 |
Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-10-2008 00:26 | Teresa (2693 punktów) | Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
-6 na 14 | Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? Odpowiedź pozytywna na to pytanie jest nonsensem bo, jakiego niby Boga nauka uczyniła istnienie zbytecznym? Boga teistów, Boga deistów, Boga panteistów a może panenteistów? 1. Bóg panteistów jest tożsamy z wszechświatem, więc twierdzić, że nauka uczyniła go zbytecznym to tak jakby twierdzić nauka, że uczyniła zbytecznym istnienia wszechświata.  To absurd. 2. Dla panenteistów świat jest częścią Boga – czy nauka uczynił zbytecznym istnienie świata, skoro jest on częścią Boga? To absurd. 3. Bóg deistów z założenia jest już taki, jakby go nie było. Wg Hawkinga Bóg deistów był potrzebny, aby wybrać „wartości początkowe” dla wszechświata– co udało się Hawkingowi „przezwyciężyć”. Tylko, że nie wiadomo, czemu Bóg miałaby być potrzebny do ustalenia wartości początkowych a nie miałby być potrzebny do ustalenia praw fizyki… Jeżeli wartości początkowe nie mogły same się wybrać to dlaczego prawa fizyki mogły? Pomysł zbyteczności Boga, więc raczej upada. 4. Z kolei Bóg teistów czyni cuda, ustanawia prawa fizyki i prawa moralne, stwarza nieśmiertelne dusze i wolną wolę. W teizmie czynnik duchowy panuje nad materia. Cóż, cuda są faktem a z faktami się nie dyskutuje. Pytanie czy Bóg stwarzając praw fizyki ograniczył swoją wszechmoc i pole działania we wszechświecie? Być może, ale w fizyce poza prawami mówi się wciąż o przypadku. Wg fizyki np. to, że Ziemia ma jeden Księżyc to przypadek, to, że wystąpił Wielki Wybuch to przypadek i to, że zachodzą prawa fizyki to jest przypadek, to ze materia istnieje to jest przypadek. Tak, więc nauka nadal nie wiele tłumaczy i wyjaśnia. Tor ruchu pojedynczego elektronu w mózgu to znowu przypadek, więc duch może nad nim panować. Każdy z nas np. na śniadanie pije najczęściej to, co lubi, a nie za każdym razem coś innego (a tak by było gdyby to była kwestia czystego przypadku). Innymi słowy Bóg teistów jest również zbyteczny wg nauki tylko wtedy jeśli wcześniej założy się że jest zbyteczny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej..| atre (971 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >>" Ponieważ hipoteza Boga ani niczego nie wyjaśnia,"> >>bowiem istnienie materii nie wynika z niej samej.> >Nie wyjaśnia - jedynie twierdzi, że Bóg jest przyczyną sprawczą, ale nie przytacza na swoje poparcie żadnych dowodów czy choćby poszlak.> Dotykamy jednego z dowodów istnienia stwórcy autorstwa Tomasza z Akwinu: "Każda rzecz ma swoją przyczynę, przyczyną ostateczną jest Bóg".> A co jest przyczyną Boga -- hiperbóg?. Łańcuch przyczyn musi się gdzieś kończyć. Faktycznie. Ale dlaczego na Bogu, a nie na materii? -- 'bowiem istnienie materii nie wynika z niej samej' -- przecież to tylko inny sposób powiedzenia 'istnieje stwórca'!> Istnieje, bo tak! No dobrze, łańcuch przyczyn kończy się na materii. A więc mamy ostateczną przyczynę: materię. A co jest przyczyną przyczyny w tym łańcuchu? Jakaś hipermateria? Bóg nie istnieje... bo nie? |
#152 4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Czy ty w ogóle kiedykolwiek miałeś do czynienia z jakąkolwiek krytyką filozoficzną?Przyznam się szczerze, że nie. Na dodatek mam czasem wrażenie, że filozofia jest pseudonauką, ponieważ stosuje aparat logiki do mgliście zdefiniowanych pojęć i udaje, że otrzymuje poprawne logicznie wnioski. Możesz mnie za to nazwać dyletantem i ingorantem. Ja nawet nie znam pojęcia krytyka filozoficzna. > Znowu coś ci się wydaje i nie masz nic więcej do powiedzenia. Na tym polega krytyka filozoficzna?????????????????????????????????????????Ja nie aspiruję do bycia krytykiem filozoficznym. Staram się normalnie dyskutować. Czy dyskusja to od razu krytyka filozoficzna? > Pytanie na które odpowiadałem brzmiało: Dlaczego wszechświat musi być skończony, a Bóg nie? Gdzie tu widzisz pytanie czy Bóg jest całością?Tutaj zadałem pytanie o to czy jak Bóg może być całością skoro jest nieskończony: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,26812> Na pytanie dlaczego wszechświat musi być całością odpowiedziałem. Moja odpowiedź, w najkrótszej wersji mogłaby brzmieć:> 1. Idea wartości nieskończonych jest sprzeczna z wszelkimi zasadami> logiki.Jednak do Boga nie stosujesz już logiki w takim razie. > 2. Nauka również wysuwa tylko takie hipotezy, sprzeczne jednak z> wszelkimi prawami fizyki. Nikt nie sformułował jeszcze takiego prawa fizyki, które by zawierało w sobie coś takiego jak wartości nieskończone, nie mówiąc o tym aby jeszcze mogły być w jakiś sposób obliczalne.A co z tym zbiorem liczb rzeczywistych, znowu nie odpowiedziałeś. Ten zbiór jest niepoliczalny, ale jest całością, jest też nieskończony. Co do praw fizyki: wszystkie są jedynie modelem matematycznym zasad istniejących realnie. To oznacza, że: ten model nie musi zawsze odpowiadać rzeczywistości, odpowiada jej tylko do pewnego stopnia (praktycznie użytecznego w większości doświadczeń). Na dodatek prawa fizyki które obserwujemy nie muszą być takie same w całym wszechświecie. Nie znam też wszystkich praw fizyki aby tak kategorycznie jak ty twierdzić, że są takie z nich, które nie zawierają wartości nieskończonych. Wiem że idea nieskończoności istnieje na przykład w teorii względności jako osobliwość. > "moim zdaniem"? Krytyka zwalająca z nóg.Przecież ty też masz swoje zdanie, to coś złego? Czy uważasz że wyrażasz tutaj na forum jakąś prawdę objawioną będącą czymś więcej niż twoim zdaniem? > "nie wiem czemu tak zakładasz" - nie chcąc być złośliwy... po raz kolejny, podam logiczną definicję rzeczownika "pies": jedyny, konkretny obiekt poza którym nie ma już psa. No chyba, że uważasz iż "pies" to jedyny, konkretny obiekt poza którym może być jeszcze pies.Moim zdaniem popełniasz tutaj błąd logiczny, który polega na tym, iż uznajesz, że to co się odnosi do psa, musi się odnosić też do wszechświata. Jeżeli założymy że wszechświat jest nieskończonym zbiorem elementów skończonych to atrybut skończoności nie przekłada się z elementu zbioru na całość tego zbioru. > A skoro uważasz, a mniemam że tak jest, wszechświat za coś co istnieje równie realnie jak ów pies, to podaj inną logiczną definicję rzeczownika "wszechświat".Tak naprawdę to nie jestem pewien w stu procentach czy wszechświat istnieje realnie czy tylko tak nam się wydaje. > Co do Boga - jeśli uważasz Go za coś, co istnieje równie realnie jak ów pies, to podaj mi logiczną definicję rzeczownika(bo wówczas musiałby być to rzeczownik) "bóg".Uważam że Bóg w ogóle nie istnieje. Realnie ani też nierealnie. Uważam że nie istnieje materialnie i pozamaterialnie również. > To, co nie jest kwestią logiki, jest kwestią wiary.Myślałem że mamy w dyskusji posługiwać się aparatem logicznym. Z wiarą nie można dyskutować. Mógłbym wierzyć w niewidzialnego różowego jednorożca i niestety nasza dyskusja na żadnym poziomie logiki nie przyniosłaby nic nowego do tej wiary. Na szczęście nie wierzę w tego jednorożca. > Nie tylko Bóg, ale również, łamiąca wszelkie zasady logiki wolna wola, miłość, nienawiść, bycie kochającym, bycie kochanym,To co z tym aparatem logicznym którym mieliśmy się posługiwać skoro go łamiesz na koniec jednym słowem "wiara". > a więc w ogóle "bycie", które materializm i źle pojęty racjonalizm chciałby sprowadzić jedynie do "bytu", chemii, fizyki, nie-woli, itd.Znajdowanie źródła emocji w funkcji materii nie jest moim zdaniem umniejszające. > A jeśli uważasz iż posiadasz wolną wolę,Nie jestem pewien, patrz wątek "wolna wola". > potrafisz kochać, jesteś kochany, a więc w ogóle jesteś człowiekiem,Sądzę, że tak. > to sprowadź teraz to wszystko do tak pojętego materializmu i racjonalizmu. Jak ci się to uda nie pozbywszy się tego...Nie uważam za konieczne pozbywanie się tego, co sprowadzić mogę do materializmu. Mogę sprowadzać to do materializmu a jednocześnie czerpać z tego satysfakcję. > to ja będę w błędzie.Nie zależy mi abyś był w błędzie. Lubię po prostu rozmawiać, konfrontować swoje schematy myślowe ze schematami innych. > Pozdrawiam również> atreYOUZ wyrazami życzliwości Adam |
#153 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >Ale dlaczego ja mam zachowywać normy logiki skoro sam ich nie zachowujesz?> >Pozdrawiam> >Adam> >> Choćby po to aby wykazać w jakim jestem błędzie. I abym nie wprowadzał w ten sposób w błąd innych tzn. tam gdzie nie można tego robić powoływał się na logikę. Inne sądy, jak np. Bóg nie istnieje, Bóg istnieje, niestety nie są falsyfikowalne, a więc nie można się w ich przypadku powoływać, tak jak się to sugeruje na owym portalu, na logikę.Dlatego ja się nie upieram przy logice, ja po prostu nie znajduję wystarczającej ilości przesłanek aby wierzyć w Boga. > Ja w swoich wywodach nigdzie nie dowodziłem istnienia, czy też nie istnienia Boga, ale poprzez analogię do takich przykładów jak "wszechświat" starałem się wykazać i wykazałem(że nie wykazałem nie udowodniłeś, ani ty, ani nikt inny)iż nie można mówić iż istnienie Boga zostało uczynione zbytecznym przez kogokolwiek,Skoro nie można się powoływać na logikę w osądzie "Bóg istnieje" to nie mogłeś również powołując się na aparat logiczny udowodnić, że Bóg nie został uczyniony zbytecznym przez kogokolwiek. Ponieważ najpierw musiałbyś udowodnić że istnieje aby potem móc dowodzić, że jego istnienie nie zostało uczynione zbytecznym. Tytuł wątku jest z resztą bałamutny i nieścisły, ponieważ chodziło raczej o to, czy nauka uczyniła zbytecznym pojęcie filozoficzne "Bóg". Chodzi tutaj też o takie redukcyjne pojęcie Boga, które redukuje go do Boga zapchajdziury - wyjaśnienia jeszcze niewyjaśnionych rzeczy. W tym sensie cała nasza rozmowa jest na darmo. Ponieważ nauka faktycznie zastępuje wielu ludziom pojęcie Boga zapchajdziury - Boga który jest wyjaśnieniem zjawisk jeszcze niewyjaśnionych. Nawet dla tak zredukowanego pojęcia Boga jest jednak jeszcze kawałek miejsca, tam gdzie nie wiemy wiele o powstaniu wszechświata jeśli powstał, oraz tam gdzie nie wiemy wiele o powstaniu początku ewolucji biologicznej na Ziemi. > czy też cokolwiek, tak jak nie można tego uczynić w przypadku takich pojęć jak wolna wola i inne, które już wymieniłem i wiele innych, których nie wymieniłem.Nie czuję się władny aby ocenić czy samym aparatem logicznym można coś wywnioskować o istnieniu wolnej woli, raczej sądzę iż potrzebne są tutaj eksperymenty medyczne z zakresu neurofizjologii. Dobrej nocy, Adam |
| atre (971 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? |
Ja również lubię rozmawiać, dyskutować itd. Ty jednak jednocześnie twierdzisz, iż jest przeciwnie niż ja twierdzę... a więc zakładałem cały czas iż masz jakieś ku temu racjonalne powody. Nie wykręcaj się teraz życzliwością, tylko dopełnij swojej krytyki, którą zacząłeś od słów (może już zapomniałeś): Wtrącę się bo nie mogę już wytrzymać. Zresztą, skoro zakładasz iż jest możliwe iż nie w całym wszechświecie panują te same prawa, to dlaczegóż miałyby być te same w logice, matematyce, w ogóle wszystko jest dowolne, nieważne, może być albo nie - z jednym oczywiście wyjątkiem: Boga, który NA PEWNO nie istnieje, nawet jeżeli gdzie indziej we wszechświecie panują całkiem inne prawa fizyki, np. ludzie zmartwychwstają, albo w ogóle nie umierają, myślą innymi zasadami logiki, Bóg sprzedaje hot dogi za rogiem a diabeł gra Jamesa Bonda w najnowszym odcinku z tej serii. Ja naprawdę nie jestem złośliwy, ale jak mówisz komuś iż nie ma racji, to przyjmuj chociaż jakieś jednolite prawa we wszechświecie i to samo co do logiki. Pozdrawiam atreYOU |
#155 4 na 4 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > No dobrze, łańcuch przyczyn kończy się na materii. A więc mamy ostateczną przyczynę: materię.> A co jest przyczyną przyczyny w tym łańcuchu? Jakaś hipermateria?> Bóg nie istnieje... bo nie?> Czy Ty nie rozumiesz, co to znaczy 'kończy się', czy tylko głupa rżniesz? |
#156 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Ja również lubię rozmawiać, dyskutować itd. Ty jednak jednocześnie twierdzisz, iż jest przeciwnie niż ja twierdzę... a więc zakładałem cały czas iż masz jakieś ku temu racjonalne powody.Podałem je w powyższej wypowiedzi. > Nie wykręcaj się teraz życzliwością, tylko dopełnij swojej krytyki, którą zacząłeś od słów (może już zapomniałeś): Wtrącę się bo nie mogę już wytrzymać.Wyczerpałem swoje argumenty w powyższej odpowiedzi i kolejnej. > Zresztą, skoro zakładasz iż jest możliwe iż nie w całym wszechświecie panują te same prawa, to dlaczegóż miałyby być te same w logice, matematyce, w ogóle wszystko jest dowolne, nieważne, może być albo nieZnowu mylisz prawa rzeczywiste z prawami modelowymi, które są tylko opisem. Prawa matematyczne są wymysłem człowieka, przybliżeniem modelowym rzeczywistości. Natomiast czy każde z naszych modelowych praw matematycznych stosują się do całego wszechświata jednakowo w każdym jego miejscu, tego nie wiemy bo nie byliśmy jeszcze wszędzie w kosmosie. Może kiedyś polecimy do innej galaktyki a tam się okaże że nasza fizyka już nie znajduje zastosowania. > - z jednym oczywiście wyjątkiem: Boga, który NA PEWNO nie istnieje, nawet jeżeli gdzie indziej we wszechświecie panują całkiem inne prawa fizyki, np. ludzie zmartwychwstają, albo w ogóle nie umierają, myślą innymi zasadami logiki, Bóg sprzedaje hot dogi za rogiem a diabeł gra Jamesa Bonda w najnowszym odcinku z tej serii.Nie wiem teraz o czym mówisz, mieszając postaci mitologiczne do praw fizyki. > Ja naprawdę nie jestem złośliwy, ale jak mówisz komuś iż nie ma racji, to przyjmuj chociaż jakieś jednolite prawa we wszechświecie i to samo co do logiki.Nie rozumiem dlaczego wymagasz wciąż stosowania logiki i jednolitych praw podczas gdy sam jednym słowem "wiara" wyłączasz się spod zasad logiki i czynisz całą tę rozmowę zbyteczną. A co do reszty moich argumentów, nie zająknąłeś się ani słowem. Przypomnę: liczby rzeczywiste oraz całość i nieskończoność Boga. Nic nie mówisz też na definicję wszechświata jako zbioru nieskończonego skończonych elementów ani moją krytykę twojego odniesienia własności psa do wszechświata. Milczysz na te tematy jakbyś ich nie zauważył. Pozdrawiam Adam |
#157 1 na 3 Parys (592 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > I jak się ma do tego Bóg? Czy naukowcy ustalili że on istnieje i dlatego tak dowodzisz tutaj swoich racji?Nie, ja posługuję się logiką : Gdyby materia miała własność samostwarzania (czyli byłaby samoistna) to by jej nie było ( bo nie będąc nie mogłaby się stworzyć-przyczyna wyprzedza przecież skutek) a jest . W takim razie mamy dwa przypadki: a)materia jest od zawsze - czyli bezprzyczynowo a więc istnienie materii jest cudem b)materia nie jest samoistna czyli przyczyna jej istnienia jest poza nią i jest w związku z tym niematerialna A więc jest oczywiste że w obu przypadkach mamy do czynienia z fundamentalną niewyjaśnialnością materii na gruncie naukowym. > Czy naprawdę uważasz że taki dualizm: "wieczny Bóg i nietrwała materia" jest taki prosty, jednoznaczny i ostatecznie prawdziwy? Ja nie jestem przekonany.Wieczność Boga wynika z jego definicji a nietrwałość materii z badań naukowych, |
#158 3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >I jak się ma do tego Bóg? Czy naukowcy ustalili że on istnieje i dlatego tak dowodzisz tutaj swoich racji?> Nie, ja posługuję się logiką :> Gdyby materia miała własność samostwarzania (czyli byłaby samoistna) to> by jej nie było ( bo nie będąc nie mogłaby się stworzyć-przyczyna wyprzedza przecież skutek) a jest .Gdyby była samoistna to by się stworzyła. Coś co jest samoistne samo się stwarza a ty twierdzisz, że coś co jest samoistne nie może się stworzyć. Koledzy niżej odpisali Ci na ten argument. Przyczyna i skutek to tylko elementy percepcji. Wciąż nie reagujesz na te argumenty. > W takim razie mamy dwa przypadki:> a)materia jest od zawsze - czyli bezprzyczynowo a więc istnienie materii jest cudemNa to też ci odpowiadałem, istnienie bezprzyczynowe materii nie musi być żadnym cudem. Patrz wyżej. > b)materia nie jest samoistna czyli przyczyna jej istnienia jest poza nią i jest w związku z tym niematerialnaNie wiem dlaczego tworzysz dychotomię materialne/niematerialne. Nie możesz udowodnić że istnieje coś niematerialnego. > A więc jest oczywiste że w obu przypadkach mamy do czynienia z fundamentalną niewyjaśnialnością materii na gruncie naukowym.Nauka nie twierdzi że posiada prawdę objawioną o powstaniu materii. Raczej stara się dojść do tej prawdy. Niewyjaśnialność powstania materii czy też jej wiecznego trwania nie dowodzi istnienia Boga. Świadczy tylko o tym, że czegoś jeszcze nie wiemy. > >Czy naprawdę uważasz że taki dualizm: "wieczny Bóg i nietrwała materia" jest taki prosty, jednoznaczny i ostatecznie prawdziwy? Ja nie jestem przekonany.> Wieczność Boga wynika z jego definicji a nietrwałość materii z badań naukowych,Jak już wielokrotnie pisałem, Twoja definicja Boga nie musi odpowiadać prawdzie, a badania naukowe są wciąż w toku i mogą dać jeszcze dotychczas nieznane rezultaty. Jeśli jest jakaś przyczyna powstania materii (jeśli powstała kiedyś) to nie musi to być Bóg. Ze swojej strony kończę ten dialog ponieważ piszesz wciąż w kółko to samo i nie reagujesz na argumenty ani się do nich nawet nie odniosłeś w ostatniej wypowiedzi tylko sugerowałeś że się denerwuję. Pozdrawiam Adam |
#159 2 na 2 Parys (592 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? |
> Z ciekawości wszedłem na ten temat, bo ktoś mi go polecił na wątku Wiara a religia. Toczę tam właśnie dyskusję na podobną tematykę dotyczącą między innymi związku przyczynowo-skutkowego. Twoje poglądy są zbieżne z moimi, uważam jednak iż sam użyłeś tutaj argumentów na ich poparcie niedostatecznych i łatwych do zbicia.Łatwe do zbicia? No to proszę zbić choć jeden. > Wejdź na wątek Wiara a religia i popatrz jak ja to robię. Mam nadzieję iż włączysz się do dyskusji.Wszedłem i szybko wyszedłem bo...... tam dużo, bardzo dużo słów a mało istotnych treści lub te treści ,jeśli są, giną w powodzi zbędnych słów tak ,że trudno je dostrzec, Pozdrawiam Parys |
#160 3 na 3 | Ysobeth nha Ana (291 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Czyli jeśli istnieje potrzeba, którą jedynie Opatrzność potrafi zaspokoić to znaczy, że Bóg istnieje.Owszem. Przy czym kluczowe tu jest słówko "jedynie" - bo na przykład do zaspokojenia potrzeby szczęścia można dążyć (i niekiedy to szczęście osiągnąć) nie wciągając w to bytów nadprzyrodzonych - kwestia ustalenia sobie celów, priorytetów, konsekwentnego dążenia do ich realizacji, a także uznania własnych ograniczeń. Potrzebę zaś sprawiedliwości - drogą np. ścisłego egzekwowania litery i ducha prawa, oraz zasad współżycia społecznego. "Bóg istnieje" też nie jest stwierdzeniem jednoznacznym - może istnieć wyłącznie w pojęciu osoby w Niego wierzącej, bez żadnych konsekwencji dla reszty ludzkości (zakładam, być może niesłusznie, że zwierzęta nie tworzą religii). Bóg, który istnieje wyłącznie dla zaspokojenia potrzeby sacrum wierzących, nie jest raczej bytem istniejącym obiektywnie. Jest potrzebny, ale nie dla wszystkich  |
| Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Bóg, który istnieje wyłącznie dla zaspokojenia potrzeby sacrum wierzących, nie jest raczej bytem istniejącym obiektywnie. Jest potrzebny, ale nie dla wszystkich  Zgodnie z takim tokiem rozumowania to nie tylko Bóg, ale i cały wszechświat nie istnieje obiektywnie, bo jest niepotrzebny np. dla samobójcy (bez żadnych konsekwencji). Gdyby tak było jak piszesz, to prawdziwe byłoby to , co jest człowiekowi potrzebne a nie to co naprawdę istnieje. Raz Słońce kręciło by się dalej Ziemi, gdyż dla większość ludzi normalnie "nie ma potrzeby" aby było inaczej, a raz Ziemia wokół Słońca- dla tych ludzi, którzy odczuwają większą potrzebę dokładności pomiarów z teoriami, lub którzy mają wzniosłą potrzebę "poznania prawdy".  |
#162 -4 na 4 | Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? |
> Gdyby jakieś bóstwo które według zapewnień ludzi religijnych jest niczym (nie jest materialne) stworzyło cokolwiek to wtedy faktycznie byłby cud.Dlaczego uwazasz, że jeśli coś jest niematerialne to jest niczym? Gdyby to była prawda, to np. wiedza też byłaby niczym  . W ten sposob udowodnileś, że nie tylko Bóg ale i nauka jest zbyteczna bo jej wyniki są "niczym". Gratulacje.  |
| Teresa (2693 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Tereniu, kiedy wreszcie nauczysz się logiki? Wiem, nigdy. Twój Bóg jest Twoją logiką.> Przemyśl kilka razy zdanie, które napisałaś wyżej i rozpatrz wszystkie możliwe implikacje. Odpowiedz sobie (uczciwie) - czy z poprzednika wynika następnik ("Bóg istnieje")? Jeśli tak, to... mam gdzieś takiego Boga (jako logikę).  Może nie zauważyłeś, ale moja odpowiedź była kontynuacją toku rozumowania mojej przedmówczyni. Czyżbyś chciał zaprzeczyć jej stwierdzeniom ?  |
#164 4 na 4 | keymak (3379 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Dlaczego uwazasz, że jeśli coś jest niematerialne to jest niczym?Bo nie widzę różnicy między niematerialnym i nicością. O jednym i drugim można jedynie opowiadać bajki, lub jak mówią inni: filozofować. Nie da się dokładnie określić czym jest niematerialne i czym jest nicość. Czyli parafrazując znaną reklamę: jeżeli nie widać różnicy to po co przepłacać? > Gdyby to była prawda, to np. wiedza też byłaby niczym .Wiedza czy sama myśl jest jak najbardziej materialna. Tak samo jak materialny jest mózg. Nie wiadomo jeszcze jak dokładnie powstaje myśl i jak jest magazynowana (wiedza), ale pewne jest że bez mózgu (materii) myśli nie zaobserwowano. > W ten sposob udowodnileś, że nie tylko Bóg ale i nauka jest zbyteczna bo jej wyniki są "niczym". Gratulacje.  To tylko Twoja interpretacja. Pozdrawiam. |
#165 1 na 1 | atre (971 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > > Z ciekawości wszedłem na ten temat, bo ktoś mi go polecił na wątku Wiara a religia. Toczę tam właśnie dyskusję na podobną tematykę dotyczącą między innymi związku przyczynowo-skutkowego. Twoje poglądy są zbieżne z moimi, uważam jednak iż sam użyłeś tutaj argumentów na ich poparcie niedostatecznych i łatwych do zbicia.> Łatwe do zbicia? No to proszę zbić choć jeden.> >Wejdź na wątek Wiara a religia i popatrz jak ja to robię. Mam nadzieję iż włączysz się do dyskusji.> Wszedłem i szybko wyszedłem bo...... tam dużo, bardzo dużo słów a mało istotnych treści lub te treści ,jeśli są, giną w powodzi zbędnych słów tak ,że trudno je dostrzec,> Pozdrawiam> Parys Powiedziałem "łatwych do zbicia", ponieważ powoływanie się na intuicję, swoją wiarę, bądź niewiarę, nie jest żadnym argumentem. Oczywiście, nie może w takich dyskusjach chodzić o to, aby udowadniać istnienie, czy też nieistnienie Boga, właśnie ze względu na to iż jest to - i tylko tym może być - przekonanie oparte na intuicyjnych sądach. Ja w momencie kiedy po raz pierwszy wszedłem na ów portal i na forum przeraziło mnie przede wszystkich jedno: jakieś absurdalne przekonanie iż istnienie Boga jest sprzeczne z logiką, czy też poprawnym myśleniem. I jeszcze raz powtórzę: ani teista, ani ateista nie może powoływać się na poprawne myślenie, czy też logikę, broniąc swojego poglądu na temat istnienia, czy też nieistnienia Boga. Pozdrawiam ATREyou |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|