 |
Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-10-2008 00:26 | Teresa (2693 punktów) | Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
-6 na 14 | Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? Odpowiedź pozytywna na to pytanie jest nonsensem bo, jakiego niby Boga nauka uczyniła istnienie zbytecznym? Boga teistów, Boga deistów, Boga panteistów a może panenteistów? 1. Bóg panteistów jest tożsamy z wszechświatem, więc twierdzić, że nauka uczyniła go zbytecznym to tak jakby twierdzić nauka, że uczyniła zbytecznym istnienia wszechświata.  To absurd. 2. Dla panenteistów świat jest częścią Boga – czy nauka uczynił zbytecznym istnienie świata, skoro jest on częścią Boga? To absurd. 3. Bóg deistów z założenia jest już taki, jakby go nie było. Wg Hawkinga Bóg deistów był potrzebny, aby wybrać „wartości początkowe” dla wszechświata– co udało się Hawkingowi „przezwyciężyć”. Tylko, że nie wiadomo, czemu Bóg miałaby być potrzebny do ustalenia wartości początkowych a nie miałby być potrzebny do ustalenia praw fizyki… Jeżeli wartości początkowe nie mogły same się wybrać to dlaczego prawa fizyki mogły? Pomysł zbyteczności Boga, więc raczej upada. 4. Z kolei Bóg teistów czyni cuda, ustanawia prawa fizyki i prawa moralne, stwarza nieśmiertelne dusze i wolną wolę. W teizmie czynnik duchowy panuje nad materia. Cóż, cuda są faktem a z faktami się nie dyskutuje. Pytanie czy Bóg stwarzając praw fizyki ograniczył swoją wszechmoc i pole działania we wszechświecie? Być może, ale w fizyce poza prawami mówi się wciąż o przypadku. Wg fizyki np. to, że Ziemia ma jeden Księżyc to przypadek, to, że wystąpił Wielki Wybuch to przypadek i to, że zachodzą prawa fizyki to jest przypadek, to ze materia istnieje to jest przypadek. Tak, więc nauka nadal nie wiele tłumaczy i wyjaśnia. Tor ruchu pojedynczego elektronu w mózgu to znowu przypadek, więc duch może nad nim panować. Każdy z nas np. na śniadanie pije najczęściej to, co lubi, a nie za każdym razem coś innego (a tak by było gdyby to była kwestia czystego przypadku). Innymi słowy Bóg teistów jest również zbyteczny wg nauki tylko wtedy jeśli wcześniej założy się że jest zbyteczny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej..| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > a) ona sama sie stwarza> lub> b)jest odwiecznie bez przyczynyTak samo jak podawana przez niektórych definicja boga ;P > W ten sposób popadają w absurd , gdyż w obu przypadkach mamy do czynienia z cudemg*wno prawda, tyle Ci powiem xD Walisz jakimiś ABSOLUTAMI, że "mamy do czynienia" z cudem. Absurdem to może być dla Ciebie, bo nie możesz pojąć, że coś ot tak sobie się stworzyło. Gdzieś wspominałeś, że cud jest wtedy, gdy nie da się czegoś wyjaśnić. Czyli coś, co jest cudem teraz i dla paru osób za kilka lat już cudem nie będzie. Więc "cud" sam w sobie traci sens. Powtarzasz bajkę, którą Twój chłonny umysł wchłonął w dzieciństwie i dopasowujesz do tego fakty, tak robi większość osób. Jeśli materia sama z siebie się nie może stworzyć, to najwidoczniej musiał to zrobić ktoś. i Pam! oczywiscie jest bóg! Bo tak pisze w biblii! No i w biblii też pisze, że boga nikt nie stworzył, więc to na pewno prawda. > a w cuda programowo nie wierzą. Robią tak byle tylko uniknąć imię Boga.Niechcący z dużej litery napisałeś, ale nie przejmuj się, mnie też się literówki zdarzają  Unikają tego, bo to z góry wydaje się być absurdalne, niepasujące, nie wynikające z niczego. Jeśli w warszawie upuszczę jabłko i w tym samym czasie w zakopanym będzie trzęsienie ziemi czy to będzie wina jabłka? Materia mogła się sama z siebie stworzyć. Taka jest teoria. I mogę ją obalić stwierdzeniem, że nie tworzy się sama z siebie, bo nie? I nie wiem co to ma być to "materialiści" ;P |
#407 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Bóg był zanim było cokolwiek innego a więc i zasady przyczynowo-skutkowej - a więc Bóg jej nie podlega.Ojeja, jakieś nowe teorie tutaj wymyślasz... A ja na to, że podlega, bo boga stworzył Latający Potwór Spaghetti! A On był zanim cokolwiek innego stworzył, więc nie podlega zasadzie przyczynowo-skutkowej :> |
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Załóżmy , że części materii to byty proste - w jaki sposób z tego co proste powstało to co złożone opisywane przez tak skomplikowane teorie kwantowe ( i tak nie do końca). Przez przypadek? Jeśli przez przypadek to powinniśmy obserwować, obok materii , ogromną ilość ( miliardy razy większą od ilości materii) "śmieci" czyli " nieudane" przypadkowo wykreowane całości - a tego nie ma!Zakładanie, że czegoś takiego na pewno nie ma jest takim samym zakładaniem, że to na pewno jakiś bóg stworzył ;> Tak samo znowu pokazujesz odwieczną prawdę, że to, co się nie miesci w ludzkim mózgu oczywiście musiał zrobić bóg. Dalczego? :> Może takie "przypadkowo wykreowane całości" zostawały poddane recyclingowi, czyli (jeśli materia powstała z energii) zamieniały się z powrotem w energię? Ewolucja ma podobne założenia, no i oczywisćie "nie może istnieć, bo tak wspaniałe rzeczy mógł ktoś tylko stworzyć, nie mogło by się zrobić samo, bo wtedy obserwowalibyśmy ogromną ilość śmieci, któe nie nadają się do życia". No, ale takie "śmieci" umierają, i rozkładając się itp. trafiają z powrotem do obiegu jako ziemia, czy częsć rośliny, któa pobtała z ziemi takie wartości odżywcze ;P Pisałam na szybko, jakby były jakieś błędy, możecie mi je powytykać, nie boje się krytyki ;P > Zatem Świat nie jest przypadkowy- a to z kolei jest podstawą do wiary w Boga jako świadomego kreatora tego co jest.Oczywiscie planety "też krążą po idelnych orbitach", nie zderzają się ze sobą, co z kolei jest podstawą wiary w boga jako świadomego kreatora. Czyli on na pewno trzyma te planetki i nimi kręci, tak, tak ;P Planet w układzie słonecznym prawdopodobnie było więcej, i, co okazało się z początku piękną prawdą okazało się fałszem. Zderzały się, i to, co z nich zostało (lub mogło zostać) to pas planetoid (przykładowo). Dochodzi do tego jedna z teorii powstawania księżyca, ta, że obiekt wielkości połowy ziemi uderzył w nią i oderwał spory kawałek. Skąd by on się wziął? Przecież takich rozmiarów to są właśnie planety ;P > Myślę, że to Pan jest w jaskini ciemności ,z której wyjście jest zamknięte przez wielki głaz - nielogiczny dogmat o materii od zawsze.Ten pan najprawdopodobniej dawno wyrwał się z jaskiń ciemności, wstał, pomyślał, ze coś jest nie tak i trzyma się swojego własnego rozumu. A Pan, najprawdopodobniej w takiej jaskini siedzi i się boi wyjść, bo coś go skonsumuje, albo popełni grzech ;P I nie jest w stanie założyć, że poza tą jaskinią jest światło, bo zawsze żył pan w "ciemności", więc dlaczego miałoby być inaczej? Nie, nie mówię, że pan jest ciemny ;P Bo można by to było wywnioskować jako obrazę i wmawianie ludziom, którzy myślą inaczej, że są idiotami :> |
#409 6 na 6 | Marzenka (546 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Bo nauka potrafi przyznać się do błędów, "tak, sądziliśmy, że ziemia istniała przez 4 tysiące lat, ale myliliśmy się" i co odpowiada na podobne pytania wiara/biblia/kościół? " tak, ewolucja nie istnieje, bo tak pisze i już"Oj, oj, oj, no przecież kilka lat temu nasz szanowny JP2 powiedział, że bóg mógł się posłużyć ewolucją do stworzenia człowieka. Kościół po wielu wiekach walk i morderstw w końcu musiał przyznać, że Ziemia jest okrągła. Już dawno przestali głosić, że wszechświat powstał w 7 dni. Oni zmieniają zdanie ale tylko w tedy kiedy dowody są miażdżące i nie mają już wyjścia. Cały szkopuł w tym, że nauka jak nie zna odpowiedzi na jakieś pytanie - odpowiada się uczciwie: nie wiem, ale spróbuję znaleźć rozwiązanie. Natomiast religia udaje, że wie wszystko: od zarania dziejów, aż do tego co się dzieje po śmierci, na a ta cholerna nauka cały czas każe im zmieniać wersje. |
#410 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >Problem w tym, że nic nie ma. Jest pustka, próżnia. Nagle pojawia się para cząstek i znika i dalej nic nie ma.> Z jednej strony wg. ciebie nic nie ma a z drugiej jest pustka ,próżnia - zaprzeczasz sam sobie.O ja pierdziu xD PUSTKA = NIC Powinnam jeszcze zwiększyć czcionkę, bo to tak samo, jakby twierdzić, że człowiek nie należy do naczelnych, bo jest człowiekiem :> I Allah nie jest bogiem, bo się nie nazywa Bóg, tylko Allah. Tu mnie gościu przestraszyłeś normalnie. Jeśli te oba pojęcia się różnią, to proszę powiedz mi czym :> są nawet takie pudełeczka PRÓŻNIOWE do przechowywania żywności i zasada ich działania polega na tym, że odsysa się powietrze, i zostaje... NIC? :> No dobra, jest tam może tlen itp, ale bardzo rozrzedzony, żeby była próżnia to by się trzeba poważnie przyssać było  No i oczywiście zostaje tam to, co do środka włożyliśmy... Jeśli mamy 2 jabłuszka i jedno zjemy, albo zepsujemy to ile mamy jabłuszek? ZERO ;P ZERO = NIC. Jak pierdniesz w kosmosie to nikt tego raczej nie usłyszy, bo fala dźwiękowa potrzebuje ośrodka, który by te zaburzenia przenosił. Mówiąc wprawiam w ruch powietrze, które przenosi falę w powietrzu. Tupnę, i ośrodek (w tym przypadku ziemia lub inna skała) przeniesie wibracje dalej. Zanurzając głowę w wodzie też coś słyszysz, bo woda także przekazuje zaburzenia (fale na morzu) dalej. A w kosmosie... no cóż, nie ma NIC, dlatego ni usłyszysz NIC i ten stan bycia NIC nazywamy PRÓŻNIĄ, by odróżnić go od atmosfery ziemskiej, a to słowo najlepiej sprawdza się, gdy usiłuje się dzieciom wyjaśnić dlaczego w kosmosie się nie da oddychać. Na stwierdzenie NIC dziecko co najwyżej zrobi dziwną minę, no, bo przecież ziemia jest w kosmosie, czyli jednak nie może tam nie być NIC. To "BZIIIUUUUM!", "ZIUUUM" i "PIF PAF JEBUDU!!!" znane z "Gwiezdnych wojen" to czyste "sejens fikszyn" powie Ci to każdy fizyk i temu podobni  No, to to by było chyba na tyle, jednak szkoła na coś się przydaje ;P > >Powstawanie samoistne rozumiałem i rozumiem, jako powstawanie bez czynników zewnętrznychtu się zgadzam , nazywa sie to cudem.nie, sam sobie przeczysz, bo cud i samoistne powstawanie/zamienienie wina w ocet/dziewica bez tenteges różnią się od siebie tym, co picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy ;P Inaczej się tego ująć nie da... > >dzięki samej tylko zasadzie, że prawo zachowania energii jest łamane.> a więc nie samoistnie no bo " dzięki zasadzie" - skąd się wzięła ta zasada?Wymyślił ją sobie jakiś "ludź", oczekujesz odpowiedzi w stylu "bóg tak chciał", czy "wiem, że nic nie wiem", co jest stwierdzeniem, które ma małą sansę zostać przez Ciebie wypowiedziane... Mówiąc łopatologicznie: Coś się stało samo z siebie i już. I to, czy ktoś taką zasadę wymyśli, czy nie, to to jest warte tyle, ile ten kurz, co mam za szafą ;P A łamanie zasad oznacza, że te zasady są jakieś kijowe, lub ten, kto je wymyślał nie do końca je domyślił ;P Bardziej pasuje tu określenie "zasada nie została spełniona". |
#411 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >W tym celu tworzy hipotezy i teorie wyjaśniające te związki, i sprawdza ich prawdziwość.> >Ponieważ hipoteza Boga ani niczego nie wyjaśnia,> Może dla Ciebie, niektórzy uwazają, że bez wiary w Boga nie da się wyjasnić np. kim był Chrystus a inni, że religia daje rozwiązanie problemu zła (w życiu pozagroboywm doznamy zadośćuczynienia za poniesione krzywdy w życiu doczesnym), itd..Jak się nie da, jak się da? Otóż najprawdopodobniej: był człowiekiem, mężczyzną, żydem, możliwe, że jego ojciec (lub ojczym) był cieślą, w biblii podobno tak pisze, zagłębiając się w to bardziej można dowiedzieć się dosyć dużo... Poza tym: na głupie pytania są głupie odpowiedzi ;P Tak samo: "dlaczego kosmici chcieli wyhodować kaktusy na Antarktydzie?" A odpowiedzią może być coś w stylu "oto tajemnica boża (czy tam kosmiczna)", "bo to był nowy eksperyment, w którym kosmici tworzyli świat". Wyżej wspomniany przykład o jezusie: jeśli założymy, że był synem bożym, i nawet nie będziemy starali się tego udowodnić przyjmując to za fakt, właśnie będą rodzić się takie pytania. Albo "bez bycia faszystą nie da się wyjaśnić geniuszu hitlera" (głupie porównanie ;P ) I skąd wiemy, ze zło nie jest czymś jak barwa czerwona? Czymś, co tylko my postrzegamy, a tego nie ma? Dobro i zło mogą być tylko naszą interpretacją rzeczywistości, bo złodziej kradnąc (zło) ratuje swoją rodzinę przed głodem (dobro), więc nie ma tutaj absolutów, że niby zrobił tylko dobrze, albo tylko źle. Interpretować sobie można różnie, bo gdyby nie było zła wiedzielibyśmy co to jest dobro? Gdyby diamenty leżały na ziemi jak dzisiaj kamienie i psie kupy to cenilibyśmy je? Wątpię... > Cóż, aby sprawdzić czy Bóg istnieje wystarczy umrzeć.I pewnie niczego się nie dowiesz, bo może się okazać, że "dusza" rozpada się razem z układem nerwowym i po prostu Twoje myśli rozpłyną się, nie będą istnieć. Był ktoś kiedyś pod narkozą? Pierw coś czujesz, dają ci kroplówkę, a potem budzisz się, i dopiero wtedy do ciebie dochodzi, że byłeś w stanie "nic". Mózg się budzi, "była operacja" i tyle... Pamiętasz, że kładłaś się na stole i pamiętasz, jak się budziłaś. A co było pomiędzy? Gdybyś się nie obudziła nie wiedziałąbyś, że jesteś w stanie "nic", bo to człowiek uświadamia sobie dopiero po przebudzeniu. A jeśli się nigdy nie obudzisz? Może "raj" polega na uwolnieniu się od bólu, którego po prostu przestanie się odczuwać? No, albo to bajeczka, b nie zamartwiać i nie doprowadzać do histerii emerytów ;P |
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? |
> >Zło to tylko nazwa na zespół zjawisk niekorzystnych w jakiś sposób dla oceniającego.> To absurd, bo to znaczy, że można zabić staruszkę jeśli to jest korzystne. Tymczasem staruszka ma prawo zyć - niezależnie od tego czy to jest dla kogoś korzystne czy nie. Zło to zło i nie da się go zastąpić korzyścią, czy wartościami estetycznymi, itp.Ha! I tu cię mam! xD Jeśli zło byłoby absolutem, czymś co zawsze będzie tym samym, to na poniższe pytania za każdym razem NALEŻY odpowiedzieć TWIERDZĄCO: a) czy jak zabiję staruszkę będzie to złe? b) czy jeśli zabiję staruszkę, która będzie zamachowcem-samobójcą będzie to złe? c) czy jeśli zabiję staruszkę, która będzie zamachowcem-samobójcą idącym w stronę obiektu pełnego ludzi (hipermarket, teatr) będzie to złe? d) czy jeśli zabiję staruszkę, która będzie zamachowcem-samobójcą idącym w stronę obiektu pełnego ludzi będących terrorystami będzie to złe? e) czy jeżeli zabiję staruszkę, która chce mnie napaść, a dajmy na to jestem niepełnosprawną osobą z paraliżem będzie to złe? "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia", jak już przedmówca powiedział: "Zło to tylko nazwa na zespół zjawisk niekorzystnych w jakiś sposób dla oceniającego." Oznacza to, że: - z punktu widzenia staruszki będzie to niekorzystne, bo i tak i tak umrze. - z punktu widzenia ludzi, których ta babcia chciała zabić będzie to korzystne, bo nie zginą. - z punktu widzenia terrorystów będzie to dobre, bo nikt nie zabije ich i oni będą mogli zabić tysiące ludzi. - z punktu widzenia napadanej osoby jest to akt samoobrony i czy kogoś zabiję, czy nie teraz się nie liczy, najważniejsze, by przeżyć. A potem się pozastanawiamy kto tu był diabeł wcielony ;P Tylko proszę Cię, nie walnij gadki w stylu kolegi "bo to właśnie cud", bo to tak jakby na pytanie o sens życia odpowiadać "latające kartofle". > >Aby sprawdzić czy się będzie istnieć po śmierci wystarczy umrzeć czyli przestać istnieć? Jak to wtedy sprawdzisz> Błedne koło - powołujesz się na coś, co do dopiero ma być dowiedzione, bo to, czy w wyniku śmieci fizycznej przestaniesz istnieć czy nie jest właśnie do sprawdzenia.> Wcale niewiadomo czy po śmierci fizycznej przestaje się istnieć - jeśli Bóg istnieje to jest logicznie możliwa dalsza egzystencja.Jeśli nikt nie dowiódł istnienia bądź nieistnienia kosmitów to powinno się wierzyć, że oni tam są i odwiedzają Ziemię? Bo taką strategię przyjmują tutaj niektóre osoby, bez obrazy oczywiście ;P |
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Na to pytanie jest prosta odpowiedź. Ludzie lubią wierzyć w bajki. (...) Lubią zachwycać się nad pewnymi zjawiskami które trudno wyjaśnić, a raczej lubią słuchać estetycznych interpretacji takich zjawisk, bo wtedy życie staje się ciekawsze i bardziej wartościowe.O, tu mnie masz, kocham stworzenia fantastyczne, smoki, feniksy, gryfy, hipogryfy, manticory, chimery, syreny, harpie, hipocampy, perytony, krakeny, wiwerny... Tylko, że ja to traktuję jako dział Fantasy, a nie rzeczywistość ;P Czasem coś tworzę, czasem zastanawiam się jakby to mogło być z ewolucją u smoka albo gryfa, no ale nikomu nie narzucam, że mają się modlić do feniksa czy składać ofiary z mięsa, by obłaskawić smoki... A takie bajki można wziąć dosłownie, tak samo, jak mój kuzyn wierzy w istnieje baby jagi, która porywa dzieci, jak są niegrzeczne ;P Albo dlaczego niektórzy księża mówią, że Harry Potter jest zły? Przecież mało kto bierze ten dość oryginalny świat fantasy na poważnie... Albo Władca Pierścieni... O, patrz, Sauron za tobą! xD |
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >Zapis kopalny (wbrew pozorom można zrekonstruować wiele lini ewolucyjnych).> Podaj przykład linii ewolucyjnej z jednego do innego gatunku odtworzonej w zapisie kopalnym.Pierzaste dinozaury na przykład... ;P Mamy dinozaura drapieżnego, mamy dinozaura z piórami, mamy ptaka z dziobem i ogonem, potem ptaki, w których istnienie raczej mało kto wątpi... Poza tym nie zauważyłeś, że ptaki mają łuski? Tak, mają, na nogach na przykład :> Poza tym z moich źródeł wynika, że ptaki posiadają kilka genów, które istnieją, ale są uśpione bądź wyłączają się w różnej kolejności. Ktoś wstrzyknął do zarodka kurczaka jakiegoś wirusa, który mieszając trochę w genach spowodował, że ogon kurzego płodu zanikł później, niż normalnie. A gdyby nigdy się nie wyłączył?  Co, gdyby uaktywnić gen odpowiedzialny za zęby, łuski zamiast piór? Park jurajski może to by nie był, ale... Moje źródła = niedawno obejrzany dość ciekawy film na discovery czy czymś podobnym  > >Ewolucja i dostosowanie (włącznie z zachodzeniem zmienności mutacyjnej a nie li tylko selekcja już istniejącej zmienności) populacj bakterii, wirusów, Protista i grzybów, a także roślin obserwujemy na naszych oczach. Są tez przykłady specjacji w działaniu u ssaków.> Ewolucji w obrębie gatunku nikt nie podważa. Kwestionowana jest ewolucja powodująca powstanie nowego gatunku z jakiegoś gatunku wcześniejszego.A jak wyjaśnisz kilka "ras" ludzkich, po co bóg stwarzał kilka rodzajów człowieka, zamiast tylko jednego? Co by było, gdyby murzyni nadal żyli w afryce, Azjaci nie mieli żadnej styczności z europejczykami a ci ostatni "kisili się we własnym sosie"? |
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > No dobra, przekonałeś mnie, szkoda czasu na dyskusję z tobą. Żaden archeolog ani paleontolog niczego takiego by nie napisał. Ja mogę dyskutować w oparciu o fakty, a nie o dogmaty i propagandę. Nie istnieje kompletna linia ewolucyjna żadnego współczesnego, ani prehistorycznego, stworzenia.A czy nie powinieneś zapytać raczej o "drzewo ewolucyjne"? Na przykład na początku istnienia świata nie było tyle gatunków, co teraz, więc jeden gatunek podczas izolacji mógł się przekształcić w 2 różne. Np wszystkie walenie mogły mieć jednego przodka. Tak samo większość małp, też prawdopodobnie miała... |
#416 -1 na 1 | Jazmig (-4 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >Podaj przykład linii ewolucyjnej z jednego do innego gatunku odtworzonej w zapisie kopalnym.> Pierzaste dinozaury na przykład... ;P Mamy dinozaura drapieżnego, mamy dinozaura z piórami, mamy ptaka z dziobem i ogonem, potem ptaki, w których istnienie raczej mało kto wątpi...I to jest twoim zdaniem linia ewolucyjna? Co było poprzednikiem pierzastego dinozaura? Linia, jeżeli ma być ciągła, to powinna mieć swój początek w okresie, gdy powstało życie na Ziemi i koniec na współcześnie żyjącym organizmie. > Poza tym nie zauważyłeś, że ptaki mają łuski? Tak, mają, na nogach na przykład :>Jabłka też mają łuski - gratuluję znajomości biologii. > A jak wyjaśnisz kilka "ras" ludzkich, po co bóg stwarzał kilka rodzajów człowieka, zamiast tylko jednego?Nikt nie kwestionuje ewolucji w obrębie gatunku. Dyskusyjna jest ewolucja powodująca powstanie nowego gatunku od pierwszych komórek do dzisiaj. |
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > nauka nie wie czemu bąk lata bo wg niej nie powinien latać - co nie znaczy że nie lataNie wie, bo jeszcze takiego prawa nie wymyśliła. Nie ma opisu, który mówiłby dokładnie, lub w uproszczeniu dlaczego tak, a nie inaczej. Kiedyś ludzie też nie wiedzieli, dlaczego ptak lata i ich wyjaśnieniem było to, że ma skrzydła. Dopiero potem ktoś wpadł na pomysł, że nie lata, bo ma skrzydła, tylko lata, bo skrzydłą umożliwiają mu sterowanie w locie, wznoszenie się. pomagają nie dlatego, że są tylko, że są aerodynamiczne... Potem doszło to, że ptak jest lekki, ma silne mięśnie, odpowiednie płuca... Odpowiedź, że "bąk lata" jednak dziwnie by było wyjaśniać słowami "bo bóg jest stworzycielem i nie powinniśmy w to wnikać". |
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? |
> Czyli jeśli istnieje potrzeba, którą jedynie Opatrzność potrafi zaspokoić to znaczy, że Bóg istnieje.Albo ma jakieś urojenia :> > Prosze:> - Człowiek ma potrzebę całkowitego szczęścia, czyli stanu stuprocentowego zadowolenia, zaspokojenia wszystkich potrzeb bez reszty, i to z gwarancją wiecznego trwania.Antydepresanty?  > - Takie szczęście jest ideałem, którego nikt nigdy w tym życiu osiągnąć nie może.Można. Na upartego wszystko można, można na przykład nie przejmować się niczym i być szczęśliwym  > - Szczęście tego nie można osiągnąć aż się nie posiądzie Absolutu( Augustyn z Hippony: "niespokojne jest serce nasze aż spocznie w Tobie, Panie"),a czemu cytujesz filozofów itp, którzy z góry zakładali istnienie boga? Filozofia Dalekiego Wschodu też poszukiwała szczęścia, i doszła do o wiele ciekawszych wniosków: Jeśli coś posiadamy i ten przedmiot się zniszczy to będziemy smutni. Wiec gdyby nie było przedmiotu nikt nie mógłby go nam odebrać i nie bylibyśmy smutni. Czyli raczej szczęśliwi  A kiedy człowiek robi sie smutny? Gdy ktoś go okradnie (zabiera mu coś) bądź zaatakuje słownie. Jeśli ktoś cie obrazi robisz się smutny, kiedy popchnie lub wydłubie oko tez, przy czym to ostatnie łączy się z bólem ;P I tak Cię Tereso podziwiam, bo jako jedna z nielicznych osób tutaj stojących po drugiej stronie barykady masz jakieś bardziej sensowne argumenty ;P > -A zatem Bóg istnieje, i istnieje życie pozagroboweNo ale jedno wcale nie mówi o drugim, bo bóg może istnieć i wcale nie przejmować się ludźmi ;P Sytuacja przykładowa ;P |
#419 -2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >>>grawitacja też jest niematerialna> >>I tu się mylisz. Grawitację czujesz, więc wywołuje wrażenie zmysłów, że nie wzroku, ani słuchu -- nie szkodzi. Grawitacja nie posiada masy, ale masa to tylko jedna z form materii, drugą jest energia. Taki jest między innymi sens Einsteinowskiego e=mc2, a przecież istnieje energia potencjalna ciężkości.> >>> >jasne> >więc nie widzę powodu żeby negować istnienie Boga - wytłumaczenie jest podobne> >> Objaśnij mnie, mężu uczony, na czymże to podobieństwo miałoby polegać, bo ja nijak nie umiem tego dostrzec. Wdzięczny będę niezmiernie.posługujesz się abstrakcją do opisania zjawiska - ja tam żadnej grawitacji nie czuje nie widzę , ani się o nią nie potknąłem. Czym się różni ona od Boga ? bo oczywiście wierzysz że jest grawitacja
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#420 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > posługujesz się abstrakcją do opisania zjawiska - ja tam żadnej grawitacji nie czuje nie widzę , ani się o nią nie potknąłem. Czym się różni ona od Boga ? bo oczywiście wierzysz że jest grawitacjaRóżni się tym, że jest elementem pewnej naukowej teorii przewidującej mnóstwo zjawisk bezpośrednio już odczuwanych. Elementem niezbędnym. Oczywiści wciąż można podważać jej realność tak jak to zrobił Berkeley. Niezależnie od tego, Bóg nie tylko jest abstrakcją jak grawitacja, jest on niepotrzebną abstrakcją, tj nie stanowi niezbędnego elementu żadnej teorii, która byłaby zdolna wyjaśnić rzeczy niewyjaśnialne na gruncie innych teorii. Przy czym mówimy oczywiście o teoriach falsyfikowalnych, a nie metafizykach w stylu: Bóg stworzył wszechświat, a więc jest, bo gdyby go nie było, nic by nie było. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|