 |
boga na pewno nie ma - przypadki umysłu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-06-2015 21:57 | Brzostowski (7067 punktów) | boga na pewno nie ma - przypadki umysłu
5 na 5 | Jak wiecie ostatnio wdałem się, i nie tylko ja, ponownie, w dyskusje z Panem Bogusławskim. Dyskusje wg mnie o niczym. Aby poprawić zatem swoje samopoczucie i nie pisać już tylko o niczym postanowiłem powołać do życia ten wątek.
Dotyczy on poglądu racjonalnego i istnienia lub nie boga. Inspiracją do wątku był ten oto post, który napisał Pan Bogusławski: to ja: >>Pańskie liczne na tym forum wypowiedzi, zwłaszcza, gdy zostanie Pan przyciśnięty do muru konkretnymi pytaniami, wskazują, iż pański światopogląd zbudowany jest w oparciu o ideologiczny antyklerykalizm, którego dogmatami są: >>1. Boga na pewno nie ma. >>2. Religie to samo zło. >>3. Teiści są ograniczeni intelektualnie. tu Bogusławski >Za każdym razem Pan albo wykazał się pełną niemożliwością zrozumienia tego co piszę, albo - co bardziej prawdopodobne - ordynarnie Pan skłamał aby po zmanipulowaniu czyiś wypowiedzi wykazać swoje pseudoracje. Nigdy i nigdzie powyższych zdań nie wypowiedziałem i nie wypowiedziałbym, gdyż nie zgadzam się z ich treścią. Spokojnie może Pan, wraz ze swoimi ideowymi przyjaciółmi wierzyć, iż kiedykolwiek i w czymkolwiek przyparł mnie Pan do muru. Z wiarą nie ma dyskusji.
W poście Pan Bogusławski napisał, że nie zgadza się z treścią tych zdań. Chciałbym ograniczyć się w dyskusji tylko do sprawy boga. Uważam, że jest to dość kontrowersyjne zdanie w ustach racjonalisty i naturalisty ontologicznego.
Proszę zatem o merytoryczną dyskusję. A kontrowersję opisuję poniżej.
Dla racjonalisty i naturalisty ontologicznego istnieje przecież tylko to co zostało udowodnione. Nie ma żadnych racjonalnych dowodów na istnienie boga. Zatem dla racjonalisty fakty są takie: boga nie ma.
Naturalista ontologiczny, który nie zgadza się ze zdaniem: "boga na pewno nie ma", pozostaje sam w sprzeczności ze sobą.
Mam nadzieję, że podejmiecie dyskusję i zrobi to także Pan Bogusławski, i będziemy mieć szansę na merytoryczną dyskusję. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 Dalej..#181 2 na 2 | Rupson (1793 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >A kto tam przebywał konkretnie? Nie wiem. Ale skoro to świątynia muzułmanów, to głoszone są tam idiotyzmy islamskie. Podobnie jak w kościołach katolickich idiotyzmy chrześcijańskie. Szukasz u mnie agresji?> Nie szukam. Znajduję-Biedactwo. To Ty jesteś otoczony przez agresje ze wszystkich stron. Tyle wokół ostrych słów, wulgaryzmów, dosadnych sformułowań. Ja żyć? > >>Niedawno namalowano na nim świnię,, żeby go sprofanować> >>Niebezpieczny nie jest islam. Niebezpieczny jest fanatyzm. Także antyislamski i zajedno czy religijny czy antyreligijny> >-Niebezpieczna jest każda ideologia, która produkuje fanatyków,> Znasz ideologię w której nigdy nie było fanatyków?-Nie znam, ale zrównywane ich jest hipokryzją, ewentualnie idiotyzmem i tyle. Oj przepraszam za agresję. Jednak nie lękam się fanatycznych wyznawców UFO, tak samo jak islamistów. > >A jak wygląda fanatyzm antyislamski? Trzeba świnię namalować, wysadzić w powietrze autobus z arabskimi dziećmi? Czy wystarczy nazwać tę religię szkodliwym idiotyzmem?> Zaczyna się od przekonania o własnej wyższości,-O tak, religianci i filozofowie szanujący religię, nie mogą znieść, gdy ktoś określa religijne brednie tak, jak na to zasługują. To dla nich skandaliczne, by ktoś uważał się za normalnego, wobec nawiedzonych głupców, szurających kolanami po podłodze. Teraz zalecisz mi pokorę? > od tego, że ma się rację a ci inni to idioci.-Są i racje i idioci na tym świecie. Pewnie dlatego powstały takie określenia. > Potem jest pogarda, potem głoszenie na publicznych forach, że to ONI są winni terroryzmowi, gorsi głupsi...-A potem III wojna światowa. Głupi są ci, którzy nie widzą, kto jest winien terroryzmowi. To brak instynktu samozachowawczego. > Potem to już jakoś pójdzie, ktoś to podchwyci, namaluje świnię, ktoś podpali drzwi Pakistańczyka, kilku kiboli wywiesi jakiś transparent, aż w końcu praska policja odkrywa, że ktoś chciał wrzucić granat do islamskiego domu modlitw.-K... jacy oni biedni, ile takich wypadków, normalnie strach być muzułmaninem. Pewnie głowy im na ulicy ścinają? A ja nie zatrudnią kobiety islamskiej, bo nie chce szmaty zdjąć z twarzy to już prześladowanie. Bredzisz jak oni. Tylko nie widzisz jak ONI się zachowują, jak łatwo podchwytują treści które, ich obrażają i szukają okazji by się wściekać i szukać wrogów. I przede wszystkim jak mało ich interesuje czy zginie tylo ich wróg, czy 100 osób przypadkowych przy okazji. |
#182 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >>>Niedawno namalowano na nim świnię,, żeby go sprofanować> >>>Niebezpieczny nie jest islam. Niebezpieczny jest fanatyzm. Także antyislamski i zajedno czy religijny czy antyreligijny> >>-Niebezpieczna jest każda ideologia, która produkuje fanatyków,> >Znasz ideologię w której nigdy nie było fanatyków?> -Nie znam, ale zrównywane ich jest hipokryzją, ewentualnie idiotyzmem i tyle. Oj przepraszam za agresję. Jednak nie lękam się fanatycznych wyznawców UFO, tak samo jak islamistów.A ja lękam się fanatyków. Po prostu. > >Potem to już jakoś pójdzie, ktoś to podchwyci, namaluje świnię, ktoś podpali drzwi Pakistańczyka, kilku kiboli wywiesi jakiś transparent, aż w końcu praska policja odkrywa, że ktoś chciał wrzucić granat do islamskiego domu modlitw.> -K... jacy oni biedni, ile takich wypadków, normalnie strach być muzułmaninem. Pewnie głowy im na ulicy ścinają? A ja nie zatrudnią kobiety islamskiej, bo nie chce szmaty zdjąć z twarzy to już prześladowanie. Bredzisz jak oni. Tylko nie widzisz jak ONI się zachowują, jak łatwo podchwytują treści które, ich obrażają i szukają okazji by się wściekać i szukać wrogów. I przede wszystkim jak mało ich interesuje czy zginie tylo ich wróg, czy 100 osób przypadkowych przy okazji.Wybacz, ale Ciebie też się zaczynam bać. Boję się fanatyków. Wszystkich. Także tych przekonanych o własnej wyższości. Może zwłaszcza tych. Ci, którzy szykowali zamach w Pradze, też robili to w imię walki o coś, własnych racji, własnej wyższości. |
#183 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | Taki sentyment do religii może być pierwszym krokiem do nawrócenia. |
#184 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | . > Taki sentyment do religii może być pierwszym krokiem do nawrócenia.Tyle, iż mi jeszcze tu brak sentymentu do wiary, a jeszcze bardziej do głupoty i to niezależnie od ideologii/religii, z którymi są związane. Wiara w to, że Boga nie ma jest tak samo głupia, jak wiara w to, że Bóg jest. I najważniejsze! Na co miałbym się nawrócić - na Pańską wiarę? www.racjon(*)m.php/s,668549/z,0/d,4#w668673Dziękuję, ale nie kupuję. Wybieram racjonalizm i naturalizm. @@@ . |
#185 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | . > Boję się fanatyków. Wszystkich. Także tych przekonanych o własnej wyższości.I znowu wywołam obrzydzenie posiadaczy jedynie słusznych antyreligijnych i ateistycznych poglądów, gdy stwierdzę, że Pańskie racjonalne poglądy na społeczną rzeczywistość są mi dalece bardziej bliskie niż ich. Gdyż jasno dostrzegam, że oni bardziej głęboko i mniej refleksyjnie wierzą we własną religię niż Pan w swoją. Racjonalizm światopoglądowy odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści i agnostycy oraz panteiści a także deiści i teiści. ..)
Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata.
Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).
Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.
W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. W mojej subiektywnej ocenie jest Pan bliższy w poznaniu i zrozumieniu rzeczywistości w oparciu postawę poznawczą racjonalizmu, od wielu tych którzy się do niej głośno odwołują. @@@ . |
#186 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >Boję się fanatyków. Wszystkich. Także tych przekonanych o własnej wyższości.> I znowu wywołam obrzydzenie posiadaczy jedynie słusznych antyreligijnych i ateistycznych poglądów,Zapewne tak. Bez względu na to jaki fanatyzm by zapanował, Pan spłonie na stosie (jeśli katolicki, to spłonie Pan dzień wcześniej niż ja, jeśli antykatolicki to stos będzie wspólny)  Niemniej nie mam ochoty zgorzeć, nawet w Pańskim towarzystwie, dlatego więc fanatyzmom wszelakim jestem przeciwny. > Racjonalizm światopoglądowy odrzuca ...Stąd jako katolik, do racjonalismu w pełni się nie poczuwam, ale katolickie przekonanie o wyższości swoich przekonań jest mi całkowicie obce i nawracać nikogo nie zamiaruję, zaś od katolickich fanatyków trzymam się daleko jak tylko mogę, ale i antykatolickich, podobnie jak antymuzułmańskich nie uważam i się ich boję. > W mojej subiektywnej ocenie jest Pan bliższy w poznaniu i zrozumieniu rzeczywistości w oparciu postawę poznawczą racjonalizmu, od wielu tych którzy się do niej głośno odwołują.Dziękuję za miłe słowa  Pozdrawiam |
#187 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > I najważniejsze! Na co miałbym się nawrócić - na Pańską wiarę?> Dziękuję, ale nie kupuję.Jeszcze trochę i Szanowny Pan mnie o ewangelizację posądzi. > Tyle, iż mi jeszcze tu brak sentymentu do wiary, a jeszcze bardziej do głupotyA to trzeba mieć sentyment do głupoty, żeby być wyznawcą jakiejś religii? |
#188 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | |
#189 1 na 1 | Rupson (1793 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | > >-Niebezpieczna jest każda ideologia, która produkuje fanatyków, szczególnie takich którzy nie ograniczają się do słów.> Święta prawda! Także antyteistyczna.> www.wykop.(*)akuje-modlacych-sie-katolikow/> wiadomosci(*)ec.html?pelna=tak#TRNajCzytSST-Jeśli oczekujesz, że będę się za nich tłumaczył to źle trafiłeś. Tęczowy też nie jestem i nie sikam gdzie popadnie. > Zaczyna się od słów sączących jad - a ci "bardziej domyślni" potrafią między słowami czytać.-Zaczyna się od sączenia bzdetów i głupich porównań morderczych psycholi z sikającym palantem. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | . > Taki sentyment do religii może być pierwszym krokiem do nawrócenia. Tyle, iż mi jeszcze tu brak sentymentu do wiary , a jeszcze bardziej do głupoty i to niezależnie od ideologii/religii, z którymi są związane. Wiara w to, że Boga nie ma jest tak samo głupia, jak wiara w to, że Bóg jest. I najważniejsze! Na co miałbym się nawrócić - na Pańską wiarę? Dziękuję, ale nie kupuję. Wybieram racjonalizm i naturalizm.> A to trzeba mieć sentyment do głupoty, żeby być wyznawcą jakiejś religii? (A przeczytał Pan powyższy tekst, wraz z zawartością linków, ze zrozumieniem? Jakoś wątpię?)Głupota, tak jak i wiara są ponadwyznaniowe (ponadświatopoglądowe) i zupełnie niezależne od ideologii/religii, w którą się wierzy. Osobowość religijna tworzy się bardzo wcześnie: www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 pl.wikiped(*)sobowość_autorytarna i jest bardzo trudna do przezwyciężenia, niezależnie od religii/ideologii, w której zostaliśmy ukształtowani. Natomiast człowiek, który racjonalną drogą odrzucił już wiarę musiałby rzeczywiście zgłupieć, aby do niej powrócić. @@@ . |
#191 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | . > >>>Boję się fanatyków. Wszystkich. Także tych przekonanych o własnej wyższości.> Stąd jako katolik, do racjonalizmu w pełni się nie poczuwam, ale katolickie przekonanie o wyższości swoich przekonań jest mi całkowicie obce i nawracać nikogo nie zamierzam, zaś od katolickich fanatyków trzymam się daleko jak tylko mogę, ale i antykatolickich, podobnie jak antymuzułmańskich nie uważam i się ich boję. Racjonalizm światopoglądowy - wbrew temu co sądzą niektórzy - wcale nie jest odpowiedzią, on jest tylko wskazaniem pewnej drogi poznawczej i moim zdaniem jesteśmy na niej obaj. Szukając samodzielnie odpowiedzi na różne pytania. @@@ . |
#192 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | . > Ja natomiast uważam, że przy pomocy nauki można krytykować co najwyżej mitologie.A do czego Pan tu nawiązuje? Spektrum nauki jest dosyć szerokie, ale nauki przyrodnicze nie zajmują się krytyką ani mitologii, ani Boga (który też jest jednym z mitów), gdyż go po prostu nie znają. W naukach przyrodniczych nie znany jest ani ten termin, ani nikt też nie przedstawił jego naukowej (nadającej się do weryfikacji) definicji. > Ja nie napisałem, że nauki przyrodnicze zajmują się bogiem, tylko, że przy ich pomocy można krytykować mitologiczną treść związaną z bogiem, czy ogólnie z religiami (rodzące dziewice itp.)Mam zwyczaj dokładnego czytania i starania się zrozumienia każdej wypowiedzi zanim się do niej odniosę. Natomiast mam wrażenie, że Pan mojej wypowiedzi albo nie przeczytał, albo nie zrozumiał. Nauki przyrodnicze nie mogą krytykować niczego czego nie znają. > Nauka sama uwikłana jest w liczne założenia filozoficzne Nauka nie jest zaplątaną w jakiekolwiek założenia filozoficzne, choć przez znakomitą większość uczonych jest przyjęty dobrze sprawdzający się paradygmat naturalizmu metodologicznego. Natomiast oczywistym jest, że różni uczeni mają różny światopogląd i starają się uwikłać naukę w różne założenia filozoficzne według własnych poglądów. Problem w tym taki, że prywatne wypowiedzi profesorów nie są nauką i nie uczeni, a dopiero nauka dostarcza nam prawdziwej wiedzy o świecie.> i nie może pełnić roli sędziego gdy do problemu boga podchodzi się od strony filozofii.> Oto co Bocheński pisze Józef Franciszek Emanuel Bocheński (1902 - 1995) - logik, historyk logiki i filozof, sowietolog, dominikanin, katolicki prezbiter, rektor Uniwersytetu we Fryburgu (1964 - 1966).A to napisał Bogusławski: A jeszcze bardziej, gdy do problemu Boga podchodzi się od strony teologii. Tyle tylko, iż filozofia (i teologia) nauką nie jest, choć czasem filozofia skutecznie stara się pełnić rolę metanauki. www.racjon(*).php/s,565192/z,0/d,18#w571673> Oto co Bocheński pisze o metodzie fonomenologicznej we "Współczesnych metodach myślenia":w każdym badaniu myślenie powinno być skierowane wyłącznie na przedmiot z całkowitym wyłączeniem wszystkiego co subiektywne. Tak ujęta reguła ta należy do wspólnego dobra zachodniej metody naukowej"bacon.umcs(*)nomenologicznaISemiotyczne.pdfTak to wprost zadziwiające, iż ideolog broni swojej ideologii. Przecież o próbach wikłania nauki wyżej już napisałem. > Nauka zakłada zatem podział podmiot-przedmiot i korzysta z powyższej zasady. Nie dowodzi jej bo by było błędne koło.www.racjon(*)m.php/s,573743/z,0/d,8#w575884> I to jest chociażby przykład założenia filozoficznego, na którym opiera się nauka.Nie, to tylko przykład próby wikłania nauki w ideologię. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,611775#w612252www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,559928#w561363www.racjon(*).php/s,565192/z,0/d,18#w571447www.racjon(*).php/s,565192/z,0/d,18#w571673www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,577332#w582501www.racjonalista.pl/forum.php/s,605109#w605129 i nie może pełnić roli sędziego gdy do problemu boga podchodzi się od strony filozofii. A jeszcze bardziej, gdy do problemu Boga podchodzi się od strony teologii.> Wtedy moim zdaniem jak najbardziej może pełnić rolę sędziego,Wszyscy wierzący są o tym święcie przekonani, a im bardziej wierzą to tym bardziej. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0 www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,555861#w556535> Wtedy moim zdaniem jak najbardziej może pełnić rolę sędziego,(Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie) > bo teologiczny obraz boga ma w sobie wiele antropologicznych projekcjiTym zajmuje się psychiatra, psychologia i nauki społeczne. > i tu prędzej można się do czegoś przyczepić.A po co się czepiać czegoś co nie istnieje? www.racjon(*)m.php/s,668549/z,0/d,5#w668717www.racjon(*)m.php/s,668549/z,0/d,5#w668730@@@ . |
#193 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | Całkowicie się tu zgadzam z Panem. Gdzie Pan wykazał się znajomością materii, w której zabiera Pan tu autorytatywnie głos. Z Pańskich postów wynika, że nawet Pan nie przeczytał co inni w tym wątku napisali. Pan tu nie przyszedł rozmawiać tylko pouczać i nawracać. Samemu nie mając niczego ciekawego nam do powiedzenia > Niczego nie głoszę. Zupełnie nie mam takiej potrzeby. Natomiast czasem staram się coś uświadomić ludziom....No tak uświadamiać,bo wiem że to co -ja wiem- jest ponad to co wie ktoś.... Coś panu napisze,panie Andrzeju,w odróżnieniu od niektórych z którymi przyszło mi tu wymienić kilka zdań,nie spostrzegłem w swojej treści,ani pouczania,ani nawracania ani tym bardziej autorytarnego tonu wypowiedzi.Natomiast to co dostrzegłem również u pana to czytanie z niezrozumieniem,albo co gorsza -choć to kwestia dyskusyjna- nie zwraca pan uwagi na treść tego co napisałem tylko przechodzi pan nad tym do swojego monologu,zarzucając mi bezpodstawnie nie znajomość tematu,w dodatku stawiając sąd nade mną jako bym czegoś nie czytał,czy w ręku książki nie miał....o tuż miałem przyjemność nie ograniczyć się jedynie do Internetu,z racji chociażby swojego wieku.... Ale nie o tym chciałem pisać.Chcąc jedynie wejść w dyskusję,na przekór sobie bo wiem że ani Ja ani Pan nie ustalimy tu natury czy stanu faktycznego rzeczy jaką ona jest,natomiast na przekór ciekaw byłem jako Wierzący w Boga człowiek,jakie w Jego sprawie czy w sprawie wiary zdanie mają inni....i co ? Porozmawiać udało się z dwoma może trzema osobami.Pan natomiast wychodzi z założenia że jeśli ktoś nie spełnia pańskich "warunków" rozumienia tematu ten nie wart jest by z nim dyskutować-takie odniosłem wrażenie-....przykre,bo myślę że w tej sprawie kompromitacją -słowo panu bliskie- jest każde stawianie tez czy sądów,bądź naukowych racji ponad innymi racjami czy przekonaniami.To dlatego przeważnie unikam takich dyskusji,bo uważam że próba wspólnego ustalenia czegoś w tej materii ogranicza się jedynie do sporów,kłótni.A jak słyszę czy czytać mam przyjemność o tym kto jakie ma dowody że Bóg jest czy Boga nie ma,przyprawia mnie o śmiech przez łzy.Pisze pan o nauce jako o pewniku,zgoda ale w materii zwanej nauką,takiej jak choćby technika - biologia -fizyka -chemia- itd.... Bo nie mam na przykład pewności co do nie których jej paradygmatów,aczkolwiek jako człowiek myślący zakładam że należy uznać iż przyjęcie nawet bardzo wątpliwej pewnosci założeń ma na celu jedynie pomóc w wyjściu na wspólne pole dyskusji o które oprzeć można pewne założenia np.Wielki wybuch.... Myślę że Kant odniósł większy sukces niż "jedynie" - zniesienie opozycji pomiędzy racjonalizmem (Kartezjusz) a empiryzmem (Hume),wywarł on skuteczny nacisk na zmianę postrzegania problemu,przesunięcie środka uwagi i jego znaczenie.... I proszę panie Andrzeju nie mieć mi za złe,że nie posługuje się językiem akademickim czy naukowym,bo jakoś nie przywykłem do świrowania kogoś kim nie jestem,w odróżnieniu od kilku z grona wiem co piszę bądź mówię,a nie piszę i mówię co wiem. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | . > I proszę panie Andrzeju nie mieć mi za złe,że nie posługuje się językiem akademickim czy naukowym,Dalece nie wszyscy posługują się tu językiem akademickim i zdecydowanie brak umiejętności posługiwania się takim językiem nie dyskryminuje tu nikogo. Czasem wprost jest odwrotnie i nieuzasadniony pretensjonalizm świadczy o głupocie. > bo jakoś nie przywykłem do świrowania kogoś kim nie jestem,Ależ to nie jest właśnie portal dla nawiedzionych świrów, niezależnie od wyznawanej religii/ideologii. Tylko tyle, że nie jest też to portal do pouczania, a szczególnie wtedy, gdy samemu wie się niewiele. > w odróżnieniu od kilku z grona wiem co piszę bądź mówię,a nie piszę i mówię co wiem.Zapewne we własnym mniemaniu tak, ale osądzają nas inni i nikt nie da rady nas skompromitować, gdy nie uczynimy tego sami. ___________ Nasze tu rozmowy: Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia. Z którym zgadzam się całkowicie, ale po zastąpieniu słowa "religia" słowem "wiara"Pan 'dzentelmen' zwrócił mi łaskawie uwagę: To dość płytkie sformuowanie -(mam na myśli owego Weinberga)- stawiające kłamliwą tezę na potrzeby poklasku ludzi o podobnych poglądach na omawianą kwestie.Zło o którym wspomina Weinberg,rodzi się w ludziach niezależnie od tego,czym się oni trudzą,czym są zajęci,w co zrzeszenii,czy są religijni czy nie.Dobry człowiek może czynić zło z miliona powodów,w których religii nie ma.Mógł bym przewrotnie napisać,że to co jest potrzebne do tego by dobry człowiek czynił zło to nie -(na przekór takim jak on)- religia a IDEOLOGIIA. Ignorancją z niewiedzy jest zakładać inaczej.To IDEOLOGIE stoją za największymi rzeziami w historii naszego gatunku.Ideologie polityczne i systemowe.Podlicz sam XX wiek.... do dziś.Aczkolwiek polityczny charakter ludzkiej natury,już dawno uświadomił człowiekowi że na potrzeby Polityczne wykorzystać można wszystko,religię również.
Natomiast martwi mnie twój brak zrozumienia oczywistej różnicy między pojęciem czym jest Wiara a Religią,to pojęcia czesto celowo na siebie nakładane,by ułatwić takim jak ty obstrzał wielu fundamentalnych Ideii na raz,na to człowiek Wiary,myślący nigdy nie da zgody, bo to prostactwo tych co z braku akceptacji idą na łatwiznę również w myśleniu i formułowaniu. Którą dla świętego spokoju, aby nie wdawać się w nic nie wnoszące pyskówki i aby nie udzielić słusznej odpowiedzi w stylu - "Sam jesteś płytki a rżniesz wielkiego filozofa. - Brednie, brednie. Wszystkich tu pouczasz, Weinberg to dla ciebie patyk, a potem wrzeszczysz coś o szacunku", wolałem zmilczeć, ale dla Szanownego 'dzentelmena', to mało. On w jakiś tam sposób musi dać ujście swojej mądrości.Czytelnik 'dzentelmen' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,668549#w668950Czytelnik 'dzentelmen' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,668549#w668957 Profil pana 'dzentelmena': www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,77627 No i pogadaliśmy sobie jak 'dzentelmen' z dżentelmenem, a teraz 'dzentelmenów', to tu się dziwnie namnożyło.Pan 'dzentelmen': Czy to metoda ogólna ? .... zastępować własne wnioski myślenia,cudzą interpretacją. ? Czy wszystkie dzieła filozofów traktuje pan nie własną ich interpretacją ? W rytm takiej praktyki, nie poznajesz źródła tylko cudze jego interpretacje,współczuję.Pan 'dzentelmen' Truizmy pan głosi....Interpretacje interpretacji.Obaj wiemy że zanim przystąpi się do czegokolwiek,należy poznać materię za którą się zabieramy.....Czy nie jest to właśnie przypadek żałosnej wprost hipokryzji, gdy ktoś wprost po chamsku zaczepia i prowokuje, a gdy parę słów na temat jakości swoich wywodów przeczyta to się wypłakuje: "Pan natomiast wychodzi z założenia że jeśli ktoś nie spełnia pańskich "warunków" rozumienia tematu ten nie wart jest by z nim dyskutować-takie odniosłem wrażenie-.... przykre,bo myślę że w tej sprawie kompromitacją -słowo panu bliskie- jest każde stawianie tez czy sądów,bądź naukowych racji ponad innymi racjami czy przekonaniami."Tak, ma Pan rację stawiam dorobek naukowy - szczególnie nauk przyrodniczych - ponad wszelkimi innymi racjami czy przekonaniami. Uważam, że to one muszą się podporządkować naukowym ustaleniom, a nie nim nauka. @@@ . |
#195 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: boga na pewno nie ma - przypadki umysłu | . > Obaj wiemy że zanim przystąpi się do czegokolwiek,należy poznać materię za którą się zabieramy....Całkowicie się tu zgadzam z Panem. Gdzie Pan wykazał się znajomością materii, w której zabiera Pan tu autorytatywnie głos. Z Pańskich postów wynika, że nawet Pan nie przeczytał co inni w tym wątku napisali. Pan tu nie przyszedł rozmawiać tylko pouczać i nawracać. Samemu nie mając niczego ciekawego nam do powiedzenia.> Niczego nie głoszę. Zupełnie nie mam takiej potrzeby. Natomiast czasem staram się coś uświadomić ludziom....Ot logika katolika Niczego nie głoszę tylko ludziom uświadamiam, bo wiem że to co -ja wiem- jest ponad to co wie ktoś.... " Qui bibit, dormit, qui dormit, non peccat, qui non peccat, sanctus est, ergo: qui bibit, sanctus est."> No tak uświadamiać,bo wiem że to co -ja wiem- jest ponad to co wie ktoś....Normalnie każdemu wierzącemu wydaje się, iż wie więcej, a z wiarą dyskusji nie ma. > Coś panu napisze,panie Andrzeju,w odróżnieniu od niektórych z którymi przyszło mi tu wymienić kilka zdań,nie spostrzegłem w swojej treści,ani pouczania,ani nawracania ani tym bardziej autorytarnego tonu wypowiedzi.Pan nie dostrzegł? To też normalne, ale w poście wyżej podałem przykłady, nawet z podkreśleniem, choć jestem prawie pewien, iż i tak Pan nie dostrzeże. Wszyscy głęboko wierzący tak mają. > Natomiast to co dostrzegłem również u pana to czytanie z niezrozumieniem,Wszystko możliwe, ale zawsze o to bardzo się staram i włożyłem w to w swoim życiu sporo wysiłku intelektualnego aby rozumieć jak najwięcej. > albo co gorsza -choć to kwestia dyskusyjna- nie zwraca pan uwagi na treść tego co napisałemZawsze bardzo staram się odnosić do konkretnych wypowiedzi. Cytuję całe myśli, a nie wyrwane z kontekstu równoważniki zdań, ale rzeczywiście swoje wypowiedzi kieruję tylko do tych, którzy są w stanie mnie zrozumieć. > tylko przechodzi pan nad tym do swojego monologu,zarzucając mi bezpodstawnie nie znajomość tematu,w dodatku stawiając sąd nade mną jako bym czegoś nie czytał,czy w ręku książki nie miał....Jak, bardzo ktoś by się nie starał skompromitować swojego interlokutora, to mu się tu nie uda dopóki interlokutor nie uczyni tego sam. To Pan zarzucił mi - Czy wszystkie dzieła filozofów traktuje pan nie własną ich interpretacją ? W rytm takiej praktyki,nie poznajesz źródła tylko cudze jego interpretacje,współczuję. A jakoś - jak do tej pory w moich oczach - nie wykazał Pan się znajomością dorobku Kanta. > o tuż miałem przyjemność nie ograniczyć się jedynie do Internetu,z racji chociażby swojego wieku....Ale właśnie w internecie jakiekolwiek chwalenie się czymkolwiek jest bezsensu. Tu trzeba się swoją wiedzą bezpośrednio wykazać, choć jest taka prawidłowość, iż bardzo łatwo dostrzega się głupotę innych, a tak trudno swoją własną. > Ale nie o tym chciałem pisać.Chcąc jedynie wejść w dyskusję,na przekór sobie bo wiem że ani Ja ani Pan nie ustalimy tu natury czy stanu faktycznego rzeczy jaką ona jest,natomiast na przekór ciekaw byłem jako Wierzący w Boga człowiek,jakie w Jego sprawie czy w sprawie wiary zdanie mają inni....i co ?Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Przyjmuję Pańską niedyskutowalną deklarację, iż Pan wierzy w Boga i mnie nic do tego dopóki Pan nie chce wprowadzić swojej wiary pod racjonalny dyskurs, gdyż wtedy to trzeba się racjonalnym kryteriom podporządkować. > Porozmawiać udało się z dwoma może trzema osobami.Gratuluję, ale wierzących forumowiczów tu znacznie więcej niż trzech. > Pan natomiast wychodzi z założenia że jeśli ktoś nie spełnia pańskich "warunków" rozumienia tematu ten nie wart jest by z nim dyskutować-takie odniosłem wrażenie-....Wszedł Pan tu na określony ideologicznie portal i warto przed zabraniem tu dyskusji zapoznać się z jego linią. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowyProwadzimy rozmowę w określonym wątku. www.racjonalista.pl/forum.php/s,668549/z,0Gdy chce Pan podyskutować o teologii niech Pan założy nowy wątek. > przykre,bo myślę że w tej sprawie kompromitacją -słowo panu bliskie- jest każde stawianie tez czy sądów,bądź naukowych racji ponad innymi racjami czy przekonaniami.No właśnie, na tym portalu - z czym ja się całkowicie zgadzam - kompromitacją jest stawianie jakichkolwiek racji ponad wiedzą naukową, choć wykorzystywanie naukowej wiedzy czasem, ze względów etycznych należy ograniczyć, to nigdy nie wolno - nie kompromitując się intelektualnie - im przeczyć. CDN @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|