytecznym?
Boga teistów, Boga deistów, Boga panteistów a może panenteistów?
   
1. Bóg panteistów jest tożsamy z wszechświatem, więc twierdzić, że nauka uczyniła go zbytecznym to tak jakby twierdzić nauka, że uczyniła zbytecznym istnienia wszechświata. To absurd.
2. Dla panenteistów świat jest częścią Boga – czy nauka uczynił zbytecznym istnienie świata, skoro jest on częścią Boga? To absurd.
3. Bóg deistów z założenia jest już taki, jakby go nie było. Wg Hawkinga Bóg deistów był potrzebny, aby wybrać „wartości początkowe” dla wszechświata– co udało się Hawkingowi „przezwyciężyć”. Tylko, że nie wiadomo, czemu Bóg miałaby być potrzebny do ustalenia wartości początkowych a nie miałby być potrzebny do ustalenia praw fizyki… Jeżeli wartości początkowe nie mogły same się wybrać to dlaczego prawa fizyki mogły? Pomysł zbyteczności Boga, więc raczej upada.
4. Z kolei Bóg teistów czyni cuda, ustanawia prawa fizyki i prawa moralne, stwarza nieśmiertelne dusze i wolną wolę. W teizmie czynnik duchowy panuje nad materia. Cóż, cuda są faktem a z faktami się nie dyskutuje. Pytanie czy Bóg stwarzając praw fizyki ograniczył swoją wszechmoc i pole działania we wszechświecie? Być może, ale w fizyce poza prawami mówi się wciąż o przypadku. Wg fizyki np. to, że Ziemia ma jeden Księżyc to przypadek, to, że wystąpił Wielki Wybuch to przypadek i to, że zachodzą prawa fizyki to jest przypadek, to ze materia istnieje to jest przypadek. Tak, więc nauka nadal nie wiele tłumaczy i wyjaśnia.
Tor ruchu pojedynczego elektronu w mózgu to znowu przypadek, więc duch może nad nim panować. Każdy z nas np. na śniadanie pije najczęściej to, co lubi, a nie za każdym razem coś innego (a tak by było gdyby to była kwestia czystego przypadku). Innymi słowy Bóg teistów jest również zbyteczny wg nauki tylko wtedy jeśli wcześniej założy się że jest zbyteczny.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47
#691
27-05-2009 19:09
 Ocena 1 na 1
Patty Matheson (2087 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi dajmonion
>Wątpię, aby Jezus chciał, żeby Go komuś wciskać przy pomocy jakiejś dialektyki.

Żeby było więcej takich jak Ty!


Pozdrawiam

pavvel (8272 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Zbyszek Bryłowski

>Mam jednak zastrzeżenia do tego ks. M. Malińskiego.
>To właśnie on, Mieczysław Maliński - człowiek z otoczenia JPII, był współpracownikiem SB.
>I on śmie pisać o zaufaniu drugiemu człowiekowi???
>Cóż za ponury żart, cóż za rechot historii, cóż za hipokryzja!!!
>Taki człowiek jest dla Ciebie autorytetem? Wybacz - brak mi słów.

Panie Zbyszku, nie przesadził pan?
Bo o ile pamiętam, to nie udowodniono jednoznacznie zarzutów o współpracę.
Wątpliwości są, ale...

www.mm-veto.pl/aktualnosci.php

Osobiście nie widziałem materiałów, więc ciężko mi oceniać jak było faktycznie.

W moim odczuciu jednak ksiądz Tadeusz I-Z nie wydaje się specjalnie wiarygodnym źródłem informacji. Mówiąc o kolegach którzy donosili, sam donosi na nich do mediów.

Pozdrawiam

#693
28-05-2009 16:00
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi pavvel

> Panie Zbyszku, nie przesadził pan?
Po pierwsze Zbyszku.

>Wątpliwości są, ale...
Wątpliwości, wątpliwości. Wszystkie Kościoły były infiltrowane. W przypadku Kościoła prawosławnego okazało się, że większość hierarchów współpracowała (abp Sawa i spółka). W przypadku protestantów również( bp Janusz Jagucki). Logiczne, że w dużo większym stopniu infiltrowany był Krk. Nie darmo Kościelna Komisja Historyczna pospiesznie zamknęła postępowanie.
Do tej pory IPN nie wydał oficjalnego oświadczenia w sprawie abp Wielgusa mimo, że to tylko kilkadziesiąt stron. Prezydent Kaczyński coś wie w tej sprawie - nie na darmo klaskał, kiedy stwierdzono, że Wielgus nie zostanie metropolitą warszawskim. BXVI też musiał mieć wiarygodne informacje, skoro podjął taką decyzję wbrew "wrzaskom" Rodziny Radia Maryja.
Cóż - spójrzmy prawdzie w oczy. Nieliczni odważyli się przeciwstawić. I teraz tych nielicznych usiłuje się zdyskredytować, postawić w jednym szeregu z tymi, którzy ulegli.
Smutne i znamienne.
Uważam, że ks. Isakowicz - Zaleski jest tym ostatnim sprawiedliwym, który uważa, że "prawda Was wyzwoli". Niestety, jak za dawnych czasów, najlepiej uśmiercić posłańca przynoszącego złą nowinę.

Pozostaje jeszcze środowisko akademickie przesiąknięte agentami. Na niektórych wydziałach 40% współpracowało z SB. Nie chce mi się już pisać o Wolszczanie i jego kumplach. Czuję obrzydzenie do takich ludzi. Oczywiście nikt "nie szkodził". Wyszkolono ich, że tak mają mówić. I tak mówią mimo, że każda, powtórzę każda informacja była cenna dla SB. Jedynie w przypadku zagrożenia życia najbliższych mógłbym usprawiedliwić symulowanie współpracy.
Pozostaje jeszcze środowisko dziennikarzy, praktycznie nie ruszone. Panuje zmowa milczenia, przecież nie będą o sobie wzajemnie pisali? Trzymają się w szachu i milczą.
Eeeech...

>W moim odczuciu jednak ksiądz Tadeusz I-Z nie wydaje się specjalnie wiarygodnym źródłem informacji.
Nie zgadzam się. Ponieważ sam był inwigilowany ma dostęp da akt - zna prawdę. A przecież o nią właśnie chodzi..., podobno.

>Mówiąc o kolegach którzy donosili, sam donosi na nich do mediów.
Czy "donosząc" na policję, że ktoś ukradł, sam jestem złodziejem?

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.

Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi dajmonion

>Po prostu podoba mi się to co napisał.
To już "inna bajka".

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.

#695
03-06-2009 17:10
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Smith
>spodobała mi się jedna definicja. Cud jest to zaskakujący, pozytywny dla nas zbieg okoliczności, wydarzający się w momencie kiedy go najbardziej potrzebujemy.
>
Mam lepszą: O cudzie mówimy wtedy, gdy babcia dziadka sąsiadki z 3 piętra widziała, jak Waldemar, syn tego pijaczka z pod sklepu rozmawiał z ciocią babci ojca Brunhildy o tym, jak stryjek babci cioci Marty mówił, że widział, jak dziadek babci wujka cioci siostry stryjecznej Paris Hilton chodził po wodzie.

Smith (10069 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Alpha Phoenicis

>Mam lepszą: O cudzie mówimy wtedy,..
a o wiarygodnej informacji kiedy?

#697
04-06-2009 22:28
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Smith
>>Mam lepszą: O cudzie mówimy wtedy,..
>a o wiarygodnej informacji kiedy?
Kiedy taki łańcuszek jest krótszy oraz informację nam przekazaną da się zweryfikować doświadczalnie (jeśli to było coś naukowego, np Franio podskoczył i spadł na ziemię) lub też nie wykracza nam ona poza "kategorię ontologiczną" czy jak to tam w takiej książce pisało Znaczy zwierzęta mają cechy zwierzęce, przedmioty cechy przedmiotów, osoby cechy osób (np niewidzialny człowiek, śpiewające drzewo, spełniający życzenia posążek odpadają). Jestem w trakcie czytania takiej jednej książki, w której pisze, że właśnie takie udziwnienia w stylu duchów, bogów, ludzi zamieniających się w zwierzęta, drzew chroniących przed złym urokiem, dziewic rodzących synów mają największą szansę stać się jakąś religią.

#698
05-06-2009 00:05
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Pan Tau
>Konował:
[...] To tylko Twoje spekulacje. Może też być tak że Bóg zna wszystkie możliwe warianty naszych wyborów, czyli jest wszechwiedzący - ale to my decydujemy którą droga pójdziemy. Trochę ciężko dyskutować bo nikt na ziemi nie zna właściwości przestrzeni bezczasowej, czyli możemy się przerzucać teoriami, ale to nic ie wyjaśni. [...]

>Nie jest prawdą, że nie znamy żadnych właściwości przestrzeni bezczasowej, jedną znamy doskonale - brak czasu. I to jest wszystko, czego potrzeba, by zaprzeczyć możliwości zaistnienia wolnej woli w świecie stworzonym przez chrześcijańskiego Boga.

a od kiedy czas jest potrzebny do podjęcia decyzji ???

>"Możliwości", o których wspominasz powyżej, nie są żadnym wyjściem z pułapki braku czasu. Dlaczego?
>1. Otóż możliwość jest hipotetycznym zdarzeniem, które może zajść w przyszłości.

jeżeli nie ma czasu to może zajść także w przeszłości albo teraźniejszości, albo po prostu może zajść bez czasu - jest możliwość która może być uzależniona od innych czynników jak zas

>2. Nie możemy zatem mówić o możliwości, jeśli nie istnieje przyszłość.

to trochę naciągane - jak już to możemy mówić o niemożności zaistnienia możliwośći bez istnienia czasu haha - ale sama mozliwość istniej bez czasu

>3. A przyszłość istnieje tylko wtedy, kiedy istnieje czas.

nie ma to nic do rzeczy

>4. Zatem przyszłość istnieje tylko dla istot zanurzonych w czasie, jak my.

Zgadza się - co się jednak wcale nie musi tyczyć Boga który jest poza czasem

>5. Natomiast istoty pozaczasowe, takie jak Bóg-stwórca Wszechświata, nie znające przeszłości, teraźniejszości ani przyszłości, nie mogą też znać czegoś takiego jak "możliwość".

jak nie ma czasu to oczywiście nie można mówić o poznaniu przyszłości, ale to nie znaczy że Bóg nie wie jakie wybory by dokonał człowiek gdy już w nurcie czasu się znajdzie - cały szkopuł polega na tym ze nie możemy naszej perspektywy na siłę narzucac w rzeczywistośc która tej perspektywy z definicji nie może mieć - co nie znaczy że nie istnieje i nie ma koleracji między nimi

>Raz jeszcze powtórzę to, co pisałem poprzednio, ponieważ to również dotyczy problemu "możliwości":
>Gdyby istniało jakiekolwiek zdarzenie w naszym świecie, którego istoty pozaczasowa nie mogłaby jeszcze znać, oznaczałoby, że to zdarzenie jest dla niej przyszłością. Ale przecież nic nie może być przyszłością dla istoty pozaczasowej. Przyszłość, przeszłość czy teraźniejszość to kategoryzacje wynikające z istnienia czasu!

ale to wcale nie oznacza że bez czasu one nie zaistnieją i ktoś w umownej jednej chwili nie zna wszystkich zdarzeń - przeszłych , przyszłych i teraźniejszych. Nawet wśród ludzi istnieją różne określenie czasowości co nie znaczy że się jakich ś rzeczy w różnych zakątkach świata nie można doliczyć. U nas jest trzy czasy - a w Angli chyba 16-cie - co nie znaczy że u nich się więcej wydarza rzeczy.

>Nie ma czasu --> nie ma przyszłości.
>Nie ma przyszłości --> nie ma nieznanych zdarzeń.

tego nie wiesz bo nie możesz zbadać rzeczywistości bezczasowej

>Nie ma nieznanych zdarzeń --> nie ma możliwości (zdarzenie nieznane to po prostu możliwość).

j.w.

>Konował:
[...] dogmat ale staram się go pojąć, nawet i rozumowo. W końcu wielu naukowców coś zakładało z góry, później dopasowywało fakty a na końcu dochodzili co i jak. [...]
>Jestem katolikiem i uznaje/wyznaje wszystkie dogmaty - nie mogę sobie wybrać niektórych - no chyba żebym przestał być katolikiem To że w rozumieniu nauki mogą być sprzeczne to już inna sprawa. Ty podchodzisz do tego eliminacyjnie - ja wolę poznawczo , czyli poczekam aż nauka je dopasuje. Jutro naukowcy coś odkryją co zmieni świat - to jest faktem. [...]

>Dotychczasowe dzieje nauki wskazują raczej na coś odwrotnego - im więcej, dzięki rozwojowi nauki, wiemy o otaczającym nas świecie, tym mniej sensowne stają się religijne dogmaty, w tym oczywiście i te katolickie.

a tym bardziej stają się sensowne naukowe dogmaty ? - to że pewne rzeczy się wyjaśniają nie stanowi o istocie dogmatu , czyli nawet jak jeden dogmat zostanie to jednak będzie świadczyć że takie "coś" może istniec

>Konował:
[...] zapytam przewrotnie a co za różnica czy masz wolną wolę czy tylko jej złudzenie ? dodajmy złudzenie 100%-o idealne.
>Ha nawet ateiści uważają że mają wolną wolę myślisz że też się mylą? [...]

>Dlaczego "nawet ateiści"? Ateizm nie wypowiada się na temat istnienia wolnej woli. Jedyne, co tak naprawdę łączy ateistów, to brak wiary w Boga/bogów - ich poglądy na wszelkie inne zagadnienia mogą być całkowicie odmienne.
>A wracając do pytania - dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia. Nikt nie potrafi rozróżnić wolnej woli od jej złudzenia, ja również.
>Konował:
[...] ależ ja nie tracę czasu na zastanawianie się - ja to wiem że "to akurat Bóg w wersji katolickiej" [...]

>Jak jesteś w stanie to udowodnić?
>.

obydwie rzeczy nie wymagają udowadniania - bo po co - albo wierzysz że masz wolną wolę od boga , albo nie - a wtedy w co wierzysz to inna sprawa.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#699
09-06-2009 15:05
 Ocena 3 na 3
Pan Tau (1237 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Konowal
Konował:
a od kiedy czas jest potrzebny do podjęcia decyzji ???

A w którym miejscu napisałem, że jest do tego potrzebny?

Konował:
PAN TAU: [...] możliwość jest hipotetycznym zdarzeniem, które może zajść w przyszłości.
[1] jeżeli nie ma czasu to może zajść także w przeszłości albo teraźniejszości,
[2] albo po prostu może zajść bez czasu -
[3] jest możliwość która może być uzależniona od innych czynników jak zas

[Ad 1] Nieprawda. Odsyłam do definicji (np. z Wikipedii):
Przeszłość - w liniowej koncepcji czasu, jest to część linii czasu, która już się wydarzyła. Część czasoprzestrzeni, w której zawarte są wszystkie zdarzenia, które już miały miały miejsce. [...] przeszłości przeciwstawiamy przyszłość (zbiór zdarzeń, które wydarzą się później) oraz teraźniejszość (zbiór zdarzeń, które właśnie się dzieją).
Przeszłość, przyszłość i teraźniejszość to kategorie czasu. Jeśli więc nie ma czasu, to żadne zdarzenie nie może zajść ani w przeszłości, ani w teraźniejszości.
[Ad 2] Jak cokolwiek może zachodzić bez czasu? Jesteś podać choć jeden wiarygodny przykład?
[Ad 3] Od jakich czynników?

Konował:
PAN TAU: [...] Nie możemy zatem mówić o możliwości, jeśli nie istnieje przyszłość.
to trochę naciągane - jak już to możemy mówić o niemożności zaistnienia możliwośći bez istnienia czasu haha - ale sama mozliwość istniej bez czasu

OK, w takim razie podaj swoją definicję możliwości - taką, która nie odwołuje się do czasu.

Konował:
PAN TAU: [...] A przyszłość istnieje tylko wtedy, kiedy istnieje czas.
nie ma to nic do rzeczy

Dlaczego nie ma nic do rzeczy?

Konował:
PAN TAU: [...] Zatem przyszłość istnieje tylko dla istot zanurzonych w czasie, jak my.
Zgadza się - co się jednak wcale nie musi tyczyć Boga który jest poza czasem

Skoro:
(a) przyszłość istnieje tylko dla istot, które są w czasie
natomiast
(b) Bóg jest istotą poza czasem
to
(c) dla Boga przyszłość nie istnieje.

Konował:
jak nie ma czasu to oczywiście nie można mówić o poznaniu przyszłości, ale to nie znaczy że Bóg nie wie jakie wybory by dokonał człowiek gdy już w nurcie czasu się znajdzie - cały szkopuł polega na tym ze nie możemy naszej perspektywy na siłę narzucac w rzeczywistośc która tej perspektywy z definicji nie może mieć - co nie znaczy że nie istnieje i nie ma koleracji między nimi

Niczego nie narzucamy, tylko:
(a) albo jesteśmy racjonalistami i zakładamy, że cały świat łącznie z ewentualnym Bogiem można analizować rozumowo,
(b) albo jesteśmy fideistami i irracjonalistami i zakładamy, że istnieją prawdy, których nie da się poznać rozumem.
Zastanów się, co wybierasz - jeśli (b), to nie mamy o czym rozmawiać, ponieważ nie zamierzam dyskutować o subiektywnych przekonaniach i objawieniach.
Jeśli jednak zdecydujesz się wybrać (a), podobnie jak ja, nie odwołuj się do argumentów pozalogicznych, bo twoje stwierdzenie, że "nie możemy naszej perspektywy na siłę narzucac w rzeczywistośc która tej perspektywy z definicji nie może mieć - co nie znaczy że nie istnieje i nie ma koleracji między nimi" z racjonalizmem nie ma nic wspólnego.

Konował:
ale to wcale nie oznacza że bez czasu one nie zaistnieją i ktoś w umownej jednej chwili nie zna wszystkich zdarzeń - przeszłych , przyszłych i teraźniejszych.

Powtarzam jeszcze raz: przeszłość, przyszłość i teraźniejszość to kategorie czasu! Takie są ich definicje i bez czasu nie istnieją!
Jeśli znasz inne, to je po prostu przytocz, a dopóki tego nie zrobisz, nie widzę powodu, by nie korzystać z definicji encyklopedycznych.
A skoro z nich wynika, że przeszłość, przyszłość i teraźniejszość są kategoriami czasu i bez niego nie istnieją, istota pozaczasowa nie rozróżnia przeszłości, przyszłości i teraźniejszość - te pojęcia bowiem dla niej nie istnieją.

Konował:
Nawet wśród ludzi istnieją różne określenie czasowości co nie znaczy że się jakich ś rzeczy w różnych zakątkach świata nie można doliczyć. U nas jest trzy czasy - a w Angli chyba 16-cie - co nie znaczy że u nich się więcej wydarza rzeczy.

Czy to żart, czy ty naprawdę nie rozróżniasz czasu fizycznego od czasu lingwistycznego?

Konował:
tego nie wiesz bo nie możesz zbadać rzeczywistości bezczasowej.

Oczywiście, że mogę - zrobiłem to powyżej.
Przyjrzyj się temu jeszcze raz:
(a) Jeżeli nie ma czasu, to nie ma przyszłości
(b) Jeżeli nie ma przyszłości, to nie ma nieznanych zdarzeń
(c) Jeżeli nie ma nieznanych zdarzeń, to nie ma możliwości
Które z tych zdań nie jest prawdziwe i dlaczego?
.

#700
09-06-2009 15:09
 Ocena 3 na 3
Pan Tau (1237 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Konowal
Konował:
PAN TAU: Dotychczasowe dzieje nauki wskazują raczej na coś odwrotnego - im więcej, dzięki rozwojowi nauki, wiemy o otaczającym nas świecie, tym mniej sensowne stają się religijne dogmaty, w tym oczywiście i te katolickie.
a tym bardziej stają się sensowne naukowe dogmaty ?

Źródłem naukowych aksjomatów jest doświadczenie i ono też jest weryfikatorem ich sensowności - jeśli jakikolwiek z nich staje się z nim niezgodny, zostaje zmieniony.
A jak weryfikujesz sensowność dogmatów religijnych? Skąd je bierzesz, jak i na jakiej podstawie je zmieniasz?

Konował:
to że pewne rzeczy się wyjaśniają nie stanowi o istocie dogmatu , czyli nawet jak jeden dogmat zostanie to jednak będzie świadczyć że takie "coś" może istniec.

Coś może istnieć, jeśli istnieją jakiekolwiek przesłanki za istnieniem tego czegoś.
Dogmat nie jest żadną przesłanką, a co najwyżej pobożnym życzeniem.

Konował:
[...] ja to wiem że "to akurat Bóg w wersji katolickiej" [...][/color]
PAN TAU: Jak jesteś w stanie to udowodnić?..
obydwie rzeczy nie wymagają udowadniania - bo po co - albo wierzysz że masz wolną wolę od boga , albo nie - a wtedy w co wierzysz to inna sprawa.

Napisałeś "ja to wiem", a nie "ja w to wierzę".
Jeśli więc napisałeś prawdę i rzeczywiście to wiesz (a interesuje mnie tylko wiedza), udowodnij, że "to akurat Bóg w wersji katolickiej".
.

Konowal (6291 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Pan Tau
>Konował:
a od kiedy czas jest potrzebny do podjęcia decyzji ???

>A w którym miejscu napisałem, że jest do tego potrzebny?

tu:
>Nie jest prawdą, że nie znamy żadnych właściwości przestrzeni bezczasowej, jedną znamy doskonale - brak czasu. I to jest wszystko, czego potrzeba, by zaprzeczyć możliwości zaistnienia wolnej woli w świecie stworzonym przez chrześcijańskiego Boga.

dla mnie to jasne jeżeli nie mamy wolnej woli nie ma Boga który nam ją dał, jeżeli ty wiążesz czas z istnieniem wolnej woli to dla mnie jest to jednoznaczne. Ja nie uważam że wolna wola nie może istnieć bez czasu.

>[Ad 1] Nieprawda. Odsyłam do definicji ...

ad1 - "w liniowej koncepcji czasu" może i masz rację - a w nieliniowej ?? czy też innej KONCEPCJI ?

ad2 - w naszej rzeczywistości oczywiście nic bez czasu nie może zajść - ale w rzeczywistości gdzie nie ma czasu - wszystkie wydarzenia zachodzą bez czasu - jezeli przyjmiemy że takiej rzeczywistości nie może być, to część naszej dyskusji nie ma sensu

ad3 - np. już spadający przedmiot - nawet jakbyś zatrzymał czas to teoretycznie powinien spaść czy też spadać dalej :-D

>Konował:
PAN TAU: [...] Nie możemy zatem mówić o możliwości, ....

może podam przykład takich możliwośći - np w zdarzeniach losowych - rzucamy monetą i możliwość wypadnięcia orła czy reszki jest taka sama dla wszystkich czasów czyli ekstrapolująć nba zdrowy rozsądek przy braku czasu też taka sama możliwość istnieje

>[cytat=Konował][i][color=darkred]PAN TAU: [...] A przyszłość istnieje tylko wtedy, kiedy istnieje czas.

nie ma to nic do rzeczy

>Dlaczego nie ma nic do rzeczy?

bo moim zdaniem możliwość następuje w teraźiejszości - zaś przyszłość nie ma na nią wpływu

>Skoro:
>(a) przyszłość istnieje tylko dla istot, które są w czasienatomiast
>(b) Bóg jest istotą poza czasemto
>(c) dla Boga przyszłość nie istnieje.

mogę się zgodzić z tym wnioskiem, co nie znaczy że nie zna naszej przyszłości - patrz niżej moją wypowiedź

>Konował:
jak nie ma czasu to oczywiście nie można mówić o poznaniu przyszłości, ale to nie znaczy że Bóg nie wie jakie wybory by dokonał człowiek gdy już w nurcie czasu się znajdzie - cały szkopuł polega na tym ze nie możemy naszej perspektywy na siłę narzucac w rzeczywistośc która tej perspektywy z definicji nie może mieć - co nie znaczy że nie istnieje i nie ma koleracji między nimi

>Niczego nie narzucamy, tylko:
>(a) albo jesteśmy racjonalistami i zakładamy, że cały świat łącznie z ewentualnym Bogiem można analizować rozumowo,
>(b) albo jesteśmy fideistami i irracjonalistami i zakładamy, że istnieją prawdy, których nie da się poznać rozumem.
>Zastanów się, co wybierasz - jeśli (b), to nie mamy o czym rozmawiać, ponieważ nie zamierzam dyskutować o subiektywnych przekonaniach i objawieniach.
>Jeśli jednak zdecydujesz się wybrać (a), podobnie jak ja, nie odwołuj się do argumentów pozalogicznych, bo twoje stwierdzenie, że "nie możemy naszej perspektywy na siłę narzucac w rzeczywistośc która tej perspektywy z definicji nie może mieć - co nie znaczy że nie istnieje i nie ma koleracji między nimi" z racjonalizmem nie ma nic wspólnego.

nie uważam że możemy wybrać miezy tymi dwoma postawami - postawę a mają roboty, b- zwierzęta - a my jesteśmy pomiędzy nimi. od lat trwają badania czym jest miłość chemią czy uczuciem - co jakiś czas nowe DOWODY naukowe przyznają rację raz jednym raz drugim. Uważam że część rzeczy jeszcze po prostu nie możemy zbadać , co nie znaczy że ich nie ma, zaś z racjonalnego punktu widzenia jeżeli istnieje nawet niewielka możliwość na prawdziwość odmiennego poglądu - to nie jest to pogląd irracjonalny.

>Powtarzam jeszcze raz: przeszłość, przyszłość i teraźniejszość to kategorie czasu! Takie są ich definicje i bez czasu nie istnieją!
>Jeśli znasz inne, to je po prostu przytocz, a dopóki tego nie zrobisz, nie widzę powodu, by nie korzystać z definicji encyklopedycznych.
>A skoro z nich wynika, że przeszłość, przyszłość i teraźniejszość są kategoriami czasu i bez niego nie istnieją, istota pozaczasowa nie rozróżnia przeszłości, przyszłości i teraźniejszość - te pojęcia bowiem dla niej nie istnieją.

>Konował:
tego nie wiesz bo nie możesz zbadać rzeczywistości bezczasowej.

>Oczywiście, że mogę - zrobiłem to powyżej.
>Przyjrzyj się temu jeszcze raz:
>(a) Jeżeli nie ma czasu, to nie ma przyszłości(b) Jeżeli nie ma przyszłości, to nie ma nieznanych zdarzeń(c) Jeżeli nie ma nieznanych zdarzeń, to nie ma możliwościKtóre z tych zdań nie jest prawdziwe i dlaczego?
>.

to Ty się zdecyduj - jest rzeczywistość bezczasowa którą zbadałeś, czy nie am takiej rzeczywistości? Jeżeli nie ma czasu w jakiejś rzeczywistości to nie możesz zbadać czy jest tam przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, bo nie masz do niej dostępu, a że stworzyłeś sobie jakąś "KONCEPCJĘ" do swoich rozważań to już całkiem inna sprawa.

Bardzoo mi sie ciekawie dyskutowało


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

Konowal (6291 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
W odpowiedzi Pan Tau
>Konował:
PAN TAU: Dotychczasowe dzieje nauki wskazują raczej na coś odwrotnego - im więcej, dzięki rozwojowi nauki, wiemy o otaczającym nas świecie, tym mniej sensowne stają się religijne dogmaty, w tym oczywiście i te katolickie.
a tym bardziej stają się sensowne naukowe dogmaty ?

>Źródłem naukowych aksjomatów jest doświadczenie i ono też jest weryfikatorem ich sensowności - jeśli jakikolwiek z nich staje się z nim niezgodny, zostaje zmieniony.

czy dopuszczasz możliwość że dogmat może yć jednostkowym, unikalnym wydarzeniem ?

>A jak weryfikujesz sensowność dogmatów religijnych? Skąd je bierzesz, jak i na jakiej podstawie je zmieniasz?

tak jak Ty sie opierasz na publikacjach naukowych, ja opieram sie na słowie Papieża który jest jedyną osobą władną wypowiadać sie w sprawie dogmatów.

>Konował:
to że pewne rzeczy się wyjaśniają nie stanowi o istocie dogmatu , czyli nawet jak jeden dogmat zostanie to jednak będzie świadczyć że takie "coś" może istniec.

>Coś może istnieć, jeśli istnieją jakiekolwiek przesłanki za istnieniem tego czegoś.
>Dogmat nie jest żadną przesłanką, a co najwyżej pobożnym życzeniem.

nie o czarnych dziurach kiedyś nie wiedzieliśmy a istniały - w końcu dowody się znalazły. Uważam , że poznanie dowodów w sprawach "wiary" jeszcze przed nami - co nie znaczy że ich nie ma.

>Konował:
[...] ja to wiem że "to akurat Bóg w wersji katolickiej" [...][/color]
PAN TAU: Jak jesteś w stanie to udowodnić?..
obydwie rzeczy nie wymagają udowadniania - bo po co - albo wierzysz że masz wolną wolę od boga , albo nie - a wtedy w co wierzysz to inna sprawa.

>Napisałeś "ja to wiem", a nie "ja w to wierzę".
>Jeśli więc napisałeś prawdę i rzeczywiście to wiesz (a interesuje mnie tylko wiedza), udowodnij, że "to akurat Bóg w wersji katolickiej".
>.

Argumentem jest dla mnie 20000 lat chrześcijaństwa i moja wiara.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#703
23-06-2009 19:07
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
Idea boga była zbyteczna na długo przed powstaniem nauki, co nie znaczy, że nie istniały pewne sytuacje społeczne i historyczne, w których była użyteczna.
Dziś też pojęcie boga bywa użyteczne, można na nim wręcz zarabiać i utrzymywać się z jego kultywowania.
Zaryzykowałbym tezę, że wykorzystanie idei boga jest tym bardziej użyteczne im bardziej zgodne z osiągnięciami nauki, np. psychologii społecznej.
Dlatego też nowoczesne kaznodziejstwo niewiele różni się w metodach i środkach od niezłego marketingu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365