 |
Kilka niewyjaśnionych spraw Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-03-2015 15:20 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Kilka niewyjaśnionych spraw 0 na 2 | Dość sporo dyskutowałem z teistami wytykając im błędy. Jest jednak kilka spraw niewyjaśnionych i nimi chciałem się zająć w tym wątku po to żeby móc ostatecznie się z nimi rozprawić. Dla wygody zapiszę to w punktach: 1. W świecie obserwowanym przez nas każdy skutek ma swoją przyczynę (lub kilka przyczyn). Ale pierwsza przyczyna już nie może wpisywać się w ten schemat - musi być więc coś co istniało zawsze lub też wyłoniło się bez przyczyny. Zdaniem teistów tym czymś musi być Bóg istniejący poza czasem i przestrzenią (w innym wymiarze), nadrzędny nad materią. Ja nie chcę przyjmować takiego wyjaśnienia ale jakie są teoretycznie inne? To mieści się ponad granicą naszej percepcji, ponad logiką. 2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Istnieją luki w teorii ewolucji. Kod DNA sprawia wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę (ale nie wszechmogącego ani dobrego). Organizmy to nie zlepek przypadkowo wyewoluowanych organów tylko spójna całość. Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt musielibyśmy przyjąć, że - jest on zły lub to my jesteśmy źli i nie mamy możliwości poznawczych żeby zrozumieć tego dobrego stwórcę - jest niedoskonały - nie ma empatii bądź nie ingeruje w swoje stworzenie bo nie może. - człowiek jest wtedy jakby jego własnością, niewolnikiem - stwórca nie chce się ujawniać. - świadomość musi mieć zawsze swój początek (nie może istnieć cały czas) więc musiała wyewoluować, wyłonić się z czegoś. Myślę, że pierwsza przyczyna nie mogła być świadoma. Teraz mniej ważne punkty: 3. Ludzie wierzący w Biblię mówią o proroctwach, które rzekomo miały się wypełnić. Ja jakoś tego nie widzę ale zastanawia mnie co sprawia, że oni w to wierzą. Jak wytłumaczyć komuś takiemu, że to bzdura tak żeby ten nie mógł nic już odpowiedzieć? 4. Astrologia w moim przypadku się dość dobrze sprawdza. Jak to możliwe? I nie chodzi tu o jakieś opisowe dyrdymały, które zawsze mogą podpasować do wszystkiego tylko o planety w odpowiednich domach i korelacje horoskopu w rodzinie i z osobami, z którymi mam bliższe więzi. grupovenus.com/personasi.asp Tu można sobie samemu sprawdzić czy faktycznie tak jest. Tu jest horoskop a na różnych stronach można znaleźć opisy co oznacza jakiś znak, planeta, dom. Ciekaw jestem czy u mnie to był tylko mega zbieg okoliczności. Jeśli to jest prawda to na jakiej zasadzie coś takiego działa? 5. Nie da rady wykluczyć spisku bo taki wynika z logiki. Tzn- wszędzie są ludzie, którzy oszukują, psychopaci a im wyżej tym jest ich więcej bo tacy ludzie dalej zachodzą i mają większe pragnienie władzy. A więc w polityce, zarządach wielkich korporacji musi być ich najwięcej co oznacza, że mogą nas oszukiwać dla swoich celów (pieniądze i władza). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Wszystko fikcje i złudzenia ludzkiego umysłu, oczywiście z wyjątkiem punktu piątego, który - gdy się jest paranoikiem - nie powinien wzbudzać żadnych wątpliwości.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Jest jednak kilka spraw niewyjaśnionych i nimi chciałem się zająć w tym wątku po to żeby móc ostatecznie się z nimi rozprawić.Może przed rozprawieniem się warto przeczytać co inni tu pisali. Tu taki maleńki wybór w części powiązanych z pytaniami: www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,640660#w642948www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,646175#w646937www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,492110#w496481www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,557342#w560158www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,524946#w525954www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,609205#w610291www.racjonalista.pl/forum.php/s,359277#w359468www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,532005#w535514www.repozy(*) Sławomir Sztajer.pdfNa górze w pasku menu jest wyszukiwarka i warto z niej skorzystać, gdyż może się okazać, że sprawy dla nas niejasne zostały już tu dawno wyjaśnione i wtedy można pytania uszczegółowić bądź rozbudować, a nie powtarzać wciąż to samo. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Dziękuję za linki ale nie znajduję tutaj jednoznacznej odpowiedzi na moje wątpliwości.
|
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dziękuję za linki ale nie znajduję tutaj jednoznacznej odpowiedzi na moje wątpliwości.Wiem, co wkleiłem i dlatego dalej napisałem: "Na górze w pasku menu jest wyszukiwarka i warto z niej skorzystać, gdyż może się okazać, że sprawy dla nas niejasne zostały już tu dawno wyjaśnione i wtedy można pytania uszczegółowić bądź rozbudować, a nie powtarzać wciąż to samo". Aby coś tam wiedzieć potrzebny jest własny wysiłek intelektualny. To co łatwo dostajemy jest najczęściej mało wartościowe . www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,651628#w654940@@@ .
|
|
10 na 10 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >1. W świecie obserwowanym przez nas każdy skutek ma swoją przyczynę (lub kilka przyczyn). [...] Ja nie chcę przyjmować takiego wyjaśnienia >ale jakie są teoretycznie inne? Lawrence Krauss "Wszechświat z niczego" i żadne teistyczne bzdurki potrzebne nie będą. >2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Istnieją luki w teorii ewolucji. Kod DNA sprawia >wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę (ale nie wszechmogącego ani dobrego). Victor Stenger "God: The Failed Hypothesis" rozprawia się z celowością i zdaje się też z proroctwami. >Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt musielibyśmy przyjąć, że Najpierw ktoś stworzył tamten byt, co by oznaczało, iż również ów byt został przez kogoś stworzony, co by oznaczało, że... >3. Ludzie wierzący w Biblię mówią o proroctwach, które rzekomo miały się wypełnić. Ja jakoś tego nie >widzę ale zastanawia mnie co sprawia, że oni w to wierzą. Indoktrynacja i chciejstwo. Względnie kłamią. >Jak wytłumaczyć komuś takiemu, że to >bzdura tak żeby ten nie mógł nic już odpowiedzieć? Nijak. Jak niby wytłumaczysz coś wierzącemu? Toż powie, że ci łaski wiary brak czy coś takiego i po dyskusji.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Dziękuję za tytuły, na pewno przeczytam.
>Najpierw ktoś stworzył tamten byt, co by oznaczało, iż również ów byt został przez kogoś stworzony, co by oznaczało, że...
No właśnie w przypadku boga jest taki argument, że aby pierwsza przyczyna była wyjaśniona jedynie byt, który mógł istnieć zawsze można przyjąć za taką przyczynę a taki byt musiałby istnieć w wyższym wymiarze.
No więc trzeba albo obalić istnienie takiego wymiaru (nie da rady tak jak z obaleniem potwora spaghetti) albo wymyślić szereg innych hipotez i zrównać je z tą jedną żeby nie byłą ona zbyt ważna.
>>3. Ludzie wierzący w Biblię mówią o proroctwach, które rzekomo miały się wypełnić. Ja jakoś tego nie >>widzę ale zastanawia mnie co sprawia, że oni w to wierzą. >Indoktrynacja i chciejstwo. Względnie kłamią.
Też tak myślę tylko, że tu powstaje pytanie skąd wzięła się pierwsza wersja - był jakieś proroctwa w ST i wypełniły się rzekomo w NT ale przecież to ma wielu autorów, którzy zresztą są dla nas nieznani i niespecjalnie mieli jakiś interes w indoktrynacji. To działo się dopiero później, jakoś tak chyba za sprawą Konstantyna Wielkiego.
|
|
|  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dziękuję za tytuły, na pewno przeczytam. Warto. >No właśnie w przypadku boga jest taki argument, że aby pierwsza przyczyna była wyjaśniona jedynie byt, który mógł istnieć zawsze można przyjąć za taką przyczynę a taki byt musiałby istnieć w wyższym wymiarze. Jakie niby dowody są na ów wyższy wymiar (boga łaskawie zostawiam w spokoju)? >No więc trzeba albo obalić istnienie takiego wymiaru (nie da rady tak jak z obaleniem potwora spaghetti) Nie trzeba bo to tylko bełkot bez cienia dowodu. Twierdzenie rzucone bez dowodu, bez dowodu można odrzucić. >albo wymyślić szereg innych hipotez i zrównać je z tą jedną żeby nie byłą ona zbyt ważna. Ona jest w ogóle nieważna bo jest stekiem bzdur - wszystko ma swoją przyczynę ale mzimu nie a do tego jeszcze jakiś wyższy wymiar, który zdaje się również żadnej przyczyny nie ma. >Też tak myślę tylko, że tu powstaje pytanie skąd wzięła się pierwsza wersja - był jakieś proroctwa w ST i wypełniły się rzekomo w NT ale przecież to ma wielu autorów, którzy zresztą są dla nas nieznani i niespecjalnie mieli jakiś interes w indoktrynacji. Rzekomo. Zresztą co za problem napisać, że jakieś proroctwo się wypełniło, owce i tak uwierzą. I dlaczego nie mieli interesu w indoktrynacji? Sekty już tak mają, iż szukają nowych naiwnych, jakoby spełnione proroctwo może być świetnym "dowodem".
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wyższy wymiar miałby istnieć poza czasem i przestrzenią i być wartością stałą. Gdyby porównać wszechświat do komputera a nas do postaci logujących się to w wyższym wymiarze są dane logowania, savy i ogólny program gry a ten musi mieć twórcę.
I w zasadzie najprościej byłoby wyjaśnić istnienie świata jako dzieło stwórcy, który istniał zawsze bez powodu. Unikamy w ten sposób błędów logicznych i oddajemy odpowiedzialność Bogu (nie wiemy skąd się wziął świat ale jeśli istnieje Bóg to on to wie).
Tylko, że ta teoria ma bardzo dużo niebezpiecznych implikacji. A to, że coś łatwiej wyjaśnić to nie znaczy, że taka jest prawda - to tylko tłumaczy taką powszechność mitów w kulturze.
A skoro wszechświat to taki komputer i nasze mózgi to komputery to jaka jest możliwość, że to wyewoluowało samo? Mamy hardware i software a nie ma żadnego twórcy? Ok, to logiczne, że w długim okresie czasu losowe mutacje wytworzyły działające programy i sprzęt i nadal widać w tym mnóstwo wad. Ale skąd się wzięły w takim razie zasady, którym te programy podlegają?
W uproszczeniu możemy powiedzieć, że nasz wszechświat to program komputerowy a za działania we wszechświecie odpowiadają kody, które są ciągami zer i jedynek, impulsami elektrycznymi itd. Żeby pisać teraz tekst na laptopie mój mózg musi uruchamiać jakieś sekwencje. Można je zapisać jako kod. Zmiana w tym kodzie spowoduje uruchomienie innego ruchu np zamiast naciśnięcia klawisza "A" nacisnę klawisz "D". O ile można powiedzieć, że w długim czasie może wyewoluować człowiek posługujący się takimi kodami to powstaje nadal pytanie o to skąd wziął się taki a nie inny działający kod. Skąd wzięły się prawa fizyki itd. To jest ciężka zagadka.
|
|
| | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Wyższy wymiar miałby istnieć poza czasem i przestrzenią i być wartością stałą.Co miałoby o tym świadczyć? > Gdyby porównać wszechświat do komputera a nas do postaci logujących się to w wyższym wymiarze są dane logowania, savy i ogólny program gry a ten musi mieć twórcę.A gdyby nie porównywać? Co świadczy o istnieniu wyższego wymiaru, w którym mógłby istnieć hipotetyczny stwórca? > I w zasadzie najprościej byłoby wyjaśnić istnienie świata jako dzieło stwórcy, który istniał zawsze bez powodu.Nie, najprościej a prostacko. Nie byłoby to żadne wyjaśnienie, tylko cofnięcie pytania o jeden stopień. Zresztą skoro jakiś tam bóg mógł istnieć od zawsze, to dlaczego nie wszechświat? Względnie dlaczego wszechświat nie miałby powstać sam z siebie skoro jakiś bożek mógłby? > Unikamy w ten sposób błędów logicznych i oddajemy odpowiedzialność Bogu (nie wiemy skąd się wziął świat ale jeśli istnieje Bóg to on to wie).Jedyne czego unikamy to próby pogłębienia wiedzy. > Tylko, że ta teoria ma bardzo dużo niebezpiecznych implikacji. A to, że coś łatwiej wyjaśnić to nie znaczy, że taka jest prawda - to tylko tłumaczy taką powszechność mitów w kulturze.To nie jest żadne wyjaśnienie. Co tłumaczy brzęczenie o bogu? Bóg to zrobił i tyle - jak nic nie wiedzieliśmy tak nie wiemy. > A skoro wszechświat to taki komputer i nasze mózgi to komputery to jaka jest możliwość, że to wyewoluowało samo?Wszechświat i nasze mózgi to nie komputery. Zdaje mi się też, że pytając od prawdopodobieństwo trzymasz w zanadrzu stwórcę, którego chcesz wyjąć i zrobić wszystko bardziej "prawdopodobnym". > Mamy hardware i software a nie ma żadnego twórcy?Na obecną chwilę tak to właśnie wygląda. Stwórcy niet. > Ale skąd się wzięły w takim razie zasady, którym te programy podlegają?Od boga (dziur). Zdaje się, że ciągle tego boga zakładasz, ale nic sensownego on nie wnosi. Skoro mzimu mogło powstać z niczego to dlaczego nie cokolwiek innego? > Skąd wzięły się prawa fizyki itd.Skąd pomysł, że musiały się skądś brać? Dlaczego nie mogły po prostu istnieć? Względnie co złego, jest w powiedzeniu (teraz) nie wiemy? Abstrakt i artykuł Victora Stengera o pochodzeniu praw fizyki.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | -3 na 5 | Brzostowski (7067 punktów) | >Lawrence Krauss "Wszechświat z niczego" i żadne teistyczne bzdurki potrzebne nie będą. W tej książce nie jest napisane, że świat powstał z NICZEGO. Poczytać warto. >>2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Istnieją luki w teorii ewolucji. Kod DNA sprawia >>wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę (ale nie wszechmogącego ani dobrego). >Victor Stenger "God: The Failed Hypothesis" rozprawia się z celowością i zdaje się też z proroctwami. Z niczym się tam nie rozprawia, jedynie uprawdopodabnia to, że celowość nie musi być cechą świata. >>Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt musielibyśmy przyjąć, że >Najpierw ktoś stworzył tamten byt, co by oznaczało, iż również ów byt został przez kogoś stworzony, co by oznaczało, że... Przecież świat powstał z niczego... zdecyduj się zatem. >>3. Ludzie wierzący w Biblię mówią o proroctwach, które rzekomo miały się wypełnić. Ja jakoś tego nie >>widzę ale zastanawia mnie co sprawia, że oni w to wierzą. >Indoktrynacja i chciejstwo. Względnie kłamią. Wiara to sprawia, Wam rzecz niedostępna. >>Jak wytłumaczyć komuś takiemu, że to >>bzdura tak żeby ten nie mógł nic już odpowiedzieć? >Nijak. Jak niby wytłumaczysz coś wierzącemu? Toż powie, że ci łaski wiary brak czy coś takiego i po dyskusji. Eee tam. Ja mam zupełnie inne doświadczenia, wg mnie racjonalistom nie da się wytłumaczyć dość podstawowych rzeczy dot. istnienia lub nie boga. Analiza osiągnięć nauki i logika wskazują, iż jest duża szansa że cóś takie jak bóg faktycznie istnieje. I stanowi to ogromny problem dla "wierzących".
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
|  | 9 na 9 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >W tej książce nie jest napisane, że świat powstał z NICZEGO. Poczytać warto. Ty mi Brzostowski nie musisz mówić co jest tam napisane, książkę czytałem (prawda, że już dosyć dawno). Inaczej zresztą bym nie polecał. >Z niczym się tam nie rozprawia, Nie? Ja bym powiedział, że nader zgrabnie religijne mity do lamusa odsyła, ale Ciebie rzecz jasna nie przekonam. >Przecież świat powstał z niczego... zdecyduj się zatem. Wypowiedź którą zacytowałeś miała tylko pokazać absurd pierwszej przyczyny, nic więcej. Nie napisałem też, że świat powstał z niczego. To nic to przecież tytuł książki. >Wiara to sprawia, Wam rzecz niedostępna. Wiara sprawiająca, że możliwe jest uważanie za prawdę byle bzdury? Wreszcie się w czymś zgadzamy. Nie nazwałbym jej wprawdzie niedostępną, raczej zbyt durną iżby się na jej lep złapać, ale nie we wszystkim się zgadzać musimy. > Analiza osiągnięć nauki i logika wskazują, iż jest duża szansa że cóś takie jak bóg faktycznie istnieje. Czego jak czego ale poczucia humoru Ci nie odmówię.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | -1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >>W tej książce nie jest napisane, że świat powstał z NICZEGO. Poczytać warto. >Ty mi Brzostowski nie musisz mówić co jest tam napisane, książkę czytałem (prawda, że już dosyć dawno). Inaczej zresztą bym nie polecał. Skoro mowa o pierwszej przyczynie (przyczynach), a Ty polecasz książkę pod takim tytułem, to sugeruje odpowiedź, że świat powstał z niczego. To sztuczka - manipulacja. Dlatego tak napisałem. Zauważ, że nadal próbujesz, stwarzać wrażenie, że niby ten świat jednak z niczego. A w książce NIC na ten temat nie napisano! >>Z niczym się tam nie rozprawia, >Nie? Ja bym powiedział, że nader zgrabnie religijne mity do lamusa odsyła, ale Ciebie rzecz jasna nie przekonam. Mity odsyła, bo mity łatwo odesłać, ale celowości już nie. Mity do lamusa, racjonalnie, potrafi odesłać każdy średnio inteligentny, ale wykluczyć celowości, racjonalnie już nikt nie da rady. A Ty znowu sugerujesz, że niby tak, znowu - manipulacja. >>Przecież świat powstał z niczego... zdecyduj się zatem. >Wypowiedź którą zacytowałeś miała tylko pokazać absurd pierwszej przyczyny, nic więcej. Nie napisałem też, że świat powstał z niczego. To nic to przecież tytuł książki. A ja myślę, że to pretekst do walnięcia w poglądy teistyczne, tam gdzie się tylko da. Jak wygodniej - to świat z niczego, jak wygodniej - to z przyczyny... >>Wiara to sprawia, Wam rzecz niedostępna. >Wiara sprawiająca, że możliwe jest uważanie za prawdę byle bzdury? Wreszcie się w czymś zgadzamy. Nie nazwałbym jej wprawdzie niedostępną, raczej zbyt durną iżby się na jej lep złapać, ale nie we wszystkim się zgadzać musimy. Znowu manipulacja. Wiara nie polega na przyjeciu każdej rzeczy, tylko tych, co do których są jakieś przesłanki, przeczucia, intuicja. >> Analiza osiągnięć nauki i logika wskazują, iż jest duża szansa że cóś takie jak bóg faktycznie istnieje. >Czego jak czego ale poczucia humoru Ci nie odmówię.
1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe.
2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).
Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku. Ty się Iwan módl, nie wymyślaj.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | |  | 8 na 8 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> 1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe.Tak. Wszystko musialo miec przyczyne tylko Jahwe nie  Stare, proste i idiotyczne  > 2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).Tak. Z tym, ze bytu nie nazywamy tylko jakims tam bogiem (bo do tego lapie sie Zeus i kazdy inny podrzedny bozek). Nazywamy Jahwe (ten, ktory najpierw pokochal Zydow a pozniej katolickich Polakow)  > Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku.Tak. Prowadza do Jahwe  Nie do Allaha, Zeusa, Thora, Ra czy milionow innych bogow. DO Jahwe prowadza
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe.> Tak. Wszystko musialo miec przyczyne tylko Jahwe nie Stare, proste i idiotyczne  > >2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).> Tak. Z tym, ze bytu nie nazywamy tylko jakims tam bogiem (bo do tego lapie sie Zeus i kazdy inny podrzedny bozek). Nazywamy Jahwe (ten, ktory najpierw pokochal Zydow a pozniej katolickich Polakow)  > >Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku.> Tak. Prowadza do Jahwe Nie do Allaha, Zeusa, Thora, Ra czy milionow innych bogow. DO Jahwe prowadza  Szkoda, że nie skrtykowałeś mojej argumentacji, jedyne na co Cię stać, to pisanie o Jahwe, o którym ja nic nie pisałem? Pisałem o bogu (jednym stwórcy), nie nazywałem Go. Myślisz że jak wymienisz setke bogów, to coś zmieni w argumenatcji, NIC. Ta, moja arguemnatcja jest nie do podważenia (nikt z tutjeszych madrali jej nie podważył), komsultowałem z kilkoma w realu i też nic nie poradzili. Nie dziwię się zatem też i Tobie, któremu pozostało tylko wykpiwanie, a nie dyskusja, bo wiesz, że nie dasz rady.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Nie dziwię się zatem też i Tobie, któremu pozostało tylko wykpiwanie, a nie dyskusja, bo wiesz, że nie dasz rady.No Jahwowi nikt nie da rady  Jahwe to nie to co Odyn. Jahwe to stworca. Odyn to mitologia
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Szkoda, że nie skrtykowałeś mojej argumentacji,Pańskie "arguemnatcje" z racjonalnych pozycji skrytykowało na naszym już kilkadziesiąt osób, często o ogromnym profesjonalnym przygotowaniu w dziedzinach, w których się wypowiadali. Pan na racjonalne argumenty jest teflonowy i wszystkie spływają po Panu jak woda po kaczce, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Wierzącego nikt nie przekona, iż białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. > Ta, moja arguemnatcja jest nie do podważeniaPełna zgoda, przez całe swoje tu trollowanie wykazał Pan, iż zupełnie nic do Pana nie dociera. > (nikt z tutjeszych madrali jej nie podważył),A to już zależy tak od piszącego, jak od czytającego. Pierwszy musi być komunikatywnym, a drugi mieć umiejętność czytania ze zrozumieniem. Czytam nasze forum i trudno mi znaleźć nawet wśród najmłodszych i jeszcze najsłabiej oczytanych racjonalistów, takich którzy by Pańskiej "arguemnatcji" w pył nie rozwalili - tyle tylko, że do Pana zupełnie nic nie dociera. > komsultowałem z kilkoma w realu i też nic nie poradzili.Po tym co Pan tu wypisuje to dosyć łatwo wydedukować jakich znajomych ma Pan w realu, ja lubię dyskutować tylko z najlepszymi z najlepszych, a takich tylko w książkach znajduję. Tu i realu mam znajomych na różnym poziomie intelektualnym, z którymi lubię sobie mądrze pogadać, gdyż to pozwala na lepsze wyartykułowanie własnych przemyśleń, przed przelaniem ich na papier. > Nie dziwię się zatem też i Tobie, któremu pozostało tylko wykpiwanie, a nie dyskusja, bo wiesz, że nie dasz rady.Całkowicie - na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń - tu się z Panem zgadzam. Nikt Panu dotychczas tu nie dał rady i dlatego należy też sądzić, że nikt dalej Panu rady nie da. Jedyne co racjonalistom w Pańskim przypadku zostało, to kpina z ewidentnej dla nich głupoty . > Ignoruję BogusławskiegoNormalnie, jak to ignorant. @@@ .
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | 1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe.
2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).
Podważ to, nie trolluj.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Damian Głowacki (86 punktów) | Zanim cokolwiek trzeba będzie podważyć, to najpierw prosiłbym o udowodnienie tego, że istnieją tylko takie dwie możliwości i którąś z nich może Pan uzasadnić.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >Zanim cokolwiek trzeba będzie podważyć, to najpierw prosiłbym o udowodnienie tego, że istnieją tylko takie dwie możliwości i którąś z nich może Pan uzasadnić. Robi się coraz zabawniej...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Damian Głowacki (86 punktów) | >Robi się coraz zabawniej...
No życzę dobrej zabawy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Robi się coraz zabawniej... >No życzę dobrej zabawy. Oj Damian, Damian...
Oczekujesz dowodu na istnienie tylko dwóch możliwości? Oczekujesz, że udowodnię Ci, że trzeciej nie ma? Czwartej... piatej i Pana Boga, że nie ma?
Dla mnie to zabawne i .. głupie, ale bardzo zabawne.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Damian Głowacki (86 punktów) | >Oj Damian, Damian... >Oczekujesz dowodu na istnienie tylko dwóch możliwości? Oczekujesz, że udowodnię Ci, że trzeciej nie ma? Czwartej... piatej i Pana Boga, że nie ma?
No skoro twierdzisz, że istnieją tylko te dwie możliwości to powinieneś móc udowodnić, że żadna inna nie istnieje. Więc czekam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Oj Damian, Damian... >>Oczekujesz dowodu na istnienie tylko dwóch możliwości? Oczekujesz, że udowodnię Ci, że trzeciej nie ma? Czwartej... piatej i Pana Boga, że nie ma? >No skoro twierdzisz, że istnieją tylko te dwie możliwości to powinieneś móc udowodnić, że żadna inna nie istnieje. Więc czekam. Istnieją tylko dwie, ponieważ tylko takie są rozważane i dostrzegane. Może być więcej, ale ja nie widzę, a zatem jako racjonalny człowiek nie zastanawiam się nad tymi których nie ma i nie zamierzam udowadniać ich nieistnienia.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Damian Głowacki (86 punktów) | Przepraszam ale sam przeczysz sobie w tym co piszesz:
>Istnieją tylko dwie, ponieważ tylko takie są rozważane i dostrzegane. Ok, twierdzisz że istnieją tylko dwie, bo takie rozważasz i dostrzegasz- co to za argument? >Może być więcej Przed chwilą mówiłeś, że istnieją tylko dwie, zdecyduj się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >Przepraszam ale sam przeczysz sobie w tym co piszesz: >>Istnieją tylko dwie, ponieważ tylko takie są rozważane i dostrzegane. >Ok, twierdzisz że istnieją tylko dwie, bo takie rozważasz i dostrzegasz- co to za argument? >>Może być więcej >Przed chwilą mówiłeś, że istnieją tylko dwie, zdecyduj się.
Dobra, spadam, taki sposób "dyskusji" to ja "wysiadam", baw się sam.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Damian Głowacki (86 punktów) | >Dobra, spadam, taki sposób "dyskusji" to ja "wysiadam", baw się sam.
Przepraszam, może wprowadziłem w błąd, sposobem wypowiedzi lub czymś. Bynajmniej, nie chcę prowadzić z Tobą dyskusji, chciałem tylko poznać twoje racjonalne powody dla podanych twierdzeń. Jeżeli stronisz je podać tutaj, to nalegam abyś skontaktował się z naukową społecznością i przedstawił im swoje przemyślenia. Po co ludzie, którzy starają się wyjaśnić i badać świat mają się męczyć, skoro istnieję już ktoś taki jak Ty, ktoś kto już znalazł odpowiedź. Po co mają marnować tą grubą gotówkę na projekty, które mają wyjaśniać powstanie świata, tworzyć modele i je testować. Już nie wspominając o zasobach ludzkich, które się marnują na te przedsięwzięcia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Dobra, spadam, taki sposób "dyskusji" to ja "wysiadam", baw się sam. >Przepraszam, może wprowadziłem w błąd, sposobem wypowiedzi lub czymś...
Dobra teraz objaśniam mój post i Twój
Ja napisałem:
"Istnieją tylko dwie, ponieważ tylko takie są rozważane i dostrzegane. Może być więcej, ale ja nie widzę, a zatem jako racjonalny człowiek nie zastanawiam się nad tymi których nie ma i nie zamierzam udowadniać ich nieistnienia".
Objaśniam:
Są to dwie rozważane poważnie w filozofii i nauce opcje powstania świata: albo była przyczyna, albo istniał świat (materia i energia) od zawsze (w tym też jest ów świat z "niczego" jak by kto pytał).
Zatem nad innymi nie ma co się zastanawiać. JEdnak jako człowiek rozsądny dopuszczam możliwość iż ktoś wymyślił inne i co więcej mogą one istnieć i jedna z nich może być prawdziwą. Udowodnić jednak czegoś takiego nie sposób, bo to tak jakby żądać dowodów na nieistnienie boga.
A Ty mi na to piszesz, że ja raz piszę iż są, innym razem że nie ma i że nie chcę udowodnić że czegoś nie ma. To mi przypomina najgłupszych teistów.
W dodatku cały czas nie rozumiesz co do Ciebie piszę.
NIE MOŻNA udowodnić że czegoś nie ma.
To że ludzie poszukują odpowiedzi na pytanei jak powstał świat - to BARDZO DOBRZE, niech szukają, jak znajdą jakąś trzecią opcję to chętnie się zapoznam, ale narazie taka nie jest znana. A skoro nie jest znana, to są znane tylko DWIE, to w jaki sposób do QWY nędzy ktokolwiek moze Ci udowodnić, że nie ma trzeciej?
P.S.
Przepraszam, może wprowadziłem w błąd, sposobem wypowiedzi lub czymś.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Damian Głowacki (86 punktów) | >NIE MOŻNA udowodnić że czegoś nie ma. Falsyfikacja.
No właśnie nie mam pojęcia jak chcesz udowodnić, że nie ma trzeciej, czwartej, czy piętnastej. To nie ja twierdzę, że ich nie ma tylko ty. To, że później twierdzisz, że mogą być, pokazuje tyle, że może źle dobierasz słowa, albo że jesteś zacietrzewionym arogantem - i to są jedyne dwie opcje, które filozofowie i naukowcy rozważają na poważnie. A co do powstania wszechświata to: Trzecią opcją byłoby powstanie bez przyczyny, czwartą opcją byłoby, że nie jest możliwe poznanie stworzenia świata, no ale ta jest bezużyteczna, piątą wieloświat i podobne wielowymiarowe teorie.
To czy jakaś z 'twoich opcji jest poważnie rozważana', daje to jakieś uzasadnienie, ale nie sądzę, żeby tylko te dwie były. Ten świat z "niczego", też nie _musi_ się w którejś z kategorii podanych przez ciebie mieścić.
>co więcej mogą one istnieć i jedna z nich może być prawdziwą.
No to jak to jest, mogą istnieć = nie istnieją?
>A Ty mi na to piszesz, że ja raz piszę iż są, innym razem że nie ma i że nie chcę udowodnić że czegoś nie ma. To mi przypomina najgłupszych teistów.
Mi to przypomina już któryś post, w którym twierdzisz iż coś nie istnieje, a chwilę później, że może jednak to coś istnieć. Zastanów się sam, czy to nie byłoby najodpowiedniejszą opcją - po prostu nie wiemy, nie jesteśmy na obecny stan wiedzy stwierdzić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Nie mam czasu na takie przepychanki. Nie udowadnia się nieistnienia. >A co do powstania wszechświata to: >Trzecią opcją byłoby powstanie bez przyczyny, >czwartą opcją byłoby, że nie jest możliwe poznanie stworzenia świata, no ale ta jest bezużyteczna, >piątą wieloświat i podobne wielowymiarowe teorie.
Niestety ale nic nie rozumiesz z tego co się do Ciebie pisze. Opcje które rozważam, nie są oderwanymi od rzeczywistosci wariantami, tylko wynikają z analizy tego co wiemy o świecie.
Wieloświaty, brak możliwości poznania świata, świat bez przyczyny, nie tworzą nowej opcji.
>To czy jakaś z 'twoich opcji jest poważnie rozważana', daje to jakieś uzasadnienie, ale nie sądzę, żeby tylko te dwie były. Ten świat z "niczego", też nie _musi_ się w którejś z kategorii podanych przez ciebie mieścić. Są właśnie tylko te dwie. >No to jak to jest, mogą istnieć = nie istnieją? Mogą istnieć, tak jak baba jaga, istnieje takie prawdopodobieństwo. >>A Ty mi na to piszesz, że ja raz piszę iż są, innym razem że nie ma i że nie chcę udowodnić że czegoś nie ma. To mi przypomina najgłupszych teistów. >Mi to przypomina już któryś post, w którym twierdzisz iż coś nie istnieje, a chwilę później, że może jednak to coś istnieć. >Zastanów się sam, czy to nie byłoby najodpowiedniejszą opcją - po prostu nie wiemy, nie jesteśmy na obecny stan wiedzy stwierdzić.
A zatem może i Bóg stworzył świat, albo powstało z jajka fioletowego.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Damian Głowacki (86 punktów) | >Nie mam czasu na takie przepychanki. Nie udowadnia się nieistnienia. Falsyfikacja.
>Niestety ale nic nie rozumiesz z tego co się do Ciebie pisze. Opcje które rozważam, nie są oderwanymi od rzeczywistosci wariantami, tylko wynikają z analizy tego co wiemy o świecie.
>Wieloświaty, brak możliwości poznania świata, świat bez przyczyny, nie tworzą nowej opcji.
Oczywiście, że mogą tworzyć, łącznie z tą, że nie jesteśmy w stanie określić tego, przy obecnym stanie wiedzy.
>Są właśnie tylko te dwie.
Mówiąc to, sugerujesz, że obaliłeś wszystkie inne możliwości rozumiesz to? Nie tylko te, które znane są obecnie, ale również te potencjalne
>Mogą istnieć, tak jak baba jaga, istnieje takie prawdopodobieństwo.
Więc twierdzisz, że jesteś w stanie oszacować prawdopodobieństwo tego jak powstał wszechświat? Jesteś po prostu jakimś fenomenem.
Co do reszty to, szkoda mi się powtarzać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | farmer (22440 punktów) |
>A zatem może i Bóg stworzył świat, albo powstało z jajka fioletowego.
Jakie kurna może? Jak Ty czujesz BOGA swego znaczy się nie ODYNA ale Jezusa Jedynego poczętego z Ducha Św co jest logiczne jak sam kiedyś przyznałeś. Czujesz boga i masz wątpliwości że może to z jajka?
Bierzesz kurę do rąk i mówisz spokój MUĆKA zaraz będziemy doić mleko? Potem wołasz kota i pytasz się czy lekcje odrobione.
Oczywiście wszystko z pełną powagą bo TY CZUJESZ BOGA.
Ale...ale...to że czujesz boga tak czuje się kota na rękach zakładasz że to nie kot tylko jajo fioletowe które stworzyło świat.
WELL.
Też bym tak napisał >Nie mam czasu na takie przepychanki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Są to dwie rozważane poważnie w filozofii i nauce opcje powstania świata: albo była przyczyna, albo istniał świat (materia i energia) od zawsze (w tym też jest ów świat z "niczego" jak by kto pytał).
Nie. Mógł jeszcze istnieć świat od momentu wielkiego wybuchu ale nie było nic przed wielkim wybuchem ponieważ nie było wtedy jeszcze czasu.
Jeśli wszechświat istniał od zawsze to po co w nim Bóg? Nie jest potrzebny przy tym rozważaniu. Jeśli powstał z niczego to skąd pomysł, że to Bóg?
Czy materia mogła istnieć zawsze? To akurat wydaje się mało prawdopodobne.
Na nieistnienie Boga są akurat argumenty (dowodów oczywiście brak). Jednym z takich argumentów jest obserwowany świat, który nie jest idealny. Nie jest nawet fajny. Dla większości ludzi jest okropny. Jeśli Bóg zaprojektował ludzi i napisał DNA to kto zaprojektował pasożyty, bakterie i wirusy? Szatan? A skąd się w takim razie wziął? Gdyby Bóg był naszym ojcem na pewno nie bawiłby się z nami w chowanego. Nie pozwoliłby na taką mnogość religii bo po prostu dostarczyłby ludziom dowody na swoje istnienie i przekazał zasady - uczył nas jak żyć i wyjaśniłby po co. Tego wszystkiego nie ma a obserwowany świat wygląda jak przypadkowy zlepek różnych czynników a nie jak projekt i to na dodatek kogoś wszechmocnego. Jak można wierzyć we wszechmoc wiedząc o tym jak wygląda świat?
Bóg nie ma żadnej wartości. To puste hasło, puste pojęcie.
Na dobrą sprawę samo istnienie lub nieistnienie Boga nie ma dla nas znaczenia. Żyjemy na świecie, który nawet jeśli był kiedyś stworzony przez kogoś to został przez niego opuszczony. Jesteśmy zdani sami na siebie i na przypadek. Nikt nie będzie oceniał naszego życia bo to nielogiczne, bez sensu, niemoralne. Nie ma konkretnego celu życia dla każdego. Większość osób nie ma szans na szczęśliwe życie. Bóg jeśli istnieje to olewa nas i okazuje nam pogardę - po co teiści chcą na siłę udowadniać jego istnienie? Lepiej dla nas żeby nie było żadnego Boga. I wszystko wskazuje na to, że tak jest.
Gdyby znaleziono dowód na to, że Ziemia jest przez kogoś zaprojektowana a człowiek to też jego dzieło (jego lub ich) to stwierdzę, że zostaliśmy stworzeni przez wyższą cywilizację. Wszechmogący i dobry Bóg nie istnieje ponad wszelką wątpliwość. Można dyskutować na temat istnienia lub nieistnienia stwórcy tego miejsca i ludzi - jest jakiś minimalny cień szansy, że robili to jacyś partacze. Ale ja go i tak odrzucam bo nie ma na to dowodów ani przesłanek.
Zastanawiają mnie tylko: pierwsza przyczyna i niepewność ewolucji ale to wina tego, że nie wszystko da się łatwo wyjaśnić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Są to dwie rozważane poważnie w filozofii i nauce opcje powstania świata: albo była przyczyna, albo istniał świat (materia i energia) od zawsze (w tym też jest ów świat z "niczego" jak by kto pytał). >Nie. Mógł jeszcze istnieć świat od momentu wielkiego wybuchu ale nie było nic przed wielkim wybuchem ponieważ nie było wtedy jeszcze czasu. A co czas ma wspólnego z którąkolwiek ze wskazanych przeze mnie opcji? >Jeśli wszechświat istniał od zawsze to po co w nim Bóg? Nie jest potrzebny przy tym rozważaniu. Jeśli powstał z niczego to skąd pomysł, że to Bóg? To nie pomysł, tylko konsekwencja założeń. >Czy materia mogła istnieć zawsze? To akurat wydaje się mało prawdopodobne. A ja nie wiem. >Na nieistnienie Boga są akurat argumenty (dowodów oczywiście brak). Jednym z takich argumentów jest obserwowany świat, który nie jest idealny. Nie jest nawet fajny. Dla większości ludzi jest okropny. Jeśli Bóg zaprojektował ludzi i napisał DNA to kto zaprojektował pasożyty, bakterie i wirusy? Szatan? A skąd się w takim razie wziął? Gdyby Bóg był naszym ojcem na pewno nie bawiłby się z nami w chowanego. Nie pozwoliłby na taką mnogość religii bo po prostu dostarczyłby ludziom dowody na swoje istnienie i przekazał zasady - uczył nas jak żyć i wyjaśniłby po co. Tego wszystkiego nie ma a obserwowany świat wygląda jak przypadkowy zlepek różnych czynników a nie jak projekt i to na dodatek kogoś wszechmocnego. Jak można wierzyć we wszechmoc wiedząc o tym jak wygląda świat? Bóg nie musi być tak łatwo zrozumiały, jak byś chciał. >Bóg nie ma żadnej wartości. To puste hasło, puste pojęcie. To założenie jakieś? >Na dobrą sprawę samo istnienie lub nieistnienie Boga nie ma dla nas znaczenia. Żyjemy na świecie, który nawet jeśli był kiedyś stworzony przez kogoś to został przez niego opuszczony. A dlaczego Bóg musi się ujawniać? Może nie chce. >Jesteśmy zdani sami na siebie i na przypadek. Nikt nie będzie oceniał naszego życia bo to nielogiczne, bez sensu, niemoralne. Nie ma konkretnego celu życia dla każdego. Większość osób nie ma szans na szczęśliwe życie. Bóg jeśli istnieje to olewa nas i okazuje nam pogardę - po co teiści chcą na siłę udowadniać jego istnienie? Lepiej dla nas żeby nie było żadnego Boga. I wszystko wskazuje na to, że tak jest. Ja niczego na siłę nie dowodzę, prezentję swój sposób patrzenia na te sprawy i tyle. >Gdyby znaleziono dowód na to, że Ziemia jest przez kogoś zaprojektowana a człowiek to też jego dzieło (jego lub ich) to stwierdzę, że zostaliśmy stworzeni przez wyższą cywilizację. Skoro tak stwierdzisz... >Wszechmogący i dobry Bóg nie istnieje ponad wszelką wątpliwość. Można dyskutować na temat istnienia lub nieistnienia stwórcy tego miejsca i ludzi - jest jakiś minimalny cień szansy, że robili to jacyś partacze. Ale ja go i tak odrzucam bo nie ma na to dowodów ani przesłanek. >Zastanawiają mnie tylko: pierwsza przyczyna i niepewność ewolucji ale to wina tego, że nie wszystko da się łatwo wyjaśnić. Aha
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Dobra teraz objaśniam mój post Jak wyjdziemy od bezsensu, to i egzegeza niewiele sensownego wniesie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Jak wyjdziemy od bezsensu, to i egzegeza niewiele sensownego wniesie.
Proszę nie wychodzić.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Jak wyjdziemy od bezsensu, to i egzegeza niewiele sensownego wniesie.> Proszę nie wychodzić.Jakoś mi się to już od dziecka udaje, to zdecydowanie - poza inteligencją i wiedzą - zależy od osobowości ukształtowanej już we wczesnym dzieciństwie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,640660#w640938@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Wielce Szanowny Pan Brzostowski, klepie od lat to samo jak stara płyta gramofonowa: Podważyć argumentacji nie dasz rady, wypisujesz tylko swoje pretensje. Zauważ, że w całej mojej arguemnatcji nie ma słowa o wierze w boga, jest tylko argumentacja i logika. A Ty, będąc bezradnym wobec tej argumentacji masz jeden argument - "jesteś głupim teistą". Kto tu jest zatem ideologiem?On wcale nie czyta nawet tych dyskusji na forum, w których trollował: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658280/z,0#w658287> 1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe.> 2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).Przedstawiono na naszym forum sporo naukowych i logicznych dowodów całkowicie obalających Pańskie chore projekcje, a Pan dalej swoje. Zupełnie nie wiem po jakiego diabła rozprawiać się z tym co nie istnieje, a nawet nie zostało w sposób możliwy do weryfikacji zdefiniowane. Krasnoludy i Baby Jagi - są bardziej barwne i też się nikt poważnie nie bawi udowodnianie ich nieistnienia. Dlatego, że niejakiemu Brzostowskiemu wydaje się, że np. Hawkinga obalił? www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,658280#w659097Oczywiście, że na naszym forum jest spora i coraz większa grupa podobnie do Szanownego Pana myślących i klikaniem się wspierających. Gratuluje Wam towarzystwa: >Sam masz wdrukowane bzdurki, a argumentacja Brzostowskiego jest logiczna, racjonalna i trafia do innych. Od trolla twojego pokroju to komplement. Nie dziwi mnie też, iż bzdurki Brzostowskiego trafiają do ciebie skoro masz łeb wypchany swoją religią prawdy czy jakżeś ten stek bzdur nazwał. Swój ze swym w końcu wspólny język znajdą.> Podważ to, nie trolluj.www.racjon(*)m.php/s,658280/z,0/d,3#w658516www.racjon(*)m.php/s,658280/z,0/d,2#w658486www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,658280#w658589> Ignoruję BogusławskiegoTak, każdy sobie dobiera sobie rozmówców na własnym poziomie. Jakie argumenty może Pan i jakie przeciwstawił np. Bogusławskiemu na tym forum? W Pańskich projekcjach to intelektualnie i moralnie góruje nad wszystkimi i przedstawia argumenty nie obalenia, ale to tylko projekcje Wielce Szanowny Panie. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Brzostowski (7067 punktów) | Facet wysyła linki do linków? Ale do dyskusji się nie włączy. A wiecie dlaczego? Bo wie, że nie da rady. Nie chce zatem, aby wyszło, iż "głupi" Brzostowski, czyli jakiś tam teista może jednak mieć rację.
A uczciwość intelektualna? Szlachetność ateisty? Umiłowanie rozumu? Eeeee... tam, jak każdy ideolog ma to kompletnie w nosie.
Musi jednak "popościć", potrollować, a zatem śle linki do linków, przy tym szydząc z innych, bo nic więcej z siebie w tym temacie już nie "wydali".
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Ale do dyskusji się nie włączy. A jak ktoś się włączy, to kolega raczy ignorować czy zechce odpowiedzieć na pytania zadane (przeze mnie) np. 10-go marca? [Bo być może odpowiedzi interesują nie tylko mnie..]
|
|
| | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >> Ale do dyskusji się nie włączy. >A jak ktoś się włączy, to kolega raczy ignorować czy zechce odpowiedzieć na pytania zadane (przeze mnie) np. 10-go marca? >[Bo być może odpowiedzi interesują nie tylko mnie..] Widzisz, tyle troli że gubię się...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Facet wysyła linki do linków? Ale do dyskusji się nie włączy. A wiecie dlaczego? Bo wie, że nie da rady. Nie chce zatem, aby wyszło, iż "głupi" Brzostowski, czyli jakiś tam teista może jednak mieć rację.
E tam. Szkoła nie dała rady to i linki nie pomogą.
Ci łebscy faceci naukowcy życie spędzają na poznaniu jednego drobnego mechanizmu gdzie dla Ciebie czy innych wierzących
...z obserwacji wychodzi że bóg...
To oni są "tempi" strasznie bo przy ich zdolnościach to kierunek powinien być jasny.
Z drugiej strony dziwnym wydaje się być wybranie koncepcji kogoś kto musiał by życie poświęcić na nauce kilku podstaw jakim operują tamci gości.
To trochę zadziwiające że dla gości którzy grzebią się w strukturach atomu nie jest to tak oczywiste jak było dla pasterzy ? Można by nawet powiedzieć że dobrze żarło aż zdechło współcześnie.
Zupełnie nie ma znaczenia dla wierzącego czy czyta elaborat czy kilka prostych słów ubarwionych popularnymi słowami.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Facet wysyła linki do linków?www.racjon(*).php/s,658280/z,0/d,11#w659123www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,658280#w659157A po co młócić słomę dokładnie już przemłóconą. Panie Brzostowski przestań Pan pieprzyć bez sensu. > Ale do dyskusji się nie włączy.Z kim i o czym? Bardzo chętnie, gdy tylko się temat i partner do rozmowy znajduje. Jakoś nie bardzo przemawia do mnie proponowany tu przez Szanownego Pana poziom dyskusji na poważnym racjonalistycznym forum: Ha, ha, ha... Oj hipokryzja jaka! Doświadczenie wskazuje iż faktycznie fluktuacja powoduje powstanie cząstek, tylko JEDEN CH..J wie dlaczego! W związku z tym zakłada się "z objawienia", że nie działa zasada zachowania energii i wtedy "zgadza się": fluktuacja dzieje się sama z siebie! Ot, nauka!
Mam dla Pana przypowieść:
Siedzi stary dziad w pokoju, usnął. Gdy spał ktoś wszedł do pokoju i dał mu wielkiego kopa w dupę i uciekł. Dziad się po chwili obudził, dupa obolała, nikogo nie ma - znaczy fluktuacja kwantowa. No bo przecie dziad nikogo nie widział. Może jakby baba była, to by mu wyjaśniła, że jednak obolała dupa musiała wynikac z uderzenia, bo tak to zwyczajowo jest (dziad wie, bo nie raz w dupę dostał). Ale dziad przyjął, że w czasie snu obolała dupa powstaje bez uderzenia i teraz lżej żyć. W taką "dyskusję" Szanowny Pan chciałby mnie włączyć? Tak, to rzeczywiście zbyt wysokie szczyty intelektu i kultury jak na mnie i bardzo Panu za propozycję dziękuję. > A wiecie dlaczego? Bo wie, że nie da rady.Tak, wie, że z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Dlatego swoje wypowiedzi kieruję tylko do samodzielnie myślącej inteligencji, która potrafi je zrozumieć. > Nie chce zatem, aby wyszło, iż "głupi" Brzostowski, czyli jakiś tam teista może jednak mieć rację. Wielce Szanowny Pan Brzostowski, wraz z klikającymi mu plusy przyjaciółmi, jest zawsze pewien swojej racji - tak bardzo, że nawet profesjonalistów ze sporym dorobkiem intelektualnym tu poucza. Teraz dostał mocne wsparcie innych trolli i już śmiało głupoty tu .... opowiada. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | a stary troll, nadaje dalej, jak neizniszczalny J-23! W dyskusję nie wejdzie, bo boi się przegrać, będzie więc pisał trolliki, trollusy i inne takie tam...
Jest Pan po prostu żałosny, Panie Bogusławski, stary chłop, a jak dzieciak.
Spadam stąd, bo czasu szkoda.
Pa.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > a stary troll, nadaje dalej, jak neizniszczalny J-23! W dyskusję nie wejdzie, bo boi się przegrać, będzie więc pisał trolliki, trollusy i inne takie tam... Jest Pan po prostu żałosny, Panie Bogusławski, stary chłop, a jak dzieciak. Spadam stąd, bo czasu szkoda. Pa.Tak, to jest dokładnie ten poziom na jaki spychają teraz nasze forum różne całkowicie bezkarne trolle. Gdzie te czasy: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 ?@@@ .
|
|
| | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, Coś a nie Ktoś? Wierzysz w boga nieosobowego?
>A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Dlaczego mielibyśmy go nazwać bogiem?
|
|
| | |  | 6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Skoro mowa o pierwszej przyczynie (przyczynach), a Ty polecasz książkę pod takim tytułem, to sugeruje odpowiedź, że świat powstał z niczego. Polecenie książki znaczy jednie, iż warto według mnie się z nią zapoznać. Za bardzo tytułu się czepiasz, szczególnie, że o ile pamiętam autor już we wstępie pisał co ma na myśli mówiąc "nic". >To sztuczka - manipulacja. Dlatego tak napisałem. Zauważ, że nadal próbujesz, stwarzać wrażenie, że niby ten świat jednak z niczego. A w książce NIC na ten temat nie napisano! Nie bzdurz Brzostowski, nie wymyślaj sobie chochoła. Wiem co napisano w książce, Olson jeśli przeczyta to się dowie. Ty zaś masz swoją wiarę - wątpię iżby jakakolwiek książka była w stanie ją zmienić. >A Ty znowu sugerujesz, że niby tak, znowu - manipulacja. Nie potrafi? A może to Ty wiarą zaślepiony nie jesteś w stanie przyjąć treści owej książki do wiadomości? Zgadnij, która z tych możliwości wydaje mi się bardziej prawdopodobna. >A ja myślę, że to pretekst do walnięcia w poglądy teistyczne, tam gdzie się tylko da. Nie potrzebuję pretekstu do piętnowania bzdurnej koncepcji pierwszej przyczyny - bozi. >Jak wygodniej - to świat z niczego, jak wygodniej - to z przyczyny... Głupoty piszesz. I chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem masz, pisałem już przecież po co użyłem takie sformułowania. >Znowu manipulacja. Znowu bzdura. Jak to część wierzących ma w zwyczaju. >1. Świat powstał z przyczyny. Jakiej? Skąd wiesz? >Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. Bzdurzysz. Dlaczego akurat bożek, w którego wiarę Ci wdrukowano ma nie mieć przyczyny? Dlaczego jakikolwiek bożek mógłby przyczyny nie mieć? >KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Bzdura. >Stare, proste i logiczne. Stare, prostackie i sprzeczne z logiką. >Ale nie musi być prawdziwe. I najpewniej nie jest. >2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zawsze istnieje od WW. >A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Wysoce wątpliwe. >Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku. W Twoim wykonaniu to im do powagi daleko - jak nie bóg wszechświat, to wszechświat boga stworzył. >Ty się Iwan módl, nie wymyślaj. Nie lubię tracić czasu na bzdury. Zresztą i o (nie)skuteczności modlitwy coś Stenger wspominał.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Polecenie książki znaczy jednie, iż warto według mnie się z nią zapoznać. Za bardzo tytułu się czepiasz, szczególnie, że o ile pamiętam autor już we wstępie pisał co ma na myśli mówiąc "nic". No, miło że to piszesz. Ja też przecież poleciłem tę książkę. >Nie bzdurz Brzostowski, nie wymyślaj sobie chochoła. Wiem co napisano w książce, Olson jeśli przeczyta to się dowie. Ty zaś masz swoją wiarę - wątpię iżby jakakolwiek książka była w stanie ją zmienić. A niech czyta, przecież sam polecałem. Książka może wiele zmienić, ale nie tak łatwo. >>A Ty znowu sugerujesz, że niby tak, znowu - manipulacja. >Nie potrafi? A może to Ty wiarą zaślepiony nie jesteś w stanie przyjąć treści owej książki do wiadomości? Zgadnij, która z tych możliwości wydaje mi się bardziej prawdopodobna. Ja bez problemu przyjmuje tę książkę, tylko nie dostrzegam w niej dowodów na wykluczenie celowosci świata. >>A ja myślę, że to pretekst do walnięcia w poglądy teistyczne, tam gdzie się tylko da. >Nie potrzebuję pretekstu do piętnowania bzdurnej koncepcji pierwszej przyczyny - bozi. To wiem. >>Jak wygodniej - to świat z niczego, jak wygodniej - to z przyczyny... >Głupoty piszesz. I chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem masz, pisałem już przecież po co użyłem takie sformułowania. No tak. >>Znowu manipulacja. >Znowu bzdura. Jak to część wierzących ma w zwyczaju. Możliwe że ejstem zbyt wrażliwy na manipulacje i czasem się mylę. To jednak zasługa ateistów, tak często manipulujecie, że normalny człowiek może sfiksować. >>1. Świat powstał z przyczyny. >Jakiej? Skąd wiesz? >>Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. >Bzdurzysz. Dlaczego akurat bożek, w którego wiarę Ci wdrukowano ma nie mieć przyczyny? Dlaczego jakikolwiek bożek mógłby przyczyny nie mieć? Właśnie dlatego, że jest bogiem. Nie ma innej odpowiwedzi przy tej opcji. Inaczej: jeśli świat powstał z przyczyny, to co mogłoby wg Ciebie nią być, aby nie musiało mieć swojej przyczyny? No tylko i wyłącznie bóg. >>KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. >Bzdura. >>Stare, proste i logiczne. >Stare, prostackie i sprzeczne z logiką. Właśnie absolotunie zgodne z logiką, przy założeniu o przyczynie. >>Ale nie musi być prawdziwe. >I najpewniej nie jest. >>2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). >A zawsze istnieje od WW. Tak, to Wasz sposób na ominięcie problemu? >>A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. >Wysoce wątpliwe. Dalczego? Skoro obserwuejsz w świecie ewolucję i doskonalenie się organizmów (patrz czlowiek), to mając do dyspozycji nieskończony ciąg zmian jest to prawdopodobne, nawet bardzo. >>Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku. >W Twoim wykonaniu to im do powagi daleko - jak nie bóg wszechświat, to wszechświat boga stworzył. >>Ty się Iwan módl, nie wymyślaj. >Nie lubię tracić czasu na bzdury. Zresztą i o (nie)skuteczności modlitwy coś Stenger wspominał.
Ech... Wy racjonaliści...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >A niech czyta, przecież sam polecałem. Książka może wiele zmienić, ale nie tak łatwo. Istotnie, z wiarą ciężko wygrać. >Ja bez problemu przyjmuje tę książkę, tylko nie dostrzegam w niej dowodów na wykluczenie celowosci świata. Jakoś mnie to nie dziwi. >Możliwe że ejstem zbyt wrażliwy na manipulacje i czasem się mylę. To jednak zasługa ateistów, tak często manipulujecie, że normalny człowiek może sfiksować. Łoj jeżu przenajświętszy co te ateisty wyprawiają to się w głowie nie mieści. Nic tylko manipulują i wierzących przez to w błąd wprowadzają. >Właśnie dlatego, że jest bogiem. Najpierw udowodnij, iż ów bóg jest, potem pogadamy. >Nie ma innej odpowiwedzi przy tej opcji. Inaczej: jeśli świat powstał z przyczyny, to co mogłoby wg Ciebie nią być, aby nie musiało mieć swojej przyczyny? Podobnoś Kraussa czytał. Cóż Ci tam nie pasuje? Brak boga jak mniemam. >Właśnie absolotunie zgodne z logiką, przy założeniu o przyczynie. Z logiką wierzącego chyba. >Tak, to Wasz sposób na ominięcie problemu? Jakiego problemu? Uważasz, że czas istniał przed WW? Czy, że nie było WW? A może jeszcze co innego? >Dalczego? Skoro obserwuejsz w świecie ewolucję i doskonalenie się organizmów (patrz czlowiek), to mając do dyspozycji nieskończony ciąg zmian jest to prawdopodobne, nawet bardzo. Dla Ciebie to może być prawdopodobne boś od dzieciństwa był indoktrynowany i z tego to powodu różne bogi Ci się prawdopodobne wydają.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>A niech czyta, przecież sam polecałem. Książka może wiele zmienić, ale nie tak łatwo. >Istotnie, z wiarą ciężko wygrać. >>Ja bez problemu przyjmuje tę książkę, tylko nie dostrzegam w niej dowodów na wykluczenie celowosci świata. >Jakoś mnie to nie dziwi. A Ty dostrzegasz tam dowody na wykluczenie celowości? Przecież wiesz ,że to niemożliwe. Jedynie możliwe jest uprawdopodobnienie stanowiska: "nie musi być celowości". >>Możliwe że ejstem zbyt wrażliwy na manipulacje i czasem się mylę. To jednak zasługa ateistów, tak często manipulujecie, że normalny człowiek może sfiksować. >Łoj jeżu przenajświętszy co te ateisty wyprawiają to się w głowie nie mieści. Nic tylko manipulują i wierzących przez to w błąd wprowadzają. A co mało tego jest? Popatrz w lustro i sam sobie odpowiedz, na to pytanie, uczciwie. >>Właśnie dlatego, że jest bogiem. >Najpierw udowodnij, iż ów bóg jest, potem pogadamy. Nie da się. I nie muszę tego robić. Pewne rzeczy można wywnioskować, oczywisćie pewności wtedy nie będzie, ale duża szansa. >>Nie ma innej odpowiwedzi przy tej opcji. Inaczej: jeśli świat powstał z przyczyny, to co mogłoby wg Ciebie nią być, aby nie musiało mieć swojej przyczyny? >Podobnoś Kraussa czytał. Cóż Ci tam nie pasuje? Brak boga jak mniemam. Nie rób uników, odpowiedz. >>Właśnie absolotunie zgodne z logiką, przy założeniu o przyczynie. >Z logiką wierzącego chyba. Jak zwykle, gdy trudności ze zbiciem arguemntów, to wtedy wyciągacie swój największy: logika teisty! >>Tak, to Wasz sposób na ominięcie problemu? >Jakiego problemu? Uważasz, że czas istniał przed WW? Czy, że nie było WW? A może jeszcze co innego? Nie wiem czy istniał czas, ale z pewnością istniał ciąg zdarzeń. Jakoś niechętnie się do tego odnosisz. To są własnie te Wasze małe manipulacje. >>Dalczego? Skoro obserwuejsz w świecie ewolucję i doskonalenie się organizmów (patrz czlowiek), to mając do dyspozycji nieskończony ciąg zmian jest to prawdopodobne, nawet bardzo. >Dla Ciebie to może być prawdopodobne boś od dzieciństwa był indoktrynowany i z tego to powodu różne bogi Ci się prawdopodobne wydają. Znowu unik. Tacy właśnie jestescie...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > A co mało tego jest? Popatrz w lustro i sam sobie odpowiedz, na to pytanie, uczciwie.Patrzę i odpowiadam uczciwie - mało o ile w ogóle. > Nie da się.Istnienie urojonych bytów raczej ciężkie do udowodnienia jest. > I nie muszę tego robić.Tak ogółem to nie, ale jeśli chcesz być traktowany poważnie... > Pewne rzeczy można wywnioskować, oczywisćie pewności wtedy nie będzie, ale duża szansa.I stąd też mój wniosek, że boga nie ma. Jakieś 0,000000000001% dla uczciwości zostawiam na jego bycie. > Nie rób uników, odpowiedz.To samo mógłbym napisać do Ciebie. Żadne bogi nie są potrzebne - WW ma obserwowalne następstwa: www.schoolsobservatory.org.uk/astro/cosmos/bb_evidspace.io9.(*)itational-waves-yes-1545591865www.newyor(*)s-see-to-the-beginning-of-timeNie sądzę aby istniała konieczność nazywania WW pierwszą przyczyną. > Jak zwykle, gdy trudności ze zbiciem arguemntów, to wtedy wyciągacie swój największy: logika teisty!Jakie trudności? Przecież Ty argumentów strony przeciwnej w ogóle nie przyjmujesz a to co uważasz za swoje argumenty to wiara. A logika też piękna - wszystko musi mieć przyczynę, ale bozia nie bo bozia. > Nie wiem czy istniał czas, ale z pewnością istniał ciąg zdarzeń.Na przykład taki - absolutnie nic a "później" WW. Albo po prostu ów ciąg zdarzeń od WW się zaczął. O istnieniu jakichś bogów co to miałyby być pierwszymi przyczynami nic nie świadczy. > Znowu unik.Znowu bzdurzysz. > Tacy właśnie jestescie...Jacy wy jesteście to nawet pisać nie muszę, wszyscy wiedzą.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | 1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe.
2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).
Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku.
Potrafisz podważyć moją arguemntację? To zrób to.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. Nie musiał? A z jakiej racji? Coś poza chciejstwem za tym przemawia? >KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Bo Ty tak powiedziałeś? Śmiechu warta ta Twoja "argumentacja". >Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe. Stare, prostackie i nielogiczne. A obok prawdy nawet to nie stało. >2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli). Masz jakiś dowód na istnienie boga? Czy to tylko chciejstwo i indoktrynacja przez ciebie przemawia? Jakże mam Cię traktować poważnie gdy takie rzeczy wypisujesz? >Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku. Żebyś boga w to nie mieszał to można by o jakiejś powadze dyskutować. >Potrafisz podważyć moją arguemntację? To zrób to. Podważyłem. Poza twoim chciejstwem nic o istnieniu boga nie świadczy. Problem w tym, że jesteś na wszelkie argumenty Twojej wierze zaprzeczającej nieprzemakalny.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >>1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. >Nie musiał? A z jakiej racji? Coś poza chciejstwem za tym przemawia? Właśnie z tego powodu, że JEDYNY MOŻLIWY brak przyczyny to BÓG! Czy Ty tego nie możesz pojąć? Pomyśl? Jeżeli cokolwiek nie musiałoby mieć przczyny (przy założeniu nr 1) to TYLKO Bóg. To nie chciejstwo tylko logika. Nie ma oczywicie na to dowodów empirycznych, ale logika jest tutaj nieubłagana. Jeżeli zatem świat powstał z przycyzny, to musiał nią być Bóg. Nie ma innego wyjscia (oczywiście na dzień dzisiejszy, bo moze kiedyś będziemy mądrzejsi).
>>2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli). >Masz jakiś dowód na istnienie boga? Czy to tylko chciejstwo i indoktrynacja przez ciebie przemawia? A ten znowu... Nie ma dowodu, jest logika, nie do podważenia. Nieskończony ciąg zdarzeń prowadzi do bytu boskiego lub prawie boskiego, jak go zwał tak zwał, nam to i tak nie robi różnicy.
>Podważyłem. Tak...
Podałem Ci dwa możliwe scenariusze, innych nie ma, wyjaśniłem dlaczego te scenarusze prowadzą do tego samego wniosku. Już nic więcej nie mogę dla Ciebei zrobić.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Właśnie z tego powodu, że JEDYNY MOŻLIWY brak przyczyny to BÓG! Bo? Zindoktrynowany jesteś więc w to wierzysz, ale od innych nie oczekuj w takie bzdury wiary. >Czy Ty tego nie możesz pojąć? Jak można w takie głupstwa wierzyć? Istotnie ciężko mi to pojąć. >Pomyśl? Zacznij od siebie. >Jeżeli cokolwiek nie musiałoby mieć przczyny (przy założeniu nr 1) to TYLKO Bóg. Dlaczego? Bo Ty tak powiedziałeś? >To nie chciejstwo tylko logika. Jeśli to uważasz za logikę to chyba zapomniałeś kilka lekcji. >Nie ma oczywicie na to dowodów empirycznych, ale logika jest tutaj nieubłagana. Z tą logiką to całkiem zabawny jesteś, ale dobrze, że chociaż brakowi dowodów nie zaprzeczasz. >Jeżeli zatem świat powstał z przycyzny, to musiał nią być Bóg. Nie. Bóg to tylko twoja i innych ludzi wiara. >Nie ma innego wyjscia (oczywiście na dzień dzisiejszy, bo moze kiedyś będziemy mądrzejsi). Jest. WW, mający obserwowalne następstwa. www.schoolsobservatory.org.uk/astro/cosmos/bb_evid space.io9.(*)itational-waves-yes-1545591865 www.newyor(*)s-see-to-the-beginning-of-time >A ten znowu... Znowu. Bo ciągle tą samą bajkę próbujesz wcisnąć. >Nie ma dowodu, jest logika, nie do podważenia. Katolicka logika chyba. >Nieskończony ciąg zdarzeń prowadzi do bytu boskiego lub prawie boskiego, jak go zwał tak zwał, nam to i tak nie robi różnicy. W Twojej i innych wierzących głowie. >Tak... >Podałem Ci dwa możliwe scenariusze, innych nie ma, wyjaśniłem dlaczego te scenarusze prowadzą do tego samego wniosku. Już nic więcej nie mogę dla Ciebei zrobić. Zrób coś dla siebie. Na edukację nigdy nie jest za późno.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Podważyć argumentacji nie dasz rady, wypisujesz tylko swoje pretensje. Zauważ, że w całej mojej arguemnatcji nie ma słowa o wierze w boga, jest tylko argumentacja i logika. A Ty, będąc bezradnym wobec tej argumentacji masz jeden argument - "jesteś głupim teistą". Kto tu jest zatem ideologiem?
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Podważyć argumentacji nie dasz rady, wypisujesz tylko swoje pretensje. To jest tylko twoje chciejstwo zapewne z religijnej indoktrynacji wynikające. >Zauważ, że w całej mojej arguemnatcji nie ma słowa o wierze w boga, jest tylko argumentacja i logika. Nie ma słowa, ale bogiem cała "argumentacja" jest przepojona. Logiki zaś za grosz - wszystko musi mieć przyczynę, ale bóg nie. Ot, logika wierzącego. >A Ty, będąc bezradnym wobec tej argumentacji masz jeden argument - "jesteś głupim teistą". Bezradny to jedynie wobec twojego uporu jestem. Ty nie masz żadnych argumentów, masz tylko swoje chciejstwo i przekonanie, że Twoje "argumenty" są nie do podważenia. >Kto tu jest zatem ideologiem? Ty Brzostowski, Ty. Ideologiem wielce zdziwionym, iż wdrukowane mu bzdurki jakoś do innych nie trafiają.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Odpowiedz sobie uczciwie na pytanie:
Jeśli świat powstał z jakiejś przyczyn(y) - (zalozenie), to jaka jest JEDYNA możliwa do pomyślenia przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny? No jaka?
A jeśli świat istnieje od zawsze, to jest wysoce prawdopodobne, że powstał byt (wyewoluował), tak poteżny, że jest dla nas jak bóg.
Nie odpowiadaj na forum, popatrz w lustro i odpowiedz sam sobie uczciwie.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jeśli świat powstał z jakiejś przyczyn(y) - (zalozenie), to jaka jest JEDYNA możliwa do pomyślenia przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny? No jaka? Nie, nie jest to bóg. Bardzo mi przykro, że muszę po raz kolejny zaprzeczyć twojej wierze. Sensownym chociaż nie pewnym jest WW, ale jakbyś tego nie obrócił jest on bardziej prawdopodobny niż bogi wszelakie. >A jeśli świat istnieje od zawsze, to jest wysoce prawdopodobne, że powstał byt (wyewoluował), tak poteżny, że jest dla nas jak bóg. Nie. Tylko Tobie i Tobie podobnym religiantom oraz trollom jak Duch Prawdy może się to wydawać prawdopodobne. >Nie odpowiadaj na forum, popatrz w lustro i odpowiedz sam sobie uczciwie. Zastanawia mnie to już od pewnego czasu - wierzysz w to co piszesz, czy to tylko taka podpucha? Jakoś tak ciężko mi sobie wyobrazić, że tego stwarzającego świat boga bierzesz poważnie, ale może po prostu brak mi wyobraźni.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Jeśli świat powstał z jakiejś przyczyn(y) - (zalozenie), to jaka jest JEDYNA możliwa do pomyślenia przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny? No jaka? >Nie, nie jest to bóg. Bardzo mi przykro, że muszę po raz kolejny zaprzeczyć twojej wierze. Sensownym chociaż nie pewnym jest WW, ale jakbyś tego nie obrócił jest on bardziej prawdopodobny niż bogi wszelakie. WW niczego tutaj nie wnosi, ponieważ coś musiał spowodować WW. >>A jeśli świat istnieje od zawsze, to jest wysoce prawdopodobne, że powstał byt (wyewoluował), tak poteżny, że jest dla nas jak bóg. >Nie. Tylko Tobie i Tobie podobnym religiantom oraz trollom jak Duch Prawdy może się to wydawać prawdopodobne. Aha... >>Nie odpowiadaj na forum, popatrz w lustro i odpowiedz sam sobie uczciwie. >Zastanawia mnie to już od pewnego czasu - wierzysz w to co piszesz, czy to tylko taka podpucha? Jakoś tak ciężko mi sobie wyobrazić, że tego stwarzającego świat boga bierzesz poważnie, ale może po prostu brak mi wyobraźni.
Dalsza dyskusję uważam za pozbawioną sensu. Wyajśniłem Ci swoje stanowisko i sposób rozumowania, nic więcej już nie mogę dla Ciebie zrobić. Wg mnie nie masz argumentów poza moją wiarą, a takie arguemnty są do niczego w racjonalnej rozmowie.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >WW niczego tutaj nie wnosi, ponieważ coś musiał spowodować WW. Bóg niewątpliwie. A co spowodowało boga? Ano nic, bo to bóg. >Dalsza dyskusję uważam za pozbawioną sensu. Wyajśniłem Ci swoje stanowisko i sposób rozumowania, nic więcej już nie mogę dla Ciebie zrobić. Już Ci pisałem, zrób coś dla siebie. Na naukę nigdy nie jest za późno. >Wg mnie nie masz argumentów poza moją wiarą, a takie arguemnty są do niczego w racjonalnej rozmowie. Jeśli chciałeś się do czegoś przyznać, to pomyliłeś się w pisaniu. Powinno być tak - ja, Brzostowski poza wiarą nie mam argumentów. Wtedy wszystko byłoby jak trzeba.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>WW niczego tutaj nie wnosi, ponieważ coś musiał spowodować WW. >Bóg niewątpliwie. A co spowodowało boga? Ano nic, bo to bóg. Wreszcie zrozumiał! Bóg jest jedyną możliwą odpowiedzią przy tym założeniu o przyczynie. Wiem, że chciałoby sie zapytać a kto boga stworzył? To jest jednak pytanie pozbawione sensu, w sytuacji gdy odpowiedź o przycyznę brzmi - bóg.
Lepiej to widać, gdy zadasz sobie pytanie:
Kim/czym musiałaby być przycyzna powstania świata, aby nie musiała sama mieć przyczyny?
Ta prawda o świecie jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie tak daleko!
>>Dalsza dyskusję uważam za pozbawioną sensu. Wyajśniłem Ci swoje stanowisko i sposób rozumowania, nic więcej już nie mogę dla Ciebie zrobić. >Już Ci pisałem, zrób coś dla siebie. Na naukę nigdy nie jest za późno. Tak ,tak... >>Wg mnie nie masz argumentów poza moją wiarą, a takie arguemnty są do niczego w racjonalnej rozmowie. >Jeśli chciałeś się do czegoś przyznać, to pomyliłeś się w pisaniu. Powinno być tak - ja, Brzostowski poza wiarą nie mam argumentów. Wtedy wszystko byłoby jak trzeba. Tak, tak...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Domeru (533 punktów) | >> Jeśli chciałeś się do czegoś przyznać, to pomyliłeś się w pisaniu. Powinno być tak - ja, Brzostowski poza wiarą nie mam argumentów. Wtedy wszystko byłoby jak trzeba. > Tak, tak...
Wreszcie zrozumiał!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Wreszcie zrozumiał! Oj, Brzostowski rozczarowujesz mnie. >Bóg jest jedyną możliwą odpowiedzią przy tym założeniu o przyczynie. Bóg to bzdura obok odpowiedzi nawet nie stojąca. >Wiem, że chciałoby sie zapytać a kto boga stworzył? No zgadłeś. >To jest jednak pytanie pozbawione sensu, w sytuacji gdy odpowiedź o przycyznę brzmi - bóg. Uważasz to pytanie za pozbawione sensu bo rozwala Twoją "argumentację". >Kim/czym musiałaby być przycyzna powstania świata, aby nie musiała sama mieć przyczyny? Niech zgadnę. Bogiem? Dobra, pośmialiśmy się, teraz zaś pora bajki odłożyć tam gdzie ich miejsce. Nic o istnieniu boga nie świadczy. >Ta prawda o świecie jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie tak daleko! To co uważasz za prawdę to rezultat indoktrynacji.
Pisałem wprawdzie, że na naukę nigdy nie jest za późno, ale dla Ciebie to już chyba nadziei nie ma.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Wreszcie zrozumiał! >Oj, Brzostowski rozczarowujesz mnie. Ty mnie też, niestety. >>Bóg jest jedyną możliwą odpowiedzią przy tym założeniu o przyczynie. >Bóg to bzdura obok odpowiedzi nawet nie stojąca. >>Wiem, że chciałoby sie zapytać a kto boga stworzył? >No zgadłeś. >>To jest jednak pytanie pozbawione sensu, w sytuacji gdy odpowiedź o przycyznę brzmi - bóg. >Uważasz to pytanie za pozbawione sensu bo rozwala Twoją "argumentację". Ono nie rozwala argumentacji, bo nie może. Przy założeniu o przyczynie i odpowiedzi - bóg, pytanie jest bez sensu. Mocno mnie rozczarowujesz. Szkoda że tego nie rozumiesz. To pytanie jest tak samo bez sensu, jak pytanie o której godzinie był BB, przy założeniu, że wtedy też powstał czas. >>Kim/czym musiałaby być przycyzna powstania świata, aby nie musiała sama mieć przyczyny? >Niech zgadnę. Bogiem? Dobra, pośmialiśmy się, teraz zaś pora bajki odłożyć tam gdzie ich miejsce. Nic o istnieniu boga nie świadczy. Nie musi nic świadczyć, ile razy mam pisać, że to co przedstawiam to tylko logiczne wnioski z obserwacji świata, ale bez dowodów niestety. A Ty nie zgaduj, tylko postaraj się odpowiedzieć na moje pytanie. >>Ta prawda o świecie jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie tak daleko! >To co uważasz za prawdę to rezultat indoktrynacji. >Pisałem wprawdzie, że na naukę nigdy nie jest za późno, ale dla Ciebie to już chyba nadziei nie ma. Gdyby nawet moje wnioskowanie było motywowane wiarą, to NIC to nie zmienia w logice i spójności argumentacji. Dlaczego nie dyskutujesz z argumentacją, tylko cały czas odwpłujesz się do mojej wiary. To oznaka Twojej słabości.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ono nie rozwala argumentacji, bo nie może. Tak, tak cokolwiek powiesz. >Przy założeniu o przyczynie i odpowiedzi - bóg, pytanie jest bez sensu. Bóg to generalnie jest bez sensu. >Mocno mnie rozczarowujesz. Szkoda że tego nie rozumiesz. Jakoś mnie to nie martwi. >To pytanie jest tak samo bez sensu, jak pytanie o której godzinie był BB, przy założeniu, że wtedy też powstał czas. Bez sensu to jest bóg i próby jego wciskania gdziekolwiek. >Nie musi nic świadczyć, ile razy mam pisać, że to co przedstawiam to tylko logiczne wnioski z obserwacji świata, ale bez dowodów niestety. Te wnioski obok logiki nawet nie stały chyba, że jakiś wielce specyficzny świat obserwujesz. >Gdyby nawet moje wnioskowanie było motywowane wiarą, to NIC to nie zmienia w logice i spójności argumentacji. Jest motywowane wiarą a w Twojej "argumentacji" logiki za grosz nie ma. Ty nie argumentujesz tylko bzdurzysz próbując wcisnąć bozię tam gdzie nie ma dla niej miejsca. >Dlaczego nie dyskutujesz z argumentacją, tylko cały czas odwpłujesz się do mojej wiary. Bo Twoja "argumentacja" to tylko z Twojej wiary wynika. Zrozum to wreszcie człowieku. >To oznaka Twojej słabości. To oznaka Twojej nieprzemakalności i zindoktrynowania. Co ci nie powiedzieć i tak o bogu bzdurzysz i brzęczysz o tym jaka to mocna jest ta Twoja argumentacja. Rzecz zaś w tym, iż mocną to może ona się wydawać religiantom najwyżej.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | Wolno wziąć udział w konkursie? >Jeśli świat powstał z jakiejś przyczyn(y) - (zalozenie), to jaka jest JEDYNA możliwa do pomyślenia przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny? No jaka? Chaos? >A jeśli świat istnieje od zawsze, to jest wysoce prawdopodobne, że powstał byt (wyewoluował), tak poteżny, że jest dla nas jak bóg. Kronos? >Nie odpowiadaj na forum, popatrz w lustro i odpowiedz sam sobie uczciwie. Narcyz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Jeśli świat powstał z jakiejś przyczyn(y) - (zalozenie), to jaka jest JEDYNA możliwa do pomyślenia przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny? No jaka? >Chaos? Chaos czego, jeśli świata jeszcze nie ma? >>A jeśli świat istnieje od zawsze, to jest wysoce prawdopodobne, że powstał byt (wyewoluował), tak poteżny, że jest dla nas jak bóg. >Kronos? Od zawsze istnieje świat, ale logika podpowiada, że materia nie od zawsze.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Od zawsze istnieje świat, ale logika podpowiada, że materia nie od zawsze.www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,33#w643122www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,656291#w656484www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,658280#w658589Logika podpowiada, że odkąd istnieje człowiek rozumny, to istnieli rozumni bardziej oraz rozumni mniej, a nauka zaś nam mówi, że tych bardziej rozumnych to zawsze brakowało i tak do dzisiaj pozostało. Popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Tylko co z tego wynika dla racjonalnego czytelnika? Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658280#w659132Przecież to jasne jak słońce, iż ewidentne wykazanie głupoty boli i na ten ból jakoś trzeba zareagować. Na szczęście, przynajmniej do dnia dzisiejszego, wszystkie otrzymane minusy za plusy sobie poczytuję, gdyż nie otrzymałem jeszcze żadnego od forumowicza, którego obdarzał bym szacunkiem. Wszystkie jakie tu otrzymałem są retorsją na jaką stać intelektualnie słabych ludzi, gdy im zabraknie merytorycznych argumentów, gdyż sądzą, że to ja głupotę ich wywodów wykazaję, gdy w istocie to oni sami tak czynią. Panie Duch Prawdy - czy naprawdę nie mając nic sensownego tu do powiedzenia i klikając tu minusy wrogom i plusy przyjaciołom, czuje się Pan lepszym i mądrzejszym? Przecież to żenada. Tylko trollom tak wypada. Może by Pan nareszcie cokolwiek mądrego tu napisał, aby racjonaliści mogli się na tym zastanowić? Czytelnik 'Brzostowski' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658280#w659132Czytelnik 'Episode_2' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658280#w659132 Cała klika równo klika, z tych samych powodów. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Cała klika równo klika, z tych samych powodów.Tak, tak, ma miejsce spisek, nie ocena wypowiedzi...... żenada... 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Cała klika równo klika, z tych samych powodów, więc najczęściej klikają, ci którzy niewiele mądrego do powiedzenia w samych rozmowach mają. www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,658280#w659132> Tak, tak, ma miejsce spisek, nie ocena wypowiedzi...... żenada...  Tak, dla ograniczonych intelektualnie przez wiarę, którzy - poza swoją nienawiścią do wszystkich z nimi się nie zgadzających - niewiele potrafią zrozumieć to rzeczywiście żenada, ale ja swoje wypowiedzi kieruję do samodzielnie myślącej inteligencji, która wie, że tu żaden "spisek" (umowa) nie jest potrzebnym i całkowicie wystarcza wspólnota interesów oraz charakterów. Jakoś zawsze pogardzałem małymi ludzi i wcale nie wzrost mi chodziło, a gdy do tego dochodzi brak wiedzy i sprawności intelektualnej, to mamy to co na obrazku i tylko ślepcy bądź zainteresowani tej oczywistości tu nie dostrzegają. (Zupełnie nie potrzebne mi minusowanie, gdy mogę ewidentnie wykazać głupotę czyjejś wypowiedzi - na przykład Pańskiej - a wtedy osobiście obrażony delikwent klika zajadle co mu tylko u Bogusławskiego popadnie. Nie, Szanowny Panie - na 371 minusów nie mam ani jednego merytorycznego od osoby, którą darzyłbym szacunkiem, choć parę osób na bardzo wysokim poziomie intelektualnym ostro tu ze mną na jakiś temat się spierało. Minusy to mam tylko od ludzi, którym zabrakło merytorycznych argumentów, a Pan jest tu bardzo dobrą tego egzemplifikacją.)Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658280#w659253 Ot i tu cała Pańska mądrość się zamyka, gdy Panu wolno to Pan klika. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >Cała klika Tak nisko Szanowny Pan ocenia naszą liczebność?
>... wszystkie otrzymane minusy za plusy sobie poczytuję, gdyż nie otrzymałem jeszcze żadnego od forumowicza, którego obdarzał bym szacunkiem. Czy Pańska wypowiedź wymaga jakiegoś "merytorycznego argumentu"? Naprawdę, proszę się o to nie upominać. Minus musi wystarczyć.
Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Cała klika równo klika, z tych samych powodów, więc najczęściej klikają, ci którzy niewiele mądrego do powiedzenia w samych rozmowach mają.> Tak nisko Szanowny Pan ocenia naszą liczebność?Zdecydowanie nisko. A gdyby nawet to i masy były, to co z tego wynika? Że więcej racji za Wami stoi? Że bać się Was należy, gdyż teraz to już Wy tu rządzicie? Znowu Pana nie rozumiem i tu mam z Panem największy kłopot? Ale mnie wcale na tym nie zależy, gdyż nie widzę żadnych możliwości merytorycznych rozmów z Panem, a pyskówki mnie nie bawią. Przecież już choćby Pańska powyższa wypowiedź świadczy o tym, że Pan zupełnie nie rozumie tego co piszę, gdyż nijak się Pan do tego co napisałem nie tu odnosi. O czym więc mielibyśmy rozmawiać - o Pańskich projekcjach na mój temat? Mało ciekawe.Przecież to jasne jak słońce, iż ewidentne wykazanie głupoty boli i na ten ból jakoś trzeba zareagować. Na szczęście, przynajmniej do dnia dzisiejszego, wszystkie otrzymane minusy za plusy sobie poczytuję, gdyż nie otrzymałem jeszcze żadnego od forumowicza, którego obdarzał bym szacunkiem. Wszystkie jakie tu otrzymałem są retorsją na jaką stać intelektualnie słabych ludzi, gdy im zabraknie merytorycznych argumentów, gdyż sądzą, że to ja głupotę ich wywodów wykazuję, gdy w istocie to oni sami tak czynią.
Panie Duch Prawdy - czy naprawdę nie mając nic sensownego tu do powiedzenia i klikając tu minusy wrogom i plusy przyjaciołom, czuje się Pan lepszym i mądrzejszym? Przecież to żenada. Tylko trollom tak wypada. Może by Pan nareszcie cokolwiek mądrego tu napisał, aby racjonaliści mogli się na tym zastanowić?> Czy Pańska wypowiedź wymaga jakiegoś "merytorycznego argumentu"?Chyba nie, ale podam - byłoby mi co najmniej niezwykle przykro, gdybym otrzymał minus od np. Fizyka, Jacholka, Meretseger, Liliac, Andrzeja.51, Big_zyda, Nietsche, Diogenesa, Setarkosa, Darkside i wielu innych, których tak na szybko nie pomnę. Samodzielnie myślącej, oczytanej inteligencji, jak Maceoxa, Anny Salman, Ani, Astrotaurusa, Hodży, Ignorancji, MarcinaK, Pan Teisty, Sceptymuchy, Szarleya, Maddy, Jacka Głodzika oraz kilkudziesięciu innych racjonalistów o często ogromnej wiedzy i sprawności intelektualnej.> Naprawdę, proszę się o to nie upominać.Co znowu Pan wraz z panami Brzostowskim, Duchem Prawdy i Dean11 kilkadziesiąt minusów mi wklepiecie? Albo nawet napiszecie żem cham, gdyż głupotę wypowiedzi ewidentnie udowadniam. Naprawdę tych, którzy nie mają niczego mądrego tu do powiedzenia i minusy mi klikają to mała garstka. Ciągle jeszcze jesteśmy forum dla samodzielnie myślącej inteligencji. (W całej mojej historii na forum, to poza wyżej wymienionymi dużo {od 5 do 35} minusów to jeszcze otrzymałem od czytelników: Marek Bielecki, father Tucker, Łukasz, Trollius, wacus47 i pani Władysława_Rybnik.)> Minus musi wystarczyć.Zawsze, gdy nie ma się niczego mądrego do powiedzenia. Mnie wystarcza stwierdzenie, że nikt nas bardziej nie skompromituje się bardziej niż uczynimy to sami i nie trzeba odbijać do mnie piłeczki, gdyż moje oceny charakterologiczne są ogólne i dotyczą wszystkich łącznie ze mną, a konkretną ocenę to już pozostawiam czytelnikom. > Miłego dnia.Dużo zdrowia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >>Tak nisko Szanowny Pan ocenia naszą liczebność? >Zdecydowanie nisko. > (...) Naprawdę tych, którzy nie mają niczego mądrego tu do powiedzenia i minusy mi klikają to mała garstka. I tak się Pan przejmuje małą garstką osób? Naprawdę współczuję.
>Znowu Pana nie rozumiem i tu mam z Panem największy kłopot? Ja mam wiedzieć, czy Pan ma jakiś kłopot?
>pyskówki mnie nie bawią. To po co Pan tyle pyskuje?
>>Minus musi wystarczyć. >Zawsze, gdy nie ma się niczego mądrego do powiedzenia. Nie zawsze. Niektórzy, jak nie mają nic mądrego do powiedzenia to pyskują, zawracają czytelnikom głowę swoimi problemami i kłopotami, dyskredytują rozmówców. Po to aby odwrócić uwagę publiczności od swoich potknięć i niedostatków.
Ja daję minusy, żeby nie tracić czasu na komentowanie bezwartościowych wpisów, a także nie wdawać się w pyskówki i nie karmić trolli. Ale skoro Pan uważa, że lepiej komentować, niż dawać minusy, to odezwałem się.
>moje oceny charakterologiczne są ogólne Moje również. Więc też nie trzeba odbijać piłeczki.
>Dużo zdrowia. Dziękuję, wzajemnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Minus musi wystarczyć. Zawsze, gdy nie ma się niczego mądrego do powiedzenia.> Nie zawsze.Tak, nie zawsze, ale z reguły. > Niektórzy, jak nie mają nic mądrego do powiedzenia to pyskują, zawracają czytelnikom głowę swoimi problemami i kłopotami, dyskredytują rozmówców. Po to aby odwrócić uwagę publiczności od swoich potknięć i niedostatków.To właśnie ten przykład. Choć Pan uważa, że znów się swoimi mądrościami popisał. > Ja daję minusy, żeby nie tracić czasu na komentowanie bezwartościowych wpisów, a także nie wdawać się w pyskówki i nie karmić trolli.Zgodnie z regulaminem ma Pan takie prawo, a ogólnej oceny dokonują nasi czytelnicy według swojego wyboru co wyżej i też już wielokrotnie Panu napisałem. Pan jak jest to w zwyczaju Pańskiej kilki woli klikać oraz pisać niż czytać. Nie przeczytał Pan mojego posta lub wcale go nie zrozumiał, co jest normą, ale odgryźć to się zawsze Pan może. www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,658280#w659508I odgryzł się Pan na swoim stałym wysokim poziomie. Gratuluję. A plusy to już Panu klika wyklika. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Choć Pan uważa, że znów się swoimi mądrościami popisał. Gdzie Pan pobierał nauki czytania w myślach? Może i ja bym się dokształcił i wreszcie zrozumiał Pańskie wypowiedzi?
>Zgodnie z regulaminem ma Pan takie prawo Dokładnie, więc o co chodzi?
>a ogólnej oceny dokonują nasi czytelnicy według swojego wyboru Dokładnie. Dlatego ja nie obawiam się minusów, bo każdy widzi, co napisałem i sam może to ocenić. A nie zależy mi na opinii osób, które nie potrafią samodzielnie ocenić czyjejś wypowiedzi, tylko sugerują się ocenami innych osób. A Pan ma z tym jakiś problem, bo chyba nie bez powodu ciągle ujawnia Pan źródło minusów.
>Nie przeczytał Pan mojego posta lub wcale go nie zrozumiał, co jest normą, ale odgryźć to się zawsze Pan może. Podobnie jak Pan. Zresztą sam Pan często przyznaje, że nie rozumie Pan moich wypowiedzi. Ale odgryźć się Pan może.
>I odgryzł się Pan na swoim stałym wysokim poziomie. No niestety, czasem trzeba dostosować się do rozmówcy, bo inaczej różne trolle powchodziłyby na głowę uczciwym dyskutantom.
>A plusy to już Panu klika wyklika. Proszę nie zazdrościć, w końcu Pan też ma tu swoich fanów, a przynajmniej jednego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Dokładnie, więc o co chodzi? Panu o ping-pong na Pańskim poziomie, gdyż co mądrzejsze rozmowy to Panu z wielką trudnością przychodzą.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >>Dokładnie, więc o co chodzi? >Panu o ping-pong Wobec tego uściślę pytanie: O co Panu chodzi z tymi minusami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dokładnie, więc o co chodzi?Panu o ping-pong> Wobec tego uściślę pytanie:> O co Panu chodzi z tymi minusami?No rzeczywiście ogromnie mało komunikatywnym jestem. www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,658280#w659508Przeczytał Pan moją wypowiedź, zastanowił się i nic nie zrozumiał, a moim zdaniem wyraziłem się nader jasno, że chodzi mi tylko o informację kto minusa mi kliknął, gdyż na 381 minusów, które dotychczas otrzymałem nie mam ani jednego merytorycznego od osoby, którą darzyłbym szacunkiem, choć parę osób na bardzo wysokim poziomie intelektualnym ostro tu ze mną na jakiś temat się spierało. Minusy to mam tylko od zacietrzewionych osób, którym zabrakło merytorycznych argumentów i wtedy one mnie cieszą, gdyż potwierdzają słuszność moich poglądów i tego co tu piszę. Właśnie tylko dlatego informuję kto zechciał mi minusa kliknąć. Jakoś mi się wydaje, że dalej Pan tego nie zrozumie, gdyż jako minimum do zrozumienia konieczną jest chęć. Panu wolno klikać, a mnie informować o tym. Więc o co Szanownemu Panu z tą moją informacją o minusach chodzi? @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | > Panu wolno klikać, a mnie informować o tym.Oczywiście, ma Pan prawo informować. Ja nawet uważam, że minusy świadczą o klikającym bardziej niż o wypowiedzi. Jednak takie zdania jak: > >>Wszystkie (minusy) jakie tu otrzymałem są retorsją na jaką stać intelektualnie słabych ludzi, gdy im zabraknie merytorycznych argumentówsą pewnym nadużyciem. Bo nie siedzi Pan w niczyjej głowie i nie może Pan tego wiedzieć. Gdyby chodziło tylko o informację, kto kliknął, wszystko byłoby OK. > Więc o co Szanownemu Panu z tą moją informacją o minusach chodzi?W poprzednim poście wyjaśniłem, dlaczego nie widzę sensu plucia się o minusy. Ja sam połowę minusów dostałem w rewanżu. (Tak, tak, jest tu parę osób, które oddają minusy  )I co z tego? Mam to gdzieś. Każdy umie czytać i sam widzi, czy zasłużyłem. Oczywiście, ma Pan prawo tłumaczyć się z każdego otrzymanego minusa, ale Czy uważa Pan, że inteligentnym czytelnikom trzeba mówić, co mają myśleć o osobach klikających Panu minusy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Panu wolno klikać, a mnie informować o tym.> Oczywiście, ma Pan prawo informować. (...) Gdyby chodziło tylko o informację, kto kliknął, wszystko byłoby OK.Gdyby tu tylko inteligentni czytelnicy byli dodatkowe wyjaśnienia byłyby zbędne, ale niektórzy dodatkowych wyjaśnień wprost się domagają. Więc o co Szanownemu Panu z tą moją informacją o minusach chodzi?> W poprzednim poście wyjaśniłem, dlaczego nie widzę sensu plucia się o minusy.To po cóż Pan się zapluł? www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,655079#w655599> Ja sam połowę minusów dostałem w rewanżu.Ile Pan otrzymał ode mnie? > Oczywiście, ma Pan prawo tłumaczyć się z każdego otrzymanego minusa,Tyle, że ja się nie tłumaczę. Napisałem to Panu już kilkakrotnie, że uważam, że gdy zacietrzewiony dureń z braku argumentów klika minusa, to ja sobie za plus poczytuję. Nawet wtedy, gdy do niego żadne argumenty nie trafiają i wszystkie po nim spływają. > ale Czy uważa Pan, że inteligentnym czytelnikom trzeba mówić, co mają myśleć o osobach klikających Panu minusy?Nie, inteligentnym czytelnikom tego, jak i wielu innych rzeczy, mówić nie trzeba. Inteligentni sami sens w lot chwytają i nie trzeba im prostego wywodu kilkakrotnie powtarzać, czy też wyrażać go innym słowami i rozmieniać na drobne. Gorzej jest z tymi mniej inteligentnymi. Mają trudności w zrozumieniu, a wzrasta ich upierdliwość i nienawiść do wszystkich, którzy nie akceptują ich poglądów i wykazują głupotę ich wywodów, ale dla inteligentnych jest to łatwo zauważalne, więc nie rozumiem skąd pytanie. www.racjon(*)m.php/s,619649/z,0/d,5#w620206www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,619649#w619959Głupota i zacietrzewienie sprawiają ludziom czasem problemy, na które i święty Boże nie pomoże, a zrozumienie pomiędzy dwojgiem osób używających tego samego języka jest częstokroć całkowicie niemożliwym. Wyszedł na spacer krasnoludek. Jak zawsze ubrany w czerwony kubraczek i czerwoną czapeczkę. Idzie i fajkę sobie kurzy. Patrzy, z przeciwnej strony idzie drugi krasnoludek. Zielona czapeczka, zielony kubraczek i porteczki też zielone. Spojrzał, lekko zdumiony, ale ukłonił się grzecznie i idzie dalej. Za pierwszym kroczy drugi, tak samo ubrany, a za nim następny i następny. Aż przystanął, stuknął się w swoją maleńką łepetynę i westchnął: - Chyba znalazłem się w nie w swojej bajce.@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >Panu wolno klikać, a mnie informować o tym. >>Oczywiście, ma Pan prawo informować. (...) Gdyby chodziło tylko o informację, kto kliknął, wszystko byłoby OK. >Gdyby tu tylko inteligentni czytelnicy byli dodatkowe wyjaśnienia byłyby zbędne, Aha, czyli przejmuje się Pan opinią mało inteligentnych czytelników. Nie spodziewałem się tego. Teraz wszystko jasne.
>>Oczywiście, ma Pan prawo tłumaczyć się z każdego otrzymanego minusa, >Tyle, że ja się nie tłumaczę. Tak to wygląda. Pisze Pan, od kogo i z jakiego powodu, jakby Pan się obawiał, że ktoś pomyśli coś innego. Ale w sumie to Pańska sprawa.
Dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Aha, czyli przejmuje się Pan opinią mało inteligentnych czytelników. W jakimś tam - choć różnym - stopniu wszystkich, to publiczne forum.
>Nie spodziewałem się tego. Przecież, gdy mnie Pan zaczepi, to Panu jednak odpisuję.
>Dziękuję za rozmowę. Rozmowę? A jaka z Panem rozmowa jest możliwą? Ot tak znowu - zgodnie z upodobaniem - popieprzył Pan sobie znowu głupoty i głupotki. Napisał Pan to na co go stać, a nikt nas nie jest w stanie nas bardziej skompromitować niż uczynimy to sami. Czy do tego potrzebne jest jakiekolwiek uzupełnienie. Myślę, że nie potrzebne, ale Pan coś tam doda, chociaż czasu szkoda.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >>>przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny? >>Chaos? >Chaos czego, jeśli świata jeszcze nie ma? W każdym razie chaosowi nie trzeba do istnienia specjalnych zabiegów - jeśli coś by go miało 'uchaosowić', musiałoby być chaosem. Chodzi oczywiście o chaos in statu nascendi, powiedzmy że pomiędzy infinitezymalnościami.
>Od zawsze istnieje świat, ale logika podpowiada, że materia nie od zawsze. Z takiej logiki wynikałoby, że istniał świat bez materii (a może i bez czasu). Byłby to zapewne chaos, no bo między czym a czym (i w jakiej kolejności) zachodzić by miał jakikolwiek porządek?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Z takiej logiki wynikałoby, że istniał świat bez materii (a może i bez czasu). Byłby to zapewne chaos, no bo między czym a czym (i w jakiej kolejności) zachodzić by miał jakikolwiek porządek? Raczej trudno mi się zgodzić, że byłby to chaos bo jednak świat jest uporządkowany, więc raczej był to jakiś porządek (ducha), z którego wyłonił się porządek świata (materii).
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Z takiej logiki wynikałoby, że istniał świat bez materii (a może i bez czasu). Byłby to zapewne chaos, no bo między czym a czym (i w jakiej kolejności) zachodzić by miał jakikolwiek porządek?> Raczej trudno mi się zgodzić, że byłby to chaos bo jednak świat jest uporządkowany, więc raczej był to jakiś porządek (ducha), z którego wyłonił się porządek świata (materii). Wszechświat to czasoprzestrzeń, jeżeli osobliwość była zagęszczoną kulką energii, która wybuchła i powstał wszechświat, to można powiedzieć, że istniał zawsze, ale... skąd w tej kulce energii wewnętrzna świadomość, która teraz jest świadomością wewnętrzną materii? Czy ta kulka była tylko bezmyślną energią, która nauczyła się myśleć dopiero po wybuchu, czy raczej myślała jak wybuchnąć, żeby było to co jest? Moja odpowiedź wynika z Wiary i logicznego myślenia, że kulka myślała, że nie była tylko kulką bezmyślnej energii, ale, że w tej energii była nieskończenie inteligentna świadomość, która wiedziała, co stwarza.Wielość wymyślonych bredni, w które niektórzy ludzie święcie wierzą nie ma granic, tyle tylko, że nie ma to nic wspólnego z nauką, którą - ślepo w swoje bzdury wierzący - mają za nic i zajadle pieprzą wszystko co im w wyniku chorych projekcji do pomyślunku przyjdzie. www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,432895#w435861www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,420765#w428553www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,416637#w418338www.racjon(*).php/s,491829/z,0/d,11#w493377www.racjonalista.pl/forum.php/s,645033#w645151W internecie każdy może popisać się swoją głupotą, a nawet może mieć ogromne pretensje, iż jego bzdety są przedmiotem drwin. Natomiast napisać cokolwiek mądrego, nad czym warto by było się zastanowić, to już przekracza ich możliwości intelektualne. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > W internecie każdy może popisać się swoją głupotą, a nawet może mieć ogromne pretensje, iż jego bzdety są przedmiotem drwin. Natomiast napisać cokolwiek mądrego, nad czym warto by było się zastanowić, to już przekracza ich możliwości intelektualne.Proszę pracować nad swoim intelektem, może uda się przekroczyć ograniczenia. Wykład pomocniczy: www.youtube.com/watch?v=291sutj35Mo
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . W internecie każdy może popisać się swoją głupotą, a nawet może mieć ogromne pretensje, iż jego bzdety są przedmiotem drwin. Natomiast napisać cokolwiek mądrego, nad czym warto by było się zastanowić, to już przekracza ich możliwości intelektualne.> Proszę pracować nad swoim intelektem, może uda się przekroczyć ograniczenia.www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,658280#w659132Niektórym to i Święty Boże nie pomoże. To taki typ, a ten typ już tak ma. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Proszę pracować nad swoim intelektem, może uda się przekroczyć ograniczenia. Wykład pomocniczy:www.youtube.com/watch?v=291sutj35MoTu komentarz: www.foton.(*)ab-da85-413a-bc2a-3720cd6a426b_____________ Różni ludzie różne rzeczy mówią, a intelekt i wiedza pozwala nam odróżnić ziarno od plew. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,464332#w464737www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,481016#w486578www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,589214#w589468@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Proszę pracować nad swoim intelektem, może uda się przekroczyć ograniczenia. Wykład pomocniczy:> www.youtube.com/watch?v=291sutj35Mo> Tu komentarz: www.foton.(*)ab-da85-413a-bc2a-3720cd6a426bA tu cytat z komentarza: "Pojawienie się wielkich odkrywców, takich jak Newton, jest darem Boga, za który możemy być wdzięczni, ale na który nie mamy wpływu."
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > A tu cytat z komentarza: "Pojawienie się wielkich odkrywców, takich jak Newton, jest darem Boga, za który możemy być wdzięczni, ale na który nie mamy wpływu."I co z tego wynika, że przyjaciel ks. Hellera jest wierzącym? Przecież to oczywiste. www.archiw(*)of. Andrzej Staruszkiewiczforumakade(*)/12/religijna-malpa-z-brzytwa/Ciekawym jest jego sposób podejścia do religii oraz Boga: - Panie Profesorze, jaka jest dziś różnica między uczonym wierzącym a niewierzącym?
- W metodologii uprawiania nauki żadna, natomiast fizyk niewierzący, odkrywając prawo, które jest piękne, proste i eleganckie - bo tylko takie prawa mają szansę dobrze opisywać rzeczywistość - uzasadni, że prawo jest takie, ponieważ po prostu tak je widzimy, zaś fizyk wierzący powie, że jest piękne, proste i eleganckie, ponieważ jest bladym odbiciem doskonałości Boga... Na pewno ten nasz zachwyt jest coraz większy: im głębiej poznajemy materię, a właściwie rządzące nią prawa, tym bardziej każdy, kto widzi te opisujące je równania i jest w stanie przejść przez barierę matematyki, której to wymaga, musi się nimi zachwycić. Równania ogólnej teorii względności Einsteina są tak piękne, że przekracza to wprost możliwość jakiegokolwiek opisu i pojęcia...
- To jak zachwyt wobec Boga?
- Jeżeli się wierzy, to tak, ale w żadnym sensie nie możemy mówić, że oto mamy dowód na istnienie Boga.
- Boga i stworzenie świata chętnie kojarzymy z wielkim wybuchem... Czy to też zbyt wielkie chciejstwo?
- Myślę, że tak. Twierdzenie, że wielki wybuch w sensie tzw. początkowej osobliwości (nawet jeżeli miał miejsce, co nie jest do końca jasne) odpowiada aktowi stworzenia świata z Księgi Rodzaju, jest w moim przekonaniu nieuprawnionym mieszaniem porządków.
- Dlaczego?
- Dlatego, że gdyby się okazało, iż jednak była to nie początkowa osobliwość, ale jedynie stan o niezwykle dużej temperaturze i gęstości, który ma historię wcześniejszą, to nagle trzeba by znowu Boga wypchnąć gdzieś dalej... Obecnie nie ma żadnej teorii, która pozwalałaby nam powiedzieć, co się działo przed chwilą 10 do minus 42. sekundy po umownej chwili 0, a nawet stwierdzić, czy w ogóle pytanie jest sensowne... Czas jest pojęciem absolutnie podstawowym, ale ciągle przez nas bardzo słabo rozumianym. Już św. Augustyn mówił, że jak mnie nie pytasz, co to jest czas, to wiem, a jak zapytasz, to już nie wiem. I jest to do dziś słuszne spostrzeżenie. Poprzestałbym więc tylko - i aż! - na tym, że Bóg nadaje wszystkiemu znaczenie, natomiast nie miałbym śmiałości, by sytuować Jego interwencję w jakimś konkretnym miejscu i czasie... A Pan co? Chciałby powiedzieć, iż każdy wierzący jest idiotą. Dalece nie każdy, gdyż choć każda wiara ogranicza nas intelektualnie (co widoczne jest i w przypadku Profesora), to nie wszystkich aż tak głęboko aby odbierała sens całości ich wywodów. Wystarczy tu zestawić np. wywody Profesora z tym co tu na temat fizyki klepią miejscowi mądrale-nawracacze. www.racjonalista.pl/forum.php/s,621512#w621583www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,635645#w636621Znowu swoją wypowiedź kieruję tylko do tych, którzy ją zrozumieć potrafią, a nie do zaślepionych swoją wiarą irracjonalistów - teflonowych na wszelką racjonalną argumentację, do których zaliczam i Pana. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > A Pan co? Chciałby powiedzieć, iż każdy wierzący jest idiotą.To Pana język, nie mój. > Dalece nie każdy, gdyż choć każda wiara ogranicza nas intelektualnieTakie stwierdzenie świadczy, że jest Pan ograniczony intelektualnie. > Znowu swoją wypowiedź kieruję tylko do tych, którzy ją zrozumieć potrafią, a nie do zaślepionych swoją wiarą irracjonalistów - teflonowych na wszelką racjonalną argumentację, do których zaliczam i Pana.Podobnie ja moją wypowiedź kieruję do racjonalnie myślących, nie do takich teflonowych irracjonalistów, którzy mają ograniczone intelektualnie postrzeganie WIARY. Pana irracjonalne myślenie obrazowo mogę przedstawić w ten sposób, może to pomoże Panu zrozumieć swoje absurdalne stwierdzenie: Poezja Leśmiana ogranicza intelektualnie Żółwie z Galapagos.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
A Pan co? Chciałby powiedzieć, iż każdy wierzący jest idiotą. Dalece nie każdy, gdyż choć każda wiara ogranicza nas intelektualnie (co widoczne jest i w przypadku Profesora) , to nie wszystkich aż tak głęboko aby odbierała sens całości ich wywodów. Wystarczy tu zestawić np. wywody Profesora z tym co tu na temat fizyki klepią miejscowi mądrale-nawracacze. (...) Znowu swoją wypowiedź kieruję tylko do tych, którzy ją zrozumieć potrafią, a nie do zaślepionych swoją wiarą irracjonalistów - teflonowych na wszelką racjonalną argumentację, do których zaliczam i Pana.> To Pana język, nie mój.Tak, w swoich wypowiedziach używam swojego języka, a wypowiedzi innych to dokładnie cytuję. _____________ Dalece nie każdy, gdyż choć każda wiara ogranicza nas intelektualnie> Takie stwierdzenie świadczy, że jest Pan ograniczony intelektualnie.Ależ oczywiście, że tak. Chodzi tylko o stopień tego ograniczenia i ewentualne porównanie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,624150#w624704www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,654644#w654800www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,656291#w656484Znowu swoją wypowiedź kieruję tylko do tych, którzy ją zrozumieć potrafią, a nie do zaślepionych swoją wiarą irracjonalistów - teflonowych na wszelką racjonalną argumentację, do których zaliczam i Pana.> Podobnie ja moją wypowiedź kieruję do racjonalnie myślących, nie do takich teflonowych irracjonalistów,Ot poziom, który teraz trolle próbują tu na siłę narzucić. Pyskówka i ping-pong - a może jakieś własne przemyślenia, choćby tylko epitety. > którzy mają ograniczone intelektualnie postrzeganie WIARY.Odesłałem Pana do założonego przez siebie wątku na temat wiary, a Pan, jak widać, nie tylko go nie zrozumiał, ale nawet nie przeczytał i z kim tu i o czym dyskutować. Gdy brak argumentów i argumentu pały nie można zastosować, to inteligentnym inaczej pozostaje tylko klikanie minusów - co Pan z wielkim zapałem i zaangażowaniem tu czyni. Minusa można i warto kliknąć, gdy już się czyjeś braki intelektualne i głupi upór wykaże. > Pana irracjonalne myślenie obrazowo mogę przedstawić w ten sposób, może to pomoże Panu zrozumieć swoje absurdalne stwierdzenie: Poezja Leśmiana ogranicza intelektualnie Żółwie z Galapagos.Przyjmuję do wiadomości Pańską projekcję, choć średnio ją rozumiem. Wynika z niej tylko jedno, że nie ma Pan nawet zielonego pojęcia o czym tu piszę - poza jednym, że zupełnie się z Pańskim mętniactwem intelektualnym i chorymi projekcjami nie zgadzam. Tak ma Pan tu 100% racji. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Bogusławski = linki do linków... >Przyjmuję do wiadomości Pańską projekcję, choć średnio ją rozumiem. Wynika z niej tylko jedno, że nie ma Pan nawet zielonego pojęcia o czym tu piszę - poza jednym, że zupełnie się z Pańskim mętniactwem intelektualnym i chorymi projekcjami nie zgadzam. Zupełnie jej Pan nie rozumie czego potwierdzenie jest w wyprowadzonym wniosku, który jest ostatnim argumentem erysty-trolla i niczym więcej: "Argument ostatni - ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami - używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np: "Ty i całe twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach"." ... na tym zakończę "rozmowę" z Panem..., jak się Pan nauczy kultury dialogu to może kiedyś powrócimy do niej, ale sądząc z ilości Pana chamskich wypowiedzi, których wiele na tym forum przeczytałem, to pobożne życzenie. Udowadnianie swojej racji Panie Bogusławski nie polega na obrażaniu adwersarza, najczęściej robią to ludzie, którzy jej nie mają i "średnio rozumieją" wypowiedzi interlokutora.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > jednak świat jest uporządkowany O uporządkowaniu świata wnioskujesz chyba z porządku materialnego, będąc dość zorganizowaną strukturą biologiczną zwaną człowiekiem (doceń komplement)) - Duch, który by skutecznie wyparł się materii, pewnie nic by nie napisał ("kto ziemi nie dotknął ni razu.."). > był to jakiś porządek (ducha), z którego wyłonił się porządek świata (materii). Nie odpowiadasz między czym a czym miałby ów mniemany porządek zachodzić. Raczej porządek materii poprzedza* wyłonienie się duchów (wymianę informacji pośród niektórych małp?).
*[Co zauważa w swym wierszu Markus57 (że roślinki szybciej powstały nim mędrcy pomyślą), a wyjaśnia O.Ateusz komfortem posiadania przez materię większej ilości czasu (prawdopodobnie w odróżnieniu od pośpiechu duchów).]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >> był to jakiś porządek (ducha), z którego wyłonił się porządek świata (materii). >Nie odpowiadasz między czym a czym miałby ów mniemany porządek zachodzić. Raczej porządek materii poprzedza* wyłonienie się duchów (wymianę informacji pośród niektórych małp?). Postrzegam to inaczej, raczej porządek Ducha (Boga) poprzedza porządek świata materialnego, stwarza świat ewolucyjnie - pierwotna zupa, gwiazdy, planety, pierwsze komórki w oceanach...... małpy, człowiek..., Duch jest władcą materii, kształtuje ją i otwiera w niej życie roślin, zwierząt, świadomość człowieka...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > świat ewolucyjnie - pierwotna zupa, gwiazdy, planety, pierwsze komórki w oceanach...... małpy, człowiek..., Duch..W tym fragmencie (mniej więcej) zgoda  [Niezgoda co do kolejności 'końców czasu'.] > otwiera w niej życie roślin, zwierząt, świadomość człowieka...A nie wyważa otwartych drzwi, których nikt nie zamykał?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >A nie wyważa otwartych drzwi, których nikt nie zamykał? Świadomość Ducha jest wieczna, a świadomość człowieka otwiera się ewolucyjnie.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>>>przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny? >>>Chaos? >>Chaos czego, jeśli świata jeszcze nie ma? >W każdym razie chaosowi nie trzeba do istnienia specjalnych zabiegów - jeśli coś by go miało 'uchaosowić', musiałoby być chaosem. Chaos jest w "czymś", nie może być chaosu w "niczym". >Chodzi oczywiście o chaos in statu nascendi, powiedzmy że pomiędzy infinitezymalnościami. Skąd podejrzenie, że coś co powstaje jest/musi być chaosem, a nie moze być bogiem, albo chociaż bigosem?
>>Od zawsze istnieje świat, ale logika podpowiada, że materia nie od zawsze. >Z takiej logiki wynikałoby, że istniał świat bez materii (a może i bez czasu). Byłby to zapewne chaos, no bo między czym a czym (i w jakiej kolejności) zachodzić by miał jakikolwiek porządek?
Eeee... wypaliłeś z tym chaosem i teraz masz bigos, bronisz się pokracznie. Zjedz bigos i po sprawie. Uważaj na gazy!
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > Chaos jest w "czymś", nie może być chaosu w "niczym". Raczej porządku nie może być w "niczym" ("czymś" niematerialnym) - a że chaos nie potrzebuje przyczyny, to chyba nie zaprzeczysz? > nie moze być bogiem, albo chociaż bigosem? Jak zwał, tak zwał. > bronisz się pokracznie. Dzięki za krytykę (a był jakiś atak?). > Zjedz bigos i po sprawie. Uważaj na gazy! I dzięki za dobre rady (z doświadczenia, jak mniemam, wzięte).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >> Chaos jest w "czymś", nie może być chaosu w "niczym". >Raczej porządku nie może być w "niczym" ("czymś" niematerialnym) - a że chaos nie potrzebuje przyczyny, to chyba nie zaprzeczysz? Zaprzeczę. Chaos, tak jak i porządek musi dotyczyć "czegoś". Zanim powstanie chaos lub porządek musi już być coś, a zatem nie mogą one być przyczyną (pierwszą). >> nie moze być bogiem, albo chociaż bigosem? >Jak zwał, tak zwał. >> bronisz się pokracznie. >Dzięki za krytykę (a był jakiś atak?). Próbujesz wybrnać z chaosu jako przyczyny. >> Zjedz bigos i po sprawie. Uważaj na gazy! >I dzięki za dobre rady (z doświadczenia, jak mniemam, wzięte). Owszem, ale głównie z obserwacji.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Chaos, tak jak i porządek musi dotyczyć "czegoś". Co do porządku (że dotyczy rzeczy istniejących materialnie) zgoda. Co do chaosu zachowuję jednak wątpliwość - czy np. spontaniczne fluktuacje kwantowe próżni dotyczą "czegoś" czy "potencjalnie czegoś". > Zanim powstanie chaos lub porządek musi już być coś, a zatem nie mogą one być przyczyną (pierwszą). "Pierwsza przyczyna" wg Ciebie nie byłaby ani uporządkowana ani chaotyczna? [Mnie się zdaje, że bałagan nie wymaga żadnej ingerencji/projektu, ale może zeń przypadkiem wyniknąć lokalne uporządkowanie.] >Próbujesz wybrnać z chaosu jako przyczyny. Główny akcent był na to, że chaos nie potrzebuje przyczyn (sam się robi). [Jeśli zakładasz, że "pierwsza przyczyna" była porządna, to chyba powinieneś twierdzić, że chaosu w ogóle nie ma i nigdy nie było (no bo co to za projekt, który generuje chaos).]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >> Chaos, tak jak i porządek musi dotyczyć "czegoś". >Co do porządku (że dotyczy rzeczy istniejących materialnie) zgoda. >Co do chaosu zachowuję jednak wątpliwość - czy np. spontaniczne fluktuacje kwantowe próżni dotyczą "czegoś" czy "potencjalnie czegoś". Chaos nie może dotyczyć czegoś czego nie ma. Dotyczy on bowiem braku stabilności "czegoś". Kwantowe fluktuacje jeśli uznać je za chaotyczne (chaos) są już czymś. Nie można mówić o chaosie niczego (ew. potencjalnie czegoś). Chaos musi mieć możliwośc być w czymś, niezalenie czy to jest energia, materia, czy zmiany energii, czy zmiany czegokolwiek. >> Zanim powstanie chaos lub porządek musi już być coś, a zatem nie mogą one być przyczyną (pierwszą). >"Pierwsza przyczyna" wg Ciebie nie byłaby ani uporządkowana ani chaotyczna? Mogłaby być uporzadkowana lub chaotyczna, cecha pierwszej przyczyny (tak jak każdego bytu) nie jest (nie musi być) tym bytem. >[Mnie się zdaje, że bałagan nie wymaga żadnej ingerencji/projektu, ale może zeń przypadkiem wyniknąć lokalne uporządkowanie.] Tak, tylko że to nie ma nic do rzeczy. >>Próbujesz wybrnać z chaosu jako przyczyny. >Główny akcent był na to, że chaos nie potrzebuje przyczyn (sam się robi). Aha, a ja myślałem, że chodzi Ci o to, że chaos był pierwszą przyczyną. Jesli nawet to chaos nie robi się sam z siebie, popatrz dookoła, miałeś kiedyś coś uporządkowane i potem zrobił się bałagan? Sam się zrobił? Potrzebuje przecież procesów, praw, grawitacji albo małych dzieci. >[Jeśli zakładasz, że "pierwsza przyczyna" była porządna, to chyba powinieneś twierdzić, że chaosu w ogóle nie ma i nigdy nie było (no bo co to za projekt, który generuje chaos).] W moim rozumowaniu o pierwszej przyczynie nie da się powiedzieć zbyt wiele, na pewno musiała być. A jedyną znaną mi przyczyną nie wymagającą przyczyny jest coś/ktoś co nazywamy bogiem. Stąd też taki wniosek. Jesli istnieje bóg, nie wyklucza to istnienia chaosu. JEśli był projekt to dlaczego miałby być pozbawiony elementów chaosu?
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Chaos dotyczy braku stabilności "czegoś".Mówimy chyba o ew. źródłach czegoś (bo jeśli zawsze coś było, to nic specjalnego się nie stało) - chaos byłby samą niestabilnością (powiedzmy, że między niczym a potencjalnie czymś), z której być może później wyłonił się jakikolwiek porządek. > "Pierwsza przyczyna" mogłaby być uporzadkowana lub chaotyczna, cecha pierwszej przyczyny (tak jak każdego bytu) nie jest (nie musi być) tym bytem.Wiadomo, że z rzeczy wcześniejszej niekoniecznie powstaje taka sama rzecz (z czym nie mógł się zgodzić Kronos), chodzi jednak o to czy układy uporządkowane muszą powstawać z bardziej uporządkowanych, czy mogą powstawać z mniej uporządkowanych (lub wręcz chaotycznych). > >>bałagan nie wymaga żadnej ingerencji/projektu, ale może zeń przypadkiem wyniknąć lokalne uporządkowanie.> Tak,Zatem dopuszczasz, że chaos mógł być wcześniejszy od porządku? > miałeś kiedyś coś uporządkowane i potem zrobił się bałagan?Pytam czy "pierwsza przyczyna" miała coś uporządkowane, a jeśli tak, to czy bałaganu przybywa, czy ubywa? > jedyną znaną mi przyczyną nie wymagającą przyczyny jest coś/ktoś co nazywamy bogiem.Mniejsza o terminologię - można nasze pierwociny nazwać (jak wcześniej piszesz) "bogiem lub bigosem". > JEśli był projekt to dlaczego miałby być pozbawiony elementów chaosu?Pytanie czy projekt idzie w rozsypkę (chaotycznieje), czy pomimo wcześniejszego bałaganu możliwy jest lepszy porządek. PS Twoja odpowiedź zapisała się  podwójnie - możesz usunąć zbędną kopię (gwoli unikania chaosu))?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >> Chaos, tak jak i porządek musi dotyczyć "czegoś". >Co do porządku (że dotyczy rzeczy istniejących materialnie) zgoda. >Co do chaosu zachowuję jednak wątpliwość - czy np. spontaniczne fluktuacje kwantowe próżni dotyczą "czegoś" czy "potencjalnie czegoś". Chaos nie może dotyczyć czegoś czego nie ma. Dotyczy on bowiem braku stabilności "czegoś". Kwantowe fluktuacje jeśli uznać je za chaotyczne (chaos) są już czymś. Nie można mówić o chaosie niczego (ew. potencjalnie czegoś). Chaos musi mieć możliwośc być w czymś, niezalenie czy to jest energia, materia, czy zmiany energii, czy zmiany czegokolwiek. >> Zanim powstanie chaos lub porządek musi już być coś, a zatem nie mogą one być przyczyną (pierwszą). >"Pierwsza przyczyna" wg Ciebie nie byłaby ani uporządkowana ani chaotyczna? Mogłaby być uporzadkowana lub chaotyczna, cecha pierwszej przyczyny (tak jak każdego bytu) nie jest (nie musi być) tym bytem. >[Mnie się zdaje, że bałagan nie wymaga żadnej ingerencji/projektu, ale może zeń przypadkiem wyniknąć lokalne uporządkowanie.] Tak, tylko że to nie ma nic do rzeczy. >>Próbujesz wybrnać z chaosu jako przyczyny. >Główny akcent był na to, że chaos nie potrzebuje przyczyn (sam się robi). Aha, a ja myślałem, że chodzi Ci o to, że chaos był pierwszą przyczyną. Jesli nawet to chaos nie robi się sam z siebie, popatrz dookoła, miałeś kiedyś coś uporządkowane i potem zrobił się bałagan? Sam się zrobił? Potrzebuje przecież procesów, praw, grawitacji albo małych dzieci. >[Jeśli zakładasz, że "pierwsza przyczyna" była porządna, to chyba powinieneś twierdzić, że chaosu w ogóle nie ma i nigdy nie było (no bo co to za projekt, który generuje chaos).] W moim rozumowaniu o pierwszej przyczynie nie da się powiedzieć zbyt wiele, na pewno musiała być. A jedyną znaną mi przyczyną nie wymagającą przyczyny jest coś/ktoś co nazywamy bogiem. Stąd też taki wniosek. Jesli istnieje bóg, nie wyklucza to istnienia chaosu. JEśli był projekt to dlaczego miałby być pozbawiony elementów chaosu?
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > Jeśli świat powstał z jakiejś przyczyn(y) - (zalozenie), to jaka jest JEDYNA możliwa do pomyślenia przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny?
Możliwości jest wiele: może to była fluktuacja kwantowa, może spontaniczne łamanie symetrii, może przyczyna leżała w przyszłości, może był to początek czasu...
> A jeśli świat istnieje od zawsze, to jest wysoce prawdopodobne, że powstał byt (wyewoluował), tak poteżny, że jest dla nas jak bóg.
Przypisywanie intencjonalności zjawiskom naturalnym jest bardzo naiwną próbą zrozumienia świata. Próby te nie tylko wielokrotnie już poniosły klęskę, ale z założenia nie mogą odnieść sukcesu, bo tłumaczenie skomplikowanych zjawisk przez postulowanie nieobserwowalnych bytów jeszcze bardziej skomplikowanych prowadzi do nikąd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >> Jeśli świat powstał z jakiejś przyczyn(y) - (zalozenie), to jaka jest JEDYNA możliwa do pomyślenia przyczyna, która nie musi mieć swojej przycyzny? >Możliwości jest wiele: może to była fluktuacja kwantowa, może spontaniczne łamanie symetrii, może przyczyna leżała w przyszłości, może był to początek czasu... Słusznie piszesz Fizyk, tyle tylko że Twoje przyczyny jednak muszą mieć przyczynę. Spontaniczne łamanie symetrii, fluktuacja kwantowa, itd... muszą mieć przyczyny (dzieją się już w "czymś"). Skąd bowiem bierze się fluktuacja kwantowa? Sama z siebie? Nie ma w otaczającym nas świecie niczego bez przyczyny. Jedyną zatem przyczyną (jeśli miałaby w ogóle być), która nie potrzebuje przyczyny musi być bóg.
>> A jeśli świat istnieje od zawsze, to jest wysoce prawdopodobne, że powstał byt (wyewoluował), tak poteżny, że jest dla nas jak bóg. >Przypisywanie intencjonalności zjawiskom naturalnym jest bardzo naiwną próbą zrozumienia świata. Próby te nie tylko wielokrotnie już poniosły klęskę, ale z założenia nie mogą odnieść sukcesu, bo tłumaczenie skomplikowanych zjawisk przez postulowanie nieobserwowalnych bytów jeszcze bardziej skomplikowanych prowadzi do nikąd.
To nie przypisywanie intencjonalnosci naturze, tylko wniosek z obserwacji świata. Z tego co widzę i wiem o świecie, w tym o najinteligentniejszych bytach (człowiek) dostrzegam chęć dominowania nad materią, przeszatłcania, wydlużania życia, itd... Łatwo zatem, przy nieskończonym ciągu zdarzeń wtwnioskować to co wywnioskowałem. Ja, nie tłumaczę skomplikowanych zjawisk nieobserowalnymi bytami (Ty sobie tak to wizualizujesz, bo myślisz że tak robi teista, ale w moim wywodzie nic na ten temat nie ma). Ja po prostu wnioskuję z tego co widzę i wiem.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Słusznie piszesz Fizyk, tyle tylko że Twoje przyczyny jednak muszą mieć przyczynę. Spontaniczne łamanie symetrii, fluktuacja kwantowa, itd... muszą mieć przyczyny (dzieją się już w "czymś").Musi to na Rusi, a nauce jedyny przymus to weryfikacja - najlepiej doświadczalna. To co tu pisze Pan Fizyk ma potwierdzenie w dorobku nauki, a nie jest wynikiem jakiś tam fantastycznych spekulacji. > Skąd bowiem bierze się fluktuacja kwantowa? Sama z siebie?Wszystko na to wskazuje. pl.wikipedia.org/wiki/Fluktuacje_kwantowe> Nie ma w otaczającym nas świecie niczego bez przyczyny.www.racjonalista.pl/forum.php/s,641881#w643549> Jedyną zatem przyczyną (jeśli miałaby w ogóle być), która nie potrzebuje przyczyny musi być bóg.A co to jest "bóg"? www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,658280#w658373> To nie przypisywanie intencjonalnosci naturze, tylko wniosek z obserwacji świata. Z tego co widzę i wiem o świecie, w tym o najinteligentniejszych bytach (człowiek) dostrzegam chęć dominowania nad materią, przeszatłcania, wydlużania życia, itd... Łatwo zatem, przy nieskończonym ciągu zdarzeń wtwnioskować to co wywnioskowałem.Tak, już od wielu lat tu Pan prezentuje to co Pan wie i rozumie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,635357#w635452Jak widać ten stan Pańskiej "wiedzy i rozumienia" permanentnie się pogłębia, a gdy Pan otrzymuje intelektualne i moralne wsparcie to potrafi Pan nawet sięgnąć dna. > Ja, nie tłumaczę skomplikowanych zjawisk nieobserowalnymi bytami"Jedyną zatem przyczyną (jeśli miałaby w ogóle być), która nie potrzebuje przyczyny musi być bóg".> (Ty sobie tak to wizualizujesz, bo myślisz że tak robi teista, ale w moim wywodzie nic na ten temat nie ma).Oczywizda "niewiadodomoco" - nazywane przez pana Brzostowskiego "bogiem" - jest bytem obserwowalnym i jak tu widać w jego wywodach nic nie ma. Z czym się zgodzić należy. > Ja po prostu wnioskuję z tego co widzę i wiem.To oczywiste jak słońce. Nikt sam siebie nie przeskoczy i każdy pisze tylko to co wie i zrozumieć potrafi. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >. >>Słusznie piszesz Fizyk, tyle tylko że Twoje przyczyny jednak muszą mieć przyczynę. Spontaniczne łamanie symetrii, fluktuacja kwantowa, itd... muszą mieć przyczyny (dzieją się już w "czymś"). >Musi to na Rusi, a nauce jedyny przymus to weryfikacja - najlepiej doświadczalna. To co tu pisze Pan Fizyk ma potwierdzenie w dorobku nauki, a nie jest wynikiem jakiś tam fantastycznych spekulacji. Ha, ha, ha... Oj hipokryzja jaka! Doświadczenie wskazuje iż faktycznie fluktuacja powoduje powstanie cząstek, tylko JEDEN CH..J wie dlaczego! W związku z tym zakłada się "z objawienia", że nie działa zasada zachowania energii i wtedy "zgadza się": fluktuacja dzieje się sama z siebie! Ot, nauka!
Mam dla Pana przypowieść:
Siedzi stary dziad w pokoju, usnął. Gdy spał ktoś wszedł do pokoju i dał mu wielkiego kopa w dupę i uciekł. Dziad się po chwili obudził, dupa obolała, nikogo nie ma - znaczy fluktuacja kwantowa. No bo przecie dziad nikogo nie widział. Może jakby baba była, to by mu wyjaśniła, że jednak obolała dupa musiała wynikac z uderzenia, bo tak to zwyczajowo jest (dziad wie, bo nie raz w dupę dostał). Ale dziad przyjął, że w czasie snu obolała dupa powstaje bez uderzenia i teraz lżej żyć.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Słusznie piszesz Fizyk, tyle tylko że Twoje przyczyny jednak muszą mieć przyczynę. Spontaniczne łamanie symetrii, fluktuacja kwantowa, itd... muszą mieć przyczyny (dzieją się już w "czymś"). Skąd bowiem bierze się fluktuacja kwantowa? Sama z siebie? Nie ma w otaczającym nas świecie niczego bez przyczyny. Jedyną zatem przyczyną (jeśli miałaby w ogóle być), która nie potrzebuje przyczyny musi być bóg.Oczywiscie. Jedynie bog nie potrzebowal przyczyny. Fluktuacja kwantowa nie mogla zaistniec bezprzyczynowo ale bog juz mogl  Swiat nie moze istniec od zawsze ale bog to juz owszem  Teraz tylko trzeba uzgodnic, ktory bog mogl powstac bez przyczyny wzglednie istniec od zawsze. Jahwe, Allah, Swat, Thor czy jakis inny z dziesiatek tysiecy bogow
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Fizyk (17637 punktów) | > Skąd bowiem bierze się fluktuacja kwantowa? Sama z siebie?
Tak.
> Ja nie tłumaczę skomplikowanych zjawisk nieobserwowalnymi bytami.
Nieprawda. Tłumaczysz powstanie całego Wszechświata działalnością boga.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >> Skąd bowiem bierze się fluktuacja kwantowa? Sama z siebie? >Tak. Przykro mi to pisać Fizyk, ale ogromnie rozczarowujesz. Piszesz, że fluktuacja kwantowa może być czymś co nie potrzebuje przyczyny? Potrzebuje Fizyk. potrzebuje. Aby zaszła fluktuacja (zmiana energii) potrzebna jest energia i przestrzeń. A zatem nie może zajść fluktuacja bez energii i przestrzeni. A skąd energia i przestrzen? >> Ja nie tłumaczę skomplikowanych zjawisk nieobserwowalnymi bytami. >Nieprawda. Tłumaczysz powstanie całego Wszechświata działalnością boga. Nieprawda, nic takiego nie pisałem tutaj. Możliwość powstania świata z boskiego powodu nie oznacza "tłumaczenia" jego powstania, w dodatku "działalnością" boga.
Bóg mógł być przyczyną i już. Tak wynika z logicznego wywodu. Nie ma tutaj nic do tłumaczenia.
Jest to analogiczne do BB: przyczyną powstania świata był wybuch nieskończenie gęstej i neiskończenie małej osobliwości.
Twój zarzut też tutaj pasuje prawda? - Tłumaczenie skomplikowanych zjawisk nieobserwowalnymi bytami. A tymczzasem tak logicznie wychodzi prawda?
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | >>> Skąd bowiem bierze się fluktuacja kwantowa? Sama z siebie? >> Tak. > Aby zaszła fluktuacja (zmiana energii) potrzebna jest energia i przestrzeń. A skąd energia i przestrzen?
Energii nie było, bo była zerowa. Przestrzeni też nie było, bo dopiero fluktuacja ją rozciągnęła.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 6 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Ty Brzostowski, Ty. Ideologiem wielce zdziwionym, iż wdrukowane mu bzdurki jakoś do innych nie trafiają. Sam masz wdrukowane bzdurki, a argumentacja Brzostowskiego jest logiczna, racjonalna i trafia do innych.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Sam masz wdrukowane bzdurki, a argumentacja Brzostowskiego jest logiczna, racjonalna i trafia do innych. Od trolla twojego pokroju to komplement. Nie dziwi mnie też, iż bzdurki Brzostowskiego trafiają do ciebie skoro masz łeb wypchany swoją religią prawdy czy jakżeś ten stek bzdur nazwał. Swój ze swym w końcu wspólny język znajdą.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Najpierw się dokształć kto to jest troll i jakimi zwrotami operuje,...:> >trolla twojego pokroju> >bzdurki Brzostowskiego> >masz łeb wypchany> >ten stek bzdur> pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie> pl.wikiped(*)28wed.C5.82ug_Schopenhauera.29> ... a potem wypowiadaj.Troll próbujący pouczać innych. Doprawdy wielce byłoby to zabawne, gdyby nie było takie groteskowe. Niczego jednak innego się po tobie nie spodziewam. Już tylko to "( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość" świadczy o twoim poziomie intelektualnym. Na tym komunikację z tobą kończę, choć ze skruchą przyznam, iż niepotrzebnie w ogóle ją zacząłem. Trolli przecież karmić nie należy.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | | | | |  | 1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | Najpierw udowodnij, iż ów bóg jest, potem pogadamy.
A teraz twoja wypowiedź : Chyba kpisz. Nic i nikomu nie muszę udowadniać, niczego nie muszę uzasadniać, nie muszę roić o żadnych wartościach.
I jesteśmy w domu !
Pięknie !
Może zacznij po prostu myśleć ?
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | |  | 4 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Może zacznij po prostu myśleć ? Może nie szczekaj jak nie masz nic mądrego do powiedzenia gościu od ateistycznych wartości co mają dawać coś w zamian za "wartości" od religii?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | Kierujesz się w życiu jakimiś wartościami ? Wspominałeś kiedyś o wolności - pisałeś , że religia odbiera ci wolność Wolność do czego ? Co to jest wolność według ciebie ? Jeżeli wolność jest dla ciebie wartością to przyznasz , że są to jedynie jakieś rojenia o wartościach ... Bo człowiek wartości nie potrzebuje Człowiek nic nie musi , nie musi się z niczego tłumaczyć , nic uzasadniać Jeżeli powołujesz się na wolność to szczekasz i bełkoczesz ... Dobrze cię rozumiem ? e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Wspominałeś kiedyś o wolności - pisałeś , że religia odbiera ci wolność> Wolność do czego ?Wolność do wyboru własnej drogi może? > Co to jest wolność według ciebie ?Brak konieczności przestrzegania religijnych tabu, ale przecież również (a może przede wszystkim) wybór własnej drogi przez życie. > Jeżeli wolność jest dla ciebie wartością to przyznasz , że są to jedynie jakieś rojenia o wartościach ...Nie. Nie przyznam bo rojeniami zwę twoje wynurzenia o ateistycznych wartościach, które mają być kontrofertą dla tych religijnych "wartości". > Bo człowiek wartości nie potrzebujeUrojonych z pewnością. Podobnie mam nadzieję, nie potrzebuje sztywnego gorsetu religijnych "wartości" aby nie być bydlęciem. > Człowiek nic nie musi , nie musi się z niczego tłumaczyć , nic uzasadniaćNie przesadzajmy, oddychać, jeść i pić raczej musi. Tłumaczyć i uzasadniać istotnie (szczególnie komuś nie potrafiącemu zrozumieć) nie musi, choć jeśli ma ochotę to może. > Jeżeli powołujesz się na wolność to szczekasz i bełkoczesz ...Nie. Jeśli roisz sobie ateizm będący jakimś zerojedynkowym odrzuceniem nie oferującym niczego w zamian i wolność dla wolności bez jakichś religijnych wartości (czymkolwiek by one nie były) to owszem, szczekasz i bełkocesz. > Dobrze cię rozumiem ?W ogóle. Ja w ateizmie widzę brak wiary, ty zaś usilnie chcesz go postrzegać jako coś więcej, żeby był atrakcyjną kontrofertą dla religii. Zupełnie jakby sam absurd religii i jej rozmaite tabu nie przemawiały za niewiarą. Zupełnie jakby religia nie opierała się na indoktrynacji. Nie przyszło ci kiedyś na myśl, iż ateizm to tylko część (wcale nie najważniejsza) światopoglądu, że to jedynie negatywna odpowiedź na pytanie o wiarę w boga? Nie przeszło ci przez myśl, że ateizm może być (i według mnie jest) tylko brakiem wiary i niczym więcej. Brakiem wiary a więc czymś co raczej niewiele o człowieku i jego postępowaniu mówi - ateizm nie jest żadną receptą na szlachetność, nie mówi wiele (albo zgoła nic) o zasadach przez kogoś wyznawanych.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | |  | | e-duch (1053 punktów) | Nie przyszło ci kiedyś na myśl, iż ateizm to tylko część (wcale nie najważniejsza) światopoglądu, że to jedynie negatywna odpowiedź na pytanie o wiarę w boga? Nie przeszło ci przez myśl, że ateizm może być (i według mnie jest) tylko brakiem wiary i niczym więcej. Brakiem wiary a więc czymś co raczej niewiele o człowieku i jego postępowaniu mówi - ateizm nie jest żadną receptą na szlachetność, nie mówi wiele (albo zgoła nic) o zasadach przez kogoś wyznawanych.
Gdybyś uważnie czytał moje wypowiedzi nie miałbyś problemu z rozumieniem . Wielokrotnie powtarzałem , że ateizm nie jest światopglądem i że sam ateizm do dialogu z wierzącymi nie wystarczy ponieważ niczego nie oferuje , jest samym zaprzeczeniem . Aby cokolwiek znaczyć musi być obudowany wartościami właśnie . Ateizm mieści się w kontekście humanizmu - a humanizm do rozmowy z wiarą wyposażony jest wcale nie najgorzej - zresztą do rozmów o wszystkim jest przydatny , korzystny , a może wręcz konieczny . Ateizm bazujący na twierdzenieu : nie bo nie - jest w sumie bezwartościowy ponieważ taki ateizm nie jest wpisany w żaden kontekst i nie jest częścią żadnego światopoglądu - a ty taki model forsowałeś pisząc : nic nie muszę , nie musze uzasadniać , wyjaśniać , tłumaczyć , i w ogóle rozmawiać - taki stosunek do innych ludzi ( a w sumie też do siebie samego ) nie ma nic wspólnego z ateizmem czy wiarą - jest po prostu słabością charakteru , że to tak subtelnie zeufemizuję ... A ty tu nagle się budzisz i piszesz to co ja pisałem na początku dyskusji ... I piszesz prawie dosłownie to co ja ...
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Gdybyś uważnie czytał moje wypowiedzi nie miałbyś problemu z rozumieniem . Ty jesteś pewien, że do siebie nie chciałeś tego napisać? >Wielokrotnie powtarzałem , że ateizm nie jest światopglądem i że sam ateizm do dialogu z wierzącymi nie wystarczy ponieważ niczego nie oferuje , jest samym zaprzeczeniem . Ty, chłopie żadną wyrocznią nie jesteś. Twoje twierdzenia, że ateizm do dialogu z wierzącymi się nie nadaje nic dla mnie nie znaczą. Pisanie zaś, że nic nie oferuje to pomijanie wolności od religijnych bzdur, a więc również bzdura. >Aby cokolwiek znaczyć musi być obudowany wartościami właśnie . Znów, żadną wyrocznią nie jesteś. Ty możesz sobie uważać, że ateizm musi być jakimiś "wartościami" obudowany aby coś znaczyć, ale to nie znaczy, iż inni muszą się z tobą zgadzać. >Ateizm mieści się w kontekście humanizmu - a humanizm do rozmowy z wiarą wyposażony jest wcale nie najgorzej - zresztą do rozmów o wszystkim jest przydatny , korzystny , a może wręcz konieczny . A czego niby ateizmowi brakuje w rozmowie z wiarą? Mniemanych wartości? Zresztą co oferuje religia? Zaspokojenie potrzeb, która sama wytworzyła poprzez indoktrynację w dzieciństwie? Religia nie ma startu do ateizmu i (według mnie przynajmniej) nie z powodu jakichś mniemanych wartości trwa lecz na wskutek indoktrynacji właśnie. >Ateizm bazujący na twierdzenieu : nie bo nie - jest w sumie bezwartościowy ponieważ taki ateizm nie jest wpisany w żaden kontekst i nie jest częścią żadnego światopoglądu - Bzdurzysz. I problemy z czytaniem masz - ateizm bo przeciwna strona nie ma cienia dowodu na istnienie swojego mzimu a religia to przeżytek i bzdura. I co to za próby wciskania kitu o ateizmie nie będącym częścią światopoglądu? To czym niby jest? >a ty taki model forsowałeś pisząc : nic nie muszę , nie musze uzasadniać , wyjaśniać , tłumaczyć , i w ogóle rozmawiać - Zrozumienia tego, że istotnie nie muszę uzasadniać, wyjaśniać czy tłumaczyć po tobie się nie spodziewam. >taki stosunek do innych ludzi ( a w sumie też do siebie samego ) nie ma nic wspólnego z ateizmem czy wiarą - jest po prostu słabością charakteru , że to tak subtelnie zeufemizuję ... Pleciesz, żeby nie powiedzieć bełkocesz. Innym ludziom gucio do mojego ateizmu, nic im uzasadniać nie muszę, tym bardziej tłumaczyć się. A w jaki sposób ateizm może nie mieć nic wspólnego z ateizmem to już chyba najstarsi górale nie wiedzą. Śmieszy mnie muszę powiedzieć twoje przekonanie, że ateizm z jakimiś wartościami musi być powiązany, umieszczany w jakichś kontekstach czy co tam jeszcze. Może ty po prostu szukasz jakiegoś zamiennika religijnej klatki z jej wartościami i chcesz jakiegoś dziwnego tworu co zwąc się ateizmem oferuje kompletny kodeks postępowania?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | e-duch (1053 punktów) | ---I co to za próby wciskania kitu o ateizmie nie będącym częścią światopoglądu? To czym niby jest?---
---Śmieszy mnie muszę powiedzieć twoje przekonanie, że ateizm z jakimiś wartościami musi być powiązany, umieszczany w jakichś kontekstach czy co tam jeszcze.---
Twoje wypowiedzi oprócz tego że są bardzo pogardliwe co jest tak samo prostackie co irytujące są również bardzo niechlujne merytorycznie - (co widać wyraźnie w zacytowanych przeze mnie twoich wypowiedziach) Może to wybujały egocentryzm nie pozwala ci na przyjęcie troszkę szerszej perspektywy i horyzontu niż : nic nie musze lub bo tak mi się podoba .
Właściwie niemożliwy jest dialog z kimś kto tak jak ty zamknięty jest w adoracji dla swych własnych upodobań i kto z taką lubością i tkliwością podnieca się obrażaniem innych ludzi Nie jesteś zdolny do merytorycznej dyskusji ponieważ twoje wypowiedzi mają intensywnie zaczepny , personalny charakter ( czym pewnie pragniesz zastąpić brak argumentów ) - Twoje odzywki : Chłopie , gościu , bełkoczesz , szczekasz , bzdurzysz , to co mówisz nic dla mnie nie znaczy - to obrona ignoranta przed wiedzą . Tobie to może imponuje - mnie raczej zasmuca Takie odzywki to wyraźna oznaka słabości a im bardziej czujesz swoją słabość tym bardziej obrażasz i wyśmiewasz i tym bardziej nic dla ciebie nie znaczy to co ktoś inny mówi i tym bardziej nie będziesz się z nim układał i nic uzgadniał i nic wyjaśniał --- bo ty jesteś wyrocznią dla siebie - jedyną , dogmatyczną i totalną - Tylko taki człowiek może napisać : Nic nie musze - To się nazywa przerośnięte ego .
Aby ci umożliwić zrozumienie tego co napisałem podpowiem : bełkoczesz i szczekasz gościu-chłopie a to dla mnie nic nie znaczy i na pewno nie będę się układał z takimi jak ty ( to są twoje słowa a więc powinny być dla ciebie w miare zrozumiałe )
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Twoje wypowiedzi oprócz tego że są bardzo pogardliwe co jest tak samo prostackie co irytujące są również bardzo niechlujne merytorycznie - (co widać wyraźnie w zacytowanych przeze mnie twoich wypowiedziach) Dla takich jak ty żadnego szacunku nie mam, więc przynajmniej z tą pogardą ci się trafić udało. Żeby jednak merytoryczność wypowiedzi oceniać musiałbyś coś swoimi wypowiedziami prezentować. Ale cóż poradzić, nikt nad swój poziom się nie wzniesie. >Może to wybujały egocentryzm nie pozwala ci na przyjęcie troszkę szerszej perspektywy i horyzontu niż : nic nie musze lub bo tak mi się podoba . Może to zwyczajna głupota nie pozwala ci dostrzec wypisywanych przez siebie bzdur? Może to skłonności do totalniactwa nie pozwalają ci dostrzec, że nie muszę uzasadniać czy tłumaczyć swojej niewiary? A może po prostu jesteś tak zafiksowany na punkcie swoich urojonych wartości? Ciekawym jest też twoje niedostrzeganie tego, iż pisałem, że argumentem za ateizmem może być absurd wiary. Może nie uznajesz tego za argument? Uczepiłeś się jakichś mniemanych wartości i brzęczysz, że ateizm się z nimi wiązać musi bo inaczej prymitywny jest i niezdatny do rozmów z wiarą. Czyżbyś więc chciał religijnej klatki pod inną nazwą - ateizmu z (jedynie słusznymi) "wartościami"? >Właściwie niemożliwy jest dialog z kimś kto tak jak ty zamknięty jest w adoracji dla swych własnych upodobań i kto z taką lubością i tkliwością podnieca się obrażaniem innych ludzi Niemożliwy to jest dialog z kimś kto nie rozumie rozmówcy, a z nas dwóch to ty masz ten problem. Już ci pisałem, zajmij się czymś na swoim poziomie - kolorowankami dla przykładu. >Nie jesteś zdolny do merytorycznej dyskusji ponieważ twoje wypowiedzi mają intensywnie zaczepny , personalny charakter ( czym pewnie pragniesz zastąpić brak argumentów ) Ty oceniający zdolność do merytorycznej dyskusji? Przy nader niskim poziomie twoich wypowiedzi, lub nie owijając w bawełnę, przy wypisywanych bzdurach jesteś ostatnią osobą mogącą to robić. To coś w stylu Pawłowicz zarzucającej innym posłankom brzydotę. Zmartwiłbym się raczej gdybyś napisał, że piszę rozsądnie. >- Twoje odzywki : Chłopie , gościu , bełkoczesz , szczekasz , bzdurzysz , to co mówisz nic dla mnie nie znaczy - to obrona ignoranta przed wiedzą . Niestety chłopie ale szczekasz, bzdurzysz i bełkocesz. Roisz sobie gościu jakieś ateistyczne wartości, bzdurzysz o problemach ateizmu w rozmowach z wiarą, nie dziw się więc, iż nijakiego szacunku dla ciebie i prezentowanej przez ciebie głupoty nie mam. Nie rozmawiałbym w ten sposób z kimś kogo szanuje, ale do ciebie nijakiego szacunku nie mam i nie chcę mi się na sztuczną uprzejmość silić. >Takie odzywki to wyraźna oznaka słabości Pogardy. >a im bardziej czujesz swoją słabość tym bardziej obrażasz i wyśmiewasz i tym bardziej nic dla ciebie nie znaczy to co ktoś inny mówi i tym bardziej nie będziesz się z nim układał i nic uzgadniał i nic wyjaśniał --- bo ty jesteś wyrocznią dla siebie - jedyną , dogmatyczną i totalną - Trochę to tylko zmień - im więcej bzdur wypisujesz tym bardziej będę z ciebie kpił i tym mniej będą twoje wynurzenia dla mnie znaczyć. Układał zaś się z tobą nie będę - brak pola porozumienia. >Tylko taki człowiek może napisać : Nic nie musze - To się nazywa przerośnięte ego . Tylko idiota ma problem ze zrozumieniem. Czyżbyś uważał, że muszę? Jakieś totalitarne ciągotki? >Aby ci umożliwić zrozumienie tego co napisałem podpowiem : >bełkoczesz i szczekasz gościu-chłopie a to dla mnie nic nie znaczy i na pewno nie będę się układał z takimi jak ty ( to są twoje słowa a więc powinny być dla ciebie w miare zrozumiałe ) Lubisz próbować obrzucać łajnem lepszych od siebie, nieprawdaż? Ale cóż poradzić, jaki kto poziom prezentuje taką wybiera rozrywkę.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | e-duch (1053 punktów) | ---Niestety chłopie ale szczekasz, bzdurzysz i bełkocesz. Roisz sobie gościu jakieś ateistyczne wartości, bzdurzysz o problemach ateizmu w rozmowach z wiarą, nie dziw się więc, iż nijakiego szacunku dla ciebie i prezentowanej przez ciebie głupoty nie mam. Nie rozmawiałbym w ten sposób z kimś kogo szanuje, ale do ciebie nijakiego szacunku nie mam i nie chcę mi się na sztuczną uprzejmość silić.---
To jest właśnie sedno problemu . Twoja postawa jest przepełniona arogancją i ignorancją - dla ludzi którzy mają inne niż ty poglądy , przemyślenia , refleksje masz wyłącznie pogarde i brak szacunku . To świadczy o tym kim jesteś i jakie wyznajesz wartości , zasady .
Muszę powiedzieć , że tak totalitarnych przekonań , takiego dogmatyzmu , zacietrzewienia , takiej pychy i próżności i takiego braku dobrego wychowania - na całe szczęście nie obserwuje się wiele
--- Ciekawym jest też twoje niedostrzeganie tego, iż pisałem, że argumentem za ateizmem może być absurd wiary. Może nie uznajesz tego za argument---
Absurd wiary w co ? Bo my tu nie o Bogu rozmawiamy lecz o wartościach Obydwaj jesteśmy ateistami , nie wierzymy w Boga , w żadne nadrealne byty Ja twierdze , że istnieją wartości , które są ważne , istotne ...dla nas ludzi Pytam o to jakie to są wartości ? Są takie wokół których możemy się zmobilizować ? Czy to jest współczucie , tolerancja , solidarność , szacunek , respekt ...? A ty jedziesz po bandzie ... --- Nic nie muszę , nie mam dla ciebie szacunku , bełkoczesz , szczekasz , nie muszę się z tobą układać ... To jest twoja propozycja ? Brak szacunku i pogarda dla wszystkiego co ci się po prostu nie podoba ? Jakimi kierujesz się kryteriami w twoich wyborach ? Są , istnieją jakieś wartości - które ty uważasz za istotne ? Ja mam wrażenie ( po wielu twoich wypowiedziach ) , że jedyną wartością jest twoje ego .
Istnieje jakaś wartość poza twoim narcyzmem ? Coś co możesz zaproponować innym ?
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > To jest właśnie sedno problemu .Może dla ciebie. > Twoja postawa jest przepełniona arogancją i ignorancją - dla ludzi którzy mają inne niż ty poglądy , przemyślenia , refleksje masz wyłącznie pogarde i brak szacunku .Dla ludzi takich jak ty mam tylko pogardę i nic nagannego w tym nie widzę. Szczęśliwie nie wszystkich muszę szacunkiem darzyć. > To świadczy o tym kim jesteś i jakie wyznajesz wartości , zasady .Inne niż ty mam nadzieję. > Muszę powiedzieć , że tak totalitarnych przekonań , takiego dogmatyzmu , zacietrzewienia , takiej pychy i próżności i takiego braku dobrego wychowania - na całe szczęście nie obserwuje się wieleDogmatyzm, totalniactwo i ignorancję możesz dostrzec za każdym razem gdy spojrzysz w lustro. Co do braku wychowania - nie mam zamiaru silić się na uprzejmość wobec kogoś kogo nie szanuje. Szkoda fatygi. > Absurd wiary w co ?W boga. Argumentem za ateizmem jest absurd wiary w bogów wszelakich. > Bo my tu nie o Bogu rozmawiamy lecz o wartościachNie. O jednym i drugim się rozmowa toczyła. Możeś tak się na wartościach zafiksował, że jakoś ci to umknęło. > Obydwaj jesteśmy ateistami , nie wierzymy w Boga , w żadne nadrealne byty> Ja twierdze , że istnieją wartości , które są ważne , istotne ...dla nas ludziA ja to niby twierdzę, że nie istnieją? Czy może raczej, że absurdem jest przypisywanie ateizmowi wartości gdy jest on brakiem wiary i niczym więcej? Mam też szczerą nadzieję, iż nie żyjemy podług tych samych zasad. > Są takie wokół których możemy się zmobilizować ?Jakie możemy? Z tobą to ja się mobilizować nie mam zamiaru. Z innymi zaś ateistami również niekoniecznie mi po drodze - co w końcu łączy niewierzących prócz niewiary? > Czy to jest współczucie , tolerancja , solidarność , szacunek , respekt ...?Co próbujesz osiągnąć pisząc te słowa? Próbujesz mi wmówić, że odrzucam współczucie czy tolerancję? A może chcesz forsować swoją, nader różową wersję ateizmu, powiązanego z jakimiś wartościami? > To jest twoja propozycja ?Dla ciebie? Owszem. > Brak szacunku i pogarda dla wszystkiego co ci się po prostu nie podoba ?Zaraz tam dla wszystkiego. Chwilowo jedynie dla ciebie. A zasadniczo dla wiary i religiantów, tudzież typków chcących odbierać innym wolność. > Jakimi kierujesz się kryteriami w twoich wyborach ?Poszanowaniem dla wolności innych. Ale to pewnie wyda ci się strasznie rachityczne, taka wolność dla wolności.> Są , istnieją jakieś wartości - które ty uważasz za istotne ?Owszem, istnieją. Nie lubię jednak wygłaszania frazesów, starczy mi poszanowanie dla wolności i niekrzywdzenie innych. > Ja mam wrażenie ( po wielu twoich wypowiedziach ) , że jedyną wartością jest twoje ego .To złe masz wrażenie, ale patrząc na wiele twoich wypowiedzi zrozumienia się po tobie nie spodziewam. > Istnieje jakaś wartość poza twoim narcyzmem ?Prezentujesz coś poza głupotą? > Coś co możesz zaproponować innym ?Nie twój interes.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | ---Dla ludzi takich jak ty mam tylko pogardę i nic nagannego w tym nie widzę. Szczęśliwie nie wszystkich muszę szacunkiem darzyć.---
Czyli dla jakich ludzi ? Znasz mnie ? Wiesz kim jestem ? Jakim jestem człowiekiem według ciebie i skąd możesz mieć o tym pojęcie ? Z tych kilku wypowiedzi z którymi się po prostu nie zgadzasz i które ci się po prostu nie podobają ? To wystarcza ci do tego aby mną gardzić ? Mną jako człowiekiem ? Jesteś pewien , że wiesz wystarczająco dużo aby mieć pewność , że twoja pogarda jest dobrze obudowana silnymi argumentami ?
"Gardze tobą" to bardzo mocne twierdzenie - jedno z mocniejszych - można to jeszcze przebić stwierdzeniem : nienawidze cię !
Bardzo łatwo przychodzi ci ta pogarda dla inaczej myślących ... A tyle piszesz o wolności ! Czy według ciebie mam prawo i wolność do tego aby wiązać ateizm z szerszym kontekstem humanistycznych wartości ? Czy nie mam takiego prawa i wolności ? Jeżeli mam prawo i wolność do tego aby ateizm wiązać z szerszym światopoglądem - dlaczego chcesz mi tą wolność odebrać - dlaczego odbierasz mi tę wolność gardząc mną , obrażając mnie , szydząc ze mnie ?
Czymś innym jest brak szacunku dla takich czy innych poglądów a czym innym innym jest pogarda dla drugiego człowieka I jeszcze raz :---Dla ludzi takich jak ty mam tylko pogardę i nic nagannego w tym nie widzę--- W pogardzie dla inaczej myślących nie widzisz nic nagannego ? Pogarda jest tym uczuciem , emocją , którą się kierujesz ? Pogarda jest według ciebie czymś szlachetnym , dobrym , wartościowym ? Pogarda dla ludzi takich jak ja czyli dla : humanistów , ateistów , racjonalistów ? Dla takich ludzi masz tylko pogarde i nie widzisz w tym nic nagannego ?
Piszesz dużo o wolności Jaką wolność masz na myśli ? Wolność do poszukiwania wspólnych wartości , do poszukiwania szacunku , respektu , kompromisu , porozumienia , refleksji , namysłu Czy wolność do gardzenia innymi według egocentrycznego widzimisie ! Wolność mordercy do mordowania czy wolność ofiary do samoobrony ? O jakiej wolności mówisz ? Piszesz , że ludzie tacy jak ja ( MY ) chcą ci odebrać wolność ( dlatego gardzisz takimi ludźmi ) - jaką wolność i w jaki sposób ludzie tacy jak MY chcemy ci odebrać ? Jak na razie to ty swoimi wypowiedziami odbierasz mnie ( NAM ) wolność do innych poglądów niż twoje .
Ja nigdzie nie napisałem , że tobą gardze lub , że gardze twoimi poglądami - napisałem o tym co sądze czym może być lub powinien być ateizm . Napisałem , że sama negacja to za mało , sama negacja może skutkować wyborem innego zła . Rewolucja francuska czy komunistyczna miały bardzo poważne powody i argumenty a mimo to spłyneły krwią Ten fakt daje mi do myślenia ... Tobie nie ? Kto komu odbierał wolność ? Kim gardzisz ? Rewolucjonistami czy królem i carem ? Gardzisz bankierami czy niewolnikami ? Czy mną który zadaje ci te pytania ?
--- Nie twój interes --- piszesz I to pozwala mi na uzasadnione spekulacje Wnioskując z twoich wypowiedzi ważny dla ciebie jest wyłącznie twój interes Mogę się mylić - ale takie mam wrażenie Wszyscy którzy w jakiś sposób naruszają dogmat o nienaruszalności twojego interesu zasługują wyłącznie na twoją pogarde ? Tak ? Czy bierzesz pod uwagę mój interes ? Jeżeli tak to będą musiał przewartościować swe wobec ciebie spekulacje ( natomiast nadal będą pytał dlaczego w taki razie mną gardzisz ) - Jeżeli nie bierzesz pod uwagę mojego interesu to oczywiście urealnisz moje spekulacje .
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czyli dla jakich ludzi ? Ignorantów zafiksowanych na swoich "wartościach". Wegetarian uważających się za lepszych od innych z powodu swoich preferencji żywnościowych. >Znasz mnie ? Wiesz kim jestem ? Za grosz mnie nie obchodzi kim jesteś. Oceniam cię po tym co piszesz. >Jakim jestem człowiekiem według ciebie i skąd możesz mieć o tym pojęcie ? >Z tych kilku wypowiedzi z którymi się po prostu nie zgadzasz i które ci się po prostu nie podobają ? A po czym innym miałbym ciebie oceniać? Alboż to cie znam aby sądzić po czynach? >To wystarcza ci do tego aby mną gardzić ? Owszem. >Mną jako człowiekiem ? Tak. Z samego faktu bycia człowiekiem wynika, iż zasługujesz na mój szacunek? Nie sądzę. >Jesteś pewien , że wiesz wystarczająco dużo aby mieć pewność , że twoja pogarda jest dobrze obudowana silnymi argumentami ? Gucio mnie obchodzisz tak w zasadzie, ale to co piszesz sprawia, że nijakiego szacunku dla ciebie nie mam. >"Gardze tobą" to bardzo mocne twierdzenie - jedno z mocniejszych - można to jeszcze przebić stwierdzeniem : nienawidze cię ! Jakoś tak mam, że nieznajomych mi ludzi nie nienawidzę. Ale poznawać cię bliżej zamiaru nie mam. >Bardzo łatwo przychodzi ci ta pogarda dla inaczej myślących ... Łatwo? Jak dla mnie to solidnie sobie na nią zasłużyłeś, szczególnie jeśliś drugim forumowym wcieleniem makusia. >A tyle piszesz o wolności ! I co w związku z tym? Zabraniam ci pisać? Postuluje o bana dla ciebie? >Czy według ciebie mam prawo i wolność do tego aby wiązać ateizm z szerszym kontekstem humanistycznych wartości ? Czy nie mam takiego prawa i wolności ? Co tym gadaniem chcesz osiągnąć? Bronię ci pisać? A może uważasz, że to ja nie mam prawa pisać, że wedle mnie bzdurzysz i bełkocesz? Chcesz mi odebrać wolność do krytyki? Czy może wolność jest tylko dla zgadzających się z tobą? To, że opowiadam się za poszanowaniem wolności nie znaczy, że zgadzam się z tym co głosisz, nie oznacza też, że uprzejmie się będę do ciebie odnosił. Znaczy to tyle, że nie będę próbował cię kneblować (abstrahując od braku możliwości). >Jeżeli mam prawo i wolność do tego aby ateizm wiązać z szerszym światopoglądem - dlaczego chcesz mi tą wolność odebrać - dlaczego odbierasz mi tę wolność gardząc mną , obrażając mnie , szydząc ze mnie ? Śmieszny jesteś. Względnie chcesz mnie kłamliwie przedstawić jako kogoś kto nie szanuje wolności innych. I jak ci chłopie wolność odbieram? Nie zgadzam się z tobą ani cię nie szanuje, ale gadaj sobie do woli. Brak szacunku i (uzasadnione) kpiny nie oznaczają, iż odbieram ci wolność. >Czymś innym jest brak szacunku dla takich czy innych poglądów a czym innym innym jest pogarda dla drugiego człowieka Owszem. Tylko co z tego? >W pogardzie dla inaczej myślących nie widzisz nic nagannego ? Jeśli myślą tak jak ty to nie. >Pogarda dla ludzi takich jak ja czyli dla : humanistów , ateistów , racjonalistów ? Dla takich jak ty ignorantów i oszołomów łżących o tym jak odbieram ich wolność nie zgadzając się z tym co wypisują. >Piszesz dużo o wolności Ty też niemało, ale chyba niezbyt dobrze wiesz co to słowo znaczy patrząc po tym poście. >Jaką wolność masz na myśli ? >Wolność do poszukiwania wspólnych wartości , do poszukiwania szacunku , respektu , kompromisu , porozumienia , refleksji , namysłu >Czy wolność do gardzenia innymi według egocentrycznego widzimisie ! >Wolność mordercy do mordowania czy wolność ofiary do samoobrony ? >O jakiej wolności mówisz ? Co ty człowieku bełkocesz? To, że uważam cię za głupca ma oznaczać, że daje mordercom prawo do mordowania? To próbujesz insynuować, czy ot tak błotkiem chcesz mnie obrzucić? >Jak na razie to ty swoimi wypowiedziami odbierasz mnie ( NAM ) wolność do innych poglądów niż twoje . Bełkocesz, jak to masz w zwyczaju. Jaką ci chłopie wolność odbieram? Krytykowanie twoich bzdurek to odbieranie wolności? Bardzo to totalniackie myślenie - nazywa moje wypowiedzi bzdurami więc chce odebrać mi wolność. >Ja nigdzie nie napisałem , że tobą gardze lub , że gardze twoimi poglądami I co z tego? Mam ci przyklasnąć? Podziękować? Myślisz ty sobie może, iż łzy ronię nad tym co o mnie uważasz? >- napisałem o tym co sądze czym może być lub powinien być ateizm . Napisałem , że sama negacja to za mało , sama negacja może skutkować wyborem innego zła . A ja się nie zgodziłem i uznałem to za bzdury. Nijak mnie nie przekonałeś do swojego punktu widzenia, w żadnym ze swoich postów. Szczególnie w tym gdzie kłamliwie zarzucasz mi nastawanie na twoją wolność. >Wnioskując z twoich wypowiedzi ważny dla ciebie jest wyłącznie twój interes Jak zwykle się mylisz. Ale to żadna nowość. Interes innych a raczej ich wolność również jest dla mnie ważna. >Wszyscy którzy w jakiś sposób naruszają dogmat o nienaruszalności twojego interesu zasługują wyłącznie na twoją pogarde ? Tak ? Ci, którzy chcą odebrać mi wolność zasługują na moją pogardę. Podobnie gardzę ludźmi wypisującymi bzdury. >Czy bierzesz pod uwagę mój interes ? W poważaniu mam twój interes. Jedyne czego możesz ode mnie oczekiwać to to, że nie będę ograniczał twojej wolności. Poparcia, uprzejmości czy pomocy się nie spodziewaj. >Jeżeli tak to będą musiał przewartościować swe wobec ciebie spekulacje ( natomiast nadal będą pytał dlaczego w taki razie mną gardzisz ) - Jeżeli nie bierzesz pod uwagę mojego interesu to oczywiście urealnisz moje spekulacje . Spekulacje? Rojenia chyba chciałeś napisać, ale cóż mi w sumie do tego? Alboż jakąś szkodę poniosę jeśli źle o mnie będziesz myślał?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | Za grosz mnie nie obchodzi kim jesteś Gucio mnie obchodzisz tak w zasadzie, poznawać cię bliżej zamiaru nie mam. nijakiego szacunku dla ciebie nie mam. W poważaniu mam twój interes
To są wypowiedzi aroganta , chama , prostaka i prymitywa Możesz się pławić w prostackim samouwielbieniu - zabronić ci tego nie mogę Taka jest twoja wolność ... Nie wiem czy ją chcę szanować ... mam tutaj poważne wątpliwości - ponieważ wypowiadane przez ciebie pełne pogardy wypowiedzi nie zasługują na szacunek ... Może nawet zasługują na pogarde ... Lecz bardziej jestem twymi prymitywnymi , aroganckimi , agresywnymi wypowiedziami zażenowany , zawstydzony ...
Za grosz mnie nie obchodzi kim jesteś - to wypowiedź wręcz faszystowska , rasistowska ... Chodzi ci o wolność do wyrażania takich poglądów ? Tak chcesz korzystać z wolności ? Takie wykorzystywanie wolności uważam za odrażające i ohydne Kojarzy mi się z wieloma religijnymi tekstami ze świętych ksiąg
Tak przemawiał Bóg ... Nie interesuje mnie co wy macie do powiedzenia Macie mnie uwielbiać i kochać i mnie wysławiać
Ty przypominasz mi taką właśnie postać
Twój ateizm przypomina mi proste zamienienia Boga na siebie samego
Nie wierzsz w Boga ... Ale wierzysz w siebie ...
Dla mnie to jakościowe bardzo do siebie podobne
Acha ... ja odbieram ci wolność ? W jaki sposób ? Zabraniam ci pisać ? Gardze tobą ? Mam gdzieś twój interes ? Za grosz mnie nie obchodzi kim jesteś ? Nie chce cie poznawać ?
Po co prowadzisz ze mną rozmowe jeśli nie chesz mnie poznać ? Po to aby mi powiedzieć , że mną gardzisz ?
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > To są wypowiedzi aroganta , chama , prostaka i prymitywaNapisał ignorant, oszołom i zwyczajny głupek niezdolny do niczego innego niż bełkotliwych wypowiedzi. > Możesz się pławić w prostackim samouwielbieniu - zabronić ci tego nie mogęSamouwielbieniem nazywasz niezgadzanie się z twoimi rojeniami? Co do pławienia to pławienia się w głupocie ci nie zabronię. Nawet tacy jak ty mają prawo do wolności. > Taka jest twoja wolność ...> Nie wiem czy ją chcę szanować ... mam tutaj poważne wątpliwości - ponieważ wypowiadane przez ciebie pełne pogardy wypowiedzi nie zasługują na szacunek ...Szczęśliwie nie możesz nic w tej kwestii zrobić. Nie wątpię, że bardzo byś pragnął mnie wolności pozbawić gdybyś tylko miał taką możliwość. > Lecz bardziej jestem twymi prymitywnymi , aroganckimi , agresywnymi wypowiedziami zażenowany , zawstydzony ...Dziwi mnie, że swojej durnoty się nie wstydzisz. Durnoty przejawiającej się takim i podobnym bełkotem. > Za grosz mnie nie obchodzi kim jesteś - to wypowiedź wręcz faszystowska , rasistowska ...Myślałem, że większych głupot niż wcześniej nie jesteś w stanie napisać a tu przeszedłeś samego siebie. Zaiste w szczekaniu na innych mistrzem jesteś nad mistrze. Takiś myślisz ważny jesteś chłopie, że aż muszę się interesować kim jesteś? Gratuluje dobrego mniemania o sobie, choć niczego innego pogratulować nie mogę. Jeśli taką wypowiedź uznajesz za faszystowską czy rasistowską to jesteś tak daleko w krainie urojeń, że jakakolwiek "rozmowa" nie ma sensu. Ale niczego innego się po kimś twojego pokroju nie spodziewam. Nie wie taki co powiedzieć to krzyczy o faszyzmie. > Tak chcesz korzystać z wolności ?Masz z tym problem? Cóż, bywa. > Takie wykorzystywanie wolności uważam za odrażające i ohydneA uważaj sobie. Szczęśliwe poza uważaniem i szczekaniem nic zrobić nie możesz. > Kojarzy mi się z wieloma religijnymi tekstami ze świętych ksiągPowiedział człowiek od ateistycznych wartości mających być kontrofertą dla jakichś tam bliżej niesprecyzowanych religijnych "wartości". > Macie mnie uwielbiać i kochać i mnie wysławiaćWidzę masz stanowczy ze sobą problem chłopie. To, że za grosz mnie nie obchodzisz uznajesz za faszyzm ale to mi zarzucasz samouwielbienie. Dobrze się czujesz? > Twój ateizm przypomina mi proste zamienienia Boga na siebie samegoTwój (deklarowany) ateizm przypomina mi zmianę klatki religijnej na inną gdzie biednemu, ciemnemu chłopczykowi trzeba palcem wskazywać co jest złe a co dobre. > Nie wierzsz w Boga ...Istotnie. > Ale wierzysz w siebie ...Toż ja istnieje, żadna wiara nie jest konieczna  . > Acha ... ja odbieram ci wolność ?Łżesz o tym jak ja próbuje ci odbierać wolność, nie zgadzając się z twoim bzdurzeniem. A te słowa jasno wskazują jak byś moją wolność potraktował gdybyś miał możliwość: Cytat:Taka jest twoja wolność ... >Nie wiem czy ją chcę szanować ... mam tutaj poważne wątpliwości - ponieważ wypowiadane przez ciebie pełne pogardy wypowiedzi nie zasługują na szacunek ... > Po co prowadzisz ze mną rozmowe jeśli nie chesz mnie poznać ?Żeby pośmiać się z bzdur które wypisujesz i zobaczyć do jakich głupot ludzie są zdolni. > Po to aby mi powiedzieć , że mną gardzisz ?To też. Ale patrz wyżej.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | ---Samouwielbieniem nazywasz niezgadzanie się z twoimi rojeniami?--- Nie , oczywiście , że nie - Ale ty masz problem z niezgadzaniem się z innymi - Tobie nie wystarcza się nie zgodzić , podać argumenty , wyjaśnić , wytłumaczyć ( zresztą ty podobnie jak Bóg NIC NIE MUSISZ , nie masz zamiaru też ani tłumaczyć ani wyjaśniać - Ty musisz poniżyć , opluć , znieważyć i .... musisz pogardzać . To nie przypadek , że tak często ( moim zdaniem bierze się to z twojej bezradności intelektualnej i emocjonalnej ) gardzisz innymi - gardząc innymi odbierasz im sporą część ich godności i wolności ( która podobno jest dla ciebie ważna ) Tak - jest ważna - ale wyłącznie twoja - wolność innych masz w głębokim poszanowaniu - czego wielokrotnie dawałeś dowody . Dlaczego skojarzenie z faszyzmem i rasizmem ? To bardzo proste ; Pogarda to uczucie , które faszyści i rasiści bardzo sobie cenili - obdarzali nim gorszych od siebie - bo gardzi się gorszymi i wtedy czujemy się lepsi - prawda ? Pewnie ty też się lepiej czujesz jak już się tak "nagardzisz" innymi . Druga kwestia to szczekanie . To bardzo typowe pozbawianie drugiego człowieka jego człowieczeństwa . Dlatego żydzi byli robactwem A ja według ciebie nie mówię tylko szczekam . To bardzo typowe i bardzo charakterystyczne dla pewnego typu psychologicznego . Ten typ charakteryzuje się wysokim poziomem agresji i dysfunkcją w samoocenie i autokrytyce . Analizując twoje wypowiedzi nie da się przeoczyć niezwykle dużej ilości epitetów - ponieważ jesteś w tym konsekwentny uprawdopodobnione jest założenie , że masz problem z ograniczaniem agresywnych emocji co może świadczyć również o trudności we współżyciu z innymi . ---Łżesz o tym jak ja próbuje ci odbierać wolność, nie zgadzając się z twoim bzdurzeniem. A te słowa jasno wskazują jak byś moją wolność potraktował gdybyś miał możliwość: Cytat: Taka jest twoja wolność ... > Nie wiem czy ją chcę szanować ... mam tutaj poważne wątpliwości - ponieważ wypowiadane przez ciebie pełne pogardy wypowiedzi nie zasługują na szacunek ...---Tutaj mamy również jednoznaczny przykład zaburzeń intelektualno-emocjonalnych . Ty piszesz : Gardze tobą Ja pisze : Wypowiadane przez ciebie słowa nie zasługują na szacunek Jeżeli nie potrafisz dostrzec różnicy to moje spekulacje okażą się o wiele za ostrożne . ---Twój (deklarowany) ateizm przypomina mi zmianę klatki religijnej na inną gdzie biednemu, ciemnemu chłopczykowi trzeba palcem wskazywać co jest złe a co dobre.--- A ty przecież nie jesteś już dzieckiem , prawda ? Nikt nie ma prawa zwracać ci na nic uwagi , prawda ? A jak ci uwage zwróci to będziesz nim gardził , prawda ? Bo nasisz już długie a nie krótkie spodnie  Tutaj mamy kolejny problem . Podejrzewam strach , kompleks - coś lękowego w każdym razie . Tobie rzecz jasna nie trzeba nic wskazywać bo ty wiesz wszystko i najlepiej - to postawa ludzi , którzy przeraźliwie boją się konfrontacji - w tym kontekście też bardziej zrozumiała jest twoja pogarda dla innych - ludzi , którymi gardzisz nie musisz traktować poważnie - wszystko pięknie się zamyka - nie sądzisz ? Tych którymi gardzisz można obrażać i nie mieć najmniejszych wątpliwości , że postępuje się szlachetnie , co ? Twoje poglądy , przekonania muszą być niesłychanie wątłe skoro reagujesz tak intesywną agresją na zwrócenie ci uwagi , na zadanie pytań . Wegetarianizm to piękna i szlachetna idea . Idea współczucia , szacunku , solidarności . Ty wybierasz pogarde dla ludzi , którzy wybierają szacunek - twoje prawo i twoja wolność i jak często pisze pan Bogusławski : Nikt nie skompromituje nas bardziej niż my sami e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Tobie nie wystarcza się nie zgodzić , podać argumenty , wyjaśnić , wytłumaczyć ( zresztą ty podobnie jak Bóg NIC NIE MUSISZ Istotnie nie muszę. Zrozumienie tych słów taki problem ci sprawia? A to porównywanie z bogiem to jakiś dziwny komplement czy może w jakiś głupi sposób próbujesz mnie obrazić? >, nie masz zamiaru też ani tłumaczyć ani wyjaśniać - Ty musisz poniżyć , opluć , znieważyć i .... musisz pogardzać . Głupoty przez ciebie wypisywane sprawiają, iż ciężko tobą nie gardzić. >To nie przypadek , że tak często ( moim zdaniem bierze się to z twojej bezradności intelektualnej i emocjonalnej ) gardzisz innymi - gardząc innymi odbierasz im sporą część ich godności i wolności ( która podobno jest dla ciebie ważna ) O bezradności intelektualnej to bym się na twoim miejscu nie wypowiadał, jakoś nie wypada innym swoich wad zarzucać. Wypadałoby też przestać łżeć - w jaki niby sposób odbieram ci chłopie wolność? Czy może po prostu lubisz zgrywać ofiarę? >Tak - jest ważna - ale wyłącznie twoja - wolność innych masz w głębokim poszanowaniu - czego wielokrotnie dawałeś dowody . Widzę szczekanie i łgarstwa przychodzą ci bez trudu. Wykpiwam twoje bzdury więc w poważaniu mam wolność innych. Ale czego się spodziewać po typku oskarżającemu o faszyzm bez żadnych ku temu podstaw. >To bardzo proste ; Pogarda to uczucie , które faszyści i rasiści bardzo sobie cenili - obdarzali nim gorszych od siebie - bo gardzi się gorszymi i wtedy czujemy się lepsi - prawda ? Dawno byłeś u lekarza? A może osobniki twojego pokroju tak mają - jak nie ma argumentów to trzeba bzdurzyć o faszyzmie? >Pewnie ty też się lepiej czujesz jak już się tak "nagardzisz" innymi . Jak naszczekasz na innych to masz poczucie spełnionego obowiązku? >Druga kwestia to szczekanie . To bardzo typowe pozbawianie drugiego człowieka jego człowieczeństwa . Dlatego żydzi byli robactwem Już nie zabawny a groteskowy jesteś. Napisz jeszcze oszołomie, że gdybym mógł to bym cie wysłał do obozu bo bez tego twoim żałosnym insynuacjom czegoś brakuje. >A ja według ciebie nie mówię tylko szczekam . To bardzo typowe i bardzo charakterystyczne dla pewnego typu psychologicznego . Ten typ charakteryzuje się wysokim poziomem agresji i dysfunkcją w samoocenie i autokrytyce . Jakże to mądrze zabrzmiało. A czym oprócz głupoty i nieumiejętności zrozumienia charakteryzuje się typ, który ty reprezentujesz? >Analizując twoje wypowiedzi nie da się przeoczyć niezwykle dużej ilości epitetów - ponieważ jesteś w tym konsekwentny uprawdopodobnione jest założenie , że masz problem z ograniczaniem agresywnych emocji co może świadczyć również o trudności we współżyciu z innymi . Analizując twoje wypowiedzi nie sposób nie zauważyć, iż lubisz pieprzyć bzdury. Dalszych jednak wniosków z tego nie wyciągam bo nie lubię się w domorosłego psychologa bawić. >Tutaj mamy również jednoznaczny przykład zaburzeń intelektualno-emocjonalnych . Kmiot ot tak oskarżający kogoś o faszyzm i rasizm mówi o zaburzeniach? Większego durnia chyba już z siebie nie zrobisz. >Jeżeli nie potrafisz dostrzec różnicy to moje spekulacje okażą się o wiele za ostrożne . Jakoś ci chłopie nie udało się udowodnić, że nie odebrałbyś mi wolności gdybyś miał taką możliwość. A może to resztki uczciwości powstrzymały cię przed kolejnym kłamstwem? >A ty przecież nie jesteś już dzieckiem , prawda ? Czyli ty wciąż jesteś takim dużym chłopcem, któremu starsi muszą mówić jak ma się zachować bo jego mały móżdżek nie jest w stanie tego ogarnąć? >Nikt nie ma prawa zwracać ci na nic uwagi , prawda ? Prawo mają. Ale jeśli uwagę zwracają osobniki twojego pokroju i z tobie podobną finezją to niech się niczego innego niż wyśmiania nie spodziewają. >A jak ci uwage zwróci to będziesz nim gardził , prawda ? Jeśli z ich ust będą wylewały się wymioty werbalne podobne twoim połączone z różnorakimi fałszywymi oskarżeniami to niewątpliwie. >Tutaj mamy kolejny problem . Podejrzewam strach , kompleks - coś lękowego w każdym razie . Ja podejrzewam buractwo, u ciebie rzecz jasna. Nadto skłonność do zarzucania swoich wad innym. Nie mówiąc już o dziwnym upodobaniu do jakichś pseudopsychologicznych analiz. >Tobie rzecz jasna nie trzeba nic wskazywać bo ty wiesz wszystko i najlepiej - to postawa ludzi , którzy przeraźliwie boją się konfrontacji - w tym kontekście też bardziej zrozumiała jest twoja pogarda dla innych - ludzi , którymi gardzisz nie musisz traktować poważnie - wszystko pięknie się zamyka - nie sądzisz ? A głupek jak sobie roił tak roi. Nie wiem wszystkiego najlepiej ale błaznowi nie ma co tego tłumaczyć bo już on sobie chochoła zrobił i z tym chochołem chciałby dyskutować. Ciebie zaś poważnie traktować nie sposób, starczy poczytać twoją radosną twórczość. >Tych którymi gardzisz można obrażać i nie mieć najmniejszych wątpliwości , że postępuje się szlachetnie , co ? Ciekawym jestem skąd ci się to szlachetne postępowanie uroiło? >Twoje poglądy , przekonania muszą być niesłychanie wątłe skoro reagujesz tak intesywną agresją na zwrócenie ci uwagi , na zadanie pytań . Głupocie warto się sprzeciwiać za każdym razem kiedy podnosi swój brzydki łeb. Nie dziw się więc temu, że na twoje posty reaguje. >Wegetarianizm to piękna i szlachetna idea . Śmiem wątpić. >Idea współczucia , szacunku , solidarności . I fałszywego poczucia wyższości. >Ty wybierasz pogarde dla ludzi , którzy wybierają szacunek - twoje prawo i twoja wolność Wybieram pogardę dla kmiotów szczekających o faszyzmie, rzucających najróżniejszymi oskarżeniami o różne schorzenia a jednocześnie nie będących w stanie dostrzec kretynizmu wylewającego się z ich własnym odpowiedzi. >i jak często pisze pan Bogusławski : >Nikt nie skompromituje nas bardziej niż my sami Najwidoczniej więc lubisz się kompromitować.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | Poziom agresji werbalnej cechujący twe wypowiedzi świadczy o poważnych zaburzeniach emocjonalnych Podejrzewam , że istota tematu nie ma dla ciebie najmniejszego znaczenia . Ważne jest aby sponiewierać , zelżyć i wykazać się dynamiczną pogardą . To co prezentujesz swymi wpisami nie zasługuje na uwagę - zresztą jest to również przeraźliwie wręcz nudne Ja mam inne zainteresowania niż pogardzanie innymi ludźmi - Ciebie ( w interakcji ze mną ) najwyraźniej nic innego nie pasjonuje Musi cię rzeczywiście bardzo boleć , że nie potrafisz mnie inaczej ugryźć niż pogardą - głównym motorem napędowym faszyzmu i rasizmu jak też próbą odczłowieczenia mnie i odebrania mi szacunku i godności nazywając moje wypowiedzi szczekaniem . To świadczy wyłącznie o twoich deficytach i dysfunkcjach .
Ateizm wyłącznie jako negacja i zaprzeczenie - nie wpisany w żaden zestaw wartości nie przedstawia wystarczająco trwałej i mocnej alternatywy dla światopoglądu religijnego . Masz prawo tego nie akceptować , nie dostrzegać - masz prawo mieć inne zdanie - natomiast gardzenie ludźmi ( bo gardzisz przecież wszystkimi , którzy myślą podobnie jak ja ) jest werbalną przemocą , agresją i odbieraniem mi ( nam ) wolności przekonań . Nie przedstawiłeś też najmniejszych argumentów za tym , że ateizm nie ma prawa być wpisywany do szerszego kontekstu światopoglądowego - dlaczego nie mam prawa uważać , że ateizm wpisuje się w kontekst racjonalizmu , humanizmu , naturalizmu ? Dlaczego uważając tak jestem przez ciebie lżony i obrażany - dlaczego nazywasz moje wypowiedzi szczekaniem , a mnie kmiotem , durniem i głupkiem ?
Jesteś zdolny do merytorycznej odpowiedzi ? Czy twoją odpowiedzią będzie znów : Dla ludzi takich jak ty mam tylko pogarde !
Jeżeli w twojej ewentualnej odpowiedzi znajdzie się choć jedno obraźliwe słowo - temat naszej interakcji zostanie zakończony . e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Poziom agresji werbalnej cechujący twe wypowiedzi świadczy o poważnych zaburzeniach emocjonalnychBrak poziomu twoich wypowiedzi świadczy o twojej głupocie i braku wiedzy. > To co prezentujesz swymi wpisami nie zasługuje na uwagę - zresztą jest to również przeraźliwie wręcz nudneDla osobnika twojego pokroju istotnie może być nudne. Mówiłem już zajmij się kolorowankami, to coś na twoim poziomie, co chyba cię nie znudzi. Może nawet kredki ci podeślę. > Ciebie ( w interakcji ze mną ) najwyraźniej nic innego nie pasjonujeJeszcze pośmiać się chce, a czego jak czego ale powodów do uśmiechu dostarczasz mi sporo. > Musi cię rzeczywiście bardzo boleć , że nie potrafisz mnie inaczej ugryźć niż pogardą - głównym motorem napędowym faszyzmu i rasizmu jak też próbą odczłowieczenia mnie i odebrania mi szacunku i godności nazywając moje wypowiedzi szczekaniem .Jak dla mnie ty jesteś całkowicie skompromitowany i nic mądrego do powiedzenia nie masz. Tylko bzdurne oskarżenia o faszyzm pokazujące twoją małość. > To świadczy wyłącznie o twoich deficytach i dysfunkcjach .Niewątpliwie. Twój bełkot i bezzasadne oskarżenia zaś świadczą o twojej wielkości? > Ateizm wyłącznie jako negacja i zaprzeczenie - nie wpisany w żaden zestaw wartości nie przedstawia wystarczająco trwałej i mocnej alternatywy dla światopoglądu religijnego .Już ci pisałem żadna z ciebie wyrocznia. Ty sobie możesz tak uważać, ale samo uważanie nie sprawi, iż będzie to prawdą. Mnie w każdym razie nie przekonałeś. > Masz prawo tego nie akceptować , nie dostrzegać - masz prawo mieć inne zdanie -Aleś ty łaskawy. Wielce jestem wdzięczny za pozwolenie. > natomiast gardzenie ludźmi ( bo gardzisz przecież wszystkimi , którzy myślą podobnie jak ja ) jest werbalną przemocą , agresją i odbieraniem mi ( nam ) wolności przekonań .Bełkocesz, jak to masz w zwyczaju. Nawet takich błaznów jak ty nie chciałbym kneblować. Ale ty najwidoczniej lubisz czuć się ofiarą. > Nie przedstawiłeś też najmniejszych argumentów za tym , że ateizm nie ma prawa być wpisywany do szerszego kontekstu światopoglądowego - dlaczego nie mam prawa uważać , że ateizm wpisuje się w kontekst racjonalizmu , humanizmu , naturalizmu ?A uważaj sobie. Ja uważam to za bzdurę, bo nie widzę ateizmu jako czegoś innego niż brak wiary. To ty sobie roisz, że musi mieć jakieś wartości aby być alternatywą dla religijnego światopoglądu. W związku z tym sądzę, iż chcesz być trzymany za rączkę jak pokorna kościelna owieczka, która być może za dużo kleszego gadania słuchała. > Dlaczego uważając tak jestem przez ciebie lżony i obrażany - dlaczego nazywasz moje wypowiedzi szczekaniem , a mnie kmiotem , durniem i głupkiem ?Bo jesteś durniem? Rojącym sobie jakieś wartości powiązane z ateizmem, żeby mógł on być wartościową kontrofertą dla religii. > Jesteś zdolny do merytorycznej odpowiedzi ?A ty? Rozmawialiśmy już merytorycznie (na tyle, na ile to możliwe z takim typem jak ty) w innym wątku i od tego czasu nic mądrzejszego nie napisałeś, zacząłeś tylko szczekać. > Czy twoją odpowiedzią będzie znów : Dla ludzi takich jak ty mam tylko pogarde !Dla ciebie nic innego nie mam, bo na nic innego nie zasługujesz. > Jeżeli w twojej ewentualnej odpowiedzi znajdzie się choć jedno obraźliwe słowo - temat naszej interakcji zostanie zakończony .To ma mnie wystraszyć? Mnie tam to, że skończysz bełkotać wcale nie zmartwi.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | Już ci pisałem żadna z ciebie wyrocznia
Owszem pisałeś ... i ... ??? Gdzie argumenty ? To gołosłowne stwierdzenie nie poparte żadnymi wyjaśnieniami .
Ty jesteś wyrocznią ? Mam się dostosować ? Tego oczekujesz ?
Dlaczego masz tak potworne trudności z akceptacją tego , że istnieją ludzie , którzy myślą inaczej niż ty ? Dlaczego masz taką potrzebę aby nimi gardzić i ich poniżać ?
To świadczy jednak o jakiejś ułomności - nie wiem czy intelektualnej , emocjonalnej , charakterologicznej ... Twój stosunek do mnie mieści się w twym wyobrażeniu o liberalizmie ?
Liberalizm postrzegasz jako swoje podwórko na którym ty autorytarnie decydujesz : Nic nie muszę i wszyscy muszą paść na kolana i cię wielbić i wysławiać jako boga jedynego i totalną wyrocznie - tylko dlatego , że ty siebie samego tak postrzegasz - zresztą pewnie z powodu kompleksów i deficytów i dysfunkcji ...
Ateizm jest tym i jest taki jaki ja chce aby był a dla innych mam tylko pogardę !
Staruszku kochany - jesteś w poważnym błędzie Ateizm ... a także liberalizm ... to nie jest wyłącznie to co ty sobie o tym myślisz Przyjmij do wiadomości , że oprócz ciebie są inni ludzie - którzy sądzą inaczej
Zamiast szukać wspólnych przestrzeni ty propagujesz wykluczenia i dyskryminacje
Trudno . tak już widocznie masz , tak widocznie musisz ...
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Owszem pisałeś ... i ... ??? >Gdzie argumenty ? Gdzie argumenty za tym, że nie jesteś wyrocznią oszołomie? Ponowię pytanie - dobrze się czujesz? >To gołosłowne stwierdzenie nie poparte żadnymi wyjaśnieniami . Uważasz się więc za wyrocznię. Cóż, mogłem się tego spodziewać. >Ty jesteś wyrocznią ? Czyżbym mówił, że jesteś czy po prostu to sobie uroiłeś? >Mam się dostosować ? Oczekujesz rozkazu? Poszukaj sobie księżulka. Może nawet będzie ci pasować, iż inni będą ci mówić co masz robić. >Dlaczego masz tak potworne trudności z akceptacją tego , że istnieją ludzie , którzy myślą inaczej niż ty ? Mam? Nie zgadzam się z tym co piszesz, ale wbrew twojemu szczekaniu nie odbieram ci prawa do myślenia inaczej niż ja. >Dlaczego masz taką potrzebę aby nimi gardzić i ich poniżać ? Nie mam takiej potrzeby, ale tobie nie ma sensu tego tłumaczyć. >To świadczy jednak o jakiejś ułomności - nie wiem czy intelektualnej , emocjonalnej , charakterologicznej ... Twoje posty powiedziałbym o nader wielu ułomnościach świadczą. >Twój stosunek do mnie mieści się w twym wyobrażeniu o liberalizmie ? A ma się nie mieścić? Czyżbyś uważał, że mam wobec ciebie jakieś obowiązki? Nie odbieram ci wolności. Poza tym za grosz mnie nie obchodzisz, pomagać ci (ani szkodzić) nie mam zamiaru. >Liberalizm postrzegasz jako swoje podwórko na którym ty autorytarnie decydujesz : Nic nie muszę i wszyscy muszą paść na kolana i cię wielbić i wysławiać jako boga jedynego i totalną wyrocznie - Oczywiście. Jakiej innej refleksji spodziewać się po głupcu o własnej racji przekonanym. Nie zgadzam się z tobą więc wszyscy muszą przede mną padać na kolana. Lecz się chłopie. >tylko dlatego , że ty siebie samego tak postrzegasz - zresztą pewnie z powodu kompleksów i deficytów i dysfunkcji ... Szczekaj sobie szczekaj. To chyba jakoś tak szło - psy szczekają, karawan jedzie dalej. >Ateizm jest tym i jest taki jaki ja chce aby był a dla innych mam tylko pogardę ! Dla ciebie owszem. Nic tylko pogardę. >Przyjmij do wiadomości , że oprócz ciebie są inni ludzie - którzy sądzą inaczej Serio? Kto by pomyślał. >Zamiast szukać wspólnych przestrzeni ty propagujesz wykluczenia i dyskryminacje Z takimi jak ty nie mam zamiaru nic szukać. >Trudno . tak już widocznie masz , tak widocznie musisz ... Właśnie, tak już masz, że bzdurzysz. Widać nic na to nie poradzisz.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | |  | 10 na 10 | farmer (22440 punktów) | >Wiara nie polega na przyjeciu każdej rzeczy, tylko tych, co do których są jakieś przesłanki, przeczucia, intuicja.
ODYN Był współtwórcą świata - według nordyckich mitów wraz ze swoimi braćmi Wilim i We wyrzeźbił świat z ciała pierwszego lodowego giganta, Ymira. Bracia zabili Ymira, zmęczeni rosnącą brutalnością jego i rzeszy olbrzymów, które spłodził. Następnie wrzucili jego ciało do pierwotnej otchłani Ginnungagap. Tak powstała Ziemia. Z kości olbrzyma utworzyli góry, z czaszki - niebo, z mózgu - chmury, z krwi - morze, rzeki i jeziora, z zębów - głazy, a z mniejszych kosteczek-- karły, które miały odtąd zamieszkiwać ukryte i niedostępne miejsca Ziemi. Słońce i inne ciała niebieskie trzej bogowie stworzyli z iskry zabranej z królestwa ognia - Muspelheimu.
Tato co ty...tato.....cicho....wyczuwam ODYNA,....intuicja synu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Wiara nie polega na przyjeciu każdej rzeczy, tylko tych, co do których są jakieś przesłanki, przeczucia, intuicja. > ODYN >Był współtwórcą świata - według nordyckich mitów wraz ze swoimi braćmi Wilim i We wyrzeźbił świat z ciała pierwszego lodowego giganta, Ymira. Bracia zabili Ymira, zmęczeni rosnącą brutalnością jego i rzeszy olbrzymów, które spłodził. Następnie wrzucili jego ciało do pierwotnej otchłani Ginnungagap. Tak powstała Ziemia. Z kości olbrzyma utworzyli góry, z czaszki - niebo, z mózgu - chmury, z krwi - morze, rzeki i jeziora, z zębów - głazy, a z mniejszych kosteczek-- karły, które miały odtąd zamieszkiwać ukryte i niedostępne miejsca Ziemi. Słońce i inne ciała niebieskie trzej bogowie stworzyli z iskry zabranej z królestwa ognia - Muspelheimu. >Tato co ty...tato.....cicho....wyczuwam ODYNA,....intuicja synu.
Ja nie czuję Odyna, jeśli Ty czujesz, opowiedz jeszcze.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | |  | 10 na 10 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Ja nie czuję Odyna, jeśli Ty czujesz, opowiedz jeszcze.
Bo parszywym ateista jestes. Odyn jest wynikiem rachunku prawdopodobienstwa oraz bezprzyczynowym poczatkiem wszystkiego. To przeciez logiczne. Nie wiem jak mozna tak oczywista logicznosc negowac czy sie z niej smiac. Tylko idiota bedzie negowal istnienie Odyna.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Ja nie czuję Odyna, jeśli Ty czujesz, opowiedz jeszcze. >Bo parszywym ateista jestes. Odyn jest wynikiem rachunku prawdopodobienstwa oraz bezprzyczynowym poczatkiem wszystkiego. To przeciez logiczne. Nie wiem jak mozna tak oczywista logicznosc negowac czy sie z niej smiac. Tylko idiota bedzie negowal istnienie Odyna.
Jeśli pozostają Tobie już tylko takie argumenty (boga nie ma - bo kilku już "było", albo "jest"), to lipa kolego. Ten argument jest nielogiczny.
Możliwy jest bóg - absolut, istnienie bogów "nazwanych" jest mniej prawdopodobne, ale możliwe. Nie ma to jednak żadnego znaczenia w kontekśćie możliwości istnienia absolutu.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Jeśli pozostają Tobie już tylko takie argumenty (boga nie ma - bo kilku już "było", albo "jest"), to lipa kolego. Ten argument jest nielogiczny.Oczyiwscie. Bo najlogiczniejsze jest to, ze bog jest. Koniecznie Jahwe  > Możliwy jest bóg - absolut, istnienie bogów "nazwanych" jest mniej prawdopodobne, ale możliwe. Nie ma to jednak żadnego znaczenia w kontekśćie możliwości istnienia absolutu.Tak. Tak jak latajace krowy, ktore wedlug Ciebie istnieja
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Możliwy jest bóg - absolut, istnienie bogów "nazwanych" jest mniej prawdopodobne, ale możliwe.> Nie ma to jednak żadnego znaczenia w kontekśćie możliwości istnienia absolutu.W kontekście wiary nie ma takiej bzdury, która byłaby niemożliwą. www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwawww.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,651687#w656183Każda wiara ogranicza nas intelektualnie - wiara fundamentalistyczna fundamentalnie. W kontekście nauk przyrodniczych żaden Bóg nie istnieje - nie znana jest tam nawet jego weryfikowana definicja. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | e-duch (1053 punktów) | Możliwy jest bóg
Czyli możliwe jest również istnienie bogów , prawda ?
Jakie masz uzasadnienie istnienia tylko jednego a nie istnienia kilku ?
Prawdopodopieństwo jest takie samo !
Idealnie takie samo !
Nie ma żadnego uzasadnienia dla istnienia wyłącznie jednego boga !
Tak samo jak nie ma żadnego uzasadnienia dla istniena wyłącznie jednego wszechświata ...
Przemawia to do ciebie ?
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Możliwy jest bóg Tak >Czyli możliwe jest również istnienie bogów , prawda ? Tak >Jakie masz uzasadnienie istnienia tylko jednego a nie istnienia kilku ? Mam >Prawdopodopieństwo jest takie samo ! Nie >Idealnie takie samo ! Nie >Nie ma żadnego uzasadnienia dla istnienia wyłącznie jednego boga ! Jest >Tak samo jak nie ma żadnego uzasadnienia dla istniena wyłącznie jednego wszechświata ... Tak >Przemawia to do ciebie ? Częściowo
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | Czy zadałeś sobie kiedykolwiek pytanie dlaczego ... dlaczego czujesz to co czujesz ?
Mnie wydaje się to podstawowym obowiązkiem rozumnej istoty !
Przyjmowanie czegoś na wiarę - czyli ... Czuję , że tak jest a więc tak musi być ... Nie ma z inteligencją nic wspólnego !
A wręcz jest jej zaprzeczeniem !
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jeśli przeczucie i intuicja to coś czym można się kierować to ja w takim razie jestem solipsystą  I sam jestem Bogiem, o !
|
|
| | | | | | |  | 1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | > Jeśli przeczucie i intuicja to coś czym można się kierować to ja w takim razie jestem solipsystą I sam jestem Bogiem, o !  Tak jest ! Wiara w Boga to w sumie wiara w to , że samemu jest się Bogiem ... Jego bardzo ważną częścią Bóg istnieje po to abyś ty mógł istnieć Cały wszechświat został stworzony dla ciebie ... Takie masz przeczucie i intuicje ? POmyśl proszę skąd się to w tobie wzięło e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | |  | 5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | >2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. "Bóg" byłby zatem wynikiem ciągu zdarzeń - skutkiem a nie przyczyną? Poza tym skąd wiadomo, że już powstał a nie jest dopiero kwestią przyszłości?
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >>2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. >"Bóg" byłby zatem wynikiem ciągu zdarzeń - skutkiem a nie przyczyną? Tak, to jest możliwe, przecie napisane jasno. >Poza tym skąd wiadomo, że już powstał a nie jest dopiero kwestią przyszłości? Wiadomo to przesada, ja piszę o wysokim prawdopodonienstwie. Ale pytanie dobre, ale i odpowiedź łatwa:
nieskończony ciąg zdarzeń już miał miejsce...
i będzie miał miejsce...
taka cecha nieskończoności...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | |  | 6 na 6 | Degre (752 punktów) |
> 1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe.Bez sensu, bo coś musiałoby stworzyć boga. Rozumiesz? to taka nonsensowna pętla, boga stworzyła kaczka, a kaczkę..? > 2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).> Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku. Ty się Iwan módl, nie wymyślaj.3. Wszechświat jest zbyt młody by wyewoluował boga. Wpadłeś na to? Udowodnij,ze nie  4. Wiemy o wszechświecie tyle, co Wikingowie o piorunach. Ty zaś już masz genezę tych piorunów, przyczynowość i logiczne uzasadnienie! Faktycznie, wiara to wielki dar, którego nigdy nie pojmę.
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Bez sensu, bo coś musiałoby stworzyć boga. Rozumiesz? to taka nonsensowna pętla, boga stworzyła kaczka, a kaczkę..?Jeśli świat powstał z jakiejś przyczyny, to czym musiałaby być taka przyczyna aby nie musiała mieć przyczyny? Jaka jest JEDYNA odpowiedź możliwa do pomyślenia? > >2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).> >Są to dwie powaznie rozważane opcje powstania świata i dwie one prowadzą do jednego wniosku. Ty się Iwan módl, nie wymyślaj.> 3. Wszechświat jest zbyt młody by wyewoluował boga. Wpadłeś na to?> Udowodnij,ze nie Zbyt młody? Przecież mówimy o nieskończonym ciągu zdarzeń! > 4. Wiemy o wszechświecie tyle, co Wikingowie o piorunach. Ty zaś już masz genezę tych piorunów, przyczynowość i logiczne uzasadnienie!Wiemy niedużo, na podstawie tego co wiemy określiłem dwie opcje i wyprowadziłem logiczne wnioski. > Faktycznie, wiara to wielki dar, którego nigdy nie pojmę.Wiara nie ma nic wspólnego z logiczną argumentacją.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Skoro mowa o pierwszej przyczynie (przyczynach), a Ty polecasz książkę pod takim tytułem, to sugeruje odpowiedź, że świat powstał z niczego. To sztuczka - manipulacja. Dlatego tak napisałem. Zauważ, że nadal próbujesz, stwarzać wrażenie, że niby ten świat jednak z niczego. A w książce NIC na ten temat nie napisano!
Ok, to co napisano w książce na temat przyczyny powstania świata? Ale tak w dużym uproszczeniu.
>Mity odsyła, bo mity łatwo odesłać, ale celowości już nie. Mity do lamusa, racjonalnie, potrafi odesłać każdy średnio inteligentny, ale wykluczyć celowości, racjonalnie już nikt nie da rady. A Ty znowu sugerujesz, że niby tak, znowu - manipulacja.
Celowość najpierw wypadałoby udowodnić. Dopóki nie zostanie to udowodnione będziemy zakładać, że nie ma celowości. I nie trzeba niczego obalać. Niby dobre myślenie ale zawiera pułapkę bo przecież taka celowość może być prawdą mimo, że nie mamy na nią dowodów.
>Znowu manipulacja. Wiara nie polega na przyjeciu każdej rzeczy, tylko tych, co do których są jakieś przesłanki, przeczucia, intuicja.
Nie przeczucia i intuicja tylko logika, duża ocena prawdopodobieństwa. O ile wszechmogącego, miłosiernego i sprawiedliwego Boga łatwo wykluczyć obserwując ten świat to ciężko wykluczyć Boga złego lub neutralnego, dla którego my to eksperyment.
>1. Świat powstał z przyczyny. Jesli tak, to nie ma żadnej innej bardziej prostej odpowiedzi, jak tlko taka iż przyczyną pierwszą było coś, to coś to bóg, bo tylko On nie musiał mieć przyczyny. KAżda inna przycyzna (niebóg) musiała by mieć przyczynę. Stare, proste i logiczne. Ale nie musi być prawdziwe.
Nielogiczne. Równie dobrze sam wszechświat mógł istnieć bez przyczyny i być tylko bezdusznym programem - zbiorem działających praw, który wygrał z innymi zbiorami na samym początku bo tamte nie działały, były wewnętrznie sprzeczne. Albo może istnieją inne wszechświaty i też nie mają przyczyny bo istniały od zawsze.
>2. Swiat istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń). A zatem w wyniku tego ciągu zdarzeń powstal byt poteżny inteligentny którego nazywamy bogiem. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli obserwujemy życie na ziemi, to jest to zrozumiała konsekwencja takiego ciągu zdarzeń (ewolucji jak kto woli).
Całkiem możliwe. Najgorsze jest to, że ewolucję wygrywa się bardzo często rezygnując z moralności i tak pewnie byłoby z tym Bogiem. Byłaby to przerażająca wizja, że nad nami jest jakiś niemoralny byt ale ma on 100% kontroli nad tym co się dzieje.
Jednak nie ma powodu żeby przypuszczać, że coś takiego wyewoluowało a na dodatek uważam, że ta ewolucja miała miejsce jedynie w ludzkich umysłach.
|
|
|  | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > > Lawrence Krauss "Wszechświat z niczego" i żadne teistyczne bzdurki potrzebne nie będą.> W tej książce nie jest napisane, że świat powstał z NICZEGO.W tej książce jest opisane jak świat mógł powstać z niczego i dlaczego prawdopodobnie musiał powstać z niczego. Z przedmowy:
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) |
Zacytuj cały wstęp, znajdziesz tam na pierwszym miejscu deklarację antyklerykalną. A ja nie wierzę ideologom, którzy na siłę próbują wykazać coś co jest sprzeczne z prawami fizyki. Ksiązka mimo tego jest ciekawa, nawet bardzo, tyle że wnioski są "ideologiczne". Faktycznie jest to tylko opcja, iż świat powstał z niczego. W dodatku to nic, nie jest faktycznie NIC.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Zacytuj cały wstęp...Służę uprzejmie:  > ... znajdziesz tam na pierwszym miejscu deklarację antyklerykalną.Antyklerykalną? To klerycy twierdzą, że Bóg rozciąga tęczę na niebie? I rzeźbi każdy płatek śniegu? A może Ty jesteś takim klerykiem?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Antyklerykalną? To klerycy twierdzą, że Bóg rozciąga tęczę na niebie? I rzeźbi każdy płatek śniegu? A może Ty jesteś takim klerykiem?
W książkach naukowych o takiej tematyce nie pisze się o bogu i religii. Dlatego deklaracje autora zdradzają jego motywacje, a zatem już nawet ateistom - racjonalistom lampka powinna się zaświecic. Oczyiwście nie dotyczy to ideologicznych antyklerykałów.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | niestadny (2492 punktów) |
> W książkach naukowych o takiej tematyce nie pisze się o bogu i religii. Dlatego deklaracje autora zdradzają jego motywacje, a zatem już nawet ateistom - racjonalistom lampka powinna się zaświecic. Oczyiwście nie dotyczy to ideologicznych antyklerykałów.No cóż... - owa przypadłość dotyczy nie tylko teistów. Trza przypomnieć, że podstawowym składnikiem racjonalizmu jest sceptycyzm a głęboka wiara uniemożliwia spojrzenie z dystansu.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > W książkach naukowych o takiej tematyce nie pisze się o bogu i religii.
Jest to ksiąźka o powstaniu Wszechświata. Tak się składa, że religia opisała to powstanie w bardzo naiwny sposób, który okazał się fałszywy. Niby dlaczego Lawrence Krauss miałby podtrzymywać ten fałsz? Sprawa Galileusza wciąż aktualna.
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Jest to ksiąźka o powstaniu Wszechświata. Tak się składa, że religia opisała to powstanie w bardzo naiwny sposób, który okazał się fałszywy. Niby dlaczego Lawrence Krauss miałby podtrzymywać ten fałsz? Sprawa Galileusza wciąż aktualna.
Ciekawa interpretacja! Czyżby brak odniesień do religii w książkach które opierają się na nauce, która przeczy religii było podtrzymywaniem fałszu?
Wiem Fizyk, że próbujesz bronić autora przed zarzutem pewnej ideologizacji, ale wiesz jak jest.
Książka naukowa o seksie nie zaczyna się od tego, że raz udało się począć z Ducha, ponieważ jest o seksie i nie jest podbarwiona ideologią antyklerykalną.
Książka naukowa o biogenezie nie zaczyna się od krytyki opisu stworzenia z Biblii, ponieważ jest o biogenezie i nie jest podbarwiona ideologią antyklerykalną.
Książka naukowa o układzie wydalniczym człowieka, nie zaczyna się od tego, iż niektórzy używają go do miłości homoseksualnej, ponieważ jest o układzie wydalniczym i nie jest podbarwiona ideologią klerykalną.
itd...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . dlaczego Lawrence Krauss miałby podtrzymywać ten fałsz? Sprawa Galileusza wciąż aktualna. >Ciekawa interpretacja! Czyżby brak odniesień do religii w książkach które opierają się na nauce, która przeczy religii było podtrzymywaniem fałszu? >Wiem Fizyk, że próbujesz bronić autora przed zarzutem pewnej ideologizacji, ale wiesz jak jest. >Książka naukowa o seksie nie zaczyna się od tego, że raz udało się począć z Ducha, ponieważ jest o seksie i nie jest podbarwiona ideologią antyklerykalną. >Książka naukowa o biogenezie nie zaczyna się od krytyki opisu stworzenia z Biblii, ponieważ jest o biogenezie i nie jest podbarwiona ideologią antyklerykalną. >Książka naukowa o układzie wydalniczym człowieka, nie zaczyna się od tego, iż niektórzy używają go do miłości homoseksualnej, ponieważ jest o układzie wydalniczym i nie jest podbarwiona ideologią klerykalną. >itd... Boże! Ty to czytasz i nie rzucasz piorunami? To bezpośredni dowód, że jesteś bezwolnym i niemocnym, a nie żadnym wszechmocnym. Przecież to czysty bełkot Twojego obrońcy. On pogrąża nawet minimalne racjonalne uzasadnienie Twojego istnienia. Jak widzę na mądrości pana Brzostowskiego, to i Święty Boże nie pomoże.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > Książka naukowa o seksie nie zaczyna się od tego, że raz udało się począć z Ducha, ponieważ jest o seksie i nie jest podbarwiona ideologią antyklerykalną. To w czasach słynnego Poczęcia był już jakiś kler? [Ale w zasadzie masz rację - można zaczynać lekcje biologii od wcześniejszych mitów (lekcje chemii od alchemii, astronomii - od astrologii, ..), byleby to nie były mity współczesne, które ktoś może poczytać za obrazę (i egzekwować!).] >Książka naukowa o biogenezie nie zaczyna się od krytyki opisu stworzenia z Biblii, ponieważ jest o biogenezie i nie jest podbarwiona ideologią antyklerykalną. To w czasach powstawania życia był już jakiś kler? [Z tą wrażliwością na antyklerykalizm przesadzasz - jeszcze chwila a antyklerykałem nie będzie ktoś nie lubiący kleru, lecz ktoś, kogo nie lubi kler.] >Książka naukowa o układzie wydalniczym człowieka, nie zaczyna się od tego, iż niektórzy używają go do miłości homoseksualnej, ponieważ jest o układzie wydalniczym i nie jest podbarwiona ideologią klerykalną. Jak się ma układ moczowy do zachowań seksualnych w kontekście "ideologii klerykalnej"?
|
|
| | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >> Książka naukowa o seksie nie zaczyna się od tego, że raz udało się począć z Ducha, ponieważ jest o seksie i nie jest podbarwiona ideologią antyklerykalną. >To w czasach słynnego Poczęcia był już jakiś kler? >>Książka naukowa o biogenezie nie zaczyna się od krytyki opisu stworzenia z Biblii, ponieważ jest o biogenezie i nie jest podbarwiona ideologią antyklerykalną. >To w czasach powstawania życia był już jakiś kler? >>Książka naukowa o układzie wydalniczym człowieka, nie zaczyna się od tego, iż niektórzy używają go do miłości homoseksualnej, ponieważ jest o układzie wydalniczym i nie jest podbarwiona ideologią klerykalną. >Jak się ma układ moczowy do zachowań seksualnych w kontekście "ideologii klerykalnej"?
Jeden z nas jest ignorantem. Zgadnij kto.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Jeden z nas jest ignorantem. Zgadnij kto. Sami zgadujcie. [A na inne wczorajsze pytania odpowiecie?]
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Jeden z nas jest ignorantem. Zgadnij kto. Tak, to poważna zagadka!
>Ignoruję Bogusławskiego Normalne, jak to ignorant.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > > Jest to ksiąźka o powstaniu Wszechświata. Tak się składa, że religia opisała to powstanie w bardzo naiwny sposób, który okazał się fałszywy. Niby dlaczego Lawrence Krauss miałby podtrzymywać ten fałsz? Sprawa Galileusza wciąż aktualna.> Czyżby brak odniesień do religii w książkach które opierają się na nauce, która przeczy religii było podtrzymywaniem fałszu?Moim zdaniem udawanie, że nauka nie przeczy religiom w pewnych sprawach jest podtrzymywaniem fałszu (patrz en.wikipedia.org/wiki/Non-overlapping_magisteria). Jeżeli pewien fałszywy pogląd jest powszechny - a takim poglądem jest, że coś nie może powstać z niczego - to należy ten fałsz obnażyć a także jasno powiedzieć kto go rozpowszechnia.
|
|
 | 1 na 3 | e-duch (1053 punktów) |
>Nijak. Jak niby wytłumaczysz coś wierzącemu? Toż powie, że ci łaski wiary brak czy coś takiego i po dyskusji. > The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Natomiast ateista może powiedzieć tak :
---Nic nie muszę. Chyba kpisz. Nic i nikomu nie muszę udowadniać, niczego nie muszę uzasadniać, nie muszę roić o żadnych wartościach. Nic ani tobie ani innym do mojej postawy, tłumaczyć się nie muszę--- ( To są twoje wypowiedzi )
Ja nie zauważam tu jakościowej różnicy Dla niewtajemniczonych muszę dodać , że jestem ateistą . Natomiast w żadnym wypadku pod takimi twierdzeniami bym się nie podpisał . Z jednego powodu : Za bardzo przypominają mi wypowiedzi religiantów .
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
|  | 2 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Natomiast ateista może powiedzieć tak : >---Nic nie muszę. >Chyba kpisz. Nic i nikomu nie muszę udowadniać, niczego nie muszę uzasadniać, nie muszę roić o żadnych wartościach. Może. Czyżbyś uważał, że muszę się komukolwiek tłumaczyć? Będzie ci przykro jeśli nie będę miał ochoty tłumaczyć się ze swojego ateizmu? > Nic ani tobie ani innym do mojej postawy, tłumaczyć się nie muszę--- ( To są twoje wypowiedzi ) Są, nie zaprzeczam. Tobie i tobie podobnym nic do tego, jak nie mam ochoty to nic uzasadniać nie muszę. >Ja nie zauważam tu jakościowej różnicy Wielu rzeczy nie zauważasz, np. swojego bzdurzenia. >Natomiast w żadnym wypadku pod takimi twierdzeniami bym się nie podpisał . To już twój problem. >Z jednego powodu : Za bardzo przypominają mi wypowiedzi religiantów . Mi twoje bełkotanie o wartościach przypomina wierzących.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | | e-duch (1053 punktów) | Bełkotanie o wartościach Tobie i tobie podobnym nic do tego, jak nie mam ochoty to nic uzasadniać nie muszę
Takie wypowiedzi to szczyt ignorancji i arogancji Kontakt z tobą to strata czasu
e-duch
bez odbioru
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Takie wypowiedzi to szczyt ignorancji i arogancji Napisał wielki intelektualista od ateistycznych wartości, potrafiący jeno oskarżeniami o talibaństwo rzucać. >Kontakt z tobą to strata czasu Jak się ma problemy ze zrozumieniem to pewnie tak. Zajmij się kolorowankami, tym czasu nie zmarnujesz a może i czegoś nie nauczysz. >bez odbioru Nic mądrego powiedzieć nie potrafisz to rejterujesz.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | -1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | Taliban twierdzi : Nic nie muszę Z niczego nie muszę się tłumaczyć i niczego uzasadniać Niczego nie muszę uzgadniać Nie potrzebuje żadnych kompromisów Nie potrzebne mi są żadne wartości Tak twierdzi taliban ...
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Taliban twierdzi : >Nic nie muszę Czyżby osobnik rzucający bzdurnymi o talibaństwo oskarżeniami uważał, że muszę? A może jeszcze to wymusić chce? Kto więc tu jest talibanem? >Z niczego nie muszę się tłumaczyć i niczego uzasadniać Czyżby musiał? Każdemu? Czy tylko tobie? Takim ciężkim do zrozumienia jest, że żadnego obowiązku tłumaczenia czy uzasadnienia nie mam? Zresztą po co ateizm tłumaczyć? Alboż to absurdy wiary są jakąś tajemnicą? >Nie potrzebuje żadnych kompromisów Z kim niby miałbym te kompromisy zawierać? Z tobą? Nie mam zamiaru, boś typ nie z mojej bajki. Z religiantami? Śmiechu warte. >Nie potrzebne mi są żadne wartości Urojone z pewnością nie są, albo te co jakoby religia sobą reprezentuje. Ciekawą wielce jest ta obsesja na punkcie wartości - zupełnie jak u części kleru. Nic tylko wartości i wartości, może jeszcze chęć zmuszania do tłumaczeń.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
14 na 14 | KORUND (4922 punktów) | >2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. -Nic podobnego. Wszystko sprawia wrażenie chaosu, przypadków i zbiegów okoliczności. i tak właśnie jest. >Istnieją luki w teorii ewolucji. -Na pewno masz luki w wiedzy o teorii ewlucji, albo niemal jej nie posiadasz. Akurat teorii niczego nie brakuje. Proces jest prosty jak budowa cepa. Mutacje + dobór naturalny, czyli przechodzenie do nastepnego etapu organizmów posiadających kod genetyczny, który im to umożliwił. Jeżeli chodzi ci o jakiś ciąg organizmów, wszystkie formy przejściowe, od komórki do człowieka, to chyba nie oczekujesz, że wszystkie mogą być poznane? Zanim nastał człowiek i rozpoczął rozważania na ten temat nikt nie gromadził dla nas eksponatów w gablotakch. O jakie luki więc chodzi?
>Kod DNA sprawia wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę (ale nie wszechmogącego ani dobrego). -A co w nim tak inteligentnego? Te wszelkie dewiacje, choroby, upośledzenia jakie mogą powstać przy jego uszkodzeniu?
>Organizmy to nie zlepek przypadkowo wyewoluowanych organów tylko spójna całość. -Pogrążasz się niczym nieuzasadnionymi stwierdzeniami.
>4. Astrologia w moim przypadku się dość dobrze sprawdza. Jak to możliwe? -Niemożliwe i nieprawdziwe. Totalny absurd. Chcesz wytykać błędy teistom, sam wierząc w nie mniejsze nonsensy? Mechanizm ich dopasowywania do rzeczywistości i oszukiwania samego siebie jest podobny jak w przypadku religijnych mitów.
|
|
 | -2 na 6 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo.> -Nic podobnego. Wszystko sprawia wrażenie chaosu, przypadków i zbiegów okoliczności. i tak właśnie jest.Nie za bardzo. > >Istnieją luki w teorii ewolucji.> -Na pewno masz luki w wiedzy o teorii ewlucji, albo niemal jej nie posiadasz. Akurat teorii niczego nie brakuje. Proces jest prosty jak budowa cepa. Mutacje + dobór naturalny, czyli przechodzenie do nastepnego etapu organizmów posiadających kod genetyczny, który im to umożliwił. Jeżeli chodzi ci o jakiś ciąg organizmów, wszystkie formy przejściowe, od komórki do człowieka, to chyba nie oczekujesz, że wszystkie mogą być poznane? Zanim nastał człowiek i rozpoczął rozważania na ten temat nikt nie gromadził dla nas eksponatów w gablotakch. O jakie luki więc chodzi?Od razu pakujesz mnie do szufladki a ja teorię ewolucji bardzo dobrze znam. Problem jest właśnie w tych mutacjach. Dobór naturalny działa i ma się dobrze ale nie ma mowy o udokumentowanych mutacjach, które zmieniają w tak krótkim czasie w wyższe organizmy. Wręcz jest dowód matematyczny na to, że od wielkiego wybuchu życie nie mogło się tak szybko rozwinąć. Tzn mogło ale prawdopodobieństwo tego jest bardzo małe. > >Kod DNA sprawia wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę (ale nie wszechmogącego ani dobrego).> -A co w nim tak inteligentnego? Te wszelkie dewiacje, choroby, upośledzenia jakie mogą powstać przy jego uszkodzeniu?Ten argument, który podajesz obala istnienie wszechmocnego stwórcy a ja o takim nie piszę. Po prostu ktoś mógł to stworzyć bo jednak kod to coś co się pisze, tworzy. Myślisz, że powstał losowo? To tak jakbyś wsadził losowo zapisane płytki do napędów CD i z któregoś miałaby pójść muzyka. To jest możliwe a nawet pewne gdybyśmy założyli, że faktycznie losowe mutacje są częste. Poza tym organizm ma funkcje naprawcze DNA. > >Organizmy to nie zlepek przypadkowo wyewoluowanych organów tylko spójna całość.> -Pogrążasz się niczym nieuzasadnionymi stwierdzeniami.To akurat uzasadnione twierdzenie i wynika ze znajomości działania ludzkiego organizmu. Poszczególne części mózgu odpowiadają za poszczególne funkcje i są skorelowane z organami ciała. I to mi właśnie nie daje spokoju. To i fakt, że DNA jest kodem, który musiał jakoś powstać i jeszcze ta pierwsza przyczyna. Nie analizuję specjalnie takich idiotyzmów jak doktryna chrześcijańska bo to dziadostwo obaliłem już będąc w gimnazjum  > >4. Astrologia w moim przypadku się dość dobrze sprawdza. Jak to możliwe?> -Niemożliwe i nieprawdziwe. Totalny absurd. Chcesz wytykać błędy teistom, sam wierząc w nie mniejsze nonsensy? Mechanizm ich dopasowywania do rzeczywistości i oszukiwania samego siebie jest podobny jak w przypadku religijnych mitów.No właśnie niespecjalnie w to wierzę a już na pewno nie chcę wierzyć w takie pierdoły. I nie wierzyłbym w to wcale gdyby nie to, że to faktycznie się sprawdza. Większość osób odrzuca to z góry bo nie ma przesłanek na to, że to mogłoby działać. Też tak postępowałem dopóki nie okazało się, że znajoma się w to bawi i sprawdziła mi kilka rzeczy - to się niestety zgadza. Teistom wytykam błędy bo je cały czas popełniają. Po prostu te kilka podpunktów nie pasują mi do ogólnej teorii, światopoglądu. Większość ich argumentów to bzdury, które obalałem już jako dziecko
|
|
|  | 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | >ale nie ma mowy o udokumentowanych mutacjach, które zmieniają w tak krótkim czasie w wyższe organizmy. -Które co zmieniają w wyższe organizmy? W jakim czasie? Jaki czas jest krótki, a jaki miałby być długi? Jesteś w stanie w ogóle wyobrazić sobie setki milionów lat? Wiesz jakiego przyspieszenia może doznać proces ewolucji w czasie katastrof, zmian klimatycznych, zlodowaceń, podziałów kontynentów, tworzenia się wysp, łancuchów górskich? Wiesz jak szybko może tworzyć cuda natury dobór płciowy? Nie tylko pawi ogon, ale nawet nasz mózg może być efektem jego działania. Ile zmienił sam "wynalazek" rozmnażania płciowego, gdzie potomstwo jest znacznie bardziej zróżnicowane genetycznie? Dobór naturalny ma tu z czego wybierać. Masz jakieś obliczenia matematyczne, świadczące o niemożliwości dojścia od komórki do człowieka, w czasie istnienia naszej planety? Jednak istniejemy. Ja natomiast czytałem o takich obliczeniach i np. w książce "Najwieksze wynalazki ewolcji" - Nick Lane podaje przykład takich wyliczeń dla powstania oka właściwego. Okazuje się, że pół miliona lat powinno wystarczyć. Dużo to czy mało? Dla kreacjonistów narząd "boski", nie do wykonania przez tak "prostacki" proces jak ewolucja. A przecież świat jest pełen form pośrednich, od prostych plamek światłoczułych, nagich siatkówek, plamek przyocznych, oczu złożonych, aż po ludzkie, czy sokole.
>>-Pogrążasz się niczym nieuzasadnionymi stwierdzeniami. >To akurat uzasadnione twierdzenie i wynika ze znajomości działania ludzkiego organizmu. Poszczególne części mózgu odpowiadają za poszczególne funkcje i są skorelowane z organami ciała. -Miało czas się to skorelować, a gdyby się nie skorelowało, to byś o tym nie pisał. Wszystko dzieje się metodą prób i błędów, a o tych błędach nie napiszesz, bo ich już nie ma, wymarły. To co zostało sprawia wrażenie celowego, dopasowanego, ale gdy się bliżej przyjrzeć, wyraźnie widać, że to cała masa stopniowych przekształceń, czasami dość karkołomnych i każdy inteligentny projektant (nie zarzucam Ci tu bynajmniej wiary w niego) wolałby tworzyć takie obiekty od nowa, nie na starym planie.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ok a skąd wzięło się rozmnażanie płciowe?
Co do mutacji to niestety nie jest to dobrze udokumentowane a takie mutacje prędzej mogą coś zepsuć niż poprawić istniejący kod tak żeby pasował do "kodu" wszechświata.
Mam na myśli to, że kod DNA i nasze decyzje, mowa, wszystko co robimy to KOD. Ów kod pasuje lepiej lub gorzej do warunków wszechświata i danego miejsca (np inny sprawdza się w Afryce a inny na Antarktydzie). A więc ewolucja musiałaby być losowym dojściem do tego co działa, losowym powstaniem działającego kodu, który uruchamia prawidłową "odpowiedź" wszechświata. No i załóżmy, że mamy prawie idealny kod i żeby stał się on idealny to musi zajść losowa mutacja tylko w tym miejscu gdzie brakuje czegoś do ideału i musi się ona zmutować tak jak trzeba a większe prawdopodobieństwo, że zmutuje się źle bo działająca mutacja jest pewnie jedna albo dwie a niedziałająca jest całą reszta.
>-Miało czas się to skorelować, a gdyby się nie skorelowało, to byś o tym nie pisał. Wszystko dzieje się metodą prób i błędów, a o tych błędach nie napiszesz, bo ich już nie ma, wymarły. To co zostało sprawia wrażenie celowego, dopasowanego, ale gdy się bliżej przyjrzeć, wyraźnie widać, że to cała masa stopniowych przekształceń, czasami dość karkołomnych i każdy inteligentny projektant (nie zarzucam Ci tu bynajmniej wiary w niego) wolałby tworzyć takie obiekty od nowa, nie na starym planie. >
Racja, to do mnie przemawia.
|
|
| | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >Co do mutacji to niestety nie jest to dobrze udokumentowane a takie mutacje prędzej mogą coś zepsuć niż poprawić istniejący kod tak żeby pasował do "kodu" wszechświata. -Nie wiem jakie mutacje są niby nieudokumentowane, ani co to "kod wszechświata". Natomiast to, czy jakaś mutacja jest korzystna, czy niekorzystna okazuje się dopiero "w praniu". Ta sama mutacja w jednym środowisku może dawać przewagę, a w innym obciążać. Przykład. Gdy rodzą się osobniki o bielszym futrze będą wystawione na łatwiejszy cel dla drapieżników, ale i jako myśliwi bądą łatwiej wykrywalne. Jednak przy zmianie klimatu, dłuższej zimie, ta białość będzie dawała przewagę. I takie zwierzęta żyją w warunkach arktycznych, ale nie dlatego, że same sobie "wykształciły" biały kolor futra, czy upierzenia, tylko dobór naturalny akurat tu eleminiwał osobniki ciemniejsze. Eliminował, to znaczy osobniki ciemniejsze rzadziej dożywały wieku rozrodczego. Nie ma żadnych mutacji "intuicyjnych", zamierzonych przez organizm, wszystkie są losowe.
|
|
| | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nieudokumentowane mutacje - nie ma dowodów na samoistnie zachodzenie pozytywnych mutacji u ludzi. Obserwujemy ludzi i stwierdzamy, że nasze geny musiały wyewoluować z innych. Ale są zapisane za pomocą kodu DNA - skoro kod to coś go musi odczytywać i interpretować.
A o "kodzie wszechświata" pisałem jako o metaforze - każde działanie można zapisać jako coś co działa czyli określone działanie wywoła określoną konsekwencję bo takie są prawa wszechświata. Skąd wzięły się te prawa? Skąd wziął się fakt, że coś działa? Określone przyczyny wywołają określone skutki ale w innym wszechświecie z innymi prawami te same przyczyny wywołałyby inne skutki. A więc ten wszechświat sam w sobie kieruje się czymś wyższym a my tylko obserwujemy skutki. Nie przyczyny, które są dla nas ukryte. No i zastanawiam się co to są za przyczyny bo to dopiero na tej płaszczyźnie można rozważać istnienie bądź nieistnienie inteligentnego stwórcy (a dopiero gdyby taki istniał to można zadawać pytanie o jego cechy i ewentualne nazewnictwo).
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | KORUND (4922 punktów) | >Nieudokumentowane mutacje - nie ma dowodów na samoistnie zachodzenie pozytywnych mutacji u ludzi. -A jakie to są pozytywne? Nie słuchasz i zmyślasz, żadne mutacje nie są intencjonalnie pozytywne, ani negatyne. Po prostu zachodzą. Dopiero środowisko decyduje, czy będą pozytywne, negatywne, czy neutralne i rozejdą się w puli genowej gatunku bez wywoływania istotnych zmian.
>A o "kodzie wszechświata" pisałem jako o metaforze - każde działanie można zapisać jako coś co działa czyli określone działanie wywoła określoną konsekwencję bo takie są prawa wszechświata. Skąd wzięły się te prawa? Skąd wziął się fakt, że coś działa? -Wszystko działa tak jak może w danych warunkach, a jak nie może, to nie działa i wymiera. Takie, a nie inna prawa fizyki ukształtowały taki Wszechświat i takie organizmy na tej planecie. Szukasz jakiegoś porządku, którego nie ma. Żaden kod nie jest doskonały i niczego nie gwarantuje. 99% gatunków które kiedyklowiek żyły na Ziemiu już wymarły, a czasami wystarczą do tego drobne zmiany w środowisku.
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >-A jakie to są pozytywne? Nie słuchasz i zmyślasz, żadne mutacje nie są intencjonalnie pozytywne, ani negatyne. Po prostu zachodzą. Dopiero środowisko decyduje, czy będą pozytywne, negatywne, czy neutralne i rozejdą się w puli genowej gatunku bez wywoływania istotnych zmian.
To Ty nie słuchasz bo ja nie mówię, że są intencjonalnie pozytywne tylko, że nie ma żadnych, które możemy określić jako pozytywne i zaobserwowaliśmy taką mutację. Zachodzą mutacje powodujące choroby ale nie zaobserwowaliśmy niczego co jest przypadkową mutacją odbieraną przez nas pozytywnie, sprawdzającą się w środowisku. Z tego co kojarzę jest przykład takiej mutacji ale w jakimś prymitywnym organizmie.
>-Wszystko działa tak jak może w danych warunkach, a jak nie może, to nie działa i wymiera. Takie, a nie inna prawa fizyki ukształtowały taki Wszechświat i takie organizmy na tej planecie. Szukasz jakiegoś porządku, którego nie ma. Żaden kod nie jest doskonały i niczego nie gwarantuje. 99% gatunków które kiedyklowiek żyły na Ziemiu już wymarły, a czasami wystarczą do tego drobne zmiany w środowisku. >
No i powstaje pytanie skąd te prawa fizyki? To one stworzyły taki wszechświat. Raczej są to prawidła a nie świadome prawa więc fajnie by było dotrzeć do ich przyczyn i może wtedy dałoby się mieć pewność, że nie stoi za tym żaden stworzyciel.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | > To Ty nie słuchasz bo ja nie mówię, że są intencjonalnie pozytywne tylko, że nie ma żadnych, które możemy określić jako pozytywne i zaobserwowaliśmy taką mutację. Zachodzą mutacje powodujące choroby ale nie zaobserwowaliśmy niczego co jest przypadkową mutacją odbieraną przez nas pozytywnie, sprawdzającą się w środowisku. Z tego co kojarzę jest przykład takiej mutacji ale w jakimś prymitywnym organizmie.Miałem podać przykład zięb Darwina, ale dwie minuty i google pokazał coś takiego: bigthink.c(*)beneficial-mutations-in-humans> No i powstaje pytanie skąd te prawa fizyki? To one stworzyły taki wszechświat. Raczej są to prawidła a nie świadome prawa więc fajnie by było dotrzeć do ich przyczyn i może wtedy dałoby się mieć pewność, że nie stoi za tym żaden stworzyciel.Pytanie o przyczyny praw jest filozoficzne, a nie fizyczne. I z grubsza bez sensu.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Czemu pytanie filozoficzne jest bez sensu?
Nadal nie ma przykładu na pozytywną mutację - to co wkleiłeś to tylko przykład różnych dostosowanych do środowiska genów.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >Czemu pytanie filozoficzne jest bez sensu?
Jest bez sensu o ile próbuje się na nie odpowiedzieć tylko filozofią. Filozoficzne pytania skłaniać powinny co najwyżej do szukania odpowiedzi opartych o naukę.
>Nadal nie ma przykładu na pozytywną mutację - to co wkleiłeś to tylko przykład różnych dostosowanych do środowiska genów.
Nie, to jak najbardziej mutacje. Przez mutację w modelu neodarwinowskim rozumie się cechę osobniczą, która nie jest dziedziczona od rodziców, a modeluje się jak losową zmianę. Tak jak w artykule.
|
|
4 na 4 | Episode_2 (3284 punktów) | > 4. Astrologia w moim przypadku się dość dobrze sprawdza. Jak to możliwe? I nie chodzi tu o jakieś> opisowe dyrdymały, które zawsze mogą podpasować do wszystkiego tylko o planety w odpowiednich domach> i korelacje horoskopu w rodzinie i z osobami, z którymi mam bliższe więzi.> grupovenus.com/personasi.asp Tu można sobie samemu sprawdzić czy faktycznie tak jest. Tu jest> horoskop a na różnych stronach można znaleźć opisy co oznacza jakiś znak, planeta, dom. Ciekaw> jestem czy u mnie to był tylko mega zbieg okoliczności. Jeśli to jest prawda to na jakiej zasadzie> coś takiego działa?Zrób taki eksperyment. Wybierz fikcyjną datę urodzenia dla siebie i osób w rodzinie i zrób sobie taki sam horoskop, jak zrobiłeś dla prawdziwych dat. Zobaczymy co wyjdzie.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nic nie wyszło. Robiłem tak. I to jest dla mnie dość dziwna sprawa - całkiem możliwe jest to, że akurat przypadkiem u mnie i znajomych osób, które sprawdziłem to się faktycznie sprawdza. W końcu nie jest to niemożliwa konfiguracja choć rzadka. Dlatego dałem tutaj link i jestem ciekaw co Wam wyjdzie
|
|
|  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | > Nic nie wyszło. Robiłem tak. I to jest dla mnie dość dziwna sprawa - całkiem możliwe jest to, że akurat przypadkiem u mnie i znajomych osób, które sprawdziłem to się faktycznie sprawdza. W końcu nie jest to niemożliwa konfiguracja choć rzadka. Dlatego dałem tutaj link i jestem ciekaw co Wam wyjdzie  No ja też tak zrobiłem. Miałem wreszcie trochę czasu więc pobawiłem się, zmieniłem datę urodzenia, godzinę, rok, miasto i płeć. Swoją drogę niesamowite wrażenie wcielić się w inną osobę i przeczytać swój horoskop. (Ja to mam rozrywki  ) A teraz do rzeczy: Nie stwierdziłem istotnych różnic między tymi dwoma horoskopami, moim i fikcyjnym. Oczywiście nie mogę wykluczyć tego, że przypadkiem wybrałem horoskop kogoś podobnego do siebie. Obydwa zgadzały się mniej - więcej w połowie, czyli co druga wypisana tam informacja zgadzała się. Z tym, że jednak była niewielka, może 5% przewaga mojego prawdziwego horoskopu. U Ciebie może pomogłoby to, gdybyś nie wiedział, który horoskop jest Twój. Możliwe, że ludzie, którzy wierzą w horoskopy, rozwijają u siebie te cechy, które "powinni" mieć, albo mają je wmówione.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Z tym, że jednak była niewielka, może 5% przewaga mojego prawdziwego horoskopu.> U Ciebie może pomogłoby to, gdybyś nie wiedział, który horoskop jest Twój.> Możliwe, że ludzie, którzy wierzą w horoskopy, rozwijają u siebie te cechy, które "powinni" mieć, albo mają je wmówione.> No niestety ja mam taki charakter, że odkąd przeczytałem swój horoskop zacząłem postępować odwrotnie niż jest tam napisane - żeby nie było, że się zgadza  A tak całkiem poważnie to mój horoskop akurat nie zgadza się aż tak dokładnie. Zgadza się za to jego zgodność z horoskopem bliskich mi osób (są układy planet, że 2 ludzi do siebie pasuje a są takie, że ludzie się odpychają) i zgadza się horoskop mojego ojca, z którego wynika, że jest on totalnym gburem ale potrafi być duszą towarzystwa. Tak powiedziała mi koleżanka, która go nie zna a czytała tylko sam horoskop i byłem w szoku, że aż tak bardzo się zgadza w jego przypadku. No ale to mogą być faktycznie przypadki albo te prawa działają tylko dla mnie bo solipsyzm jest faktem
|
|
|  | | Damian Głowacki (86 punktów) | > Nic nie wyszło. Robiłem tak. I to jest dla mnie dość dziwna sprawa - całkiem możliwe jest to, że akurat przypadkiem u mnie i znajomych osób, które sprawdziłem to się faktycznie sprawdza. W końcu nie jest to niemożliwa konfiguracja choć rzadka. Dlatego dałem tutaj link i jestem ciekaw co Wam wyjdzie  Możesz powiedzieć co dokładnie robiłeś? I co się sprawdziło? To, że czułeś się dobrze wśród przyjaciół? Czy, że czułeś się zmęczony po pracy?
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nic nie wyszło. Robiłem tak. I to jest dla mnie dość dziwna sprawa - całkiem możliwe jest to, że akurat przypadkiem u mnie i znajomych osób, które sprawdziłem to się faktycznie sprawdza. W końcu nie jest to niemożliwa konfiguracja choć rzadka. Dlatego dałem tutaj link i jestem ciekaw co Wam wyjdzie  > Możesz powiedzieć co dokładnie robiłeś? I co się sprawdziło? To, że czułeś się dobrze wśród przyjaciół? Czy, że czułeś się zmęczony po pracy?> Zgadza się u mnie dopasowanie do innych osób.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Damian Głowacki (86 punktów) | >Zgadza się u mnie dopasowanie do innych osób.
Jak wyglądał twój eksperyment? Ja bym zaproponował coś takiego:
Poproś kogoś żeby sprawdził horoskopy dla innych imion/dat, powiedzmy 9 innych niż twoje i jedną prawdziwą. Następnie żeby przekazał ci je(oczywiście nie mówiąc ci, która to twoja). Ty po przeczytaniu miałbyś wskazać, który horoskop jest twój.
|
|
-1 na 7 | Brzostowski (7067 punktów) | >Dość sporo dyskutowałem ... żeby móc ostatecznie się z nimi rozprawić. Niestety kolego, nie rozprawisz się z problemem istnienia lub nie boga, nie ma na to aktualnie szansy, możemy się oczywiście intelektualnie pobawić, ale pamiętaj - na rozstrzygniecie szans nie ma. 1. Masz rację, że skutek ma przyczynę i wg aktualnej wiedzy naukowej to podejsćie najbardziej prawdopodobne. Masz rację, że są dwie najbardziej prawdopodobne możliwości: "od zawsze" lub "bez przyczyny". Jedna opcja drugiej przeczy i jestesmy w "ciemnej dupie" w tej sprawie. Tyle nauka i logika.
Wiara natomiast jest rodzajem intuicji, 6 zmysłu, przekonania, czucia, że istnieje inteligentny, potężny byt (zwyczajowo zwany bogiem). Ta intuicja nie rozstrzyga czy byt ten był "od zawsze" czy powstał "bez przyczyny". To przekonanie daje tylko info - istnieje ON.
Ja GO "czuję", Ty nie musisz. Nie musisz się z niczym rozprawiać, nie chcesz - nie wierz, Twoja sprawa.
Ja, teista chętnie pozostawę tę kwęstię ("od zawsze" lub "bez przyczyny") do rozpracowania Wam - racjonalistom. Jak już ustalicie, poproszę o wnioski.
Pytasz o inne teoretyczne możliwości. Istnieją, np: - materia i energia "staje się" cały czas, nie było żadnego początku, żadnej pierwszej przyczyny, żadnego "od zawsze", po prostu "staje się" i już, znika i staje się, ale nie musi.
2. Nie sądzę, aby świat sprawiał wrażenie stworzonego celowo. Możesz to wyjaśnić? >Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt musielibyśmy przyjąć, że jest on zły lub to my jesteśmy źli i nie mamy możliwości poznawczych żeby zrozumieć tego dobrego stwórcę, To nie prawda. Bóg nie musi być zły - wystarczy przyjąć (co jest dość prawdopodobne, o ile ON istnieje), że GO nie rozumiemy. My też nie musimy być źli, niby dlaczego? >- jest niedoskonały, Dlaczego? >- nie ma empatii bądź nie ingeruje w swoje stworzenie bo nie może. Eeee? Ma empatię i nie chce ingerować. >- człowiek jest wtedy jakby jego własnością, niewolnikiem Wolna wola? >- stwórca nie chce się ujawniać. To możliwe. >- świadomość musi mieć zawsze swój początek (nie może istnieć cały czas) więc musiała wyewoluować, Niekoniecznie. Skoro świat mógł powstać z niczego (bez przyczyny) - jedna z opcji, to dlaczego świadomość nie mogła tak powstać? Nie widzę powodu. >wyłonić się z czegoś. Myślę, że pierwsza przyczyna nie mogła być świadoma. Dlaczego? >Teraz mniej ważne punkty: Olewa je zatem.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >1. Masz rację, że skutek ma przyczynę i wg aktualnej wiedzy naukowej to podejsćie najbardziej prawdopodobne. Masz rację, że są dwie najbardziej prawdopodobne możliwości: "od zawsze" lub "bez przyczyny". Jedna opcja drugiej przeczy i jestesmy w "ciemnej dupie" w tej sprawie. Tyle nauka i logika.
Od zawsze - a czy coś mogło być przed BB? bez przyczyny - czyli wychodziłoby na to, że prawo przyczyny i skutku traci tutaj sens?
>Wiara natomiast jest rodzajem intuicji, 6 zmysłu, przekonania, czucia, że istnieje inteligentny, potężny byt (zwyczajowo zwany bogiem). Ta intuicja nie rozstrzyga czy byt ten był "od zawsze" czy powstał "bez przyczyny". To przekonanie daje tylko info - istnieje ON. >Ja GO "czuję", Ty nie musisz. Nie musisz się z niczym rozprawiać, nie chcesz - nie wierz, Twoja sprawa.
Ja na wiarę nic nie przyjmę. Po pierwsze nie mam takich przeczuć a po drugie żeby coś twierdzić muszę wiedzieć dlaczego tak sądzę. W przeciwnym wypadku uznaję, że to tylko omyłka bo przeczucia przeważnie są mylące i dlatego w ewolucji wygrywa logika. A teraz tak: istnieje prawda -> prawda jest taka, że bóg istnieje albo że nie istnieje -> w zależności od tego, która wersja jest prawdziwa powinno się postępować inaczej
>- materia i energia "staje się" cały czas, nie było żadnego początku, żadnej pierwszej przyczyny, żadnego "od zawsze", po prostu "staje się" i już, znika i staje się, ale nie musi.
Z jakiej przyczyny? Materii w kosmosie zdaje się, że ubywa.
>To nie prawda. Bóg nie musi być zły - wystarczy przyjąć (co jest dość prawdopodobne, o ile ON istnieje), że GO nie rozumiemy. My też nie musimy być źli, niby dlaczego?
Nie ma powodu żeby tak przyjmować. Skoro mamy takie narzędzia jak logika i ocena a wg niej akurat Bóg wypadłby źle to dlaczego miałbym przyjmować, że widocznie dla Boga logika jest inna?
>Eeee? Ma empatię i nie chce ingerować.
Jeśli nie chce ingerować to nie ma empatii. Albo nic nie zmienia bo nie ma jak, mimo empatii.
>>- człowiek jest wtedy jakby jego własnością, niewolnikiem >Wolna wola?
Mit, bzdura. Wola tak ale zdeterminowana a nie wolna. I skoro nie znamy KAŻDEJ konsekwencji wyboru nie możemy mówić o wolności. Albo jeśli wiemy, że są wybory ale z jednego wynika korzyść a z drugiego nie - wolimy ten bez korzyści bo tak mamy zakodowane w głowie (np wybór życiowej partnerki i wolę tę gorszą a z rozsądku wybrałbym inną ale mi się nie podoba, albo wybór jedzenia między smacznym a zdrowym).
>Niekoniecznie. Skoro świat mógł powstać z niczego (bez przyczyny) - jedna z opcji, to dlaczego świadomość nie mogła tak powstać? Nie widzę powodu.
Bo świadomość nie może być siłą sprawczą nad materią. Jeśli jest to musi już coś wiedzieć np jak to wszystko działa.
>>wyłonić się z czegoś. Myślę, że pierwsza przyczyna nie mogła być świadoma. >Dlaczego?
Skąd miała świadomość skoro nie mogła obserwować przyczyn i skutków i wyciągnąć z tego wniosków? Musiałaby od razu wiedzieć wszystko. Wtedy jednak świat byłby lepszy.
|
|
|  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Od zawsze - a czy coś mogło być przed BB? Zdaje się, że nie było żadnego przed WW skoro czas powstał dopiero na wskutek WW. >bez przyczyny - czyli wychodziłoby na to, że prawo przyczyny i skutku traci tutaj sens? To religijna pierwsza przyczyna traci sens - przy cokolwiek ryzykownym założeniu, iż go miała.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>1. Masz rację, że skutek ma przyczynę i wg aktualnej wiedzy naukowej to podejsćie najbardziej prawdopodobne. Masz rację, że są dwie najbardziej prawdopodobne możliwości: "od zawsze" lub "bez przyczyny". Jedna opcja drugiej przeczy i jestesmy w "ciemnej dupie" w tej sprawie. Tyle nauka i logika. >Od zawsze - a czy coś mogło być przed BB? Oczywiście że mogło i wszystko wskazuje na to, że coś istniało. "Od zawsze" bowiem to ciąg zdarzeń, a nie czas. >bez przyczyny - czyli wychodziłoby na to, że prawo przyczyny i skutku traci tutaj sens? Skoro rozważamy dwie możliwe opcje - to takie one są. Przyczyna i skutek w tej opcji pojawiły się wraz ze światem. >>Wiara natomiast jest rodzajem intuicji... >Ja na wiarę nic nie przyjmę... To bardzo dobrze, to ułatwi nam dyskusję. >A teraz tak: >istnieje prawda -> prawda jest taka, że bóg istnieje albo że nie istnieje -> w zależności od tego, która wersja jest prawdziwa powinno się postępować inaczej No, nie do końca tak jest. Istnienie boga lub nie, nie determinuje obowiązku takiego lub innego zachowania. Wg ateistów boga nie ma i żyją prawie tak samo jak by byli wierzącymi, poza brakiem modłów i kilku grup zachowań obyczajowych nie ma większej różnicy pomiędzy statystycznym ateistą a teistą. >>- materia i energia "staje się" cały czas, nie było żadnego początku, żadnej pierwszej przyczyny, żadnego "od zawsze", po prostu "staje się" i już, znika i staje się, ale nie musi. >Z jakiej przyczyny? Materii w kosmosie zdaje się, że ubywa. Bez przyczyny, to 3 opcja, teoretyczna. >>To nie prawda. Bóg nie musi być zły - wystarczy przyjąć (co jest dość prawdopodobne, o ile ON istnieje), że GO nie rozumiemy. My też nie musimy być źli, niby dlaczego? >Nie ma powodu żeby tak przyjmować. Skoro mamy takie narzędzia jak logika i ocena a wg niej akurat Bóg wypadłby źle to dlaczego miałbym przyjmować, że widocznie dla Boga logika jest inna? Bo to logiczne! Jeśli założymy, roboczo, że bóg istnieje, to konsekwencje tegoż założenia są oczywiste: jest to byt potężny, inteligentny, a więc prawdopodobne jest iż dla nas niezrozumiały. Stąd przyjmowanie że jego sposób patrzenia jest inny (inna logika) jest całkiem uzasadnione. >>Eeee? Ma empatię i nie chce ingerować. >Jeśli nie chce ingerować to nie ma empatii. Albo nic nie zmienia bo nie ma jak, mimo empatii. To zbyt daleko idące wnioski. Na jakiej podstawie przyjmujesz, że brak ingerencji determinuje brak empatii? >>>- człowiek jest wtedy jakby jego własnością, niewolnikiem >>Wolna wola? >Mit, bzdura. Wola tak ale zdeterminowana a nie wolna. I skoro nie znamy KAŻDEJ konsekwencji wyboru nie możemy mówić o wolności. Albo jeśli wiemy, że są wybory ale z jednego wynika korzyść a z drugiego nie - wolimy ten bez korzyści bo tak mamy zakodowane w głowie (np wybór życiowej partnerki i wolę tę gorszą a z rozsądku wybrałbym inną ale mi się nie podoba, albo wybór jedzenia między smacznym a zdrowym). Dziwnie pojmujesz wolność. Wg mnie jest to możliwość wyboru w danym czasie, ograniczona ale jednak wolność. >>Niekoniecznie. Skoro świat mógł powstać z niczego (bez przyczyny) - jedna z opcji, to dlaczego świadomość nie mogła tak powstać? Nie widzę powodu. >Bo świadomość nie może być siłą sprawczą nad materią. Jeśli jest to musi już coś wiedzieć np jak to wszystko działa. Nie musi. Po prostu materia, energia, świadomość są elementami świata i mogły powstać w tej samej chwili. >>>wyłonić się z czegoś. Myślę, że pierwsza przyczyna nie mogła być świadoma. >>Dlaczego? >Skąd miała świadomość skoro nie mogła obserwować przyczyn i skutków i wyciągnąć z tego wniosków? Musiałaby od razu wiedzieć wszystko. Wtedy jednak świat byłby lepszy. Jeśli rozważamy opcję, że była pierwsza przyczyna, to nie ma powodu zakładać, iż nie mogła być świadoma. Mogła wiedzieć wszystko, to jej nie przeszkadzało stworzyć świat, który Ty odbierasz jako niedoskonały.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Niestety kolego, nie rozprawisz się z problemem istnienia lub nie boga, nie ma na to aktualnie szansy, możemy się oczywiście intelektualnie pobawić, ale pamiętaj - na rozstrzygniecie szans nie ma.A po jakiego diabła rozprawiać się z tym co nie istnieje, a nawet nie zostało w sposób możliwy do weryfikacji zdefiniowane. Krasnoludy i Baby Jagi - są bardziej barwne i też się nikt poważnie nie bawi udowodnianie ich nieistnienia. www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,33#w643122> Jedna opcja drugiej przeczy i jestesmy w "ciemnej dupie" w tej sprawie.To gdzie Pan siedzi to Pańska sprawa, ale Pański punkt siedzenia nic nam nie mówi o tym, gdzie są inni. > Tyle nauka i logika.A co Szanowny Pan wie o nauce i logice? www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,627117#w634014> Wiara natomiast jest rodzajem intuicji, 6 zmysłu, przekonania, czucia, że istnieje inteligentny, potężny byt (zwyczajowo zwany bogiem). Ta intuicja nie rozstrzyga czy byt ten był "od zawsze" czy powstał "bez przyczyny". To przekonanie daje tylko info - istnieje ON. Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. > Ignoruję Bogusławskiegowww.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,655527#w657889Nic dziwnego. @@@ .
|
|
|  | -1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | Niech pański post powyżej będzie wyznacznikiem pańskiej kultury i inteligencji. Jak to tam leciało? "Nikt nas nie skompromitje bardziej niż my sami..."
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Niech pański post powyżej będzie wyznacznikiem pańskiej kultury i inteligencji. Ździebko więcej tu napisałem i to wszystko właśnie, dla samodzielnie myślącej inteligencji, jest wyznacznikiem mojej kultury i inteligencji, dokładnie tak samo jak to co Pan tu wypisuje jest wyznacznikiem Pańskiej kultury i inteligencji, ale także i intelektualnego poziomu.
>Jak to tam leciało? To zależy komu co i jak leci? Moje powiedzenie brzmi jednak inaczej od Pańskiego niby "cytatu": "Nikt nas nie skompromitje bardziej niż my sami..." Napisałem tu wielokrotnie, że Nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami. I oczywiście dotyczy ono wszystkich bez wyjątku - co też już wielokrotnie tu powtarzałem. Trzeba być ogromnie zacietrzewionym i ograniczonym intelektualnie wiarą, aby tego nie dostrzec.
>Ignoruję Bogusławskiego Normalnie, jak to ignorant.
@@@ .
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Normalny troll.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
 | 2 na 4 | e-duch (1053 punktów) | To nie prawda. Bóg nie musi być zły - wystarczy przyjąć (co jest dość prawdopodobne, o ile ON istnieje), że GO nie rozumiemy. My też nie musimy być źli, niby dlaczego?
Twoja wypowiedź jest wyłącznie wytrychem . Nie rozumiem , nie potrafię zrozumieć ... i już wszystko jasne Tym jednym zdaniem : Nie rozumiem - wymykasz się wszystkim ważnym , istotnym pytaniom
Człowiek zabił drugiego człowieka ... a może miał powody , których nie rozumiem ? Nic w tym złego ... po prostu nie rozumiem ...
Nie rozumiem - i wszystko jest cacy !
Taka postawa to zanik wartości , to nihilizm , to parodia , to letarg
Wypowiadając takie zdanie musisz przyjąć również , że Hitlera i Stalina po prostu nie rozumiesz Oni wcale nie musieli być źli - Ty ich nie rozumiesz
Piękne ... !!!
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
|  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Człowiek zabił drugiego człowieka ... a może miał powody , których nie rozumiem ? Możliwe. Mógł też mieć powody, które da się zrozumieć, ale których inna osoba nie uznałaby za wystarczające do zabicia kogoś. Podobnie jak możliwe jest, iż jego powody są dla innych zrozumiałe i wystarczające, ale od czynu powstrzymywał owych innych strach przed wymiarem sprawiedliwości. >Nic w tym złego ... po prostu nie rozumiem ... Złego coś jest, choć zależy z czyjego punktu widzenia. Wątpliwe iżby morderca swój czyn za zły uważał. >Taka postawa to zanik wartości , to nihilizm , to parodia , to letarg Taka postawa to rzeczywistość, gdzie nie wszyscy dobro i zło widzą tak samo i postępują różnie z powodów, które innym mogą się wydawać dziwne, głupie czy niewystarczające. >Wypowiadając takie zdanie musisz przyjąć również , że Hitlera i Stalina po prostu nie rozumiesz A ty rozumiesz? Mi coś świta - ideologia, żądza władzy, chęć przemiany świata, ale dalej nie wiem czy jestem skłonny powiedzieć, iż ich rozumiem. Zabijanie innych ludzi nader obrzydliwym mi się zdaje. >Oni wcale nie musieli być źli - Ty ich nie rozumiesz Byli źli z naszego punktu widzenia - z punktu widzenia np. obywateli Rzeszy czy ZSRR niekoniecznie (choć pewnie zależy w jakim czasie i o jakiego obywatela chodzi).
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | -1 na 3 | e-duch (1053 punktów) | Zabijanie innych ludzi nader obrzydliwym mi się zdaje.
Dlaczego ? Może taki człowiek pomyślał sobie : Nic nie musze ... nie musze się z niczego tłumaczyć i nic uzasadniać , nie muszę bełkotać o żadnych wartościach , nie muszę szczekać o żadnych wartościach Nic nie muszę ... Jak sądzisz ... mógł tak sobie pomyśleć ?
Może ty jednak również o jakiś wartościach bełkoczesz ... i szczekasz ? Istnieje taka ewentualność ?
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
| | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego ? Nie zgadzam się z twoimi rojeniami o ateistycznych wartościach więc nie powinienem widzieć nic złego w morderstwie? Dobrze się dzisiaj czujesz? >Może taki człowiek pomyślał sobie : >Nic nie musze ... nie musze się z niczego tłumaczyć i nic uzasadniać , nie muszę bełkotać o żadnych wartościach , nie muszę szczekać o żadnych wartościach Prędzej pomyślał - nie podoba mu się mój bełkot więc trzeba go stuknąć. Nie może przecież tak być, że ktoś się ze mną nie zgadza i perły mojego intelektu bełkotem nazywa. I do tego wartości nijakich nie uznaje. >Nic nie muszę ... Nie muszę. Chyba, że oddychać - podobno nie da się popełnić samobójstwa wstrzymując oddech. >Jak sądzisz ... mógł tak sobie pomyśleć ? Wątpię. Prędzej chciał narzucić komuś swoje "wartości". >Może ty jednak również o jakiś wartościach bełkoczesz ... i szczekasz ? Chyba lubisz sobie poszczekać? Zamiast coś insynuować napisz chłopie wprost co ci na wątrobie leży. >Istnieje taka ewentualność ? Nie. Ale ty byś bardzo chciał żeby istniała.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
15 na 15 | setarkos (10757 punktów) | > 1. W świecie obserwowanym przez nas każdy skutek ma swoją przyczynę (lub kilka przyczyn).Lub więcej niż kilka (albo i więcej niż skończenie wiele). > pierwsza przyczyna już nie może wpisywać się w ten schematSkąd nagle (przy dopuszczeniu wielu przyczyn) mowa o jednej przyczynie? Jak ją ktoś wybrał/wyróżnił i w dodatku (bezczelnie) nazwał pierwszą? > musi być więc coś co istniało zawszeOK - załóżmy, że od zawsze było wiele przyczyn > Zdaniem teistów tym czymś musi być BógJak wyliczyli, że jeden (bo już jak zwał, tak zwał)? > istniejący poza czasem i przestrzenią (w innym wymiarze), nadrzędny nad materią.Może chodzi im np. o przepis na majonez, który może istnieć bez oliwy i bez jaj a nawet bez musztardy, gdyż jest po prostu zapisany w notesiku. Jeśli zaś pojawią się odpowiednie składniki i wola (powiedzmy, że boska), to majonez zmartwychwstaje, w konkret się przeradza, słowo ciałem się staje.. - istny cud. Serdecznie pozdrawiam - nad innymi niewyjaśnionymi sprawy pomyślę, gdy nadejdzie odpowiednie natchnienie.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Świetny post. O coś takiego mi chodziło  Dzięki i pozdrawiam
|
|
3 na 3 | Kowalski4 (762 punktów) | > 1. W świecie obserwowanym przez nas każdy skutek ma swoją przyczynę (lub kilka przyczyn).A zjawiska w fizyce kwantowej? Tam, gdzie mowa o 'fali prawdopodobieństwa'? Nie twierdze, że w fizyce kwantowej należy szukać praprzyczyny, ale że stanowi ona przykład, jak bardzo ograniczone jest nasze postrzeganie świata. Czym bliżej wielkiego wybuchu, tym mniej ma ono wspólnego z rzeczywistością. > 2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo.Tylko wrażenie. To dość przestarzałe widzenie świata, nawet jeśli łączące fizykę i Darwina, to jednak w oparciu o schematy św. Tomasza z Akwinu. W ewolucji nie ma celu. Jest optymalizacja, ale bardzo 'krótkowzroczna' -- to zupełnie wystarczy do dużych zmian. (Przykład 'z innej beczki' -- czy woda ma cel wydrążenia jaskini? A przecież to (czasem) robi...) > 3. Ludzie wierzący w Biblię mówią o proroctwach, które rzekomo miały się wypełnić.> 4. Astrologia w moim przypadku się dość dobrze sprawdza. Jak to możliwe?Ludzie wierzą w horoskopy. I proroctwa. To prawie to samo. Chodzi o to, że dostrzegamy wzorzec, którego szukamy. Zwłaszcza, jeśli się go określi bardzo ogólnie, tak jak horoskop, albo proroctwo. > 5. Nie da rady wykluczyć spisku bo taki wynika z logiki.Brzytwa Ockhama jest świetnym lekarstwem na zbyt wiele możliwości, których się nie da wykluczyć. A mogę Cię zapewnić, że jestem w stanie wymyślić spiski bardziej pomysłowe i wiarygodne niż wszyscy spiskofile razem wzięci
|
|
-3 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Dość sporo dyskutowałem z teistami wytykając im błędy. Teiści, z którymi dyskutowałeś zapewne Tobie wytykali błędy. >Jest jednak kilka spraw niewyjaśnionych i nimi chciałem się zająć w tym wątku po to żeby móc ostatecznie się z nimi rozprawić. Czyli uważasz, że z tamtymi już się rozprawiłeś, czy ktoś to zweryfikował? >1. W świecie obserwowanym przez nas każdy skutek ma swoją przyczynę (lub kilka przyczyn). Ale pierwsza przyczyna już nie może wpisywać się w ten schemat - musi być więc coś co istniało zawsze Tak. >lub też wyłoniło się bez przyczyny. Nauka nie zna takiego przypadku. >Zdaniem teistów tym czymś musi być Bóg istniejący poza czasem i przestrzenią (w innym wymiarze), nadrzędny nad materią. Ja nie chcę przyjmować takiego wyjaśnienia ale jakie są teoretycznie inne? Nie ma. >To mieści się ponad granicą naszej percepcji, ponad logiką. Co, że materia (czasoprzestrzeń) powstała z Boga=Ducha? To proste do pojęcia i logiczne. >2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Wszystko na to wskazuje, że jest stworzony celowo. >Istnieją luki w teorii ewolucji. Tablica Mendelejewa też zawierała kiedyś zaledwie 66 pierwiastków, dzisiaj obejmuje już 114 ... >Kod DNA sprawia wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę No tak. >(ale nie wszechmogącego ani dobrego). Dlaczego nie dobrego? >Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt musielibyśmy przyjąć, że - jest on zły lub to my jesteśmy źli i nie mamy możliwości poznawczych żeby zrozumieć tego dobrego stwórcę Mamy możliwości poznawcze, potrafimy odróżnić dobro od zła. >- jest niedoskonały Dlaczego? >- nie ma empatii bądź nie ingeruje w swoje stworzenie bo nie może. Ma empatię i ingeruje ewolucyjnie. >- człowiek jest wtedy jakby jego własnością, niewolnikiem Jakby niewolnikami są rośliny i zwierzęta, człowiek otrzymał wolność. >- stwórca nie chce się ujawniać. Oczekujesz, że "wyjrzy zza chmury i pomacha do Ciebie"? >- świadomość musi mieć zawsze swój początek (nie może istnieć cały czas) więc musiała wyewoluować, wyłonić się z czegoś. Świadomość człowieka wyewoluowała, boska jest wieczna. >Myślę, że pierwsza przyczyna nie mogła być świadoma. Myślę, że pierwsza przyczyna jest świadoma. >3. Ludzie wierzący w Biblię mówią o proroctwach, które rzekomo miały się wypełnić. Ja jakoś tego nie widzę ale zastanawia mnie co sprawia, że oni w to wierzą. Indoktrynacja, łatwowierność, głupota etc. >Jak wytłumaczyć komuś takiemu, że to bzdura tak żeby ten nie mógł nic już odpowiedzieć? Uciąć mu język? >4. Astrologia w moim przypadku się dość dobrze sprawdza. Jak to możliwe? Przypadek, Bóg, Kosmiczne Prawo, Samookłamywanie się...? >I nie chodzi tu o jakieś opisowe dyrdymały, które zawsze mogą podpasować do wszystkiego tylko o planety w odpowiednich domach To ciekawe; "planety w odpowiednich domach", możesz coś więcej o tym napisać? >Ciekaw jestem czy u mnie to był tylko mega zbieg okoliczności. Też jestem ciekaw; "mega"?, bo nic konkretnego nie napisałeś? >5. Nie da rady wykluczyć spisku bo taki wynika z logiki. Tzn- wszędzie są ludzie, którzy oszukują, psychopaci a im wyżej tym jest ich więcej bo tacy ludzie dalej zachodzą i mają większe pragnienie władzy. A więc w polityce, zarządach wielkich korporacji musi być ich najwięcej co oznacza, że mogą nas oszukiwać dla swoich celów (pieniądze i władza). Ludzie oszukują to fakt, ale to nie spisek, z logiki wynika, że to niewiedza, iż prawdziwą wartością jest życie duchowe, a nie władza i pieniądze.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Teiści, z którymi dyskutowałeś zapewne Tobie wytykali błędy.
Czasem się zdarzało, choć rzadko. Przeważnie pisali bzdury i opierali się na analogiach a nie argumentach. Większość z tych osób cierpi na zaburzenia poznawcze.
>Czyli uważasz, że z tamtymi już się rozprawiłeś, czy ktoś to zweryfikował?
Nie uważam. Wiem, że tak jest bo pozostałe rzeczy łatwo jest obalić. Skupiłem się tutaj na tych, które sprawiają mi problem ale bynajmniej nie oznaczają racji teistów.
>>lub też wyłoniło się bez przyczyny. >Nauka nie zna takiego przypadku.
Być może dlatego, że ciężko to zbadać lub też obecnie wszystko ma przyczynę a na samym początku mogło jej nie mieć. Możliwe, że błąd polega na mierzeniu czasów początkowych miarą zjawisk i logiki zachodzącej dzisiaj.
>>To mieści się ponad granicą naszej percepcji, ponad logiką. >Co, że materia (czasoprzestrzeń) powstała z Boga=Ducha? To proste do pojęcia i logiczne.
Nie. Żeby było proste trzeba zrozumieć czym/kim byłby taki Bóg. Trzeba by też zrozumieć jak coś może ISTNIEĆ poza czasem i przestrzenią - wg logiki nic takiego nie istnieje.
>Dlaczego nie dobrego? >>Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt musielibyśmy przyjąć, że - jest on zły lub to my jesteśmy źli i nie mamy możliwości poznawczych żeby zrozumieć tego dobrego stwórcę >Mamy możliwości poznawcze, potrafimy odróżnić dobro od zła. >>- jest niedoskonały >Dlaczego? >>- nie ma empatii bądź nie ingeruje w swoje stworzenie bo nie może. >Ma empatię i ingeruje ewolucyjnie.
Nic z tego. Zobacz jak wygląda świat, zobacz na cierpienie ludzi, zobacz na mnogość wersji zdarzeń, moralności. Zobacz na choroby, na błędy w DNA.
>>- człowiek jest wtedy jakby jego własnością, niewolnikiem >Jakby niewolnikami są rośliny i zwierzęta, człowiek otrzymał wolność.
Mit, bzdura. Wolność to tylko złudzenie. Nie istnieje w realu nic takiego. Istnieje wola, która jest zdeterminowana wieloma czynnikami - genami, wychowaniem rodziców, kulturą w danym kraju, przeżyciami, chorobami. Czasem wydaje nam się, że czegoś chcemy a to błąd - np narkoman wybierający narkotyki lub brak ćpania albo zboczeniec wybierający między realizacją złego popędu a celibatem. Wola jest też ograniczona nieznajomością prawdy - np mam do wyboru kilka telewizorów i porównuję ich parametry - mój wybór jest inny niż człowieka, który pracuje w sklepie z telewizorami i widzi jakie najczęściej się psują, na co najczęściej ludzie narzekają. Często widzisz i już wybór sam się dokonał - np zakochanie od 1 wejrzenia. Czasem ktoś coś mówi a Ty już w to wierzysz albo nie - np ktoś mówi, że Bóg istnieje a ja to analizuję i odrzucam bo mam taką cechę jak myślenie analityczne. Ktoś inny przyjmuje to na wiarę bo opiera się na przeczuciu, które właśnie zainstalował w danym momencie ten kto opowiada o Bogu. Na dodatek o tym jaki jestem zadecydowały różne czynniki - przypadkowość oraz wola innych ludzi, popędy przodków, ich wybory.
>Świadomość człowieka wyewoluowała, boska jest wieczna.
Wieczna świadomość nie może istnieć. Świadomość zawsze ma początek.
>>Myślę, że pierwsza przyczyna nie mogła być świadoma. >Myślę, że pierwsza przyczyna jest świadoma.
czyli jest nieudolna? A może nie ma empatii a ma świadomość?
>To ciekawe; "planety w odpowiednich domach", możesz coś więcej o tym napisać?
Jakaś tam planeta w jakimś tam domu oznacza cośtam. Ktoś to kiedyś odkrył/wymyślił a dla mojego horoskopu to pasuje. No bo jakim cudem moja siostra będąca bardzo podobna do mnie ma podobny układ planet a dowolnie wybrane losowe osoby nie? No ale może to przypadek. Horoskop mojego ojca też idealnie odzwierciedla jego charakter.
>Ludzie oszukują to fakt, ale to nie spisek, z logiki wynika, że to niewiedza, iż prawdziwą wartością jest życie duchowe, a nie władza i pieniądze.
Czym jest "życie duchowe" ?
|
|
|  | -1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >> A więc w polityce, zarządach wielkich korporacji musi być ich najwięcej co oznacza, że mogą nas oszukiwać dla swoich celów (pieniądze i władza).<< No i jest taka korporacja, która posługuje się pojęciem boga, aby oszwabiać kogo się da. Ale... Co mnie może obchodzić jakis bóg, który się mną nie interesuje? Z tych zainteresowanych, co to jeszcze może mi przy...ć, to jest niejaki JAHWE. Ale z tego co o nim mówią ci, którzy coś podobno wiedzą, wynika, że ten bóg jest wewnętrznie sprzeczny, czyli że nie tylko nie istnieje, ale nawet istnieć nie może. (vide: wszechwiedza i wszechmoc). Tak więc cała dyskusja jest jałowym biciem piany. KROPKA.
|
|
5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > 2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Istnieją luki w teorii ewolucji. Kod DNA sprawia wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę (ale nie wszechmogącego ani dobrego).> Organizmy to nie zlepek przypadkowo wyewoluowanych organów tylko spójna całość.> Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt...Początek cytatu ma charakter wybitnie bio-centryczny ('z punktu widzenia "życia"'). Dalej przeobraża się już w ścisły antropocentryzm. Spójrzmy z szerszej i dalszej i późniejszej perspektywy: za ok. 4 mld lat nasza Droga Mleczna spotka się z Andromedą. Trochę to namiesza w układzie materialnym najbliższej nam części wszechświata. ( www.crazyn(*)eda-droga-mleczna-polacza-sie/) Mamy cztery opcje: #1. bezpośrednia kolizja Ziemi z innym sporym obiektem; #2. niebezpośrednie oddziaływanie, skutkujące rozpadem naszego Układu Słonecznego i odrzuceniem Ziemi od Słońca (choćby na kilka godzin); #3. bliskie Słońca planety naszego Układu Słonecznego (w tym Ziemia) pozostaną w 'nieznacznie' zmienionych konfiguracjach ze Słońcem; #4. nasz układ słoneczny (będący na skraju Drogi Mlecznej) przetrwa fuzję galaktyk. Nie ma wątpliwości, że scenariusze #1 i #2 skutkują trwałym unicestwieniem niemal wszelkich bioform (łącznie z wirusami i niesporczakami  ). "Optymistyczne" wersje #3 i #4 dają nadzieję na przetrwanie 'życia' na Ziemi, być może nawet przetrwanie ewolucyjnych potomków człowieka. Radość jest jednak 'chwilowa' - może na następne 2 mld lat. Wówczas bowiem Słonko nasze, puchnąc od starości, pochłonie i naszą Ziemię w 'apokaliptycznym' ogniu. Wcześniejsza ucieczka na Marsa niewiele da. Wybór jakiejś 'nowej Ziemi' w innym układzie gwiezdnym (być może technicznie osiągalnej w przyszłości) jest losowaniem chybił-trafił wobec fuzji galaktyk i nieuchronnej 'śmierci' i tamtej gwiazdy. Ekspansja poza Drogę Mleczną raczej nie będzie 'nam' dana. Pytam: 1. W jakim celu 'zaplanowano' zderzenie tych galaktyk i jednocześnie 'zaplanowano' życie w jednej z tych galaktyk (o życiu gdzie indziej nic nam nie wiadomo)? 2. W jakim celu 'zaplanowano' 'śmierć' Słońca i jednocześnie 'zaplanowano' 'życie' tak beznadziejnie uzależnione od 'krótko żywotnej' gwiazdy (o życiu gdzie indziej nic nam nie wiadomo)? 3. Jaki jest cel 'życia' wobec perspektywy zniszczenia Ziemi w możliwościach #1-#4? 4. Jaki jest cel 'życia człowieka', 'życia ludzkości', 'życia świadomego', 'życia inteligentnego' wobec nieuchronnej zagłady? Helio-, geo-, bio- i antropo-centryczny punkty widzenia gwałtownie sczezły w zimnej, obojętnej pustce 'kosmosu'... Drobner, optymistyczny pesymista PS. Definicja: Życie - odmienny, nieswoisty, patologiczny stan materii. Niegroźny. Bardzo rzadko występujący i raczej krótkotrwały w skali kosmicznej. Etiologia nieznana. Ustępuje samoistnie. PS2. Lakonicznie? Kiedyś bywałem mniej zwięzły: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2513PS3. PAN ma plan, niewątpliwie...
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ciężko pytać o cel bo to byłoby pytanie do tego stwórcy o ile istnieje. Najprawdopodobniej celem byłby eksperyment. Tak jak my robimy różne rzeczy dla eksperymentów.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo.
Wrażenie ma to do siebie, że za każdym razem sprawia inne wrażenie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
-3 na 5 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Dość sporo dyskutowałem z teistami wytykając im błędy. Jest jednak kilka spraw niewyjaśnionych i >nimi chciałem się zająć w tym wątku po to żeby móc ostatecznie się z nimi rozprawić. >Dla wygody zapiszę to w punktach: >1. W świecie obserwowanym przez nas każdy skutek ma swoją przyczynę (lub kilka przyczyn). Ale >pierwsza przyczyna już nie może wpisywać się w ten schemat - musi być więc coś co istniało zawsze >lub też wyłoniło się bez przyczyny. Zdaniem teistów tym czymś musi być Bóg istniejący poza czasem i >przestrzenią (w innym wymiarze), nadrzędny nad materią. Ja nie chcę przyjmować takiego wyjaśnienia >ale jakie są teoretycznie inne? To mieści się ponad granicą naszej percepcji, ponad logiką.
-Ludzkość w tej jednej kwestii musi zmienić swoje widzenie początku wszystkiego, bo tym początkiem mógł być Ktoś niezwykły - Bóg. Określenie spotykane w Biblii na temat Boga Jego pojawienia się jest jednoznaczne - Chociaż stwierdzenie, że Bóg jest wieczny, może być trudne do ogarnięcia umysłem, dostrzegamy w tym logikę. Jeśli ktokolwiek miałby stworzyć Boga, byłby przecież sam Stwórcą i Bogiem. Jednak Biblia wyjaśnia, że to Jehowa "stworzył wszystko" (Objawienie 4:11). Co więcej, wiadomo, że wszechświat miał początek (Rodzaju 1:1, 2). Skąd się zatem wziął? Jego Stwórca musiał istnieć wcześniej. To przecież jest jasne! Istniał On również zanim pojawiły się inne inteligentne istoty, takie jak Jego jednorodzony Syn czy aniołowie (Hioba 38:4, 7; Kolosan 1:15). Oczywiste jest więc, że istniał przed nimi wszystkimi. Nie mógł zostać stworzony - nie było wtedy nikogo, kto mógłby Go stworzyć. Istnienie nas samych, a także wszechświata, jest świadectwem istnienia wiecznego Boga. Ten, który wprawił w ruch bezkresny wszechświat i ustanowił rządzące nim prawa, musiał istnieć zawsze. Jedynie Ktoś taki mógł tchnąć życie we wszystko inne (Hioba 33:4). "Już od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony ty jesteś Bogiem" - śpiewał psalmista. Nikomu nie udało się podważyć tego sposobu rozwiązania tej kwestii "skąd się wzięliśmy" czy na sposób fizyczny, czy filozoficzny, dowóz zasadniczy - ISTNIEJEMY. Czas więc iść dalej.Pozdrawiam
|
|
 | | setarkos (10757 punktów) | > Nie mógł zostać stworzony - nie było wtedy nikogo, kto mógłby Go stworzyć. Jest zatem zwykłym wytworem natury (jak małpa), nie zaś wynikiem rozumnego planu (jak komputer)?
|
|
|  | -2 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Nie mógł zostać stworzony - nie było wtedy nikogo, kto mógłby Go stworzyć. >Jest zatem zwykłym wytworem natury (jak małpa), nie zaś wynikiem rozumnego planu (jak komputer)?
Natura niczego nie potrafi stworzyć - tylko konsumuje. Nic w naturze nie powstaje samo, to ślepe działanie - matematyka - prawa i zasady dają konkretne efekty. Te zaś nie powstały ze ślepej natury. Mądrym kompromisem jest przyjęcie, że Bóg istniał zawsze. Tak chce sam Bóg, który jest Autorem Biblii. Naukowcy przyznają również, że czas jest nieskończony. Kiedy się zaczął czas? Dla każdego z ludzi zaczął się wtedy, kiedy się urodził, ale dobrze tez każdy wie, że to nie był początek czasu. Uczeni obliczyli, że ziemia istnieje już miliardy lat; gdy się jednak nad tym zastanowić, czy nie nasuwa się wniosek, że czas istniał jeszcze wcześniej? Na pewno! Można dowolnie cofać się myślą wstecz, ale nigdy się nie dotrze do początku czasu. Tak samo Jehowa Bóg nie miał początku ani nie będzie miał końca. Nie da się w pełni pojąć, jak Bóg może nie mieć początku. Jest to niemożliwe z uwagi na naszą ograniczoność i doczesność. Przywykliśmy do tego, że wszystko wokół nas miało początek. Ale sam fakt, że coś jest niepojęte, jeszcze nie oznacza, że to jest nie do przyjęcia. Przecież zgadzamy się z tym, że czas nie miał początku ani nie będzie mieć końca, chociaż nie potrafimy tego pojąć. Poza tym uznajemy za rzecz możliwą, że przestrzeń nie ma końca, że jest bezkresna. Dlaczego miałoby nam sprawiać większą trudność uznanie nieskończoności Boga, tym bardziej że są na to takie przekonujące dowody?
|
|
| |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > Natura niczego nie potrafi stworzyć - tylko konsumuje. Ale chyba nie wychodzi z założenia, że można nic nie robić, bo wszystko samo przyjdzie? Zdarza się zresztą, że więcej wytworzy, niż potrafi skonsumować (co przestaje ją redukować do wyłącznie konsumpcyjnego zniewolenia). > Nic w naturze nie powstaje samo, to ślepe działanie Raczej w naturze wszystko powstaje samo, gdyż to ślepe działanie. [Aczkolwiek gdy niektóre małpy podjęły działania planowe, dodały do natury elementy poznawcze i twórcze (cywilizacyjne).] > matematyka - prawa i zasady dają konkretne efekty. Te zaś nie powstały ze ślepej natury. Tak, nie ze ślepej - z widzącej i przewidującej.
> Mądrym kompromisem jest przyjęcie, że Bóg.. Na takie dictum nie mam zdania - raz, że temat bóstw tu oklepany (chyba bardziej niż w kościołach) i nudny; dwa, że założenie boskiego folwarku prowadziłoby do wniosku, iż człowiek nic nie tworzy tylko konsumuje dzieło boże.
|
|
| | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Mądrym kompromisem jest przyjęcie, że Bóg.. >Na takie dictum nie mam zdania - raz, że temat bóstw tu oklepany (chyba bardziej niż w kościołach) i nudny; > Kultura chrześcijańska stale kształtuje nasze poglądy o nas samych, o wyższości człowieka nad wszelkimi innymi stworzeniami, mieszkańcami ziemi. Posuwa się dalej uważając człowieka za ważniejszego od Jego Stwórcy Boga. > dwa, że założenie boskiego folwarku prowadziłoby do wniosku, iż człowiek nic nie tworzy tylko konsumuje dzieło boże. A ja bardzo bym chciał żyć w "boskim folwarku". Podobnych do mnie z każdym dniem pojawia się coraz więcej, gdy patrzą na to co dzieje się dzisiaj na terenie opanowanym przez ludzi takim "ludzkim folwarku". Tu jedynie śmierć i zniszczenie, walki i niedola, ludzie "rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy;". Czy jest możliwe by od nich się odwrócić? Trudno, bo żyjemy w tym samym folwarku. Myślę jednak, że Bóg doprowadzi iż będzie na ziemi tylko Jego folwark i to bez względu czy człowiekowi to się podoba, czy tez nie. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Kultura chrześcijańska stale kształtuje nasze poglądy o nas samych, o wyższości człowieka nad wszelkimi innymi stworzeniami, mieszkańcami ziemi. Posuwa się dalej uważając człowieka za ważniejszego od Jego Stwórcy Boga.
??????????
|
|
| | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > A ja bardzo bym chciał żyć w "boskim folwarku". Podobnych do mnie z każdym dniem pojawia się coraz więcej, gdy patrzą na to co dzieje sięDziwię się takiej pasywności. Skąd pomysł, by kto inny niż człowiek miał układać ziemskie sprawy? Dlaczego tylko patrzą a nie współtworzą świata takim, jakim chcą go widzieć? > Bóg doprowadzi iż będzie na ziemi tylko Jego folwarkNie daj boże  - wyszłoby wtedy na to, że jego dzieło do niczego się nie nadaje (bo wymaga ciągłego kierowania) - byłaby to pełna porażka projektu.
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >A ja bardzo bym chciał żyć w "boskim folwarku". Podobnych do mnie z każdym dniem pojawia się coraz więcej, gdy patrzą na to co dzieje się> Dziwię się takiej pasywności. Skąd pomysł, by kto inny niż człowiek miał układać ziemskie sprawy? Dlaczego tylko patrzą a nie współtworzą świata takim, jakim chcą go widzieć?Zasady wyłuszczone w Biblii stanowią część składową prawa najwyższego i niewidzialnego Boga, naszego Stworzyciela. Wszystko podlega Jego prawom i porusza się w obrębie granic zakreślonych przez te prawa. Człowiek nie został stworzony do tego by swoimi sprawami umiał pokierować. Czytasz: "Do człowieka nie należy kierowanie własnym krokiem". Czy dzisiejszy obraz ziemi i stosunków na niej panujących to nie potwierdza? Potwierdza w całej pełni. > > Bóg doprowadzi iż będzie na ziemi tylko Jego folwark> Nie daj boże - wyszłoby wtedy na to, że jego dzieło do niczego się nie nadaje (bo wymaga ciągłego kierowania) - byłaby to pełna porażka projektu.> Czy tę porażkę można wyczytać w tych słowach: (Objawienie 21:1-5) "I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia przeminęły i morza już nie ma. 2 Ujrzałem też miasto święte - Nową Jerozolimę, zstępującą z nieba od Boga i przygotowaną jako oblubienica przyozdobiona dla swego małżonka. 3 Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: "Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło". 5 I Zasiadający na tronie rzekł: "Oto czynię wszystko nowe". Mówi też: "Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe"".? Spróbuj poznać Boga, musiałbyś Go najpierw znaleźć. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Człowiek nie został stworzony do tego by swoimi sprawami umiał pokierować. Tzn, że mamy się czuć marionetkami poruszanymi przez jakieś nieludzkie siły?
>Spróbuj poznać Boga, musiałbyś Go najpierw znaleźć. Nie tęsknię do szukania gruszek na wierzbie (choć nie wykluczam na jarzębinie) - może zresztą przez zaangażowanie w zaświatowe idee ludzie zaniedbują swoje ogródki...
|
|
 | 11 na 11 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Ludzkość w tej jednej kwestii musi zmienić swoje widzenie początku wszystkiego, bo tym początkiem mógł być Ktoś niezwykły - Bóg. (...) Jednak Biblia wyjaśnia, że to Jehowa "stworzył wszystko" (Objawienie 4:11). Co więcej, wiadomo, że wszechświat miał początek (Rodzaju 1:1, 2). >Jego Stwórca musiał istnieć wcześniej. (...) Istniał On również zanim pojawiły się inne inteligentne istoty, takie jak Jego jednorodzony Syn czy aniołowie (Hioba 38:4, 7; Kolosan 1:15). Oczywiste jest więc, że istniał przed nimi wszystkimi. Nie mógł zostać stworzony - nie było wtedy nikogo, kto mógłby Go stworzyć. >Ten, który wprawił w ruch bezkresny wszechświat i ustanowił rządzące nim prawa, musiał istnieć zawsze. Jedynie Ktoś taki mógł tchnąć życie we wszystko inne (Hioba 33:4).
Czytelna i zrozumiała jest Twoja wypowiedź. Masz Biblię - opasłą, kilka tysięcy lat temu napisaną księgę - i ona Ci wystarcza. W niej - według Ciebie - znajduje się jednoznaczne wytłumaczenie tego wszystkiego, co Cię otacza. Żadna inna księga nie jest Ci już potrzebna. W jakim celu chodziłeś do szkoły, po cóż Ci ta szkolna wiedza. Przecież masz Biblię, ona tłumaczy wszystko.
W Biblii znajdujesz wyjaśnienie początków wszechświata. Nic dla Ciebie nie znaczą osiągnięcia współczesnej nauki. Zresztą, znaczyć nie mogą, bo nauka - ku Twemu przerażeniu - nie odwołuje się do pojęcia Boga. Odrzucasz więc ją ze wstrętem i zostawiasz sobie Biblię. Ona Ci wystarcza i wszystko inne zastępuje.
Przyjrzyjmy się zatem, na jakie księgi Biblii się powołujesz. Dwukrotnie wymieniasz księgę Hioba (Joba). Ona jest dla Ciebie źródłem naukowej wiedzy. Wbrew temu, co zapewne myślisz, nie ma ona żadnego związku z postaciami i wydarzeniami historycznymi. Jest wyłącznie opowieścią ludową, zbiorem legend i podań spisanych orientacyjnie w V wieku p.n.e. Jej autor jest nieznany. Powstała zatem dwa i pół tysiąca lat temu. Ten fakt - o zgrozo! - oznacza dla Ciebie, że jest ona godnym najwyższego zaufania dziełem naukowym. Powołujesz się na dwa fragmenty księgi. W pierwszym z nich (Job 38, 4-7) Bóg-stwórca oświadczył Hiobowi, że "zakładał ziemię", a także wspomniał coś o filarach ziemi, o jej kamieniu węgielnym oraz o chórze gwiazd porannych i okrzyku synów Bożych. W drugim fragmencie (Job 33, 4) młody człowiek imieniem Elihu wyjaśnił Hiobowi, ze został stworzony przez Ducha Bożego i ożywiony przez tchnienie Wszechmocnego. Jednym słowem, w Księdze Hioba znajdujesz solidną dawkę wiedzy na temat powstania ziemi i człowieka imieniem Elihu. Ta wiedza Cię satysfakcjonuje oraz zaspakaja Twoje naukowe zainteresowania.
Jeden raz powołujesz się na Apokalipsę Jana. To również dzieło anonimowe, autorstwa bliżej nieznanego wizjonera imieniem Jan, który w roku 100 n.e. lub nieco później spisał swoje wizje. Przyjrzyjmy się jej treści. Otóż Apokalipsa zawiera wzniosły i zdumiewający opis końca świata, który miał nastąpić, ale jeszcze nie nastąpił. Pełno jest w niej aniołów pod postacią zwierząt, aniołów z trąbami oraz bestii straszliwych. Jest też antychryst i jego fałszywy prorok, jest i Chrystus ze swoją niebiańską armią. Jest jeszcze jakiś diabeł, jest i szatan, ale to chyba to samo, co ten antychryst. Jest też w Apokalipsie informacja, że ziemia jest płaska i ma cztery naroża. Przerażające są w zjawiska poprzedzające koniec świata: słońce ciemnieje, księżyc staje się krwistoczerwony, gwiazdy spadają z nieba, znika sklepienie niebieskie. We fragmencie Apokalipsy, który wymieniasz (Ap 4, 11), mowa jest o tym, że Bóg "stworzył wszystko", co z jego woli "zostało stworzone i zaistniało". Dla Ciebie jednak Apokalipsa jest dziełem naukowym najwyższych lotów. Cóż, różne mają ludzie wymagania.
Tę solidną porcję wiedzy o początkach wszechświata uzupełniasz dwoma wersetami z Genesis (Rdz 1, 1-2), księgi powstałej pomiędzy X a V wiekiem p.n.e., której autor jest nieznany (chyba nie twierdzisz, że autorem tym był Mojżesz - człowiek, który nigdy nie żył). Dzieło to jest zatem starsze nawet od Księgi Hioba, a to - według Ciebie - utwierdza jej doniosłe znaczenie jako dzieła naukowego. W powołanych przez Ciebie wersetach ów anonimowy autor informuje, że "na początku Bóg stworzył niebo i ziemię, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód". Szkoda tylko, że w dalszej części autor nie mógł się zdecydować, jak przebiegało to stworzenie świata. Zamiast jednego opisu stworzenia dał więc dwa diametralnie sprzeczne z sobą opisy, ale przecież Ty nie zwracasz uwagi na takie drobiazgi.
Na koniec jeden werset z Listu do Kolosan. Tak jak wszystkie poprzednie księgi, list ten jest również dziełem anonimowego autora (nie myśl czasem, że autorem tego listu był apostoł Paweł, bo nie był - list ten jest deuteropaulinem). To Ci jednak nie przeszkadza, gdyż w swojej wypowiedzi powołujesz się wyłącznie na anonimowe dzieła. Z wersetu, o którym piszesz (Kol 1, 15) dowiadujemy się, że Jezus "jest obrazem Boga niewidzialnego" oraz "pierworodnym wszelkiego stworzenia". Ciekawe, skąd autor tych słów wiedział, że Jezus jest obrazem Boga, którego on ani nikt inny nie widział, bo ten Bóg jest niewidzialny. Ty się jednak nad tym nie zastanawiasz. W Twojej ocenie "naukowa" wartość powyższego zdania pozwala nie dostrzegać tego oczywistego lapsusu.
Dałeś tu wszystkim solidny wykład o początkach wszechświata. Są zapewne na tym forum tacy, którzy Ci za ten wykład dziękują, gdyż zawarte w nim treści zgodne są z ich przekonaniami. Są jednak również i tacy, którzy - delikatnie pisząc - tego entuzjazmu nie podzielają. Przyszły takie czasy, że na tym forum można bezkarnie różne dyrdymały wypisywać. Ty z tego korzystasz i prezentujesz tu swoją radosną twórczość rodem z mroków ludzkiej niewiedzy sprzed tysięcy lat.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | -5 na 7 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Wiele dzisiaj jest uwag odnośnie tego czy szkoła naucza tych rzeczy, które człowiekowi są najbardziej potrzebne w życiu - w rodzinie, we współżyciu z innymi. I ja uważam, że wiele rzeczy jest niepotrzebnych, niewłaściwie przedstawianych, źle podanych,o małym albo zerowej wręcz przydatności. Jak to widać po ludzkich przedsięwzięciach i ich życiu, ich dążeniach, stawianych sobie calach - szkoła to same porażki i rozczarowania. Rodzice umywają ręce od odpowiedzialności. Ludzie nie chcą poddać się pod kierownictwo praw, zasad i rozstrzygnięć, które proponuje i wymaga Bóg. Dlatego świat jest taki jak to obserwujemy, a ludzie ..... >W Biblii znajdujesz wyjaśnienie początków wszechświata. Tylko tam je znajdziesz >Nic dla Ciebie nie znaczą osiągnięcia współczesnej nauki. Zresztą, znaczyć nie mogą, bo nauka - ku Twemu przerażeniu - nie odwołuje się do pojęcia Boga. Nauka jest przez ludzi przeceniana, ma dostarczyć lekarstwo na wszystkie problemy. To zaś jedynie twór ludzki z równie niedoskonały jak sami ludzie niedoskonali. Największa wpadka ludzkości to uznawanie BB i ewolucji. >Przyjrzyjmy się zatem, na jakie księgi Biblii się powołujesz. Cóż to ma za znaczenie? Cała Biblia jest Słowem Boga, napisana przez niedoskonałych ludzi, którzy pisali jak uczniowie piszą dyktando. >Dwukrotnie wymieniasz księgę Hioba (Joba). Ona jest dla Ciebie źródłem naukowej wiedzy. Biblia nie jest Księgą naukową, gdy jednak pisze o konkretnych sprawach, to jest to tak pewne i prawdziwe, że można się na ten zapis powoływać i przytaczać jako prawdziwy. >Wbrew temu, co zapewne myślisz, nie ma ona żadnego związku z postaciami i wydarzeniami historycznymi. Jest wyłącznie opowieścią ludową, zbiorem legend i podań spisanych orientacyjnie w V wieku p.n.e. Jej autor jest nieznany. Powstała zatem dwa i pół tysiąca lat temu. Ten fakt - o zgrozo! - oznacza dla Ciebie, że jest ona godnym najwyższego zaufania dziełem naukowym. Nie jest to opinia prawdziwa, a poza tym nie jest ważne kiedy i gzie powstała, ani kto ją spisał - jest bowiem Słowem Boga. "Zawiesił ziemię na niczym" (Hioba 26:7). "Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre" - podał nam do wiadomości. Uczeni przecież wiedzą, że ziemia nie ma żadnej widzialnej podpory. Zobacz do starych zapisów wyobrażeń ludzi o kształcie ziemi i jej miejscu w przestrzeni. >Powołujesz się na dwa fragmenty księgi. (Rodzaju 2:7) "I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą". >Jednym słowem, w Księdze Hioba znajdujesz solidną dawkę wiedzy na temat powstania ziemi i człowieka imieniem Elihu. Ta wiedza Cię satysfakcjonuje oraz zaspakaja Twoje naukowe zainteresowania. Jest wystarczająca, gdy dotyczy kwestii pojawienia się człowieka na ziemi. >Jeden raz powołujesz się na Apokalipsę Jana. To również dzieło anonimowe, autorstwa bliżej nieznanego wizjonera imieniem Jan, który w roku 100 n.e. lub nieco później spisał swoje wizje. Jan był niewolnikiem Jezusa Chrystusa oraz bratem i współuczestnikiem w ucisku i przebywał na wygnaniu na wyspie Patmos. Najwyraźniej pierwsi czytelnicy dobrze go znali i nie potrzebowali bliższych szczegółów dotyczących jego osoby. To był apostoł Jan. Wniosek ten potwierdza większość starożytnych historyków. Uważa się, że apostolskie pochodzenie tej księgi uznawał Papiasz, piszący w początkach II stulecia n.e. A Justyn Męczennik z II wieku w Dialogu z Żydem Tryfonem napisał: "I u nas pewien mąż imieniem Jan, jeden z apostołów Chrystusowych, prorokował w Apokalipsie, którą oglądał". Ireneusz, a także Klemens Aleksandryjski i Tertulian z przełomu II i III wieku wyraźnie nazwali apostoła Jana pisarzem Objawienia. Również Orygenes, wybitny biblista z III stulecia, oświadczył: "A cóż powiedzieć o tym, który spoczywał na piersi Jezusowej, o Janie, po którym pozostała jedna Ewangelja (...)? Napisał jeszcze Apokalipsę". >zdumiewający opis końca świata, który miał nastąpić, ale jeszcze nie nastąpił. To przed nami - patrz inne proroctwa. >Jest też w Apokalipsie informacja, że ziemia jest płaska i ma cztery naroża. Tak tego przeczytać nie można. Znaczy raczej, że na całej powierzchni ziemi. Racjonalnie patrzę na świat i wszystko co na nim - żaden naukowiec nie przekona mnie, iż wszystko to powstało przez przypadek i samo z siebie - bez udziału inteligentnej myśli pochodzącej od niespotykanej inteligencji. Prawdziwa nauko temu przeczy. >Przyszły takie czasy, że na tym forum można bezkarnie różne dyrdymały wypisywać. Ty z tego korzystasz i prezentujesz tu swoją radosną twórczość rodem z mroków ludzkiej niewiedzy sprzed tysięcy lat. Patrząc na to jaki jest stan wiedzy naukowej o pochodzeniu człowieka, ziemi i wszechświata uważam, że dyrdymały piszesz Ty. Dobrze że są takie czasy gdy na takim forum można na te tematy rozmawiać, bo nauka dzisiaj błądzi. Nadużywa zaufania ludzi, podobnie zresztą jak przewodnicy wielu religii opowiadając o bogu RA itp., itd. Prawdziwa religia nie boi się spotkania z nauką, nie boi się racjonalnego spojrzenia i szczegółowej analizy. Ludzie - naukowcy nie znają autorów różnych dzieł, mówią - anonimowa postać, ale jako że ich poglądy nie zgadzają się z dzisiejszymi poglądami dzisiejszych naukowców krytykują ich, śmieją się z nich, tamci są nieobecni - jest ich słowo. > Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog Te słowa są prawdziwe! Nominalne chrześcijaństwo istnieje dzięki kłamstwu i oszukiwania ludzi. Nie dotyczy to prawdziwej religii opierającej się na Biblii. Pozdrawiam
|
|
| |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>W Biblii znajdujesz wyjaśnienie początków wszechświata. >Tylko tam je znajdziesz
LITOŚCI!!!!!!
|
|
| | |  | -4 na 6 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>W Biblii znajdujesz wyjaśnienie początków wszechświata. >>Tylko tam je znajdziesz > LITOŚCI!!!!!! Niestety (dla Ciebie) tylko tam! Ale to chyba dobrze! Bardzo wiele jest dowodów poświadczających, że Biblia mówi prawdę i jest Słowem Boga. Choćby cała nauka na kolanach przysięgała, że mówi prawdę, to przy Biblii zbiorowisko kłamców. Czas to pojąć i zrozumieć. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Cieszę się, że jestem kłamcą.
(W Twoich oczach jeszcze gorzej, bo katolickim kłamcą)
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Cieszę się, że jestem kłamcą. >(W Twoich oczach jeszcze gorzej, bo katolickim kłamcą) Potrzeba przemyśleń, może jeszcze raz określić swoje widzenie tych kwestii. tego nigdy zbyt wiele. Chętnie pomogę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Potrzeba przemyśleń, może jeszcze raz określić swoje widzenie tych kwestii. >tego nigdy zbyt wiele. Chętnie pomogę. Pozdrawiam
Chcesz żebym miał zupę? Chętnie! Pomagaj!
|
|
| | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Choćby cała nauka na kolanach przysięgała, że mówi prawdę, to przy Biblii zbiorowisko kłamców. Czas to pojąć i zrozumieć. Pozdrawiam >
Ale liczy się tylko klęczenie na grochu z rękami w górze.
Np. metr jako długość równą 1 650 763,73 długości fali promieniowania w próżni odpowiadającego przejściu między poziomami 2p10 a 5d5 atomu 86Kr (kryptonu 86).
Przysięga pan? YHMY.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Bardzo wiele jest dowodów poświadczających, że Biblia mówi prawdę i jest Słowem Boga. Proszę przedstawić dowód, że jest Słowem Boga.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Bardzo wiele jest dowodów poświadczających, że Biblia mówi prawdę i jest Słowem Boga. >Proszę przedstawić dowód, że jest Słowem Boga. > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. Może inaczej: Czy jest cos takiego, co przekonałoby Ciebie o tym? Bo przecież musi być jakiś argument, jakiś fakt, który byś przyjął, że Biblia jest Słowem Boga. Spróbujmy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Może inaczej: Czy jest cos takiego, co przekonałoby Ciebie o tym? Bo przecież musi być jakiś argument, jakiś fakt, który byś przyjął, że Biblia jest Słowem Boga. Spróbujmy. Pozdrawiam Nie wiem, czy jest jakiś argument, jakiś fakt..., piszesz, że jest wiele dowodów, więc ponawiam prośbę, przedstaw jakiś dowód (1, 3 dowody, 5, 10... ile uznasz) jeśli nie chcesz być gołosłowny. Pozdrawiam.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Może inaczej: Czy jest cos takiego, co przekonałoby Ciebie o tym? Bo przecież musi być jakiś argument, jakiś fakt, który byś przyjął, że Biblia jest Słowem Boga. Spróbujmy. Pozdrawiam >Nie wiem, czy jest jakiś argument, jakiś fakt..., piszesz, że jest wiele dowodów, więc ponawiam prośbę, przedstaw jakiś dowód (1, 3 dowody, 5, 10... ile uznasz) jeśli nie chcesz być gołosłowny. Pozdrawiam. > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. Życie na Ziemi nie byłoby możliwe, gdyby nie seria nadzwyczaj szczęśliwych "zbiegów okoliczności" - jak to określa wielu. Wiele czynników warunkujących życie udało się odkryć lub lepiej poznać dopiero w XX wieku. Oto kilka z nich: - umiejscowienie Ziemi w naszej Galaktyce i w Układzie Słonecznym, jej orbita, nachylenie, prędkość ruchu obrotowego oraz niezwykły satelita - Księżyc; - pole magnetyczne i atmosfera, działajce niczym tarcze ochronne; - naturalne cykle regulujce funkcjonowanie biosfery. i wiele, wiele, innych cech, każdy parametr i część składowa wszechświata! Wszystko warte jest zastanowienia: Czy wszystko to można uznać za efekt ślepego przypadku? Czy nie jest to raczej dowód celowego zaprojektowania? Biblia podaje: Masz pytanie: A kto stworzył ptaki i nauczył je śpiewać? "Bóg stworzył wszystko" (Efezjan 3:9). (Psalm 139:14) "Będę cię sławił, gdyż uczyniony jestem w sposób napawający lękiem, zdumiewający. Dzieła twoje są zdumiewające, o czym dusza moja wie bardzo dobrze". (Objawienie 4:11) "Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". "A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty"(Rodzaju 1:31). Co do ziemi: (Izajasza 45:18) "Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Jam jest Jehowa i nie ma nikogo innego". Biblia jednoznacznie trzyma się tego a nie innego punktu widzenia = Bóg stworzył wszystko. Gdyby była spisywana przez ludzi przez czas 16 wieków, to znalazło tam by się wiele sprzecznych zapisów przeczących sobie nawzajem. W Biblii tych rzeczy brak. Daje jasne i jednoznaczne informacje. Biblia jako Słowo Boga jest prawdą, zawiera prawdę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Nie przedstawiłeś ani jednego dowodu, że Biblia jest Słowem Boga. Ja też mogę napisać: "Bo tak powiedział Rerari, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg!" i nie jest to żadnym dowodem, że to powiedział Bóg. Wierzysz, że Biblia jest słowem Boga, a prawdą jest, że jest słowem autorów, którzy ją napisali, a reszta to wiara, a nie DOWÓD, musisz nauczyć się odróżniać DOWODY od WIARY, masz prawo wierzyć, że Biblia to słowo Boga, ale nie pisz, że jest wiele DOWODÓW na to, bo nie ma żadnego. Pozdrawiam. 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Nie przedstawiłeś ani jednego dowodu, że Biblia jest Słowem Boga. Ja też mogę napisać: "Bo tak powiedział Rerari, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg!"A powiedział?! > i nie jest to żadnym dowodem, że to powiedział Bóg. Wierzysz, że Biblia jest słowem Boga, a prawdą jest, że jest słowem autorów, którzy ją napisali,Czy sekretarka przypisuje sobie treść listu czy pism? > a reszta to wiara, a nie DOWÓD, musisz nauczyć się odróżniać DOWODY od WIARY, masz prawo wierzyć, że Biblia to słowo Boga, ale nie pisz, że jest wiele DOWODÓW na to, bo nie ma żadnego. Pozdrawiam.  Dowody z wykopalisk Historyczną i geograficzną dokładność Pisma Świętego potwierdzają starożytne przedmioty znalezione w krajach biblijnych. Oto kilka takich dowodów odkrytych przez archeologów. Postać Dawida, odważnego młodego pasterza, który został królem Izraela. Jego imię występuje w tej Księdze 1138 razy, a wyrażenie "dom Dawida" - odnoszące się często do jego dynastii - 25 razy (1 Samuela 16:13; 20:16). Jeszcze do niedawna nic poza Biblią nie poświadczało, że Dawid naprawdę istniał. Czyżby więc był tylko postacią fikcyjną? W 1993 roku grupa archeologów pod kierownictwem profesora Avrahama Birana dokonała zdumiewającego odkrycia, o czym donosiło czasopismo Israel Exploration Journal. W północnej części Izraela w starym kopcu zwanym Tel Dan znaleziono bazaltowy kamień. Widniały na nim wyryte słowa: "dom Dawida" i "król Izraela". Inskrypcję tę, datowaną na IX wiek p.n.e., uważa się za część pomnika zwycięstwa, który wznieśli Aramejczycy - mieszkający na wschodzie wrogowie Izraela. Dlaczego owa starożytna inskrypcja ma tak duże znaczenie? Powołując się na sprawozdanie profesora Birana oraz jego współpracownika, profesora Josepha Naveha, w czasopiśmie Biblical Archaeology Review napisano: "Jest to pierwszy starożytny tekst pozabiblijny, w którym wymieniono imię Dawida". Inskrypcja ta zasługuje na uwagę jeszcze z innego powodu. Określenie "dom Dawida" występuje w niej jako jeden wyraz. Językoznawca profesor Anson Rainey wyjaśnia: "Często omija się znak dzielący (...) zwłaszcza jeśli chodzi o dobrze znaną nazwę własną. W połowie IX wieku p.n.e. wyrażenie ‚dom Dawida' z pewnością było właśnie taką nazwą w sensie politycznym i geograficznym". Król Dawid i jego dynastia najwyraźniej więc byli ogólnie znani w świecie starożytnym. A czy naprawdę istniała Niniwa, wielkie miasto asyryjskie, o którym wspomina Biblia? Jeszcze na początku XIX stulecia niektórzy krytycy Biblii temu zaprzeczali. Jednakże w 1849 roku sir Austen Henry Layard odsłonił ruiny pałacu króla Sancheriba (Sennacheryba) we wzgórzu Kujundżik, które okazało się częścią starożytnej Niniwy. To wystarczyło, by w tej sprawie zamknąć usta krytykom. Ale z ruin tych można było dowiedzieć się znacznie więcej. Na ścianach pewnej dobrze zachowanej komnaty widniały sceny ze zdobycia warownego miasta, ukazujące między innymi jeńców w pochodzie przed najeźdźczym królem. Nad władcą umieszczono napis: "Sancherib, król świata, król Asyrii, zasiadł na tronie nîmedu i dokonał przeglądu łupów (wziętych) z Lachisz (La-ki-su)". Płaskorzeźbę tę wraz z napisem można obejrzeć w Muzeum Brytyjskim. Jest ona zgodna z biblijną relacją o zdobyciu przez Sancheriba judzkiego miasta Lachisz, zanotowaną w Księdze 2 Królów 18:13, 14. Na temat znaczenia tego znaleziska Layard napisał: "Czy przed dokonaniem tych odkryć ktoś by przypuszczał, że pod kopcem z ziemi i śmieci, który wyznaczał położenie Niniwy, będzie można znaleźć dzieje wojen między Ezechiaszem [królem Judy] a Sancheribem, spisane na bieżąco przez samego Sancheriba i potwierdzające w najdrobniejszych szczegółach sprawozdanie biblijne?" Archeolodzy odkopali też wiele innych materialnych dowodów poświadczających dokładność Biblii: wyroby garncarskie, ruiny budowli, tabliczki gliniane, monety, dokumenty, pomniki oraz inskrypcje. W trakcie prac wykopaliskowych natrafiono na ruiny chaldejskiego miasta Ur - centrum handlowego i religijnego, w którym mieszkał Abraham (Rodzaju 11:27-31).8 Kronika Nabonida, znaleziona w XIX wieku, zawiera relację o zdobyciu Babilonu przez Cyrusa Wielkiego w 539 roku p.n.e., co opisano w 5 rozdziale Księgi Daniela. W inskrypcji na łuku architektonicznym odkrytym w starożytnej Tesalonice (fragmenty przechowywane są w Muzeum Brytyjskim) występują imiona przełożonych miasta, których określono mianem "politarchów" - słowem tym posłużył się biblijny pisarz Łukasz, choć nie pojawia się ono nigdzie w klasycznej literaturze greckiej (Dzieje 17:6, BT).10 Potwierdziło to dokładność sprawozdania Łukasza, którą poświadcza jeszcze wiele innych szczegółów (porównaj Łukasza 1:3). Niemniej archeolodzy nie zawsze są jednomyślni i nie zawsze zgadzają się z Biblią. Ona sama zawiera jednak niezbite dowody, że można jej zaufać. Pozdrawiam > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Nie przedstawiłeś ani jednego dowodu, że Biblia jest Słowem Boga. Ja też mogę napisać: "Bo tak powiedział Rerari, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg!" >A powiedział?! A jak udowodnisz, że Jehowa powiedział?! >> i nie jest to żadnym dowodem, że to powiedział Bóg. Wierzysz, że Biblia jest słowem Boga, a prawdą jest, że jest słowem autorów, którzy ją napisali, >Czy sekretarka przypisuje sobie treść listu czy pism? >Dowody z wykopalisk >Historyczną i geograficzną dokładność Pisma Świętego potwierdzają starożytne przedmioty znalezione w krajach biblijnych. Oto kilka takich dowodów odkrytych przez archeologów. O losie, historyczną i geograficzną..., a ja nie o to pytam. Co z autorstwem przypisywanym Bogu?! Takie dowody masz przedstawić, a nie zgodność odkrycia archeologów, że żył jakiś człowiek, albo istniało jakieś miasto! >Postać Dawida, odważnego młodego pasterza, który został królem Izraela. Jego imię występuje w tej Księdze 1138 razy, a wyrażenie "dom Dawida" - odnoszące się często do jego dynastii - 25 razy (1 Samuela 16:13; 20:16). Jeszcze do niedawna nic poza Biblią nie poświadczało, że Dawid naprawdę istniał. >Czyżby więc był tylko postacią fikcyjną? Co to ma do rzeczy, czy postać fikcyjna, czy żył kiedyś, dzisiaj też żyją ludzie, niektórzy z nich twierdzą, że rozmawiają z Bogiem, ale żaden nie potrafi tego udowodnić! >W 1993 roku grupa archeologów pod kierownictwem profesora Avrahama Birana dokonała zdumiewającego odkrycia, o czym donosiło czasopismo Israel Exploration Journal. W północnej części Izraela w starym kopcu zwanym Tel Dan znaleziono bazaltowy kamień. Widniały na nim wyryte słowa: "dom Dawida" i "król Izraela". I co z tego? W Egipcie, Meksyku, Chinach jest mnóstwo kamieni, na których są wyryte imiona tamtejszych bogów, ale to żaden dowód, że ci bogowie istnieli! Żydzi wymyślili swojego boga tak samo jak inne narody wymyśliły swoich i opisały ich cudowne moce w "świętych księgach" i wyryły w kamieniach! Obudź się Przyjacielu ze snu religijnej indoktrynacji, w jakim jesteś pogrążony! > Inskrypcję tę, datowaną na IX wiek p.n.e., uważa się za część pomnika zwycięstwa, który wznieśli Aramejczycy - mieszkający na wschodzie wrogowie Izraela. We wszystkich kulturach są jakieś inskrypcje. >Dlaczego owa starożytna inskrypcja ma tak duże znaczenie? Tylko dla Ciebie i tobie podobnych śpiących. >Powołując się na sprawozdanie profesora Birana oraz jego współpracownika, profesora Josepha Naveha, w czasopiśmie Biblical Archaeology Review napisano: "Jest to pierwszy starożytny tekst pozabiblijny, w którym wymieniono imię Dawida". I co z tego. > Inskrypcja ta zasługuje na uwagę jeszcze z innego powodu. Określenie "dom Dawida" występuje w niej jako jeden wyraz. >Językoznawca profesor Anson Rainey wyjaśnia: "Często omija się znak dzielący (...) zwłaszcza jeśli chodzi o dobrze znaną nazwę własną. W połowie IX wieku p.n.e. wyrażenie ‚dom Dawida' z pewnością było właśnie taką nazwą w sensie politycznym i geograficznym". > Król Dawid i jego dynastia najwyraźniej więc byli ogólnie znani w świecie starożytnym. Wielu Królów było znanych w różnych czasach. >A czy naprawdę istniała Niniwa, wielkie miasto asyryjskie... I co z tego, klasztor na Jasnej Górze też istnieje, ale to żaden dowód, że istnieje Matka Boska. >Płaskorzeźbę tę wraz z napisem można obejrzeć w Muzeum Brytyjskim. Jest ona zgodna z biblijną relacją o zdobyciu przez Sancheriba judzkiego miasta Lachisz, zanotowaną w Księdze 2 Królów 18:13, 14. Na temat znaczenia tego znaleziska Layard napisał: "Czy przed dokonaniem tych odkryć ktoś by przypuszczał, że pod kopcem z ziemi i śmieci, który wyznaczał położenie Niniwy, będzie można znaleźć dzieje wojen między Ezechiaszem [królem Judy] a Sancheribem, spisane na bieżąco przez samego Sancheriba i potwierdzające w najdrobniejszych szczegółach sprawozdanie biblijne?" Co to zmienia? NIC! >Archeolodzy odkopali też wiele innych materialnych dowodów Wiesz ile archeolodzy odkopali dowodów materialnych potwierdzających religie Indian, Azjatów, Afrykańczyków, Aborygenów i innych, miliony, ale to żaden dowód, że istnieją bogowie tych religii! >W trakcie prac wykopaliskowych natrafiono na ruiny chaldejskiego miasta Ur - centrum handlowego i religijnego, w którym mieszkał Abraham (Rodzaju 11:27-31).8 Kronika Nabonida, znaleziona w XIX wieku, zawiera relację o zdobyciu Babilonu przez Cyrusa Wielkiego w 539 roku p.n.e., co opisano w 5 rozdziale Księgi Daniela. Co to ma do rzeczy, nawet jeśli jakiś Abraham istniał i w jakichś pismach napisano, że rozmawiał z Bogiem, to żaden dowód, że tak było, w wielu "świętych" księgach pisze, że ich bohaterowie rozmawiali z Bogiem, ja też w mojej książce napisałem, że Bóg do mnie przemówił, ale zrozum, że to jest kwestia WIARY, że doświadczenia duchowe pochodzą od Boga, a nie WIEDZY!!! Wiedzy i Dowodów nie ma, jest tylko WIARA! > W inskrypcji na łuku architektonicznym odkrytym w starożytnej Tesalonice (fragmenty przechowywane są w Muzeum Brytyjskim) występują imiona przełożonych miasta, których określono mianem "politarchów" - słowem tym posłużył się biblijny pisarz Łukasz, choć nie pojawia się ono nigdzie w klasycznej literaturze greckiej (Dzieje 17:6, BT).10 Potwierdziło to dokładność sprawozdania Łukasza, którą poświadcza jeszcze wiele innych szczegółów (porównaj Łukasza 1:3). >Niemniej archeolodzy nie zawsze są jednomyślni i nie zawsze zgadzają się z Biblią. Ona sama zawiera jednak niezbite dowody, że można jej zaufać. A na płocie pisało; DUPA, facet pogłaskał i wiór mu wszedł. >Pozdrawiam Pozdrawiam
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Nie przedstawiłeś ani jednego dowodu, że Biblia jest Słowem Boga. Ja też mogę napisać: "Bo tak powiedział Rerari, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg!" >>A powiedział?! >A jak udowodnisz, że Jehowa powiedział?! jest to prawda potwierdzona przez wielu. >O losie, historyczną i geograficzną..., a ja nie o to pytam. Co z autorstwem przypisywanym Bogu?! Takie dowody masz przedstawić, a nie zgodność odkrycia archeologów, że żył jakiś człowiek, albo istniało jakieś miasto! To są dowody = prawdomówność Biblii. >Co to ma do rzeczy, czy postać fikcyjna, czy żył kiedyś, dzisiaj też żyją ludzie, niektórzy z nich twierdzą, że rozmawiają z Bogiem, ale żaden nie potrafi tego udowodnić! Ma dużo. Biblia zawiera prawdę. i tyle. Nie wystarczy? > Obudź się Przyjacielu ze snu religijnej indoktrynacji, w jakim jesteś pogrążony! Obudź się Ty. Czego oczekujesz? Zadajesz pytanie w kółko to samo, a odpowiedzi nie widzisz. Zmień melodie! >Tylko dla Ciebie i tobie podobnych śpiących. Możliwe! Więc dla Ciebie temat zbyt ciężki! Przykro. >I co z tego. Bardzo dużo. Trzeba włączyć intelekt. Twój śpi!!! >Wielu Królów było znanych w różnych czasach. To ważna rzecz by wiedzieć o co pytasz! Chyba nie wiesz!!! >>A czy naprawdę istniała Niniwa, wielkie miasto asyryjskie... >I co z tego, klasztor na Jasnej Górze też istnieje, ale to żaden dowód, że istnieje Matka Boska. Pacanów także?! >Co to zmienia? NIC! Tak myślałem dla ciebie nic to nie znaczy. >Wiesz ile archeolodzy odkopali dowodów materialnych potwierdzających religie Indian, Azjatów, Afrykańczyków, Aborygenów i innych, miliony, ale to żaden dowód, że istnieją bogowie tych religii! Ty nic nie kumasz. Ty w ogóle czytać umiesz? >Co to ma do rzeczy, nawet jeśli jakiś Abraham istniał i w jakichś pismach napisano, że rozmawiał z Bogiem, to żaden dowód, że tak było, w wielu "świętych" księgach pisze, że ich bohaterowie rozmawiali z Bogiem, ja też w mojej książce napisałem, że Bóg do mnie przemówił, ale zrozum, że to jest kwestia WIARY, że doświadczenia duchowe pochodzą od Boga, a nie WIEDZY!!! Wiedzy i Dowodów nie ma, jest tylko WIARA! Wiara to rzecz opierająca się na wiedzy. Olbrzymiej wiedzy. Masz jakąś? Szukam. Pustki. Ona sama Biblia zawiera jednak niezbite dowody, że można jej zaufać. >A na płocie pisało; DUPA, facet pogłaskał i wiór mu wszedł. ŁATWIEJ Tobie czytać napisy na plotach, pozostań przy nich. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > jest to prawda potwierdzona przez wielu.Miliony ludzi znało kiedyś prawdę, że Ziemia jest nieruchoma, a Słońce się porusza, kłamców palono na stosach... > To są dowody = prawdomówność Biblii.Jak ci ktoś zabierze spodnie oddaj mu też buty, zima będzie łagodna... > Ma dużo. Biblia zawiera prawdę. i tyle. Nie wystarczy?Jedz brudnymi rękami, zarazki nie istnieją, to co do ust wchodzi jest wydalane na zewnątrz... > Obudź się Ty. Czego oczekujesz? Zadajesz pytanie w kółko to samo, a odpowiedzi nie widzisz. Zmień melodie!Bo jej nie udzieliłeś, ale skoro nie potrafisz to ja udzielę za Ciebie: Nie ma dowodu na istnienie Boga, dlatego jest wiara, że Bóg istnieje.> Bardzo dużo. Trzeba włączyć intelekt. Twój śpi!!!Możliwe, ale przynajmniej go mam.  > Pacanów także?!pl.wikipedia.org/wiki/Pacanów> Tak myślałem dla ciebie nic to nie znaczy.Nic nie zmienia, a nic nie znaczy; to dwa różne pojęcia. > Ty w ogóle czytać umiesz?Nie, Mamusia mi czyta, ja tylko piszę...  > Wiara to rzecz opierająca się na wiedzy. Olbrzymiej wiedzy. Masz jakąś? Szukam. Pustki. Na wiedzy duchowej, nie na wiedzy materialnej... Rozróżniasz? > >A na płocie pisało; DUPA, facet pogłaskał i wiór mu wszedł.> ŁATWIEJ Tobie czytać napisy na plotach, pozostań przy nich.Kiedyś napisałem na płocie: "Zejdziemy z murów i płotów jak wejdziemy na anteny i ekrany.", ale to dawne dzieje. > PozdrawiamPozdrawiam
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dowody z wykopalisk> Historyczną i geograficzną dokładność Pisma Świętego potwierdzają> starożytne przedmioty znalezione w krajach biblijnychTo powiedz, z jakiego powodu nie znaleziono żadnych dowodów archeologicznych mających potwierdzajać biblijny przekaz o wyjściu Żydów z Egiptu pod wodzą Mojżesza ponad trzy tysiące lat temu? www.haaret(*)or-is-passover-a-myth-1.420844Niemało ludzi wtedy ponoć wyszło, tułało się przez lata na niewielkim obszarze. Szkielety jakieś powinny być, osady itp. Gdzie są owe dowody? A że wykopaliska robiono, to rzecz znana.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Bardzo wiele jest dowodów poświadczających, że Biblia mówi prawdę i jest Słowem Boga.#1  #2 "Ja, Drobner, jestem nadbogiem wszystkich bogów. To jest prawda, bo napisałem to ja, Drobner. A nadbóg mówi tylko prawdę. Oto słowo nadboże". Drobner, nadnad...nadbóg...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >>>W Biblii znajdujesz wyjaśnienie początków wszechświata.> Bardzo wiele jest dowodów poświadczających, że Biblia mówi prawdę i jest Słowem Boga.Czy Henryka w dupę już całował, a? - www.racjonalista.pl/kk.php/s,1546Drobner, kwaśne jabłko...
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Bardzo wiele jest dowodów poświadczających, że Biblia mówi prawdę (..) > Choćby cała nauka na kolanach przysięgała, że mówi prawdę, to > przy Biblii zbiorowisko kłamców
Na przykład taką prawdę, że gatunek ludzki pochodzi od dwojga pierwszych rodziców stworzonych niecałe 6 tysiecy lat temu? Kpisz sobie o Miłujący Prawdę, czy po prostu wierzysz w cudze konfabulacje?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Wiele dzisiaj jest uwag odnośnie tego czy szkoła naucza tych rzeczy, które człowiekowi są najbardziej potrzebne w życiu - w rodzinie, we współżyciu z innymi. I ja uważam, że wiele rzeczy jest niepotrzebnych, niewłaściwie przedstawianych, źle podanych, o małym albo zerowej wręcz przydatności. Jak to widać po ludzkich przedsięwzięciach i ich życiu, ich dążeniach, stawianych sobie calach - szkoła to same porażki i rozczarowania.
Czy warto w ogóle odpowiadać na Twoją wypowiedź? Cóż to ma dać? To, co napisałeś, przeraża i to zapewne nie tylko mnie. To wręcz niewyobrażalne, by można było jeszcze w XXI wieku pisać tak piramidalne bzdury, jakie Ty tu wypisujesz. To niewyobrażalne, jak wielkich spustoszeń w ludzkim umyśle jest w stanie dokonać ślepa i bezmyślna wiara.
Napisałeś, że "szkoła to same porażki i rozczarowania". To po co do niej chodziłeś, być może chodzisz nadal (nie wiem, ile masz lat)? Nie wysyłaj tam swoich dzieci, zabroń im tam chodzić. Daj im do ręki Biblię, księgę sprzed tysięcy lat, która w dużej części jest zbiorem bajek i legend prymitywnych ludów pasterskich sprzed wielu tysięcy lat. Ona niech im za wszystko inne wystarczy. Jeśli przypadkowo będą umieli czytać, to wprawdzie uda im się ją przeczytać, ale niewiele lub nic z niej nie zrozumieją.
Popatrz dookoła siebie. Wszystko, co masz, to dzieła umysłu i rąk ludzi, którzy wiele lat poświęcili na naukę i zapewne nigdy nawet do głowy by im nie przyszło, by uważać, że "szkoła to same porażki i rozczarowania". Popatrz na komputer, który masz w tej chwili przed sobą. Popatrz na swój telewizor, telefon komórkowy, na samochód, który przechowujesz w garażu. Pomyśl o statkach kosmicznych, a szczególnie o tym jednym, dzięki któremu około 50 lat temu pierwsi ludzie wylądowali na księżycu. Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie, że do skonstruowania i wyprodukowania wszystkich tych wspaniałych urządzeń Twoja Biblia nie była w ogóle potrzebna? Że była zbędna. Tak samo jak zbędny i niepotrzebny był w tych sprawach Twój Bóg.
>Ludzie nie chcą poddać się pod kierownictwo praw, zasad i rozstrzygnięć, które proponuje i wymaga Bóg.
A jakież to szczególne prawa proponuje Twój Bóg? Zacznijmy od dekalogu, który podobno Jahwe dał do ręki Mojżeszowi, czyli człowiekowi, który nigdy nie chodził po naszej ziemi. Wartościowe są w nim głównie dwa przykazania: V i VII. Co najwyżej pięć innych przykazań (IV, VI, VIII, IX i X) nosi charakter prawno-moralny, choć mocno wątpliwe jest usytuowanie tu przykazań numer VI i IX. Pozostałe zaś trzy przykazania (I, II i III) to wyłącznie reguły kościelne o nijakim znaczeniu.
Popatrz na inne prawa, które Twój bóg nakazał stosować swemu ludowi wybranemu. Tam prawdziwe klejnoty można znaleźć. Wystarczy tylko zestawić czyny, za jakie Twój Bóg wyznaczył karę śmierci, by się o tym przekonać. Abyś nie musiał zbyt długo szukać, przypomnę Ci niektóre z nich. Zatem Twój Bóg nakazał karanie śmiercią przykładowo za cudzołóstwo, za nierząd, za bluźnierstwo imieniu boga, za złorzeczenie rodzicom, za obcowanie ze zwierzętami (przy okazji te zwierzęta też podlegają tej karze), czarownic, wróżbitów i wywołujących duchy, pracujących w szabat, itd., itd., itd..... Twój Bóg był doprawdy wielkim zwolennikiem i orędownikiem kary śmierci. Gdybyśmy gorliwie stosowali się do jego praw, ludzkość już dawno sama by się unicestwiła.
Czy jesteś pewny, że powinniśmy przestrzegać praw Boga - istoty wysoce niemoralnej (to najłagodniejsze określenie, jakie przyszło mi do głowy) - który dopuścił się wielu czynów przerażających, ociekających krwią i wypełnionych nienawiścią. Przejrzyj Stary Testament, znajdziesz ich tam bez liku. Ja Twojej pewności nie podzielam.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>W Biblii znajdujesz wyjaśnienie początków wszechświata. >Tylko tam je znajdziesz
Według Ciebie wyjaśnienie początków wszechświata znajduje się wyłącznie w księdze wyrażającej wierzenia i legendy prymitywnych ludów pasterskich zamieszkujących kilka tysięcy lat temu ziemie Mezopotamii i jej okolic. Któż Ci te brednie do głowy wciska? Kto kształtuje Twój mózg według swego widzimisię tak, jak pierwszoklasiści ugniatają plastelinę? Czy nie widzisz, że ten ktoś bawi się Tobą.
>>Nic dla Ciebie nie znaczą osiągnięcia współczesnej nauki. Zresztą, znaczyć nie mogą, bo nauka - ku Twemu przerażeniu - nie odwołuje się do pojęcia Boga. >Nauka jest przez ludzi przeceniana, ma dostarczyć lekarstwo na wszystkie problemy. To zaś jedynie twór ludzki z równie niedoskonały jak sami ludzie niedoskonali. Największa wpadka ludzkości to uznawanie BB i ewolucji.
Największą wpadką ludzkości jest wiara w różnych bogów oraz wyznawanie baśni, legend i praktyk zwanych religiami.
>>Przyjrzyjmy się zatem, na jakie księgi Biblii się powołujesz. >Cóż to ma za znaczenie? Cała Biblia jest Słowem Boga, napisana przez niedoskonałych ludzi, którzy pisali jak uczniowie piszą dyktando.
Skoro tak twierdzisz, to udowodnij, że Biblia jest słowem Boga. Nie ukrywam, że to trudne zadanie, któremu zapewne nie podołasz.
Uczniowie piszący dyktando co najwyżej w złym miejscu postawią przecinek, lub "rz" pomylą z "ż" czy też "ó" z "u". Czyżbyś nie dostrzegał tego, że te niezliczone błędy i sprzeczności, znajdujące się niemal na każdej stronicy Biblii, mają ciężar gatunkowy po tysiąckroć większy od błędów, które uczeń popełnia podczas dyktanda.
Czy chcesz mi wmówić że takim dyktandowym błędem są na przykład rażące sprzeczności między synoptykami i Janem w relacji z ostatniej wieczerzy? A może podobnie klasyfikujesz nie dające się pogodzić sprzeczności w ewangeliach dzieciństwa Mateusza i Łukasza? Czy według Ciebie fakt występowania dwóch całkowicie niezgodnych opowieści o stworzeniu świata czy też liczne sprzeczności w opisie potopu należy również traktować jako niewiele znaczące błędy? Wiele jeszcze takich rażących niezgodności i sprzecznych informacji mogę tu wypisać, ale je pominę. To naprawdę nie są drobne błędy, które niektórzy tylko uczniowie - bo przecież nie wszyscy - popełniają podczas dyktanda.
Czyżby Twój Bóg nie najlepszych wybrał sobie uczniów do spisania księgi, która Tobie wszystkie inne zastępuje.
>>Dwukrotnie wymieniasz księgę Hioba (Joba). Ona jest dla Ciebie źródłem naukowej wiedzy. >Biblia nie jest Księgą naukową, gdy jednak pisze o konkretnych sprawach, to jest to tak pewne i prawdziwe, że można się na ten zapis powoływać i przytaczać jako prawdziwy.
Dość długo uważano, że Księga Hioba - skądinąd wspaniały poemat - jest opowieścią historyczną. Jednak pewne cechy kompozycyjne tej księgi (np. symetria wypowiedzi i sytuacji) oraz naiwność wypływająca nie tylko z zakończenia przemawiają zdecydowanie za tym, że jest to li tylko poetycka opowieść ludowa. Taka opinia o tej księdze występuje już w Talmudzie babilońskim, w którym określana jest ona mianem fikcji literackiej przedstawiającej różne poglądy na temat boskiej opatrzności, natomiast Hiob - według uczonych rabinów - "nigdy nie żył, nigdy nie istniał i nigdy nie został stworzony".
Skoro twierdzisz inaczej, to wskaż kilka takich "konkretnych spraw" w Biblii, które są "pewne i prawdziwe" i postaraj się choćby zasygnalizować, na czym opierasz taki osąd. Zapewne nie sprawi Ci również kłopotu wskazanie niekonkretnych spraw, które nie są pewne i prawdziwe.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Powołujesz się na dwa fragmenty księgi. >(Rodzaju 2:7) "I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą".
Baśniowe wyobrażenie z Księgi Hioba o stworzeniu człowieka udowadniasz analogicznym baśniowym opisem z Księgi Rodzaju. Doprawdy, majstersztyk to niewyobrażalny. Domyślam się, że jesteś dumny z siebie po przedstawieniu tej miażdżącej argumentacji.
Skoro Twoja pewność w tej kwestii jest niezachwiane, to przypomnij sobie dwie wersje o stworzeniu świata i człowieka przedstawione w dwóch pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju. Pierwsza z nich opisana jest w całym rozdziale pierwszym oraz w kilku wersetach rozdziału drugiego (od 2, 1 do 2, 4a), druga natomiast w pozostałej części rozdziału drugiego (od 2, 4b do 2, 25). Jeśli stać Cię na obiektywną ocenę treści tych dwóch rozdziałów - w co szczerze wątpię - to zapewne wychwycisz - co jest niezmiernie proste - rażące sprzeczności między tymi dwoma wersjami. Ułatwię Ci nieco to zadanie. Zwróć uwagę, że różnice te dotyczą sposobu i szeroko rozumianej kolejności stwarzania mężczyzny i kobiety.
Jest oczywiste, że obie te wersje jednocześnie prawdziwe być nie mogą. Jak sądzisz, która z nich jest prawdziwa, a która nie, dlaczego tak uważasz i co z tego wynika? A może obie są wyłącznie baśniami i legendami sprzed tysięcy lat?
>>Jednym słowem, w Księdze Hioba znajdujesz solidną dawkę wiedzy na temat powstania ziemi i człowieka imieniem Elihu. Ta wiedza Cię satysfakcjonuje oraz zaspakaja Twoje naukowe zainteresowania. >Jest wystarczająca, gdy dotyczy kwestii pojawienia się człowieka na ziemi.
To kategoryczne stwierdzenie rozumiem również tak, że według Ciebie i tych, którzy twierdzą tak samo, jak Ty, teoria ewolucji jest fałszerstwem i oszustwem, brednią wymyśloną przez niejakiego Karola Darwina i głoszoną przez wielu ludzi niesłusznie określanych mianem uczonych. Zapewne również sądzisz (bo jest to konsekwencją tego, co wyżej), że przez głoszenie tych bredni zwanych teorią ewolucji owi pseudo-naukowcy wprowadzają ludzi w błąd, czego bynajmniej nie można mówić o tych, którzy propagują jedynie słuszna biblijną opowieść o bogu-stwórcy zwanym inteligentnym projektantem Czy dobrze wyraziłem Twoje przekonania?
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Jeden raz powołujesz się na Apokalipsę Jana. To również dzieło anonimowe, autorstwa bliżej nieznanego wizjonera imieniem Jan, który w roku 100 n.e. lub nieco później spisał swoje wizje.> To był apostoł Jan. Wniosek ten potwierdza większość starożytnych historyków. Uważa się, że apostolskie pochodzenie tej księgi uznawał Papiasz, piszący w początkach II stulecia n.e. A Justyn Męczennik z II wieku w Dialogu z Żydem Tryfonem napisał: "I u nas pewien mąż imieniem Jan, jeden z apostołów Chrystusowych, prorokował w Apokalipsie, którą oglądał". Ireneusz, a także Klemens Aleksandryjski i Tertulian z przełomu II i III wieku wyraźnie nazwali apostoła Jana pisarzem Objawienia. Również Orygenes (...) oświadczył: "A cóż powiedzieć o tym, który spoczywał na piersi Jezusowej, o Janie, po którym pozostała jedna Ewangelja (...)? Napisał jeszcze Apokalipsę".Tożsamość autora oraz kanoniczny charakter pisma były przedmiotem kontrowersji w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Faktem jest, że już w II i III wieku wielu chrześcijan uważało apostoła Jana za autora Apokalipsy, ale począwszy od końca II wieku wielu uważało inaczej. Najsłynniejszymi z nich byli Dionizy, biskup Aleksandrii z połowy III wieku, którego uwagi na temat tego dzieła były jak na tamte czasy bardzo nowoczesne, a także nieco późniejszy Cyryl Jerozolimski. Poważne wątpliwości co do autorstwa Apokalipsy miał Euzebiusz z Cezarei. W późniejszych latach przeciwko autorstwu apostoła Jana opowiadali się m.in.: Erazm z Rotterdamu i Marcin Luter, zaś wątpliwości mieli Zwingli i Kalwin. Powszechnie przyjmuje się, że autor Apokalipsy nie jest tożsamy ani z apostołem Janem, ani też z autorem czwartej ewangelii (najprawdopodobniej należał do jego szkoły). Argumentów jest kilka. Przedstawię wyłącznie dwa z tych, które przeczą autorstwu apostoła Jana: 1) Skoro Apokalipsa została napisana około roku 100 lub nawet nieco później (w każdym razie nie wcześniej niż roku 95), to jej autorem nie mógł być apostoł Jan, gdyż ten zginął śmiercią męczeńską na początku lat sześćdziesiątych I wieku n.e. Dowodów w tej sprawie dostarczają: Papiasz, Euzebiusz z Cezarei, martyrologium syryjskie z początku V wieku, Filip z Sydy oraz Jerzy Hamartolos. Bardziej szczegółow informacje można znaleźć w pracach m.in. badacze chrześcijańscy, jak np. Oscar Cullmann, Alfred Lapple, Uta Ranke-Heinemann i Giuseppe Ricciotti. 2) Autor Apokalipsy kilka razy pisze o apostołach (np. 18, 20 oraz 21, 14; również 4, 4), lecz nigdy nie pisze, że jest jednym z nich. > >zdumiewający opis końca świata, który miał nastąpić, ale jeszcze nie nastąpił.> To przed nami - patrz inne proroctwa.Jezus też miał powrócić na obłokach jeszcze za życia jemu współczesnych, ale jakoś do tej pory nie powrócił. > >Jest też w Apokalipsie informacja, że ziemia jest płaska i ma cztery naroża.> Tak tego przeczytać nie można. Znaczy raczej, że na całej powierzchni ziemi.Zapis jest jednoznaczny i oznacza dokładnie to, co napisałem. Oto treść wersetu: Potem ujrzałem czterech aniołów stojących na czterech narożnikach ziemi (...) (Ap 7, 1). Biblia tysiąclecia dodaje przypis do tego wersetu o treści: "W pojęciu Hebrajczyków ziemia była płaską czworokątną tarczą". Skoro - jak twierdzisz - Biblia jest słowem Boga, to wygląda na to, że Bóg nie wiedział (może nadal nie wie), jaki kształt ma ziemia, która stworzył. > >Przyszły takie czasy, że na tym forum można bezkarnie różne dyrdymały wypisywać. Ty z tego korzystasz i prezentujesz tu swoją radosną twórczość rodem z mroków ludzkiej niewiedzy sprzed tysięcy lat.> Patrząc na to jaki jest stan wiedzy naukowej o pochodzeniu człowieka, ziemi i wszechświata uważam, że dyrdymały piszesz Ty.Podtrzymuję to, co na Twój temat napisałem w pierwszych dwóch wypowiedziach. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 8 na 8 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Dobrze że są takie czasy gdy na takim forum można na te tematy rozmawiać, bo nauka dzisiaj błądzi. Nadużywa zaufania ludzi, (...)
Z czego wynika Twoja niebywała zuchwałość, że uzurpujesz sobie prawo do oceniania nauki? Kim jesteś, jakie są Twoje osiągnięcia? To co piszesz, nie jest już przerażające. To jest śmieszne.
>Prawdziwa religia nie boi się spotkania z nauką, nie boi się racjonalnego spojrzenia i szczegółowej analizy.
O czym Ty piszesz? Na czym ma polegać "racjonalne spojrzenie" religii (wiary) w kwestiach wiedzy naukowej? Na ciągłym wymawianiu słowa "bóg"? O jakiej "szczegółowej analizie" piszesz? Czyżby o "naukowej" analizie starotestamentowych wersji o stworzeniu świata z bogiem w roli głównej, czy też o wizjach końca świata z Apokalipsy Jana?
Wiara - ta czy inna - nie ma nic do zaproponowania nauce. Co więcej, ona jest nauce zbędna. Nauka obywa się bez wiary - i to z doskonałymi wynikami. Dla świata nauki jest zupełnie obojętne to, co ta druga strona ma mu do powiedzenia.
To wiara próbuje się przylepić do nauki. To wiara ustawicznie twierdzi, że uzupełnia się z nauką, że tylko razem są w stanie wyjaśnić wszelkie niezbadane jeszcze "tajemnice" wszechświata. To wiara twierdzi, że jest współmierna z nauką. Ale tak nie jest, bo wiedza naukowa i wiedza religijna istnieją w dwóch niezależnych, niewspółmiernych i nieuzupełniających się światach. Te światy nigdy się nie spotkają. Płonne nadzieje.
>>Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. >Te słowa są prawdziwe! Nominalne chrześcijaństwo istnieje dzięki kłamstwu i oszukiwania ludzi. Nie dotyczy to prawdziwej religii opierającej się na Biblii.
Te słowa dotyczą pośrednio również Twojej wiary.
>Pozdrawiam
Ja również pozdrawiam.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | 7 na 7 | czes (4083 punktów) | Pewien madry Polak (niestety, nie pamietam nazwiska) powiedzial (cytuje z pamieci): "Aby powiedziec bzdet, wystarczy miec gadane i nie przejmowac sie faktami. Aby obalic ten bzdet, trzeba posiadac ogromna wiedze i miec sporo wolnego czasu." Ja jeszcze moglbym dodac, iz trzeba miec jeszcze niezwykla cierpliwosc. Andrzeju, gratuluje Ci posiadania niesamowitej wiedzy, wolnego czasu i cierpliwosci. Pozdrawiam serdecznie. Czesiek
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Pewien madry Polak (niestety, nie pamietam nazwiska) powiedzial (cytuje z pamieci): "Aby powiedziec bzdet, wystarczy miec gadane i nie przejmowac sie faktami. Aby obalic ten bzdet, trzeba posiadac ogromna wiedze i miec sporo wolnego czasu." >Ja jeszcze moglbym dodac, iz trzeba miec jeszcze niezwykla cierpliwosc. >Andrzeju, gratuluje Ci posiadania niesamowitej wiedzy, wolnego czasu i cierpliwosci.
Witam Cię! Czasu mam dość dużo, cierpliwości też mi nie brakuje. Ta trzecia rzecz, którą wymieniłeś, jest mocno dyskusyjna.
>Pozdrawiam serdecznie. Czesiek
Ja również ciepło pozdrawiam i czekam - razem z Adamem - na Twój przyjazd do Polski.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | czes (4083 punktów) | No to jestesmy dogadani, znaczy sie umowieni. Do milego zobaczenia. Serdecznosci. 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
-4 na 6 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Istnieją luki w teorii ewolucji. Kod DNA sprawia >wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę (ale nie wszechmogącego ani dobrego).
Teoria ewolucji - to jedynie teoria. Cóż to znaczy? To, że taka teorią zawsze będzie i nigdy nie zmieni swego charakteru. Nigdy nie można postawić nad nią kropki - i powiedzieć "To prawda". Ta zaś teoria jest szczególnie infantylna i błędna. Dlaczego? Bo przeczą jej wszystkie nauki, filozofie, religie i zdrowy rozsądek. Czytamy w Rodzaju 1:24, 25: "I przemówił Bóg: "Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi według jego rodzaju". I tak się stało. I Bóg przystąpił do uczynienia dzikiego zwierzęcia ziemi według jego rodzaju i zwierzęcia domowego według jego rodzaju, i wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia ziemskiego według jego rodzaju. I Bóg zobaczył, że to jest dobre". Tu widać wyraźnie, że zwierzęta domowe nie stały się takimi w drodze udomowienia i zmian w genach, ale że tak zostały stworzone.
>Organizmy żywe to nie zlepek przypadkowo wyewoluowanych organów tylko spójna całość.
To prawda. Do tego trzeba dodać, iż żywe istoty - ludzie, zwierzęta i rośliny, zostały stworzone w trakcie realizacji konkretnego zamierzenia. Przez Kogo? Przez Boga. Gdy na przykład czytam, że "[Bóg] utworzył ziemię swą mocą, on utwierdził żyzną krainę swoją mądrością i on swym zrozumieniem rozpostarł niebiosa" (Jeremiasza 10:12). Zajmując się analizą żyzności gleby, jej podstaw, dochodzę do wniosku, że jest to coś wyjątkowego, coś co w żadnym razie nie mogło pojawić się przez przypadek, ale jest wypracowane szczególną inteligencją, obejmując bardzo szeroki zakres zagadnień i wartości.
>Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt musielibyśmy przyjąć, że >- jest on zły lub to my jesteśmy źli i nie mamy możliwości poznawczych żeby zrozumieć tego >-dobrego stwórcę >- jest niedoskonały >- nie ma empatii bądź nie ingeruje w swoje stworzenie bo nie może. >- człowiek jest wtedy jakby jego własnością, niewolnikiem >- stwórca nie chce się ujawniać. >- świadomość musi mieć zawsze swój początek (nie może istnieć cały czas) więc musiała wyewoluować, >wyłonić się z czegoś. Myślę, że pierwsza przyczyna nie mogła być świadoma.
Dobrze jest rozważać rożne kwestie tego zagadnienia, chociażby taką jak ta, że doskonały Bóg zaproponował ludziom - pierwszym ludziom - swoją wspaniałą wizję życia tu na ziemi, a ona to Raj. Co uczynili ludzi? Odrzucili tę propozycję. Tym samym nie możemy oczekiwać, że mimo takiego ich zachowania Bóg będzie dalej dawał im wszystko, co najlepsze. Nie! Ludzie przecież opowiedzieli się za swoimi wizjami i swoim wyborem. Odrzucili zwierzchnictwo Boga. Wybrali źle - jesteśmy niedoskonali, chorujemy, umieramy. Bóg jednak nie zrezygnował ze swego zamiaru - ziemia będzie Rajem, a ludzkość na ziemi przejdzie określona selekcję. Będą docelowo doskonali.
|
|
 | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | A Słońce krąży wokół Ziemi?
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >A Słońce krąży wokół Ziemi? A skąd!
Mam dla Pana trudniejsze pytanie: dlaczego czytanie jest trudniejsze niż pisanie. Jest tyle wspaniałych książek odpowiadających na różne trudne pytania czytelnikom na różnym poziomie intelektualnym, a jak widać internauci wolą pisać niż czytać. Wydaje mi się, że jest jeszcze gorzej, gdyż brak kontaktu z książką nie pozwala na zdobycie pewnego poziomu sprawności intelektualnej i zaciekli zacietrzewieni dyskutanci wypisują takie bzdury na jakie nie pozwoliłby sobie nawet PRL-owski absolwent podstawówki, ale wtedy o internecie nikt nawet nie marzył, a teraz mamy nawet SMS i wszystko jasne. Pytam o to oczytanego i nie uciekającego przed książką inżyniera - czyli czytać można. To dlaczego tak niewielu to teraz czyni? Lata mijają, a Polacy - nawet ci z wyższym wykształceniem - żadnej książki w ręku nie mają.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > .> >A Słońce krąży wokół Ziemi?> A skąd!A ze wschodu na zachód!  > Mam dla Pana trudniejsze pytanie: dlaczego czytanie jest trudniejsze niż pisanie.Wybaczenia proszę, ale... nie wiem. Z pozoru nie powinno tak być, boć przecie dziecko najpierw ślabizując czyta, potem dopiero pisze... (Przyznam się Panu w sekrecie, że jest taki jeden język, w którym czytam z oporami, ale napisać poprawnie zdania nie poradzę - co udowadnia , że czytanie jest prostsze) Nie odpowiem Panu na prostotę tego pytania, ale odpowiem na podtekst w nim zawarty. Wielu, bardzo wielu ludzi wiara (w Pańskim rozumieniu tego słowa) czyni pysznymi, a pycha każe pisać, czytanie czyniąc zbędnym. Ale to tylko hipoteza, podobnie jak dla Miłującego Prawdę, hipotezą jest teoria ewolucji. Miłujący Prawdę przeczytał tylko Biblię. Jehowitom to wystarczy. > Jest tyle wspaniałych książek odpowiadających na różne trudne pytania czytelnikom na różnym poziomie intelektualnym,Pan mi jedną z nich ostatnio polecił, jestem Panu winien wzajemność. Cierpliwości.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Wielu, bardzo wielu ludzi wiara (w Pańskim rozumieniu tego słowa) czyni pysznymi, a pycha każe pisać, czytanie czyniąc zbędnym.Moje rozumienie tego słowa - choć raczej zgodne ze świeckimi słownikami i encyklopediami - jest najszerszym z możliwych. www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469Choć uważam się za a, a nawet antyfideistę i u siebie też zwalczam jej przejawy, to nie mogę uznać, iż jestem jej całkowicie pozbawionym i zdarza mi się w przeróżne rzeczy uwierzyć. Tu istotniejszym jest głębokość wiary związana z niedopuszczaniem innych opcji i możliwym jest, że to pycha wpływa na głoszenie swojej jedynej Prawdy bez intelektualnej refleksji nad nią, ale ja poszukiwałbym odpowiedzi najpierw w procesie socjalizacji , a później w głupocie z tego procesu wynikającej. Dlatego tak bardzo cenię sobie osobowości heretyckie, starającej się samodzielnie zrozumieć świat. Wolę ich poszukiwania i błędy od zadufków pewności. Jest tyle wspaniałych książek odpowiadających na różne trudne pytania czytelnikom na różnym poziomie intelektualnym,> Pan mi jedną z nich ostatnio polecił, jestem Panu winien wzajemność.Napisałem "jest tyle" i tu o to chodzi mi najbardziej - o zwyczajne oczytanie. Nigdy nie przeczytamy wszystkich wspaniałych książek, ale nie istnieją i takie, które musi się koniecznie przeczytać, choć istnieje sporo, które się powinno, gdyż bardzo warto. > Cierpliwości.  Książkę poleciłem Panu, gdyż uważam ją za wartościową, ale to Panu ona się powinna przydać i Pana intelektualnie wzbogacić. (Przeczytałem parę innych książek tego autora i podobały mi się.) Nie czekam więc aż Pan ją przeczyta. @@@ .
|
|
| |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > A skąd!Mam dla Pana trudniejsze pytanie: dlaczego czytanie jest trudniejsze niż pisanie. > "Pisaniu wielu ksiąg nie ma końca, a nadmierne rozmyślanie męczy ciało" (Kaznodziei 12:12). Dzisiaj znajdziesz bzdurne zapisy - czytaj książki - na każdy temat. Ktoś wymyśla niestworzone rzeczy, pomysły nie z tej ziemi - pisze. Dlaczego pisze? Bo wielu kupuje i czyta, albo nie czyta i już przestaje kupować i .. To piszący na książce zarabia. Trzeba raczej zachęcać by jeśli już ktoś kupuje książkę, to niech określi kryterium jej oceny i akceptacji - dlaczego chce ja kupić i przeczytać. Dla mnie przykładem takiego pismaka jest Richard Dawkins. Ten puszcza wodze swej wyobraźni i pisze, i pisze, i .... . Ludzie bez naukowych podstaw przyjmują i kupują. On się cieszy, bo znalazł żyłę złota - błądzących, szukających odpowiedzi, ale takiej gotowej bez wysiłku i angażowania intelektu. Ktoś im powiedział, że skoro jest to zapisane w jakiejś książce - to jest to godne zaufania i należy to przyjąć. Czy tak nie jest?!
|
|
| | |  | 6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | > Ktoś im powiedział, że skoro jest to zapisane w jakiejś książce - to jest to godne zaufania i należy to przyjąć. Czy tak nie jest?!
Ewidentnie tak jest z niektórymi ludźmi: ktoś im powiedział, że jedna książka wystarcza aby zrozumieć świat - i ta książka im wystarcza. Ale nie wszystkim wystarcza.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >> Ktoś im powiedział, że skoro jest to zapisane w jakiejś książce - to jest to godne zaufania i należy to przyjąć. Czy tak nie jest?! >Ewidentnie tak jest z niektórymi ludźmi: ktoś im powiedział, że jedna książka wystarcza aby zrozumieć świat - i ta książka im wystarcza. Ale nie wszystkim wystarcza.
Nawet większości chrześcijan nie wystarcza.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Mam dla Pana trudniejsze pytanie: dlaczego czytanie jest trudniejsze niż pisanie. Jest tyle wspaniałych książek odpowiadających na różne trudne pytania czytelnikom na różnym poziomie intelektualnym, a jak widać internauci wolą pisać niż czytać. Wydaje mi się, że jest jeszcze gorzej, gdyż brak kontaktu z książką nie pozwala na zdobycie pewnego poziomu sprawności intelektualnej i zaciekli zacietrzewieni dyskutanci wypisują takie bzdury na jakie nie pozwoliłby sobie nawet PRL-owski absolwent podstawówki, ale wtedy o internecie nikt nawet nie marzył, a teraz mamy nawet SMS i wszystko jasne.
> "Pisaniu wielu ksiąg nie ma końca, a nadmierne rozmyślanie męczy ciało" (Kaznodziei 12:12).No proszę, wystarczy Kaznodziei 12:12 przeczytać i już wiadomo skąd mamy tyle osób ograniczonych intelektualnie przez wiarę. Jak Pan tu twierdzi z podpórką autorytetu z czytania głupich ksiąg lub stosowaniu się do ich mądrości jeszcze przed przeczytaniem, już tylko na podstawie tego co im autorytety opowiadają. > Dzisiaj znajdziesz bzdurne zapisy - czytaj książki - na każdy temat.Tak, otworzyłem nasz portal i znalazłem Pański wpis, a wypowiada się tu Pan na wiele tematów. > Ktoś wymyśla niestworzone rzeczy, pomysły nie z tej ziemi - pisze.Na przykład Biblię i inne święte księgi. > Dlaczego pisze?Powodów jest prawie tyle co piszących, a im głupszy i mu się zdaje tym więcej baje. Grafomania jest nie do powstrzymania. > Bo wielu kupuje i czyta, albo nie czyta i już przestaje kupować i ..W PRL-u tak było, ale w III RP to się skończyło. Wydawane książki są teraz nawet ciekawsze, ale o niebo droższe i "prawdziwy Polak" ma ważniejsze cele. [Załącznik]> To piszący na książce zarabia.Na mądrych książkach ciężko zarobić, choć im głupsza szerzej intelektualnie dostępna tym łatwiej, ale zarabianie na książkach to całkiem przyzwoita działalność. > Trzeba raczej zachęcać by jeśli już ktoś kupuje książkę, to niech określi kryterium jej oceny i akceptacji - dlaczego chce ja kupić i przeczytać.Tak, Indeks Ksiąg Polecanych zamiast Indeksu Ksiąg Zakazanych teraz jest stosowanym, tyle iż samodzielnie myśląca inteligencja ma te indeksy w stosownym miejscu i sama sobie wybiera. > Dla mnie przykładem takiego pismaka jest Richard Dawkins.Rozumiem dla Szanownego Pana i ludzi z Pańskiej sfery intelektualnej, niektóre książki i autorów odrzuca się już przed przeczytaniem. No cóż, nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. > Ten puszcza wodze swej wyobraźni i pisze, i pisze, i .... .Konkretnie, gdzie sobie popuścił, gdyż tu już psuło powietrze wielu go krytykujących, ale żaden uprzednio ze zrozumieniem go nie przeczytał. Pan jak widać też nie. > Ludzie bez naukowych podstaw przyjmują i kupują.Kilka osób z mocnymi naukowymi podstawami przeczytało jego cały dorobek i tu go pozytywnie recenzowało, ale to były czasy tak dawne (ponad rok temu), że wtedy trolle stanowiły tu zdecydowaną mniejszość uczestników rozmów. > On się cieszy, bo znalazł żyłę złotaTo lepiej byłoby np. kapłanem zostać. Roboty mniej, a forsy więcej. > - błądzących, szukających odpowiedzi, ale takiej gotowej bez wysiłku i angażowania intelektu.Dorobek uczonych i intelektualistów jest przedstawiany do krytycznej refleksji intelektualnej, a nie do wierzenia. Tu trzeba umieć czytać ze zrozumieniem oraz posiadać sprawność intelektualną na odpowiednim do dzieła poziomie. Bez zaangażowania intelektu, to można np. "Książeczkę do nabożeństwa" sobie poczytać. > Ktoś im powiedział, że skoro jest to zapisane w jakiejś książce - to jest to godne zaufania i należy to przyjąć.Ludzie samodzielnie myślący, to wszelkie autorytety dla autorytetu w pewnym ciemnym miejscu na stałe mają i sami sobie to co jest godne zaufania wybierają, choć ta umiejętność jak widać jest rzadka. > Czy tak nie jest?!Za to co jest w Pańskiej głowie i innych religiantów niezależnie od wyznawanej przez nich wiary, to ja nie ponoszę najmniejszej odpowiedzialności. @@@ .
|
|
 | 8 na 8 | Sygnał (4252 punktów) | > Teoria ewolucji - to jedynie teoria. Cóż to znaczy? To, że taka teorią zawsze będzie i nigdy nie zmieni swego charakteru. Nigdy nie można postawić nad nią kropki - i powiedzieć "To prawda".Szanowny Pan zdaje się kompletnie nie rozumieć co w nauce określa się mianem teorii. > Ta zaś teoria jest szczególnie infantylna i błędna. Dlaczego? Bo przeczą jej wszystkie nauki, filozofie, religie i zdrowy rozsądek.Za wyjątkiem biologii, biochemii, genetyki, probabilistyki... Od kiedy to filozofie i religie mówią coś o świecie? > Czytamy w Rodzaju 1:24, 25: "I przemówił Bóg: "Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi według jego rodzaju". I tak się stało. I Bóg przystąpił do uczynienia dzikiego zwierzęcia ziemi według jego rodzaju i zwierzęcia domowego według jego rodzaju, i wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia ziemskiego według jego rodzaju. I Bóg zobaczył, że to jest dobre". Tu widać wyraźnie, że zwierzęta domowe nie stały się takimi w drodze udomowienia i zmian w genach, ale że tak zostały stworzone.A teraz poproszę o empiryczny, a nie aksjomatyczny dowód słuszności książki napisanej przez pastuchów z epoki brązu. Bo przeciwnych argumentów jest na pęczki. > To prawda. Do tego trzeba dodać, iż żywe istoty - ludzie, zwierzęta i rośliny, zostały stworzone w trakcie realizacji konkretnego zamierzenia. Przez Kogo? Przez Boga. Gdy na przykład czytam, że "[Bóg] utworzył ziemię swą mocą, on utwierdził żyzną krainę swoją mądrością i on swym zrozumieniem rozpostarł niebiosa" (Jeremiasza 10:12). Zajmując się analizą żyzności gleby, jej podstaw, dochodzę do wniosku, że jest to coś wyjątkowego, coś co w żadnym razie nie mogło pojawić się przez przypadek, ale jest wypracowane szczególną inteligencją, obejmując bardzo szeroki zakres zagadnień i wartości.To, że nie ma Pan na tyle wyobraźni i oczytania, że wszędzie gdzie się da musi Pan wciskać determinizm i Boga Zapchajdziurę (którego redundantym uczynił już pierwotnie Laplace) to jedynie Pański problem. Poza tym zarzut punkt wyżej nadal stoi. > Dobrze jest rozważać rożne kwestie tego zagadnienia, chociażby taką jak ta, że doskonały Bóg zaproponował ludziom - pierwszym ludziom - swoją wspaniałą wizję życia tu na ziemi, a ona to Raj. Co uczynili ludzi? Odrzucili tę propozycję. Tym samym nie możemy oczekiwać, że mimo takiego ich zachowania Bóg będzie dalej dawał im wszystko, co najlepsze.Pierwszym ludziom, to jest Adamowi i Ewie? Śpieszę włożyć tę wizję między bajki (a raczej zacytować Jerry'ego Coyne'a, który robi to za mnie). > Nie!> Ludzie przecież opowiedzieli się za swoimi wizjami i swoim wyborem. Odrzucili zwierzchnictwo Boga. Wybrali źle - jesteśmy niedoskonali, chorujemy, umieramy. Bóg jednak nie zrezygnował ze swego zamiaru - ziemia będzie Rajem, a ludzkość na ziemi przejdzie określona selekcję. Będą docelowo doskonali.> Takie są skutki mieszania moralności z twardą nauką. Pańska wizja teizmu jest wyjątkowo infantylna i prosto obalalna. Sugeruję zmądrzeć.
|
|
|  | -2 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Teoria ewolucji - to jedynie teoria. Cóż to znaczy? To, że taka teorią zawsze będzie i nigdy nie zmieni swego charakteru. Nigdy nie można postawić nad nią kropki - i powiedzieć "To prawda".> Szanowny Pan zdaje się kompletnie nie rozumieć co w nauce określa się mianem teorii.Szanowny kolega teorii nadaje jakieś szczególne znaczenie? Teoria jest teorią, to często dowód poszukiwania prawdy, poznawania. Twórcy - autorzy teorii zawsze powinni próbować zamienić ją w prawdę dowiedzioną. Ta teoria zostanie na zawsze hipotezą - bez znaczenia. Błędem ludzkiego myślenia. Teoria ewolucja to kpina z ludzkiego rozumu. > >Ta zaś teoria jest szczególnie infantylna i błędna. Dlaczego? Bo przeczą jej wszystkie nauki, filozofie, religie i zdrowy rozsądek.> Za wyjątkiem biologii, biochemii, genetyki, probabilistyki... Od kiedy to filozofie i religie mówią coś o świecie?Właśnie te, wymienione przez sympatycznego kolegę dziedziny, konsekwentnie i bezpardonowo ją niszczą. Możesz przeczytać niezliczoną ilość książek, ale nigdy nie powinieneś wyłączyć swe krytyczne spojrzenie na temat opisywany, bo w ten sposób krytycznie oceniasz wiedzę piszących, ci zaś nie zawsze są wysokich lotów, zakładają na takich łatwowiernych pułapki niewiedzy. > > Czytamy w Rodzaju 1:24, 25: "I przemówił Bóg: "Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi według jego rodzaju". I tak się stało. I Bóg przystąpił do uczynienia dzikiego zwierzęcia ziemi według jego rodzaju i zwierzęcia domowego według jego rodzaju, i wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia ziemskiego według jego rodzaju. I Bóg zobaczył, że to jest dobre". Tu widać wyraźnie, że zwierzęta domowe nie stały się takimi w drodze udomowienia i zmian w genach, ale że tak zostały stworzone.> A teraz poproszę o empiryczny, a nie aksjomatyczny dowód słuszności książki napisanej przez pastuchów z epoki brązu. Bo przeciwnych argumentów jest na pęczki.Cała nauka genetyki, prawa i zasady wskazują, iż nie jest możliwe przechodzenie z jednego gatunku zwierząt w drugi odrębny gatunek. W Biblii znajdujesz potwierdzenie tego faktu. Podkreśla ona, że zwierzęta także bardzo mocno tkwią w swych genetycznych okowach - tak jak zostały stworzone - bo nie jest możliwe udomowienie zwierząt, a więc nie jest możliwa zmiana ich zachowania. W przytoczonym wyżej fragmencie masz informacje iż zwierzęta domowe zostały stworzone jako domowe, a dzikie jako dzikie. Zostały stworzone według gatunku. O niektórych cechach zwierząt - zając Autor Biblii kazał zapisać: (Powtórzonego Prawa 14:7) "Tylko takich oto nie wolno wam jeść z tych, które przeżuwają pokarm .....zająca, i góralka, ponieważ przeżuwają pokarm, lecz nie mają rozdzielonego kopyta....". Wiele lat naukowcom zabrało dojście słuszności tego zapisu. Potwierdzili po latach - zając przeżuwa pokarm. Możesz kolego chcieć jeszcze więcej dowodów lecz prawdę już poświadcza choćby jeden. > Pierwszym ludziom, to jest Adamowi i Ewie? Śpieszę włożyć tę wizję między bajki (a raczej zacytować Jerry'ego Coyne'a, który robi to za mnie). To wolno każdemu, tylko po co? > Takie są skutki mieszania moralności z twardą nauką.> Pańska wizja teizmu jest wyjątkowo infantylna i prosto obalalna. Sugeruję zmądrzeć.> A kto powiedział, że ma być trudna do przyjęcia i poznania? Tacy jak kolega. Proste słowa i prosta informacja jest nie do przyjęcia? Bogiem jest Ten który wszystko stworzył!!! Trzeba dodać cos jeszcze, bo dla kolegi to zbyt płytkie? Jedno można odpowiedzieć - Czytaj Biblię i módl się by Stwórca dał ci się znaleźć i poznać. Tylko na tym zyskasz. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > W Biblii znajdujesz potwierdzenie tego faktu. Podkreśla ona, że zwierzęta> także bardzo mocno tkwią w swych genetycznych okowachAleż nigdy nie było inaczej! Zwierzęta i luidzie mocno tkwią w swoich okowach genetycznych.. co nie znaczy, że w przeszłości powoli nie ewoluowali. Nadal przecież to robią (np. w krajach cywilizowanych na szczęście rozumowanie religijne - takie jak Ty sam tu przedstawiasz - powoli odchodzi do historii) > - tak jak zostały stworzone - bo nie jest możliwe udomowienie zwierzątPodasz jakiś dwód, czy mamy wierzyc na słowo? > a więc nie jest możliwa zmiana ich zachowaniaKażdy hodowca psa czy kota wie, że zmiana zachowania jest możliwa. Każdy kto interesuje się choć trochę nauką wie kiedy i z jakiego powodu niektóre wilki zaczęły zbliżać sie do osad ludzkich. > W przytoczonym wyżej fragmencie masz informacje iż zwierzęta domowe zostały> stworzone jako domowe, a dzikie jako dzikie.Nic z tego w praktyce nie miało miejsca. Mylisz mity i wierzenia (religia) z rzeczywistością (nauka). > Prawa 14:7) "Tylko takich oto nie wolno wam jeść z tych, które przeżuwają pokarm> .....zająca, i góralka, ponieważ przeżuwają pokarm, lecz nie mają rozdzielonego kopyta....".> Wi ele lat naukowcom zabrało dojście słuszności tego zapisu. Potwierdzili po latach> - zając przeżuwa pokarm.Chesz powiedzieć, że naukowcy zastanawiali się nad przykazaniem, które zwierzęta z punktu widzenia kopyt i przeżuwania wolno jeść, a które nie?  No niezły ubaw tu mamy z Tobą  Serdecznie pozdrawia! Przeżuwacz 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
-1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > 2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Kod DNA sprawia wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę. Organizmy to nie zlepek przypadkowo wyewoluowanych organów tylko spójna całość.Świat i organizmy żywe to spójna całość: www.youtube.com/watch?v=wb7kPaM8cfg
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Kod DNA sprawia wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę. Organizmy to nie zlepek przypadkowo wyewoluowanych organów tylko spójna całość.> Świat i organizmy żywe to spójna całość:> www.youtube.com/watch?v=wb7kPaM8cfg> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Dowodów na to jest nieograniczona ilość, jak ziarenek piasku na plażach, jest tak jak mówisz. Czy uda Ci się kiedyś przekonać wielu, by porzucili ewolucyjne mrzonki. Ciąg Fibonacciego to jeden z wielu dowodów że wszechświat i wszystko co w nim jest to dzieło Boga. Mamy także wrodzoną zdolność podziwiania natury, to dzięki niej dostrzegamy rękę Stwórcy, który chce, byśmy z życia czerpali radość. W Biblii czytamy: "Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie" (Kaznodziei 3:11). Miłość - jej źródłem Bóg, jesteśmy wszak stworzeni na Jego(Jehowa) i Jego Syna(Jezusa) obraz i podobieństwo. Pozdrawiam
|
|
|  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Czy uda Ci się kiedyś przekonać wielu, by porzucili ewolucyjne mrzonki. Udowodnij, że ewolucja jest mrzonką? >Ciąg Fibonacciego to jeden z wielu dowodów że wszechświat i wszystko co w nim jest to dzieło Boga. W jaki sposób to udowadnia? >Mamy także wrodzoną zdolność podziwiania natury, to dzięki niej dostrzegamy rękę Stwórcy, który chce, byśmy z życia czerpali radość. W Biblii czytamy: "Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie" (Kaznodziei 3:11). To wiara, nic więcej. >Miłość - jej źródłem Bóg, jesteśmy wszak stworzeni na Jego(Jehowa) i Jego Syna(Jezusa) obraz i podobieństwo. Co Jehowa i Jezus mają wspólnego z Bogiem?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Czy uda Ci się kiedyś przekonać wielu, by porzucili ewolucyjne mrzonki. >Udowodnij, że ewolucja jest mrzonką? Nie wiem czy zauwazyłeś fakt, że w ostatnich latach naukowcy i projektanci coraz częściej czerpią pomysły ze skarbnicy niezwykłych rozwiązań, jakich dostarcza świat roślin i zwierząt. Czytasz w Biblii: (Hioba 12:7, 8) "Zapytaj jednak, proszę, zwierząt domowych, a one cię pouczą, i skrzydlatych stworzeń niebios, a ci opowiedzą. 8 Albo okaż zainteresowanie ziemią, a ona cię pouczy, i oznajmią ci to ryby morskie" . Dlaczego tak robią? Dlaczego próbują dokładnie kopiować szczegóły budowy organizmów żywych w celu tworzenia i udoskonalania różnych urządzeń. Dział nauki zajmujący się takim naśladownictwem to biomimetyka. Komu należy przypisać zasługę za wymyślenie takich rozwiązań? Ślepemu przypadkowi? Co należy myśleć o człowieku, który tak nieprawdopodobnie wspaniałe rzeczy, zjawiska, prawa w różnych dziedzinach życia, nauki itp., itd., przypisuje pozbawionej inteligencji materii. >Ciąg Fibonacciego to jeden z wielu dowodów że wszechświat i wszystko co w nim jest to dzieło Boga. >W jaki sposób to udowadnia? Zapoznaj się z nim, zobacz jak jest powszechny, jak wiele kwestii rozwiązuje i ustawia. Sam dojdziesz do określonego wniosku. >Mamy także wrodzoną zdolność podziwiania natury, to dzięki niej dostrzegamy rękę Stwórcy, który chce, byśmy z życia czerpali radość. W Biblii czytamy: "Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie" (Kaznodziei 3:11). >To wiara, nic więcej. A cóż to jest wiara? Znasz definicje biblijna wiary? Zobacz: (Hebrajczyków 11:1) "Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych". A więc wiara to bardzo wiele, bo opiera się na głębokiej i sprawdzonej wiedzy, sama wiara staje się dowodem. >Miłość - jej źródłem Bóg, jesteśmy wszak stworzeni na Jego(Jehowa) i Jego Syna(Jezusa) obraz i podobieństwo. >Co Jehowa i Jezus mają wspólnego z Bogiem? Jehowa jest Bogiem Wszechmocnym, Jego synem Jezus - pierworodny wszelkiego stworzenia. Jak Jehowa jest Bogiem, tak Jezus jest potężnym stworzeniem - Aniołem. O tym informuje Biblia i innego źródła tej wiedzy nie ma. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Nie wiem czy zauwazyłeś fakt, że w ostatnich latach naukowcy i projektanci coraz częściej czerpią pomysły ze skarbnicy niezwykłych rozwiązań, jakich dostarcza świat roślin i zwierząt. Czytasz w Biblii: (Hioba 12:7, 8) "Zapytaj jednak, proszę, zwierząt domowych, a one cię pouczą, i skrzydlatych stworzeń niebios, a ci opowiedzą. 8 Albo okaż zainteresowanie ziemią, a ona cię pouczy, i oznajmią ci to ryby morskie" . Dlaczego tak robią? Dlaczego próbują dokładnie kopiować szczegóły budowy organizmów żywych w celu tworzenia i udoskonalania różnych urządzeń. Dział nauki zajmujący się takim naśladownictwem to biomimetyka. Komu należy przypisać zasługę za wymyślenie takich rozwiązań? Ślepemu przypadkowi? Co należy myśleć o człowieku, który tak nieprawdopodobnie wspaniałe rzeczy, zjawiska, prawa w różnych dziedzinach życia, nauki itp., itd., przypisuje pozbawionej inteligencji materii. Prosiłem o dowód, że ewolucja jest mrzonką, nie o cytaty z Biblii i osiągnięcia nauki. >Zapoznaj się z nim, zobacz jak jest powszechny, jak wiele kwestii rozwiązuje i ustawia. Sam dojdziesz do określonego wniosku. Jakiego? >A cóż to jest wiara? Znasz definicje biblijna wiary? Zobacz: (Hebrajczyków 11:1) "Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych". A więc wiara to bardzo wiele, bo opiera się na głębokiej i sprawdzonej wiedzy, sama wiara staje się dowodem. Wiara nie jest żadnym dowodem, jest dlatego, bo dowodu brak: "Wiara - nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy." >Jehowa jest Bogiem Wszechmocnym, Jego synem Jezus - pierworodny wszelkiego stworzenia. Jak Jehowa jest Bogiem, tak Jezus jest potężnym stworzeniem - Aniołem. O tym informuje Biblia i innego źródła tej wiedzy nie ma. Pozdrawiam Ali Baba jest potężnym czarownikiem, gdy wypowie zaklęcie "Sezamie otwórz się" góry się otwierają.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | -2 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Prosiłem o dowód, że ewolucja jest mrzonką. Zwróciłeś uwagę na rachunek prawdopodobieństwa? Wielu zwróciło! Harold Morowitz, fizyk z Uniwersytetu Yale, obliczył, że prawdopodobieństwo powstania najprostszej żywej bakterii w wyniku przypadkowych zmian równa się 1 ze 100 000 000 000 zer. "Liczba ta jest tak duża", powiedział R. Shapiro, "że do zapisania jej tradycyjnym sposobem potrzeba by kilkuset tysięcy książek". Zarzuca on naukowcom opowiadającym się za chemiczną ewolucją życia, że ignorują coraz liczniejsze dowody i że "postanowili uważać tę teorię za niekwestionowaną prawdę, wynosząc ją tym samym na piedestał mitu". Czy jednak grupa naukowców może obałamucić ludzi racjonalnie myślących. Niestety ale udaje się to im. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Prosiłem o dowód, że ewolucja jest mrzonką. >Zwróciłeś uwagę na rachunek prawdopodobieństwa? >Wielu zwróciło! Harold Morowitz, fizyk z Uniwersytetu Yale, obliczył, że prawdopodobieństwo powstania najprostszej żywej bakterii w wyniku przypadkowych zmian równa się 1 ze 100 000 000 000 zer. W jaki sposób to miałoby przeczyć ewolucji? Bóg ulepił Adama z gliny, wyjął z niego żebro i ulepił Ewę = zero..., jedno zero zupełnie wystarczy. Bóg stwarza człowieka ewolucyjnie, ten proces wciąż trwa. >Czy jednak grupa naukowców może obałamucić ludzi racjonalnie myślących. Grupa pseudonaukowców, albo fałszywych pasterzy duchowych może obałamucić ludzi, ale racjonalnie myślący szybko to dostrzegają i wytykają błędy w myśleniu - patrz wyżej.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Prosiłem o dowód, że ewolucja jest mrzonką. >>Zwróciłeś uwagę na rachunek prawdopodobieństwa? >>Wielu zwróciło! Harold Morowitz, fizyk z Uniwersytetu Yale, obliczył, że prawdopodobieństwo powstania najprostszej żywej bakterii w wyniku przypadkowych zmian równa się 1 ze 100 000 000 000 zer. >W jaki sposób to miałoby przeczyć ewolucji? Ewolucja opiera się na przypadkowych uwarunkowaniach uważają bowiem ewolucjoniści, że kwestia czasu wszystko załatwia. Nie ma znaczenia że coś jest niemożliwe do zaistnienia z racjonalnego punktu widzenia - bo tu tylko potrzebny jest czas. Oni maja wiele czasu. Rachunek prawdopodobieństwa stawia sprawę jednoznacznie - to się nie mogło i nie może zdarzyć. > Bóg ulepił Adama z gliny, wyjął z niego żebro i ulepił Ewę = zero..., jedno zero zupełnie wystarczy.Bóg stwarza człowieka ewolucyjnie, ten proces wciąż trwa. Jeśli ludzie zostali uczynieni w swej ostatecznej postaci i formie - ewolucja nie jest tu potrzebna. Nie ma także pytań kto ich stworzył - wiadomo Bóg. Tak wygląda ta kwestia ze wszystkim. Bóg stwarza rzeczy doskonałe - doskonalić ewolucja nie ma czego. >>Czy jednak grupa naukowców może obałamucić ludzi racjonalnie myślących. "Racjonaliści" - tzw "racjonaliści" to zwykli ludzie podlegający emocjom, swoim subiektywnym przekonaniom - to po prostu ludzie. Człowiek nie lubi białych plam niewiedzy czasem więc wypełnia je nawet na siłę. Tak jest w tym temacie. >Grupa pseudonaukowców, albo fałszywych pasterzy duchowych może obałamucić ludzi, ale racjonalnie myślący szybko to dostrzegają i wytykają błędy w myśleniu - patrz wyżej. Nawet na tym forum widzieć możesz jak bardzo wielka rolę odgrywa wychowanie, poglądy rodziców, tradycja itp., itd. Jeśli ktoś deklaruje się jako racjonalista i Boga nie uznaje, to w jego wywodach znajdziesz te jedna nutę. Odrzuca wszystko co miałoby zachwiać jego poglądami. Traci poczucie rzeczywistości, na wstępie preferuje źródła które akceptuje, ktoś taki poznaje temat w części, albo nie poznaje go w ogóle. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >"Racjonaliści" - tzw "racjonaliści" to zwykli ludzie podlegający emocjom, swoim subiektywnym przekonaniom - to po prostu ludzie. Człowiek nie lubi białych plam niewiedzy czasem więc wypełnia je nawet na siłę. Tak jest w tym temacie.
I jeszcze raz:
>Człowiek nie lubi białych plam niewiedzy czasem więc wypełnia je nawet na siłę
Można to przyjąć jako doskonałą definicję motywacji religijnych!!!
Drobner, z dziurawą wiedzą
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | niestadny (2492 punktów) |
> Jeśli ktoś deklaruje się jako racjonalista i Boga nie uznaje, to w jego wywodach znajdziesz te jedna nutę. Odrzuca wszystko co miałoby zachwiać jego poglądami. Traci poczucie rzeczywistości, na wstępie preferuje źródła które akceptuje, ktoś taki poznaje temat w części, albo nie poznaje go w ogóle.Staszku, zechciej zauważyć, że to działa w dwie strony.  Poza tym racjonalista to nie ten, który deklaruje się jako taki; to ktoś, kto jest sceptyczny wobec własnego światopoglądu i nie obawia się powiedzieć "nie wiem". Cytat:Drobner, z dziurawą wiedzą
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Poza tym racjonalista to nie ten, który deklaruje się jako taki; to ktoś, kto jest sceptyczny wobec własnego światopoglądu i nie obawia się powiedzieć "nie wiem".> Cytat:Drobner, z dziurawą wiedzą > stado czyni myślących bezmyślnymi> /Zbyszek Bryłowski/Właśnie co do tego mam wątpliwości. Zauważ, że nauka nie lubi białych plam niewiedzy. I oczywiście można by to przyjąć jako pozytyw, ale kiedy? Jeśli nie odrzuca żadnych źródeł wiedzy, bo "skąd wiesz o biedny człowiecze, że nie odrzucasz podstawowego źródła prawdy?". Witam Ciebie Zbyszku! Pozdrawiam
|
|
| Pijotta (7 punktów) | > Dość sporo dyskutowałem z teistami wytykając im błędy. Jest jednak kilka spraw niewyjaśnionych i> nimi chciałem się zająć w tym wątku po to żeby móc ostatecznie się z nimi rozprawić.> Dla wygody zapiszę to w punktach:> 1. W świecie obserwowanym przez nas każdy skutek ma swoją przyczynę (lub kilka przyczyn). Ale> pierwsza przyczyna już nie może wpisywać się w ten schemat - musi być więc coś co istniało zawsze> lub też wyłoniło się bez przyczyny. Zdaniem teistów tym czymś musi być Bóg istniejący poza czasem i> przestrzenią (w innym wymiarze), nadrzędny nad materią. Ja nie chcę przyjmować takiego wyjaśnienia> ale jakie są teoretycznie inne? To mieści się ponad granicą naszej percepcji, ponad logiką.W religii hinduskiej występuje coś takiego jak ocean przyczyn, wielki nieograniczony z naszego punktu widzenia twór, na którym unosi się niezliczona liczba wszechświatów... na którym Wisznu se odpoczywa  W religii egipskiej z okresu starego państwa również jest wzmianka o prehistorycznych wodach nun..., z których zrodził się pierwszy Bóg, a ten stworzył innych... Podane przez Księgę Wyjścia 3,14 wyjaśnienie znaczenia imienia Jahwe jako Eheje-Aszer-Eheje (Jestem-Który-Jestem) tłumaczę - Jestem (istnieniem), który Jestem (nicością) ... Bóg istnieje w innym "świecie", czysto matematycznym (robi co chce ogranicza się bądź i nie), w którym może się sam siebie podzielić przez zero , pomnożyć czy przeprowadzić na swojej osobie tetrację lub policzyć do nieskończoności, stać się liczbą pi bądź(i) e itp. itd. co z naszego punktu widzenia jest oczywiście irracjonalne i nielogiczne!! A tak poza tym to, cytat /"nie ma trójcy, bo nie występuje ona nigdzie w biblii"/  - Gra_wita_c_ja Albo No_wy_test_amen_t(y) lub e_On pi_On fot_On jednakże e_moc_je  Itp. itd....
|
|
1 na 1 | Damian Głowacki (86 punktów) | > 4. Astrologia w moim przypadku się dość dobrze sprawdza. Jak to możliwe? I nie chodzi tu o jakieś> opisowe dyrdymały, które zawsze mogą podpasować do wszystkiego tylko o planety w odpowiednich domach> i korelacje horoskopu w rodzinie i z osobami, z którymi mam bliższe więzi.> grupovenus.com/personasi.asp Tu można sobie samemu sprawdzić czy faktycznie tak jest. Tu jest> horoskop a na różnych stronach można znaleźć opisy co oznacza jakiś znak, planeta, dom. Ciekaw> jestem czy u mnie to był tylko mega zbieg okoliczności. Jeśli to jest prawda to na jakiej zasadzie> coś takiego działa?Możesz przeprowadzić prosty eksperyment. Poproś kogoś żeby np. wpisał kilka razy błędne informacje i raz prawdziwe (imię datę itd.), następnie przeczytaj te teksty i wybierz z nich ten, który będziesz uważał za najlepiej określający twoją sytuację.
|
|
1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wydaje mi się, że problem opiera się o to, że nie da się udowodnić nieistnienia Boga oraz wszędzie gdzie czegoś nie wiemy może pasować wyjaśnienie nadprzyrodzone. Kiedyś w stodołę walnął piorun i ludzie widzieli w tym karę boską a dzisiaj umiemy wytłumaczyć zjawiska atmosferyczne ale tam gdzie czegoś nie wiemy wstawiamy Boga (a raczej kto wstawia ten wstawia a ja staram się unikać tego błędu). Co robią wierzący? Jak to wierzący, którzy nie wiedzą - odwołują się do naszej niewiedzy a następnie przedstawiają nam model będący sofizmatem, który trudno obalić (co nie znaczy, że jest prawdziwy) bo opiera się na nadprzyrodzonym bycie, który nas przewyższa więc wszędzie gdzie mamy racjonalne kontrargumenty usłyszymy, że dla nas to sprzeczność ale niekoniecznie dla Boga. A więc tak: pierwsza przyczyna - logicznie może to być nicość, z której wyłania się chaos i prawa fizyki, matematyka. Ale skąd wzięły się te prawa? Teista zadaje sobie pytanie "KTO je stworzył?" i popełnia tutaj błąd pytając o osobę. Jego umysł więc podsuwa mu wyjaśnienie będące odpowiedzią na źle zadane pytanie. No ale dalej nie wiemy skąd wzięły się te prawa i to jest problem. Moim zdaniem argumenty przeciwko istnieniu Boga istnieją i leżą na płaszczyźnie moralnej - niekoniecznie tylko przyczynowo-skutkowej. I takie twarde argumenty przeciwko istnieniu wszechmogącego i wszechdobrego Boga mam w małym palcu lewej ręki. Ale zawsze może istnieć Bóg, który nie jest wszechdobry ani wszechmogący. Może istnieć jakiś Demiurg czy inny Jahwe, który jest od nas potężniejszy i podaje się za dobrego. A może to my źle pojmujemy cały świat bo ten Bóg nie jest wcale wszechdobry. Ale wtedy dochodzimy znów do przyczyny i zadajemy sobie pytanie "czy jeśli Bóg nie jest wszechmogący to czy może sam być dla siebie przyczyną?". Chyba mógłby ale jakie jest prawdopodobieństwo? Niewielkie. Problemem nie jest teza teistów tylko brak wiedzy na temat prawdziwych przyczyn. I kilka spraw: - nie może istnieć Bóg, który istniał od zawsze i jest świadomy. Jeśli jest świadomy to nie mógł istnieć zawsze bo wtedy za każdym razem mógłby zadawać sobie pytanie "a co było przedtem?" - to, że jest wszechmogący i ma odpowiedź na to pytanie nie oznacza, że to się faktycznie działo bowiem każde wydarzenie musi być osadzone na linii czasu. Pada więc tutaj argument, że Bóg musi istnieć poza czasem (i poza przestrzenią). Pojawia się więc pytanie czy jest możliwość żeby cokolwiek istniało poza czasem? Istnieją np korzystne rozwiązania, które jeszcze nie zostały odkryte albo działania matematyczne, prawa fizyki. Istnieje dużo pojęć i modeli teoretycznych i można o nich powiedzieć, że są poza czasem i przestrzenią. - czy Bóg mógł sam stworzyć się z niczego? Wtedy to nicość byłaby pierwszą przyczyną istniejącą bez przyczyny a z nicości może wyłonić się nieskończoność możliwości, które po określonym czasie będą faktem (a teraz też istnieją w nieskończonym morzu możliwości gdzieś w domyśle). - a może świat jest skończony? Może żyjemy w czymś w rodzaju komputera? - może to nicość jest pierwotnym stanem gdzie nie istniał czas i przestrzeń. Czyli to nicość jest pierwszą przyczyną istniejącą bez przyczyny, nicość jest Bogiem? Byłby to logiczny dowód na to, że Boga nie ma a nie łamiemy w ten sposób powiązania przyczynowo skutkowego. Tylko w jaki sposób z nicości mogła wyłonić się materia a następnie świadomość? - jeśli czas powstał w momencie wielkiego wybuchu to nie możemy mówić o czasie sprzed wielkiego wybuchu. Czym jest więc w ogóle czas? Czy to nie jest jakaś przesłanka do istnienia czegoś co jest nadrzędne nad materią, jakiegoś innego wymiaru? Głowa od tego pęka  Myślę, że jestem w stanie opracować teorię, która będzie logicznie bez zarzutu a całkowicie będzie ona moim wymysłem. Wtedy będę podawał to jako analogię do chrześcijaństwa
|
|
 | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Wydaje mi się, że problem opiera się o to, że nie da się udowodnić nieistnienia Boga oraz wszędzie gdzie czegoś nie wiemy może pasować wyjaśnienie nadprzyrodzone.Nie ma potrzeby udowadniać nieistnienia, skoro to wierzący mają udowodnić jego istnienie. A "wyjaśnienie" nadprzyrodzone to żadne wyjaśnienie. Co i jak wyjaśniają słowa bóg czy cud? No i z tym nieistnieniem to nie do końca tak, przynajmniej Jerry Coyne zdaje się sądzić inaczej.> Co robią wierzący? Jak to wierzący, którzy nie wiedzą - odwołują się do naszej niewiedzy a następnie przedstawiają nam model będący sofizmatem, który trudno obalić (co nie znaczy, że jest prawdziwy) bo opiera się na nadprzyrodzonym bycie, który nas przewyższa więc wszędzie gdzie mamy racjonalne kontrargumenty usłyszymy, że dla nas to sprzeczność ale niekoniecznie dla Boga.Gdzie tu problemy z obalaniem? Bóg więc nie rozumiecie to nic więcej niż bzdury bez żadnego pokrycia. > No ale dalej nie wiemy skąd wzięły się te prawa i to jest problem.Abstrakt i artykuł Victora Stengera na ten temat - philsci-archive.pitt.edu/3662/> Ale zawsze może istnieć Bóg, który nie jest wszechdobry ani wszechmogący.Co o tym świadczy? > Może istnieć jakiś Demiurg czy inny Jahwe, który jest od nas potężniejszy i podaje się za dobrego.Może? Co za tym przemawia? > Problemem nie jest teza teistów tylko brak wiedzy na temat prawdziwych przyczyn.Problemem są próby wciskania boga w luki w wiedzy. Choć to stosunkowo mały problemik, mniejszy niż na przykład religijne tabu wpływające na legislatywę.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie ma potrzeby udowadniać nieistnienia, skoro to wierzący mają udowodnić jego istnienie. A "wyjaśnienie" nadprzyrodzone to żadne wyjaśnienie. Co i jak wyjaśniają słowa bóg czy cud?Pozornie wyjaśniają. Zamykają dyskusję bo to coś na zasadzie "jesteś debilem więc zawsze się mylisz" albo powiemy komuś kto nie jest alkoholikiem, że nim jest a jak będzie mówił, że to nieprawda to stwierdzimy, że każdy alkoholik się wypiera  Mniej więcej tego typu problem mam z argumentami na nieistnienie Boga, że rozmówcy przyjmują model, z którym nie ma dyskusji. A ja czuję jakąś wewnętrzną potrzebę do rozwalania bzdur - katolik powiedziałby mi, że to wina szatana  > Gdzie tu problemy z obalaniem? Bóg więc nie rozumiecie to nic więcej niż bzdury bez żadnego pokrycia.Problem w tym co opisałem powyżej  > >Ale zawsze może istnieć Bóg, który nie jest wszechdobry ani wszechmogący.> Co o tym świadczy?Nic nie świadczy, co nie zmienia jednak faktu, że teoretycznie może istnieć. Mogło także stworzyć nas jakieś UFO albo najmądrzejszy na świecie słoń bez jednego ucha. A ja jednak dla komfortu psychicznego chciałbym dysponować argumentami, które wykluczają istnienie takiego bytu. Potrzebne mi to do "masakrowania" teistów w dyskusjach tak żeby każdy widział kto ma rację i żeby nie było co do tego żadnych wątpliwości. > >Może istnieć jakiś Demiurg czy inny Jahwe, który jest od nas potężniejszy i podaje się za dobrego.> Może? Co za tym przemawia?Może w głębokiej teorii, za którą niewiele przemawia ale dopóki nie znamy prawdy byle idiota może wymyślić swoją teorię, przedstawiać ją i znaleźć wyznawców. > Problemem są próby wciskania boga w luki w wiedzy. Choć to stosunkowo mały problemik, mniejszy niż na przykład religijne tabu wpływające na legislatywę.Dokładnie o ten problem mi chodzi - generalnie chciałbym żeby religia i teizm zniknął z tego świata a każdy człowiek dysponowałby argumentami na to. Wiem, utopia ale tak mi się marzy
|
|
| |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Mniej więcej tego typu problem mam z argumentami na nieistnienie Boga, że rozmówcy przyjmują model, z którym nie ma dyskusji. Z wiarą dyskusji nie ma, więc po co się męczyć? >Nic nie świadczy, co nie zmienia jednak faktu, że teoretycznie może istnieć. Może? Co za tym przemawia? >Mogło także stworzyć nas jakieś UFO albo najmądrzejszy na świecie słoń bez jednego ucha. Wysoce wątpliwe, żeby nie rzec niemożliwe. Nic o tym nie świadczy. >A ja jednak dla komfortu psychicznego chciałbym dysponować argumentami, które wykluczają istnienie takiego bytu. Co można bez dowodów założyć, bez dowodów można odrzucić. >Może w głębokiej teorii, za którą niewiele przemawia ale dopóki nie znamy prawdy byle idiota może wymyślić swoją teorię, przedstawiać ją i znaleźć wyznawców. Znamy przynajmniej część prawdy - nic nie świadczy o istnieniu boga.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Niby nic za tym nie przemawia ale przetłumaczyć nie da rady a ludziom, którzy w coś wierzą non stop potwierdza się ich wersja wydarzeń a więc oni widzą i CZUJĄ potwierdzenie swoich tez. Bo patrzą na świat przez filtr zaburzeń poznawczych - złych tez postawionych a priori, które człowiek ma w podświadomości. Trzeba więc ruszyć tezę, w którą wierzą tak żeby spojrzeli z innej perspektywy i wtedy zacznie im się potwierdzać w obserwacji ta druga perspektywa. Po czym dojdą do wniosku, że wnioski wyciąga się inaczej niż przez budowanie sobie systemu wierzeń, przez pryzmat którego się patrzy. Najpierw obserwacja, potem filtr ze wszystkich znanych analogicznych sytuacji a potem analiza, zbudowanie tezy, sprawdzenie czy jest falsyfikalna, myślenie jaką wartość nadać temu stwierdzeniu - bo jedne informacje są ważne, inne mniej a inne wcale. Jeśli człowiek się już tego nauczy to zadaje sobie pytanie po co jest to wszystko, czemu to służy. Dochodzą do wniosku, że niczemu i każdy ma tylko swój prywatny interes a w interesie niektórych na szczęście leży pomoc innym, dobre stosunki z nimi, altruizm, myślenie o społeczeństwie a nie tylko swoim skrawku. I w tym momencie można powiedzieć, że beton został skruszony, konserwa otwarta tak jak umysł po takiej przemianie. Człowiek dojrzewa, przestaje wierzyć w św. Mikołaja (religię czy to że ich drużyna piłkarska jest najlepsza). Taki człowiek zacznie być lepszy dla siebie i dla innych. Albo i gorszy ale wtedy przynajmniej wyjdzie kto kim jest  Bo po co mi żona, która mnie nie zdradzi nie dlatego, że mnie kocha tylko z powodu wmówienia jej, że jak zdradzi to pójdzie do piekła?
|
|
| | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Niby nic za tym nie przemawia ale przetłumaczyć nie da rady a ludziom, którzy w coś wierzą non stop potwierdza się ich wersja wydarzeń a więc oni widzą i CZUJĄ potwierdzenie swoich tez. Nic się nie potwierdza, jeno im się coś tam zdaje. Tłumaczyć zaś nie ma sensu. Podobnie jak nie ma sensu zmieniać perspektyw czy uświadamiać. Warto jedynie zadbać aby wiara innych nie wpływała na nasze życie, a wtedy nie będzie żadnym problemem.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Na nasze? A co z życiem innych ludzi? Dopóki istnieje wiara będzie ona na kogoś wpływała - to oczywiste. Dlatego warto walczyć z wiarą skoro jest ona negatywnym zjawiskiem. A jest. Mimo, że są z tego też jakieś pozytywy bo np zły i głupi człowiek może być wierzący i nie czynić zła ze strachu przed karą. Ale to nie usprawiedliwienie a jedynie okoliczność łagodząca.
Hmm jednak wiara ma właściwość potwierdzania się. Odpowiedzialne za to są filtry jakie stosujemy do oceniania informacji płynących z otoczenia. Np ten kto patrzy na ludzi podejrzliwie i myśli, że każdy chce go oszukać częściej dostrzeże symptomy oszustwa w normalnych lub dwuznacznych zachowaniach. Zawsze patrzymy przez jakieś filtry więc każde zdarzenie jest subiektywnie przez nas interpretowane. Jeśli ktoś przyjmuje z góry tezę opartą o wiarę w byt nadprzyrodzony to na każdym kroku będzie stosował filtry, które dadzą mu informacje zwrotne potwierdzające jego wersję zdarzeń. Mało tego - taka osoba jeśli ma dar przekonywania może zarazić swoim myśleniem inne osoby w otoczeniu. Wniosek z tego jest taki, że religia to choroba umysłowa, która na dodatek jest zaraźliwa, a podatne na nią są osoby mało myślące, z niskim IQ, z wielkimi problemami życiowymi bez wyjścia oraz małe dzieci.
|
|
| | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Na nasze? A co z życiem innych ludzi? Dopóki istnieje wiara będzie ona na kogoś wpływała - to oczywiste. Dlatego warto walczyć z wiarą skoro jest ona negatywnym zjawiskiem. A jest. Walcz, walcz!!
>Wniosek z tego jest taki, że religia to choroba umysłowa, która na dodatek jest zaraźliwa, a podatne na nią są osoby mało myślące, z niskim IQ, z wielkimi problemami życiowymi bez wyjścia oraz małe dzieci.
Jaka trafna diiagnoza! Jaki prosty świat!
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Na nasze? Owszem. >A co z życiem innych ludzi? Ich sprawa, choć nie zaprzeczę, że pomoc może być sensowna. >Dlatego warto walczyć z wiarą skoro jest ona negatywnym zjawiskiem. W jaki sposób chciałbyś walczyć z wiarą? I po co? To nie z wiarą należy walczyć (choć mnie osobiście śmieszy) ale z wpływem kleru na legislatywę. Wierzyć to sobie ludzie mogą w różowe jednorożce nawet, ale póki innym nic nie narzucają to tylko ich sprawa. >Mimo, że są z tego też jakieś pozytywy bo np zły i głupi człowiek może być wierzący i nie czynić zła ze strachu przed karą. Ale to nie usprawiedliwienie a jedynie okoliczność łagodząca. Zły czy dobry, mądry czy głupi, póki nie narzuca swoich religijnych zasad innym problemu nie widzę.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Wydaje mi się, że problem opiera się o to, że nie da się udowodnić nieistnienia Boga oraz wszędzie gdzie czegoś nie wiemy może pasować wyjaśnienie nadprzyrodzone. Kiedyś w stodołę walnął piorun i ludzie widzieli w tym karę boską a dzisiaj umiemy wytłumaczyć zjawiska atmosferyczne ale tam gdzie czegoś nie wiemy wstawiamy Boga (a raczej kto wstawia ten wstawia a ja staram się unikać tego błędu).Myślę, że jako ludzie panujący na ziemi, powinniśmy przyznać się do faktu, iż wiele jest kwestii, które nie rozpoznamy i że jeśli ktoś stworzy jakąś teorię - będzie nią wyjaśniał jakąś kwestię - to i tak nie ma możliwości, by ją w jakiś sposób sprawdzić, zweryfikować i ocenić jest trafność, prawdomówność i przydatność. Czy więc trzeba wszędzie wstawiać Boga? Nie! Raczej poprzez poznanie Boga, posiadanie o Nim określonej wiedzy - nie wszystkim daje się znaleźć i poznać - poddać się pod Jego kierownictwo i tą droga dochodzić do wyjaśnienia tych problemowych tematów. > nadprzyrodzonym bycie, który nas przewyższa więc wszędzie gdzie mamy racjonalne kontrargumenty usłyszymy, że dla nas to sprzeczność ale niekoniecznie dla Boga."dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych". Warto o tym pamiętać, bo jest to cecha prawdziwego Boga. Czy wszechświat tego nie potwierdza? W całej rozciągłości. > Teista zadaje sobie pytanie "KTO je stworzył?" i popełnia tutaj błąd pytając o osobę.Nie jest to błędem, tym bardziej iż Bóg sam przedstawia się ludziom jak osoba. Tylko Biblia objawia nam Jehowę - Boga będącego Osobą. Ostrzega także przed niegodziwą istotą, niewidzialną dla ludzi, a mającą ogromną władzę i wpływ na ludzkie umysły - przed Szatanem Diabłem. Jeżeli się nie wierzy w osobowego Boga, to jak można wierzyć, że Szatan Diabeł jest realną osobą? A to jest bardzo niebezpieczne dla całej ludzkości, skutki tego widać na ziemi. Ludzie nie potrafią się dogadywać, ciągle walczą, rujnują ziemie. > A może to my źle pojmujemy cały świat.To jak na razie jedno trafne pytanie!!! Czy racjonaliści właściwie widza ten świat? Niestety ale nie. Dlaczego? Bo nie patrzą racjonalnie. Mijają wiec się z właściwym widzeniem rzeczywistości, nie umieją jej widzieć taką jaka jest.. > Ale wtedy dochodzimy znów do przyczyny i zadajemy sobie pytanie "czy jeśli Bóg nie jest wszechmogący to czy może sam być dla siebie przyczyną?". Chyba mógłby ale jakie jest prawdopodobieństwo? Niewielkie. Problemem nie jest teza teistów tylko brak wiedzy na temat prawdziwych przyczyn.Warto tu podnieść inną kwestię, że Bóg nie jest przez ludzi zobowiązany, by na siłę zmieniał ich myślenie o Nim samym, jaki jest. Jakim jest Bogiem mówią Jego dzieła. Ludzie powinni być racjonalistami i dostrzegać właściwe relacje Bóg/człowiek. Dał, na przykład ludziom swoje słowo - Biblię - co jednak ludzie z nią robią? Nie traktują jak Słowo Boga, chociaż są bez wymówki. Dał swoje prawo. Gdzie i kto je przestrzega na ziemi? Światem rządzi komercja, pogoń za mamoną i władzą. > Głowa od tego pęka Myślę, że jestem w stanie opracować teorię, która będzie logicznie bez zarzutu a całkowicie będzie ona moim wymysłem. Wtedy będę podawał to jako analogię do chrześcijaństwa Ot postawa fałszywego racjonalisty, jeśli coś mi nie odpowiada "opracuję swoje sam", a to na pewno będzie mi odpowiadało. Może pomyślmy jak stać się prawdziwym racjonalistą, bo nie ma sprzeczności między nauką a prawdziwą religią. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Tylko Biblia objawia nam Jehowę - Boga będącego Osobą.Zgadza się! > ... Dał, na przykład ludziom swoje słowo - Biblię - co jednak ludzie z nią robią? Nie traktują jak Słowo Boga, chociaż są bez wymówki. Dał swoje prawo.Przekonaj nas, że choć jedno Twoje zdanie jest prawdziwe. Ponowię prosty argument: .  . Drobner, adogmatyczny
|
|
|  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Dał swoje prawo. Gdzie i kto je przestrzega na ziemi? Światem rządzi komercja, pogoń za mamoną i władzą.Wole komercje od dekapitacji za to, ze bylem krnabrny  Wole pogon za momona niz pogon za czarownicami (Ksiega Wyjcia Wj 22: nie pozwolisz zyc czarownicy). Wiesz ile to zachodu sprawdzic, czy czarownica jest naprawde czarownica? Jesli mialbym przestrzegac tego najwyzszych lotow prawa to by mi czasu na prace nie starczylo.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Myślę, że jako ludzie panujący na ziemi, powinniśmy przyznać się do faktu, iż wiele jest kwestii, które nie rozpoznamy i że jeśli ktoś stworzy jakąś teorię - będzie nią wyjaśniał jakąś kwestię - to i tak nie ma możliwości, by ją w jakiś sposób sprawdzić, zweryfikować i ocenić jest trafność, prawdomówność i przydatność. Czy więc trzeba wszędzie wstawiać Boga? Nie! Raczej poprzez poznanie Boga, posiadanie o Nim określonej wiedzy - nie wszystkim daje się znaleźć i poznać - poddać się pod Jego kierownictwo i tą droga dochodzić do wyjaśnienia tych problemowych tematów.Ale slogany. A skąd niby wiesz o tym Bogu? Napiszesz, że z Biblii a ja już nie muszę wtedy odpowiadać tylko zabiję Cię śmiechem  > "dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych". Warto o tym pamiętać, bo jest to cecha prawdziwego Boga. Czy wszechświat tego nie potwierdza? W całej rozciągłości.Nie potwierdza i nie wiem skąd takie założenie. > Nie jest to błędem, tym bardziej iż Bóg sam przedstawia się ludziom jak osoba.> Tylko Biblia objawia nam Jehowę - Boga będącego Osobą.Bóg nikomu się nie przedstawia a Biblia nie opisuje Boga tylko zazdrosnego demona Jahwe i jego syna schizofrenika Jezusa, który nawet nie jest postacią historyczną, realnie istniejącą. Zostawmy tę nieszczęsną Biblię w spokoju ponieważ założyłem wątek o niewyjaśnionych sprawach a Biblia to akurat sprawa wyjaśniona i przewałkowana na milion sposobów. Nie ma sensu wprowadzać do dyskusji off topicu w postaci dyskusji o książkach science fiction i bestsellerach  > Ostrzega także przed niegodziwą istotą, niewidzialną dla ludzi, a mającą ogromną władzę i wpływ na ludzkie umysły - przed Szatanem Diabłem. Jeżeli się nie wierzy w osobowego Boga, to jak można wierzyć, że Szatan Diabeł jest realną osobą? A to jest bardzo niebezpieczne dla całej ludzkości, skutki tego widać na ziemi.To jest bardzo niebezpieczne. Wiele osób przez wiarę w szatana przegrało życie i widziało realnego szatana. Wiesz jak działa podświadomość człowieka, który wierzy w takie straszne rzeczy? Mamy XXI wiek i coraz większą wiedzę psychologiczną. Wiara w wyimaginowane byty sama w sobie jest zła ale już wiara w szatana to prawdziwa tragedia. A wszystko to tylko dlatego, że jakieś pastuchy x lat temu zjarały się ziołem i nie byli przygotowani na taki lot  > Ludzie nie potrafią się dogadywać, ciągle walczą, rujnują ziemie.Na pewno nie z powodu szatana. Przyczyny takiego stanu rzeczy wyjaśnia psychologia i neurobiologia a nie żadna Biblia i szatan. > >A może to my źle pojmujemy cały świat.> To jak na razie jedno trafne pytanie!!! Czy racjonaliści właściwie widza ten świat? Niestety ale nie. Dlaczego? Bo nie patrzą racjonalnie. Mijają wiec się z właściwym widzeniem rzeczywistości, nie umieją jej widzieć taką jaka jest..To kto patrzy racjonalnie? Wg mnie NIKT bo SIĘ NIE DA. Taką tezę stawiam i myślę, że byłbym w stanie ją obronić. Natomiast najgorsze zaburzenia poznawcze mają ludzie wierzący - im więcej wiary tym mniej człowieka w człowieku i tym gorsze rzeczy jest w stanie zrobić dla wiary taki osobnik. > Warto tu podnieść inną kwestię, że Bóg nie jest przez ludzi zobowiązany, by na siłę zmieniał ich myślenie o Nim samym, jaki jest. Jakim jest Bogiem mówią Jego dzieła.A więc lepiej spuśćmy na niego i te dzieła zasłonę milczenia  W zasadzie to przecież one potwierdzają, że nie mógł tego stworzyć żaden Bóg. > Ludzie powinni być racjonalistami i dostrzegać właściwe relacje Bóg/człowiek. Dał, na przykład ludziom swoje słowo - Biblię - co jednak ludzie z nią robią? Nie traktują jak Słowo Boga, chociaż są bez wymówki.Na jaki rodzaj zaburzeń się leczysz? Czy w ogóle się leczysz czy zostawiasz chorobę samopas? > Ot postawa fałszywego racjonalisty, jeśli coś mi nie odpowiada "opracuję swoje sam", a to na pewno będzie mi odpowiadało. Może pomyślmy jak stać się prawdziwym racjonalistą, bo nie ma sprzeczności między nauką a prawdziwą religią. PozdrawiamOpracuję analogię, która będzie równie absurdalna jak chrześcijaństwo - w kluczowych punktach ludzie czytający to będą się śmiać. Akurat swoje wartości, którymi się kieruję opracowałem sam myśląc i jest to jedyna prawidłowa postawa godna człowieka myślącego. Ten kto wierzy nie jest godny żeby nazwać go dorosłym, dojrzałym człowiekiem. To takie duże dziecko, niekoniecznie myślące choć nieraz kreatywne w wymyślaniu bajek. Gorzej, że bierze je za prawdę co jest już zaburzeniem psychicznym kwalifikującym się do leczenia. Nie ma żadnej różnicy między niektórymi chorobami psychicznymi a religią. Poza tym jeśli ktoś jest naukowcem i czyta te religijne bzdury to musi się czuć jakby ktoś napluł mu w twarz - latami uczy się, sprawdza, dochodzi do różnych naukowych wniosków i poddaje je obserwacjom po to żeby jakiś koleś powiedział mu, że to co on robi jest niepotrzebne, to tylko bzdury bo prawda leży w jakiejś starej księdze napisanej przez nieznanych autorów, w której jest napisane, że trzeba zabijać homoseksualistów. Nie no, naprawdę niezły masz tok myślenia
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Ale slogany. A skąd niby wiesz o tym Bogu? Napiszesz, że z Biblii a ja już nie muszę wtedy odpowiadać tylko zabiję Cię śmiechem Ale z kogo się śmiejesz? Przecież nie ze mnie!!! > >"dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych". Warto o tym pamiętać, bo jest to cecha prawdziwego Boga. Czy wszechświat tego nie potwierdza? W całej rozciągłości.> Nie potwierdza i nie wiem skąd takie założenie.Czy możesz wskazać kogoś lub Kogoś kto może dokonać rzeczy które ludzkość obserwuje od lat? A od kiedy sięga po narzędzia do uzbrojenia oczu, sięga głębiej i dalej i w szczegóły. Widzi więcej i wydaje się, że więcej rozumie. Cóż więc jest takiego w Bogu, że cześć z ludzi odrzuca Go? To raczej w ludziach jest ich pycha, brak racjonalizmu, brak pokory i miłości do prawdy. Prawda to rzecz najważniejsza, podstawa ludzkiego bytu i poznania. Prawda wskazuje na istnienie OSOBY o wyjątkowej inteligencji o wyjątkowych możliwościach stwórczych. Kogoś takiego nie jest możliwe by człowiek mógł zobaczyć i żyć. To chyba dla wszystkich powinno być jasne. > >Nie jest to błędem, tym bardziej iż Bóg sam przedstawia się ludziom jak osoba.> >Tylko Biblia objawia nam Jehowę - Boga będącego Osobą.> To jest bardzo niebezpieczne. Wiele osób przez wiarę w szatana przegrało życie i widziało realnego szatana. Wiesz jak działa podświadomość człowieka, który wierzy w takie straszne rzeczy? Mamy XXI wiek i coraz większą wiedzę psychologiczną. Wiara w wyimaginowane byty sama w sobie jest zła ale już wiara w szatana to prawdziwa tragedia. A wszystko to tylko dlatego, że jakieś pastuchy x lat temu zjarały się ziołem i nie byli przygotowani na taki lot Przykre, że tak uważasz. Ja widzę to odwrotnie tj., że brak wiedzy o Szatanie popycha ludzi nieświadomych zagrożeń w jego szpony, wręcz igrają z nim. Okultyzm, wróżby, horoskopy itp., itd., może i Ty wiele z nich popychasz do Szatana, bo Twoje komentarze odsuwają ludzi od poznania prawdy - jak jest. On zaś toczy wojnę z ludźmi będącymi miłośnikami prawdy, szkolonymi przez prawdziwego Boga. Ci Szatana się nie boją, bo wiedza jaki jest i czego trzeba unikać by czmychał na cztery wiatry. To Biblia powiada: "Przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was. Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was". > >Ludzie nie potrafią się dogadywać, ciągle walczą, rujnują ziemie.> Na pewno nie z powodu szatana. Przyczyny takiego stanu rzeczy wyjaśnia psychologia i neurobiologia a nie żadna Biblia i szatan.Ludzie dzisiaj nie przestrzegają żadnych praw, zasad i rozstrzygnięć. Sami siebie prowadzą, innych niszczą. Ziemia jest zrujnowana. Nie ma żadnych autorytetów, a Biblie maja za nic. > >>A może to my źle pojmujemy cały świat.> >To jak na razie jedno trafne pytanie!!! Czy racjonaliści właściwie widza ten świat? Niestety ale nie. Dlaczego? Bo nie patrzą racjonalnie. Mijają wiec się z właściwym widzeniem rzeczywistości, nie umieją jej widzieć taką jaka jest..> To kto patrzy racjonalnie? Wg mnie NIKT bo SIĘ NIE DA. Taką tezę stawiam i myślę, że byłbym w stanie ją obronić. Natomiast najgorsze zaburzenia poznawcze mają ludzie wierzący - im więcej wiary tym mniej człowieka w człowieku i tym gorsze rzeczy jest w stanie zrobić dla wiary taki osobnik.CDN
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Błąd. Prawda o człowieku uczy ludzi pokory. Oni wiedzą - wierzący, że człowiek jest prochem. Bez Boga nic nie znaczy. > >Ludzie powinni być racjonalistami i dostrzegać właściwe relacje Bóg/człowiek. Dał, na przykład ludziom swoje słowo - Biblię - co jednak ludzie z nią robią? Nie traktują jak Słowo Boga, chociaż są bez wymówki.> Na jaki rodzaj zaburzeń się leczysz? Czy w ogóle się leczysz czy zostawiasz chorobę samopas?A może Ty powinieneś się leczyć "chory na racjonalizm". A tej choroby brak, bo jedynie brak wiedzy i rozeznania. Żyjesz w zamkniętej przestrzeni swego rozumu - a on taki skurczony, boi się wychylić poza ramy czaszki. U siebie choroby nie widzisz bo perspektywa nie ta. > >Ot postawa fałszywego racjonalisty, jeśli coś mi nie odpowiada "opracuję swoje sam", a to na pewno będzie mi odpowiadało. Może pomyślmy jak stać się prawdziwym racjonalistą, bo nie ma sprzeczności między nauką a prawdziwą religią. Pozdrawiam> Opracuję analogię, która będzie równie absurdalna jak chrześcijaństwo - w kluczowych punktach ludzie czytający to będą się śmiać. Akurat swoje wartości, którymi się kieruję opracowałem sam myśląc i jest to jedyna prawidłowa postawa godna człowieka myślącego. Ten kto wierzy nie jest godny żeby nazwać go dorosłym, dojrzałym człowiekiem. To takie duże dziecko, niekoniecznie myślące choć nieraz kreatywne w wymyślaniu bajek.Mówisz o sobie!! > Gorzej, że bierze je za prawdę co jest już zaburzeniem psychicznym kwalifikującym się do leczenia. Nie ma żadnej różnicy między niektórymi chorobami psychicznymi a religią.Super diagnoza. Trafiłeś. Jedyne lekarstwo = czytaj Biblię. Tylko módl się do Boga, powtarzam módl się do Boga, a nie do boga. Ludzie nabrali dystansu do Boga, bo zniechęcił ich bóg z ich własnej głowy, nierealistyczny, nic nie warty, nicość. > Poza tym jeśli ktoś jest naukowcem i czyta te religijne bzdury to musi się czuć jakby ktoś napluł mu w twarz - latami uczy się, sprawdza, dochodzi do różnych naukowych wniosków i poddaje je obserwacjom po to żeby jakiś koleś powiedział mu, że to co on robi jest niepotrzebne, to tylko bzdury bo prawda leży w jakiejś starej księdze napisanej przez nieznanych autorów, w której jest napisane, że trzeba zabijać homoseksualistów. Nie no, naprawdę niezły masz tok myślenia  Tego zupełnie nie rozumiem. Czy dla naukowca ważniejsza jest sucha twarz, czy wskazywanie prawdy, znajdowanie jej i popularyzowanie? Nie ważne gdzie tę prawdę znajdujesz, gdy jest ona prawdą. Iluż naukowców trzyma się mocno kłamstw ewolucji tylko dlatego, że leżą one u podstaw jego kariery - na nich zrobił doktorat itp., itd. A ewolucja to jedynie stek bzdur przeciwko którym krzyczy każda nauka. Naukowcy ewolucjoniści pilnują jedynie swej twarzy, by była sucha. Próżna mowa? Może tak. A może nie. Prawda to wartość nadrzędna, warta wszelkich poświęceń, zmienia ludzkie życie na wartościowsze, spokojniejsze, z większym sensem. Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Dość sporo dyskutowałem z teistami wytykając im błędy. >Jak wytłumaczyć komuś takiemu, że to bzdura tak żeby ten nie mógł nic już odpowiedzieć?
To jest możliwe przy bardzo mocnych założeniach co do dyskursu, w praktyce - fikcyjnych.
1. Religia ogranicza się do przekonań wyrażonych w języku (tezy). 2. Każda teza ma swoje uzasadnienie dostępne w aktach poznania dla każdego z uczestników dyskursu(intersubiektywność). 3. Tezy bez uzasadnienia lądują na śmietniku milczenia zwanym bzdurnikiem.
Pomijam założenia ogólnologiczne.
Zważywszy powyższe bzdurą jest podejmowanie wysiłku dyskusji z teistą: on zarzuci ci ślepotę (brak "religijnego zmysłu", wglądu, doświadczenia sacrum), a ty jemu - urojenia. Jedyne co pozostaje, to spisać protokół rozbieżności i zająć się - zawsze trudną - "polityką" współżycia, obrony lub walki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
olson (9993 punktów) (zablokowany) | A więc co do astrologii bo tu została ostatnia moja wątpliwość - jeszcze raz przeczytałem swój horoskop i zgadzają się takie rzeczy: - wszystko dokładnie analizuję, muszę znać jak najwięcej faktów, konsekwencji żeby podjąć decyzję. To jest w horoskopie zapisane jako główna cecha no i niestety się zgadza - " One of your parents is/was probably very psychic" - prawda - osoby mające ascendent w rybach mają problem ze stopami (miałem płaskostopie w dzieciństwie i musiałem chodzić na gimnastykę korekcyjną), nadwagą (miałem takie tendencje i musiałem wkładać sporo wysiłku w utrzymywanie zdrowej sylwetki), skłonnością do używek, alkoholu (też to mam i muszę na to uważać), duże marzycielskie oczy i pełne usta (tylko te oczy się nie zgadzają). - buntowniczy charakter, duże pokłady energii, skłonność do konfliktów (to leży w mojej naturze i w dzieciństwie miałem z tym problem). - ciężko jest mi rozmawiać o uczuciach - moi znajomi są nietypowymi ludźmi, mam uważać na narkomanów i oszustów  (sprawdziło się bo ludzie, których znałem i lubiłem z dzieciństwa są dziś po odwykach) - z horoskopów porównawczych wynika duża zgodność horoskopów mojego i mojej siostry i tak właśnie jest w rzeczywistości. Siostra to osoba, z którą najlepiej się dogaduję. - z horoskopów miłosnych wynika dokładny opis związku moich rodziców (z ich horoskopów) a kiedy wprowadziłem daty urodzenia dziewczyn, które mi się podobały albo którym ja się podobałem a one mi nie to okazało się, że planety dokładnie to opisują Poza tym zgadza się w moim życiu fakt, że osoby spod znaku koziorożca sprawiają problem, są uparte i ciężko się z nimi dogadać  Wpisywałem losowe daty i żaden horoskop nie zgadzał się tak jak mój realny. Wręcz nic się tam nie zgadzało. Nie wierzę w takie przypadki, tak jak nie wierzę w przypadkowe synchroniczności. Z drugiej strony nie przychodzi mi do głowy żadne racjonalne wytłumaczenie zgodności horoskopu z prawdą. Jakieś pomysły?
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Cytat:Dość sporo dyskutowałem z teistami wytykając im błędy. Jest jednak kilka spraw niewyjaśnionych i nimi chciałem się zająć w tym wątku po to żeby móc ostatecznie się z nimi rozprawić.
Cytat:A więc co do astrologii bo tu została ostatnia moja wątpliwość - jeszcze raz przeczytałem swój horoskop i zgadzają się takie rzeczy:
Wybacz, ale jeśli rozmawiasz z teistami z punku widzenia astrologii, to Cię zasadnie wyśmieją. Owszem ateism astrologii nie wyklucza, więcej wróżek widziałem w ateistycznej Pradze, niż w katolickim Rybniku, ale to jest racjonalistyczne forum i zachwalanie astrologii jest mocno nie na miejscu. > - osoby mające ascendent w rybach mają problem ze stopamia osoby mające umocowanie w dupie mają problem z hemoroidami itd... > Nie wierzę w takie przypadki, tak jak nie wierzę w przypadkowe synchroniczności. Z drugiej strony nie przychodzi mi do głowy żadne racjonalne wytłumaczenie zgodności horoskopu z prawdą. Jakieś pomysły?  Jeden. Kiedyś pewna starsza dama próbowała odgadnąć mój znak zodiaku, (najbardziej zdziwił ją fakt, że sam go nie znałem) trafiła chyba za szóstym razem Probabilistika się kłania i samosugestywność
|
|
|  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ja jestem racjonalistą i oceniam racjonalistycznie a nie na podstawie swoich uprzedzeń i w moim przypadku astrologia bardzo trafnie oddaje fakty. Jako racjonalista powinienem teraz sprawdzić czy u innych też tak jest czy może to tylko ogromny przypadek. Ty natomiast z góry odrzucasz coś bo nie pasuje do Twojego punktu widzenia i to sprawia, że nie mogę traktować Cię jako osoby myślącej racjonalnie.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Ja jestem racjonalistą i oceniam racjonalistycznie a nie na podstawie swoich uprzedzeń i w moim przypadku astrologia bardzo trafnie oddaje fakty. Oxymóron
>Ty natomiast z góry odrzucasz coś bo nie pasuje do Twojego punktu widzenia i to sprawia, że nie mogę traktować Cię jako osoby myślącej racjonalnie.
W przeciwieństwie do Ciebie, nie jestem racjonalistą
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Ja jestem racjonalistą i oceniam racjonalistycznie a nie na podstawie swoich uprzedzeń i w moim przypadku astrologia bardzo trafnie oddaje fakty. >Oxymóron
Ale czemu? Bo nie wierzysz w astrologię, nie znasz przesłanek dlaczego miałaby działać więc z góry zakładasz, że nie działa? Ja też tak myślałem ale kiedy zobaczyłem, że jednak u mnie się sprawdza uznałem, że muszę podrążyć temat.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Ale czemu? Bo nie wierzysz w astrologię, nie znasz przesłanek dlaczego miałaby działać więc z góry zakładasz, że nie działa?
Nie, nie wierzę, choć pewien doktor medycyny uzasadniał jaki może mieć wpływ na żywot człowieka jego data urodzenia (chodziło o dietę przyszłej matki - dostęp do świeżych owoców itd i kontakt ze słońcem) to jednak wpływu gwiazd nie dostrzegam
>Ja też tak myślałem ale kiedy zobaczyłem, że jednak u mnie się sprawdza uznałem, że muszę podrążyć temat.
polecam wróżka.pl zodiak.pl astrolog.pl horoskop.pl
fR to nie jest miejsce na rozmowy o horoskopach
|
|
| | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie, nie wierzę, choć pewien doktor medycyny uzasadniał jaki może mieć wpływ na żywot człowieka jego data urodzenia (chodziło o dietę przyszłej matki - dostęp do świeżych owoców itd i kontakt ze słońcem) to jednak wpływu gwiazd nie dostrzegamNie chodzi o wpływ gwiazd tylko o to czy opis z horoskopu jest zgodny z rzeczywistością. Zbadanie tego naukowo jest niemożliwe bo nie istnieją mierzalne cechy charakteru, które można badać i stwierdzić wprost więc każdy musi sobie sam sprawdzić czy się zgadza. U mnie niestety tak. Niestety bo nie wiem jakie jest wytłumaczenie tego zjawiska ale nie będę udawał, że pewne fakty nie występują tylko dlatego, że nie powinny wystąpić. To jest jeden z częstych błędów poznawczych, który najczęściej popełniają ludzie wierzący w teorie spiskowe (powstaje jakieś zjawisko a oni szukają alternatywnych wyjaśnień bo nie wierzą w to, że w ogóle coś takiego mogło się stać) albo kibice piłkarscy (np jak Lech przegrał z Błękitnymi Stargard ludzie stwierdzili, że to było niemożliwe więc na pewno to albo korupcja albo piłkarze Lecha odpuścili mecz bo nie chciało im się biegać). Widocznie tak już jest, że jedni wierzą we wszystko i tłumaczą to Bogiem i zjawiskami nadprzyrodzonymi a inni nie wierzą w nic i szukają wytłumaczenia żeby wierzyć, że to nieprawda. > >Ja też tak myślałem ale kiedy zobaczyłem, że jednak u mnie się sprawdza uznałem, że muszę podrążyć temat.> polecam> wróżka.pl> zodiak.pl> astrolog.pl> horoskop.pl> fR to nie jest miejsce na rozmowy o horoskopach> Jak najbardziej jest bo skoro pewne obserwacje są faktem to podchodzi to pod racjonalizm. Nie tłumaczę tego w żaden sposób bo nie wiem jak to wyjaśnić. Po prostu istnieje obserwacja pewnych faktów, które są niewyjaśnione. Jak ktoś chce to może sprawdzić czy jemu horoskop też się zgadza: grupovenus.com/personasi.asp?nue
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Nie chodzi o wpływ gwiazd tylko o to czy opis z horoskopu jest zgodny z rzeczywistością.
Przeczytaj to jeszcze raz.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie chodzi o wpływ gwiazd tylko o to czy opis z horoskopu jest zgodny z rzeczywistością.> Przeczytaj to jeszcze raz.> Astrologia wcale nie musi oznaczać tego, że gwiazdy na nas oddziałują w jakiś sposób. Możliwe, że jest to jakiś system pomiaru np dany pradawnym kulturom przez obcych, którzy nas stworzyli  To wszystko jest nieważne, to są pierdoły i można sobie wymyślić różne wyjaśnienia, które tłumaczyłyby skuteczność astrologii gdyby ona istniała. Ja chcę póki co sprawdzić czy astrologia faktycznie działa czy nie a dopiero potem szukać ewentualnego wyjaśnienia tego zjawiska.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | > Nie chodzi o wpływ gwiazd tylko o to czy opis z horoskopu jest zgodny z rzeczywistością. Zbadanie tego naukowo jest niemożliwe bo nie istnieją mierzalne cechy charakteru, które można badać i stwierdzić wprost więc każdy musi sobie sam sprawdzić czy się zgadza.Mylisz się. Subiektywne wrażenie poprawności horoskopowego opisu własnej osobowości nie tylko może być naukowo badane, ale zostało to zrobione i możesz opis wyników tych badań znaleźć tu: pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_horoskopowy . Ponadto obiektywne przewidywania astrologii zostały dokładnie przetestowane w wielu różnych badaniach naukowych - z wiadomym wynikiem. en.wikiped(*)and_science#Tests_of_astrologyA gdyby jednak pozostawał Ci wciąż cień wątpliwości, czy układ ciał niebieskich ma wpływ na charakter człowieka w momencie urodzenia, to warto sobie przypomnieć, że metody astrologii ustanowione zostały w starożytności. Niestety, od tego czasu wskutek precesji osi ziemskiej znaki zodiaku przesunęły się o cały jeden gwiazdozbiór. Jednak zasady układania horoskopów nie zmieniły się i choć obecnie bazują na błędnych położeniach gwiazd, to jak sam zaświadczasz - nadal świetnie się zgadzają!
|
|
|  | | Jinoo (28 punktów) | No niestety muszę się z Tobą zgodzić. Dla mnie cała astrologia to bujda na resorach. A jak słyszę "obwoźne wróżki", co tłuką do głów ludzi, którzy łykają jak pelikany każde ich słowo, to naprawdę robi mi się przykro. ________________ Poczytaj sobie ten artykuł, bo naprawdę warto: syjon.pl/duch-swiety-charyzmaty
|
|
 | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | > Nie wierzę w takie przypadki, tak jak nie wierzę w przypadkowe synchroniczności. Z drugiej strony nie przychodzi mi do głowy żadne racjonalne wytłumaczenie zgodności horoskopu z prawdą. Jakieś pomysły?  Horoskopy pisane są celowo tak, by być możliwe ogólne i żeby każdy mógł znaleźć tam skrawek informacji pasujący do własnego profilu psychologicznego. Dodatkowo, ludzie mają w zwyczaju odrzucać informacje nie pasujące do tezy (błąd poznawczy). Informacja wyciągana z takiego horoskopu nie jest więc średnią a średnią ważoną i Ty, świadomie, bądź nie przykładasz większą wagę do skrawków, które są zgodne z (postrzeganym) stanem faktycznym. Podobnie ma się rzecz do uznawania horoskopu związanego z Twoją datą urodzenia za najbardziej zgodny: fakt, że jest zgodny z Twoją datą urodzenia powoduje, że, świadomie lub nie, uznajesz go za lepszy. To także jest błąd poznawczy. Widzenie przyczynowości jest dla homo sapiens naturalne, bo to dawało naszym praszczurom dobre szanse przeżycia. Ale warto pamiętać, że już parę ładnych lat nie jesteśmy gryzoniami z Afryki i to, że coś naturalną heurystyką nie znaczy, że jest heurystyką optymalną.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Horoskopy pisane są celowo tak, by być możliwe ogólne i żeby każdy mógł znaleźć tam skrawek informacji pasujący do własnego profilu psychologicznego.
Przy losowych datach nic się nie zgadza a przy mojej faktycznie otrzymuję niemal dokładny opis prawdy (nie zgadzają się tylko pojedyncze rzeczy). Zgadza się dopasowanie w związkach i rodzinie czyli horoskopy porównawcze. Przy losowych datach lub datach obojętnych mi ludzi nie ma tego. Możliwe, że to olbrzymi zbieg okoliczności i chciałbym żeby tak było ale póki co nie mogę tego stwierdzić.
>Dodatkowo, ludzie mają w zwyczaju odrzucać informacje nie pasujące do tezy (błąd poznawczy).
Ale ja nie mam tego w zwyczaju. Niektórzy popełniają inny błąd poznawczy i odrzucają całość twierdzenia kiedy nie zgadza im się drobny szczegół.
>Informacja wyciągana z takiego horoskopu nie jest więc średnią a średnią ważoną i Ty, świadomie, bądź nie przykładasz większą wagę do skrawków, które są zgodne z (postrzeganym) stanem faktycznym.
Ale to nie są skrawki. Wyżej wymieniłem kilka rzeczy, które się zgadzają i jest to wręcz szokujące dla mnie, że horoskop jest aż tak dokładny.
>Podobnie ma się rzecz do uznawania horoskopu związanego z Twoją datą urodzenia za najbardziej zgodny: fakt, że jest zgodny z Twoją datą urodzenia powoduje, że, świadomie lub nie, uznajesz go za lepszy. To także jest błąd poznawczy.
A skąd pomysł, że popełniam taki błąd? Nie robię tego. Moje zainteresowanie horoskopem wzięło się stąd, że poznałem kiedyś koleżankę, która się tym interesuje. Wcześniej znałem takiego gościa, który jest nieźle walnięty i wierzy w zodiak więc nastawiłem się raczej na to, że w cudowny sposób ją wyśmieję. No ale mi się nie udało bo okazało się, że większość się zgadza i są to takie informacje dość dokładne.
>Widzenie przyczynowości jest dla homo sapiens naturalne, bo to dawało naszym praszczurom dobre szanse przeżycia. Ale warto pamiętać, że już parę ładnych lat nie jesteśmy gryzoniami z Afryki i to, że coś naturalną heurystyką nie znaczy, że jest heurystyką optymalną.
Póki co dostrzegam jedynie, że w przypadkach, które sprawdzam astrologia trafnie opisuje prawdę.
|
|
| |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Przy losowych datach nic się nie zgadza a przy mojej faktycznie otrzymuję niemal dokładny opis prawdy...
Jaka prawda? CO sie zgadza? Kto moze potwierdzic, ze zgadza sie prawda? Przeprowdziles podwojnie slepa probe? Czy jak ja przeczytam Twoj Horoskop to bede w stanie ocenic czy jest prawda czy tylko Ty wiesz co jest prawda a co nie jest pradwa?
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Przy losowych datach nic się nie zgadza a przy mojej faktycznie otrzymuję niemal dokładny opis prawdy... >Jaka prawda? CO sie zgadza? Kto moze potwierdzic, ze zgadza sie prawda? >Przeprowdziles podwojnie slepa probe? >Czy jak ja przeczytam Twoj Horoskop to bede w stanie ocenic czy jest prawda czy tylko Ty wiesz co jest prawda a co nie jest pradwa? >
Możesz przeczytać swój horoskop. Ja przeczytałem swój i mi się zgadza i z całym szacunkiem ale niczyje zdanie nie spowoduje, że przestanę kojarzyć fakty. Zadane przeze mnie pytanie ma na celu zachęcenie innych do sprawdzenia swojego horoskopu żeby móc potwierdzić lub odrzucić tezy astrologii. U mnie zaskakująco się potwierdzają ale to nie znaczy, że tak będzie u innych. Jeśli istnieje tyle osób i horoskopów to normalne, że któreś z nich będą się zgadzać nawet jeśli są losowo generowane więc może jestem takim przypadkiem. A może coś w tym faktycznie jest.
|
|
| | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Ja przeczytałem swój i mi się zgadza....A wierzacym sie zgadza, ze bog istnieje  Nie mam wiecej pytan
|
|
2 na 2 | ateate (82 punktów) | 1. Wszystko musi mieć przyczynę, ale bóg nie? Brak konsekwencji co do początkowego założenia. 2. www.youtube.com/watch?v=CsXIcidkprc3. Zażądać dowodów na to, że jakiekolwiek proroctwa się sprawdziły. 4. W 1 przypadku na 100 się zgadza, co w związku z tym? 5. Tak.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >1. Wszystko musi mieć przyczynę, ale bóg nie? Brak konsekwencji co do początkowego założenia.
Pierwsza przyczyna nie może mieć przyczyn albo ma przyczyny, które nie pasują do tradycyjnego postrzegania przyczyn i skutków rozłożonych w czasie. Jedną z opcji byłby jakiś Bóg ale też nie musi
|
|
|  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jedną z opcji byłby jakiś Bóg ale też nie musi Co przemawia za tym, że bóg mógłby być jedną z opcji? Już Laplace nie uważał boga za coś potrzebnego a od jego czasów bynajmniej nie pojawiły się dowody czy przesłanki świadczące o istnieniu tego bliżej niesprecyzowanego bytu.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 4 na 4 | ateate (82 punktów) | >>1. Wszystko musi mieć przyczynę, ale bóg nie? Brak konsekwencji co do początkowego założenia. >Pierwsza przyczyna nie może mieć przyczyn albo ma przyczyny, które nie pasują do tradycyjnego postrzegania przyczyn i skutków rozłożonych w czasie. Jedną z opcji byłby jakiś Bóg ale też nie musi
Czyli w skrócie argument 'bóg istnieje bo jest bogiem'. Chyba nie muszę tłumaczyć absurdu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | ateate (82 punktów) | > Ale ja nie uważam wcale, że Bóg istnieje  Piszę tylko o tym argumencie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|