 |
Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-10-2008 00:26 | Teresa (2693 punktów) | Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
-6 na 14 | Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? Odpowiedź pozytywna na to pytanie jest nonsensem bo, jakiego niby Boga nauka uczyniła istnienie zbytecznym? Boga teistów, Boga deistów, Boga panteistów a może panenteistów? 1. Bóg panteistów jest tożsamy z wszechświatem, więc twierdzić, że nauka uczyniła go zbytecznym to tak jakby twierdzić nauka, że uczyniła zbytecznym istnienia wszechświata.  To absurd. 2. Dla panenteistów świat jest częścią Boga – czy nauka uczynił zbytecznym istnienie świata, skoro jest on częścią Boga? To absurd. 3. Bóg deistów z założenia jest już taki, jakby go nie było. Wg Hawkinga Bóg deistów był potrzebny, aby wybrać „wartości początkowe” dla wszechświata– co udało się Hawkingowi „przezwyciężyć”. Tylko, że nie wiadomo, czemu Bóg miałaby być potrzebny do ustalenia wartości początkowych a nie miałby być potrzebny do ustalenia praw fizyki… Jeżeli wartości początkowe nie mogły same się wybrać to dlaczego prawa fizyki mogły? Pomysł zbyteczności Boga, więc raczej upada. 4. Z kolei Bóg teistów czyni cuda, ustanawia prawa fizyki i prawa moralne, stwarza nieśmiertelne dusze i wolną wolę. W teizmie czynnik duchowy panuje nad materia. Cóż, cuda są faktem a z faktami się nie dyskutuje. Pytanie czy Bóg stwarzając praw fizyki ograniczył swoją wszechmoc i pole działania we wszechświecie? Być może, ale w fizyce poza prawami mówi się wciąż o przypadku. Wg fizyki np. to, że Ziemia ma jeden Księżyc to przypadek, to, że wystąpił Wielki Wybuch to przypadek i to, że zachodzą prawa fizyki to jest przypadek, to ze materia istnieje to jest przypadek. Tak, więc nauka nadal nie wiele tłumaczy i wyjaśnia. Tor ruchu pojedynczego elektronu w mózgu to znowu przypadek, więc duch może nad nim panować. Każdy z nas np. na śniadanie pije najczęściej to, co lubi, a nie za każdym razem coś innego (a tak by było gdyby to była kwestia czystego przypadku). Innymi słowy Bóg teistów jest również zbyteczny wg nauki tylko wtedy jeśli wcześniej założy się że jest zbyteczny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej..| Konowal (6291 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >>Podobnie jak Nietzschego, tak i Marksa drastycznie zniekształcono.> >łoj to tak jak i nauki płynące z Biblii> Akurat w przypadku biblii masę czasu i energii jest zużywane, żeby nauczać jej przez odpowiedni filtr.no filtr do Biblii wydaje się odpowiedniejszy niż filtry stosowane do marksizmu i nietzchezmu
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
| Bartek Górecki (1514 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | Plusik za szybkość reakcji, nie mam tyle czasu na czytanie forum, więc nie obiecuję równie szybko odpowiadać. > i tu jest cały "myk" , niewierzący może sobie w swoim sumieniu etyce itp. systemie wartości coś usprawiedliwić, dlatego pytałem się Ciebie czy niewierzący "grzeszą".Kwestia semantyki jest naprawdę drugorzędna, istotne jest, że ateiści też mają wyrzuty sumienia. > Każdy zły uczynek można usprawiedliwić jak się mocno poszuka ...Zgoda, dlatego powstał obraz "gdy rozum śpi budzą się demony" Francisca Goyi. Ekstremiści islamscy wierzą, że pójdą do nieba po udanych zamachu samobójczym. A jakby się chwilę zastanowili w co są wplątywani to może by się opamiętali. > U wierzących nie da sie tak wszystkiego nagiąć.I tu się z Szanownym Adwersarzem nie zgodzę. Są bardzo skuteczne techniki wpływania na ludzi, literatura jest obszerna, przywołam klasyk z czasów moich studiów tj. Cialdini "wywieranie wpływu na ludzi teoria i praktyka", autor rozpracowuje m.in. mechanizm jak zwykli ludzi stawali się hitlerowskimi oprawcami - tzw. zasada autorytetu, którą szefostwo KrK posługuję się nagminnie. Zmierzam do tego, że teiści i ateiści w kwestii pokus pójścia "w życiu na skróty" tak bardzo się nie różnią. A nawet ekstremalne zło można czynić zarówno w imię boga jak i pomimo boga. > może mrzonka ale czy nie nie wolno nam mieć takiego sensu życia?Wolno, ale pod warunkiem, że się szanuje prawo innych do wiary/niewiary - co jest jednym z celów statutowych PSR. > sens Twojego życia na pewno zaginie w pomroce dziejów, a jeżeli to ja ma rację moje życie będzie trwało wiecznie  Moim zdaniem to kwestia ewolucji uśrednionych przekonań społeczeństw: najpierw był politeizm, potem monoteizm, a w końcu ... ateizm! 
"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel |
#618 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > > Owszem, robimy założenia, ale potem sprawdzamy czy wynikające z nich teoretyczne wnioski są zgodne z doświadczeniem. Jak są, to znaczy, że założenia były prawdziwe.> Błąd. Wnioskując ze zdania warunkowego i następnika o poprzedniku nie otrzymasz prawdy, takie rozumowanie nie jest niezawodne. Nie ma mostu między redukcją a dedukcją.Masz rację: niestety błąd. Ale to "niestety" to problem dedukcji, nie indukcji. Bo indukcja działa, i to fenomenalnie dobrze. Cała współczesna nauka i technologia opiera się na indukcji. A według praw logiki powinna być fałszywa. A na dokładkę sama dedukcja, choć logicznie poprawna, jest impotentna. Takie zgryzisko dla zwolenników czystego rozumu. |
#619 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Jednak w nauce nie chodzi tylko o sprawy praktyczne, a nawet jeśli by tak było to, co z tego, że dana teoria przy wielu obserwacjach byłaby wygodniejsza, skoro przy innych dawałaby wyniki niezgodne z rzeczywistością? Tylko teoria, która jest zgodna z rzeczywistością może być praktyczna.Mylisz się. Według Twoich kryteriów mechanika Newtona jest fałszywa bo rozmija się z teorią względności. Tymczasem w praktycznych zastosowaniach niemal wyłącznie jest używana ta pierwsza. Na przykład, nikt rozsądny nie projektuje samolotu z użyciem teorii względności. Jest ona potrzebna tylko w nielicznych wypadkach, jak na przykład w nawigacji GPS. > Nie, coś jest albo nie jest prawdziwe - nie można być "prawdziwym" w jakimś zakresie stosowalności. Ale rozumiem, że chodzi Ci o to, że fragmentarycznie są zgodne z rzeczywistością (co nie zmienia faktu ze w innych "fragmentach" nie są z nią zgodne). Dla mnie aby teoria była prawdziwa powinna być w całości zgodna a nie "fragmentarycznie".Zbyt duże masz wymagania. Przy tak wysoko postawionej poprzeczce wszystkie teorie zaliczasz do fałszywych. Teoria bez ograniczonej dziedziny stosowalności byłaby Ogólną Teorią Wszystkiego, a takiej nie mamy i nie będziemy jej mieć szybko - jeżeli w ogóle. |
#620 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Jeszcze bardziej interesujące jest to, że nauka rości sobie prawo do całkowitej zmiany swych teorii, czyli jeszcze może się okazać, że jednak coś takiego jak eter istnieje.Może okazać się, że eter istnieje. Ale czy spowodowałoby to odrzucenie szczególnej teorii względności (STW)? Nie sądzę. STW ma zbyt prostą strukturę matematyczną aby okazać się bezużyteczną. Po prostu eter byłby dodatkiem zwiększającym zakres stosowalności STW. |
#621 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Wg mnie nauki przyrodnicze składają się w dużej mierze nie z doświadczenia, ale z samego myślenia (hipotezy, teorie). Hipotezy czy teorii nie da się zaobserwować, owe hipotezy czy teorie są "teoretyczne" (tzn. powstają tylko dzięki myśleniu w oparciu o zasadę redukcji) tak samo nie da się zaobserwować np. ładunku dodatniego i ujemnego (nie zobaczysz plusa i minusa).Przyznaję, że nie wiem co masz na myśli, bo teorie można obejrzeć w podręcznikach, a ładunki dodatnie i ujemne widziałem w zeszły piątek na pracowni studenckiej. |
#622 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > W Twoim rozumowaniu występuje pomieszanie pojęć.Będę argumentował, że nie należy ich rozdzielać. > Zgadzam się z Tobą, ze człowiek ma np. zdolność od odczuwania winy, jeśli zrobi coś, co uważa za złe i że ta zdolność wykształciła się ewolucyjnie. Ma wiec struktury psychiczne, które mu to umożliwiają. Ale czym innym jest treść owych struktur psychicznych, a czym innym te struktury.Rozdzielenie psychiki na strukturę i treść jest arbitralne. Podobnie jak rozdział na hardware i software. Pamiętam jeszcze jak programowałem pierwsze mikrokomputery przez wlutowywanie diod. Czy te diody były programem, czy elementami konstrukcyjnymi? W mózgu taki rozdział pojęć jest jeszcze mniej przydatny. Sieci neuronowe są plastyczne. W miarę uczenia się powstają nowe połączenia synaptyczne, a nieużywane zanikają. Nawet chwilowe pobudzenie komórek nerwowych, to nie tyle przepływ ładunków jak w komputerze, ale fizyczne przemieszczenie się dużej ilości jonów. W zasadzie można by się uprzeć, że mózg to tylko nieustannie zmieniająca się struktura. > Altruizm nie jest strukturą psychiczną (jak np. pamięć czy wola) tylko jest treścią struktury.A to na pewno nie. Nawet gdyby przydzielić treści najwięcej jak tylko się da, zakładając, że człowiek rodzi się ze strukturą psychiki, a wszystko czego w życiu się nauczył to jej treść, to altruizm pozostanie strukturą. Na tym polega genetyczne uwarunkowanie altruizmu: ludzie rodzą się ze strukturami mózgu warunkującymi mniej lub bardzie altruistyczne zachowanie. > Popełniasz taki sam błąd jakbym ja twierdziła, ze wzór na pole trójkąta powstał ewolucyjnie. Otóż wzór na pole trójkąta tak nie powstał, gdyż wzór ten nie jest przypadkowy (jest pewną ideą stanowiącą logiczną całość).> Równie absurdalnym twierdzeniem byłoby twierdzenie, ze ogólna teoria względności wykazuje genetyczne pochodzenie.Z tym wzorem na pole trójkąta in ogólną teorią względności to mogę przyznać Ci rację - nie widzę przeszkód aby zaliczyć je do treści - jeżeli już chcesz uprzeć się przy takim podziale. Choć jako ciekawostkę podam, że arystotelesowska mechanika (np. to że ruch ciała musi być podtrzymywany siłą) zdaje się być wrodzona. > Genetyczne pochodzenie, co najwyżej wykazują struktury psychiczne zdolne do tego, że mogą zawierać taką teorię (np. małpie "nie zmieściłaby się" w głowie).Z tym antropocentryzmem to bym uważał. W ptasich móżdżkach, będącym synonimem głupoty, mieści się bardzo dużo. Ptaki wędrowne budują myślowe mapy olbrzymich obszarów, nad którymi przelatują. Którejś wiosny krążyłem na paralotni w kominie razem z rudą kanią. Bardzo sprawnie potrafiła wykorzystywać najlepsze noszenia. W jej wzroku odczułem wyraz politowania nad nieporadną istotą, która wytężając swą uwagę do maksimum, wciąż ma kłopoty z rozeznaniem się co się wokół dzieje. |
| TomekOln (157 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Nauka zajmuje się badaniem związków przyczynowo-skutkowych między zdarzeniami zachodzącymi we Wszechświecie. W tym celu tworzy hipotezy i teorie wyjaśniające te związki, i sprawdza ich prawdziwość. Ponieważ hipoteza Boga ani niczego nie wyjaśnia, ani nie da się sprawdzić, jest zbędna.> Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktówNauka nie zajmuje się badaniem związków przyczynowych, ponieważ nie ma takich dowodów na ich istnienie. W filozofii swojej Hume poświęca temu wiele uwagi. Bada nauka zjawiska nie zaś związki przyczynowe. |
| Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Chodziło mi o pokazanie, że złożoność jest czymś więcej niż prostą sumą cząstek elementarnych.Ok. Tylko dlaczego mi to mówisz, może porozmawiaj o tym z Kurczewskim, bo jest najwidoczniej odmiennego zdania. > Powstawanie świadomości jest jeszcze nie zbadane, ale hipoteza boga nie wnosi tu nic wartościowego tj. mierzalnego, pozwalającego przeprowadzić konkretne doświadczenie praktyczne.Tak, bo to Bóg jest stwórcą tego wszystkiego, konkretne doświadczenia można więc wykonywać na jego dziełach (a nie na Nim). > Zapewne wiesz, że czas płynie w różnych miejscach Wszechświata z różną prędkością (b. mocno upraszczam) i to do tego stopnia, że Wszechświat nie musi posiadać jednolitej globalnej historii, co w konsekwencji może uniemożliwić odróżnienie przyczyn od skutków. A co z kolei oznacza, że zasada przyczynowo-skutkowa jest niekoniecznie fundamentalną zasadą działania Wszechświata. To z kolei pokazuje jak kruchy jest "łańcuszek szczęścia" prowadzący do Pierwotnej Przyczyny, a oparty rzeczoną zasadę p-s.W najgorszym wypadku będziemy mieć nieskończenie wiele pierwotnych przyczyn (same p bez s). > Wreszcie do czegoś dochodzimy - materia może być dynamiczna bezczasowo (według hipotezy początku wszechświata opartej na arytmetyce nieprzemiennej). Zauważ, że wchodzimy na poziom abstrakcji, w którym wysiada "zdrowy rozsądek" i zostaje jedynie matematyka. I dowód kosmologiczny na istnienie boga sformułowany w języku ludzkim nijak się ma do Wszechświata. A z równań matematycznych nie wynika choćby ślad sił nadprzyrodzonych.Zaiste, nauka to jest inny (niższy) system wiedzy, niż teologia. Może wiesz, że pojęcie praw przyrody (wzory matematyczne) pojawiło się w Średniowieczu z rozważań nad wszechmocą Boga, tzn. wg teologów to Bóg wymyślił i stworzył prawa (którymi tak się zachwycasz). Dlatego też np. Newton traktował naturę jako wielką łamigłówkę, którą wysiłkiem myśli można rozwikłać. Kosmologiczny "dowód" jest nadal obowiązujący: albo świat jest sam dla siebie Pierwotną przyczyną albo ma przyczynę poza sobą. Wzory matematyczne niczego w tym nie zmieniają. Są nawet tacy, którzy uważają, że niczego nie można by poznać, gdyby nie dało się tego pomyśleć, a można to pomyśleć, tylko dlatego, że zostało wcześniej pomyślane przez Boga. > W istocie język ludzki nie nadaje się precyzyjnego opisu Wszechświata.Ciekawe. A matematyka się nadaje? A jeśli tak, to nie jest "ludzka"? A jeśli nie jest ludzka, to jaka jest?  |
| Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Masz rację: niestety błąd. Ale to "niestety" to problem dedukcji, nie indukcji. Bo indukcja działa, i to fenomenalnie dobrze. Cała współczesna nauka i technologia opiera się na indukcji. A według praw logiki powinna być fałszywa. A na dokładkę sama dedukcja, choć logicznie poprawna, jest impotentna. Takie zgryzisko dla zwolenników czystego rozumu.Wg praw logiki indukcja jest zawodna. Natomiast to, ze nauka i technologia , które opierają na indukcji , działają - to jest to przypadek lub Łaska Boska.  |
| Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Mylisz się. Według Twoich kryteriów mechanika Newtona jest fałszywa bo rozmija się z teorią względności. Tymczasem w praktycznych zastosowaniach niemal wyłącznie jest używana ta pierwsza. Na przykład, nikt rozsądny nie projektuje samolotu z użyciem teorii względności. Jest ona potrzebna tylko w nielicznych wypadkach, jak na przykład w nawigacji GPS.Cóż, do praktycznych zastosowań może być przydatna teoria fałszywa. Tak, jak już napisałam praktyczne zastosowania nie mogą być kryterium prawdy, bo wówczas byłoby prawdziwym nie to, co przedmiotowo jest prawdziwe, lecz to, co jest potrzebne. To by było fałszywe podejście, gdyż poznanie prawdy musi być na pierwszym miejscu, (dopiero jak się coś pozna można wiedzieć czy to użyteczne/potrzebne czy nie). Mogę dodać, że w teologii katolickiej jest podobnie, tzn. w ramach "dogmatu" jest wiele sprzecznych ze sobą teorii. > Zbyt duże masz wymagania. Przy tak wysoko postawionej poprzeczce wszystkie teorie zaliczasz do fałszywych. Teoria bez ograniczonej dziedziny stosowalności byłaby Ogólną Teorią Wszystkiego, a takiej nie mamy i nie będziemy jej mieć szybko - jeżeli w ogóle.To nie są za duże wymaganie tylko podstawowe pytanie o prawdziwośc teorii. |
#627 -1 na 1 | Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Może okazać się, że eter istnieje. Ale czy spowodowałoby to odrzucenie szczególnej teorii względności (STW)? Nie sądzę. STW ma zbyt prostą strukturę matematyczną aby okazać się bezużyteczną. Po prostu eter byłby dodatkiem zwiększającym zakres stosowalności STW.> Zapewne masz rację. Ciekawe jednak kryterium przyjąłeś. Pod względem prostości struktury to nic nie przebije Boga (który jest swoją istotą).  |
| Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? |
> Przyznaję, że nie wiem co masz na myśli, bo teorie można obejrzeć w podręcznikach, a ładunki dodatnie i ujemne widziałem [...]Nie, w podręcznikach to można co najwyżej obejrzeć grudki farby drukarskiej na papierze. Dowód na to, jest taki, że gdybyś dostał kartki zapisane w języku, którego nie znasz to już nie "obejrzałbyś" żadnej teorii.  Skoro widziałeś ładunek dodatni i ujemny to proszę opowiedz jak wyglądały?  Szczególnie interesuje mnie jak wygląda "dodatniość" i "ujemność"  ... |
| Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > W mózgu taki rozdział pojęć jest jeszcze mniej przydatny. Sieci neuronowe są plastyczne. W miarę uczenia się powstają nowe połączenia synaptyczne, a nieużywane zanikają. Nawet chwilowe pobudzenie komórek nerwowych, to nie tyle przepływ ładunków jak w komputerze, ale fizyczne przemieszczenie się dużej ilości jonów. W zasadzie można by się uprzeć, że mózg to tylko nieustannie zmieniająca się struktura.Wszystko to pięknie, ale nie wiem, co to ma do twierdzenia, ze "Rozdzielenie psychiki na strukturę i treść jest arbitralne". > Na tym polega genetyczne uwarunkowanie altruizmu: ludzie rodzą się ze strukturami mózgu warunkującymi mniej lub bardzie altruistyczne zachowanie.Chodzi Ci o to, że to jest tak samo jak np. są ludzie mniej lub bardziej muzykalni? > Z tym wzorem na pole trójkąta in ogólną teorią względności to mogę przyznać Ci rację - nie widzę przeszkód aby zaliczyć je do treści - jeżeli już chcesz uprzeć się przy takim podziale.Jeśli nie znasz innego podziału to jedynie, co Ci chyba pozostaje to przyznać mi rację. > Choć jako ciekawostkę podam, że arystotelesowska mechanika (np. to że ruch ciała musi być podtrzymywany siłą) zdaje się być wrodzona."Zdaje się" to dobre określenie  > Z tym antropocentryzmem to bym uważał. W ptasich móżdżkach, będącym synonimem głupoty, mieści się bardzo dużo. Ptaki wędrowne budują myślowe mapy olbrzymich obszarów, nad którymi przelatują. Którejś wiosny krążyłem na paralotni w kominie razem z rudą kanią. Bardzo sprawnie potrafiła wykorzystywać najlepsze noszenia. W jej wzroku odczułem wyraz politowania nad nieporadną istotą, która wytężając swą uwagę do maksimum, wciąż ma kłopoty z rozeznaniem się co się wokół dzieje. Wow  . Jednak mozna z tego wywieść, że nie tylko dotyczy to ptaków, ale i może główka kapusty zna lepiej prawa botaniki niż biolodzy. |
| Bartek Górecki (1514 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >Chodziło mi o pokazanie, że złożoność jest czymś więcej niż prostą sumą cząstek elementarnych.> Ok. Tylko dlaczego mi to mówisz, może porozmawiaj o tym z Kurczewskim, bo jest najwidoczniej odmiennego zdania.Kurczewski pisze "Wszechświat jest- jak ustaliliśmy- redukowalny do tych samych w odniesieniu do WSZYSTKICH swoich najbardziej nawet skomplikowanych elementów- cząstek prostych." - i ja się z nim zgadzam  Co nie zmienia faktu, że z prostych cząstek powstaje stosunkowo szybko nieogaranialna umysłem złożoność. I tu dochodzimy fundamentalnej bariery ograniczającej poznanie Wszechświata - czyli złożoności. Są algorytmy obliczeniowe, które potrafią zabić nawet PetaFLOPSowe klastry HPC. Zobacz co robisz - znów chowasz boga poza światłem nauki - nauka nie rozpracowała mechanizmu powstawania świadomości - hurra - wtłaczamy tam koncepcję boga.> >Powstawanie świadomości jest jeszcze nie zbadane, ale hipoteza boga nie wnosi tu nic wartościowego tj. mierzalnego, pozwalającego przeprowadzić konkretne doświadczenie praktyczne.> Tak, bo to Bóg jest stwórcą tego wszystkiego, konkretne doświadczenia można więc wykonywać na jego dziełach (a nie na Nim).No tak, dogmat jest jak tarcza  - zawsze można się nim zasłonić. Zauważ, że dogmat ten jednak nie prowadzi do Jezusa tylko co najwyżej do boga deistów. > >Zapewne wiesz, że czas płynie w różnych miejscach Wszechświata z różną prędkością (b. mocno upraszczam) i to do tego stopnia, że Wszechświat nie musi posiadać jednolitej globalnej historii, co w konsekwencji może uniemożliwić odróżnienie przyczyn od skutków. A co z kolei oznacza, że zasada przyczynowo-skutkowa jest niekoniecznie fundamentalną zasadą działania Wszechświata. To z kolei pokazuje jak kruchy jest "łańcuszek szczęścia" prowadzący do Pierwotnej Przyczyny, a oparty rzeczoną zasadę p-s.> W najgorszym wypadku będziemy mieć nieskończenie wiele pierwotnych przyczyn (same p bez s).I żadna z tych "nieskończenie wielu pierwotnych przyczyn" nie musi mieć nic wspólnego z żadnym z "pism świętych". > Zaiste, nauka to jest inny (niższy) system wiedzy, niż teologia.A czy jest na to lepszy dowód niż dogmat czy subiektywne odczucia? Koncepcji pseudonaukowych świetnie tłumaczących "przeszłe" zjawiska jest wiele, tylko żadna nie daje wyników dających się ekstrapolować w przyszłość. Podobnie jest z koncepcją boga. > Może wiesz, że pojęcie praw przyrody (wzory matematyczne) pojawiło się w Średniowieczu z rozważań nad wszechmocą Boga, tzn. wg teologów to Bóg wymyślił i stworzył prawa (którymi tak się zachwycasz).A wiesz co się przytrafiało ludziom w Średniowieczu jeśli nieroztropnie próbowali głośno myśleć inaczej niż teologowie nakazywali? > Dlatego też np. Newton traktował naturę jako wielką łamigłówkę, którą wysiłkiem myśli można rozwikłać.Z tym, że Wszechświat wydaje się być zbyt złożony jak na możliwości ludzkiego mózgu. Patrz, teraz próbujesz mi "wszczepić" koncepcję boga za pomocą autorytetu Newtona Z naszej dyskusji wynoszę wniosek, że teologia jest nauką manipulacji ludzkimi umysłami.> Kosmologiczny "dowód" jest nadal obowiązujący:Zgoda, pod warunkiem, że dotyczy innego Wszechświata, niż ten w którym żyjemy  > albo świat jest sam dla siebie Pierwotną przyczyną albo ma przyczynę poza sobą. Wzory matematyczne niczego w tym nie zmieniają.Wzory jako jedyne mówią coś realnego o Wszechświecie, a nie o ludzkich, dziecinnych pragnieniach, żeby ktoś wszechmocny się nami opiekował. > Są nawet tacy, którzy uważają, że niczego nie można by poznać, gdyby nie dało się tego pomyśleć, a można to pomyśleć, tylko dlatego, że zostało wcześniej pomyślane przez Boga.Znów odbijam się od dogmatu. > >W istocie język ludzki nie nadaje się precyzyjnego opisu Wszechświata.> Ciekawe. A matematyka się nadaje?Daje dokładniejsze wyniki od teologii. > A jeśli tak, to nie jest "ludzka"? A jeśli nie jest ludzka, to jaka jest?  Jest obiektywna. I jest najlepszym narzędziem do odnajdywania zależności we Wszechświecie jakie człowiek posiada. Czy jest boska jak sugerujesz? - brak na to racjonalnych dowodów, bo sam subiektywny zachwyt nad pięknem matematyki jeszcze żadnym dowodem teologicznym nie jest.
"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|