 |
Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-10-2008 00:26 | Teresa (2693 punktów) | Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga?
-6 na 14 | Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? Odpowiedź pozytywna na to pytanie jest nonsensem bo, jakiego niby Boga nauka uczyniła istnienie zbytecznym? Boga teistów, Boga deistów, Boga panteistów a może panenteistów? 1. Bóg panteistów jest tożsamy z wszechświatem, więc twierdzić, że nauka uczyniła go zbytecznym to tak jakby twierdzić nauka, że uczyniła zbytecznym istnienia wszechświata.  To absurd. 2. Dla panenteistów świat jest częścią Boga – czy nauka uczynił zbytecznym istnienie świata, skoro jest on częścią Boga? To absurd. 3. Bóg deistów z założenia jest już taki, jakby go nie było. Wg Hawkinga Bóg deistów był potrzebny, aby wybrać „wartości początkowe” dla wszechświata– co udało się Hawkingowi „przezwyciężyć”. Tylko, że nie wiadomo, czemu Bóg miałaby być potrzebny do ustalenia wartości początkowych a nie miałby być potrzebny do ustalenia praw fizyki… Jeżeli wartości początkowe nie mogły same się wybrać to dlaczego prawa fizyki mogły? Pomysł zbyteczności Boga, więc raczej upada. 4. Z kolei Bóg teistów czyni cuda, ustanawia prawa fizyki i prawa moralne, stwarza nieśmiertelne dusze i wolną wolę. W teizmie czynnik duchowy panuje nad materia. Cóż, cuda są faktem a z faktami się nie dyskutuje. Pytanie czy Bóg stwarzając praw fizyki ograniczył swoją wszechmoc i pole działania we wszechświecie? Być może, ale w fizyce poza prawami mówi się wciąż o przypadku. Wg fizyki np. to, że Ziemia ma jeden Księżyc to przypadek, to, że wystąpił Wielki Wybuch to przypadek i to, że zachodzą prawa fizyki to jest przypadek, to ze materia istnieje to jest przypadek. Tak, więc nauka nadal nie wiele tłumaczy i wyjaśnia. Tor ruchu pojedynczego elektronu w mózgu to znowu przypadek, więc duch może nad nim panować. Każdy z nas np. na śniadanie pije najczęściej to, co lubi, a nie za każdym razem coś innego (a tak by było gdyby to była kwestia czystego przypadku). Innymi słowy Bóg teistów jest również zbyteczny wg nauki tylko wtedy jeśli wcześniej założy się że jest zbyteczny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej..#196 3 na 3 | Pan Tau (1237 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | Cytat:"Prawo grawitacji", które wcześniej nazywałeś prawem przyrody, jest też tylko naszym wyobrażeniem a nie żadnym rzeczywistym prawem. Bzdura: gdyby tak było Księżyc by nie krążył wokół Ziemi a Ziemia wokół Słońca.Przypominam to, co sam wcześniej napisałeś: Cytat:Zmienia się nasza wiedza o prawach przyrody ale nie one same - człowiek nie jest ich źródłem. Skąd w takim razie wiesz, że "prawo grawitacji" jest prawem przyrody samym w sobie a nie naszą wiedzą o prawach przyrody? Sam napisałeś, że nasza wiedza jest zmienna, a prawa przyrody są niezmienne. Czy jesteś w stanie zagwarantować, że obecna postać tego, co dziś nazywamy "prawem grawitacji", już nigdy nie ulegnie zmianie? Cytat:No to proszę podać przykład takiego zjawiska. Oto przykład: Nicolas Gisin z Uniwersytetu Genewskiego badał zachowanie dwóch splątanych fotonów, które wysłał oddzielnymi światłowodami do różnych miejscowości znajdujących się o 18 kilometrów od laboratorium. Okazało się, że zmiana właściwości jednego z nich, "powodowała" identyczną zmianę w drugim. Skąd ten cudzysłów? Otóż nie wykryto żadnego opóźnienia - zmiany były identyczne i zachodziły natychmiastowo. Co więc jest tu przyczyną, a co skutkiem, skoro zgodnie z zasadą przyczynowo-skutkową przyczyna musi poprzedzać skutek? "Jest prześladowanie niesprawiedliwe, to, którym bezbożni nękają Kościół Chrystusowy i jest prześladowanie sprawiedliwe, to, którym Kościół Chrystusowy nęka bezbożnych. Kościół prześladuje z miłości, bezbożni z nienawiści."św. Augustyn, List 185 |
#197 1 na 1 | atre (971 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >Ktoś na wątku czy Bóg istnieje, odpowiedział ci:> >>Gdy dyskusja z osobą wierzącą dochodzi do konstatacji, że Bóg jest ponad logiką mam >ochotę zamknąć dyskusję,> >A ty jemu:> >Dobry pomysł, bowiem Pan nic nie wnosi istotnego do dyskusji na temat istnienia Boga.> Tutaj miałem na myśli wszystkie poprzednie wypowiedzi tego Pana - to takie podsumowanie kończące jałową dyskusję. Natomiast konstatację " Bóg jest ponad logiką " podtrzymuję - Bóg jako Stwórca stworzył także logikę a więc jest ponad nią.> >W tym momencie muszę zgodzić się z ateistą, bo logika rzeczywiście nie nadaje się do dyskusji o Bogu.> > Powołując się na nią w rozmowie o Bogu wierzący, jak i ateista ośmieszają się.> Niezupełnie: właśnie logika to jedna z dróg do Boga , to dzięki niej odkrywamy cud istnienia rzeczy czyli niematerialną przyczynę materii, a więc logiczną przesłankę Boga.> Ośmiesza się raczej ateista poprzez brak konsekwencji : z jednej strony logika jako podstawa nauki jest OK ale ta sama logika ,która doprowadza do wniosku o niematerialności przyczyny materii już nie jest OK.> >Dlatego też ateista, w takiej sytuacji może ci zarzucić iż coś z twoją logiką jest nie tak. Wątek przecież nie brzmiał: >jaki jest Bóg, ale czy Bóg istnieje. Ja bym powiedział na takim wątku tylko tyle: Tak. A na pytanie skąd to wiem, >powiedziałbym: Z tego samego źródła co ty, że nie.> Oj nie: pierwsze źródło to używanie logiki a drugie to jej ignorowanie. Widzisz, jak znowu stałeś się przedmiotem ataku, tych - jak ich określiłem sobie niedawno - wierzących ateistów. Ateistów, bo twierdzą iż nie wierzą w Boga. Wierzących, bo chociaż twierdzą iż nie wierzą w Boga, to jednak wierzą we wszystko, co tylko nie wymaga od nich założenia istnienia Boga. Niestety nauka, z którą mamy doi czynienia dzisiaj opiera się na sprzecznych i nie przemyślanych założeniach. Wie to każdy logik! Wiedzą to również sami fizycy. Dlatego też najwybitniejsze współczesne umysły naukowe tego świata zachowują ostrożność w formułowaniu skrajnych wniosków. A nawet jeśli to robią, to nie powołują się na naukę, przynajmniej w takim jej stanie, w jakim jest dzisiaj. A skoro oni, jej twórcy tego nie robią, to jakie przesłanki mogą mieć do tego ci, którzy z nauką w większości mają jedynie tyle wspólnego, ile poczytają o niej w Świecie Nauki? Co innego mieć niepodważalne, czy też jakiekolwiek dowody, a co innego sądzić, czy też mieć nadzieję iż kiedyś naukowcy nam ich dostarczą. Ba, oby się na przykład nie okazało, iż owszem, dostarczą nam ich, ale jako dowody na zgoła coś całkiem innego, czego się raczej po nich nie spodziewaliśmy. I co wtedy będzie? Mam prawo spodziewać się tego w takim samym stopniu jak i z taką samą dozą prawdopodobieństwa. Bo póki co, u podstaw współczesnej nauki leży tyle sprzeczności, niekonsekwencji, a nawet absurdu, iż trzeba mieć albo zaćmiony umysł, albo być fanatykiem, aby tego nie zauważyć. A jeśli się samemu nie umie do tego dojść, to można na ten temat poczytać. Trzeba jednak sięgnąć do czegoś więcej niż do Świata Nauki. Chociaż i tam wiele ciekawych na ten temat informacji również można znaleźć. Niekiedy odnoszę wrażenie, czytając wypowiedzi deklarujących się jako ateiści forumowiczów, iż ich argumenty rozumowe polegają jedynie na jakimś dziecięcym zawierzeniu nauce, nie opartej jednak na jakiejś gruntownej wiedzy i własnych, przeprowadzonych bez uprzedzeń, przemyśleniach. To samo w stosunku do teistów... Na Boga, nie ma żadnej logicznej, rozumowej, potwierdzonej przesłanki prowadzącej do założenia niematerialności przyczyny materii! Mówię to jako wierzący! Jak i też nie ma żadnych teorii fizycznych opisujących pustkę! Zresztą, co to za określenie "niematerialność"? Czy to nie po prostu "nic"? Jak "nic" może być przyczyną czegokolwiek w kategoriach rozumu? Wiary też! Bóg nie jest niczym! ...drogi teisto. A jak chcesz się już wypowiadać na temat wiary to sięgnij czasem do teologii. Bo znowuż znajdzie się kolejny niewierzący w Boga, ale wierzący w naukę ateista, czy też po prostu teista naukowy, który będzie porównywał Boga do rusałek w odwecie za to iż ty mu sugerujesz jakieś niematerialne przyczyny materii. Niech sobie on w to wierzy! Jeszcze raz powtarzam: Bóg nie jest niczym! A skoro ty uważasz iż masz argumenty za tym iż nic stworzyło świat... to nie myl tego przynajmniej z Bogiem! Więcej odpowiedzialności za to czego, uważa się, iż się broni. Bo skutek może być odwrotny do zamierzonego. |
#198 1 na 3 | Celecrin (11895 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | Czesc Cytat:Niestety nauka, z którą mamy doi czynienia dzisiaj opiera się na sprzecznych i nie przemyślanych założeniach. Wie to każdy logik! Wiedzą to również sami fizycy. Chetnie poznam jeden przyklad. |
#199 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Czesc> Cytat:Niestety nauka, z którą mamy doi czynienia dzisiaj opiera się na sprzecznych i nie przemyślanych założeniach. Wie to każdy logik! Wiedzą to również sami fizycy. > Chetnie poznam jeden przyklad.> Być może chodzi o fakt, że wbrew powszechnej opinii nauka nie posiada narzędzi do udowadniania prawd, większość teorii naukowych jest, w sensie logicznym fałszywych. I pod tym względem atre ma rację - nazbyt wiele jest osób mieniących się racjonalistami, którzy pokładają wiarę w naukę jako źródło prawd w sposób analogiczny do tego jak wierzący ufają autorytetom kościołów. |
| Celecrin (11895 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | Cześć Cytat:Być może chodzi o fakt, że wbrew powszechnej opinii nauka nie posiada narzędzi do udowadniania prawd Jeden przykład proszę. Podajcie jeden konkretny przykład naukowej nieprawdy. Będzie o czym rozmawiać. |
#201 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > Cześć> Cytat:Być może chodzi o fakt, że wbrew powszechnej opinii nauka nie posiada narzędzi do udowadniania prawd > Jeden przykład proszę.> Podajcie jeden konkretny przykład naukowej nieprawdy. Będzie o czym rozmawiać.Matko: -fizyka newtonowska (nieprawdziwa). -teoria względności połączona z mechaniką kwantową daje wyniki zupełnie rozbieżne z tym co możemy zaobserwować. -obowiązująca długo teoria że zamarznięcie zabija żywe organizmy (obalona przez odkrycie krioprotektorów) Jeśli się na prawdę wierzy w naukę, w to że dokonuje ona postępów w wyjaśnianiu świata, trzeba przyjąć że większość wyznawanych dziś przez nas teorii to nieprawdy których jeszcze nie jesteśmy świadomi. Poza tym nie chodzi mi o udowodniona fałszywość różnych naukowych teorii, ale o niezdolność nauki do dowodzenia że jej teorie są prawdziwe, ta kwestia techniczna odróżnia ją od metafizyki. |
| Celecrin (11895 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | Cześć > -fizyka newtonowska (nieprawdziwa).Możesz mi napisać dlaczego, pomomo, iż jest nieprawdziwa, MUSISZ się jej uczyć w szkole? Nie pisz, że jest niepotrzebna, nie traćmy czasu na sprawy oczywiste i mnie zdenerwujesz przy okazji  . |
#203 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? |
> Możesz mi napisać dlaczego, pomomo, iż jest nieprawdziwa, MUSISZ się jej uczyć w szkole?Najwięcej uczymy się na błędach. także tych w obrębie nauki.  A na serio, chociaż fizyka newtonowska jest nieprawdziwa jest podobna do prawdy wystarczająco by wciąż mogła służyć jako względnie prosty model działania świata w warunkach jaki żyją ludzie. |
#204 4 na 8 | Celecrin (11895 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | Cześć > A na serio, chociaż fizyka newtonowska jest nieprawdziwa jest podobna do prawdy >wystarczająco by wciąż mogła służyć jako względnie prosty model działania świata w >warunkach jaki żyją ludzie.Zastanawiam się czy potraktować Ciebie serio. Z jednej strony chcę poświęcić czas dla Ciebie, z drugiej szkoda mi go na rozmowy do niczego nie prowadzące. Postaram się jednak w miarę coś Ci wytłumaczyć, choć obawiam się że humaniście nie jest dane dojść do pewnych prawd. Po kolei jednak. [Zakładam, że jesteś humanistą - 3 z maty standardowo, masz nie więcej niż 20 lat i masz pewne pojęcie filozoficzne, lubisz myśleć i dyskutować] Podam Ci tylko jeden przykład ilustrujący tok Twojego "dziecinno - filozoficznego"<---(młodego>okrąg Najpierw definicja: Okrąg - zbiór wszystkich punktów płaszczyzny euklidesowej odległych od ustalonego punktu o żadaną odległość. Jak to odnosi się do rzeczywistości? Z filozoficznego punktu widzenia okręgi w rzeczywistości nie istnieją . Po pierwsze geometria euklidesa jest "nieprawdziwa". Po drugie coś takiego jak punkt nie istnieje. Po trzecie nie ma takiego zbioru punktów odległych dokładnie o tę samą odleglość. Okrąg jest zatem tylko tworem matematycznym, istniejącym tylko w świecie matematyki, a okręgi w rzeczywistości są "nieprawdziwe", są jedynie niedoskonałymi, zbliżonymi formami. Czy jednak słowo krąg nie istaniało zanim zostało ono użyte w matematyce? Czy narysowanej cyrklem formy nie możemy nazwać okręgiem? MOŻEMY. Czy się rożnią te dwa okręgi? dokładnością . Takiego słowa powinieneś użyć. Teoria Newtona jest prawdziwa , ona jest tylko niedokładnaWeźmy pod uwagę promień Ziemi. R= 6 378,24 km (równikowy). Na ile dokładna jest teoria Newtona w tym przypadku? Jeśli przyjąć dokładność stałej grawitacji to jak 10 do -11. Czyli promień Ziemi można obliczyć z dokładnością 0,000063 metra. Fizyka newtonowska pozostaje i pozostanie aktualna (czyt. prawdziwa) dla układów w skali układów planetarnych. Jest bardzo dokładna. Błąd w pomiarach orbity Merkurego, który został wyjaśniony na gruncie OTW, to 47 sekund w ciągu 100 lat  . Sekunda to zaledwie 1/3600 stopnia. Wzory Netwona działają, jeśli używa się ich w odpowiedniej skali. Można powiedzieć inaczej. Działają w świecie Newtona (w którym żyjemy). Dziś świat opisują jednocześnie wzory trzech facetów: Newtona, Einsteina i Schrödingera. Każdy z nich odpowiada innej skali. Warto jednak dodać, ze zastosowane do skali Newtona dają te same wyniki. |
#205 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? |
> Zastanawiam się czy potraktować Ciebie serio. Z jednej strony chcę poświęcić czas dla Ciebie, z drugiej szkoda mi go na rozmowy do niczego nie prowadzące. Postaram się jednak w miarę coś Ci wytłumaczyć, choć obawiam się że humaniście nie jest dane dojść do pewnych prawd. Po kolei jednak. [Zakładam, że jesteś humanistą - 3 z maty standardowo, masz nie więcej niż 20 lat i masz pewne pojęcie filozoficzne, lubisz myśleć i dyskutować]Cóż po takim żenującym ataku ad personam właściwie powinienem zmilczeć twoją odpowiedź. Nie jestem humanistą, nie miałem 3 z matmy, mam więcej niż 20 lat. Nie wiem co to jest "pewne pojęcie filozoficzne' więc tego epitetu nie skomentuję > Podam Ci tylko jeden przykład ilustrujący tok Twojego "dziecinno - filozoficznego"<---(młodego>okrągNajpierw definicja: Okrąg - zbiór wszystkich punktów płaszczyzny euklidesowej odległych od ustalonego punktu o żadaną odległość.> Jak to odnosi się do rzeczywistości?> Z filozoficznego punktu widzenia okręgi w rzeczywistości nie istnieją .> Po pierwsze geometria euklidesa jest "nieprawdziwa".> Po drugie coś takiego jak punkt nie istnieje.Tak, w fizycznej rzeczywistości okręgi matematyczne nie istnieją. Tak, w fizycznej rzeczywistości punkty matematyczne nie istnieją. Tak, geometria euklidesowa to nie jest to co najlepiej nadaje się dociekania tego jak się rzeczy maja. Tak, już teraz mogę stwierdzić, że krytykując dziecinno-filozoficzne zapatrywania innych sam zachowujesz sie jak delikatnie mówiąc uczniak, który opanował różniczki i całki ale na tym jego przygoda z zaawansowana matematyką, z którą, nie wątpię nie miał problemu, się zakończyła i nie zdążył dojść do takich rzeczy jak metamatematyka, logika czy teoria prawdy. > Po trzecie nie ma takiego zbioru punktów odległych dokładnie o tę samą odleglość.> Okrąg jest zatem tylko tworem matematycznym, istniejącym tylko w świecie matematyki, a okręgi w rzeczywistości są "nieprawdziwe", są jedynie niedoskonałymi, zbliżonymi> formami.> Czy jednak słowo krąg nie istaniało zanim zostało ono użyte w matematyce?> Czy narysowanej cyrklem formy nie możemy nazwać okręgiem?> MOŻEMY. Czy się rożnią te dwa okręgi? dokładnością .Oczywiście że możemy sobie NAZYWAĆ. Ale to nie zmieni fatu że przybliżone okręgi fizyczne to nie okręgi matematyczne, a w przybliżeniu prawdziwe, czy poprawne wyniki przewidywań pewnej teorii fizycznej to nie to samo co jej PRAWDZIWOŚĆ W SENSIE LOGICZNYM. > Takiego słowa powinieneś użyć. Teoria Newtona jest prawdziwa , ona jest tylko niedokładnaWeźmy pod uwagę promień Ziemi. R= 6 378,24 km (równikowy). Na ile dokładna jest teoria Newtona w tym przypadku? Jeśli przyjąć dokładność stałej grawitacji to jak 10 do -11. Czyli promień Ziemi można obliczyć z dokładnością 0,000063 metra.> Fizyka newtonowska pozostaje i pozostanie aktualna (czyt. prawdziwa) dla układów w skali układów planetarnych.Byc może gdybyś będąc jeszcze dzieckiem poświęcił sobie trochę czasu na czytanie, jak sam stwierdziłeś dziecinnych, a więc właściwych dla tego wieku książek filozoficznych dowiedziałbyś się że to Hume był tym który wykazał logiczną bezzasadność wiary, że skończony zbiór doświadczeń może być DOWODEM na prawdziwość jakiejkolwiek teorii o uniwersalnym prawie przyrody. Skąd wiesz że za na przykład 100000000000 lat nie dojdzie do gwałtownej zmian praw i fizyka Newtonowska przestanie działać gdziekolwiek? Tego się nie udowodni żadnym eksperymentem, i proszę daruj tu sobie wyskakiwanie ze zdrowym rozsądkiem albo praktyczną pewnością bo to dobre dla przekupek na targu. Poza tym że jest to rzecz którą musi brać też pod rozwagę. > Jest bardzo dokładna. Błąd w pomiarach orbity Merkurego, który został wyjaśniony na gruncie OTW, to 47 sekund w ciągu 100 lat . Sekunda to zaledwie 1/3600 stopnia. I co z tego? Czym innym jest zwykła niedokładność która wynika na przykład z ograniczeń instrumentalnych i którą zakłada się nie jako w testowaniu każdej teorii, a czym innym jest fałszywość fizykii newtonowskiej, którą w tej chwili możemy wyliczać dla danych warunków bazując na teoriach ogólniejszych. Właściwie, teoria Ptolemeusza tez jest prawdziwa, ona jest niedokładna, gdyby myśleć podług ciebie. A jak bardzo jest niedokładna biblijna teoria o stworzeniu świata? > Wzory Netwona działają, jeśli używa się ich w odpowiedniej skali. Można powiedzieć inaczej. Działają w świecie Newtona (w którym żyjemy).Nie wiem. Wierzę ze jest jeden świat i multum teorii go opisujących. Większość jeśli nie wszystkie są fałszywe, ale fałsz niektórych jest większy i łatwiej go dostrzegamy a innych wciąż się przed nami zakrywa. Są tez teorie tak zbudowane, że w zasadzie odporne na wykrycie fałszu. To metafizyki wszelkiego rodzaju. > Dziś świat opisują jednocześnie wzory trzech facetów: Newtona, Einsteina i Schrödingera. Każdy z nich odpowiada innej skali. Warto jednak dodać, ze zastosowane do skali Newtona dają te same wyniki.Cóż, GPS działa w naszej skali jak to powiadasz skali Newtona, ale bez poprawek relatywistycznych uwzględniających zakrzywienie czasoprzestrzeni w polu grawitacyjnym Ziemi można by je o kant d*** obić. Chyba że rozumujemy tak: teoria Newtona jest prawdziwa, a jak sie okaże ze nie jest to znaczy ze nie ta salę wykorzystujemy. Właściwie, gdyby uczeni prezentowali podejście jak ty nie bawiliby się dalej w fizykę - wszystko co w tej chwili jest w zasięgu naszych doświadczeń i laboratoriów, jest skutecznie wyjaśniane na gruncie tych trzech teorii, a jednak fizycy szarpia się z teorią strun, kwantową grawitacją, geometrią nieprzemienną i całą reszta tych rzeczy, dla których póki co nawet nie bardzo są w stanie zaproponować wykonywalnych testów empirycznych. Ciekawe po co skoro jedynym mankamentem tego co maja jest "niedokładność". |
| Celecrin (11895 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | Cześć Cytat:Cóż po takim żenującym ataku ad personam właściwie powinienem zmilczeć twoją odpowiedź. Ani to nie był atak, ani tym bardziej żenujący. Ad personam, przepraszam czy ja to wykorzystuję w dyskusji? Nie używam argumentów ad personam. Napisałem wyraźnie, że zakładam, jeśli się pomyliłem to... tym gorzej dla Ciebie  Przejdźmy do rzeczy: Cytat:Tak, już teraz mogę stwierdzić, że krytykując dziecinno-filozoficzne zapatrywania innych sam zachowujesz sie jak delikatnie mówiąc uczniak, który opanował różniczki i całki ale na tym jego przygoda z zaawansowana matematyką, z którą, nie wątpię nie miał problemu, się zakończyła i nie zdążył dojść do takich rzeczy jak metamatematyka, logika czy teoria prawdy.
To jest argument ad personam, bo udaje argument w dyskusji, a nic nie wnosi. Cytat:Skąd wiesz że za na przykład 100000000000 lat nie dojdzie do gwałtownej zmian praw i fizyka Newtonowska przestanie działać gdziekolwiek? Tego się nie udowodni żadnym eksperymentem, i proszę daruj tu sobie wyskakiwanie ze zdrowym rozsądkiem albo praktyczną pewnością bo to dobre dla przekupek na targu. Skąd wiemy, czy nie dojdzie do gwałtownych zmian praw. Czyli co udowadniasz że teraz teoria Newtona działa? Jeśli dojdzie do gwałtownych zmian praw zmienią się wszystkie teorie Newtona, Einsteina i Schrodingera. Nie ma to nic do rzeczy z prawdziwością jakiejkolwiek teorii, bo do tego potrzebujesz niezmiennej prawdziwej rzeczywistości, jako odnośnika "prawdy", tak? Cytat:Czym innym jest zwykła niedokładność która wynika na przykład z ograniczeń instrumentalnych i którą zakłada się nie jako w testowaniu każdej teorii Do tego się to sprowadza w rzeczywistości. Założenia Newtona były poparte (właściwie powstały) dzięki eksperymentom i są przez to zgodne z rzeczywistością. Cytat:Wierzę ze jest jeden świat i multum teorii go opisujących. Większość jeśli nie wszystkie są fałszywe, ale fałsz niektórych jest większy i łatwiej go dostrzegamy a innych wciąż się przed nami zakrywa Są niedokładne. Fałszywość teorii naukowych to wymysł New Age  Podaj mi dokładnie jak rozumiesz prawdziwość, fałszywość naukowych teorii. Uważam, że to musisz sprecyzować, po tym jak nie łyknąłeś mojej "niedokładności". Jednocześnie chcę podkreślić, że do "fałszywości" teorii Newtona należy rozdzielić ją całkowicie z OTW oraz teorią kwantową. Nie udało się to Khunowi (niewspółmierności) nie uda i Tobie. Pozdrawiam |
#207 3 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > To jest argument ad personam, bo udaje argument w dyskusji, a nic nie wnosi.Już nie będę. Ujme pokrótce. PRAWDZIWOŚĆ teorii naukowych rozumiem jak zgodność z faktami, jest to tak zwana korespondencyjna teoria prawdy, dziwię się że trzeba ja precyzować bo jest to jedna z niewielu, może jedyna dopracowana teoria prawdy jaką zawiera szeroko rozumiana nauka i filozofia. Zgodnie z tą teoria fizyka newtonowska jest nieprawdziwa, bo nawet pomijając błędy pomiarowe, zawsze będzie dawać inny obraz rzeczywistości niż teorie ogólniejsze. Na podstawie testów empirycznych przedkładamy te ogólniejsze teorie (mechanika kwantowa i TW), więc zakładając ich prawdziwość, musi to implikować fałszywość (w sensie braku korespondencji z faktami) fizyki klasycznej. Co do zmiany praw: jest faktem podstawowym w dziedzinie filozofii nauki NIEZDOLNOŚĆ nauki do UDOWADNIANIA jej teorii, a fakt ten jest znany od czasów Humowskiej krytyki indukcji. Załóżmy, że jakiś fizyk pomierzył dwie zmienne a i b i wyszło mu, że pasują mu one do wzoru a=b^2. Ściśle zgadł on zaproponował czy jak to nazwiemy taki wzór i on pasował mu do JUŻ uzyskanych wyników. Sprawdził następnie dla kilku innych wartości b jakie wartości a wychodzą mu eksperymentalnie a jakie według jego teorii. Jeśli wyniki zgadzałyby się to teoria jest prawdziwa. Tak wielu uważa (mam też wrażenie że ty). Ale: -nie ma przesłanek by stwierdzić że na przykład kolejne 13 pomiarów okaże się zupełnie nie pasowac do tej teorii. Ze skończonej liczby doświadczeń nie można w sposób logicznie prawomocny dowodzić teorii uniwersalnych. - Kant poradził sobie z tym w ten sposób, iż przyjął, że doświadczany obraz świata zależy w znacznej mierze od poznawczego oprzyrządowania umysłu - a "stałość przyrody" to zasada wpisana w nasze umysły i aparat poznawczy i dlatego koniecznie obowiązująca w świecie empirycznego doświadczenia (można wtedy reaktywować pewną formę indukcji i "dowodzić" teorii naukowych) -Popper zaproponował, by zupełnie zapomnieć o dowodzeniu w obrębie nauki i odrzucić kantowską teorię o niezmienności aparatu poznawczego i konieczności zasady "stałości natury". Zamiast tego rozpatrywać naukę jako zbiór teorii uniwersalnych poddawanych testom pod kątem ich zgodności z faktami, i odrzucanych w zasadzie po wykazaniu ich fałszywości. Sama wiedza rozwija się ewolucyjnie, teorie "dostosowują się" zmieniając opisy praw uniwersalnych tak by pasowały do pojedynczych, eksperymentalnie zaobserwowanych faktów. Prawo stałości przyrody jest zbędne, bo zgodność z prawdą obiektywną, jakkolwiek pełni rolę idei regulatywnej i niedosiężonego celu nauki to jednak nie jest wymagana do przyjmowania teorii - wystarczy że teoria wyjaśnia fakty lepiej i dokładniej niż inne i jest nieobalona. Podany opis jest skrajnie uproszczony i ZASADNIE KRYTYKOWALNY. Ale wystarczy mi do pokazania co różni mnie od ciebie w pojmowaniu nauki. |
Parys (592 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > To samo w stosunku do teistów... Na Boga, nie ma żadnej logicznej, rozumowej, potwierdzonej przesłanki prowadzącej do założenia niematerialności przyczyny materii!Jest: Gdyby materia miała własność samostwarzania (czyli byłaby samoistna) to by jej nie było ( bo nie będąc nie mogłaby się stworzyć-przyczyna wyprzedza przecież skutek) a jest . W takim razie mamy dwa przypadki: a)materia jest od zawsze - czyli bezprzyczynowo a więc istnienie materii jest cudem b)materia nie jest samoistna czyli przyczyna jej istnienia jest poza nią i jest w związku z tym niematerialna > Zresztą, co to za określenie "niematerialność"?Czy to nie po prostu "nic"? Jak "nic" może być przyczyną czegokolwiek w kategoriach rozumu?Jeśli niematerialne to niepoznawalne (dla ludzi) ale to nie znaczy ,że "nic". Chyba, że Pan jest jednak materialistą i "nic" dla Pana to brak materii. |
#209 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > > To samo w stosunku do teistów... Na Boga, nie ma żadnej logicznej, rozumowej, potwierdzonej przesłanki prowadzącej do założenia niematerialności przyczyny materii!> Jest:> Gdyby materia miała własność samostwarzania (czyli byłaby samoistna) to> by jej nie było ( bo nie będąc nie mogłaby się stworzyć-przyczyna wyprzedza przecież skutek) a jest .> W takim razie mamy dwa przypadki:> a)materia jest od zawsze - czyli bezprzyczynowo a więc istnienie materii jest cudem> b)materia nie jest samoistna czyli przyczyna jej istnienia jest poza nią i jest w związku z tym niematerialna Intrygujące ze materia ani sama sie stworzyć nie mogła, ani nie może istnieć od zawsze bo to cud. Intrygujące jeszcze bardziej że bóg może już zupełnie spokojnie sam się stwarzać, ewentualnie istnieć od zawsze i w tym problemu nie ma. Okazuje się nagle, że wystarczy nazwać coś bogiem, a od razu (prawdziwie cudownym sposobem) wyłamuje się to spod prawa przyczynowości i innych ograniczeń jakie ma narzucone nieszczęsna materia. |
| atre (971 punktów) | Odp: Czy nauka uczyniła zbytecznym istnienie Boga? | > >> To samo w stosunku do teistów... Na Boga, nie ma żadnej logicznej, rozumowej, potwierdzonej przesłanki prowadzącej do założenia niematerialności przyczyny materii!> >Jest:> >Gdyby materia miała własność samostwarzania (czyli byłaby samoistna) to> >by jej nie było ( bo nie będąc nie mogłaby się stworzyć-przyczyna wyprzedza przecież skutek) a jest .> >W takim razie mamy dwa przypadki:> >a)materia jest od zawsze - czyli bezprzyczynowo a więc istnienie materii jest cudem> >b)materia nie jest samoistna czyli przyczyna jej istnienia jest poza nią i jest w związku z tym niematerialna> Intrygujące ze materia ani sama sie stworzyć nie mogła, ani nie może istnieć od zawsze bo to cud.> Intrygujące jeszcze bardziej że bóg może już zupełnie spokojnie sam się stwarzać, ewentualnie istnieć od zawsze i w tym problemu nie ma. Okazuje się nagle, że wystarczy nazwać coś bogiem, a od razu (prawdziwie cudownym sposobem) wyłamuje się to spod prawa przyczynowości i innych ograniczeń jakie ma narzucone nieszczęsna materia.> Twoją krytykę w stosunku do samoistności Boga, jak może zauważyłeś, z równym powodzeniem można by zastosować w stosunku do materii. Nauka (a o takich sprzecznościach przede wszystkim mówiłem) przeczy istnieniu perpetuum mobile, a z drugiej strony, jakby na przekór sobie, próbuje dowieść iż takim perpetuum mobile jest wszechświat. Gdzież jest więc ta siła i właściwie gdzie należy jej szukać, skoro nie we wszechświecie w którym przecież nie ma czegoś takiego jak perpetuum mobile, która napędzałaby wszechświat w nieskończoność? Bardzo naiwne pytanie, ale od takich zazwyczaj zaczynały się wszelkie rewolucje w nauce. Może właśnie należałoby zadać sobie je na poważnie. Idea perpetuum mobile łamie przecież wszelkie prawa ustalone przez naukę i nie tylko zresztą. Do czego właściwie dąży ta nauka? No bo przecież nie do odkrycia czegoś co w konsekwencji ją samą by zniszczyło. I gdzież tu logika i konsekwencja? Nie zastanawiało cię to nigdy? Mnie tak. I nie znalazłem na to odpowiedzi. Uznałem jedynie iż intencje nauki są przynajmniej podejrzane, choć ona sama niekoniecznie. Sądzę jednak iż dopóki nie pokona ona tej sprzeczności w sobie, wszelkie wnioski wyciągane przez nią nie będą mogły pretendować do miana ostatecznych. O ile w ogóle, ze względu właśnie na tę sprzeczność, jest to możliwe. Trudno mi jednak uwierzyć w to, aby ta sprzeczność była nie do pokonania w ramach samego rozumu. Wbrew podejrzeniom, czy też sugestiom fizyków zajmujących się m.in. teorią kwantową (bo o dowodach nie możemy mówić) nie sądzę aby prawa panujące we wszechświecie były nie do ujęcia przez ludzki rozum w sposób ścisły i ostateczny. Nie sądzę jednak jednocześnie aby owa ścisłość i ostateczność mogła się obyć bez tego, wobec czego dotychczasowa nauka zdaje się stać w opozycji. Z moich przemyśleń wynika iż bez owej rewolucyjnej zmiany nauka nie ruszy z miejsca, tak jak już zresztą tkwi w nim od pięćdziesięciu lat, od sformułowania OTW i podstaw teorii kwantowej. Owa "nieszczęsna materia" nie może przecież liczyć na ów cud wyjęcia spod zasady przyczynowości. ...A więc może, czy nie? Bo jak może, to już po wszelkiej nauce. A jak nie... to o co chodzi? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|