 |
Legenda JP2 warta podważania - tak też Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-04-2014 17:47 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Legenda JP2 warta podważania - tak też
1 na 1 | Czas obalić legendę Karola Wojtyły. Ten screen z Angory jest prawdziwy. Podrzucajcie go gdzie możecie. Karol uznał pochodzenie człowieka od małpy. To może obalić jego kult! Drukujcie to na drukarkach, rozrzucajcie po wsiach i miastach, plakatujcie! Pozdrawiam  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | hamp (3461 punktów) | Przecież to żadna tajemnica... a kreacjonistyczne oszołomy i tak są, ot taką wartość ma uznanie tej teorii przez papieża
|
|
 | Monentor (475 punktów) (zablokowany) | > Przecież to żadna tajemnica...Ja natomiast myślę, że jest to skuteczniejsza forma rozgłosu wśród mas i rzecz jasna - bardziej przemawiająca do nich, w końcu mediów oni słuchają bardziej jak kleru - co widzimy zresztą po uczynkach niektórych grzeszników
|
|
3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Czas obalić legendę Karola Wojtyły. >Ten screen z Angory jest prawdziwy. Podrzucajcie go gdzie możecie. >Karol uznał pochodzenie człowieka od małpy. To może obalić jego kult! >Drukujcie to na drukarkach, rozrzucajcie po wsiach i miastach, plakatujcie! >Pozdrawiam
Mam propozycję: zanim ogłosisz odkrycie Ameryki sprawdź w wikipedii kim był Krzysztof Kolumb
|
|
 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > >Czas obalić legendę Karola Wojtyły.> >Ten screen z Angory jest prawdziwy. Podrzucajcie go gdzie możecie.> >Karol uznał pochodzenie człowieka od małpy. To może obalić jego kult!> >Drukujcie to na drukarkach, rozrzucajcie po wsiach i miastach, plakatujcie!> >Pozdrawiam> Mam propozycję: zanim ogłosisz odkrycie Ameryki sprawdź w wikipedii kim był Krzysztof KolumbW mojej opinii to jest kwestia taktyczna. Dla katolickiej większości polskiego społeczeństwa uświadomienie sobie tego będzie "problemem" i wzbudzi wątpliwości. I o to właśnie chodzi - zmusić do krytycznego rozumowania  Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) |
> W mojej opinii to jest kwestia taktyczna.A jaki jest cel operacyjny i strategiczny? Wytłumacz mi dlaczego argument o tym że Jan Paweł II uznał teorię ewulcji (o ile uznał!!!!) miałby go w oczach wiernych pogrążyć? > Dla katolickiej większości polskiego społeczeństwa uświadomienie sobie tego będzie "problemem" i wzbudzi wątpliwości.Dla nauczonych posłuszeństwa proboszczom nic nie jest problemem Wątpiących i znajdujących rozbieżności między nauką a wiarą z problemów uleczy. > I o to właśnie chodzi - zmusić do krytycznego rozumowania  Krytyczne myślenie pod wpływem "sensacyjki"? Dobre w gimnazjum.
|
|
| |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Krytyczne myślenie pod wpływem "sensacyjki"? Dobre w gimnazjum.Może jednak iluś ludzi obudzi! Nie zgadzasz się ze mną?  a jak rzekną (sobie) OK to zaczną czytać jak kościół katolicki każe rozumieć ewolucję i trafi w końcu na blamaż tak zwanego: yntelygentnego proyektu  I wtedy 
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Krytyczne myślenie pod wpływem "sensacyjki"? Dobre w gimnazjum.> Może jednak iluś ludzi obudzi! Nie zgadzasz się ze mną?  Kto śpi nie grzeszy, a wybudzony czasem głupstwa plecie > a jak rzekną (sobie) OK to zaczną czytać jak kościół katolicki każe rozumieć ewolucję i trafi w końcu na blamaż tak zwanego: yntelygentnego proyektu  Tak kościół każe rozumieć ewolucję, jak głosi papież. Nie ma sprzeczności między słowami papieża a nauczaniem kościoła. Może być sprzeczność (zazwyczaj jest) między nauczaniem papieskim a nauką, ale akurat to co cytujesz tę sprzeczność znacząco łagodzi. > I wtedy  >   Wybacz, nieczytelne
|
|
| | | |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Wybacz, nieczytelne> Sorry - chodzi o to: pl.wikiped(*)igentny_projekt#Proces_w_DoverTamże: Podczas procesu kluczowym świadkiem obrony był czołowy przedstawiciel ID, Micheal Behe. Podczas przesłuchania Behe przyznał pod przysięgą, że nie istnieją żadne artykuły naukowe opublikowane w recenzowanych czasopismach naukowych popierające ID z materiałem dowodowym w postaci eksperymentów lub obliczeń. Po kilkumiesięcznym procesie, 20 grudnia 2005 roku sąd wydał wyrok, w którym uznał racje oskarżenia: W związku z religijną naturą ruchu ID w opinii sądu nie może on być częścią nauki Sąd uznał także, że jedynym miejscem na dyskutowanie teorii inteligentnego projektu są lekcje nauk społecznych, a nie przyrodniczych.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Wybacz, nieczytelne> >> Sorry - chodzi o to:> pl.wikiped(*)igentny_projekt#Proces_w_DoverZawieź ten numer Angory do Dover, pewnie tam katolicy stanowią przytłaczającą większość i będą zbulwersowani Odnieś się raczej do polskch realiów i do ważniejszej części mojego wpisu
|
|
3 na 3 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) |
>Ten screen z Angory jest prawdziwy. Podrzucajcie go gdzie możecie. >Karol uznał pochodzenie człowieka od małpy. To może obalić jego kult!
O naiwności... I cóż tam Wojtyła powiedział oprócz typowego zamulania? Wkrótce pojawią się forumowi kreacjoniści-papiści i wytłumaczą Ci, że obalić tego bożka nie jest tak łatwo.
|
|
3 na 3 | Christos (2696 punktów) | "Bo przypadek synów ludzkich, i przypadek bydła jest przypadek jednaki. Jako umiera ono, tak umiera i ten, i ducha jednakiego wszyscy mają, a nie ma człowiek nic więcej nad bydlę; bo wszystko jest marność. Wszystko to idzie na jedno miejsce; a wszystko jest z prochu, i wszystko się zaś w proch obraca. A któż wie, że duch synów ludzkich wstępuje w górę? a duch bydlęcy, że zstępuje pod ziemię?" Kazn.3,19-21. Biorąc poprawkę na różnicę w stanie wiedzy współczesnej i starożytnej - nie był pierwszy. Czegóż będzie dotyczyć Twoje następne odkrycie? Tego, że papież przeprosił za Inkwizycję? A przeprosił. Dajże Waść spokój zmarłemu.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Ten screen z Angory lada dzień będzie pełnoletni. Nie masz czegoś świeższego?
|
|
 | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Ten screen z Angory lada dzień będzie pełnoletni.> Nie masz czegoś świeższego?> Proszę bardzo! Co do obrazka z Angory to on się bardzo czytelnym drukuje. Także jako czarno-biały. Wszystkim, a w szczególności osobom posiadającym drukarki laserowe, podpowiadam (i proszę) - drukujcie tę informacją z Angory, rozdawajcie lub rozkładajcie oraz przylepiajcie na murach itp. Moment na uzmysłowienie (wielu Polakom), że jednak pochodzimy od (pra)małpy jest znakomity. Przy okazji (w umysłach niektórych zajadłych przeciwników T.E.) zasiejemy wątpliwość co do świętości Karola Wojtyły  Pozdrawiam 
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Moment na uzmysłowienie (wielu Polakom), że jednak pochodzimy od (pra)małpy jest znakomity. Przy okazji (w umysłach niektórych zajadłych przeciwników T.E.) zasiejemy wątpliwość w świętość Karola Wojtyły  Na poprzedni mój wpis nie odpowiedziałeś (pewnie był za trudny). Tym razem prościej zapytam: O CO CI CHODZI? W jaki sposób fakt uznania przez Jana Pawła teorii ewolucji miałby go skompromitować?? Co ma wspólnego uznanie TE do jego ewentualnej świętości/nieświętości?? Twojego wpisu: Cytat:a jak rzekną (sobie) OK to zaczną czytać jak kościół katolicki każe rozumieć ewolucję i trafi w końcu na blamaż tak zwanego: yntelygentnego proyektu nie rozumiem. Przeciętny (cokolwiek to znaczy) katolik dowie się że papież uznał teorię ewolucji i.... co dalej? Jeśli uważa : Roma locuta, causa finita, to uzna teorię ewolucji za kolejny dogmat, bo przecież papież zawsze wie lepiej Jeśli stać go na samodzielne myślenie powie : "Ufffff Nareszcie" Masz jakieś dane ilu Polaków wierzy że świat powstał w 6 dni? W czyich oczach uznanie (za godną przemyślenia jedynie!) TE jest kompromitacją? Michaela Behego?
|
|
| |  | 3 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Ty opisujesz zapewne siebie i innych wybitnych intelektualnie ludzi co wiodą spory naukowo-filozoficzne niezwykle detaliczne. Ja proszę o drukowanie i rozlepianie bądź rozkładanie tego artykułu gdyż wiem, że blisko jedna trzecia Polaków nie wierzy w teorię ewolucji lub pochodzenie człowieka od małpy. 33% ! Ty o niebie, a ja o zwykłym chlebie - prostego działania na rzecz edukacji Polaków co w T.E. nie wierzą, a jeszcze gotowi uwierzyć w świętość JP2  Ja proponuję konkret ale jeśli uważasz, że dysputy krytyczne "na nie" są solą i sednem funkcjonowania tutejszego medium to być może masz rację. Znajduj zatem i krytykuj, a nie drukuj tego o co prosiłem na drukarce, którą masz zarezerwowaną do innych celów najwidoczniej. Przy okazji może się zdarzyć, że ktoś z nich na skutek wątpliwości przestanie wierzyć w Boga. To też będzie postęp osiągnięty dzięki drukowaniu tego artykułu. Z tym, że ja nie wiem z jakiej strony Ty na to patrzysz. Jeśli wierzysz w jakiegoś Boga to ostatni mój argument nim nie jest  Albo najprościej. Jak ktoś uwierzy w T.E. to (co poniektóry) uzna w końcu, że Bóg i życie pozagrobowe to bajki, skoro jest ciągłość od małp. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Ja proszę o drukowanie i rozlepianie bądź rozkładanie tego artykułu gdyż wiem, że blisko jedna trzecia Polaków nie wierzy w teorię ewolucji lub pochodzenie człowieka od małpy. 33% ! >Ty o niebie, a ja o zwykłym chlebie - prostego działania na rzecz edukacji Polaków co w T.E. nie wierzą
Przyjmuję do wiadomości że 33%, ale nadal nie wiem, czy ci ludzie po przeczytaniu, że Jan Paweł zaakceptował ewolucję zaprzeczą jego świętości czy "uwierzą" w ewolucję. Jeśli to drugie, to cel jest wart zastanowienia, ale droga do celu baaaaardzo wątpliwa, czyniąc księdza autorytetem w dziedzinie biologii, potem jeszcze uwierzą że inni księża są autorytetami w medycynie (bruzda na czole) i nieszczęście gotowe. Jeśli osiągniesz to pierwsze to jest mi to doskonale obojętne.
>Albo najprościej. Jak ktoś uwierzy w T.E. to (co poniektóry) uzna w końcu, że Bóg i życie pozagrobowe to bajki, skoro jest ciągłość od małp. Myślisz, że to alternatywa? Albo człowiek wierzy w Boga, albo dostrzega naukowymi narzędziami ewolucję?
|
|
| | | |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) |
>Myślisz, że to alternatywa? >Albo człowiek wierzy w Boga, albo dostrzega naukowymi narzędziami ewolucję? >
Myślę, oraz wnioskuję na podstawie znajomości konkretnych przypadków, że człowiek, zwłaszcza młody, niekoniecznie super inteligentny, czasem zwykły uczeń z kiepskimi nawet ocenami, jak sie w końcu dowiaduje że pochodzimy od małap to - któregos dnia - stwierdza: aha, łe to ja w tego Boga nie wierzę!
Zatem wydrukuj - no przynajmniej 4 kartki. Proszę. I napisz jak wygląda po wydrukowaniu. Pamiętaj o marginesach itp. Wrzuć sąsiadom do skrzynki albo inaczej zagospodaruj.
Pozdrawiam p.s. Moi drodzy. Jeśli wydrukujecie i (najlepiej taśmą klejącą) gdzieś powiesicie ten artykuł to ewentualnie zróbcie zdjęcie jak on wisi i dajcie tu w tym wątku. Ja już jedną porcję rozpowszechniłem ale postaram się zrobić drugą i zapewne też coś zamieszczę.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Myślisz, że to alternatywa?> >Albo człowiek wierzy w Boga, albo dostrzega naukowymi narzędziami ewolucję?> >> Myślę, oraz wnioskuję na podstawie znajomości konkretnych przypadków, że człowiek, zwłaszcza młody, niekoniecznie super inteligentny, czasem zwykły uczeń z kiepskimi nawet ocenami, jak sie w końcu dowiaduje że pochodzimy od małap to - któregos dnia - stwierdza: aha, łe to ja w tego Boga nie wierzę!No to jak zobaczy, że święty katolicki papież też pochodził od małpy to uwierzy i w świętość Jana Pawła i w ewolucję a niebezpieczeństwo takiej wiary wskazałem poprzednio. Wybacz, nie interesuje mnie przekonywanie do czegokolwiek "zwykłego ucznia z kiepskimi nawet ocenami" Nie interesuje mnie też przekonywanie kogokolwiek do niewiary w Boga, skoro na tym forum do wiary nikogo nie przekonuję
|
|
| | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >blisko jedna trzecia Polaków nie wierzy w teorię ewolucji lub pochodzenie człowieka od małpy. 33% ! Bo w istocie człowiek nie pochodzi od małpy. Człowiek i małpa pochodzą od wspólnego przodka. Takie rzeczy wykładane są obecnie w gimnazjum, a dawniej w starszych klasach podstawówki. A zatem wiedzę ludzie mają. A że wierzą inaczej? Trudno. Nie zamierzam nikogo zmuszać, by uwierzyli w to, w co ja wierzę lub nie wierzyli w to, w co ja nie wierzę. Każdy ma swój rozum i niech się nim posługuje, a jak nie chce lub nie umie, to także nie moja sprawa.
|
|
| | | |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | To są gry słów. Obecnie (wg najnowszych publikacji - linka nie pamiętam ale gdzieś ostatnio czytałem) naszym najbardziej prawdopodobnym przodkiem (swego czasu) wydaje się sahelantropus. To była małpa - tylko nie współczesna!!Zalecam (racjonalizm) nie unikanie zakazanych tabu (jak na przykład zwrotu "człowiek pochodzi od małpy") oraz mówienie niekoniecznie językiem jakim "wypada" mówić. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
> Albo najprościej. Jak ktoś uwierzy w T.E. to (co poniektóry) uzna w końcu, że Bóg i życie pozagrobowe to bajki, skoro jest ciągłość od małp.Szczerze polecam.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > O CO CI CHODZI?Myślę, iż nie warto wszystkich rozmów prowadzić. Z rozmowy powinna wynikać jakaś korzyść dla obydwu stron, a tu jaka może być korzyść? > W jaki sposób fakt uznania przez Jana Pawła teorii ewolucji miałby go skompromitować?Pytanie pierwsze - jakiej teorii ewolucji, gdyż znamy ich wiele. Pytanie drugie - czy i jaką teorię ewolucji papieże uznali? Zacznijmy tu od wprowadzenia: www.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusa i dalej zobaczmy, że żaden z papieży nie uznał darwinowskiej teorii ewolucji, gdyż jest to wprost niemożliwe. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,466519#w466998www.racjon(*).php/s,562660/z,0/d,40#w571830 (Kreacjonizm i naturalizm są teoriami alternatywnymi - albo jedno, albo drugie.)Pozdrowienia. @@@ .
|
|
| | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Po pierwsze, może lepiej zacząć nie od wprowadzenia autorstwa p. Izdebskiego, a od tego: en.wikiped(*)/Catholic_Church_and_evolution Pan Izdebski nie jest dla nikogo autorytetem, a to, że jest Pana przyjacielem, nie jest chyba dostatecznym powodem, aby go cytować na forum publicznym. Po drugie, nie ma żadnej sprzeczności w przypuszczeniu, że tak jak Bóg nadał wszystkim przedmiotom formę matematyczną, tak nadał organizmom żywym prawa odkryte dopiero przez Darwina. Prawa matematyczne były najwyraźniej łatwiejsze do odkrycia, biologiczne - trudniejsze. Jednakże "Pan Bóg jest wyrafinowany, ale nie złośliwy" (Einstein). Po trzecie Kościół nie może "oficjalnie uznać" teorii Darwina, bo każda teoria ma to do siebie, że może być fałszywa (za 50 lat teoria Darwina można się taką okazać), a Kościół ma głosić prawdy niezmienne. Teoria Darwina nie może więc być częścią nauki Kościoła, ale nie jest taką częścią także jakakolwiek gałąź matematyki (nie słyszałem, żeby Kościół "oficjalnie uznał" twierdzenie Talesa), fizyki, chemii, itd. Teorii Darwina nie dzieje się więc żadna krzywda. Postulat, żeby Kościół "oficjalnie uznał" teorię Darwina (czy jakąkolwiek inna teorię) jest niedorzeczny.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | >Po drugie, nie ma żadnej sprzeczności w przypuszczeniu, że tak jak Bóg nadał wszystkim przedmiotom formę matematyczną, tak nadał organizmom żywym prawa odkryte dopiero przez Darwina. Tak to zupełnie nie. Formy matematyczne w ogóle nie występują w przyrodzie poza ludzkim umysłem, chociaż ich powstawanie jest oczywiście inspirowane ludzkim doświadczeniem. Są myślową idealizacją i abstrakcją.
>Po trzecie Kościół nie może "oficjalnie uznać" teorii Darwina, bo każda teoria ma to do siebie, że może być fałszywa (za 50 lat teoria Darwina można się taką okazać), Tak samo, jak to, że ziemia obraca się wokół słońca.
>a Kościół ma głosić prawdy niezmienne. Gdyby tak było, to by dalej głosił to, co w średniowieczu. Chociaż... A może nawet masz tu rację?
>Teoria Darwina nie może więc być częścią nauki Kościoła, ale nie jest taką częścią także jakakolwiek gałąź matematyki (nie słyszałem, żeby Kościół "oficjalnie uznał" twierdzenie Talesa), fizyki, chemii, itd. Teorii Darwina nie dzieje się więc żadna krzywda. Nie, tylko teoria Darwina przyczyniła się do szerzenia naturalistycznej wizji świata i tym samym w dużej mierze pozbawiła kościół wpływu na ludzkie umysły. Przed Darwinem można było pleść farmazony i glinie i Adamie, dzisiaj to już ewidentnie co najwyżej metafora. Nic dziwnego, że kościół dwoi się i troi, żeby z tej teorii przytulić co się da, ale nie oddać pola, gdzie tylko jeszcze coś się da wyfantazjować. I tak ewolucja ciała jest cacy, pod warunkiem, że dusza jest od Boga. Czyli non-stop trzeba nadążąć z uaktualnianiem swych rzekomo niezmiennych prawd i fantazje wplatać w ewentualne luki w wiedzy.
>Postulat, żeby Kościół "oficjalnie uznał" teorię Darwina (czy jakąkolwiek inna teorię) jest niedorzeczny. Zgoda. Kościół zwyczajnie plecie trzy po trzy, by zagospodarować ludzką naiwność i ludzką tendencję do religijności. To jest dobry biznes i władza.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>>Po drugie, nie ma żadnej sprzeczności w przypuszczeniu, że tak jak Bóg nadał wszystkim przedmiotom formę matematyczną, tak nadał organizmom żywym prawa odkryte dopiero przez Darwina. >Tak to zupełnie nie. Formy matematyczne w ogóle nie występują w przyrodzie poza ludzkim umysłem, chociaż ich powstawanie jest oczywiście inspirowane ludzkim doświadczeniem. Są myślową idealizacją i abstrakcją.
Ale jeżeli dodamy dwa jabłka do dwóch innych, mimo wszystko otrzymamy cztery jabłka.
>>Po trzecie Kościół nie może "oficjalnie uznać" teorii Darwina, bo każda teoria ma to do siebie, że może być fałszywa (za 50 lat teoria Darwina można się taką okazać), >Tak samo, jak to, że ziemia obraca się wokół słońca.
To był wielki błąd Kościoła, popełniony w trudnych czasach (reformacji).
>>a Kościół ma głosić prawdy niezmienne. >Gdyby tak było, to by dalej głosił to, co w średniowieczu. Chociaż... A może nawet masz tu rację?
Tak jest, stąd np. postanowienia Soboru Trydenckiego nadal obowiązują. Nie wiadomo mi nic o tym, aby były odwołane.
>>Teoria Darwina nie może więc być częścią nauki Kościoła, ale nie jest taką częścią także jakakolwiek gałąź matematyki (nie słyszałem, żeby Kościół "oficjalnie uznał" twierdzenie Talesa), fizyki, chemii, itd. Teorii Darwina nie dzieje się więc żadna krzywda.
>Nie, tylko teoria Darwina przyczyniła się do szerzenia naturalistycznej wizji świata i tym samym w dużej mierze pozbawiła kościół wpływu na ludzkie umysły. Przed Darwinem można było pleść farmazony i glinie i Adamie, dzisiaj to już ewidentnie co najwyżej metafora. >Nic dziwnego, że kościół dwoi się i troi, żeby z tej teorii przytulić co się da, ale nie oddać pola, gdzie tylko jeszcze coś się da wyfantazjować. I tak ewolucja ciała jest cacy, pod warunkiem, że dusza jest od Boga. Czyli non-stop trzeba nadążąć z uaktualnianiem swych rzekomo niezmiennych prawd i fantazje wplatać w ewentualne luki w wiedzy.
Argumentacja w stylu Bogusławskiego, mętna, niesprawdzalna i zupełnie bezwartościowa. Populizm racjonalistyczny, wiecowy, odwołujący się do emocji - do niechęci do Kościoła i mający taką niechęć wywołać albo podsycić.
>>Postulat, żeby Kościół "oficjalnie uznał" teorię Darwina (czy jakąkolwiek inna teorię) jest niedorzeczny. >Zgoda. Kościół zwyczajnie plecie trzy po trzy, by zagospodarować ludzką naiwność i ludzką tendencję do religijności. To jest dobry biznes i władza.
Jak wyżej.
|
|
| | | | | |  | 15 na 15 | Fizyk (17637 punktów) | >>> Bóg nadał wszystkim przedmiotom formę matematyczną
>> Formy matematyczne w ogóle nie występują w przyrodzie poza ludzkim umysłem, chociaż ich powstawanie jest oczywiście inspirowane ludzkim doświadczeniem. Są myślową idealizacją i abstrakcją.
> Ale jeżeli dodamy dwa jabłka do dwóch innych, mimo wszystko otrzymamy cztery jabłka.
Ale jeżeli dodamy dwa litry wody do dwóch litrów alkoholu, to otrzymamy mniej niż cztery litry wódki. A to wykazuje, że formy matematyczne są konstrukcją ludzką a nie boską, i że trzeba sprawdzać doświadczalnie czy przedmioty rzeczywiste do tych forem pasują.
|
|
| | | | | | |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) |
> > Ale jeżeli dodamy dwa jabłka do dwóch innych, mimo wszystko otrzymamy cztery jabłka.> Ale jeżeli dodamy dwa litry wody do dwóch litrów alkoholu, to otrzymamy mniej niż cztery litry wódki. A to wykazuje, że formy matematyczne są konstrukcją ludzką a nie boską, i że trzeba sprawdzać doświadczalnie czy przedmioty rzeczywiste do tych forem pasują.Dzięki. Fajne. Nie mogę jeszcze dawać plusów to i dlatego ożywiam wątek. Pan jako człowiek jak widzę precyzyjny, fizyk, jak ocenia strategię uzmysławiania Polakom, że JP2 uznał pochodzenie człowieka od zwierząt? Wszak mamy ogrom niedowiarków ewolucyjnych. To chyba dobra okazja na promowanie ewolucji? Zdecydowałby się Pan wydrukować kilka kartek wg obrazka z 1 postu? I gdzieś przykleić lub wrzucić komuś do skrzynki pocztowej? BTW prezenciki dla Pana za fajny wpis w moim wątku: O wiele łatwiej uwierzyć w fałszywe zło, niż w prawdziwe dobro.(Tertulian) There is a few advantages coming from being outlaw. First of all - no mother in law.(S.Clemens - Secret Diary of Robin Hood) Każda telewizja to telewizja dziecięca.(G.Burns) Nieprawdaż?  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Zdecydowałby się Pan wydrukować kilka kartek wg obrazka z 1 postu? > I gdzieś przykleić lub wrzucić komuś do skrzynki pocztowej?
Nie, nie zrobiłbym tego, bo uważam tę wypowiedź papieża za błędną. Nie tyle co do wspólnych przodków człowieka i małp (co jest prawdą), ale co do rzekomej "duchowości" wyróżniającej człowieka, która miałaby mieć jakieś pozaewolucyjne źródło.
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>> Ale jeżeli dodamy dwa jabłka do dwóch innych, mimo wszystko otrzymamy cztery jabłka.
>Ale jeżeli dodamy dwa litry wody do dwóch litrów alkoholu, to otrzymamy mniej niż cztery litry wódki. A to wykazuje, że formy matematyczne są konstrukcją ludzką a nie boską, i że trzeba sprawdzać doświadczalnie czy przedmioty rzeczywiste do tych forem pasują.
Form.
Na Pański przykład można odpowiedzieć na wiele sposobów. Ograniczę się do następującej uwagi: sprawdzenie zakłada przynajmniej niektóre prawa matematyki. Jeżeli DWA razy dodałem wodę do spirytusu i otrzymałem wynik, o którym Pan wspomina, a ZERO razy wynik odmienny, to mogę uznać że Pański wynik jest potwierdzony, jeżeli przyjmę, że DWA doświadczenia "za" to więcej niż ZERO doświadczeń "przeciw". Jak jednak sprawdzić tę prawidłowość? Nie mogę takiego łańcucha uzasadnień prowadzić w nieskończoność, a to od czego wychodzę, jest prawem podyktowanym przez Boga.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | farmer (22440 punktów) |
> Nie mogę takiego łańcucha uzasadnień prowadzić w nieskończoność, a to od czego wychodzę, jest prawem podyktowanym przez Boga.
A jesteś w stanie? Czy wszystko co możesz to sprowadzać do swojego boga? Bo wydaje mi się że konsumujesz na co dzień upór ludzki i tych co już dziś wiedzą że i tak wszystkiego się nie dowiedzą ale nie mówią że nie mogą. A może podejmij wysiłek? Poznaj trud poznania bez gotowych odpowiedzi. Życie z zagadką. To będzie coś nowego. Nowe słowo NIE WIEM.....
|
|
| | | | | | | |  | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > > Ale jeżeli dodamy dwa litry wody do dwóch litrów alkoholu, to otrzymamy mniej niż cztery litry wódki. A to wykazuje, że formy matematyczne są konstrukcją ludzką a nie boską, i że trzeba sprawdzać doświadczalnie czy przedmioty rzeczywiste do tych forem pasują.> Form.Dziękuję za poprawienie mnie. Właściwie to głównie w tym celu tu piszę: aby nie wyjść z wprawy w pisaniu po polsku i cenię sobie jak mi ktoś mi wytyka błędy. > Na Pański przykład można odpowiedzieć na wiele sposobów. Ograniczę się do następującej uwagi: sprawdzenie zakłada przynajmniej niektóre prawa matematyki.Niewątpliwie. > Jeżeli DWA razy dodałem wodę do spirytusu i otrzymałem wynik, o którym Pan wspomina, a ZERO razy wynik odmienny, to mogę uznać że Pański wynik jest potwierdzony, jeżeli przyjmę, że DWA doświadczenia "za" to więcej niż ZERO doświadczeń "przeciw".Tak, matematyka tu się przydaje. > Jak jednak sprawdzić tę prawidłowość? Nie mogę takiego łańcucha uzasadnień prowadzić w nieskończoność, a to od czego wychodzę, jest prawem podyktowanym przez Boga.Po raz kolejny powtarza Pan ten błędny argument: Ponieważ każdy system dedukcyjny musi się opierać na jakichś założeniach, to aby taki system był prawdziwy, te założenia muszą być dane przez Boga. Ta wątpliwość co do prawdziwości założeń jest słabym punktem metody dedukcyjnej i tej słabości Bóg nie uratuje. Dlatego nauki przyrodnicze już dawno porzuciły metodę dedukcyjną dochodzenia do prawdy na rzecz metody indukcyjnej. Po prostu daną teorię (w tym wypadku: arytmetykę liczb naturalnych) konfrontuje się z rzeczywistością, i to wielokrotnie i na wiele różnych sposobów. Jeżeli ta teoria jest zgodna z pewnym wycinkiem rzeczywistości (przypadek jabłek), to uznajemy ją za prawdziwą w tym zakresie. A jeżeli nie (przypadek wody i alkoholu), to ograniczamy zakres stosowalności tej teorii. Zaletą tej metody jest testowanie prawdziwości wszystkich aspektów teorii, włącznie z jej wszystkimi założeniami. Jeżeli testów doświadczanych jest dużo więcej niż elementów teorii (tzw. parametrów swobodnych), to prawdziwość i zakres stosowalności takiej teorii można ocenić bardzo dobrze. Pewną wadą metody indukcyjnej jest niemożność dowiedzenia stuprocentowej prawdziwości teorii. Ale jest to raczej tylko pewna niewygoda psychologiczna, bo większość teorii (takich jak arytmetyka liczb naturalnych) jest ugruntowanych w praktyce tak dobrze, że absolutna pewność jest tu zbędna. Podobnie jak i Bóg.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Andrzej B. Izdebski.
Małpi ogon homo teologicusa Kreacjonizm i kreacjonizmy
Nauka nie zajmuje się kwestią istnienia bądź nieistnienia Boga. Teoria ewolucji też nie udowadnia, iż Bóg nie istnieje. Pozwala nam tylko wnioskować, że Boga nie ma. Trochę dziwny to Wszechmocny, zmieniający nukleotydy w niciach DNA. Po Darwinie uczony może już tylko powiedzieć "wierzę, że istnieje Bóg". Teza "wiem, że Bóg istnieje" z punktu widzenia nauki już jest nie do obrony. W kręgach chrześcijan wszyscy są kreacjonistami, natomiast różni ich ocena, czy Pan Bóg stwarzał świat w sposób natychmiastowy, w ciągu sześciu 24-godzinnych dni, czy też poprzez miliardy lat, czuwając nad kierunkiem powolnej ewolucji metodą prób i błędów. Pierwsi nazywają siebie kreacjonistami młodej ziemi i dosłownie - zgodnie z biblijnym zapisem - rozumieją tydzień stworzenia, drudzy są kreacjonistami starej ziemi, którzy dni stworzenia interpretują niedosłownie i na różne sposoby. W skrajnej postaci "konkordyzmu" stwierdzenia biblijne dopasowuje się do stwierdzeń naukowych.
Zgodnie ze starą prawdą wszędzie i zawsze znajdziemy ludzi bardziej papieskich od samego papieża. Półtora wieku przedstawiania dowodów naukowych niewiele zmieniło w poglądach, a co za tym idzie - w argumentach kreacjonistów. Można dyskutować z wiedzą, z wiarą nie ma dyskusji. Warto pamiętać, że choć przeważająca większość zwolenników kreacjonizmu rekrutuje się dziś z kręgów religijnych fundamentalistów, których antyintelektualizm stawia poza forum naukowej debaty, to wśród rzeczników boskiej opatrzności - zwanej czasem "inteligentnym projektem" - są także ludzie wysoko wykształceni (o czym może świadczyć przyznanie Nagrody Nobla), tacy jak odkrywca lasera, fizyk Charles Townes, który oświadczył: "Czym więcej wiemy o kosmosie i biologii ewolucyjnej, tym bardziej wydają się nam one niemożliwe do wyjaśnienia inaczej niż jako produkt inteligentnego zamysłu", czy belgijski cytolog Christian de Duve, który opowiada się za wszechświatem "sensownym", a nie rządzonym przez czysty przypadek.
Do grupy drugiej - bardziej znanej ze swych ataków na teorię ewolucji należą na przykład: Phillip E. Johnson, Michael Behe i David Berlinski. Zdobyli oni znaczny rozgłos swymi publikacjami. Pierwszy z nich jest prawnikiem i autorem bardzo poczytnej książki Sąd nad Darwinem; drugi, autor książki Darwin's Black Box: The Biochemical Challenge to Evolution (Czarna skrzynka Darwina: biochemiczne wyzwanie wobec ewolucji), ma stanowisko profesora biochemii na Leigh University; trzeci, który w czerwcu 1996 r. opublikował w miesięczniku "Commentary" sążnisty artykuł zatytułowany The deniable Darwin (Zaprzeczalny Darwin), jest wykładowcą matematyki i filozofii.
Publikacje te stanowią dobry przykład argumentacji przekonywującej przekonanych. Krytyczna lektura tych pozycji uwidacznia zastosowanie metody: jeżeli jakieś dogmatyczne twierdzenie nie jest zgodne ze stwierdzonymi naukowo faktami, to tym gorzej dla faktów. "Kreacjoniści nie prowadzą poważnej działalności naukowej, nie dokonują odkryć i nie przedstawiają weryfikowalnych teorii (...). Swoje wiadomości o nauce czerpią z gazet, popularnych czasopism i książek najwyżej popularnonaukowych (...); jednocześnie chętnie twierdzą, wbrew oczywistym faktom, że "współczesna nauka" popiera tezy kreacjonizmu, a ewolucjoniści są grupką fałszerzy i zabłąkanych filozofów".
Przygotowując materiały do artykułu dowiedziałem się, że w naszym kraju działa Polskie Towarzystwo Kreacjonistyczne. Prezesem Towarzystwa jest profesor Maciej Giertych - Redaktor naczelny i właściciel nieregularnika "Epoka w Kraju". W latach 1986-87 w "Rycerzu Niepokalanej" wydrukowano siedmioodcinkowy cykl artykułów prof. Giertycha opartych na książce J.W.G. Johnsona Sypiąca się teoria ewolucji. Cykl ten pt. "Na bezdrożach teorii ewolucji" wydało później "Michalineum", a profesor własnym sumptem, wraz przezroczami z nagranym komentarzem oraz filmami wideo, rozsyłał go po szkołach w całym kraju.
Do "naukowego" kreacjonizmu odnoszą się krytycznie uczeni katoliccy; o tym, że nie należy tych poglądów lekceważyć mogą świadczyć zarówno miliony "wyznawców" ojca Rydzyka, jak i słowa byłego ministra oświaty profesora Samsonowicza wypowiedziane na posiedzeniu Okrągłego Stołu: "Kolejna kwestia to ubezwłasnowolnienie nauczycieli, z którym wiąże się sprawa zaszczepienia w szkole tzw. naukowego światopoglądu na świat (...). Polska szkoła publiczna musi być szkołą otwartą, szkołą przestrzegającą zasady poszanowania światopoglądów reprezentowanych przez uczniów i ich rodziców". Od tego czasu poszliśmy znacznie dalej. Albo przyjmuje się za pewnik, że wszyscy wykształceni ludzie - łącznie z na przykład teologami - posiadają światopogląd naukowy, albo jest on wyśmiewany jako komuszy wymysł i wówczas poglądy, za którymi stoją argumenty siły, są ważniejsze od tych, za którymi stoi już tylko siła naukowych argumentów._ _ _ (...) Wieloletnie badania i doświadczenia naukowe zdecydowanie potwierdziły teorię ewolucji. Jest ona tak samo pewna jak Kopernikański heliocentryzm czy Einsteinowska teoria względności.Nie pomogę Panu Panie Elasp na Pańskie dolegliwości - tu potrzebnym jest inny specjalista. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > .> Andrzej B. Izdebski. > Małpi ogon homo teologicusa> [color=navy] Kreacjonizm i kreacjonizmyNauka nie zajmuje się kwestią istnienia bądź nieistnienia Boga. Teoria ewolucji też nie udowadnia, iż Bóg nie istnieje. ... Można dyskutować z wiedzą, z wiarą nie ma dyskusji. Wypisz wymaluj Bogusławski. Nie rozumiem, dlaczego artykuły podpisywał Pan własnym nazwiskiem, natomiast na forum funkcjonuje Pan pod pseudonimem "Bogusławski" i przy okazji twierdzi Pan, że p. Andrzej B. Izdebski jest Pańskim przyjacielem? Czemu ma służyć ta gra i kręcenie? Wydaje mi się zresztą, że nie przystoi ona racjonaliście.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Nie rozumiem,Tak, moim zdaniem bardzo niewiele Pan wie, a jeszcze mniej Pan rozumie. Gdy człowiek jest sprawny intelektualnie, to nie święci garnki lepią i wszystkiego można się nauczyć, gorzej, gdy nas coś - choroba lub wiara - ogranicza, gdyż wtedy i Święty Boże nie pomoże. Jakim żeś mnie Panie stworzył takim mnie masz. Tyle że to nie jest forum dla ignorantów: Jan Paweł II albo był ignorantem, albo ignoranta udawał bo dobrze wiedział, że swoją encyklikę na temat ewolucji pisze na użytek ignorantów. Na tych portalach znajdzie Pan wielkie zrozumienie dla swoich poglądów i głębokiej wiary. Tu po prostu nie wypada takiego zestawu bzdur linkować. Z poręczności Wikipedii warto korzystać, choć przed tym trzeba hasło ze zrozumieniem przeczytać. Ale Pan to nawet samego siebie nie czyta. Napisał Pan: Bezmyślnie sięga Pan po cytaty z "Wikipedii" (...). Można Pański światopogląd nazwać nazwać "bezmyślnym ateizmem". Najwyraźniej nie pojmuje Pan, że to, że coś jest w "Wikipedii" naprawdę nie oznacza, że jest prawdą. Hasła piszą tam ludzie nie zawsze najlepiej przygotowani. Niech się Pan wreszcie nauczy samodzielnie myśleć, p. Andrzeju Wikipediosławski. Nauczy tego, co z taką lubością zaleca innym. Czy znowu popisuje się Pan katolicką moralnością Kalego? Ma Pan przykazania dla innych, których sam nie przestrzega? Już od dawna w swojej zacietrzewionej głupocie wielokrotnie zaplątał się Pan we własne nogi. Kompromituje się tu prawie każdym postem. Z poczucia przyzwoitości intelektualnej wypadałoby zamilknąć - przynajmniej na jakiś czas, ale nie Pan musi. Pan ma misję!Dobrze dla Pana, że i tak Pan niewiele rozumie. Gorzej dla innych. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
Powtarzam pytanie:
Dlaczego artykuły podpisywał Pan własnym nazwiskiem, natomiast na forum funkcjonuje Pan pod pseudonimem "Bogusławski" i przy okazji twierdzi Pan, że p. Andrzej B. Izdebski jest Pańskim przyjacielem? Czemu ma służyć ta gra i kręcenie? Wydaje mi się zresztą, że nie przystoi ona racjonaliście.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | niestadny (2492 punktów) |
Jedni używają nicków, inni występują pod własnym nazwiskiem. Ich prawo/wybór/decyzja. Ich sprawa.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Jedni używają nicków, inni występują pod własnym nazwiskiem. Ich prawo/wybór/decyzja. >Ich sprawa. stado czyni myślących bezmyślnymi
Oczywiście, ale czy mają prawo wprowadzać innych w błąd twierdząc, ze są rożni od osoby, z którą są tożsami? Czym innym jest nie mówić prawdy (że Bogusławski = Izdebski), a czym innym mówić nieprawdę (że Izdebski i Bogusławski to przyjaciele, a więc dwie różne osoby). Jeżeli ja na tym forum występowałbym np. jako kobieta (i pisał "twierdziłam", a nie "twierdziłem"), to czy byłoby to fair?
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | niestadny (2492 punktów) |
Używanie nicka jest wygodne, gdyż można sobie pozwolić "na więcej". Przykładowo szanowany w środowisku naukowiec czy uniwersytecki profesor nie wystawia sobie złego świadectwa swoimi wypowiedziami występując pod nickiem. Co też by znajomi powiedzieli, gdyby przeczytali niektóre posty takiego Iksińskiego... Tymczasem nick zapewnia anonimowość, nie ogranicza ekspresji wypowiedzi, pozwala na szczere prezentowanie nieraz kontrowersyjnych opinii. Uważam że należy to uszanować. > Jeżeli ja na tym forum występowałbym np. jako kobieta (i pisał "twierdziłam", a nie "twierdziłem"), to czy byłoby to fair?A kto Cię tam wie, możeś kobitka? Zresztą znam takie przypadki.  Więcej luzu, rzekłbym. Jakie znaczenie dla przebiegu dyskusji ma płeć czy nazwisko interlokutora?
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Właściwie to ja też chciałbym wiedzieć czy nobliwy jest naprawdę nobliwy czy tylko "świętoebliwy", a może sprawny intelektualnie inaczej?
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > >Jedni używają nicków, inni występują pod własnym nazwiskiem. Ich prawo/wybór/decyzja.> >Ich sprawa. stado czyni myślących bezmyślnymi> Oczywiście, ale czy mają prawo wprowadzać innych w błąd twierdząc, ze są rożni od osoby, z którą są tożsami? Czym innym jest nie mówić prawdy (że Bogusławski = Izdebski), a czym innym mówić nieprawdę (że Izdebski i Bogusławski to przyjaciele, a więc dwie różne osoby). Jeżeli ja na tym forum występowałbym np. jako kobieta (i pisał "twierdziłam", a nie "twierdziłem"), to czy byłoby to fair?Wtrącę się. Ja już dość dawno zorientowałem się, że Bogusławski i Izdebski to "więcej niż przyjaciele". Jednak, skoro "Bogusławski", chce być Bogusławski, to niech mu będzie. Ja bowiem też nie jestem faktycznie Brzostowski. Pan Bogusławski nie występuje jednocześnie pod kilkoma nickami (tak mi się wydaje), więc nie robiłbym problemu. A ze względu na swój wojujący styl pisania nie chce zapewne , aby ktoś go identyfikował (wiadomo, co to do głowy strzeli fideistom? Wiadomo - wariaci przecież!  A Panu Bogu się dostało od Bogusławskiego (żartowniś z niego, przybrać taki nick, wiedząc że nie wiadomo co to jest ten bóg!). Niech się sobie nazywa każdy jak chce, aby głupot nie pisał.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >>Jedni używają nicków, inni występują pod własnym nazwiskiem. Ich prawo/wybór/decyzja.> >>Ich sprawa. stado czyni myślących bezmyślnymi> > Oczywiście, ale czy mają prawo wprowadzać innych w błąd twierdząc, ze są rożni od osoby, z którą są tożsami? Czym innym jest nie mówić prawdy (że Bogusławski = Izdebski), a czym innym mówić nieprawdę (że Izdebski i Bogusławski to przyjaciele, a więc dwie różne osoby). Jeżeli ja na tym forum występowałbym np. jako kobieta (i pisał "twierdziłam", a nie "twierdziłem"), to czy byłoby to fair?> Wtrącę się. Ja już dość dawno zorientowałem się, że Bogusławski i Izdebski to "więcej niż przyjaciele". Jednak, skoro "Bogusławski", chce być Bogusławski, to niech mu będzie. Ja bowiem też nie jestem faktycznie Brzostowski.> Pan Bogusławski nie występuje jednocześnie pod kilkoma nickami (tak mi się wydaje), więc nie robiłbym problemu. A ze względu na swój wojujący styl pisania nie chce zapewne , aby ktoś go identyfikował (wiadomo, co to do głowy strzeli fideistom? Wiadomo - wariaci przecież! A Panu Bogu się dostało od Bogusławskiego (żartowniś z niego, przybrać taki nick, wiedząc że nie wiadomo co to jest ten bóg!).Bogusławski ma marną ocenę teistów, może się boi inkwizycji? Kto wie. Myślę jednak, że chodzi o to, iż pod nickiem można sobie na nieco więcej pozwolić, stąd taki manewr. Niech się sobie nazywa każdy jak chce, aby głupot nie pisał.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Powtarzam pytanie:Strasznie słabo Pan rozgarnięty. Nawet jak na fundamentalistę. Powtarzam odpowiedź> Dlaczego artykuły podpisywał Pan własnym nazwiskiem, natomiast na forum funkcjonuje> Pan pod pseudonimem "Bogusławski" Gówno Panu do tego! Mam w tym samym miejscu szacunek dla Pańskiego intelektu, w którym mam Pańskie inkwizytorskie zapędy. Jeszcze ciemniactwo tu władzy nie przejęło. Na naszym forum jeszcze nie ma zwyczaju, aby ktoś musiał się tłumaczyć z tak głupiego nicka jak np. " Ela spierd", gdyż to jest wyłącznie jego sprawa. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Świnie mają w błocie więcej przyjemności niż w czystej wodzie. Heraklit z Efezu
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Świnie mają w błocie więcej przyjemności niż w czystej wodzie.> Heraklit z Efezu Zapewne tak, ale czy koniecznie musimy schodzić do poziomu świń?Choć początki są wspólne to jednak z małpą, a nie ze świnią, czy osłem mamy bliższych wspólnych przodków i choć i tam jest dosyć daleko: Procesy ewolucji zachodzą w miliardach pokoleń. Wiek ziemi oblicza się na 4,6 miliarda lat. Ponad 3,6 mld lat temu na ziemi pojawiły się pierwsze organizmy przypominające bakterie i archebakterie i przez 1,5 mld istniały tylko one. Dopiero około 220 milionów lat temu pojawiły się pierwsze ssaki, a hominidy wyodrębniły od głównej linii małp 33 miliony lat temu. Od neandertalczyka oddzieliliśmy się około 250 tysięcy lat temu, a od wspólnych przodków z dzisiejszym szympansem minęło ponad 6 milionów lat. Tyle, iż do niektórych, to z trudem dociera: www.racjon(*).php/s,532005/z,0/d,17#w535892Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | ślusarski (750 punktów) |
> Zapewne tak, ale czy koniecznie musimy schodzić do poziomu świń?
Człowiek ma skłonności "sięgać gdzie wzrok nie sięga" i często sięga poniżej poziomu świń. Nawet nie musi sięgać, bo tam bywa.
>hominidy wyodrębniły od głównej linii małp 33 miliony lat temu.
Sorki, ale chyba Panu przecinek umknął - raczej 3,3 mln, albo 4,5. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Sorki, ale chyba Panu przecinek umknął - raczej 3,3 mln, albo 4,5. Tak, ma Pan rację. Przepraszam.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>>Dlaczego artykuły podpisywał Pan własnym nazwiskiem, natomiast na forum funkcjonuje >> Pan pod pseudonimem "Bogusławski" > Gówno Panu do tego! Mam w tym samym miejscu szacunek dla Pańskiego intelektu, w którym mam Pańskie inkwizytorskie zapędy. Jeszcze ciemniactwo tu władzy nie przejęło. Na naszym forum jeszcze nie ma zwyczaju, >aby ktoś musiał się tłumaczyć z tak głupiego nicka jak np. " Ela spierd", gdyż to jest wyłącznie jego sprawa.
Nie o to chodzi. Może Pan wybrać taki nick, jaki się Panu podoba - nikt temu nie przeczy. Chodzi o to, że dodatkowo stara się Pan wzbudzić w odbiorcy Pana postów przekonanie (po co?), że Pan i p. Izdebski to dwie różne osoby, nieustannie wtrącając, że Izdebski to Pana przyjaciel i że uważa Pan artykuły przyjaciela za godne polecenia. Jakby nie było, jest to wprowadzanie w błąd forumowiczów i robienie reklamy samemu sobie - i temu się przeciwstawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie o to chodzi. Może Pan wybrać taki nick, jaki się Panu podoba - nikt temu nie przeczy.To zajmij się Pan poważniejszymi sprawami zamiast szarpania poważnych ludzi za nogawkę. Przestań Pan swoje denne chwyty erystyczne przypisywać innym - nawet wprost plagiatując to, co o Panu wcześniej inni napisali. Przejdź Pan chociaż z poziomu gimnazjum do poziomu liceum. Choć według mnie reprezentuje Pan typowy poziom "rozparzeńca" z seminarium duchownego. Wielkie zadufanie przy niewielkiej wiedzy. Oto ostatnie Pańskie mądrości: *Pustka, a zarazem nie pustka, bo na coś jednak odpowiedzieć warto. Oto warsztat naukowy p. Andrzeja.51. Gdyby to pisał Bogusławski, można by go posądzać o dialektykę. W Pana przypadku - obawiam się - wchodzi w grę nie tyle obecność dialektyki, co nieobecność logiki. *To jest bezwartościowa odpowiedz. To, że się coś Panu wydaje, nie ma żadnego znaczenia. To nie jest żaden argument. *To argument ad hominem. Ciekawe narzędzia znajdujemy w warsztacie p. Andrzeja.51. *Nie uważam. W ogóle nie zrozumiał Pan mojej uwagi, a zabiera się za Biblię. *Nie mogę takiego łańcucha uzasadnień prowadzić w nieskończoność, a to od czego wychodzę, jest prawem podyktowanym przez Boga.> Jakby nie było, jest to wprowadzanie w błąd forumowiczów i robienie reklamy samemu sobieTak, przez cały udział w naszym forum Pan kłamie i mataczy, uważa się za "bógwico" - alfa/omegę wszelakich mądrości bezpośrednio od Boga mu danych, pouczający wszystkich, choć nawet w podstawach naukowej wiedzy nieoczytany. > - i temu się przeciwstawiam.Ja przez cały czas przeciwstawiam się głupocie i dlatego uważam, iż Pan już dawno powinien zostać tu zbanowanym. Nie, zupełnie nie za poglądy, ale za przerażającą i zacietrzewioną głupotę, którą Pan tu od samego początku prezentuje. To jednak forum dla samodzielnie myślącej inteligencji i jakieś minimum intelektualne wypada tu posiadać. Szuka Pan i szuka od ponad roku wśród forumowiczów godnego dyskutanta - i jakoś wciąż nie może znaleźć. Widać za słabi jesteśmy. Może pora do jakichś radykalniejszych kroków... Skopany argumentami [Pan Elasp], leży i szczeka. I nie przestanie, taki typ człowieka.@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
Dlaczego wmawia Pan forumowiczom, ze Izdebski to Pana przyjaciel, skoro to nieprawda?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dlaczego wmawia Pan forumowiczom, ze Izdebski to Pana przyjaciel, skoro to nieprawda? Znowu Pan lepiej wie niż ja sam. Andrzej B. Izdebski, to mój serdeczny i wieloletni przyjaciel i choć czasem się kłócimy, to w większości spraw nasze poglądy są tożsame i dlatego lubię do jego tekstów się odwoływać, a nawet gdy zajdzie taka potrzeba, to ich bronić.
Tyle, że to nie ma w sprawach merytorycznych zupełnie nic do rzeczy. Stosowany przez Pana tu chwyt erystyczny jest typowym ad hominium, a tu trzeba ad rem. Zaś Pan nic do rzeczy nie ma do powiedzenia i dyskusje z Panem przeradzają się błyskawicznie w osobiste pyskówki, a na to szkoda czasu. Tu nikt Panu ani przyjaciół, ani autorytetów nie wybiera, to Pan sam się nimi chwali i kompromituje. Nie wybieraj Pan też ich innym. Nie mów Pan ludziom co mają myśleć i jak osądzać. W znakomitej większości inni ludzie wcale nie są głupsi od Pana, a na naszym forum większość jest jednak mądrzejsza. Jest bardziej oczytana i ma większą sprawność intelektualną. Można dyskutować i z profesjonalistami o sporym dorobku, ale warto coś tam w tej problematyce wiedzieć i zachować minimum skromności. Raczej nie należy biskupa pouczać, jak ma mszę odprawiać.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >uważam, iż Pan już dawno powinien zostać tu zbanowanym.
Paragraf 41. Dogada się Pan na przykład z czesem i Elasp jest wyautowany w momencie. A potem każdy, kto Panu ewentualnie pasował nie będzie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ja przez cały czas przeciwstawiam się głupocie i dlatego uważam, iż Pan już dawno powinien zostać tu zbanowanym. Nie, zupełnie nie za poglądy, ale za przerażającą i zacietrzewioną głupotę, którą Pan tu od samego początku prezentuje. To jednak forum dla samodzielnie myślącej inteligencji i jakieś minimum intelektualne wypada tu posiadać.> Paragraf 41.> Dogada się Pan na przykład z czesem i Elasp jest wyautowany w momencie.Forum jest nasze wspólne i wspólnie tworzymy jego poziom intelektualny, ale jednak czuję się tu bardziej gościem niż gospodarzem i dlatego uważam, że nie powinienem wchodzić w: "Kompetencje Moderatora
§ 29. Moderatorzy nadzorują dyskusje prowadzone na Forum, ich zgodność z przyjętymi zasadami, strzegą praw i obowiązków Uczestników. (...) § 35. Moderator ma obowiązek usunąć wypowiedź lub przenieść ją do Oślej Ławki, jeżeli: (...) i) zawiera dyskusje bezsensowne i całkowicie pozamerytoryczne." _______________ "Administratorzy słyną z niemiłego zachowania właśnie dlatego, że 95% ich pracy skupia się na tłumaczeniu leniwym użytkownikom tego, czego sami mogą się dowiedzieć z dokumentacji, mozolnie specjalnie dla nich przygotowanej."> A potem każdy, kto Panu ewentualnie pasował nie będzie.O ile potrafię czytać ze zrozumieniem, to nasze forum, choć dla wszystkich otwarte, to jednak nie jest skierowane do wszystkich, tak (jak np. Onet, czy Jaskinia Trolli, gdzie każdy popieprzyć sobie może do woli). Jesteśmy forum skierowanym do samodzielnie myślącej inteligencji: Jako rzecznicy myślenia racjonalnego, opartego na logice i tzw. zdrowym rozsądku, opowiadamy się za racjonalizmem. Uważamy, że z rozumem i rozsądkiem nie można iść na kompromisy, jeśli ustrzec się chcemy błędów irracjonalizmu. Racjonalizm połowiczny to pseudoracjonalizm lub wybiórcza racjonalność. Odrzucamy więc wszelkie formy fideizmu i inne postawy deprecjonujące rozum. (...)
Do naszych przeciwników: liczymy na waszą krytykę. Jeśli jesteśmy niekonsekwentni, nielogiczni, jeśli się mylimy, słowem: jeśli teksty zamieszczane w Racjonaliście zawierają słabości lub błędy - napiętnuj je i krytykuj bezlitośnie wszystko co w Racjonaliście nieracjonalne. Sposób krytyki musi być racjonalny, czyli powinien zawierać uzasadnienie kontrargumentów lub błędności naszych argumentów. Krytyka to wielka wartość; tylko w ogniu krytyki, konfrontacji, polemicznych dyskusji - wykuwa się najlepiej światopogląd.Opowiadamy się tu za racjonalizmem, którego pan Elasp jest wrogiem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739Ponadto szanowny pan Elasp uważa większość z nas za idiotów: "Człowiek rozsądny modli się od czasu do czasu - na wszelki wypadek. Tylko głupiec tego nie robi. Ateista jest więc z definicji głupcem (powiedziałem nawet gdzie indziej, że jest idiotą; jest to nieparlamentarne, ale trafne określenie)". Nie, zupełnie nie podzielam Pani zachwytów nad wieloma forumowiczami, ale mnie w ogóle jakoś trudno Panią zrozumieć. Widocznie mamy inaczej skonstruowane nasze umysły i nadajemy na zupełnie innych falach. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
Niech Pan się nie wypowiada w moim imieniu. > Opowiadamy się tu za racjonalizmem, którego pan Elasp jest wrogiem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739 Nie jestem wrogiem racjonalizmu, tylko krytykiem racjonalizmu. Krytyka powinna racjonalizmowi wyjść tylko na dobre. "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi". W tym sensie w miarę swoich możliwości pomagam racjonalizmowi. > Ponadto szanowny pan Elasp uważa większość z nas za idiotów: "Człowiek rozsądny modli się od czasu do czasu - na wszelki wypadek. Tylko głupiec tego nie robi. Ateista jest więc z definicji głupcem (powiedziałem nawet gdzie indziej, że jest idiotą; jest to nieparlamentarne, ale trafne określenie)". Nie, po prostu nie uważam Was za ateistów, o czym zresztą wielokrotnie pisałem. Z tego, ze ktoś się uważa za ateistę, nie wynika, że jest ateistą. Wielokrotnie pisałem, że ateizm jest logicznie oraz psychologicznie niemożliwy. Trzeba zatem powyższe zdanie przeczytać tak: "każdy, kto byłby ateistą, byłby idiotą".
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Niech Pan się nie wypowiada w moim imieniu.Nigdy bym nie śmiał i tak ogólnie to właśnie jest Pańska metoda. To Pan wypowiada się za innych, a do tego oni zupełnie nie mogą w tych wypowiedziach swoich myśli rozpoznać. Wielokrotnie już Pan tu przedstawiał to co ja niby myślę i wypowiadał się za mnie. Tak, nagminnie Pan własne chore cechy charakterologiczne innym przypisuje. > >>>Opowiadamy się tu za racjonalizmem, którego pan Elasp jest wrogiem.> Nie jestem wrogiem racjonalizmu, tylko krytykiem racjonalizmu.Tak, z pięknych deklaracji i obrzydliwych czynów to katolicy słyną. > Krytyka powinna racjonalizmowi wyjść tylko na dobre. "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi".Krytyka nikomu na złe nie wychodzi, ale mało kto ją gorzej od zadufanych w swoją mądrość fideistów przyjmuje. Zaś jak Pan racjonalizm krytykuje, to podałem link: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739 , aby każdy mógł sobie to poczytać. > W tym sensie w miarę swoich możliwości pomagam racjonalizmowi.Serdecznie dziękujemy. Prawie w każdym akapicie widać ten Pański imperatyw ewangelizacji. To, że Pan chce to mało - Pan po prostu tak musi. Ponadto szanowny pan Elasp uważa większość z nas za idiotów: "Człowiek rozsądny modli się od czasu do czasu - na wszelki wypadek. Tylko głupiec tego nie robi. Ateista jest więc z definicji głupcem (powiedziałem nawet gdzie indziej, że jest idiotą; jest to nieparlamentarne, ale trafne określenie)". > Nie, po prostu nie uważam Was za ateistów, o czym zresztą wielokrotnie pisałem. Zacytowane wyżej zdanie z tego posta pochodzi oczywiście uważa Pan nas za tak wielkich idiotów, że nie rozumiemy własnego światopoglądu, a nawet nazwania nas idiotami zrozumieć nie potrafimy. > Z tego, ze ktoś się uważa za ateistę, nie wynika, że jest ateistą.Oczywiście Pan znowu lepiej wie kim są inni niż oni sami wiedzą. Pan dostał od swojego Boga prawo do wypowiadania się w imieniu wszystkich. > Wielokrotnie pisałem, że ateizm jest logicznie oraz psychologicznie niemożliwy.Tak, kompromituje się tu Pan od 12 grudnia 2012 i przy 1235 wypowiedziach otrzymał Pan 756 minusów (26-04-2014 r.)W tym czasie na wypisywał Pan tu ogrom głupot. To, że coś się w Pańskim mocno ograniczonym wiarą umyśle nie mieści, tu nie jest żadnym argumentem. Mnie bardziej przekonywuje argumentacja Wacka. > Trzeba zatem powyższe zdanie przeczytać tak: "każdy, kto byłby ateistą, byłby idiotą".To pisz Pan zdania wraz z instrukcją obsługi, jak je czytać i rozumieć. Odrzucam możliwość istnienia jakiegokolwiek wymyślonego przez ludzi symulakrum, a więc jestem ateistą i to, że Pana za głupca uważam, to nie dość - ja to jeszcze racjonalnie przez cały czas tu udowadniam. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,38#w616248 Choć nawet gdybym i najbardziej chciał, to bez Pańskiej pomocy - nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami - wcale by mi się to nie udało. Przestań Pan kręcić, gdyż i tak już dawno w swoich matactwach zaplątał się Pan we własne nogi. Poczytaj Pan trochę, choćby tylko nasze forum. Rusz się Pan trochę intelektualnie do przodu. To czysta żenada, co Pan tu wypisuje. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Myśli Pan, że się Panu upiekło z "przyjacielem Izdebskim", odetchnął Pan z ulgą i znowu nabrał Pan pewności siebie. Do "sprawy Izdebskiego" będzie atoli okazja wrócić, chociażby przy okazji kolejnego Pana cytatu z artykułów podpisanych przez Izdebskiego.
Poza tym nie powiedział Pan niczego istotnego, poza tradycyjnymi lamentami pod moim adresem. Nad jednym zdaniem zatrzymam się na chwilę:
"Odrzucam możliwość istnienia jakiegokolwiek wymyślonego przez ludzi symulakrum, a więc jestem ateistą i to, że Pana za głupca uważam..."
Bardzo dziwnie brzmią te słowa w ustach racjonalisty-naturalisty. Przecież nasze świadome "ja" jest (powinno być) dla naturalisty co najwyżej przejawem procesów dokonujących się w naszym mózgu. Jak Pan może ocenić, co zachodzi w Pana mózgu? Jeżeli świadomość jest tylko przejawem zdarzeń fizycznych wewnątrz układu nerwowego, nasze deklaracje ("sądzę, że...", "myślę teraz o ...", "wcale nie uznaję...", itp.) są niewiele warte. Równie dobrze mógłbym zabrać się za ocenę stanu zdrowia i np. twierdzić: "teraz nic mi nie dolega", "czuję, ze serce mam zupełnie zdrowe", "wątrobę mam zdrową", itp.). Jeżeli jesteśmy istotami materialnymi, dlaczego nasza ocena, co myślimy, o czy jesteśmy przekonani, itd., ma być bardziej precyzyjna od naszych ocen dotyczących tego, co dzieje się w innych częściach naszego ciała?
Nie muszę dodawać, że przed tym problemem ratuje nas przypuszczenie, że nasze "ja" jest autonomiczne w stosunku do naszego mózgu. Pojęcie duszy ma więc pewien zdrowy sens.
Pytanie kieruję do innych forumowiczów, bo p. Bogusławski i tak nie zrozumie o co chodzi i oczywiście pozostanie mu tylko chwycić powyższe akapity w obcążki ironii i sarkazmu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Myśli Pan, że się Panu upiekło z "przyjacielem Izdebskim", odetchnął Pan z ulgą i znowu nabrał Pan pewności siebie.Wielce Szanowny Panie Elasp, zapewniam Pana, że nie jest Pan tu u siebie i nie Pan tu rządzi. Na moją - jako taką - pewność wpływa moja wiedza wynikająca z oczytania, wraz z pamięcią, co gdzie przeczytałem i komu mój stan wiedzy zawdzięczam. Po prostu rozumiem i wiem co piszę oraz jakie to ma pokrycie w dorobku współczesnej nauki. > Do "sprawy Izdebskiego" będzie atoli okazja wrócić, chociażby przy okazji kolejnego Pana cytatu z artykułów podpisanych przez Izdebskiego.Zdecydowanie ma Pan rację, gdyż jego publikacje mogą służyć za dobre wprowadzenie w temat, tak aby przynajmniej przerażających głupot na poważnym forum wypisywać. Teraz polecam poniższe artykuły: www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadziwww.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwywww.racjon(*),Czlowiek..fenomenalne.zwierze> Poza tym nie powiedział Pan niczego istotnego, poza tradycyjnymi lamentami pod moim adresem.Jeżeli już to nie tyle pod Pańskim adresem, co nad Pańską wrodzoną głupotą i niewielką wiedzą w tematach, w których Pan się tu autorytatywnie wypowiada. > Nad jednym zdaniem zatrzymam się na chwilę: Odrzucam możliwość istnienia jakiegokolwiek wymyślonego przez ludzi symulakrum, a więc jestem ateistą i to, że Pana za głupca uważam, to nie dość - ja to jeszcze racjonalnie przez cały czas tu udowadniam. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,38#w616248> Bardzo dziwnie brzmią te słowa w ustach racjonalisty-naturalisty.Dla Pana prawie wszystko, co ja tu piszę - poza tym, że krytykuję Pana i wszystkich fideistów - jest dziwnym i niezrozumiałym, ale z tego nic nie wynika dla inteligentnego czytelnika. > Przecież nasze świadome "ja" jest (powinno być) dla naturalisty co najwyżej przejawem procesów dokonujących się w naszym mózgu.www.racjon(*).php/z,0/d,40/s,396033#w399013www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,396033#w399079www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,437873#w438364> Jak Pan może ocenić, co zachodzi w Pana mózgu?Przez choćby zestawienie co zachodzi w innych mózgach. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426686www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426716www.fizyka(*)ch/cog-book/kognitywistyka.htmwww.is.umk.pl/~duch/refpl.html> Jeżeli świadomość jest tylko przejawem zdarzeń fizycznych wewnątrz układu nerwowego,Prawie tak jest, choć procesy są niesłychanie złożone. > nasze deklaracje ("sądzę, że...", "myślę teraz o ...", "wcale nie uznaję...", itp.) są niewiele warte.A na jakiej podstawie tak Panu się wydaje? Wystarcza Panu: "sądzę, że...", "myślę teraz o ...", "wcale nie uznaję..."> Równie dobrze mógłbym zabrać się za ocenę stanu zdrowia i np. twierdzić: "teraz nic mi nie dolega", "czuję, ze serce mam zupełnie zdrowe", "wątrobę mam zdrową", itp.).Już wielokrotnie tu wspomniałem, iż Panu wszystko wolno. Pańskie spekulacje oparte są na Pańskiej wierze i wyobraźni, nie stoi za nimi ani dorobek nauki, ani odpowiedzialność za napisane tu teksty. > Jeżeli jesteśmy istotami materialnymi, dlaczego nasza ocena, co myślimy, o czy jesteśmy przekonani, itd., ma być bardziej precyzyjna od naszych ocen dotyczących tego, co dzieje się w innych częściach naszego ciała?A kto tak Panu powiedział, iż jest. Postęp w badaniach nad mózgiem jest ogromny, ale ciągle nasza wiedza jest niedostateczna. Prezydent Obama przeznaczy 100 mln dolarów na badania nad mózgiem> Nie muszę dodawać, że przed tym problemem ratuje nas przypuszczenie, że nasze "ja" jest autonomiczne w stosunku do naszego mózgu.Jakie nas? Może Was i ratuje, nam nie jest to do niczego potrzebnym. www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,511985#w514287> Pojęcie duszy ma więc pewien zdrowy sens.Dla kogo i jaki sens: www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,511985#w514454> Pytanie kieruję do innych forumowiczów, bo p. Bogusławski i tak nie zrozumie o co chodzi i oczywiście pozostanie mu tylko chwycić powyższe akapity w obcążki ironii i sarkazmu.Dokładnie ma Pan rację! Z trudem podążam za Pańskim tokiem myśli. W większości - jak dla mnie - to tylko religijny bełkot pozbawiony własnej refleksji intelektualnej. Gorzej, że Pan ma naprawdę tylko minimalną wiedzę we wszystkich tematach, w których się Pan tu wypowiada. Tu można znaleźć ździebko informacji o duszy: www.racjon(*).php/z,0/d,30/s,511985#w517236> Pytanie kieruję do innych forumowiczówZdecydowanie liczę tu np. na panią Piękny Lolo. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>>Do "sprawy Izdebskiego" będzie atoli okazja wrócić, chociażby przy okazji kolejnego Pana cytatu z artykułów podpisanych przez Izdebskiego. >Zdecydowanie ma Pan rację, gdyż jego publikacje mogą służyć za dobre wprowadzenie w temat, tak aby przynajmniej przerażających głupot na poważnym forum wypisywać. Teraz polecam poniższe artykuły...
Nie o artykuły chodzi, a o sprawę. Słuchaj uchem, a nie brzuchem.
>Przez choćby zestawienie co zachodzi w innych mózgach.
To co się dzieję w innych mózgach też opisują zdania w pierwszej osobie, odnoszące się do mojego mózgu: "sądzę, że...", "widzę teraz, że...". Skąd badacz wie, że jego mózg faktycznie sądzi teraz, że..., albo widzi teraz, że..., itd. Może ktoś z forumowiczów znajdzie rozwiązanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Nie o artykuły chodzi, a o sprawę. Słuchaj uchem, a nie brzuchem.Przez choćby zestawienie co zachodzi w innych mózgach.> To co się dzieję w innych mózgach też opisują zdania w pierwszej osobie, odnoszące się do mojego mózgu: "sądzę, że...", "widzę teraz, że...". Skąd badacz wie, że jego mózg faktycznie sądzi teraz, że..., albo widzi teraz, że..., itd. Może ktoś z forumowiczów znajdzie rozwiązanie.Skorzystaj Pan nareszcie z tego co Bozia Panu pomiędzy uszami dała. Poczytaj Pan trochę (choćby tylko zawartość wyżej podanych linków) pomyśl Pan sam trochę, (choć to z takim trudem Panu przychodzi) i przestań Pan tu pieprzyć swoje porażające nieuctwem głupoty. Pańskie intelektualne wypociny, to dobre na portale dla sprawnych intelektualnie inaczej. Śmiało dawaj Pan w jakim jeszcze temacie, chce Pan tu swoją głupotę udowodnić? Czy jeszcze Pan nie wyczerpał wszystkich? www.racjon(*).php/z,0/d,21/s,546248#w551673www.racjon(*).php/z,0/d,44/s,396033#w400299www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,477419#w483012www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,477419#w484395www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,538650#w540754www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,577332#w582501@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Skorzystaj Pan nareszcie z tego co Bozia Panu pomiędzy uszami dała... Itd.
Pisze Pan dla samego pisania, z nadmiaru wolnego czasu. Niech Pan jednak nauczy się szanować czas innych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Skorzystaj Pan nareszcie z tego co Bozia Panu pomiędzy uszami dała... Itd.> Pisze Pan dla samego pisania, z nadmiaru wolnego czasu. Skorzystaj Pan nareszcie z tego co Bozia Panu pomiędzy uszami dała. Poczytaj Pan trochę (choćby tylko zawartość wyżej podanych linków) pomyśl Pan sam trochę, (choć to z takim trudem Panu przychodzi) i przestań Pan tu pieprzyć swoje porażające nieuctwem głupoty. Pańskie intelektualne wypociny, to dobre na portale dla sprawnych intelektualnie inaczej. Śmiało dawaj Pan w jakim jeszcze temacie, chce Pan tu swoją głupotę udowodnić? Czy jeszcze Pan nie wyczerpał wszystkich?Przyczyny dla jakich tu pisuję są poza możliwościami Pańskiego rozumienia, ale najważniejszym jest, iż w przeciwieństwie do Pana głupot tu nie wypisuję i cieszę się zrozumieniem większości użytkowników naszego forum. www.racjon(*)m.php/s,616621/z,0/d,4#w616883www.racjon(*)m.php/s,616621/z,0/d,4#w616855> Niech Pan jednak nauczy się szanować czas innych.Dokładnie tak, najwyższa pora aby na tym forum przestał już Pan poważnym ludziom swoimi głupotami głowę zawracać. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,40#w616421Poczytaj Pan trochę, postaraj się Pan co nie co zrozumieć i wtedy Pański udział w racjonalistycznym forum może mieć jakikolwiek sens, ale jak już wiemy, zacietrzewiona głupota Panu na taką refleksję nie pozwoli i będzie Pan nadal tu uprzykrzał poważny dyskurs poważnych ludzi. Pan jest całkowicie nieprzemakalny. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Elsp i A.Bogusławski Odnieście się do pierwszego postu i wypowiedzi pisemnej JP2. I czemu nie popularyzujecie tego mocno. Koniec osobistych wycieczek ! Modzi - uczulam! Kolego Elsp duszyczek nie ma bo to mózg decyduje i grzeszy bo on myśli co robić (materia myśli) wiec daruj sobie te dziwne insynuacje że Bóg istnieje  No pomyśl uważniej - raz - proszę - na Boga!  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Elsp i A.Bogusławski> Odnieście się do pierwszego postu i wypowiedzi pisemnej JP2.Moim zdaniem, jesteśmy portalem dla samodzielnie myślącej inteligencji zwanej racjonalistami *. Niech Pan zechce sobie jednak przeczytać "Wprowadzenie". Jakoś nie jestem przekonanym, że Pan ze swoimi poglądami tu dobrze trafił? (Do poglądów Jana Pawła II dotyczących ewolucjonizmu odniosłem się tu. Nie przeczytał Pan czy nie zrozumiał?)> I czemu nie popularyzujecie tego mocno.Jestem ogromnym przeciwnikiem wszelakich światopoglądów opartych na wierze oraz głupoty i pomimo, iż takie postawy najczęściej różnych religii dotyczą, to wcale nie są tylko do nich ograniczone. Można być wierzącym w racjonalizm i prymitywnym głupcem ateistą. Jeżeli cokolwiek popularyzuję, to tylko racjonalistyczne postawy oraz dorobek nauk, który potrafiłem zrozumieć. Nie podejmuję się popularyzacji czyichkolwiek głupot, choćby oni je za najczystszą i jedyną prawdę uważali. * Światopogląd racjonalistyczny ma wiele wspólnego ze świeckim humanizmem, choć odróżnia go od niego nacisk na stosowanie w każdych okolicznościach własnego rozumu i odrzucanie wielu dogmatów obecnych w klasycznym humanizmie - takich jak choćby antropocentryczny punkt widzenia, będący podstawą etyki humanistycznej. Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata. Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości.
Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.
Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).
Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.
W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go.@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Pan Andrzej Bogusławski napisał: > Jakoś nie jestem przekonanym, że Pan ze swoimi poglądami tu dobrze trafił?Dobra! Jako taki, mniej może racjonalny, wrzucę jeszcze coś fajnego i pomilczę troszkę na tym portalu. Założenia eksperymentu opierały się na hipotezie wysuniętej przez Aleksandra Oparina i Johna Haldane'a (hipoteza Oparina-Haldane'a), że redukcyjna atmosfera Ziemi w owym czasie sprzyjała syntezie związków organicznych z nieorganicznych prekursorów. Substancje wyjściowe: woda (H2O), metan (CH4), amoniak (NH3) i wodór (H2) Schemat eksperymentu Aparatura: sterylny układ dwóch kolb szklanych, jednej wypełnionej częściowo wodą, drugiej zawierającej elektrody, pomiędzy którymi przepuszczano wyładowania elektryczne (łuk elektryczny) symulujące wyładowania elektryczne w atmosferze. Para z podgrzewanej kolby dolnej mieszała się z doprowadzanymi z zewnątrz gazami, następnie poddawana była działaniu wyładowań elektrycznych w górnym naczyniu, następnie po schłodzeniu w chłodnicy powracała do pierwszego naczynia. Wyniki: po tygodniu trwania eksperymentu 10-15% węgla doprowadzonego do systemu znajdowało się w związkach organicznych. Dwa procent węgla utworzyło 13 aminokwasów z 20-22 budujących białka w organizmach żywych. Najczęstszym znajdowanym aminokwasem była glicyna (najprostszy aminokwas). Badania prowadzono za pomocą chromatografii bibułowej) W październiku 2008 roku przebadano ponownie wyniki oryginalnych eksperymentów Millera stosując współczesne metody badawcze. Nowe wyniki wykazały, że w jednym z eksperymentów Millera powstały aż 22 różne aminokwasy.Pozdrawiam p.s. Ale fotki tych co jednak rozwieszą news z angory chętnie zobaczę (już bez meldowania się)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Skąd badacz wie, że jego mózg faktycznie sądzi teraz, że..., > albo widzi teraz, że..., itd. Może ktoś z forumowiczów znajdzie rozwiązanie.
Ano mamy dar intuicji, empatii i neuronów lustrzanych, a bywa że niektórzy robią z nich użytek. Nie wie, a przypuszcza. Z czasem to przypuszczenie szlifuje (jeśli chce i mu zależy) podczas dalszej rozmowy. Później bywa, że zamienia się ono w pewnosć jeśli człek wrażliwy i wyczulony na sygnały dawane w wierszach i pomiędzy. To tak w skrócie. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | > Jak Pan może ocenić, co zachodzi w Pana mózgu? Jeżeli świadomość jest tylko przejawem zdarzeń fizycznych wewnątrz układu nerwowego, nasze deklaracje ("sądzę, że...", "myślę teraz o ...", "wcale nie uznaję...", itp.) są niewiele warte. Równie dobrze mógłbym zabrać się za ocenę stanu zdrowia i np. twierdzić: "teraz nic mi nie dolega", "czuję, ze serce mam zupełnie zdrowe", "wątrobę mam zdrową", itp.). Jeżeli jesteśmy istotami materialnymi, dlaczego nasza ocena, co myślimy, o czy jesteśmy przekonani, itd., ma być bardziej precyzyjna od naszych ocen dotyczących tego, co dzieje się w innych częściach naszego ciała?Myślę, że tak jesteśmy zbudowani, że uświadamiamy sobie niektóre efekty pracy mózgu, a nie uświadamiamy sobie efektów pracy wątroby. > nasze deklaracje ("sądzę, że...", "myślę teraz o ...", "wcale nie uznaję...", itp.) są niewiele warte.A to bardzo możliwe. Tylko czy staną się więcej warte, gdy np. uwierzymy w duszę? Z resztą wartościowanie też jest efektem pracy materialnego mózgu, więc może nie ma czym się przejmować? > Nie muszę dodawać, że przed tym problemem ratuje nas przypuszczenie, że nasze "ja" jest autonomiczne w stosunku do naszego mózgu.Jak wytłumaczysz to, że jeśli potraktujemy mózg alkoholem, narkotykami lub lekami, to nasze autonomiczne ja zacznie się inaczej zachowywać, myśleć, oceniać a nawet zaniknie na jakiś czas? Stymulując mózg polem magnetycznym można zmienić myśli a nawet osądy moralne. www.prison(*)dy_moralne_moga_byc,p722562039
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Bardzo dziwnie brzmią te słowa w ustach racjonalisty-naturalisty. Przecież nasze świadome "ja" jest (powinno być) dla naturalisty co najwyżej przejawem procesów dokonujących się w naszym mózgu. Jak Pan może ocenić, co zachodzi w Pana mózgu? Jeżeli świadomość jest tylko przejawem zdarzeń fizycznych wewnątrz układu nerwowego, nasze deklaracje ("sądzę, że...", "myślę teraz o ...", "wcale nie uznaję...", itp.) są niewiele warte. Równie dobrze mógłbym zabrać się za ocenę stanu zdrowia i np. twierdzić: "teraz nic mi nie dolega", "czuję, ze serce mam zupełnie zdrowe", "wątrobę mam zdrową", itp.). Jeżeli jesteśmy istotami materialnymi, dlaczego nasza ocena, co myślimy, o czy jesteśmy przekonani, itd., ma być bardziej precyzyjna od naszych ocen dotyczących tego, co dzieje się w innych częściach naszego ciała? > Pytanie kieruję do innych forumowiczów, bo p. Bogusławski i tak nie zrozumie o co chodzi i oczywiście pozostanie mu tylko chwycić powyższe akapity w obcążki ironii i sarkazmu. To problem bardzo szeroki, problem typowo racjonalny. Wielu racjonalistów, w tym jak dobrze rozumiem, Bogusławski uznają że coś istnieje, uznają, że coś jest faktem, jeśli określone zjawisko zostało zbadane w sensie naukowym. Oznacza to, że dopóki nauka czegoś nie potwierdzi, to to coś nie istnieje i nie ma za bardzo sensu o tym gadać. Zasadniczo to podejście można nazwać korespondencyjnym podejściem do prawdy o świecie.
Są jednak tacy racjonaliści, do których i ja siebie zaliczam (zaraz pewnie będzie krzyk!), którzy uważają, że prawdą jest to, co jest.
Rodzi to oczywiście wiele problemów. Wg pierwszego podejścia, elektrony nie istniały 1000 lat temu, wg drugiego istniały, ale nikt nie był tego świadomy.
Wracając do Twojego przykładu, wg pierwszego podejścia, nie ma żadnego autonomicznego "ja", bo nie ma na to dowodów. Nie ma nawet rozsądnej szansy na takie "ja", bo nie ma przesłanek.
Wg drugiego podejścia, takie "ja" jest możliwe, bez dowodów, wystarczy, że przesłanką jest logiczny wywód.
Dochodzi tutaj także kwestia definicji i rozumienia pojęć. Ja np uważam, że świat jest poznawalny w sensie naukowym: nie ma żadnych cudów, ani nadprzyrodzonych mocy, wszystko jest wyjaśnialne, nawet Bóg. Tyle tylko, że jesteśmy za głupi aby to pojąć, ale powolutku iddziemy do przodu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | niestadny (2492 punktów) |
> Nie jestem wrogiem racjonalizmu, tylko krytykiem racjonalizmu.Ludzie nie posiadają nic lepszego ponad własny rozum, więc co krytykować? Posługiwanie się nim?  > Trzeba zatem powyższe zdanie przeczytać tak: "każdy, kto byłby ateistą, byłby idiotą".Eee tam, bez przesadyzmu. Zależy jak zdefiniować ateizm.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 veloptor (152 punktów) (zablokowany) | > Wielokrotnie pisałem, że ateizm jest logicznie oraz psychologicznie niemożliwy.Oczywiście, że ateizm jest logicznie niemożliwy. Pod warunkiem, że logika doprowadzająca do takiego wniosku jest logiką kogoś umysłowo upośledzonego, w najlepszym razie chorego psychicznie z objawami nerwicy natręctw pełnej nienormalnych rytuałów - śmiesznych, tragikomicznych i jakże wiele mających wspólnego z rytuałami w tej Pańskiej religii. No to jak? Ile Pan tych rytuałów odprawia miesięcznie
|
|
| | |  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | > Zacznijmy tu od wprowadzenia: www.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusa i dalej zobaczmy, że żaden z papieży nie uznał darwinowskiej teorii ewolucji, gdyż jest to wprost niemożliwe. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,466519#w466998> www.racjon(*).php/s,562660/z,0/d,40#w571830> (Kreacjonizm i naturalizm są teoriami alternatywnymi - albo jedno, albo drugie.)Niestety często mam kłopoty z otwieraniem Pańskich linków do wypowiedzi na forum. Szybko miga mi linkowana wypowiedź, a potem zaraz wyświetla się zamiast niej początkowy wpis tego wątku, w którym została zamieszczona. Przestawienie mojego konta na wyświetlanie chronologiczne nie pomaga. Pozdrawiam serdecznie!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Zacznijmy tu od wprowadzenia: www.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusa i dalej zobaczmy, że żaden z papieży nie uznał darwinowskiej teorii ewolucji, gdyż jest to wprost niemożliwe. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,466519#w466998www.racjon(*).php/s,562660/z,0/d,40#w571830> Niestety często mam kłopoty z otwieraniem Pańskich linków do wypowiedzi na forum.Zupełnie nie rozumiem na czym Pański kłopot polega i jak Panu pomóc. Proszę o pomoc tych, którzy się na tym znają. Natomiast mnie bez kłopotu wyświetlają się nawet (wszystkie cztery) moje linki w Pańskiej wypowiedzi do mnie. Pozdrawiam serdecznie! @@@ .
|
|
3 na 3 | Sygnał (4252 punktów) | W jaki sposób chcesz podważyć świętość Jana Pawła II poprzez stwierdzenie, które z religią ma niewiele wspólnego? Przeciwnie, zacytowany fragment ucieszy bardziej ateistę, niż zdenerwuje katolika.
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Drukujcie to na drukarkach, rozrzucajcie po wsiach i miastach, plakatujcie!Dyskusje dyskusjami, a skoro zachęcam to i sam robię bo oprócz gadania cennym jest działanie. Polecam i zachęcam do naśladowania. Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Nie zamierzam niczego nigdzie wieszać. Po pierwsze - jestem za stara na wygłupy. Po drugie - po co?
|
|
|  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Nie zamierzam niczego nigdzie wieszać.> Po pierwsze - jestem za stara na wygłupy.> Po drugie - po co?Z tą starością to nie przesadzaj. Skoro tutaj aktywnie funkcjonujesz to nie jesteś - przynajmniej "duchem"  Jest okazja przekonać (podpierając się JP2) około 33% Polaków, że jednak człowiek pochodzi od zwierząt. To oznacza, że albo im albo ich dzieciom, które nie będą już wychowywane anty-darwinowsko, ułatwi to któregoś dnia decyzję o zastanowieniu się nad tym czy aby ten Bóg istnieje. Zdaję sobie sprawę, że drukowanie i rozlepianie takich kartek lub wrzucanie ludziom do skrzynki nie jest spektakularne. To nie akcja protestacyjna filmowana przez telewizję gdzie uczestnicy od razu mają efekt. To taka praca u podstaw. A pracy prawie nikt nie lubi. Trudno, nie Ty zatem. Ale bardzo proszę innych o drukowanie i rozpowszechnianie tego materiału. I będzie mi miło jeśli zamieszczą fotkę przylepionych wydruków. Ale nie nalegam. Robimy to dla dobra sprawy, a nie na pokaz. Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | niestadny (2492 punktów) |
>Po drugie - po co? Wydaje mi się, że chodzi o niesienie - nomen omen - kaganka oświaty. Trudno wyrokować z jakim skutkiem.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > >Po drugie - po co?> Wydaje mi się, że chodzi o niesienie - nomen omen - kaganka oświaty. Trudno wyrokować z jakim skutkiem.Dokładnie! Dzięki  No jakbyś jeszcze przylepił gdzieś taki wydruk (obrazka z 1-szego postu tego wątku) i dał fotkę to miałbyś i Ty swój udział i fajną zabawę - ale pożyteczną! Widzę że w moim wątku dyskutują też "racjonalni" katolicy (El.) wierzący, że ewolucja idzie po sznurkach wg Boga.
Ale wtedy wszystko byłoby zdeterminowane - nawet seks (kto z kim), a zatem i grzechy nasze
Oj ciency ci ....
|
|
2 na 2 |
 | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | >To w zupełności wystarczy. >
Nie tak znowu. Tu pieczmy dwie(!) pieczenie za jednym zamachem. Przekonamy cześć ludzi do Teorii Ewolucji. To są potencjalni niewierzący w dalszej przyszłości.
Proszę Cię!
Wydrukuj kilka razy i przynajmniej wrzuć ludziom do skrzynki jeśli boisz się rozlepić w terenie.
Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Karton.R (392 punktów) | > >To w zupełności wystarczy.> >> Nie tak znowu. Tu pieczmy dwie(!) pieczenie za jednym zamachem.> Przekonamy cześć ludzi do Teorii Ewolucji.> To są potencjalni niewierzący w dalszej przyszłości.> Proszę Cię!> Wydrukuj kilka razy i przynajmniej wrzuć ludziom do skrzynki jeśli boisz się rozlepić w terenie.> PozdrawiamJeśli umocnimy ich wiarę w to, że ewolucja jest kompatybilna z katolicyzmem (a nie jest, chociażby z tego powodu, że nie było momentu w którym możemy stwierdzić:"to jest człowiek, a jego matka człowiekiem nie jest,więc to ma duszę, a jego matka nie" + interbreeding z neandertalczykami...)to nie odstąpią od wiary, bo po co? Lepiej rozwieszać ulotki o uświęceniu przez JPII Alojzije Stepinaća i o tym, kim Stepinać był. I nie teraz. Teraz ludzie są szczególnie sceptyczni wobec sceptyków i odebrali by to na opak
|
|
| |  | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Lepiej rozwieszać ulotki o uświęceniu przez JPII Alojzije Stepinaća i o tym, kim Stepinać był.Ale za jakiś czas wierząc też w ewolucję zaczną zadawać sobie to samo pytanie co Ty! Gdyż przodkowie człowieka wyglądali dość małpio  Od czegoś trzeba zacząć odgłupianie ludzi. Pal sześć Karola  Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | Karton.R (392 punktów) | > >Lepiej rozwieszać ulotki o uświęceniu przez JPII Alojzije Stepinaća i o tym, kim Stepinać był.> Ale za jakiś czas wierząc też w ewolucję zaczną zadawać sobie to samo pytanie co Ty!> Od czegoś trzeba zacząć odgłupianie ludzi.> Pal sześć Karola  > Pozdrawiam> Ludzie nie są sceptyczni z natury, więc chyba naturalnie im to nie przyjdzie. Ja sądzę, że to cofnęło by ich dalej niż fundamentalistów:do otchłani dialektyki i absurdalnej apologetyki religijnej, na co mamy tony przykładów na zachodzie. Kojarzy mi się to z "ewolucjonistycznym lobby w USA", o którym mówił Dawkins. www.youtube.com/watch?v=VxGMqKCcN6A
|
|
| | | |  | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Ale ja myślę o młodych Polakach. Często w szkole. Tam myślenie jest prostsze. Starych pewnie nie przekonamy do końca (czyli do niewiary). Zwróć uwagę, że KK nie chwali się tym rzekomym uznaniem TE ani nie afiszuje z inteligentnym projektem. Im jest to nie na rękę. A jest okazja! Dlatego weź i podrukuj trochę - proszę! Pozdrawiam p.s. Jak Ty lub ktoś inny powiesi gdzieś to to proszą o fotkę! No czy naprawdę tylko gadać potrafimy?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Karton.R (392 punktów) | > Ale ja myślę o młodych Polakach. Często w szkole. Tam myślenie jest prostsze.Nie sądzę. Uczęszczam do szkoły i tam myślenie nie jest proste, jak to zaobserwowałem wśród współuczniów. Młodzież nie czyta książek, w dużej mierze nie ma też szczególnych zainteresowań, oddaje się popkulturze i "gnuśnieje". A postawa wielu nauczycieli nie zachęca do poznawania wiedzy. > Starych pewnie nie przekonamy do końca (czyli do niewiary).www.atheistcensus.com/country -w większości państw największą grupę stanowią osoby w wieku 25-34 lat. > Zwróć uwagę, że KK nie chwali się tym rzekomym uznaniem TE ani nie afiszuje z inteligentnym projektem.Nie w Polsce, ale może zacząć jeśli przekroczy się pewną masę krytyczną związaną z tym tematem, jak np. w USA. > Im jest to nie na rękę. A jest okazja!> Dlatego weź i podrukuj trochę - proszę!> Pozdrawiam> p.s.> Jak Ty lub ktoś inny powiesi gdzieś to to proszą o fotkę!> No czy naprawdę tylko gadać potrafimy?>  Czasem warto pogadać.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | >>Ale ja myślę o młodych Polakach. Często w szkole. Tam myślenie jest prostsze. >Nie sądzę. Uczęszczam do szkoły i tam myślenie nie jest proste, jak to zaobserwowałem wśród współuczniów. Młodzież nie czyta książek, w dużej mierze nie ma też szczególnych zainteresowań, oddaje się popkulturze i "gnuśnieje".
Ale (wiem z autopsji) jak się już dowie że wolno wierzyć w pochodzenie człowieka od małpy to najzwyczajniej w świecie nawet prosty młodzian któregoś dnia wybiera rozumowanie że Biblia to czysta lipa (księdza) i tyle. Może z wygody (nie trzeba się modlić i można bez stressu uprawiać seks) ale dobre i to!
Skoro znam to wiem co piszę.
To wydrukuj proszę, przylep gdzieś w miejscu ogólniedostępnym i daj fotkę.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Karton.R (392 punktów) | >>>Ale ja myślę o młodych Polakach. Często w szkole. Tam myślenie jest prostsze. >>Nie sądzę. Uczęszczam do szkoły i tam myślenie nie jest proste, jak to zaobserwowałem wśród współuczniów. Młodzież nie czyta książek, w dużej mierze nie ma też szczególnych zainteresowań, oddaje się popkulturze i "gnuśnieje". >Ale (wiem z autopsji) jak się już dowie że wolno wierzyć w pochodzenie człowieka od małpy to najzwyczajniej w świecie nawet prosty młodzian któregoś dnia wybiera rozumowanie że to lipa księdza i tyle. Może z wygody (nie trzeba się modlić i można bez stressu uprawiać seks) ale dobre i to! >Skoro znam to wiem co piszę. >To wydrukuj i daj fotkę. >Pozdrawiam >
Co miała by ta fotka obchodzić młodzież? Oni ignorują te sprawy jak długo i szeroko. Przylepiają sobie etykietkę "katolik" i wierzą w COŚ. Nic konkretnego, ale COŚ. Bo "COŚ musi tam być!". Czuję, że ludzie potraktowali by to jak świadka Jehowy, szczególnie w okresie kanonizacji Janusza Palikota II... Masz dobre intencje, ale pomysł mi się nie podoba. Jeśli papież jest elementem klechorganizmu, to młodzież go zignoruje, i tyle. To nie są ludzie, których łatwo ruszyć i zmusić do myślenia.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Nie zaprzeczysz jednak, że to nie zaszkodzi. Bo skoro w Polsce wiara jest taka jak piszesz to trzeba dźgać umysły. Każdy sposób jest dobry zatem. Ale najwygodniej nic nie robić. Siedzieć w domu i nawet palcem nie kiwnąć poza nim. To wzywam innych do drukowania. Pozdrawiam
|
|
4 na 4 | maceox (6766 punktów) | > Czas obalić legendę Karola Wojtyły.No, ale to musisz się pospieszyć, żeby zdążyć przed najbliższą niedzielą. Potem już będzie święty i go nie ruszysz. > Ten screen z Angory jest prawdziwy. Podrzucajcie go gdzie możecie.Screen z Angory jest prawdziwy. Gorzej juz z poziomem samego artykułu. > Karol uznał pochodzenie człowieka od małpy.A czy Ty słyszałeś coś może stosunku kościoła do ewolucji z innych źródeł, niż z tych paru linijek ze starej Angory? > To może obalić jego kult!Kiedyś mnie dziwiło, o co chodzi nowym ateistom (np. Dawkinsowi) z tą ewolucją. Wydawało mi się, że przynajmniej w Europie (również w Polsce) ewolucja jest powszechnie akceptowana. Sądziłem, że u nas w ogóle nie ma o czym gadać. Ok, hardkorowi kreacjoniści w Stanach to co innego, ale tu? Otóż to nie jest takie proste. W Ewolucji gatunków wcale nie chodzi tylko o ciało. Wystarczy poobserwować trochę zachowania szympansów, by dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy o ich psychice i np. moralności. Zauważ, że nawet w tym artykuliku z Twojej Angory wskazano, że papież zarezerwował sobie dla ludzi boską duszę. Tego właśnie religia nie odpuści, a czy Twoim zdaniem takie bajanie jest zgodne z nauką? Tymczasem Teoria Ewolucji jest bez wątpienia wykazana naukowo. > Drukujcie to na drukarkach, rozrzucajcie po wsiach i miastach, plakatujcie!www.przewo(*)my_przypadkowym_produktem.htmlKardynał Christoph Schönborn: Od roku 1996, kiedy papież Jan Paweł II powiedział, że ewolucja (termin, którego papież nie zdefiniował) jest "czymś więcej niż hipotezą", obrońcy neodarwinowskiego dogmatu często powoływali się na rzekomą akceptację - lub przynajmniej przyzwolenie - Kościoła rzymskokatolickiego, broniąc swej teorii jako czegoś zgodnego z wiarą chrześcijańską. Jednak nie jest to prawdą. Kościół katolicki, zostawiając nauce wiele szczegółów historii życia na ziemi, głosi, że w świetle rozumu ludzki intelekt może bez trudu i w sposób wyraźny uchwycić cel i zamiar w świecie naturalnym, włącznie ze światem istot żyjących. Ewolucja w sensie wspólnego pochodzenia mogłaby być prawdą, ale nie jest nią ewolucja w sensie neodarwinowskim - jako nieukierunkowany, niezaplanowany proces losowej zmienności i doboru naturalnego. Każdy system myślowy, który zaprzecza lub odmawia większego znaczenia narzucającej się oczywistości celowości w biologii - jest ideologią, a nie nauką. (...) W ciągu dziejów Kościół bronił prawd wiary danej przez Jezusa Chrystusa. Jednak w epoce nowożytnej Kościół katolicki znalazł się w dziwnej roli także zdecydowanego obrońcy rozumu. W XIX wieku Sobór Watykański I nauczał świat dopiero co oczarowany "śmiercią Boga", że przy użyciu samego rozumu ludzkość może dojść do poznania realności Nieuprzyczynowanej Przyczyny, Pierwszego Poruszyciela, Boga filozofów. Obecnie, na początku XXI wieku, wobec poglądów naukowych w rodzaju neodarwinizmu i kosmologicznej teorii multiverse, wynalezionych dla uchylenia narzucającej się oczywistości celu i zamiaru odkrywanego w nowoczesnej nauce, Kościół katolicki będzie znowu bronił ludzkiego rozumu głosząc, że widoczna w przyrodzie wewnętrzna celowość jest czymś realnym. Teorie naukowe, które próbują pozbawić znaczenia tę wyraźną celowość przez uznanie jej za skutek "przypadku i konieczności", nie są wcale naukowe, lecz są - według wyrażenia Jana Pawła II - abdykacją ludzkiego rozumu. I jak Ty chcesz zawracać kijem Wisłę?Jest wystarczająco trudne, by niektórzy sceptyczni racjonaliści porozumieli się między sobą w kwestii, co ma faktycznie oznaczać "przypadek i konieczność" na pograniczu biologii i chemii w obliczu powszechności i stałości praw fizyki. A co dopiero rozmowa z wiarą w istnienie w przyrodzie celowości i duszy.
|
|
 | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | U nas jest tak tragicznie z niedowierzaniem w teorię ewolucji że każda metoda jest dobra żeby masy w nią uwierzyły. Dlatego jednak wydrukuj kilka tych kartek i umieść w przestrzeni publicznej. Zrób coś w realu a nie tylko tu  Zastanów się nad tym ponownie. Naprawdę uważasz ze nigdy się nie mylisz w kwestii taktyki? A może są sprytni ateiści, których pomysły - na pozór kontrowersyjne - warto poważnie analizować?! Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >Czas obalić legendę Karola Wojtyły. >Ten screen z Angory jest prawdziwy. Podrzucajcie go gdzie możecie. >Karol uznał pochodzenie człowieka od małpy. To może obalić jego kult!
Kult JP2 przypisuje mu wiele mniej lub bardziej wyimaginowanych cnót i zasług, ale jeśli jest wśród nich cokolwiek związanego z teorią ewolucji to (delikatnie mówiąc) głęboko poza top50.
Dlatego zupełnie nie widzę w jaki sposób upowszechnienia stanowiska papieża wobec ewolucji miałoby osłabić jego kult. Podejrzewam że przeciętny katolik stwierdziłby raczej że jest to przykład na to jaki JP2 był nowoczesny, otwarty na świat/naukę itp.
BTW jeśli przeczytałeś to co sam cytujesz to zauważysz że już jeden z jego "nieomylnych" poprzedników stwierdził że między wiarą i teorią ewolucji nie ma sprzeczności, więc nie było też żadnej rewolucji w tym że JP2 powtórzył mniej więcej to samo (owszem, nieco bardziej zdecydowanie i bez akcentowana paru mniej trafionych pomysłów poprzednika, ale w sumie to detal)
|
|
 | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Dlatego zupełnie nie widzę w jaki sposób upowszechnienia stanowiska papieża wobec ewolucji miałoby osłabić jego kult.Jedna trzecia katolików nie wierzy w TE. Zatem cześć z nich uzna JP2 za zdrajcę, głupka niegodnego świętości Inna cześć uwierzy z tej okazji w ewolucję, a to się przyda gdy zaczną wychowywać swoje dzieci lub znajdą w sytuacji, która skłoni do myślenia czy życie pozagrobowe istnieje! Tak czy inaczej wygrywamy Zatem wydrukuj kilka kartek - bądź konsekwentny To żaden wstyd posłuchać kogoś  Pozdrawiam
|
|
5 na 5 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Ten argument znam od dziecka - tak bronili się zawsze religijni przed zarzutem, że nauka demaskuje fałszywość religii. Każde odkrycie naukowe, sprzeczne z dogmatami Kościoła, było przyczyną zmiany doktryny. Kościół cały czas zmienia doktrynę, w ślad za naukowym obrazem świata, głosząc jednocześnie wciąż to samo - że ta doktryna jest niezmienna.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
1 na 1 | ślusarski (750 punktów) | >Czas obalić legendę Karola Wojtyły.
Karol Wojtyła jest wielkim człowiekiem także w kategoriach świeckich społecznych. Myślę, że będąc świętym w tych kategoriach stracił. Lepiej brzmiało JP2, niż świJP2
|
|
1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | "Ludzka pycha - ewolucja..."
Jeden woła, mocno w sercu wzburzony, "Człowiek z prochu, został stworzony!". Drugi zaś krzyczy - " To pogląd złudny, Od zwierząt to, ewolucji proces trudny". Pewnie spór nierozstrzygnięty zostanie Lecz tutaj mam człeku, proste pytanie, Przecież dzieło mogło być doskonalone, Zaś pierwowzory, na drzewie zostawione. Więc z czegóż to wywodzisz swe prawa, Że "boża technologia" jest Ci tak... znana.
... ja bym tego, w sam raz raczej nie zapisał na jego minus...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | "Ludzka pycha - ewolucja..."
Jeden woła, mocno w sercu wzburzony, "Człowiek z prochu, został stworzony!". Drugi zaś krzyczy - " To pogląd złudny, Od zwierząt to, ewolucji proces trudny". Pewnie spór nierozstrzygnięty zostanie Lecz tutaj mam człeku, proste pytanie, Przecież dzieło mogło być doskonalone, Zaś pierwowzory, na drzewie zostawione. Więc z czegóż to wywodzisz swe prawa, Że "boża technologia" jest Ci tak... znana.
... ja bym tego, w sam raz raczej nie zapisał na jego minus...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Oj tam, to żadne zdziwienie dla katolików, zwłaszcza, że dopuszczalne od 1950 roku (Pius XII). Bardziej szokująca dla ateistów, może być informacja, że Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta. Poniżej filmik (od 3 minuty do 4.30). www.youtube.com/watch?v=Q74FjHxX0eIRozmumiem, że jako poszukujący prawdy o świecie racjonalista, też ów filmik rozpowszechnisz.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Bardziej szokująca dla ateistów, może być informacja, że Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta. Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.
Z wiedzą w przyszłość Wieloletnie badania i doświadczenia naukowe zdecydowanie potwierdziły teorię ewolucji. Jest ona tak samo pewna jak Kopernikański heliocentryzm czy Einsteinowska teoria względności. Nie znaczy to wcale, że we wszystkich zagadnieniach mamy już jasność. Zadania stojące teraz przed przyrodnikami są nie mniej fascynujące, niż były dawniej. Obszary wymagające szczegółowych wyjaśnień prowadzących do zrozumienia całości ciągle się zmieniają, ale w sposób widoczny nie ulegają zmniejszeniu. Dzisiaj - gdy na naszych oczach powstaje nowy gatunek - biologia molekularna poszukuje odpowiedzi na podstawowe pytania we wnętrzu pojedynczych komórek.
W latach 90. literatura tematu w języku polskim wzbogaciła się o kilkadziesiąt pozycji. Napisane komunikatywnym językiem mogą dotrzeć do szerokiej grupy odbiorców, a polemiki uczonych, na przykład Goulda z Dawkinsem uatrakcyjniają lekturę. Czytając, możemy zastanawiać się, czy już czas na Niewczesny pogrzeb Darwina, a także nad Naturą umysłów czy Przepisem na człowieka. W drodze nad Wymarzone jezioro Darwina oświeci nas Światełko mydliczki i pozwoli zrozumieć Różnorodność życia, w którym Samolubne geny walczą o przetrwanie (powielenie), a organizmy są zaledwie swoistymi przystankami na stałej drodze w przyszłość. Gdzie tworzona przez Ślepego zegarmistrza, Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa sprawia mylne wrażenie planu i celowości w przyrodzie.
Przestudiowana literatura pozostawia nas w przeświadczeniu, że znany nam świat istot żyjących, pomimo jego ogromnej różnorodności, zbudowany jest z jednorodnego materiału. Komórki niezależnie od tego, do jakiego osobnika należą i jakie pełnią w nim funkcje, mają taką samą strukturę. Zasadnicze różnice są w zapisie genetycznym, ale różnica między ludzkim i szympansim DNA wynosi zaledwie 1% i jest mniejsza niż między szympansem a gorylem czy orangutanem. Różnice w mózgu są ilościowe, a nie jakościowe. Szympansy i bonobo "są zdolne do abstrahowania. Niekiedy wydaje się, że używają języka, aby kłamać i oszukiwać. Istnieje w nich elementarne zrozumienie związku między przyczyną a skutkiem. Potrafią być autorefleksyjne, (...) ewidentnie posiadają i świadomość, i język, i kulturę, przynajmniej w prymitywnej formie. Być może są mniej zdyscyplinowane i mniej błyskotliwe niż my, lecz także potrafią myśleć. Wszelakie piedestały na jakie wyniesiono człowieka, odróżniając go od zwierząt, mają bardzo kruche podstawy".
Nie ulega wątpliwości, że w wyniku postępu nauk, za kilkadziesiąt (a może już za kilka) lat obraz ewolucji biologicznej będzie różnił się od obecnego. Na podstawie tego, co wiemy obecnie możemy przypuszczać, iż istnieje promilowe prawdopodobieństwo, że życie dotarło do nas z Kosmosu. Promile promili, że otrzymaliśmy stamtąd umysłowość. Ale jeszcze mniej w tym wszystkim jest prawdopodobny udział Absolutu - jakiejkolwiek transcendentalnej wobec świata inteligencji. Niezależnie jak nam trudno dojść do konsiliencji i jak nam daleko do poznania prawd ostatecznych - to pewne jest, że jesteśmy z tego Wszechświata. /Andrzej Izdebski "Forum Klubowe" nr 11/2003/.
@@@ .
|
|
|  | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Bonobo i nie tylko. Wiele wskazuje na orki. Mają jednak pecha bo w wodzie trudniej stworzyć "kulturę" techniczną (woda na ogół szybciej "rozpuszcza" przedmioty trwałe), no i palców nie mają wyborcza.p(*)niebedace_ludzmi___WIDEO_.htmlPozdrawiam
|
|
|  | 2 na 4 | Brzostowski (7067 punktów) | >Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.
Niestety dla Pana, ja potrafię zrozumieć, to co mówi i pisze Dawkins oraz także rozumiem co sam piszę. Pan jak widać ma z tymi prostymi zdaniami problemy, takze z rozumieniem samego siebie oraz prostą logiką.
Otóż informuję Pana, że zdanie:
"Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta"
jest równoznaczne
"dopuszcza taką możliwość."
Gdy ktoś twierdzi bowiem, że istnieje jakaś tam możliwość, to oznacza, że to coś może zaistnieć.
Prościej nie potrafię Panu tego wyjaśnić. Dziwi mnie też, że pisze Pan takie kompromitujące dla siebie posty.
pozdrawiam serdecznie
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.> Niestety dla Pana, ja potrafię zrozumieć, to co mówi i pisze Dawkins oraz także rozumiem co sam piszę.Znane jest mi to Pańskie twierdzenie już od samego początku Pańskiego udziału w dyskusjach na naszym forum. > Pan jak widać ma z tymi prostymi zdaniami problemy, takze z rozumieniem samego siebie oraz prostą logiką.Także powtarza Pan to już dziesiątki razy. > Otóż informuję Pana, że zdanie:> "Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta"> jest równoznaczne> "dopuszcza taką możliwość."To jest właśnie "logika katolika", z którą nikt poza intelektami głęboko rzez wiarę ograniczonymi się nie zgadza. Mnie zresztą ani ta Pańska logika nie przeszkadza, ani Pańskie twierdzenia, natomiast bardzo przeszkadzają mi Pańskie kłamstwa i manipulacje czyimiś wypowiedziami. Wypowiedzi należy przytaczać dosłownie w większych akapitach, a streszczeń można dokonywać tylko wtedy, gdy bardzo dobrze zrozumiało się sens czyjejś wypowiedzi - co Panu na naszym forum zupełnie się nie udaje. > Gdy ktoś twierdzi bowiem, że istnieje jakaś tam możliwość, to oznacza, że to coś może zaistnieć.Tylko dla bardzo niewielkiej grupy osób mających umysły ograniczone wiarą. Po co w ogóle jakieś tam bogactwo języka i po co dyskusje, gdy wystarczy twierdzenie - "Bóg jest", gdyż tak twierdzi Pan Brzostowski i jego autorytety. Rachunek prawdopodobieństwa pomaga obliczyć szansę zaistnienia pewnego określonego zdarzenia.
Przykładowo: jaka jest szansa, że dzisiaj jest niedziela? Mamy 7 możliwości (bo jest 7 dni tygodnia). Niedziela to jedna z 7 możliwości, zatem jej prawdopodobieństwo wynosi: 1/7. Własności prawdopodobieństwa:
Prawdopodobieństwo dowolnego zdarzenia losowego A jest zawsze liczbą z przedziału ⟨0; 1⟩. 0<=P(A)<=1 Prawdopodobieństwo zdarzenia pewnego jest równe 1. 0<=P(A)<=1 Prawdopodobieństwo zdarzenia niemożliwego jest równe 0. 0<=P(A)<=1Według Szanownego Pana prawdopodobieństwo 0,000 001, to prawie pewnik. www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,492101#w503597> Prościej nie potrafię Panu tego wyjaśnić.Wyjaśniałem to Panu na przeróżne sposoby. Wyjaśniało również to kilkudziesięciu - mądrzejszych ode mnie w różnej problematyce forumowiczów i zupełnie nic. Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. > Dziwi mnie też, że pisze Pan takie kompromitujące dla siebie posty.Proszę sobie przypomnieć moje twierdzenie powtarzane tu wielokrotnie: Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.__________________________________________________ PS.:
► Twierdzenie - głoszenie czegoś jako prawdziwego - w logice: zdanie udowodnione pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie
► Przypuszczenie - uważać coś, domyślać się czegoś bez dostatecznych podstaw, nie mając pewności; pl.wikipedia.org/wiki/Przypuszczenie
► Wiara - nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy. Owo subiektywne prawdopodobieństwo nigdy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą. Jeśli subiektywne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeniem, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy.Ja nie twierdzę, iż Wielce Szanowny Pan jest głupcem - nie znam Pana i nie mam dostatecznych podstaw do wysuwania takich twierdzeń - natomiast na podstawie przedstawionych tu przez Pana tekstów, tak właśnie przypuszczam {dopuszczam taką możliwość z prawdopodobieństwem 0,9} i wcale mi nie przeszkadza, gdy Pan oraz panowie Elasp, Konowal Vancalar, Bielecki, Grzegorz K i jeszcze parę innych osób uważa odwrotnie. Spokojnie to zostawiam ocenie naszych czytelników.www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,612740#w615317www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,562660#w572192Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | 6 na 6 | Elasp (6859 punktów) | > .> Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.Kłamstwo to świadome mówienie nieprawdy. To poważny zarzut. Na jakiej podstawie sądzi Pan, że p. Brzostowski mówi nieprawdę świadomie? Na jakiej podstawie zarzuca Pan swoim dyskutantom złą wolę? Bo są wierzący? Jeżeli tak, to chyba mógłby się Pan po wielu latach gruntownego (jak rozumiem) namysłu zdobyć na coś bardziej wyrafinowanego niż prymitywne i prostackie intelektualnie twierdzenie, że "każda wiara, niezależnie od jej przedmiotu, ogranicza intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu". Świat nie jest czarno-biały i wiara też nie jest czarna (a nie-wiara biała), choć się Panu - zaślepionemu nienawiścią do katolicyzmu, frustracjami, niespełnionymi ambicjami i najzwyklejszymi kompleksami, które wprost wylewają się z Pana postów - może taką wydawać. Nie jest Pan człowiekiem inteligentnym (choć usiłuje Pan sprawić takie wrażenie, m.in. udając erudytę) i nie zada Pan sobie pytania, ilu odkryć, ilu osiągnięć w rożnych dyscyplinach nie dokonano by, gdyby ludzie zawsze racjonalnie oceniali swoje możliwości, tj. gdyby na słowa "pomyśl racjonalnie, nie uda ci się na pewno!", nie odpowiedzieli: "ależ uda mi się na pewno, wierzę w to!". Nie przyjdzie Panu do głowy nawet prosta myśl, że odkrycie metody racjonalnej było wynikiem zastosowania procedury nieracjonalnej, a więc nie zawsze "nieracjonalizm" jest zły i szkodliwy. Oczywiście nie rozumie Pan tego, bo nie ma na to hasła w "Wikipedii", a mózgownicą na własny rachunek ruszyć Pan niestety nie potrafi. Nie pomyśli Pan nawet o tym, co nazywa się "burzą mózgów" - myślenie nieracjonalne, niemetodyczne, spontaniczne, luźne - okazuje się czymś kreatywnym i mającym zastosowanie, czymś przydatnym w rozwiązywaniu nawet złożonych problemów (np. ekonomicznych lub politycznych). Racjonalista będzie jako pierwszy wyrzucony z grupy, w której odbywa się "burza mózgów" i bynajmniej nie świadczy to źle o tej grupie. Specjalnie dla Pana wiadomości: mfiles.pl/pl/index.php/Burza_mózgówWynika stąd, że postawa nieracjonalna jest (lub może być) elementem metody racjonalnej. Stąd natomiast wynika, że nie ma prostego antagonizmu między racjonalnością a nieracjonalnością.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.> Kłamstwo to świadome mówienie nieprawdy.Tak! Mam zwyczaj przedstawiania dowodów. Udowodniłem obu Panom kłamstwo, choćby przy cytowaniu moich wypowiedzi - wraz z tkwieniem w uporze. > To poważny zarzut.Tak! > Na jakiej podstawie sądzi Pan, że p. Brzostowski mówi nieprawdę świadomie?Nie posądzam Panów o aż tak wielkie upośledzenia intelektualne aby nie potrafili dokładnie zacytować wypowiedzi, do których się odnoszą. Pan chciałby tu robić za głupszego niż ja Pana oceniam? > Na jakiej podstawie zarzuca Pan swoim dyskutantom złą wolę?Nie zarzucam nikomu złej woli, choćby dlatego, iż nie wiem co to miałoby w Pańskim wypadku znaczyć? Gdy Pan manipuluje moim tekstem na "chwałę Boga", to jest zła wola? > Bo są wierzący?Nie! Zawsze podaję konkretnie swoje zarzuty. > Jeżeli tak, to chyba mógłby się Pan po wielu latach gruntownego (jak rozumiem) namysłu zdobyć na coś bardziej wyrafinowanego niż prymitywne i prostackie intelektualnie twierdzenie, że "każda wiara, niezależnie od jej przedmiotu, ogranicza intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu".No właśnie. Bardzo konkretnie dla Pana to co przekracza intelektualne możliwości Pańskiego zrozumienia jest prymitywne i prostackie, bez przedstawienia choćby i najsłabszych racjonalnych argumentów moje stwierdzenie podważających. (Uzasadnienie tego twierdzenia przedstawiałem już tu wielokrotnie i ani razu nie udało się Panu jego merytorycznie podważyć). > Świat nie jest czarno-biały i wiara też nie jest czarna (a nie-wiara biała),Wielokrotnie takie stwierdzenie już na naszym forum pisałem. Tak - jest to prawda, tylko co z tego dla Pana wynika? > choć się Panu - zaślepionemu nienawiścią do katolicyzmu, frustracjami, niespełnionymi ambicjami i najzwyklejszymi kompleksami, które wprost wylewają się z Pana postów - może taką wydawać.Czyżby wynikało to co Pan tu napisał? Wielce Szanowny Panie Elasp, a niech Pan znajdzie najmniejszy dowód, że ja "latam" po fideistycznych forach z misją ateizacji biednych intelektualnie chrześcijan. Czy zanim Pan tu przyszedł z ewangelizacyjną misją nawracania racjonalistów i ateistów zrozumiał Pan ich poglądy i idee? Chyba jednak nie bardzo: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739> sprawić takie wrażenie, m.in. udając erudytę)Znowu Pan wierzy w cuda. Nikomu się tu nie uda sprawiać wrażenia intelektualisty. Wystarczy kilka/kilkanaście postów przeczytać i już wiemy z kim mamy do czynienia. > i nie zada Pan sobie pytania,Zadawałem sobie już wiele pytań - także publicznie na naszym forum. W górnym pasku menu jest wyszukiwarka - można tam zajrzeć. > ilu odkryć, ilu osiągnięć w rożnych dyscyplinach nie dokonano by, gdyby ludzie zawsze racjonalnie oceniali swoje możliwości, tj. gdyby na słowa "pomyśl racjonalnie, nie uda ci się na pewno!", nie odpowiedzieli: "ależ uda mi się na pewno, wierzę w to!".Ile razy fideistom mocno ograniczonym wiarą można powtarzać: (...) język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji"., gdy oni są całkowicie nieprzemakalni i każda argumentacja przecząca ich wierze spływa po nich jak woda po kaczce. > Nie przyjdzie Panu do głowy nawet prosta myśl, że odkrycie metody racjonalnej było wynikiem zastosowania procedury nieracjonalnej,Nie, ale już dawno zauważyłem, że znamy zupełnie inną historię myśli ludzkiej. Zupełnie inne książki żeśmy czytali, a nawet te wspólne to zupełnie inaczej zrozumieliśmy. > a więc nie zawsze "nieracjonalizm" jest zły i szkodliwy.Nie, nie zawsze, ale przecież właśnie Pan skłamał lub jest mocno niesprawny intelektualnie, gdzie ja napisałem, że "zawsze"? > Oczywiście nie rozumie Pan tego, bo nie ma na to hasła w "Wikipedii", a mózgownicą na własny rachunek ruszyć Pan niestety nie potrafi.Tu właśnie mamy egzemplifikację Pańskiego ruszania mózgownicą. Naprawdę Pan wierzy, że gdy będzie Pan tu podkreślał jaki Pan jest mądry i uczony, to czytelnicy Panu uwierzą. Tu każdy kto mówi z ambony ten się ośmiesza. Tu trzeba przedstawiać fakty i racjonalne argumenty. Żadne akty strzeliste nie pomogą, to racjonalistyczne forum. > Specjalnie dla Pana wiadomości: mfiles.pl/pl/index.php/Burza_mózgówTak, czasem rozbraja mnie Pan swoim infantylizmem. Z metodą "burzy mózgów" to spotkałem się po raz pierwszy przed półwieczem, gdy byłem nastolatkiem. Później i z tej metody korzystałem i uczyłem o niej innych. Zupełnie nie znajduję w Pańskiej wypowiedzi żadnego merytorycznego problemu, a to że Pan mnie nie lubi i zupełnie się ze mną nie zgadza, to napisał Pan już tyle razy, iż to nudnym się staje. Napisz Pan nareszcie coś ciekawego co przymusi do myślenia i jakiejś intelektualnej refleksji nad problemem. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | 4 na 4 | Brzostowski (7067 punktów) | Każdy może pleść w Internecie co chce, także Pan.
Logika jest jedna. Pan nią manipuluje, stawiając swój antyklerykalny światopogląd ponad logikę. W zależności od tego, co chce Pan wykazać, żongluje Pan definicjami i logiką, tak aby zwyciężył pański światopogląd. Co łatwo wykazać.
Ja nie twierdzę, że bóg istnieje, jest to jedna z dróg wyjaśnienia powstania świata. Biorę ją poważnie pod uwagę. Można to nazwać wiarą. Dlatego też nie protestuję już, zwłaszcza na tym portalu, gdy nazywają mnie teistą.
Przywołał Pan tutaj 3 definicje: twierdzenia, przypuszczenia i wiary. I jednocześnie nie potrafi Pan sam określić granicy pomiędzy nimi.
To że jestem głupcem - to Pan przypuszcza na 90% (dopuszcza taką możliwość)
Dawkins dopuszcza możliwość istnienia boga na 1%. Czy on zatem twierdzi, że boga nie ma? A może w to wierzy? Czy raczej przypuszcza na 99%, że boga nie ma? Pewnie przypuszcza, OK. Proszę mi zatem odpowiedzieć:
- w jaki sposób Dawkins oszacował to na 1%, a nie na 5%, albo 25%?
- od jakiej wartości prawdopodobieństwa wg Pana określone nadawanie prawdziwości twierdzeniu jest wiarą, a kiedy jeszcze tylko przypuszczeniem?
- co oznacza użyte przez Pana określenie "prawie pewnik"? Czy wtedy gdy szacuje to Pan na 99%, 99,99%?
- w jaki sposób to Pan szacuje i czy pańskie szacowanie jest lepsze od mojego? Jeśli tak, to dlaczego, skoro całe to szacowanie oparte jest na ogólnej wiedzy i intuicji, a nie na wyliczeniach?
- Pan uważa (dopuszcza taką możliwość), że może istnieć jakaś nadprzyrodzoność. Jak Pan wyliczył jej szanse na promil promila?
Na koniec oczywiście, można zadać jeszcze pytanie, kto jest głupszy: ja czy Pan? Kto o tym decyduje i na ile ta ocena jest prawdopodobna.
|
|
| | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Dawkins dopuszcza możliwość istnienia boga na 1%. Czy on zatem twierdzi, że boga nie ma? A może w to wierzy?
A co mnie Dawkins obchodzi? Ja mowie, ze boga nie ma i koniec. Nie musze udowadniac, ze nie ma boga, kranoludkow, skrzatow. Nie musze rowniez udowadniac, ze popelnilem przestepstwo lub ze jestem wielbladem. To Ty musisz udowodnic, ze bog, krasnoludki i skrzaty istnieja, ze popelnilem przestepstwo i jestem wielbladem.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Dawkins dopuszcza możliwość istnienia boga na 1%. Czy on zatem twierdzi, że boga nie ma? A może w to wierzy? >A co mnie Dawkins obchodzi? Ja mowie, ze boga nie ma i koniec. Nie musze udowadniac, ze nie ma boga, kranoludkow, skrzatow. Nie musze rowniez udowadniac, ze popelnilem przestepstwo lub ze jestem wielbladem. Dyskusja jest nieco szersza. Ale masz tutaj rację, możesz mówić co chcesz i koniec i nie musisz niczego udowadniać. Nie ma takiego obowiązku. >To Ty musisz udowodnic, ze bog, krasnoludki i skrzaty istnieja, ze popelnilem przestepstwo i jestem wielbladem. Tutaj się mylisz. Ja niczego nie muszę nikomu udowadniać, nie ma takiego obowiązku.
Istnieje jednak coś takiego jak uczciwość intelektualna. Wg mnie wymaga ona, aby osoby o określonych poglądach, uczciwie zmierzyły się z problemami wynikającymi z ich światopoglądu.
Twierdzisz, że boga nie ma. Kazde twierdzenie, aby było prawdziwe, wymaga dowodu, prawda? Masz taki? Nie masz. OK, powiesz, że nie da się udowodnić że coś nie istnieje. OK, to logiczne.
Ja mogę twierdzić, że istnieje bóg, gdzieś, poza naszym światem, nieuchwytny zmysłom. I powiem, że nie da się tego udowodnić z tego powodu właśnie. Też logiczne.
Czyje twierdzenie jest "bardziej" prawdziwe?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Twierdzisz, że boga nie ma. Kazde twierdzenie, aby było prawdziwe, wymaga dowodu, prawda? Masz taki? Nie masz. OK, powiesz, że nie da się udowodnić że coś nie istnieje. OK, to logiczne.
Kazde twierdzenie postulujace istnienie czegos potrzebuje dowodu. JEsli twierdze, ze nie ma rozowych krow to tylko idiota bedzie wymagal dowodu na nieistnienie takich krow.
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Twierdzisz, że boga nie ma. Kazde twierdzenie, aby było prawdziwe, wymaga dowodu, prawda? Masz taki? Nie masz. OK, powiesz, że nie da się udowodnić że coś nie istnieje. OK, to logiczne. >Kazde twierdzenie postulujace istnienie czegos potrzebuje dowodu. JEsli twierdze, ze nie ma rozowych krow to tylko idiota bedzie wymagal dowodu na nieistnienie takich krow. Gdzie Twoja uczciwość w dyskusji? Wybrałeś to łatwiejsze dla siebie zdanie do odpowiedzi...
Masz rację, nie musisz niczego udowadniać, nie musisz nawet być fair, po prostu nic nie musisz, luzik.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Gdzie Twoja uczciwość w dyskusji? Wybrałeś to łatwiejsze dla siebie zdanie do odpowiedzi...Jakie latwiejsze zdanie??? Mam udowadniac, ze Twoj bog nie istnieje? Mam udowadniac, ze Twoj bog nie zbudowal swiata? POczekaj az udowodnie, ze Zeus nie istnieje i ze nie stworzyl swiata  > Masz rację, nie musisz niczego udowadniać, nie musisz nawet być fair, po prostu nic nie musisz, luzik.Nie musze udowadniac bo nie postuluje istnienia czegos, co nalezalo by udowodnic
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Ale masz tutaj rację, możesz mówić co chcesz i koniec i nie musisz niczego udowadniać. Nie ma takiego obowiązku. Tak, według niektórych można tu teraz pieprzyć głupoty do woli. Niczego nie trzeba ani udowadniać ani racjonalne argumentować. Nie ma moderacji i wszyscy mają równo racje.
>Tutaj się mylisz. Ja niczego nie muszę nikomu udowadniać, nie ma takiego obowiązku. Oczywiście nasze forum, to teraz prawie dom dla umysłowo chorych, każdy może pleść takie bzdury, jakie mu ślina na język przyniesie.
>Istnieje jednak coś takiego jak uczciwość intelektualna. No więc, skoro coś takiego istnieje, to chyba nie wolno opowiadać tu dowolnych głupot?
>Wg mnie wymaga ona, aby osoby o określonych poglądach, uczciwie zmierzyły się z problemami wynikającymi z ich światopoglądu. No jeszcze lepiej. Tak, wypadało by abyśmy jednak byli odpowiedzialni za wypisywane tu przez siebie treści.
>Twierdzisz, że boga nie ma. Kazde twierdzenie, aby było prawdziwe, wymaga dowodu, prawda? Masz taki? Nie masz. OK, powiesz, że nie da się udowodnić że coś nie istnieje. OK, to logiczne. No właśnie. Pan twierdzi, że zna logikę i potrafi się Pan nią posługiwać, natomiast ja według Pana nie mam o niej pojęcia. Według mojej wiedzy o logice dowód na nieistnienie czegokolwiek nie jest z punktu widzenia logiki do przeprowadzenia i już choćby dlatego obowiązek dowodowy zawsze spoczywa na stronie postulującej istnienie, a nie temu istnieniu przeczącej. Ponadto wyobraźnia ludzka nie zna granic i ludzie nie mogliby się niczym innym intelektualnie zajmować, jak udowodnianiem nieistnienia setek tysięcy stworów i stworków.
>Ja mogę twierdzić, że istnieje bóg, gdzieś, poza naszym światem, nieuchwytny zmysłom. Panu wolno wszystko, tylko proszę nie rościć sobie żadnych pretensji ani do logiczności, ani do naukowości własnych twierdzeń, gdyż to tylko Pana ośmiesza.
>I powiem, że nie da się tego udowodnić z tego powodu właśnie. Nie da się udowodnić nawet nieistnienia "czajniczka Russella"!
>Też logiczne. Tak zgodne z "logiką katolika"!
>Czyje twierdzenie jest "bardziej" prawdziwe? Oczywiście, że Pańskie, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Twierdzisz, że boga nie ma. Kazde twierdzenie, aby było prawdziwe, wymaga dowodu, prawda? Masz taki?Mam, i to nawet doświadczalny.
|
|
| | | | | | |  | Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Ignoratio elenchi.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Ignoratio elenchi.
Red herring.
|
|
| | | | | | | | |  | Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Straw man
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | "Jedną z podstawowych przyczyn odchyleń od racjonalności jest chęć zachowania psychicznego dobrostanu - podkreśla dr Brycz. - Innymi słowy: w trosce o dobre samopoczucie rezygnuje się z trafności spostrzegania, zwłaszcza samego siebie." www.racjonalista.pl/forum.php/s,618168#w618238
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Sygnał (4252 punktów) | >Istnieje jednak coś takiego jak uczciwość intelektualna. Wg mnie wymaga ona, aby osoby o określonych poglądach, uczciwie zmierzyły się z problemami wynikającymi z ich światopoglądu.
Ty jednak od problemów własnego zawzięcie uciekasz.
>Twierdzisz, że boga nie ma. Kazde twierdzenie, aby było prawdziwe, wymaga dowodu, prawda? Masz taki? Nie masz. OK, powiesz, że nie da się udowodnić że coś nie istnieje. OK, to logiczne.
A priori nie istnieje pełna nieskończona gama potencjalnych bytów. Potem jakieś byty się postukuje, a następnie ich istnienie udowadnia (najlepiej pomiarowo). Działanie w drugą stronę nie ma sensu, bo zajmie nieskończenie długo. Toż to elementarz.
>Ja mogę twierdzić, że istnieje bóg, gdzieś, poza naszym światem, nieuchwytny zmysłom. I powiem, że nie da się tego udowodnić z tego powodu właśnie. Też logiczne.
A taki postulat jest uzasadniony gdyż ... ? Nieudowadnialne tezy są zazwyczaj bez sensu.
>Czyje twierdzenie jest "bardziej" prawdziwe?
Ja bym tu się prędzej zastanawiał nad poznawczą użytecznością postulatu.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Każdy może pleść w Internecie co chce, także Pan.Niby tak, ale ja jednak poszczególne strony rozróżniam i portal Racjonalista.pl traktowałem poważnie. Przeczytałem "Wprowadzenie" wraz z zawartymi w nim linkami i uznałem, że warto na tym poziomie sobie porozmawiać. Przez osiem lat portal w większości zaspokajał moje intelektualne oczekiwania. (Co się teraz dzieje nie bardzo rozumiem, ale sądzę, że racjonalizm tu zwycięży i nadal to będzie forum dla samodzielne myślącej inteligencji.)W internecie udzielałem się tylko na tym forum, cały czas pod tym samym nickiem. Wydaje mi się - o czym pośrednio świadczą plusy, a bezpośrednio wypowiedzi - że przy dużym zrozumieniu i akceptacji większości czytelników, których poziom intelektualny ja bardzo szanuję. > Logika jest jedna.Epistemiczna, wolna, modalna, wielowartościowa, rozmyta, intuicjonistyczna, praktyczna, prawnicza itd. Ale ma Pan rację logika jest jedna terminu "logika katolika" używam jako zwrotu erystycznego opisującego próby podporządkowania logiki dogmatom wynikającym z wiary. Takie manipulacje Panu i innym fideistom na tym forum ewidentnie wykazałem już to wielokrotnie, a inni forumowicze zrobili to jeszcze lepiej. > Pan nią manipuluje, stawiając swój antyklerykalny światopogląd ponad logikę.Epitetami oraz zwrotami oskarżeń o różne zbrodnie przeciwko inteligencji, których fideiści tu dokonują, to posługuje się Pan doskonale (może trochę przebija Pana w tym Pan Elasp, którego Pan tu wezwał na pomoc), ale to są puste oskarżenia, gdyż nie ma Pan na nie żadnych dowodów. > W zależności od tego, co chce Pan wykazać, żongluje Pan definicjami i logiką, tak aby zwyciężył pański światopogląd. Co łatwo wykazać.Gdy łatwo, to trzeba wykazywać, a nie gadać o tym. Jakoś od września 2007 roku jeszcze się to Panu nie udało i to w żadnym z podjętych przez Pana tematów. > Ja nie twierdzę, że bóg istnieje, jest to jedna z dróg wyjaśnienia powstania świata. Biorę ją poważnie pod uwagę. Można to nazwać wiarą. Dlatego też nie protestuję już, zwłaszcza na tym portalu, gdy nazywają mnie teistą.No właśnie, mamy w powyższym akapicie już przykład "logiki katolika. Najpierw Pan tu pośrednio stwierdza, iż jest Pan teistą. (Choć przy końcu marca już bezpośrednio sam Pan się tak nazwał - Ja jestem teistą! Takim trochę nietypowym, ale jednak teistą! ), a później Pan pisze, że nie ma Pan pretensji, gdy ktoś Pana tak nazywa. > Przywołał Pan tutaj 3 definicje: twierdzenia, przypuszczenia i wiary.Gdzie, kiedy, jakie definicje? W poście wyżej, to przywołałem słownik języka polskiego, czyli języka jakim się tu posługujemy. > I jednocześnie nie potrafi Pan sam określić granicy pomiędzy nimi.Staram się nadążyć za Pańskim tokiem myślenia, ale czasem to już za bardzo Pan odlatuje. > To że jestem głupcem - to Pan przypuszcza na 90% (dopuszcza taką możliwość)No właśnie. Przypuszczam, czy dopuszczam taką możliwość? Potrafi Pan się w miarę sprawnie posługiwać językiem polskim? > Dawkins dopuszcza możliwość istnienia boga na 1%. Czy on zatem twierdzi, że boga nie ma? A może w to wierzy? Czy raczej przypuszcza na 99%, że boga nie ma? Pewnie przypuszcza, OK. Proszę mi zatem odpowiedzieć:> - w jaki sposób Dawkins oszacował to na 1%, a nie na 5% (...)?> - od jakiej wartości prawdopodobieństwa wg Pana określone nadawanie prawdziwości twierdzeniu jest wiarą, a kiedy jeszcze tylko przypuszczeniem?Niech się Pan Dawkinsa o to zapyta? Ja tylko stwierdzam, że Pan manipuluje jego wypowiedziami. Czytałem Dawkinsa i takich stwierdzeń sobie nie przypominam. Przyzwoitość intelektualna, której większość fideistów jest pozbawiona, wymaga konkretnych cytatów nie wyrwanych z kontekstu. Pana obrońca napisał, że Pan nie kłamie, gdyż jest Pan nieświadomy tego co Pan pisze. Proszę więc sobie sprawdzić i nie wypisywać tu bzdur. > - co oznacza użyte przez Pana określenie "prawie pewnik"? Czy wtedy gdy szacuje to Pan na 99%, 99,99%?To zależy gdzie użyte i w jakim kontekście. > - w jaki sposób to Pan szacuje i czy pańskie szacowanie jest lepsze od mojego?Znowu - jakie szacowanie? Konkretne przykłady, gdzie co oszacowałem? > Jeśli tak, to dlaczego, skoro całe to szacowanie oparte jest na ogólnej wiedzy i intuicji, a nie na wyliczeniach?Szacunki mogą być dokonywane na podstawie przeróżnych przesłanek, ale jak wszystkie ludzkie stwierdzenia podlegają ludzkim osądom. > - Pan uważa (dopuszcza taką możliwość), że może istnieć jakaś nadprzyrodzoność.Pisałem już Panu to wielokrotnie dopuszczam taką możliwość tylko ze względów metodologicznych. > Jak Pan wyliczył jej szanse na promil promila?Wcale nie liczyłem. Napisałem to już Panu wielokrotnie, że jest to zwrot erystyczny mówiący o znikomości takiej szansy, ale Pan dalej - nie czytając i nie uwzględniając żadnych wypowiedzi - pieprzy ciągle swoje, bez najmniejszych, choćby tylko, modyfikacji argumentów. Jest to dowodem na moje twierdzenie, że każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a im jest głębsza, bardziej fundamentalistyczna to tym bardziej. > Na koniec oczywiście, można zadać jeszcze pytanie, kto jest głupszy: ja czy Pan?Jeżeli pisałem na tym forum już to chyba kilkaset razy, w tym kilkadziesiąt razy do Pana, a Pan wcale tego nie zrozumiał, to chyba o czymś świadczy? Powtórzę więc jeszcze raz: Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami.> Kto o tym decyduje i na ile ta ocena jest prawdopodobna.Według mnie nasi czytelnicy, do których kierujemy nasze wypowiedzi. Oczywiście zawsze różni ludzie będą nas różnie oceniać, ale w swojej masie uważam takie oceny za sprawiedliw
|
|
| | | |  | 1 na 1 | hunbin (2274 punktów) |
>Dawkins dopuszcza możliwość istnienia boga na 1%. Czy on zatem twierdzi, że boga nie ma? A może w to wierzy? Czy raczej przypuszcza na 99%, że boga nie ma? Pewnie przypuszcza, OK. Proszę mi zatem odpowiedzieć: >- w jaki sposób Dawkins oszacował to na 1%, a nie na 5%, albo 25%? Może odniesie się Pan do jakiegoś źródła tej rewelacji, o ile pamiętam wypowiedzi Dawkinsa i niektóre książki które miałem okazję przeczytać nigdzie nie podawł wielkosci o których Pan tu mówi. Zazwyczaj też wyraźnie tłumaczył o jakich wielkościach mówił i w jaki sposób te "wartości" rozumie, zatem może jednak odniesie się Pan do krytykowanego Dawkinsa.
>Na koniec oczywiście, można zadać jeszcze pytanie, kto jest głupszy: ja czy Pan? Kto o tym decyduje i na ile ta ocena jest prawdopodobna. Czy to naprawde takie ważne? Każdy z nas ma jakieś ograniczenia chodzi raczej o to by się zblizyć do swojego indywidualnego V-max.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| | |  | 3 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat: >>Otóż informuję Pana, że zdanie: >>"Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta" >>jest równoznaczne >>"dopuszcza taką możliwość." Cytat:>To jest właśnie "logika katolika", z którą nikt poza intelektami głęboko rzez wiarę ograniczonymi się nie zgadza. Mnie zresztą ani ta Pańska logika nie przeszkadza, ani Pańskie twierdzenia, natomiast bardzo przeszkadzają mi Pańskie kłamstwa i manipulacje czyimiś wypowiedziami. Wypowiedzi należy przytaczać dosłownie w większych akapitach, a streszczeń można dokonywać tylko wtedy, gdy bardzo dobrze zrozumiało się sens czyjejś wypowiedzi - co Panu na naszym forum zupełnie się nie udaje. Nooo Panie Bogusławski, teraz to już Pan płyniesz.... Cytat:>>Gdy ktoś twierdzi bowiem, że istnieje jakaś tam możliwość, to oznacza, że to coś może zaistnieć. >Tylko dla bardzo niewielkiej grupy osób mających umysły ograniczone wiarą. Serio??? Cytat:Rachunek prawdopodobieństwa pomaga obliczyć szansę zaistnienia pewnego określonego zdarzenia. Noo, z dniami tygodnia jest łatwo, to tablica siedmioelementowa... A jak z Bogiem/czyimiś twierdzeniami, że coś jest możliwe? Cytat:Według Szanownego Pana prawdopodobieństwo 0,000 001, oznacza, że to zdarzenie jest niemożliwe do wystąpienia? Czy jak??? Zdaje się, że za wszelką cenę usiłuje Pan udowodnić swoją tezę: "Nikt nas nie skompromituje bardziej, niż my sami". Muszę przyznać, że to akurat się Panu wyjątkowo udało... Pozdrawiam.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | 4 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Nooo Panie Bogusławski, teraz to już Pan płyniesz....www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,598296#w600093www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,598296#w600571www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,598296#w599297Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.PS. Oczywiście Wielce Szanowny Panie Vancalar, że macie tu kółko wzajemnej adoracji, w którym się dobrze rozumiecie i popieracie, ale to jest jednak ciągle forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji.Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Elasp (6859 punktów) |
> Oczywiście Wielce Szanowny Panie Vancalar, że macie tu kółko wzajemnej adoracji, w którym się dobrze rozumiecie i popieracie, ale to jest jednak ciągle forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji.[/color] Przepraszam, gdzie jest napisane, że jest to " forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji"? Owszem, pisze się w ten sposób (albo w sposób podobny) o portalu Racjonalista.pl. I faktycznie, artykuły i książki na tym portalu są wyrazem takiej orientacji, jest to portal dla racjonalistów. Niemniej, ta część, jaką jest forum, jest chyba z definicji czymś otwartym dla różnych stanowisk. Co więcej, jest w ten sposób możliwa krytyka racjonalistów, o której red. Agnosiewicz pisze wyraźnie i do której zachęca - gdzie indziej miałaby się ta krytyka odbywać Pana zdaniem? To że jest to " forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji" jest chyba nieporozumieniem. Portal jest taki, a jego sympatycy mogą życzyć sobie polemik z przeciwnikami, do czego służy właśnie otwarte forum (nie twierdzę, że wyłącznie do tego, ale także do tego). Ponadto, nie jest to "forum dla racjonalistycznej inteligencji", ale co najwyżej "forum racjonalistycznej inteligencji" = sympatyków portalu Racjonalista.pl i jego linii ideowej, którzy w ten sposób mogą wymieniać poglądy i rozmawiać, także ze swoimi przeciwnikami. Przyzna Pan, że taka wymiana zdań jest możliwa tylko w przypadku obecności nie-racjonalistów na forum. Chyba nie powie Pan, że red. Agnosiewiczowi chodziło o to, żeby racjonaliści kitwasili się we własnym sosie, a o krytyce racjonalizmu mówił dla żartu, dla "jaj"? Gdyby było to "forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji" to przecież warunkiem uczestnictwa w forum byłoby np. członkostwo w PSR, a przynajmniej istniałoby jakieś obostrzenie, o którym mówiłby regulamin forum. Wtenczas byłoby to forum zamknięte - są przecież i takie. Tymczasem takiego obostrzenia nie ma, o czym dobrze Pan wie (i co, zdaje się, Panu się nie podoba, ale to akurat nie ma żadnego znaczenia). Pańska ośmioletnia działalność (trolling służący usuwaniu nie-racjonalistów z forum) jest w kuriozalny sposób niezgodna z ideą forum, które służy racjonalistom do rozmów także ze swoimi ideowymi przeciwnikami.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Przepraszam, gdzie jest napisane, że jest to "forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji"?Na przykład we "Wprowadzeniu" wraz z zalinkowanymi tam publikacjami. W opisie czym jest racjonalizm światopoglądowy. > Owszem, pisze się w ten sposób (albo w sposób podobny) o portalu Racjonalista.pl. I faktycznie, artykuły i książki na tym portalu są wyrazem takiej orientacji, jest to portal dla racjonalistów.A więc jednak - choć tylko trochę - do Pana dociera. > Niemniej, ta część, jaką jest forum, jest chyba z definicji czymś otwartym dla różnych stanowisk.Tak, jest to otwarte forum i każdy tu może się swoją mądrością z innymi podzielić oraz poddać swoje poglądy publicznej ocenie. www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,470429#w472811www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,523581#w523968www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,546248#w546623> Co więcej, jest w ten sposób możliwa krytyka racjonalistów, o której red. Agnosiewicz pisze wyraźnie i do której zachęca - gdzie indziej miałaby się ta krytyka odbywać Pana zdaniem?Ależ właśnie tu! "Merytoryczna" krytyka Pana i wielu jego ideowych przyjaciół ogromie nas intelektualnie wzbogaca. > To że jest to "forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji" jest chyba nieporozumieniem.Gdyby było nieporozumieniem miałby Pan znacznie więcej plusów i znacznie mniej minusów. To jest dowód, a nie gdybologia i gdy do tego dojdzie, to już na pewno mnie tu nie będzie. > Portal jest taki, a jego sympatycy mogą życzyć sobie polemik z przeciwnikami, do czego służy właśnie otwarte forum (...).Wielce Szanowny Panie anim tu właścicielem, anim redaktorem. Czytam co jest napisane i wyciągam wnioski. Ja całe życie życzyłem sobie ciekawych dyskusji, gdyż one ogromnie nas wzbogacają, ale pseudodyskusje z ewangelizującymi na swoją wiarę trollami nic, abo bardzo niewiele, nam przynoszą. Już Pana wyżej zapytałem co ciekawego wniósł Pan do naszego dyskursu? Podrzuć Pan parę linków. Moim zdaniem, klepie Pan cały czas to samo i najwięcej czasu poświęca Pan personalnym atakom na ludzi, z których poglądami Pan się nie zgadza. > Ponadto, nie jest to "forum dla racjonalistycznej inteligencji", ale co najwyżej "forum racjonalistycznej inteligencji" = sympatyków portalu Racjonalista.pl i jego linii ideowej, którzy w ten sposób mogą wymieniać poglądy i rozmawiać, także ze swoimi przeciwnikami. Przyzna Pan, że taka wymiana zdań jest możliwa tylko w przypadku obecności nie-racjonalistów na forum.Nie zupełnie tego nie przyznam. Wcale nie-racjonaliści do ciekawych dyskusji nie są konieczni. > Chyba nie powie Pan, że red. Agnosiewiczowi chodziło o to, żeby racjonaliści kitwasili się we własnym sosie, a o krytyce racjonalizmu mówił dla żartu, dla "jaj"?To co powiedziałem (a nawet publicznie napisałem) red. Agnosiewiczowi było wyrazem ogromnego szacunku dla jego dorobku intelektualnego: książek, artykułów, portalu i forum. To jego dzieło i może robić z nim co chce. Tak, teraz jest mi trochę smutno, że sobie nadzór nad forum odpuścił, co spowodowało obniżenie poziomu oraz zmniejszenie ilości uczestników oraz ciekawych dyskusji. > Gdyby było to "forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji" to przecież warunkiem uczestnictwa w forum byłoby np. członkostwo w PSR, a przynajmniej istniałoby jakieś obostrzenie, o którym mówiłby regulamin forum.Wielce Szanowny Panie, łatwo to się zauważa, że Pan się lubi wymądrzać w tematach, o których brak nawet Panu zielonego pojęcia. Czy Pan uważa, że "Roczników Nauk Społecznych", to nie wolno mi czytać, a Tygodnik Powszechny to mogę. Nie moja wina, że Pan nie słyszał o wyznaczaniu przez założycieli periodyku "linii programowej". Tak, portal Racjonalista.pl wraz z jego forum jest dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji i jest portalem otwartym z założenia. Właśnie już w linii programowej. Tak, powoduje to napływ różnego rodzaju nawiedzonych trolli, ale wolność wypowiedzi dla wolnomyślicieli stanowi wartość nadrzędną. > Wtenczas byłoby to forum zamknięte - są przecież i takie. Tymczasem takiego obostrzenia nie ma, o czym dobrze Pan wie (i co, zdaje się, Panu się nie podoba, ale to akurat nie ma żadnego znaczenia).Rok temu napisałem Panu: Szanujemy tu wolność wypowiedzi i różnorodność poglądów, a do poglądów należą i osądy, ale aby poważnie można było liczyć się z forumowiczem, to musi on się jakimś minimalnym poziomem intelektualnym i kulturalnym tu jednak wykazać. Cóż tego, że jakiś mocno ograniczony intelektualnie w stanie psychozy fideista tu wpadnie i zacznie bzdury wypisywać, to otwarte forum narażone na takie wejścia. Czy on jest w stanie kogokolwiek urazić? Moim zdaniem - nie!
Natomiast osobiście byłoby mi bardzo przykro, gdyby kompetentny interlokutor wykazał mi moją głupotę, przy której "szedłbym w zaparte", a najbardziej, gdyby wykazano mi kłamstwo manipulacje, nierzetelność.
Pan zgodnie z katolicką moralnością oskarża (a wręcz opluwa) wszystkich "innych" - nie podzielających z nim jego głupich poglądów. Natomiast nie stosuje podobnej miary do siebie. Panu wolno wyrywać zdania z kontekstu, nie podawać źródeł, manipulować tekstami innych, kręcić, mataczyć, w żywe oczy kłamać. Wiem, że właśnie taka jest większość katolików, a szczególnie wśród kleru taka mentalność występuje, ale na szczęście nie wszystkich ona dotyczy. Byli i są wśród nich ludzie mądrzy i przyzwoici. Mniejszość, ale są. Czy coś się zmieniło? @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 4 na 6 | Elasp (6859 punktów) |
> > Przepraszam, gdzie jest napisane, że jest to "forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji"?> Na przykład we To jest przecież wprowadzenie do PORTALU, a nie do FORUM - nie kuma Pan tego? "Wprowadzeniu" wraz z zalinkowanymi tam publikacjami. W opisie czym jest racjonalizm światopoglądowy. > >Owszem, pisze się w ten sposób (albo w sposób podobny) o portalu Racjonalista.pl. I faktycznie, artykuły i książki na tym portalu są wyrazem takiej orientacji, jest to portal dla racjonalistów.> A więc jednak - choć tylko trochę - do Pana dociera. Patrz wyżej. > > Niemniej, ta część, jaką jest forum, jest chyba z definicji czymś otwartym dla różnych stanowisk.> Tak, jest to otwarte forum i każdy tu może się swoją mądrością z innymi podzielić oraz poddać swoje poglądy publicznej ocenie. No więc o co ma Pan pretensję do p. Vancalara? Dlaczego fideiści nie mogą się wspierać na forum? Co w tym złego, że w trakcie meczu racjonaliści kontra fideiści (a jest już mniej więcej 0:100), fideiści podają sobie piłkę (jeśli faktycznie podają)? Jeżeli wspierają się racjonaliści, to dlaczego (rzekome lub autentyczne) wspieranie się fideistów nazywa Pan drwiąco "kółkiem różańcowym"? Dlaczego stosuje Pan podwójne standardy? > Ależ właśnie tu! "Merytoryczna" krytyka Pana i wielu jego ideowych przyjaciół ogromie nas intelektualnie wzbogaca. Dostrzegam ironię, a więc tak naprawdę nie chce Pan, żeby było to forum otwarte. Nawet nie próbuje Pan zachować pozorów. Zresztą już ogłosił Pan, że "z wiarą nie ma dyskusji". Jeżeli chce Pan dyskutować, to dlaczego sekuje Pan myślących inaczej? Jeżeli nie chce Pan (a powyższa ironia świadczy o tym) - to co Pan robi na forum? W świetlicy SLD na Ursynowie może Pan pograć w szachy (bardzo dobra gra, osobiście bardzo lubię), a rozmowę z fideistami niech Pan zostawi innym, jeżeli nie widzi Pan jej sensu. > > To że jest to "forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji" jest chyba nieporozumieniem.> Gdyby było nieporozumieniem miałby Pan znacznie więcej plusów i znacznie mniej minusów. To jest dowód, a nie gdybologia i gdy do tego dojdzie, to już na pewno mnie tu nie będzie. Akurat zaczynam otrzymywać więcej plusów od Pana. Tak było np. z dialogiem dotyczącym Pańskiej "genialnej używki". Owszem, jest paru forumowiczów, przez których jestem permanentnie minusowany, ale (o ile pamiętam) red. Agnosiewicz z dezaprobata odnosił się do takiego postępowania. > >Portal jest taki, a jego sympatycy mogą życzyć sobie polemik z przeciwnikami, do czego służy właśnie otwarte forum (...).> Wielce Szanowny Panie anim tu właścicielem, anim redaktorem. Czytam co jest napisane i wyciągam wnioski. Nie czyta Pan dokładnie, a wnioski wysnuwa Pan niemiłosiernie powoli, a na dodatek błędnie. Nie odróżnia Pan portalu (i jego linii programowej) od (wolnego) forum. > Ja całe życie życzyłem sobie ciekawych dyskusji, gdyż one ogromnie nas wzbogacają, ale pseudodyskusje z ewangelizującymi na swoją wiarę trollami nic, abo bardzo niewiele, nam przynoszą. No to Z KIM chce Pan dyskutować? Z Ratzingerem? Myśli Pan, że taki Obirek czy ex-Węcławski, albo Bartoś zapiszą się na forum, żeby akurat z Panem dyskutować (bez urazy!)? Na bezrybiu tak tez ryba, dyskutuje się z takimi fideistami (i takimi racjonalistami) jacy akurat są, a nie z tymi, których nie ma. Niech Pan będzie realistą i a) dyskutuje z takimi fideistami, jacy są na forum (ja dyskutuję z takimi racjonalistami, jacy akurat są, b) niech Pan nie dyskutuje z nimi w ogóle i pozwala na dyskusję innym racjonalistom, tym, którzy takiej dyskusji chcą. > Już Pana wyżej zapytałem co ciekawego wniósł Pan do naszego dyskursu? Podrzuć Pan parę linków. Moim zdaniem, klepie Pan cały czas to samo i najwięcej czasu poświęca Pan personalnym atakom na ludzi, z których poglądami Pan się nie zgadza. Nie atakuję personalnie, atakuję postawę, którą uważam za błędną. Do Pana jako do człowieka absolutnie nic nie mam - niech Pan to wreszcie zrozumie. > > Ponadto, nie jest to "forum dla racjonalistycznej inteligencji", ale co najwyżej "forum racjonalistycznej inteligencji" = sympatyków portalu Racjonalista.pl i jego linii ideowej, którzy w ten sposób mogą wymieniać poglądy i rozmawiać, także ze swoimi przeciwnikami. Przyzna Pan, że taka wymiana zdań jest możliwa tylko w przypadku obecności nie-racjonalistów na forum.> Nie zupełnie tego nie przyznam. Wcale nie-racjonaliści do ciekawych dyskusji nie są konieczni. Nie mówię, że są konieczni, wcale tego nie powiedziałem. Ale może ktoś CHCE z nimi rozmawiać (i z tymi, którzy są), pomimo że Pan uważa, że "z wiara nie ma dyskusji, a i czasu szkoda". Czy naprawdę nie potrafi Pan tolerować takiej postawy? > >Chyba nie powie Pan, że red. Agnosiewiczowi chodziło o to, żeby racjonaliści kitwasili się we własnym sosie, a o krytyce racjonalizmu mówił dla żartu, dla "jaj"?> To co powiedziałem (a nawet publicznie napisałem) red. Agnosiewiczowi było wyrazem ogromnego szacunku dla jego dorobku intelektualnego: książek, artykułów, portalu i forum. To jego dzieło i może robić z nim co chce. Tak, teraz jest mi trochę smutno, że sobie nadzór nad forum odpuścił, co spowodowało obniżenie poziomu oraz zmniejszenie ilości uczestników oraz ciekawych dyskusji. Co z tego, że Panu jest trochę smutno - jaki to argument i na co? Jest Pan niepoważny. > > Gdyby było to "forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji" to przecież warunkiem uczestnictwa w forum byłoby np. członkostwo w PSR, a przynajmniej istniałoby jakieś obostrzenie, o którym mówiłby regulamin forum.> Wielce Szanowny Panie, łatwo to się zauważa, że Pan się lubi wymądrzać w temat
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Legenda Bogusławskiego warta jest podważania i intelektualna podpora naszego forum - Panowie Elasp, Brzostowski i Vancalar, wespół zespół lub huzia na Józia, wzięli się roboty.> To jest przecież wprowadzenie do PORTALU, a nie do FORUM - nie kuma Pan tego?Panie kumaty! Forum Racjonalisty, jest nieodłączną częścią portalu Racjonalisty.pl. Forum stworzone zostało dla czytelników oraz sympatyków Portalu internetowego Racjonalista.pl i służy jako platforma do prowadzenia dyskusji, wymiany poglądów oraz komunikacji z Redakcją i Wydawcą Portalu.> >>>Tak, jest to otwarte forum i każdy tu może się swoją mądrością z innymi podzielić oraz poddać swoje poglądy publicznej ocenie.> No więc o co ma Pan pretensję do p. Vancalara?(Dlaczego Vancalara? Należy tu rozpocząć od Elaspa {gdyż przecież z Panem rozmawiam}, a później dopiero można przejść do Vancalara, Brzostowskiego i kilku/kilkunastu innych o podobnej mentalności opartej na wierze w jedynosłuszność własnych poglądów.}Dokładnie o to samo, o co mam pretensję do wszystkich trollujących tu fideistów. O wstawianie tu na siłę swojego ewangelizującego kitu. O niewielką wiedzę połączoną z ogromnym zadufaniem w swoją rację. O całkowitą nieprzemakalność na jakiekolwiek argumenty. Do Pana zaś dodatkowo za prymitywne chamstwo. > Dlaczego fideiści nie mogą się wspierać na forum?Nie rozumiem? Dlaczego by nie mogli, gdy się mocno wspierają! > Co w tym złego, że w trakcie meczuAcha, Państwo sobie tu "meczują" i kibicują. > racjonaliści kontra fideiści (a jest już mniej więcej 0:100),Gdzie? Teraz na naszym forum mamy ze 30 do 50 aktywnych racjonalistów i z pięciu do dziesięciu aktywnych fideistów. W kraju zaś to na 100 fideistów może jeden racjonalista przypada. > fideiści podają sobie piłkę (jeśli faktycznie podają)?Tak, zagrywają jak potrafią, a że niewiele potrafią, to ich zagrywki na zwykłe faule wyglądają. > Jeżeli wspierają się racjonaliści, to dlaczego (rzekome lub autentyczne) wspieranie się fideistów nazywa Pan drwiąco "kółkiem różańcowym"?Wpisałem "kółko" w wyszukiwarkę i znalazłem wypowiedź z czerwca 2011 roku gratuluje pamiętliwości. Wiem co piszę i na ogół podtrzymuję swoje wypowiedzi, ale są one wyrażane w określonym kontekście i dotyczą tych, a nie innych tematów. Dlatego przyzwoitość intelektualna (szkoda, że Pan tego nie zna) nakazuje nam do konkretów się odwoływać. > Dlaczego stosuje Pan podwójne standardy?Nie stosuję żadnych podwójnych standardów - co najwyżej zróżnicowanie ocen. Nie mogę zrównywać wszystkich ludzi niezależnie od ich poziomu intelektualnego, kulturalnego i sprawności intelektualnej. Bozia niczego nam równo nie dała. > >>>Ależ właśnie tu! "Merytoryczna" krytyka Pana i wielu jego ideowych przyjaciół ogromie nas intelektualnie wzbogaca.> Dostrzegam ironię,Dobrze Pan dostrzega. > a więc tak naprawdę nie chce Pan, żeby było to forum otwarte.Jak to delikatnie powiedzieć? Głupio Pan myśli i bzdury Pan opowiada. Zdecydowanie uważam, że powinno być otwartym, tyle iż powinna moderacja czuwać nad poziomem dyskusji. Bardzo niewiele poglądów jest nieakceptowalnych i te nieakceptowalne, to rzadko są światopoglądowe, chodzi o brak kultury i głupotę - szczególnie tą upierdliwą. > Nawet nie próbuje Pan zachować pozorów. Zresztą już ogłosił Pan, że "z wiarą nie ma dyskusji".Nic nie ogłaszałem, choćby już dlatego, iż nie mam takiego tu prawa. Natomiast tak, rzeczywiście mam taki pogląd, który np. Pan tu permanentnie egzemplifikuje. Nigdzie też nie napisałem, że wiara jest przeszkodą w dyskusji - natomiast wielokrotnie, że z wiarą nie ma dyskusji. Jest Pan w stanie zrozumieć różnicę? Przedmiot wiary zupełnie nie nadaje się na przedmiot dyskusji, natomiast wierzący "w coś" podmiot może podejmować racjonalną dyskusję na wiele różnych od przedmiotu wiary problemów. Proszę o linki do Pańskich merytorycznych dyskusji.Może coś przeoczyłem. Chętnie poczytam. > Jeżeli chce Pan dyskutować, to dlaczego sekuje Pan myślących inaczej?Dlatego tu jestem, że chcę dyskutować. Poniżej parę linków do zainicjowanych przeze mnie wątków: www.racjonalista.pl/forum.php/s,373243www.racjonalista.pl/forum.php/s,373243www.racjonalista.pl/forum.php/s,76300www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816www.racjonalista.pl/forum.php/s,461490www.racjonalista.pl/forum.php/s,518799www.racjonalista.pl/forum.php/s,531808www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321> Jeżeli nie chce Pan (a powyższa ironia świadczy o tym) - to co Pan robi na forum? W świetlicy SLD na Ursynowie może Pan pograć w szachy (bardzo dobra gra, osobiście bardzo lubię), a rozmowę z fideistami niech Pan zostawi innym, jeżeli nie widzi Pan jej sensu.No i o czym ta Pańska wypowiedź świadczy, właśnie o takim poziomie intelektualnym i kulturalnym, iż interwencja moderacji wydaje się konieczną. Wcale nie dlatego, aby Pański chamski atak w czymkolwiek mi ujmował, tylko moderacja forum o pewnych aspiracjach, a takie ma nasze forum, na takie prymitywne osobiste ataki nie powinna pozwalać, gdyż sprowadzają one poziom rozmów do zwyczajnych osobistych pyskówek. (Wiem, że Pan to lubi i jest Pan w tym dobry, ale to czysta żenada.) Pańską agresję, to niech Pan sobie na bliższej rodzinie (czy też kółku różańcowym) wyładowuje. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Elasp (6859 punktów) | > .> Legenda Bogusławskiego warta jest podważania i intelektualna podpora naszego forum - Panowie Elasp, Brzostowski i Vancalar, wespół zespół lub huzia na Józia, wzięli się roboty. Nie legenda, tylko mit. > > To jest przecież wprowadzenie do PORTALU, a nie do FORUM - nie kuma Pan tego?> Panie kumaty! Forum Racjonalisty, jest nieodłączną częścią portalu Racjonalisty.pl. Nie przeczę temu, ale użytkowników forum nie obowiązuje linią programowa, bo mogą być przecież fideistami krytykującymi racjonalizm. Zrozumie Pan to wreszcie? Do krytyki racjonalizmu zachęca właściciel Racjonalisty.pl. > Forum stworzone zostało dla czytelników oraz sympatyków Portalu internetowego Racjonalista.pl i służy jako platforma do prowadzenia dyskusji, wymiany poglądów oraz komunikacji z Redakcją i Wydawcą Portalu.> >>>>Tak, jest to otwarte forum i każdy tu może się swoją mądrością z innymi podzielić oraz poddać swoje poglądy publicznej ocenie. No więc jest wszystko w porządku. > > No więc o co ma Pan pretensję do p. Vancalara?> (Dlaczego Vancalara? Należy tu rozpocząć od Elaspa {gdyż przecież z Panem rozmawiam}, a później dopiero można przejść do Vancalara, Brzostowskiego i kilku/kilkunastu innych o podobnej mentalności opartej na wierze w jedynosłuszność własnych poglądów.} Rozumiem, że Pan nie uważa swoich poglądów za jedynie słuszne. > Dokładnie o to samo, o co mam pretensję do wszystkich trollujących tu fideistów. O wstawianie tu na siłę swojego ewangelizującego kitu. O niewielką wiedzę połączoną z ogromnym zadufaniem w swoją rację. O całkowitą nieprzemakalność na jakiekolwiek argumenty. Do Pana zaś dodatkowo za prymitywne chamstwo. Dlaczego nie zgłasza Pan przypadków trollingu moderatorowi? Przecież ma Pan taką możliwość. Powinien mieć Pan pretensję do samego siebie. >>Dlaczego fideiści nie mogą się wspierać na forum? > Nie rozumiem? Dlaczego by nie mogli, gdy się mocno wspierają!> >Co w tym złego, że w trakcie meczu> Acha, Państwo sobie tu "meczują" i kibicują.> >racjonaliści kontra fideiści (a jest już mniej więcej 0:100),> Gdzie? Teraz na naszym forum mamy ze 30 do 50 aktywnych racjonalistów i z pięciu do dziesięciu aktywnych fideistów. Nigdzie. Nie zrozumiał Pan przenośni. 0:100 to punkty, wynik meczu - iście koszykarski wynik. > W kraju zaś to na 100 fideistów może jeden racjonalista przypada.> >fideiści podają sobie piłkę (jeśli faktycznie podają)?> Tak, zagrywają jak potrafią, a że niewiele potrafią, to ich zagrywki na zwykłe faule wyglądają.> >Jeżeli wspierają się racjonaliści, to dlaczego (rzekome lub autentyczne) wspieranie się fideistów nazywa Pan drwiąco "kółkiem różańcowym"?> Wpisałem "kółko" w wyszukiwarkę i znalazłem wypowiedź z czerwca 2011 roku gratuluje pamiętliwości. Wiem co piszę i na ogół podtrzymuję swoje wypowiedzi, ale są one wyrażane w określonym kontekście i dotyczą tych, a nie innych tematów. Dlatego przyzwoitość intelektualna (szkoda, że Pan tego nie zna) nakazuje nam do konkretów się odwoływać. Odniosłem się do konkretnej wypowiedzi. > >Dlaczego stosuje Pan podwójne standardy?> Nie stosuję żadnych podwójnych standardów - co najwyżej zróżnicowanie ocen. Nie mogę zrównywać wszystkich ludzi niezależnie od ich poziomu intelektualnego, kulturalnego i sprawności intelektualnej. Bozia niczego nam równo nie dała. To niestety prawda. Nie rozumiem, dlaczego Pan się uwziął na "poziom intelektualny". Do ocen służą punkty - w ten sposób może Pan zakwestionować wypowiedz, świadczącą Pańskim zdaniem o niskim poziomie intelektualnym. > >>>>Ależ właśnie tu! "Merytoryczna" krytyka Pana i wielu jego ideowych przyjaciół ogromie nas intelektualnie wzbogaca.> > Dostrzegam ironię,> Dobrze Pan dostrzega.> >a więc tak naprawdę nie chce Pan, żeby było to forum otwarte.> Jak to delikatnie powiedzieć? Głupio Pan myśli i bzdury Pan opowiada. Zdecydowanie uważam, że powinno być otwartym, tyle iż powinna moderacja czuwać nad poziomem dyskusji. Bardzo niewiele poglądów jest nieakceptowalnych i te nieakceptowalne, to rzadko są światopoglądowe, chodzi o brak kultury i głupotę - szczególnie tą upierdliwą. Przecież jest moderacja - moderatorem jest red. Agnosiewicz. O co więc Panu chodzi? Jeżeli nie interweniuje, znaczy, że nie widzi takiej potrzeby. Jest właścicielem portalu oraz forum i pełni moderację w sposób, jaki uważa za stosowne. Natomiast Pańskie utyskiwania na moderację (nieustanne od czasu rezygnacji pp. Meretseger i Lilliac z tej funkcji) są niestosowne i - zdaje się - sprzeczne z regulaminem forum. > >Nawet nie próbuje Pan zachować pozorów. Zresztą już ogłosił Pan, że "z wiarą nie ma dyskusji".> Nic nie ogłaszałem, choćby już dlatego, iż nie mam takiego tu prawa. Natomiast tak, rzeczywiście mam taki pogląd, który np. Pan tu permanentnie egzemplifikuje.> Nigdzie też nie napisałem, że wiara jest przeszkodą w dyskusji - natomiast wielokrotnie, że z wiarą nie ma dyskusji.> Jest Pan w stanie zrozumieć różnicę? Przedmiot wiary zupełnie nie nadaje się na przedmiot dyskusji, dyskusji z wierzącym, jak rozumiem. Niby dlaczego dyskusja np. z muzułmaninem o przedmiocie jego wiary nie miałaby mieć sensu? Uważa Pan, że wierzący nie może stracić wiary pod wpływem argumentów racjonalnych? Przecież jest to zjawisko bardzo częste. Poza tym wiara wierze nierówna. Być może "z niezachwianą, fanatyczną wiarą nie ma dyskusji", ale to nie to samo, co napisać: "z wiarą nie ma dyskusji". Istnieje przecież wiara słaba, powierzchowna, wątła. Takich ludzi można przekona
|
|
| | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Nie dostrzegam - jak na razie - możliwości, a tym bardziej ochoty, prowadzenia dalszej pyskówki z Panem. Jak dla mnie, to czysta bezsensowna żenada. To Pański poziom, który mnie nie odpowiada.
>To proszę zgłosić moją wypowiedz do moderacji - ma Pan taką możliwość.
>Wcale nie dlatego, aby Pański chamski atak w czymkolwiek mi ujmował...
>Patrz uwaga wyżej oraz uwaga wcześniej, dot. moderacji. _______________________
> Dlaczego nie zgłasza Pan przypadków trollingu moderatorowi? Przecież ma Pan taką możliwość. Powinien mieć Pan pretensję do samego siebie.
Udziela Pan sam sobie odpowiedzi, z którą się wyjątkowo całkowicie zgadzam:
> Przecież jest moderacja - moderatorem jest red. Agnosiewicz. O co więc Panu chodzi? Jeżeli nie interweniuje, znaczy, że nie widzi takiej potrzeby. Jest właścicielem portalu oraz forum i pełni moderację w sposób, jaki uważa za stosowne.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Akurat zaczynam otrzymywać więcej plusów od Pana. Gratuluję! Tak nasze forum się zmienia. Jest coraz mniej "moje", a coraz bardziej "Pańskie", ale ja niewierzący jestem i jakoś trudno mi uwierzyć, aby to forum kiedykolwiek przejęli forumowicze o mentalności i poziomie wiedzy podobnej do Pańskiej, ale wszystko zdarzyć się może i daję na to teraz od 20 do 20 procent szans.
Warto zauważyć gdzie i za co Pan tych plusów aż tyle zebrał? Mnie się wydaje, iż za to, co Pan tu robi najlepiej (a tak naprawdę to prawie tylko tu to robi). Za nauczanie i pouczanie innych jak mają żyć, co mogą jeść i czym popijać, co wolno im myśleć i jak oceniać. Pan tu prawie nigdy i prawie z nikim nie dyskutuje, gdyż Pan po prostu tego nie potrafi. Pan ogromnie zadufany w swoją mądrość, a tak naprawdę zupełnie niewiele intelektualnie i kulturalnie sobą reprezentując, stara się swoją wiarę w swoją rację wszystkim narzucić. Moim zdaniem jest to obrzydliwe i moderacja powinna na takie postępowanie reagować, ale ja też jestem tylko tu gościem.
(Bardzo lubię nasze forum i ciągle jeszcze mam satysfakcję z udzielania się na nim, ale mam ogromną domową bibliotekę i już to co tam mam wystarczy mi do końca życia, a ciągle coś nowego kupuję. Gdy zostanę zmuszony do odejścia stąd, to mam co robić.)
>Owszem, jest paru forumowiczów, przez których jestem permanentnie minusowany, I co uważa Pan tych minusujących Pana za ograniczonych intelektualnie, którzy minusują Pana za poglądy, a nie za poziom wiedzy i mentalność?
>ale (o ile pamiętam) red. Agnosiewicz z dezaprobata odnosił się do takiego postępowania. Red. Agnosiewicz miał i ma ogromny wpływ na regulamin. Ile minusów Pan otrzymał ode mnie?
> Nie czyta Pan dokładnie, a wnioski wysnuwa Pan niemiłosiernie powoli, a na dodatek błędnie. Znowu obraża Pan, nie tyle mnie, co naszych czytelników. Uważa Pan, że plusy do dostaję za nieumiejętność czytania ze zrozumieniem i komunikatywnego przekazywania tego co myślę. Za nicka lub za tępienie trolli-głupoli?
>Nie odróżnia Pan portalu (i jego linii programowej) od (wolnego) forum. W przeciwieństwie do Pana uważam, że forum jest częścią portalu i nikt poza red. Agnosiewiczem tego mojego poglądu nie zmieni.
>>Ja całe życie życzyłem sobie ciekawych dyskusji, gdyż one ogromnie nas wzbogacają, ale pseudodyskusje z ewangelizującymi na swoją wiarę trollami nic, abo bardzo niewiele, nam przynoszą. > No to Z KIM chce Pan dyskutować? Z Ratzingerem? Z każdym kto posiada zdolność dyskutowanie, a brak zdolności wcale nie wynika np. z braku wiedzy, czy swoistych poglądów. Tylko z głupoty i braku kultury.
>Myśli Pan, że taki Obirek czy ex-Węcławski, albo Bartoś zapiszą się na forum, żeby akurat z Panem dyskutować (bez urazy!)? Jakoś tak dziwnie się składa, że prof. Obirka znam jeszcze od czasów, gdy był księdzem, a nie jest to jedyny znany mi ksiądz profesor. To, że Pan nie zauważa tu uczonych ze sporym dorobkiem intelektualnym, a czasem i kapłanów, to tylko Pański problem. Zapewniam Pana, że są tu też tacy.
>Na bezrybiu tak tez ryba, dyskutuje się z takimi fideistami (i takimi racjonalistami) jacy akurat są, a nie z tymi, których nie ma. Nie, na dyskusjach z Panem tylko tracę, a dyskusje powinny coś nam dawać. O czym można z Panem porozmawiać? Możliwe, że o muzyce, ale ja chociaż poważnej też słucham i ździebko o niej wiem, to zupełnie nie ośmieliłbym się podjąć tego tematu. Piszę tylko w tematach, w których coś tam wiem i mam coś sensownego do powiedzenia.
>Niech Pan będzie realistą i a) dyskutuje z takimi fideistami, jacy są na forum (ja dyskutuję z takimi racjonalistami, jacy akurat są, b) niech Pan nie dyskutuje z nimi w ogóle i pozwala na dyskusję innym racjonalistom, tym, którzy takiej dyskusji chcą. Wielce Szanowny Panie, to otwarte forum i konsekwencje są tego też takie, że wszystkie opublikowane tu tekstu oddajemy pod publiczny osąd i każdy ma prawo na ich temat się wypowiedzieć. Ja wprost nie znoszę głupoty i przestań ją Pan tu wypisywać, a daję słowo, iż nie będę się wcale odzywał. Głupoty i brednie wypisywane tu przez przeróżnych fideistów są dla mnie doskonałą inspiracją, aby pokazać irracjonalność ich poglądów i często brak elementarnej wiedzy.
>>>>Już Pana wyżej zapytałem co ciekawego wniósł Pan do naszego dyskursu? Podrzuć Pan parę linków. Moim zdaniem, klepie Pan cały czas to samo i najwięcej czasu poświęca Pan personalnym atakom na ludzi, z których poglądami Pan się nie zgadza. > Nie atakuję personalnie, atakuję postawę, którą uważam za błędną. Do Pana jako do człowieka absolutnie nic nie mam - niech Pan to wreszcie zrozumie. Taki kit to może Pan wierzącym wciskać. Tu większość potrafi czytać ze zrozumieniem i potrafi samodzielnie myśleć i oceniać.
>Przyzna Pan, że taka wymiana zdań jest możliwa tylko w przypadku obecności nie-racjonalistów na forum. >>>>Nie zupełnie tego nie przyznam. Wcale nie-racjonaliści do ciekawych dyskusji nie są konieczni. > Nie mówię, że są konieczni, wcale tego nie powiedziałem. "jest możliwa tylko" - wcale tego nie powiedziałem. Ło Boze!
>Ale może ktoś CHCE z nimi rozmawiać (i z tymi, którzy są), To niech rozmawiają. Tu nie ma przymusu odpowiedzi, a jest nawet opcja - "Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum" i może Pan z nie skorzystać. Ja Pańskie bzdury i tak będę wykazywał, gdyż to lubię. (Od dłuższego już czasu, to Pan mnie zaczepia i w 99% są to tylko osobiste zaczepki, więc grzecznie na nie odpowiadam).
> Co z tego, że Panu jest trochę smutno - jaki to argument i na co? Jest Pan niepoważny. Dla Szanownego Pana żaden, ale ja swoich wypowiedzi wcale do Pana nie kieruję, tylko do tych, którzy moje wypowiedzi są w stanie zrozumieć, a Pan jest tylko dla nich inspiracją.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Znam linię programową "Racjonalisty" i respektuję ją - jako swojego przeciwnika,Dokładnie tak. Pan linię programową "Racjonalisty.pl. traktuje jako swojego przeciwnika. Natomiast dla mnie jest to linia zgodna z moimi najgłębszymi przekonaniami. > z którym się chętnie pospieram na forum.Już Pan tego dokonał. Przypominam: www.google(*)2x1FMfLA&bvm=bv.66330100,d.ZGU> >>>Tak, portal Racjonalista.pl wraz z jego forum jest dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji i jest portalem otwartym z założenia. Właśnie już w linii programowej. Tak, powoduje to napływ różnego rodzaju nawiedzonych trolli, ale wolność wypowiedzi dla wolnomyślicieli stanowi wartość nadrzędną.> Ale nawiedzeni antykatolicy to Panu już nie przeszkadzają?Przeszkadzają i dawałem temu wyraz. > A może nie ma "nawiedzonych antykatolików" (także na tym forum),Są. > są tylko dobrzy, mądrzy i racjonalni?Nie istnieją żadni "nawiedzeni", którzy byliby mądrzy i racjonalni. > Dobrze, ale kto ma oceniać ten minimalny poziom? Dlaczego akurat Pan?Nie wiem dlaczego akurat ja? Forum współtworzymy wszyscy, a więc może i Pan. Zresztą przez cały czas Pan to tu głównie robi. Ocenia Pan wszystkich i ich poglądy - więcej Pan próbuje narzucać innym swoje oceny. Nawet za pouczanie mnie otrzymał Pan kilka plusów, ze swojej "parafii", czym się Pan tu pochwalił. Moim zdaniem na forum powinna faktycznie działać moderacja. Wcale nie dlatego, abym uważał, iż jej oceny są zawsze słuszne i sprawiedliwe, tylko dlatego, że takie osoby pilnujące linii i pacyfikujące konflikty są konieczne dla utrzymania właśnie tego minimalnego poziomu. > Nie chodzi o to co jest zgodne z "Pana zdaniem", ale o to, co jest zgodne z regulaminem forum. On obowiązuje, a nie Pańskie zdanie. "Pańskie zdanie" nie jest żadnym argumentem. Jest to argument w Pana domu, ale forum nie jest Pana domem (chociaż Pan może tak uważa, wskazując na fakt "zasiedzenia").No właśnie! Przecież wszystko co Pan tu wyżej wyraził - to tylko Pańskie zdanie. Ale Panu się wydaje, że tylko Pan ma prawo tu wyrażać i własne zdanie. Wielce Szanowny Panie Elasp - moim zdaniem - jest Pan fatalnie wychowany i kiepsko uczony, niech Pan zda sobie nareszcie z tego sprawę, że znajduje się Pan na otwartym forum dyskusyjnym i zgodnie z linią programową oraz regulaminem, wszyscy tu (poza redakcją i moderacją) wyrażamy tylko własne zdanie. Razem budujemy poziom i kulturę dyskursu na naszym forum. Tak! Uważam, że ze względu na dorobek merytoryczny i punktowy oraz wiek, wolno mi ździebko więcej niż Panu i to ździebko kulturalny człowiek powinien potrafić uszanować. Takie jest - moje zdanie - choć mogę się mylić, a Pan uważa, że mnie można odesłać na świetlicę SLD. > >>>Natomiast osobiście byłoby mi bardzo przykro, gdyby kompetentny interlokutor wykazał mi moją głupotę, przy której "szedłbym w zaparte", a najbardziej, gdyby wykazano mi kłamstwo manipulacje, nierzetelność.> Tu akurat zachowam dyplomatyczne milczenie.Zrozumiałe, gdy merytorycznie nie ma się niczego do powiedzenia. Nie zupełnie nie uważam Pana za kompetentnego chyba w żadnym z poruszanych tu przez Pana tematów. > >>>Pan zgodnie z katolicką moralnością oskarża (...) wszystkich "innych" - nie podzielających z nim jego głupich poglądów. Natomiast nie stosuje podobnej miary do siebie. Panu wolno wyrywać zdania z kontekstu, nie podawać źródeł, manipulować tekstami innych, kręcić, mataczyć, w żywe oczy kłamać. Wiem, że właśnie taka jest większość katolików, a szczególnie wśród kleru taka mentalność występuje, ale na szczęście nie wszystkich ona dotyczy. Byli i są wśród nich ludzie mądrzy i przyzwoici. Mniejszość, ale są. Czy coś się zmieniło?> Jeżeli większość katolików jest tak straszna,Większość, ale nie wszyscy. Najgorsi są tzw. zawodowi katolicy. > to chyba powinien Pan udać się na emigrację, bo życie w Polsce musi być dla Pana nie do zniesienia.Jest to właśnie ten przykład katolickiej moralności, od którego chce się wprost wymiotować. Jak nie można spalić na stosach, to przynajmniej wyrzucić z kraju inaczej myślących. Ale czy to się Szanownemu Panu podoba, czy nie jest to także mój kraj. Jestem tu równoprawnym obywatelem i wolno mi o swoje prawa walczyć. Nie - Wielce Szanowny Katoliku - nie przeszkadzają mi ani wierzący, ani niewierzący, ani ludzie o różnych kolorach skóry, ani ludzie różnych orientacji seksualnych. Przeszkadzają mi i to bardzo tacy ludzie jak Pan narzucający innym swoje poglądy i swoją moralność jako jedynie słuszną, a tym bardziej mi przeszkadzają im więcej do powiedzenia społecznie mają. www.racjon(*)m.php/s,615932/z,0/d,4#w618418www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,595666#w596090Nic Pan nie potrafi i nic Pan nie chce zrozumieć. Jest Pan wprost teflonowy na jakąkolwiek racjonalną argumentację. Ma Pan poczucie misji ewangelizacyjnej i dlatego dyskusje z Panem są niemożliwe, a racjonaliści pouczeń nie lubią. Oni myślą samodzielnie i dokonują samodzielnych ocen. Żadne autorytety typu panowie Elasp i Bielecki lub religijnie nawiedzeni panowie Vancalar i Brzostowski nie są tu potrzebne. Potrzeba jest nam dyskutantów o przeróżnych poglądach i różnych światopoglądach, ale dyskutanci, a nie prorocy, głoszący tu swoją jedyną i niezaprzeczalną prawdę. Moim zdaniem - Pan wcale nie jest tu do takich dyskusji potrzebnym, nie mówiąc już nawet jakiejkolwiek konieczności. Nie, nie przeszkadza mi Pan, gdyż egzemplifikuje Pan tu to na co katolików intelektualnie i kulturalnie stać. Miłego dni
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
(dokończenie)
>natomiast wierzący >"w coś" podmiot może podejmować racjonalną dyskusję na wiele różnych od przedmiotu wiary problemów.
Widzę, że odwrócił Pan swoją tezę "z wiarą nie ma dyskusji" o 180 stopni.
>Proszę o linki do Pańskich merytorycznych dyskusji.Może coś przeoczyłem. >Chętnie poczytam.
Od pierwszej do ostatniej - w tej kolejności może Pan przeczytać wszystkie moje wypowiedzi.
>> Jeżeli chce Pan dyskutować, to dlaczego sekuje Pan myślących inaczej? >Dlatego tu jestem, że chcę dyskutować.
Nijak mają się te deklaracje do rzeczywistości.
>>Jeżeli nie chce Pan (a powyższa ironia świadczy o tym) - to co Pan robi na forum? W świetlicy SLD na Ursynowie może Pan pograć w szachy...
>No i o czym ta Pańska wypowiedź świadczy, właśnie o takim poziomie intelektualnym i kulturalnym, iż interwencja moderacji wydaje się konieczną.
To proszę zgłosić moją wypowiedz do moderacji - ma Pan taką możliwość.
>Wcale nie dlatego, aby Pański chamski atak w czymkolwiek mi ujmował...
Patrz uwaga wyżej oraz uwaga wcześniej, dot. moderacji.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 6 | Elasp (6859 punktów) |
(dokończenie) > > Gdyby było to "forum dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji" to przecież warunkiem uczestnictwa w forum byłoby np. członkostwo w PSR, a przynajmniej istniałoby jakieś obostrzenie, o którym mówiłby regulamin forum.> Wielce Szanowny Panie, łatwo to się zauważa, że Pan się lubi wymądrzać w tematach, o których brak nawet Panu zielonego pojęcia. Czy Pan uważa, że "Roczników Nauk Społecznych", to nie wolno mi czytać, a Tygodnik Powszechny to mogę. Nie moja wina, że Pan nie słyszał o wyznaczaniu przez założycieli periodyku "liniiprogramowej". Znam linię programową "Racjonalisty" i respektuję ją - jako swojego przeciwnika, z którym się chętnie pospieram na forum. > Tak, portal Racjonalista.pl wraz z jego forum jest dla racjonalistycznej, samodzielnie myślącej inteligencji i jest portalem otwartym z założenia. Właśnie już w linii programowej. Tak, powoduje to napływ różnego rodzaju nawiedzonych trolli,> ale wolność wypowiedzi dla wolnomyślicieli stanowi wartość nadrzędną. Ale nawiedzeni antykatolicy to Panu już nie przeszkadzają? A może nie ma "nawiedzonych antykatolików" (także na tym forum), są tylko dobrzy, mądrzy i racjonalni? > >Wtenczas byłoby to forum zamknięte - są przecież i takie. Tymczasem takiego obostrzenia nie ma, o czym dobrze Pan wie (i co, zdaje się, Panu się nie podoba, ale to akurat nie ma żadnego znaczenia).> Rok temu napisałem Panu: Szanujemy tu wolność wypowiedzi i różnorodność poglądów, a do poglądów należą i osądy, >ale aby poważnie można było liczyć się z forumowiczem, to musi on się jakimś minimalnym poziomem intelektualnym i kulturalnym tu jednak wykazać.
Dobrze, ale kto ma oceniać ten minimalny poziom? Dlaczego akurat Pan?
>Cóż tego, że jakiś mocno ograniczony intelektualnie w stanie psychozy fideista tu wpadnie i zacznie bzdury wypisywać, to otwarte forum narażone na takie wejścia. Czy on jest w stanie kogokolwiek urazić? Moim zdaniem - nie!
Nie chodzi o to co jest zgodne z "Pana zdaniem", ale o to, co jest zgodne z regulaminem forum. On obowiązuje, a nie Pańskie zdanie. "Pańskie zdanie" nie jest żadnym argumentem. Jest to argument w Pana domu, ale forum nie jest Pana domem (chociaż Pan może tak uważa, wskazując na fakt "zasiedzenia").
>Natomiast osobiście byłoby mi bardzo przykro, gdyby kompetentny interlokutor wykazał mi moją głupotę, przy której "szedłbym w zaparte", a najbardziej, gdyby wykazano mi kłamstwo manipulacje, nierzetelność.
Tu akurat zachowam dyplomatyczne milczenie.
>Pan zgodnie z katolicką moralnością oskarża (a wręcz opluwa) wszystkich "innych" - nie podzielających z nim jego głupich poglądów. Natomiast nie stosuje podobnej miary do siebie. Panu wolno wyrywać zdania z kontekstu, nie podawać źródeł, manipulować tekstami innych, kręcić, mataczyć, w żywe oczy kłamać. Wiem, że właśnie taka jest większość katolików, a szczególnie wśród kleru taka mentalność występuje, ale na szczęście nie wszystkich ona dotyczy. Byli i są wśród nich ludzie mądrzy i przyzwoici. Mniejszość, ale są. Czy coś się zmieniło? Jeżeli większość katolików jest tak straszna, to chyba powinien Pan udać się na emigrację, bo życie w Polsce musi być dla Pana nie do zniesienia. >
|
|
| |  | 5 na 5 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Niestety dla Pana, ja potrafię zrozumieć, to co mówi i pisze Dawkins oraz także rozumiem co sam piszę. Pan jak widać ma z tymi prostymi zdaniami problemy, takze z rozumieniem samego siebie oraz prostą logiką. >Otóż informuję Pana, że zdanie: >"Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta" >jest równoznaczne >"dopuszcza taką możliwość." >Gdy ktoś twierdzi bowiem, że istnieje jakaś tam możliwość, to oznacza, że to coś może zaistnieć. >Prościej nie potrafię Panu tego wyjaśnić. Dziwi mnie też, że pisze Pan takie kompromitujące dla siebie posty. >pozdrawiam serdecznie Chłopaku! 7 (słownie - SIEDEM) lat na "racjonaliście" i jeszcze się nie nauczyłeś, żeby z PANEM Bogusławskim NIE DYSKUTOWAĆ??? Cytat:>Gdy ktoś twierdzi bowiem, że istnieje jakaś tam możliwość, to oznacza, że to coś może zaistnieć.
>>Tylko dla bardzo niewielkiej grupy osób mających umysły ograniczone wiarą. Jak chciałbyś "dyskutować" z takimi "argumentami" ??? LUDZIE!!! Czy jest jeszcze ktoś, kto jak PAN Bogusławski uważa, że jeżeli ktoś uważa zajście jakiegoś zdarzenia za możliwe, to NIE oznacza, że według niego zajście tego zdarzenia jest możliwe??? Wyjdźcie "z szafy"!!! Nie wstydźcie się swoich poglądów! Pocieszające jest jedynie to, że Odpowiedź na Twój post dostała "tylko" jeden plus. Cytat:>Otóż informuję Pana, że zdanie: >"Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta" >jest równoznaczne >"dopuszcza taką możliwość." To jest właśnie "logika katolika", z którą nikt poza intelektami głęboko rzez wiarę ograniczonymi się nie zgadza.  ) Kto jeszcze !  Kto się "nie zgadza" z "pokręconą logiką Brzostowskiego"??? Zgłaszajcie się ludzie, bo chcę Was poznać!!! Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
 | 4 na 4 | Episode_2 (3284 punktów) | > Bardziej szokująca dla ateistów, może być informacja, że Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta. Poniżej filmik (od 3 minuty do 4.30).> www.youtube.com/watch?v=Q74FjHxX0eI> Rozmumiem, że jako poszukujący prawdy o świecie racjonalista, też ów filmik rozpowszechnisz.Ale o co Ci chodzi? Co jest szokującego w tym, że Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło być zaprojektowane przez kosmitów, którzy sami powstali w wyniku ewolucji? Przecież tego wykluczyć nie można. Wszechświat istnieje wystarczająco długo.
|
|
|  | -3 na 5 | Brzostowski (7067 punktów) | Szokujące powinno być dla niektórych to, że Dawkins dopuszcza to, że życie na Ziemi mogło zostać zaprojektowane. Oznacza to bowiem, że dostrzega on przesłanki aby tak mówić. Jednocześnie nie ma żadnych racjonalnych, że kosmici istnieją, ani że bóg istnieje. Oznacza to, że Dawkins jest stronniczy i po prostu NIE WIERZY w projektanta boga, ale WIERZY w kosmitów. Za taki racjonalizm - dziękuję. Widać jak na dłoni, że światopogląd stoi przed racjonalizmem, jak u Bogusławskiego.
|
|
| |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Szokujące powinno być dla niektórych to, że Dawkins dopuszcza to, że życie na Ziemi mogło zostać zaprojektowane. Oznacza to bowiem, że dostrzega on przesłanki aby tak mówić. Jednocześnie nie ma żadnych racjonalnych, że kosmici istnieją, ani że bóg istnieje. Oznacza to, że Dawkins jest stronniczy i po prostu NIE WIERZY w projektanta boga, ale WIERZY w kosmitów. Za taki racjonalizm - dziękuję. Widać jak na dłoni, że światopogląd stoi przed racjonalizmem, jak u Bogusławskiego.Sami jestescie sobie winni. Gdybyscie nie dostali bzika i swojego boga zaprezentowali jako deistyczne, blizej nieokrelone cos to by dzis nie bylo afery. Ale wy poszliscie na claego i zaprezentowaliscie boga osobowego, namacalnego a przede wszytkim boga z cala pula przykazan, nakazan, zakazow i zyczen. Nie dosc tego uzurpujacego sobie prawo do kierowania kazdym czowiekiem na swiecie. Wpychacie sie do obych lozek, obcych portfeli i dziwicie sie, ze ludzie wam mowia, ze waszego kolegi w ogole nie ma? Trzeby bylo od poczatku dac biblie do korekty to by dzis ani Dawkins ani zaden inny zdrowo myslacy czlowiek nie przyczepil sie do tej nielogicznej ksiazki. A tak nabazgraliscie dwie ksiazki w jednej (ST+NT), ktore nawzajem sie wykluczaja i skarzycie o obraze uczuc religijnych jesli ktos wam wytknie, ze pieprzycie farmazony. Napisaliscie, ze ksiezyc emanuje wlasnym swiatlem i sie obrazacie jak czlowiek powie, ze ksiazka, w ktorej taka informacja jest zawarta, funta klakow nie jest warta  Zbudowaliscie swoja egzystencje na klamstwie, debilizmach i niedorzecznosciach wiec teraz pokazcie jaja i zachowujcie sie z honorem
|
|
| | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Szokujące powinno być dla niektórych to, że Dawkins dopuszcza to, że życie na Ziemi mogło zostać zaprojektowane. Oznacza to bowiem, że dostrzega on przesłanki aby tak mówić. Jednocześnie nie ma żadnych racjonalnych, że kosmici istnieją, ani że bóg istnieje. Oznacza to, że Dawkins jest stronniczy i po prostu NIE WIERZY w projektanta boga, ale WIERZY w kosmitów. Za taki racjonalizm - dziękuję. Widać jak na dłoni, że światopogląd stoi przed racjonalizmem, jak u Bogusławskiego. >Sami jestescie sobie winni. Logika i racjonalizm, nic więcej!
Skoro Dawkins uważa, że "projekt" był możliwy, jednocześnie dopuszcza istnienie boga na ten 1%, to powinien tez dopuścić, to że autorem "projektu" jest bóg. Tymczasem mówi on tylko o kosmitach jako wyjaśnieniu "projektu". A jaka jest szansa że kosmici istnieją? Dowodów na ich istnienie brak, a zatem też pewnie koło 1%, bo czemu niby więcej?
To są takie niewinne niuanse, które pokazują, że racjonalny światopogląd może stać się wiarą.
|
|
| | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>To są takie niewinne niuanse, które pokazują, że racjonalny światopogląd może stać się wiarą.
To jakas wariacja Kononowicza? Wszystko jest wiara - ergo bog istnieje????
Co chcesz przez wpechniecie racjonalizmu pod wiare osiagnac? Usprawiedliwic wlasna wiare w katolickiego boga? Pokazac, ze wiara to nic zlego? Zdyskredytowac racjonalizm? Znobilitowac wlasna wiare?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >Co chcesz przez wpechniecie racjonalizmu pod wiare osiagnac? Usprawiedliwic wlasna wiare w katolickiego boga? Pokazac, ze wiara to nic zlego? Zdyskredytowac racjonalizm? Znobilitowac wlasna wiare?
Wskazuję jedynie, że niektórzy tzw racjonaliści - ateiści, są tak zakręceni na punkcie antyklerykalizmu, że przenika on ich racjonalizm tak bardzo iż dokonują oni oceny rzeczywistosci nie racjonalnie, a antyklerykalnie i antyteistycznie, dopasowując do tego racjonalne argumenty. A powinno być odwrotnie. Robią dokładnie tak jak niektórzy teiści.
Wiem, że niektórym tutaj piszącym, nie może przyjść do głowy, że ktoś inny (ja) po prostu pisze, zadaje pytania i dyskutuje. Szukają podtekstów, drugiego dna, itd... Jestem od tego wolny, piszę co chce i jak myślę. Nie jestem więźniem ani teizmu, ani ateizmu, ani żadnego izmu. Nie muszę niczego nobilitować, usprawiedliwiać, dyskredytować... chcę wiedzieć, logicznie myśleć, wyciągać wnioski.
Nie boję się też powiedzieć żadnej prawdy, wynikajacej z racjonanej oceny faktów, o bogu. Bo jeśli istnieje, to po to dał mi rozum, abym myślał.
Ostatnio zauważyłem, że najgorszym wrogiem antyklerykałów jest taki właśnie ktoś: bierze na powaznie możliwość istnienia boga, ma argumenty, ale też przyznaje że ów bóg może nie istnieć. Najgorsza menda taki ktoś! Bo to ani go zapiskami z Biblii nie załatwisz, moherem nie nazwiesz, cholera wie co z takim robić?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >Skoro Dawkins uważa, że "projekt" był możliwy, jednocześnie dopuszcza istnienie boga na ten 1%, to powinien tez dopuścić, to że autorem "projektu" jest bóg. Też mnie dziwi, że niektórzy dopuszczają istnienie boga i jednocześnie nie dopuszczają. Chociaż Dawkins powiedział, że nie wierzy, a nie że nie dopuszcza. Może dopuszcza istnienie takiego boga, który zapoczątkował BB, ale niczego nie projektuje? Trzeba by jego zapytać, dlaczego tak powiedział. Nie śledzę wypowiedzi Dawkinsa.
> A jaka jest szansa że kosmici istnieją? Dowodów na ich istnienie brak, a zatem też pewnie koło 1%, bo czemu niby więcej? Problem chyba w tym, że Dawkins zbyt wysoko oszacował prawdopodobieństwo istnienia boga. Według mnie szansa na istnienie kosmitów jest większa.
>>>Widać jak na dłoni, że światopogląd stoi przed racjonalizmem
Miałbyś rację, gdyby nie jeden szczegół. Nie da się udowodnić istnienia ani nieistnienia Boga. Gdyby istniała metoda sprawdzenia, czy Bóg istnieje, racjonalne byłoby zawieszenie sądu do czasu wyjaśnienia. Ale nie ma możliwości sprawdzenia tego. Więc jedyne co można zaprezentować to światopogląd. Teiści jakoś nie mają oporów, żeby prezentować zdanie, że Bóg istnieje mimo braku dowodów. Ale może chciałeś powiedzieć, że mądrzejszy powinien ustąpić?
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | > Warto zatem przeczytać co napisał Dawkins: (...)Zamiast czytania manipulacji jego wypowiedziami i poglądami np. przez pana Brzostowskiego.Słuszna uwaga  Mogłem zapytać. Uznałem jednak, że skoro nikt nie protestuje przeciw temu 1 procentowi, to widocznie Dawkinsowi coś takiego się wymknęło.
|
|
| | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Uznałem jednak, że skoro nikt nie protestuje przeciw temu 1 procentowi, to widocznie Dawkinsowi coś takiego się wymknęło.Jak to nikt? Bardzo wiele osób tu wielokrotnie to czyniło. www.racjon(*)m.php/s,616621/z,0/d,6#w618217www.racjonalista.pl/forum.php/s,484652www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,492110#w495908Zupełnie nic z tego. Wszelkie argumenty, dowody, przytoczenie faktów spływa po fideistach jak woda po kaczce. Ich nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy oni wierzą inaczej. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | Rzeczywiście, umknęła mi ta wypowiedź. Pozostaje zapytać Brzostowskiego, skąd wziął ten 1%.
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Szokujące powinno być dla niektórych to, że Dawkins dopuszcza to, że życie na Ziemi mogło zostać zaprojektowane. Oznacza to bowiem, że dostrzega on przesłanki aby tak mówić.Każdego coś innego szokuje. Mnie ciągle szokuje - choć już dawno nie powinna - całkowita nieprzemakalność na jakiekolwiek racjonalne argumenty fideistów. Gdy im się przedstawia nawet oczywiste fakty, to tym gorzej dla faktów. Oni tak jak młynki modlitewne klepią dokładnie to samo i mogą tak nieskończenie. Nie Dawkins nigdzie nie powiedział ani nie napisał, że "dostrzega przesłanki" za życiem zaprojektowanym, tylko nie widzi konieczności absolutnego zaprzeczenia. > Jednocześnie nie ma żadnych racjonalnych, że kosmici istnieją, ani że bóg istnieje.To zależy od intelektualnego ograniczenia. Dla jednych istnieją kosmici, dla innych duchy i bogowie, dla jeszcze innych smoki i krasnale. Niektórzy wpierają, że jesteśmy także forum dla tych, którzy wierzą święcie w krasnale. Na tym ma "neoracjonalizm" polegać. > Oznacza to, że Dawkins jest stronniczy i po prostu NIE WIERZY w projektanta boga, ale WIERZY w kosmitów.Ło Boże, niektórzy opowiadają, że Tusk w zmowie z Putinem bombę pod Kaczyńskiego wsadzili. Trudno znaleźć głupoty, w które jacyś tam ludzie by nie wierzyli. Znowu Pan - jak większość katolików - zwyczajnie kłamie. Konkretnie proszę o cytat, gdzie Dawkins napisał, że wierzy w kosmitów? > Za taki racjonalizm - dziękuję.pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy> Widać jak na dłoni, że światopogląd stoi przed racjonalizmem, jak u Bogusławskiego.Tak, to zupełnie zrozumiałe. Pan z innej parafii: www.google(*)2x1FMfLA&bvm=bv.66330100,d.ZGU Tyle, że obaj Panowie (a nawet kilku) na tym forum, to zwyczajny trolling uprawiają i niczego ciekawego do powiedzenia już od dawna nie mają. _________________________ Czytelnik 'Brzostowski' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,616621#w618478A może lepiej przestań Pan kłamać i manipulować wypowiedziami innych forumowiczów oraz autorów, gdyż to jest obrzydliwe. @@@ .
|
|
| |  | 6 na 6 | Episode_2 (3284 punktów) | > Szokujące powinno być dla niektórych to, że Dawkins dopuszcza to, że życie na Ziemi mogło zostać zaprojektowane.Takie coś mogłoby być najwyżej szokujące dla kogoś kto nie odróżnia wiary od dopuszczania możliwości. Jeśli dopuszczasz możliwość, że Boga może nie być to jesteś wierzący w nieistnienie? Nie sądzę. > Oznacza to, że Dawkins jest stronniczy i po prostu NIE WIERZY w projektanta boga, ale WIERZY w kosmitów.A teraz się czepiasz. Niedawno pisałeś, że Dawkins dopuszcza istnienie Boga na 1%. > Oznacza to bowiem, że dostrzega on przesłanki aby tak mówić.Ludzie już dziś projektują sztuczne życie, kombinują z genami. www.przegl(*)/artykul/swit-sztucznego-zyciaSkoro są możliwe loty kosmiczne i projektowanie żywych organizmów to można dopuszczać, że to mogło się już wydarzyć. Jest to realna możliwość. Możliwość, o której mamy jakieś pojęcie i wyobrażenie.
|
|
| |  | 3 na 3 | Eliath (1441 punktów) | > Szokujące powinno być dla niektórych to...że Dawkins uważa iż kosmici to jedyna szansa (niezbyt)"inteligentnego projektu" a wniesienie czegokolwiek do nauki. Cytat:B.S: Jakie jest prawdopodobieństwo że ID może okazać się odpowiedzią na niektóre kwestie w genetyce lub teorii ewolucji? R.D: Mogło by to nastąpić w następujący sposób.... > Oznacza to bowiem, że dostrzega on przesłanki aby tak mówić.Nie. Oznacza to, że zadano mu pytanie, na które odpowiedział. > Jednocześnie nie ma żadnych racjonalnych...Nie do końca prawda. Prawdopodobieństwo istnienia bogów jest niezerowe tylko z powód intelektualnej uczciwości. Prawdopodobieństwo istnienia życia we wszechświecie jest niezerowe także z kilku innych powodów... > Widać jak na dłoni, że światopogląd stoi przed racjonalizmem, jak u Bogusławskiego.Czy z mocy definicji racjonalizm nie jest czasem elementem światopoglądu?
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Szokujące jest podejście do racjonalizmu. Nie ma dowodów na istnienie kosmitów, ani na istnienie boga, a jednak ID to tylko ewentualnie kosmici! To jest nieuczciwość intelektualna >>Oznacza to bowiem, że dostrzega on przesłanki aby tak mówić. >Nie. Oznacza to, że zadano mu pytanie, na które odpowiedział. Żartujesz? Liczy się treść odopwiedzi. >>Jednocześnie nie ma żadnych racjonalnych... >Nie do końca prawda. Prawdopodobieństwo istnienia bogów jest niezerowe tylko z powód intelektualnej uczciwości. Prawdopodobieństwo istnienia życia we wszechświecie jest niezerowe także z kilku innych powodów... A co to jest uczciwość intelektualna? Czyż nie wynika ona wyłącznie z racjonalnego światopoglądu? Niezerowe prawdopodobieństwo istnienia bogów wynika z racjonalnego światopoglądu, podobnie jak szansa na istnienie kosmitów. Owszem, kosmitów łatwiej sobie wyobrazić, ale jaka to różnica: 1%, 0,1%, 0,001%? >>Widać jak na dłoni, że światopogląd stoi przed racjonalizmem, jak u Bogusławskiego. >Czy z mocy definicji racjonalizm nie jest czasem elementem światopoglądu? Jest, podobnie jak wiara w boga. Dostzregam jednak, że coraz częściej mam do czynienia z racjonalistami, którzy nie są intelektualnie uczciwi. Przejawia się to tym, że w sytuacji równie silnych argiemntów "za" lub "przeciw", elementom ich światopoglądu, zawsze lub prawie zawsze stoją za tymi pierwszymi arguemntami, mimo, że są one tak samo silne z punktu widzenia racjonalnego podejścia. A to trąci "wiarą".
Przykład.
Przeprowadziłem wiele dyskusji na temat istnenia boga. Wielu racjonalistów przekonywało mnie, że materia i energia po prostu istnieje od zawsze i już: były argumenty. Bóg zatem jest zbędny i go nie ma, bo nie ma dowodów, a jego istnienie jest tak samo prawdopodobne jak krasnali.
No to mówię - OK. Niech będzie! Skoro materia i energia istnieje od zawsze, oznacza to, że w tym ciągu nieskończenie długiego czasu, mógł powstać (wyewoluować) taki organizm/byt, który jest dla nas kimś w rodzaju boga (posiada tak przytłazcajace w porównaniu z nami umiejętności panowania nad materią i energią). A nawet więcej - biorąc pod uwagę ten nieskończenie długi czas, to wysoce prawdopodobne.
A Oni na to: NIEMOŻLIWE, bo: - nie ma definicji boga, - bo nie wiadomo co to znaczy istnieć od zawsze, - bo to i tamto.
Jednakże to "to i tamto" jest tak samo problematyczne dla istnienia od zawsze materii i energii, ale wcześniej o tym nie mówili...
To jest właśnie początek "wiary".
|
|
| | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>No to mówię - OK. Niech będzie! Skoro materia i energia istnieje od zawsze, oznacza to, że w tym ciągu nieskończenie długiego czasu, mógł powstać (wyewoluować) taki organizm/byt, który jest dla nas kimś w rodzaju boga...
Ktorego boga? Bylo ich tysiace wiec wypadaloby uscislic, ktorego boga masz na mysli.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Eliath (1441 punktów) | > Niezerowe prawdopodobieństwo istnienia bogów wynika z racjonalnego światopoglądu, podobnie jak szansa na istnienie kosmitów. Owszem, kosmitów łatwiej sobie wyobrazić, ale jaka to różnica: 1%, 0,1%, 0,001%?Jakbym wiedział jaka jest ta różnica to bym dostał nobla. Natomiast różnica może być spora: Prawdopodobieństwo istnienia bogów jest niezerowe czyli: nie mamy żadnych dowodów ale nie można udowodnić nieistnienia, to zostawiamy "dąży do zera" i idziemy dalej. Prawdopodobieństwo istnienia życia we wszechświecie wynosi: 1 (SIC!) Prawdopodobieństwa istnienia życia poza ziemią nie sposób ustalić, ale: - wiemy, że życie może powstać - ziemia nie jest niezwykła (istnienie życia to ostatni chyba wyróżnik  ) - "The universe is huge and old and rare things happen all the time" Im więcej wiemy o wszechświecie tym mniej specjalna jest ziemia i tym większe prawdopodobieństwo istnienia pozaziemskiego życia (odwrotna tendencja jak z bogami). Taki "god of the gaps" na wstecznym  > Dostzregam jednak, że coraz częściej mam do czynienia z racjonalistami, którzy nie są intelektualnie uczciwi...> A to trąci "wiarą".Nie to trąci psychologią (i ewolucją)- to już znamy przyjmujemy, nieznane jest bebe. Minimalizacja wysiłku umysłowego. > Przeprowadziłem wiele dyskusjiRight! My extensive personal experience... a Ty innym zarzucasz odstępstwa i wypaczenia  > No to mówię - OK. Niech będzie! Skoro materia i energia istnieje od zawsze,Podobno "czas" powstał koło wielkiego wybuchu, jakoś tak z energią... Jeśli "wcześniej" nie było wcześniej (tj. czasu) to od zawsze. Nie jestem pewien jak z tą materią, ona chyba deczko później... > taki organizm/byt, który jest dla nas kimś w rodzaju boga (posiada tak przytłazcajace w porównaniu z nami umiejętności panowania nad materią i energią).Jasne! Jak najbardziej... ... tylko to znaczy że: a) ten bóg/bogowie to nie istoty nadprzyrodzone (teiści Cię nienawidzą  ), a taka religia to zwykła religia cargo! (deiści Cię znienawidzą  ) b) takich bytów wyewoluowało multum! Skoro mógł jeden to mogły i miliardy! (monoteiści też  ) > To jest właśnie początek "wiary".Tak. Jak już wspomniałem wcześniej psychologia. Wiara jest wynikiem zwykłych procesów psychologicznych.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Jasne! Jak najbardziej...> ... tylko to znaczy że:> a) ten bóg/bogowie to nie istoty nadprzyrodzone (teiści Cię nienawidzą ), a taka religia to zwykła religia cargo! (deiści Cię znienawidzą )cóż to za różnica, czy są nadprzyrodzone czy też nie? > b) takich bytów wyewoluowało multum! Skoro mógł jeden to mogły i miliardy!> (monoteiści też )Niekoniecznie. Gdy wyewoluował pierwszy, mając bardzo dużą moc (umiejętności panowania nad energią i materią) mógł nie dopuścić do powstania innych takich bytów. W ten sposób podaję argument za istnieniem boga, który mógł powstać w racjonalny sposób, a uwzględniajac nieskończony czas trwania materii i energii jest to wysoce prawdopodobne. Jeśli uważasz, że czas i materia oraz energia powstały w pewnym momencie, to ja Ci na to odpowiem: OK, załóżmy tak na chwilę. Jaka zatem była przyczyna tego zdarzenia? Musiała być nadprzyrodzona, bo z czego niby powstała energia, materia? Z niczego? Nic przedtem nie było i nagle powstała? Toż to cud! Jakby nie patrzeć, zawsze wyjaśnienie "boże" jest co najmniej jednym z rozsądnych. Na te argumenty, ateiści mają jedynie pytanie: ale jaki bóg? Nazwij, go zdefiniuj, nie umiesz - nie ma o czym gadać! Słabe to.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Eliath (1441 punktów) | > cóż to za różnica, czy są nadprzyrodzone czy też nie?Dla mnie nie ma różnicy. Nadprzyrodzony czy naturalny, mój stosunek jest taki jak Prometeusza, Ajschylosa: "Za nic mam sobie Zeusa!" Tylko jeśli naturalny to z mocy definicji "nie-bóg". Zaś oczekiwanie, że padnę na twarz przed jakąś wersją "Q" jest naiwne oraz obraźliwe. Oczekiwanie, że padnę na twarz przed wersją nadprzyrodzoną jest tylko naiwne. Ach! Doszliśmy do sedna religii. Monoteistycznych konkretnie. Widzisz to jest filozofia klękania przed tym kto ma większą "moc". Katechizmowe "Poco Pan Bóg stworzył człowieka: żeby Pana Boga znał, kochał i służył." - wywodzi się, jeśli pamięć nie myli do Dariusza I - jakie są obowiązki poddanego wobec władcy. Dlatego religie monoteistyczne tak lubią monarchie i dyktatury - zostały zaprojektowane (ewoluowały jeśli wolisz) aby z nimi współgrać. > Niekoniecznie. Gdy wyewoluował pierwszy...Jasne. Może być i tak... Nie ma znaczenia: Nie klęka się przed tyranami! > Musiała być nadprzyrodzona, bo z czego niby powstała energia, materia? Z niczego? Nic przedtem nie było i nagle powstała? Toż to cud!To się chyba nazywa fizyka. Chyba pewne dane wskazują, że bilans energetyczny wszechświata jest równy zeru. Co rozwiązuje problem z czego powstała - tak powstała z niczego! Napisał bym coś o cząstkach wirtualnych, ale są spore szanse, że napisze głupstwo. > Jakby nie patrzeć, zawsze wyjaśnienie "boże" jest co najmniej jednym z rozsądnych.Zawsze, też mnoży byty ponad potrzeby... No i nigdy nie daje odpowiedzi na pytanieo kto stworzył stwórcę stwórcy stwórcy..? Swoją drogą problem hipotetyczny: Istoty naturalne o odpowiedniej zdolności manipulacji materią i energią ujawniły się ludziom, a jednocześnie istota boska nadnaturalna się z Tobą skontaktowała. W kogo "wierzysz"? Kogo czcisz? Kto jest prawdziwym bogiem/bogami? (Widzisz hipotezy które stawiasz nie wykluczają się  ) > Na te argumenty, ateiści mają jedynie pytanie: ale jaki bóg? Nazwij, go zdefiniuj, nie umiesz - nie ma o czym gadać! Słabe to.Nie! Mocne! Tym bardziej, że postulujesz istnienie zjawiska, ale odmawiasz opisania jego natury... dlaczego? "To takie cóś co zapycho dziury, no te poznawawcze! Lepiszcze, no ten kit!"
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > >cóż to za różnica, czy są nadprzyrodzone czy też nie?> Dla mnie nie ma różnicy.Dla mnie też. > >Niekoniecznie. Gdy wyewoluował pierwszy...> Jasne. Może być i tak... Nie ma znaczenia: Nie klęka się przed tyranami!Może być. Klękać nie musisz. > >Musiała być nadprzyrodzona, bo z czego niby powstała energia, materia? Z niczego? Nic przedtem nie było i nagle powstała? Toż to cud!> To się chyba nazywa fizyka.> Chyba pewne dane wskazują, że bilans energetyczny wszechświata jest równy zeru.> Co rozwiązuje problem z czego powstała - tak powstała z niczego!A jak to możliwe? > Napisał bym coś o cząstkach wirtualnych, ale są spore szanse, że napisze głupstwo.A... rozumiem powstał świat z cząstek wirtualnych, których nie ma! W sumie ... OK.  > >Jakby nie patrzeć, zawsze wyjaśnienie "boże" jest co najmniej jednym z rozsądnych.> Zawsze, też mnoży byty ponad potrzeby... No i nigdy nie daje odpowiedzi na pytanieo kto stworzył stwórcę stwórcy stwórcy..?Zdecyduj się zatem, jak to było z tym światem: powstał w wyniku zdarzenia, z niczego? bo jeśli tak to i bóg mógł! czy materia mogła, a bóg nie mógł? A może świat istniał od zawsze? To wtedy bóg mógł wyewoluować... I masz babo placek... > Swoją drogą problem hipotetyczny: Istoty naturalne o odpowiedniej zdolności manipulacji materią i energią ujawniły się ludziom, a jednocześnie istota boska nadnaturalna się z Tobą skontaktowała.> W kogo "wierzysz"?W nikogo, jesli jedni się ujawnili, a bóg skontaktował, to po prostu to wiem. > Kogo czcisz?Jesli by kazał ktoś się czcić i miałoby mi to uratować życie, to silniejszego. > Kto jest prawdziwym bogiem/bogami?No ten co się zgłosił. > (Widzisz hipotezy które stawiasz nie wykluczają się )Tak i co dalej. > >Na te argumenty, ateiści mają jedynie pytanie: ale jaki bóg? Nazwij, go zdefiniuj, nie umiesz - nie ma o czym gadać! Słabe to.> Nie! Mocne! Tym bardziej, że postulujesz istnienie zjawiska, ale odmawiasz opisania jego natury... dlaczego?Bo tego się nie da zrobić. Ty postulujesz, że świat powstał z niczego, opisz mi naturę tego zjawiska. > "To takie cóś co zapycho dziury, no te poznawawcze! Lepiszcze, no ten kit!"Ech... Wy ... "racjonaliści"!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | Pozwól, że Twoich pytań o powstanie wszechświata przejdę w dalszej części wypowiedzi.
Najpierw chciałbym pozbyć się całej warstwy naszej dyskusji, będzie więcej miejsca. Oboje zgadzamy się, że bóg/bogowie dotyczą sfery nadnaturalnej:
>>Kto jest prawdziwym bogiem/bogami? >No ten co się zgłosił.
Możemy więc darować sobie dywagacje o robaczkach ewoluujących w bogów. Zostaje nam na liście to co nadnaturalne. Nie podlega to żadnej weryfikacji, niemożliwa jest falsyfikacja tez stawianych! Wszelkie Twoje hipotezy dotyczące nadnaturalnych zjawisk uznaję! Szansa istnienia takich bytów/zjawisk jest jedynie artefaktem uczciwości intelektualnej.
Pozwolę sobie na dwie osobiste uwagi: - wymagając takiego stopnia uczciwości ode mnie, jest niegrzecznym i nieuczciwym nie prezentować go samemu! - powinieneś ostrożniej sięgać po sarkazm. Ironia jest doprawdy poetycką bronią:
>>(Widzisz hipotezy które stawiasz nie wykluczają się ) >Tak i co dalej. Co dalej? Właśnie podciąłeś gałąź argumentacji, na której siedzisz. Jak myślisz co dalej? Grawitacja!
Przechodząc do Twoich pytań, (pomijam te dotyczące odrzuconej przez nas sfery):
>>Co rozwiązuje problem z czego powstała - tak powstała z niczego! >A jak to możliwe?
>Bo tego się nie da zrobić. Ty postulujesz, że świat powstał z niczego, opisz mi naturę tego zjawiska.
Na te nie potrafię udzielić odpowiedzi. Widzisz, znajdują się poza granicą mojej wiedzy. Ty natomiast unikasz odpowiedzi? Dlaczego? Chyba nie z powodu ograniczeń wyobraźni? Wyobraźni, bo jak ustaliliśmy chodzi do sferę nadnaturalną. Może dlatego że jakiekolwiek sprecyzowanie uwięzi Twoje argumenty w jakimś systemie mitologicznym? Na tak określonym polu, bóg/bogowie sobie nie radzą, co obaj wiemy. Najpierw nauki ścisłe odzierają ich z mocy, podstawiając bezbronnymi mitami. Następnie historia, socjologia i antropologia pozbawiają, te odarte z mistycyzmu cienie, ich chwalebnej przeszłości i czynów. Psychologia zaś zadaje, tym atawistycznym lękom i marzeniom, swoisty coup de grace! Musisz więc utrzymywać owego "boga" (upierasz się przy liczbie pojedynczej) w amorficznej postaci "siły wyższej", niedookreślonego, nieostego, niewyraźnego "czegoś". Prześlizgujesz "to" pomiędzy szczelinami ludzkiej wiedzy: wstydliwe, podłe, oślizgłe... Doprawdy Twój "bóg" jest wielki... artefakt ograniczeń narzędzi poznawczych!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Ech...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> A co to jest uczciwość intelektualna?Po pierwsze nie zgadzam się z tym stwierdzeniami: "Wydaje się, że określenie 'uczciwość intelektualna' nie ma racji bytu, a słowo 'intelektualna' jest tylko ozdobnikiem mającym dodać urody naszym wypowiedziom. "Gdy w grę wchodzi ideologiczna walka, wówczas trudno o uczciwość intelektualną. Rzecz idzie o walkę ideologiczną, dlatego trzeba walić tam gdzie można, tutaj przemilczeć, tam nie zobaczyć, gdzie indziej zobaczyć co się chce, itd ..."Uważam, iż ludzi na pewnym poziomie intelektualnym i kulturalnym uczciwość intelektualna obowiązuje zawsze, tak jak zawsze obowiązuje nas moralność i to pomimo tego, że zarówno jedno, jak i drugie pojęcie jest dosyć trudne w zdefiniowaniu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,608776/z,0www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,406043#w408593www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,406043#w408608www.racjon(*)m.php/s,493492/z,0/d,4#w493801www.racjon(*)m.php/s,493492/z,0/d,5#w493914www.racjon(*).php/s,600722/z,0/d,42#w603737www.racjon(*).php/z,0/d,43/s,600722#w603757 "Nie możemy być uczciwi w stosunku do innych, jeśli czujemy się usprawiedliwieniu w myśleniu i działaniu w sprzeczny sposób. Hipokryzja jest formą niesprawiedliwości. Jeśli nie potrafimy wykryć i zidentyfikować niespójności i niekonsekwencji w naszym sposobie myślenia i zostawiamy je samym sobie, nie możemy być prawdziwie etyczni". Uważam, że gdy ktoś kręci, mataczy, czy wprost kłamie. Manipuluje, zniekształca, przeinacza, czy wyrywa kawałki czyiś wypowiedzi z kontekstu, dla osiągnięcia pozornego polemicznego zwycięstwa, to jest to nie tylko "nieuczciwość intelektualna - tu trzeba nazywać sprawy po imieniu. Jest zwyczajne łajdactwo intelektualne. @@@ .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Na takim poziomie ogólności w zupełności się z Panem zgadzam. Problem polega jednak na tym, że w mojej ocenie Pan nie jest w stanie być uczciwym intelektualnie ze względu na silny antyklerykalizm. Pan zapewne zarzuca mi to samo ze względu na fideizm.
Z dyskusji z Panem wynika, że posiada Pan dużą wiedzę na różne tematy, prawie nigdy jednak, w żadnej dyskusji nie podał Pan argumentów za stroną przeciwną. Czy człowiek uczciwy intelektualnie, nie powinien wskazywać argumentów za i przeciw w danej sprawie, znajac je bardzo dobrze, jeśli nawet jego światopogląd został ukształtowany przez jedną z tych grup argumentów? Przecież w dyskusji, uczciwej, nie chodzi o to, aby sobie "dowalić" tylko o dotarcie do prawdy o swiecie. Ja w pańskiej postawie nie dostrzegam takiego uczciwego dialogu intelektualnego, raczej dialog sprofilowany antyklerykalnie. Oczywiście, nie ma Pan obowiązku dostarczać arguemntów drugiej stronie dyskusji, tyle tylko, że znając takie argumenty, a ich nie uajwniając, dysksja nie jest uczciwa intelektualnie, jest wówczas uczciwa wobec własnego światopoglądu, a nie wobec rzeczywistosci.
To oczywiście tylko przykład "soft" na sposób dialogu i pańskie posty, wg mnie bowiem niektóre pańskie posty podpadają pod zdefniowane przez Pana łajdactwo intelektualne.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Na takim poziomie ogólności w zupełności się z Panem zgadzam.To tylko deklaracja, a liczą się fakty. > Problem polega jednak na tym, że w mojej ocenie Pan nie jest w stanie być uczciwym intelektualnie ze względu na silny antyklerykalizm.To nie tylko Pańska ocena, ale wszystkich klerykałów, ale liczą się fakty. > Pan zapewne zarzuca mi to samo ze względu na fideizm.Zdecydowanie zarzucam to tutejszym klerykałom ze względu na klerykalizm, a fideistom ze względu na fideizm (w Panu łączą się oba przypadki), tyle że ja swoje zarzuty prawie zawsze potwierdzam konkretnymi przykładami. Nie manipuluję czyimiś myślami, tylko je albo wprost dosłownie, albo przez bardzo rzetelny opis przytaczam, gdy interlokutor z czymś się (w przytoczeniu jego myśli) nie zgadza, to przepraszam i zmieniam lub uzupełniam. Nigdy nie idę w zaparte i nigdy nie twierdzę, że lepiej wiem od niego samego, co on chciał powiedzieć. > Z dyskusji z Panem wynika, że posiada Pan dużą wiedzę na różne tematy, prawie nigdy jednak, w żadnej dyskusji nie podał Pan argumentów za stroną przeciwną.Zupełnie nie rozumiem zarzutu? Czego jeszcze Pan ode mnie oczekuje? Cytuję dokładnie, przytaczam całe myśli w ich kontekście, podaję źródła. Nie manipuluję sensem wypowiedzi interlokutora. Według mnie jest to właśnie uczciwość intelektualna i ja niczego więcej od nikogo tu nie wymagam. Zresztą może Szanowny Pan zechciałby tu podać jakieś przykłady takiego zachowania u fideistów? Może Szanowny Pan tak się tu zachowuje? > Czy człowiek uczciwy intelektualnie, nie powinien wskazywać argumentów za i przeciw w danej sprawie, znając je bardzo dobrze,Nie ma takiego bzdurnego wymogu. Odnoszę się tu tylko do argumentów prezentowanych na naszym forum, ale czymże (do jasnej cholery) jest rzetelne przytaczanie czyiś myśli i konkretnych wypowiedzi - jeżeli nie uczciwością intelektualną. Czego Pan jeszcze ode mnie oczekuję, że zacznę poszukiwać argumentów sprzecznych z moimi poglądami. Właśnie to proszę Szanownego Pana - według mnie - jest właśnie byłoby nieuczciwością intelektualną i bawią się w to czasem ludzie o poglądach "niewiadaomojakich" siedzących okrakiem na granicy pomiędzy dyskutującymi stronami, fałszywi przyjaciele obu stron. Uaktywniło się teraz parę takich osób, odgrywających rolę "odnowicieli" forum. Mnie oni nie przekonywują i zdecydowanie wolę już ludzi, z którymi się nie zgadzam, ale za którymi "coś tam" stoi. Na przykład pan Worek Kości, czy pani No Idea. www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,609206#w610289www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,609206#w610390www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,609206#w610486www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,609206#w610490> jeśli nawet jego światopogląd został ukształtowany przez jedną z tych grup argumentów?Mój światopogląd nie został ani przez nic, ani przez nikogo nie ukształtowany. Sam go przez wiele lat kształtowałem, przez - między innymi - sporą liczbę lektur i zgodnie z moim poczuciem uczciwości intelektualnej wcale go nie ukrywam. > Przecież w dyskusji, uczciwej, nie chodzi o to, aby sobie "dowalić" tylko o dotarcie do prawdy o swiecie. Ja w pańskiej postawie nie dostrzegam takiego uczciwego dialogu intelektualnego, raczej dialog sprofilowany antyklerykalnie.Przecież wyżej, to Pańskie słowa przytoczyłem, a nie moje "Gdy w grę wchodzi ideologiczna walka, wówczas trudno o uczciwość intelektualną. Rzecz idzie o walkę ideologiczną, dlatego trzeba walić tam gdzie można, tutaj przemilczeć, tam nie zobaczyć, gdzie indziej zobaczyć co się chce, itd ..." Ja właśnie się z nimi głęboko nie zgadzam. To nie moja moralność mówiąca, że cel uświęca środki. > Oczywiście, nie ma Pan obowiązku dostarczać arguemntów drugiej stronie dyskusji, tyle tylko, że znając takie argumenty, a ich nie uajwniając, dysksja nie jest uczciwa intelektualnie, jest wówczas uczciwa wobec własnego światopoglądu, a nie wobec rzeczywistosci.Co to w ogóle znaczy - znając i nie ujawniając? Chce się Pan bawić w inkwizytora, czy w prokuratora? Szanowny Panie, aby poznać argumenty chrześcijańskie przeczytałem sporo książek i poprzez te książki dyskutowałem z najlepszymi. Dla lepszego zrozumienia nawet skończyłem studia religioznawcze i teologiczne. Odwołuję się nawet na naszym forum dosyć często do chrześcijańskich uczonych, czy myślicieli - co nie będąc zaperzonym można zauważyć. Ja doskonale wiem dlaczego odrzucam, tak teizm, jak i fideizm, gdyż włożyłem w to sporo pracy intelektualnej. Zaś moja uczciwość, to otwartość na argumentację drugiej strony i uwzględnianie tych argumentów - co wcale nie znaczy akceptacji - w swoich wypowiedziach, a pomijanie niewygodnych faktów i klepanie ciągle tego samego. > To oczywiście tylko przykład "soft" na sposób dialogu i pańskie posty, wg mnie bowiem niektóre pańskie posty podpadają pod zdefniowane przez Pana łajdactwo intelektualne.Tutejsi chrześcijanie obrzucili mnie już tu błotem wszelakim. Jad nienawiści jest cechą wprost nieodrodną wszelakich fideistów, ale proszę konkretnie - Wielce Szanowny Panie - gdzie zmanipulowałem Wasze teksty, gdzie kłamałem, gdzie kręciłem? (Przypominam sobie jeden przypadek, gdy przypisałem Panu zdanie kogoś innego - nic strasznego, gdyż nie rozwalało sensu Pańskiej wypowiedzi, ale natychmiast przy zwróconej mi uwadze przeprosiłem i to chyba nawet dwukrotnie.)Znowu posługuje się Pan matactwem, krętactwem, a nawet kłamstwem. W ten sposób dokonuje się pokonania dyskutanta tylko w Pańskich oczach oraz oczach najbliższych przyjaciół. Daje to Panu jakąkolwiek satysfakcję? Ja Panu, a jeszcze bardziej panu Elaspowi współczuję. Maleńki ten Wasz światek i wiem też, że i tak ani Pan, ani Pańscy ideowi przyjaciele tego co tu napisałem nie zrozumiecie. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
Rzecz w tym, że jeśli jest się stroną w sporze, trudno o uczciwość intelektualną. Wyznawana ideologia i przekonanie o własnej racji potrafią skutecznie zaślepić i pozbawić wszelkich skrupułów. Dystans i sceptycyzm są rękojmią obiektywizmu. Słowo klucz: decentracja.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Rzecz w tym, że jeśli jest się stroną w sporze, trudno o uczciwość intelektualną.Tak trudno! Nawet tak trudno, że niektórym zupełnie to się nie udaje. > Wyznawana ideologia i przekonanie o własnej racji potrafią skutecznie zaślepić i pozbawić wszelkich skrupułów.Moja wiedza - oparta na teorii i praktyce - podpowiada mi, że największe zakłamanie występuje u tych, którzy twierdzą, iż są aideologiczni i obiektywni. Dlatego najwyżej sobie cenię wypowiedzi ludzi, którzy wprost przyznają się do swojego subiektywizmu (poglądów) i starają się być obiektywnymi. Mam sprecyzowane i zdecydowane poglądy, których tu bronię. Staram się być obiektywnym i przestrzegać intelektualnej rzetelności. Nie mącić, nie kręcić i co najważniejsze nie kłamać. > Dystans i sceptycyzm są rękojmią obiektywizmu.Wtedy najwyższym stopniem obiektywizmu jest deklaracja o własnym dystansie i sceptycyzmie. Pan sobie znowu żartuje. Nie istnieje żadna rękojmia obiektywizmu, tak jak nie istnieją ludzie obiektywni. O obiektywizm można się tylko (ze swoich subiektywnych pozycji) starać. > Słowo klucz: decentracja. W psychologii decentracja to umiejętność wyobrażenia sobie formy przedmiotów z punktu widzenia osoby siedzącej naprzeciwko (eksperyment z górami u Piageta). Przeciwieństwo centracji myślenia - tj. koncentracja na swoim stanowisku, ujmowanie wszystkiego z własnego punktu widzenia.
Decentracja interpersonalna to postawa stanowiąca przeciwieństwo egocentryzmu, tworzenie w umyśle struktur "poza-ja". Jest warunkiem trafnego poznawania innych ludzi, oznacza postawienie się w sytuacji osoby innej niż ja i uświadomienie sobie inności nie tylko własnych stanów emocjonalnych; to przyjęcie odmiennego punktu widzenia. W tym wypadku jednostka może odbierać świat, jakby patrząc oczyma "innego", co pociąga za sobą m.in. działania altruistyczne. Rola "ja" zostaje pomniejszona lub zastąpiona przez reprezentację "innego", lub "ty".
Przed osiągnięciem decentracji interpersonalnej poznanie charakteryzuje się znacznym stopniem subiektywizmu, co nazywa się egocentryzmem poznawczym.
W handlu: perspektywa klienta.Tak - należałoby przeprowadzić tu testy, kto spełnia warunki decentrata! Panie Zbyszku, a czy ta Pańska wypowiedź nie jest zbyt subiektywna i broniąca Pańskiej postawy ideowej, gdyż ja jednak odniosłem takie subiektywne wrażenie, że zbyt obiektywnym, to Pan tu nie był.Pozdrawiam. @@@ .
|
|
4 na 4 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Czas obalić legendę Karola Wojtyły.> Ten screen z Angory jest prawdziwy. Podrzucajcie go gdzie możecie.> Karol uznał pochodzenie człowieka od małpy.1) Człowiek nie pochodzi o małpy. Chyba tego pisać nie muszę. Człowiek ma wspólnego przodka ze współcześnie żyjącymi małpami człekokształtnymi. 2) Kościół uznał teorię ewolucji albo jej nie uznał. Mam co do tego mieszane uczucia. Po pierwsze często cytowana wypowiedź JP2 nie jest częścią żadnej encykliki, listu papieskiego albo innego oficjalnego dokumentu opisującego doktrynę. Ot, to taki tekst wypowiedziany na forum Akademii Papieskiej. Wychodzi więc na to, że "Humani Generis" Piusa XII wciąż obowiązuje. A z tą encykliką nie jest wcale tak, jak sugeruje powyższy artykuł. Autor co prawda łagodnie dopuścił możliwość akceptacji ewolucji (gdyby było inaczej, to Kościół ośmieszyłby się w kręgach intelektualnych) ale jednocześnie zdecydowanie przekreślił poligenizm, jako sprzeczny z doktryną grzechu pierworodnego. O ile mi wiadomo nic się w tej materii nie zmieniło i oficjalna doktryna wciąż twierdzi, że cała współczesna ludzkość pochodzi od JEDNEJ pary osobników homo sapiens. Mamy więc do czynienia ze stwierdzeniem, które w oczywisty sposób sprzeczne nie tylko z TE, ale ogółem wiedzy biologicznej. Z własnego doświadczenia wiem, że wierzący zwykle uciekają od tego tematu. Powtarzają mantrę o oddzielnych magisteriach i alegorycznej interpretacji Biblii, jednak nie chcą się głębiej zastanowić nad tym zagadnieniem. Również spora część ateistów staje tutaj po stronie Kościoła, nie do końca słusznie chwaląc go za "postępowość" jeśli chodzi o akceptację teorii Darwina. Co z tego, że ta akceptacja jest niepełna? Ten podział na ciało i duszę w tym kontekście to kolejne kuriozum. Jak niby zdefiniujemy tę duszę? Bo jeśli uznamy, że chodzi o ludzką świadomość i osobowość, to nauka ma sporo do powiedzenia na temat ich źródeł (w tym ewolucyjnych). Czyli co? Psychologia ewolucyjna i neurologia wciąż na indeksie?  Poza tym trzeba pamiętać o jednym. Góra może i zaakceptowała teorię ewolucji (jeśli można tak nazwać kilka pojedynczych wypowiedzi kilku papieży) ale dół wciąż prowadzi aktywną akcję antydarwinowską. Słyszy się czasem o katechetach powstarzających kreacjonistyczne brednie na lekcjach religii (sam się spotkałem z takimi przypadkami). Normą jest mówienie o Adamie i Ewie w kazaniach tak, jakby byli postaciami historycznymi,
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|